poniedziałek, 30 marca 2015

Z Ostrów Baranowskich do Aten



W Korso ukazał się ciekawy artykuł Pani Lidii Grabiec- radzę zapamiętać to imię i nazwisko.
Dziewczyna zrobi karierę w mediach.

Czterech studentów z Rzeszowa planuje pokonać dystans 1800 kilometrów, jaki dzieli stolice Podkarpacia i Grecji. Bartek, Jakub, Patryk i Damian pojadą rowerami do Aten, by pomóc 11-letniemu Jakubowi, choremu na zespół Williamsa.

Do naszej redakcji z prośbą o przyznanie patronatu dla wyprawy rowerowej zwrócił się Damian Parys, jeden z uczestników rajdu. Damian jest studentem ostatniego roku Wydziału Wychowania Fizycznego na jednej z rzeszowskich uczelni i pochodzi z Ostrów Baranowskich, z gminy Cmolas. Razem z kolegami z grupy Harpi Team planuje w czerwcu wyruszyć rowerami z Rzeszowa do Aten, by propagować i wspierać działania na rzecz kompleksowej rehabilitacji Jakuba, chłopca chorego na Zespół Williamsa.



Każdy, kto chciałby wesprzeć rehabilitację Jakuba, może dokonać dobrowolnej wpłaty na konto: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: 6998 Posim Jakub – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.









Nowe miejsca pracy w kolbuszowskiej strefie ekonomicznej


... dla statystów.


niedziela, 29 marca 2015

Pożegnanie kina ...



Mili, sympatyczni i kulturalni ludzie zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie na tle Kina Grażyna, które w niedługim czasie odejdzie do Krainy Wiecznych Łowów. W imieniu swoim i organizatorów dziękuję za przyjście i zaświadczenie na zdjęciu swoją twarzą - dla potomnych- iż kiedyś takie kino było gdzie dorastaliśmy...
(Grzegorz Winiarski)
Cóż więcej dodać?
Ano... chamiejemy.Spodziewałem się większych tłumów niż na Dudzie.No cóż, nikt nie jest prorokiem w miejscu w którym już nie mieszka.




zdjęcie- Grzegorz Winiarski

Adrian Pasek- wszystko kręci się na dwóch kółkach


Cześć! Jestem Pasek!
Nazywam się Adrian Pasek, mam 23 lata i pochodzę z małego podkarpackiego miasteczka. Nie różnię się za bardzo od znajomych i rówieśników - mam dwie ręce, dwie nogi, lubię to samo co większość. Prowadzę normalny tryb życia i nie wyróżniam się z tłumu. Jest jednak jedna rzecz, która wychodzi mi nad wyraz dobrze, na tyle aby poważnie myśleć o poświęceniu się temu w 100% i osiągnięciu sukcesów. Moja głowa jest zakodowana do jednej rzeczy – ścigania się na motocyklu. Całe moje życie kręci się wokół tego. Jeżdżę na każdym jednośladzie, który wpadnie mi w ręce odczuwając przy tym niesamowitą frajdę i przyjemność. Wszystko kręci się... na dwóch kółkach!

 

Adrian ma marzenie żeby zostać mistrzem świata .W tym celu zbiera pieniądze.Więcej informacji - kliknij tutaj.
Akurat radni (gminni i powiatowi) , dostali niedawno podwyżki.Starosta zarabia maksymalnie tyle ile ustawa przewiduje...

Grądziel wróci do starostwa?


W Korso kolejne informacje na temat zatrudniania w starostwie powiatowym.

Nowym pracownikiem jest Grzegorz Jaje (nie Jajo, jak błędnie nas poinformowano), który wcześniej w kolbuszowskim starostwie nie pracował. Zajął on miejsce Bogusława Januszka, który przez kilka miesięcy pełnił obowiązki kierownika wydziału.
- Pan Grzegorz Jaje został zatrudniony na czas określony, do momentu powrotu pana Grądziela, który przebywa na urlopie bezpłatnym – wyjaśnia Stanisław Stec, sekretarz powiatu i powołuje się na ustawę o o pracownikach samorządowych, art. 12 ust. 2, który mówi: „Nie wymaga przeprowadzenia naboru zatrudnienie osoby na zastępstwo w związku z usprawiedliwioną nieobecnością pracownika samorządowego”.

To tłumaczenie wygląda na bujdę na resorach, ponieważ już 18 listopada ubiegłego roku, było wiadomo, że Grądziel do roboty nie wróci przez co najmniej 4 lata. Jak dobrze pójdzie to będzie wójtem Raniżowa do emerytury.

Wszystko wskazuje na to że Pan Władysław  Grądziel miał urlop bezpłatny do 1 grudnia. Po jaką cholerę i na jakiej zasadzie zatrudniono więc bez stosownego postępowania konkursowego  Pana Grzegorza Jaje w tym roku?
Logicznym kandydatem na to stanowisko jest zastępca Grądziela- Januszek. Przemawia za nim doświadczenie i znajomość miejscowych realiów. Po co więc ściągnięto kogoś obcego i w tak dziwnych okolicznościach?

Pytań jest znacznie więcej, ale o tym jutro. 


Pożegnanie kina Grażyna


Dzisiaj o 16 pożegnamy kino Grażyna.



Zapraszamy wszystkich sympatyków kina "Grażyna" w Kolbuszowej do pamiątkowego zdjęcia na tle kultowego budynku. Budynek w niedługim czasie ulegnie rozbiórce i zostanie zastąpiony inną inwestycją. Pragnąc zatrzymać w pamięci to ważne dla wielu z nas miejsce, uwiecznijmy je na wspólnej fotografii!

źródło




Mile widziane są miejscowe władze, ale tylko po cywilnemu.

Przed (i po) rozdawać będzie zapewne autografy legendarny bileter kina (z lat '80)- Pan Jan Cichoń.

czwartek, 26 marca 2015

Prawda nas wyzwoli


Wczoraj na rynku kolbuszowski Andrzej Duda zrobił dobre wrażenie.Na twarzach wielu uczestników wiecu wyborczego widać było nadzieję na zmiany w Polsce.

Czy jednak gdy Andrzej Duda zostanie Prezydentem RP, coś w naszym nieszczęsnym kraju zmieni się na lepsze?

Nie! Wystarczy spojrzeć kto wczoraj za nim stał.






Nic się nie zmieni, dopóki nie zmienimy się my sami.



środa, 25 marca 2015

Duda w Kolbuszowej, czyli mizeria miejscowego PiS

Utarło się przekonanie, że w Kolbuszowej rządzi PiS. Bo przecież starosta Kardyś, burmistrz Zuba  i takie tam inne urzędniki są z tej partii. Ba! Nawet nasz umiłowany miejscowy poseł jest z Prawa i Sprawiedliwości.

Wiec wyborczy Andrzeja Dudy pokazał jednak jak nieliczny jest miejscowy PiS..W chłodnawe popołudnie zdołali ściągnąć za rynek zaledwie 450 osób. Akurat tylko tyle ile zatrudnia starostwo i urząd miasta +  spragnieni wrażeń emeryci.

Na kilka minut przed spotkaniem rynek objechał niczym Szurkowski przed calem peletonem- radny Józef Fryc. Pewnikiem chciał się zapytać o asfaltową drogę spod swojej hacjendy do Głogowa. Nie miał jednak gdzie zaparkować, bo jako radny przegłosował taki jakiś nie taki projekt rewitalizacji rynku..

Kandydat na Prezydenta  przybył spóźniony 23 minuty.Odegrano Taki Kraj- Pietrzaka- to chyba pomysł Bubu.Brawo!

Pan Andrzej dostał kwiaty- pierwsza tradycyjnie była pani Lubachowa. Złożył wiązankę pod cieciem, ale na szczęście w górę nie spojrzał no i nie zobaczył, bo by nie uwierzył

Wygłosił kilka sloganów, strzelił sobie obowiązkową fotkę z krokodylem i po 20 minutach było po imprezie.Było jednak spokojnie ,elegancko- kandydat obcałował nawet panie.

Odniosłem jednak wrażenie, że Kolbuszowa miała swoje 5 minut, i kompletnie ich nie wykorzystała.






Duda na rynku, Palikot na targowisku a Magiel w Galicji

W cieniu dzisiejszego spotkania wyborczego Andrzeja Dudy przebiegła wizyta innego kandydata - Janusza Palikota.

Wpadł do miasteczka niczym burza, rąbnął sobie selfie pod znakiem drogowym z napisem Kolbuszowa, pozaczepiał ludzi na targowisku i... tyle go widziano.

Niepocieszony był tylko redaktor naczelny Korso Kolbuszowskiego-  dr Janusz Radwański. Przyjechał rowerem dosłownie sekundy po odjeździe kontrowersyjnego polityka.
Niepotrzebna fatyga, wszystkiego tego można się dowiedzieć sącząc spokojnie piwo w Galicji.

Mam nadzieję, że dzisiaj dział promocji w Urzędzie Miejskim, stanie na  wysokości zadania i zdobędzie podobne fotki Andrzeja Dudy na tle wszystkiego co kojarzy się z naszą miejscowością.


Marian Batko





Marian Piotr Batko urodził się 25 marca 1901 r. – wtedy jeszcze podkrakowskim – Podgórzu. Matka – Klementyna z Maziarskich była szafarką, ojciec – Jan – palaczem, oboje pracowali w płaszowskiej cegielni. Wkrótce przenieśli się do Kolbuszowej, gdzie urodził się brat Mariana – Karol.


W 1920 r., po maturze z odznaczeniem rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, który ukończył w 1925 r.
Pracował jako nauczyciel matematyki i fizyki m.in. w gimnazjach w Kolbuszowej, Katowicach i Chorzowie.
Od początku II wojny mieszkał u kuzynki, w Krakowie, przy ul. Pędzichów 19. Ponieważ gimnazja w czasie okupacji były nieczynne, prof. Batko podjął się tajnego nauczania młodzieży.


30 stycznia 1941 r. został aresztowany i osadzony na Montelupich, później wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu – Brzezince jako więzień polityczny nr 11795.
23 kwietnia 1941 r. dobrowolnie zgłosił się na śmierć w zastępstwie wyznaczonego 16-letniego Mieczysława Pronobisa. Nie ma jednak na to niezbitych dowodów.
Pewne jest natomiast, że zginął mając zaledwie 40 lat, 27 kwietnia 1941 r. w Bloku Śmierci.
W kilka miesięcy po nim w podobny sposób, również oddając życie za kogoś innego, zginął franciszkanin ojciec Maksymilian Kolbe.
Kolbe został świętym, a Batko dostał Krzyż Złoty Orderu „Virtuti Militari" (22 marca 1972 r.)...
calość


23 kwietnia 1941 roku podczas apelu wieczornego władze obozu wybrały spośród więźniów 10 osób, które – za karę po ucieczce więźnia – zostały skazane na śmierć głodową. Wśród nich był 16-letni Mieczysław Pronobis z Tarnowa (numer 9313). Batko zgłosił się do wymiany za nastolatka. Zmarł 27 kwietnia 1941 roku w podziemiach bloku 11, jako pierwszy z dziesięciu skazanych.