środa, 17 stycznia 2018

A jednak Owsiak zagrał w Kolbuszowej!

Tak jakoś wszyscy zaczęli psioczyć na miejscowych włodarzy (z PiS), że nie zorganizowali im jakiego koncertu z okazji zbiórki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Było by fajnie i w ogóle.A tak ponuro, wstyd i że to, taka jakaś,  zła promocja miasteczka.

Do chóru narzekaczy, dołączył nawet były I sekretarz komitetu PZPR w Dzikowcu i w Głogowie Małopolskim.
Cool!

Azalż.... w 1993 roku młodzież z liceum,  bez udziału władzy, bez ogłoszeń na mieście i Internetu, zorganizowała koncert WOŚP o którym do dziś krążą legendy po mieście.





Podobno, występujący w MDK zespół heavy metalowy z Ukrainy, nocował wtedy  w mieszkaniu państwa Kaczmarczyków .Domyślamy się, dlaczego Pan Mirosław nie wypije teraz nawet kropli  alkoholu.

---------------------------------------------
Jeżeli pozostawimy władzy wolną rękę , tak żeby za nas wszystko robiła, to nawet sami siebie na stołki wybiorą.

wtorek, 16 stycznia 2018

Nasza Basia kochana...


W Urzędzie Miejskim kończy się pewna epoka. Na emeryturę przechodzi sekretarz, Pani Barbara Bochniarz.




To ostatni łącznik między "starym", a "nowym" które już rozgościło się w magistracie.
Jak komentują na mieście - Odchodzą pnioki przychodzą w****.
Jeśli ktoś  narzekał na to co było, to niech lepiej już teraz, przygotuje się na to co będzie.

Nowym sekretarzem zostanie zapewne Pani Monika, dla której (aby spełniała ustawowe warunki naboru), ustanowiono nawet w magistracie nowy referat, którego została kierownikiem.Koronkowa robota- doceniam.

W Maglu nawet nas to ucieszyło. Teraz burmistrz nie będzie miał wymówki i będzie musiał pokazać oświadczenie majątkowe i dowiemy się wreszcie ile dostaje pani  prezes Siedliska, za robotę bez przewagi roboty w godzinach pracy urzędu.

Aliści... Pani Monika nie zasypuje gruszek w popiele i już przygotowuje się do objęcia tak ważnego stanowiska. Nabiera (po)wagi, odpowiedniej do tego stołka.Naprawdę niewiele już brakuje.Trzymamy kciuki!

Nam pozostaje tylko życzyć Pani Barbarze Bochniarz wszystkiego najlepszego, na naprawdę zasłużonym odpoczynku.

P.s. Pani Barbara będzie pracować w urzędzie jeszcze przez kilka dni.W tym czasie można jeszcze składać jej wyrazy szacunku i podziękowania.
Może pojawi się tam też z kwiatami, starosta Józef Kardyś?Do Zambii przecież dojechał , mimo iż tam cholernie daleko.Wypadałoby Panie Józefie... starostwo jednak, do czegoś zobowiązuje.


niedziela, 14 stycznia 2018

Reaktywacja kolbuszowskiej elity

W dyskusjach po wpisie Pałac w Weryni- kolejny przekręt reprywatyzacji? , wyszły na jaw kolejne wątki sprawy.
Po pierwsze
, nie mówi się o tym , że pierwszym poszkodowanym w tej sprawie będzie Uniwersytet Rzeszowski. Zwrot pałacu, będzie (jest) początkiem zwijania się uczelni z Kolbuszowej.To może być także początek końca... Powiatu Kolbuszowskiego.

Po drugie, spadkobiercy Tyszkiewiczów, zyskują nie tylko odebrany rodzinie pałac, ale także prezent od państwa.Prezent w postaci anulowania długów jakie ciążyły na nieruchomości przed nacjonalizacją.

Po trzecie, zwrot pałacu w Weryni może nastąpić na drodze administracyjnej.Należało/należy udowodnić, że nieruchomość nie miała charakteru "rolnego", i nie była powiązana z pozostałem majątkiem podlegającym reformie rolnej.Tego raczej nie da się zrobić. Chociażby dlatego, że Zarząd Komisaryczny ustanowiony w imieniu wierzycieli, obejmował jako całość nieruchomości rolne, oraz pałac.

Po czwarte, kwestionuje się sens samej reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu. Tym bowiem sposobem, za jednym zamachem zlikwidowano polską elitę i zyskano potężny elektorat. Takie dzisiejsze 500+,  tyle tylko,  że większej skali.

To jest najciekawszy wątek. Jak wyglądałaby bowiem Kolbuszowa i okolice bez nacjonalizacji i reformy rolnej?
Józef Kardyś byłby pewnie jakimś lokalnym przedsiębiorcą,  właścicielem kilku kurników i biznesu przewozowego.Jan Zuba mógłby być kierownikiem warsztatów remontowych u dziedzica w Dzikowcu. Zbigniew Chmielowiec jakimś nieszkodliwym urzędnikiem niższego szczebla w urzędzie gminnym w Niwiskach. Magiel? Mnie nieodmiennie czekałaby emigracja za chlebem.Mi zawsze się cosi nie podoba.

Jednak, miejscowa elita związana byłaby wtedy  z dziada pradziada z odpowiedzialnością za sprawy lokalne. Nie było by więc wtedy  takich sytuacji, gdzie same z siebie usychają miejskie drzewa, czy też nie można skręcić bez problemów w lewo na byle krzyżówce.

Gdyby coś takiego się stało, hrabi tupnąłby w Weryni tak, że wszystkie żyrandole w starostwie i ratuszy by się zatrzęsły.

A tak ... wsi spokojna i wesoła.

To tłumaczyłoby, dlaczego dla miejscowych włodarzy, historia tego miejsca zaczyna się dopiero od 1991 roku.



sobota, 13 stycznia 2018

Pałac w Weryni- kolejny przekręt reprywatyzacji?


W Kolbuszowej toczą się dyskusje, czy pałac w Weryni należy zwrócić prawowitym właścicielom, czy też powinien pozostać w rękach Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Dużo światła w te mroki rzuca  Marian Piórek w swoim artykule w Ziemii Kolbuszwskiej z 2004 roku.



Niech więc spadkobiercy spłacą długi wobec państwa, osób prywatnych i wtedy niech sobie biorą pałac w Weryni.

piątek, 12 stycznia 2018

Trzy koła dobre!


Kolbuszowscy urzędnicy do spółki z projektantem, zrobili budowlany bubel na ulicy  Jana Pawła II.
Teraz idą w zaparte.



Czy poprawianie komfortu, nie mogło się odbyć na etapie panowania?W ratuszu jest przynajmniej kilku urzędników, którzy podczas uzgadniania  inwestycji, powinno ten błąd wychwycić.Czy ponieśli jakieś służbowe konsekwencje?

Azaliż... w jaki sposób zatrudniono firmę która projektuje niekomfortowe skrzyżowania?
Jeszcze ciekawsze jest to, co jest w umowie, że urzędnicy nie mogą obarczyć kosztami poprawiania komfortu  projektanta?

Moim zdaniem, urząd miejski zawalił sprawę, a teraz zwalają winę na ...Pana Boga.
Najpierw napisano nieodpowiednie wytyczne dla projektanta, później nie zabezpieczono naszych interesów w umowie i na koniec nikt nie sprawdził czy ten plan ma ręce i nogi.Później dano to wykonawcy, który bez względu na to, czy to ma sens czy też nie, zrobił wszystko dokładnie z projektem.
Po drodze jest jeszcze nadzór inwestycyjny, który też za coś (za co?) za udział wziął.

Na końcu łańcuszka ludzi dobrej woli, jest Pan Andrzej Selwa który teraz świeci oczami.
Aliści... to co w ratuszu robi nowo zatrudniona rzecznik burmistrza pani Judyta Mazur?





czwartek, 11 stycznia 2018

Co burmistrz Zuba miał na myśli?


Jak już wiemy, nie tylko miejscowy poeta dr Janusz Radwański,  pogardza przecinkami.Dotyczy to także kolbuszowskich  urzędników. Mało tego, przejęli oni styl naszego literata i za cholerę nie wiadomo, co chcą przez swoją twórczość wyrazić.

Burmistrz Zuba pochwalił się, co tam w tym roku, zaplanował sobie do zrobienia.


Czytałem to zdanie trzy razy i za cholerę nie wiem, co burmistrz miał na myśli.Pomijając  to, że nasz włodarz zgubił "ch", to wygląda na to, że w tym roku wyparuje z budżetu miasta 8 milionów złotych.
Strach się bać.



środa, 10 stycznia 2018

Złodziej w Urzędzie Miejskim w Kolbuszowej


Od Nowego Roku, grasuje po kolbuszowskim ratuszu złodziej.Kradnie na potęgę i jego zuchwałość przeraża.Co na to, nowa rzecznik prasowa burmistrza Zuby- pani  Judyta Mazur?


Jak widać na załączonych obrazkach w oficjalnych tekstach Urzędu Miejskiego w Kolbuszowej, giną w niewytumaczalny sposób ... przecinki.

Tak to jest, gdy zatrudnia się urzędników z niezbędną znajomością języka angielskiego, a nie polskiego.

Azaliż... ja też nie znam (jeszcze przedwojennego prawa) , jak stawiać przecinki, ale nie jestem urzędnikiem i za prowadzenie Magla, nie pobieram wynagrodzenia.Mam za to odwrotny problem, który zdiagnozowała lata temu pani Gizela Kuna.
Zwykła do mnie mawiać:
"Magiel! Przecinki to nie mak, żeby nimi siać gdzie popadnie."



wtorek, 9 stycznia 2018

Proboszcz Szumierz nagradza

Jak się dowiedzieliśmy (nieoficjalnie),  proboszcz Kolegiaty  Lucjan Szumierz ma zamiar nagrodzić projektanta wysepek na ulicy Jana Pawła II.
Odkąd powstały, liczba modlących się w kościele znacząco wzrosła.

Ksiądz ( jak podsyszeliśmy  w czasie wizyty duszpasterskiej), duże nadzieje wiąże  z  tegorocznym remontem ulicy 11 listopada. Planuje się nawet ustawienie dodatkowych ławek w kościele.




niedziela, 7 stycznia 2018

Idzie młodość....


Podobno w Kolbuszowej zmiany nalepsze nastąpią dopiero kiedy, gdy nastąpi naturalna wymiana pokoleniowa.

Azaliż....

Młodzi już działają.
Spotkali się wczoraj na rynku pod krokodylem,
Miejscowy idiota z miejscowym kretynem.

Założyli się, że jeden z nich wypije pół litra duszkiem. Wypił, potem wykonał piruet niczym Grzesiu Filipowski za najlepszych czasów i padł pod samochód.

Kumple, to sfilmowali i wrzucili na facebooka. Potem dodali fotkę jak nieprztomnego wiozą go na wózku inwalidzkim w kolbuszowskim szpitalu.

Kto głupszy? Ten co wypił, czy ci którzy to obserwowali, sfilmowali i wrzucili to na facebooka?

To jest poziom bruku na kolbuszowskim rynku.Dlatego burmistrz Zuba nawet nie zawraca sobie głowy, wysoklim poziomem kultury osobistej w naborach urzędników- nikt tego nawet nie zauważy.



piątek, 5 stycznia 2018

Młodzi na start

Ostatnio rozmawiałem w Galicji z młodym człowiekiem, który (bardzo opornie ) wchodzi w dorosłe życie.Nie może znaleźć w Kolbuszowej pracy  w swoim zawodzie, na założenie własnego biznesu nie ma pieniędzy, rozmyśla więc o wyjeździe, jak reszta jego rówieśników zagranicę.

Nic nie można zrobć , bo to wszędzie układy, trzeba mieć dojścia. Kredyty i wsparcie dostają tylko swoi -itp itd.
Ot typowa kolbuszowska opowieść młodych ludzi, którzy topią smutki w tanim piwie na Szpinaku.

Azaliż... są też (jakże) pozytywne przykłady.


Stowarzyszenie Siedlisko którego prezesem jest (a jakże burmistrz Zuba) organizuje nabory na różne takie programy które mają cosi poprawić w naszym przeraźliwie smutnym powiecie.

Jednym z nich jest Program wspierania podjęcia działalności gospodarczej.Zgłaszają się więc producenci mebli, siatki ogrodzeniowej, domów szkieletowych, gastronomi itp itd.

Dostają na to po 100 tysięcy złotych, co jest kroplą w morzu wydatków, ale i po te złotówki warto się schylić.



Mnie zastanowiło wsparcie przez Stowarzyszenie Siedlisko prowadzenia studia fotograficznego.
Cool!
Chętnie opiszę (jakże pozytywną) historię tej pani. Gdzie mieszka, czym się interesuje, jak rozwija się jej nowy biznes?Czym zajmują się rodzice , że tak pięknie wychowali córę?

Myślę, że wielu czytelników Magla, a także Korso Kolbuszowskie chętnie przeczytałoby taki budujący reportaż.

Dziwi jednak, znikoma popularność takiej formy wsparcia.Czyżby młody człowiek z Galicji miał rację?

W poszukiwaniu kontaktu z pania Adrianną przewertowałem internet i.... znalazłem tylko profil pani na linkedin, która mieszka w... Rzeszowie.To chyba nie ta, przecież nie mogłaby dostać wsparcia ze Stowarzyszenia Siedlisko ze względu na miejsce zamieszkania.

Tą drogą, proszę więc o kontakt panią Adriannę Bździkot, chętnie opiszę jej  historię i przeprowadzę wywiad.Mam nadzieję, że to zainspirowałoby młodych ludzi do korzystania z tej formy wsparcia.Proste.