bistro

bistro

sobota, 4 lipca 2015

Na zawsze kolbuszowianin

W zeszłym tygodniu ukazał się ciekawy artykuł  w Super Nowościach.


Na pewno Saleschutz to postać kontrowersyjna, w jego życiorysie jest wiele luk i niejasności.

Jedno jednak trzeba mu przyznać. Jako jedyny opisał w sposób jasny i spójny to co widział i sam przeżył w Kolbuszowej podczas II wojny światowej.Nikt do tej  pory nie stworzył podobnej dokumentacji o tym co działo się w  naszym miasteczku w tym czasie.

Można Saleschutza atakować, szarpać za nogawki- jak to robi na Kolbuszowa24 , Andrzej Wesołowski- kliknij tutaj. Nie ma na to jednak twardych dowodów, nawet spisanych wspomnień, nagranych relacji. Po "naszej stronie" nie ma nic. Za 100 lat jedynymi dowodami o tym co działo się wtedy w Kolbuszowej będą tylko relacje żydowskich mieszkańców  naszego miasteczka.





Ciasne spodnie groźne dla męskiego zdrowia


Lekarze apelują, aby nie przedkładać mody i trendów nad zdrowie. Przestrzegają, że długotrwałe noszenie zbyt ciasnych spodni jest przyczyną wielu poważnych dolegliwości u mężczyzn.|
całość - kliknij tutaj

Szczególnie  groźne- jak ostrzegają fachowcy ze szpitala powiatowego w Kolbuszowej - jest kucanie w takich spodniach.

Żeby nie było, że nie ostrzegałem.






piątek, 3 lipca 2015

Honor starosty Kardysia


Wszyscy załamują ręce że trzeba zamykać pediatrię ,a nikt nie zastanawia się dlaczego lekarze uciekają z naszego szpitala.
Dlaczego?

Aliści....

W pobliskim Opatowie...


W Kolbuszowy nie można?

Wysokie zarobki, mieszkanie służbowe, to jednak nie wszystko . Liczy się także atmosfera w pracy.
Jaka on w kolbuszowskim szpitalu jest? Dlaczego lekarze tak łatwo i szybko stąd odchodzą? Dlaczego nikt takich pytań nie  zadaje?
Wszyscy wiedzą?

czwartek, 2 lipca 2015

Kto pilnuje burmistrza Zubę?


Burmistrz Zuba twierdzi (jak zwykle )  że ma czyste ręce, a bałagan dookoła to dopust Boży, robota Magla, albo innego redaktora  któren pewnikiem do kościoła nie chodzi.
Zobowiązał  wykonawcę remontu kanalizacji do wszystkiego czego tam trzeba  , a że on tego nie robi to już nie jego burmistrza sprawa.Przecież nie będzie każdego sprawdzał,  odpisywał na listy mieszkańców, albo latał gdzie mu tam radny Fryc gwizdnie. A w ogóle to ma ważniejsze sprawy na głowie, (o czym można przeczytać na stronie internetowej urzędu) jak chociażby szkolenie z obiadem na stadionie który zorganizowała pani Monika.No!

 Wykonawcy się śpieszy to i zabezpieczenia byle jakie, a wszystkiemu winni rodzice, bo dzieciaki latają samopas po wykopach, zamiast siedzieć spokojnie w zagajniku za Fregatą.

O tym można przeczytać w najnowszym wydaniu Super Nowości.

całość- kliknij tutaj


Zapytania ofertowe po kolbuszowsku


Burmistrz narzeka, że mu  miejscowi biznesmeni się nie zrzeszają, nie chcą współpracować  z Urzędem Miasta, a nawet nie przychodzą na organizowane specjalnie dla nich spotkania.Mimo iż oferowany jest bufet kawowy , a nawet obiady.

Aliści...

Urząd Miasta wydaje co roku poza przetargami, wyłącznie na podstawie zapytań ofertowych, kilkaset tysięcy złotych. Milion? Dwa miliony? Nikt tego nie wie, bo to tajemnica burmistrza, a radni boją się zapytać. Mniejsza oto.

W jaki sposób przeprowadzane są te zapytania ofertowe?Dlaczego informacji o tym nie ma na stronach internetowych urzędu?

Czy nie jest tak ( jak wieść gminna niesie), że urzędnicy zwracają się do zaprzyjaźnionego biznesmena, że można zarobić. Ten zwraca się znajomego po  fachu, o podbicie oferty wyższej niż sam składa i na tej podstawie dostaje zamówienie.Tak to działa? Inaczej? Jak?

Dlaczego w Kolbuszowej nie jest normą publikowanie takich zapytań na stronie urzędu i dlaczego nie wybiera się z przynajmniej 3-4-5 ofert?Co trzeba zrobić aby taką ofertę dostać?



środa, 1 lipca 2015

Tylko cicho...

Radny Długosz rzadko zabiera głos, ale jak cosi powi na sesji rady miejskiej, to jest to długo komentowane w Galicji, a teraz nawet i w Kwadransie.

Nie inaczej było we środę kiedy na rozgrzewkę zapytał się wicedyrektora szpitala- dr Nowaka :Jakie prywatne gabinety otwarte są w przychodni?
Dyrektor z odparł dużą pewnością siebie : Tylko medycyna pracy.

Wtedy nastąpiła długa niezręczna chwila ciszy, podczas której radni puszczali do siebie oczka i kopali się pod stołami,

Co to ma oznaczać? Czyżby lekarze w godzinach pracy przychodni przyjmowali prywatnych pacjentów?

Naprawdę? Nie wierzę.

Sam ostatni raz byłem w przychodni, kiedy uczęszczałem jeszcze do szkoły zawodowy. Pani Jadwiga nawet nie wychyliła nosa z papierów tylko rzuciła - Ile?
- Jeden dzień wystarczy.
Rozumieliśmy się bez słów- też nie lubiła tego nauczyciela.

Dzisiaj obyczaje się chyba zmieniły.





wtorek, 30 czerwca 2015

Tajemniczy inwestor w kolbuszowskiej strefie


Kolejny inwestor w Specjalnej Strefie w Kolbuszowej nie wywołuje już takiego entuzjazmu jak pierwszy- firma Bart. Tą razą nie ma publicznej fety, gratulacji i obcałowywania burmistrza i starosty. Nie dlatego że biznesów chcących w naszym miasteczku inwestować jest na pęczki.Jest wręcz przeciwnie.

Do naszych umiłowanych włodarzy powoli (och jak  powoli) dociera świadomość że szefostwu  trefy w Mielcu (której Kolbuszowa jest podstrefą) nie zależy na tym aby u nas ktoś założył swój biznes.
Do Kolbuszowej odsyłają inwestorów niepewnych, których z góry można ocenić, że groszem nie śmierdzą.Takie ochłapy rzuca się nam.

Burmistrz Zuba ze starostą Kardysiem do perfekcji opanowali trzymanie w ryzach całej Kolbuszowej i kilka gmin w pobliżu.Jednak poza tym powiatem po prostu nie istnieją. Nie mają żadnego wpływu , nikt się z nimi nie liczy.

Wielkich zgrywają tu. Tu się im  (jeszcze ) wierzy.



poniedziałek, 29 czerwca 2015

Najlepszy ambulans z ... Kolbuszowej



Po raz drugi z rzędu Zespół Ratownictwa Medycznego z kolbuszowskiego szpitala triumfował w Podlaskim Rajdzie Ratownictwa Medycznego - Otwartych Mistrzostwach Podlasia. Załoga z Kolbuszowej wygrała, pokonując 27 innych ekip, także ze znacznie większych miast, jak Warszawa, Kraków, Lublin czy Rzeszów.

- Ten wynik udowadnia, że małe jednostki ochrony zdrowia mogą bez jakichkolwiek kompleksów prezentować swój profesjonalizm na arenie ogólnopolskiej oraz konkurować z najlepszymi. Warunkiem konicznym jest ciężka praca i trening zespołu. Nasze „tygrysy” pokazały, że jest to właściwa droga do sukcesu - nie kryje radości lekarz medycyny Monika Gołębiowska, szefowa kolbuszowskiego pogotowia.

całość- kliknij tutaj

Z życia kolbuszowskiej młodzieży


Radny Fryc umila (jak tam może) życie naszej młodzieży. Po skate parku radny wziął na celownik miejsca w którym przebywają nasi milusińscy, starając się ukryć przed (jakże) czujnym okiem radnego.

Tą razą sam osobiście sprawdził co robi młodzież w zagajniku za Fregatą.Odkrył tam porządnie, (chociaż nielegalnie) urządzone ubikacje, krzesełka, oraz pojemniki na śmieci.

Dlaczego mu to przeszkadza, skoro mieszkańcy nie wnoszą skarg? Za młodzieżą wstawił się sam komendant Straży Miejskiej- Pan Grzegorz Dzimiera- przecież muszą mieć  gdzieś miejsca gdzie  spędzają czas.

Prawdopodobnie radny Fryc nigdy za młodu nie chodził na randki, nie polił papirosów, ani nie pił wina,  w lasku przy Łysej Górze (która łysa nie była). Dlatego został milicjantem, i tak mu zostało.





Pozorowanie pracy

Nasi dzielni samorządowcy wyspecjalizowali się w pozorowaniu pracy.

Na przykład taki sołtys Karkut na majowej sesji przypomniał burmistrzowi, że do niego należy obowiązek koszenia trawy, poprawił interpelacją w sprawie oprysków w sprawie kleszczy. Czyli chłop się stara.
Aktywny znaczy siem jest. Opisano to w Korso , a nawet w Super Nowościach, czyli popularność ( czy co tam) rośnie. Ludziska się cieszą, bo mają dobrego sołtysa.

Aliści...

Na zaprezentowanych niedawno przez sołtysa Karkuta zdjęciach z Górny- trawa pełna kleszczy po kolana.
Czy efekty tej aktywności - niewielkie.Chyba tylko takie, że miejscowi redaktorzy dostali premię za wypełnienie normy wierszówki.

Dlaczego sołtys nie spytał się burmistrza, jaki jest grafik koszenia traw w gminie, kto ma się tym zajmować, ile za to będziemy musieli zapłacić i co najważniejsze- jak wyłoniono wykonawcę?Tego się nie spyta bo pewnikiem nasz włodarz  dostałby jakiej zapaści , albo co.