bistro

bistro

poniedziałek, 20 lipca 2015

Legendy Kolbuszowej

Mniej więcej raz na tydzień, walczę ze sobą, aby skończyć z pisaniem tego bloga.Nie tylko dlatego, że nie bardzo mam na to czas, ale przede wszystkim dlatego że... już dawno nie mieszkam w tym jakże barwnym miasteczku.

Ooops!
Największy miejscowy tropiciel afer oraz opozycjonista do wszystkiego i wszystkich jest spoza Kolbuszowej.Ba! Mieszka poza Polską.

Codziennie w poszukiwaniu najświeższych miejscowych informacji zagląda tu prawie 2 tysiące osób.Śmiać się czy już płakać?






W tym grajdole jest gorzej niż myślicie. Znacznie więcej młodych zdolnych (do wszystkiego) stąd wyjechało z biletem w jedną stronę.Dlatego wszelkie pretensje typu :
 
 Wstydź się Maglu z takim zasobem informacji i możliwości nic nie zrobiłeś dla miasta.


Wsadzicie sobie do kieszeni i walczcie o swoje miasto sami.

Ja przechodzę do legendy. Będziecie mieli  o czym opowiadać swoim dzieciom.

Tu w stylu redaktora Galka mógłbym podpiąć wiersz ze  spektaklu  "Tuwim dla Dorosłych", ale nie jestem aż tak bezczelny.

Na koniec , (bijąc się w piersi) muszę się przyznać do grzechu młodości (chmurnej i durnej).
Lata temu zakłóciłem kolbuszowską cisze nocną śpiewając w poniedziałek o pirwszy w nocy pod domem jednej przepięknej dziewczyny, poniższa piosenkę. Podobno są tacy którzy jeszcze to ( o zgrozo) pamiętają.
Bisów jednak nie było.
Przepraszam- miłość (nawet do tego nie najpiekniejszego miasteczka) zaślepia.

niedziela, 19 lipca 2015

Troska o edukację

Kolbuszowska młodzież rozpoczęła poszukiwania Magla, aby mi złożyć jakieś wyrazy, za troskę oto co tam robią w niedzielę o północy.

Prawdopodobnie więc,  odwiedzi mnie seryjny samobójca i skończę w źle zabezpieczonym wykopie na Wojska Polskiego z deską z dziesięcioma gwoździami w plecach.

Mam nadzieję, że sekcja  dęta Le Moora odegra na pogrzebie  (jak tam umieją ) capstrzyk , a Dorian powie jakie dobre słowo nad trumną- on ma gadane.Może też redaktor Galek rozleje nad grobem te pół litra (nie jedno) które obiecał.


Tymczasem  cieszę się   ostatnimi chwilami życia, zastanawiając się kiedy tutejsza dzieciarnia, zacznie protestować przeciwko żenująco niskiemu poziomowi  edukacji w tutejszych szkołach.

sobota, 18 lipca 2015

Jaki masz Magiel problem?

Kiedyś mieszkałem w miasteczku podobnym do Kolbuszowej, tyle tylko , że w jakby w bardziej cywilizowanym świecie. Pod względem infrastruktury miejskiej , jesteśmy do tyłu w stosunku do tego miejsca  przynajmniej jakieś 30-40 lat.To bardzo dużo.Jednak pod względem mentalności dzieli nas już przepaść.

W miasteczku radni miejscy sprawują swoje funkcje za darmo, to dla nich zaszczyt służyć społeczności lokalnej. Często  są też rajcami z dziada pradziada.

Nikomu nie przychodzi do głowy brać łapówek za wizyty lekarskie, załatwienie pracy, czy podpisanie  intratnego kontraktu z miastem.Nikt tego nie robi, ponieważ w takich małych miasteczkach wszyscy się znają i wszyscy muszą być solidarni ze sobą, aby nie zostać wyrzuconym poza nawias tej społeczności.

Nie organizuje się tam też w niedzielę imprez  do północy , nie tylko dlatego, że zabrania tego prawo, tylko dlatego że .... po prostu nie wypada tego robić.
Nikt też po nocy wracając z suto zakrapianej kolacji nie rzuca sąsiadowi peta pod drzwiami, nie rozbija butelki po piwie.

Oglądając na co dzień, to co się dzieje w naszym nieszczęsnym miasteczku jestem w szoku, i dlatego o tym piszę.


Jesteśmy biedni, nie dlatego, że nie mamy pieniędzy.Większość nawet tego nie wie, nie rozumie.

Uczcie się  języków obcych, zwiedzajcie, obserwujcie, podglądajcie świat. Tylko to co najlepsze
przywoźmy do Kolbuszowej.





Max Notowitz, kolbuszowianin w Ameryce

Max Notowitz jest jednym z nielicznych mieszkańców Kolbuszowej któremu udało się przeżyć holokaust.



Mieszka w Stanach Zjednoczonych, jest jednym z najznamienitszych mieszkańców  Memphis gdzie mieszka.




Bardzo ciepło wyraża się o mieszkańcach Kolbuszowej  polskiego pochodzenia. Zupełnie odmiennie od tego co mówił Norman Salsitz.

Kliknij tutaj...

Jeszcze żyje...

piątek, 17 lipca 2015

Albertynki z metalowcami

Za dwa tygodnie festiwal u Alberta.

W niedzielę wieczorem  spodziewana jest liczna reprezentacja kolbuszowskich metalowców, którzy z zegarkiem w ręku będą sprawdzać o której skończy się impreza.




Szpinak cały tydzień

Na moją głowę poleciały joby, oraz jeszcze inne wyrazy uznania, za popieranie przestrzegania ciszy nocnej.

Jedynym logicznym argumentem przeciwników który jestem ( jako  tako zrozumieć) jest to że: młodzież musi się wyszumieć.Brzmi to wiarygodnie w ustach nastolatka, jednak gdy mówi to młodzieniec trzydziestoletni, żyjący na garnuszku rodziców to budzi to zdziwienie.

Wynajmij chłopie mieszkanie, i spróbuj żyć samodzielnie za te swoje 2.2 tysiąca złotych.Wtedy możemy pogadać jakie masz priorytety i czy naprawdę musisz się  wyszumieć do drugiej w nocy w poniedziałek.




czwartek, 16 lipca 2015

Zwyczaje kobiet w Kolbuszowej



Ten system zmusza panie do korzystania z usług lekarzy prywatnych, do których dostęp jest nieograniczony, można się do nich dostać praktycznie w tym samym dniu. Oczywiście pod warunkiem, że się zapłaci – uważa Długosz.

Czas oczekiwania na wizytę w niektórych poradniach specjalistycznych wynosi kilka miesięcy. Trochę lepiej wygląda to w przypadku lekarzy ginekologów, choć do ideału sporo brakuje. Tam też są kolejki. Zdaniem kolbuszowskiego radnego, taka sytuacja zmusza kobiety do leczenia się prywatnie, choć często nie mają na to pieniędzy.

- Taka pacjentka ma wizytę u lekarza na dany termin, na który się stawia i umawia się na wizytę, powiedzmy, za dwa, trzy miesiące – mówił radny. – Jeśli z ciążą jest wszystko w porządku, to nie jest wielki problem. Gorzej jest, gdy są jakieś powikłania, co zdarza się dość często. Wówczas cały ten system powoduje to, że kobiety muszą korzystać z usług lekarzy prywatnych, do których dostęp jest nieograniczony. Można się do nich dostać praktycznie w tym samym dniu. Oczywiście pod warunkiem, że się zapłaci – zaznaczył Długosz.



Wicedyrektor szpitala rezolutnie zagaił:


...pacjentki bardzo często podejmują decyzję, że chcą korzystać z usług lekarzy prywatnych. Nie jest to jednak niczym szczególnym wymuszone. To też wynika z takich po trosze przyzwyczajeń.

Plan wizyt podczas ciąży jest sztywny i żaden dobry lekarz nie zaryzykuje umówienia wizyty za 2-3 miesiące.Do 28 tygodnia ciąży są to wizyty co miesiąc. Od 28 do 36 co dwa tygodnie.Dlaczego tak nie jest w Kolbuszowej?

Może  członkowie społecznej  komisji przy szpitalu nam to wyjaśnią?A może redaktor naczelna  Korso Kolbuszowskie- Joanna Serafin zrobi jaki wywiad z ordynatorem Flisem na ten temat? To byłby hit! Lepszy niż kolejny wypadek na pirszy stronie.

Romaniuk jednak pójdzie siedzieć?


Każda instytucja publiczna – od Prezydenta RP, poprzez urzędy, szpitale, szkoły, na przedszkolach skończywszy – zobowiązana jest do posiadania strony BIP, czyli musi stworzyć, słowami ustawy, „urzędowy publikator teleinformatyczny – Biuletyn Informacji Publicznej – w celu udostępniania informacji publicznej.

Aliści...

Wczoraj otrzymaliśmy zdjęcia z sondy kosmicznej  która przeleciała koło Plutona, a prezes Romaniuk do  dzisiaj nie wypełnił BIP   Fundacja Rozwoju Kultury Fizycznej i Sportu.Po prostu się nie da . No!





Odpowiedzialnym za aktualizacje jest osobiście prezes Fundacji - Grzegorz Romaniuk.
Ponieważ jednak  tego nie robi, to  zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej art 23:

„Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”

Tak więc zaczyna się wszystko od łamania ciszy nocnej, i poprzez braki w BiP,  prowadzi prosto do tego, o czym czytamy na pierwszych stronach gazet.

środa, 15 lipca 2015

Sami swoi , czyli nepotyzm w urzędach




Najwyższa Izba Kontroli od lat alarmuje że podczas naborów na stanowiska urzędnicze dochodzi do nadużyć. Niestety nie ma za to sankcji karnych, więc proceder ten kwitnie. Mało tego, żadna partia nie jest zainteresowana zmianą tego stanu- można się tylko domyślać dlaczego.

Przyjrzyjmy się jak to wygląda na przykład w starostwie w Mielcu.

W kwietniu podczas naboru na stanowisko dyrektora wydziału byłe następujące wymagania dodatkowe.





Podczas naboru majowego na dyrektora innego wydziału, zniknęło wymaganie: praca na stanowiskach związanych z kierowaniem zespołem pracowniczym.



Dlaczego? To proste, osoba która wygrała tego warunku akurat nie spełniała.
PiS  wprowadzi nową jakość rządzenia. Kto w to (jeszcze) wierzy?

Członkiem komitetu politycznego PiS jest europoseł Tomasz Poręba. Pełnomocnikiem PiS w okręgu rzeszowskim jest Marszałek Władysław Ortyl.Codziennie mówią o potrzebie uczciwości i przejrzystości w polityce.Zrobią coś z tym ? Czy tylko schowają głowę w piasek?




Czego Dorian (nigdy) nie zrozumie

Polski bajzel, albo polski porządek polega na tym, że my Polacy nie przestrzegamy prawa.

Widzimy to na pierwszych stronach gazet, na samej górze portali informacyjnych.Wszystkiemu winni "Oni" którzy łamią prawo.

Nie zauważamy, nie chcemy zauważyć, że ten bajzel zaczyna się od nas samych.

Jeśli dostałeś Dorian pozwolenie na zorganizowanie imprezy do 22, to o tej godzinie powinna się ona  skończyć.Tak byłoby w Szwajcarii, Niemczech czy Norwegii. Tamtejszy dobrobyt bazuje właśnie na bezwzględnym przestrzeganiu litery prawa.Tam dostałbyś grzywnę i resztę nocy spędziłbyś   w areszcie razem z prezesem Romaniukiem.



Ponieważ w Polsce mamy lekceważący stosunek do prawidłowych norm postępowania , to dlatego mamy bajzel, poetycko nazywany przez Niemców Polnische Wirtschaft .


Dlatego w Kolbuszowej, w Polsce , nic się nie zmieni, nawet gdyby Kukiz wypruł z siebie wszystkie żyły.