czwartek, 31 maja 2012

Radny Pomykała wzorem kultury.



Jak się dowiedzieliśmy wójt Fila nie tylko poparł wniosek radnego Ozgi aby obniżyć mu pensję,ale jeszcze ją przelicytował o cale 60 zł.Trochę to dziwnie wygląda,ogólna końcowa suma tłumaczy jednak wszystko.W propozycji Ozgi wójt zarabiał by 8 040 zł brutto ,a po poprawce pana Fili 7 980 zł .Czyli wójt wg obiegowej opinii nie zarabia teraz 9 tys tylko 7 tys.prosty zabieg socjotechniczny,który ukrywa całe 1000 zł.

Co ciekawe radny Pomykała nazwał te zabiegi "wyjściem wójta z twarzą",z tej sprawy.

Ciekawi nas jak teraz sam radny wyjdzie z twarzą w sytuacji gdzie członek rady nadzorczej GS Raniżów powinien zrezygnować z mandatu radnego?

Życzymy udanych i jakże przemyślanych wyborów.

Cisza przed burzą...


Wczorajsza sesja rady była nadspodziewanie nudna.Czuliśmy się jak na jakimś zebraniu PZPR z  lat '70.
Wszystko poszło zgodnie ze z góry ustalonym scenariuszem i zachwytom nad pracą burmistrza nie było końca.
Wyłamał się tylko jeden ze sołtysów który zaczął krytykować... tych  z interneta ,że to jakieś nieprzyzwoite obrazki ,filmiki pokazują...ale szybko ktoś go kopnął w kostkę (takie były kuluarowe ustalenia) i przez to ,
o Kolbuszowskim Maglu niestety  nic ta razą  nie było.:(
Mile zaskoczył radny Fryc przywódca większości w radzie ,która jest w opozycji w stosunku do burmistrza.
Otóż pan Józef pierwszy  (chyba) raz wychwalał pracę naszego włodarza ,a przede wszystkim jego zdolności menadżerskie.Trudno się tym zachwytom pana Fryca dziwić skoro burmistrz nawet w dziurawym budżecie potrafi  znaleźć  pieniądze nawet  na ochronę.Szczęka nam jednak wypadła ,gdy do mikrofonu dostał się radny (nasz ulubiony ulubieniec nr2 ) Michał Karkut.Prawdopodobnie chciał udowodnić wszystkim że nie jest Maglem i mało co nie rozpłakał się ze wzruszenia, jakiego to dobrego gospodarza ma nasza gmina. Panie Michale,daremny trud i tak wszyscy wiedzą kim jest Magiel..(Jeśli ktoś nie wie, to niech zapyta się nowoczesnego radnego Pika ,który kręci już nawet na ten temat kolejny klip.)
Do tego chóru nie dołączył pan Michno,dziwnie cichy i zgaszony.Tego akurat nie komentujemy ponieważ czuliśmy się podobnie.

Zabrakło nam jednak, wystąpienia skarbnika miejskiego pana Zubra.Przypomnijmy więc ,co powiedział on na sesji rady na początku roku.





Jesteśmy tak zadłużeni że wg skarbnika  gminy
w 2014 roku grozi nam negatywna opinia z audytu i mogą być zamrożone wszystkie inwestycje.
Kolorowych snów panowie.

środa, 30 maja 2012

Radny Pomykała nie do ruszenia?



Lubimy czytać stare gazety i porównywać dawne wiadomości,wróżby,przepowiednie z tym co dzieje się za oknem.

Pomykała jest członkiem zarządu spółdzielni GS, a GS korzysta z budynków komunalnych w Korczowiskach. Poza tym jest w zarządzie klubu sportowego Raniżowia, a klub działa na komunalnym boisku, ma dochody z biletów na mecze, więc prowadzi działalność dochodową, a poza tym dostaje gminne dotacje.
I Mikołajczyk zauważa: albo chce się robić interesy z gminą, a wtedy trzeba zrezygnować z mandatu radnego, albo zachować mandat, ale wypisać się z wszystkich instytucji, które robią interes z gminą. Tak chce prawo.
Urząd wojewódzki zalecił zbadanie sprawy przewodniczącemu rady Janowi Rzeszutkowi. I zasugerował, że taka sytuacja może grozić wygaśnięciem mandatu obu radnym.
- Obaj złożyli wyjaśnienia, które zostały przesłane wojewodzie - zapewnia Rzeszutek. - Radny Pruś zrezygnował z funkcji w zarządzie OSP, radny Pomykała też zrezygnował z funkcji. Tylko Krajowy Rejestr Sądowy mówi co innego....


całość



Turbinowy zawrót głowy

Dzięki uprzejmości pana posła Zbigniewa Chmielowca (dziękujemy) dostaliśmy dwa pisma -wyjaśnienia w sprawie budowanych w naszej gminie turbin wiatrowych,jakie otrzymał  ze Starostwa ,i z Urzędu Miasta.Otrzymaliśmy też  trzecie, od Podkarpackiego Inspektora Środowiska.Wynika z nich że decyzje o tym że powstająca turbina w  Weryni nie wpływa znacząco na środowisko podjął sam burmistrz Jan Zuba.
Dlatego prosimy o upublicznienie dokumentów  o jakim pisze pan Starosta.Myślę że duża  część mieszkańców naszej gminy chętnie dowiedziała by się na jakiej podstawie burmistrz to uczynił,czym zmierzył i czym zważył wpływ turbiny wiatrowej na środowisko budowanej w Weryni.





wtorek, 29 maja 2012

Konflikt interesów

w myśl art. 25a ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 Nr 142, poz. 1591 z późn. zm.), radny nie może brać udziału w głosowaniu w radzie ani w komisji, jeżeli dotyczy ono jego interesu prawnego, to późniejsze korzystanie przez radnego, jako przedsiębiorcy, z uchwalonych programów gospodarczych lub inwestycji przez ich realizowanie w ramach działalności gospodarczej oczywiście wywoływać może podejrzenie o wykorzystywanie mandatu.




Tymczasem (jak donosi pan Karkut) podwykonawca robót na rzecz Urzędu Gminy pan Kluza,na posiedzeniu komisji rady pouczał jako radny Kluza co mają zrobić urzędnicy w sprawie robót które prowadzi jego firma..






To wygląda na  nadużycie prawa.
Dla nas Pan Kluza może wykonywać wszystkie roboty wodnokanalizacyjne na rzecz naszej gminy.Popieramy bowiem lokalny biznes.
Łączenie  tego  z mandatem radnego jest (niby) zgodne z prawem (raczej próbą obejścia prawa),ale według naszej opinii  moralne nie jest.
Podobnie dzieje się w całej Polsce,i budzi takie same kontrowersje.Zadziwia że mimo licznych nowelizacji tej ustawy posłowie nie wpadli jeszcze na pomysł uregulowania tak wydawało by się prostej rzeczy.Ciekawe jaki pogląd na tą sprawę ma nasz lokalny przedstawiciel w Sejmie pan Zbigniew Chmielowiec.O tym jednak nie przeczytacie w następnym numerze Korso. :(






poniedziałek, 28 maja 2012

Witam pana, Panie Starosto!



Pocztą pantoflową ,dotarł do nas list otwarty, do Starosty Powiatu Kolbuszowskiego pana Józefa Kardysia.Ponieważ autor nie dostanie odpowiedzi na swoje  wątpliwości, publikujemy więc sam list który warty jest (naszym zadaniem) przeczytania.

Witam pana, Panie Starosto

W wiadomościach Radia Leliwa o godz. 16 wysłuchałem dzisiaj (niedziela, 27 maja 2012 r.), co Pan mówił nt. uczczenia w Kolbuszowej ofiar katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Nie negując wielkości tej tragedii pozwolę sobie stwierdzić, że moim zdaniem największa katastrofa w dziejach polskiego lotnictwa (a nie tylko po II wojnie światowej) miała miejsce 9 maja 1987 r., kiedy to w podwarszawskim Lesie Kabackim, wskutek awarii silników, rozbił się samolot pasażerski Ił-62M SP-LBG Tadeusz Kościuszko Polskich Linii Lotniczych LOT, wykonujący lot LO 5055 na trasie Warszawa–Nowy Jork. Zginęły wtedy 183 osoby - prawie dwa razy więcej niż pod Smoleńskiem. Tragedia z 10 kwietnia 2010 r., gdy chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych, zajmuje na tej tragicznej liście - podkreślam: moim zdaniem - miejsce drugie.
Pan jednak uważa inaczej. W Radiu Leliwa powiedział Pan bowiem: "To była katastrofa największa w Polsce po II wojnie światowej". W związku z tym proszę mi powiedzieć, Panie Starosto, dlaczego pańskim zdaniem katastrofa pod Smoleńskiem była większa niż ta w Lesie Kabackim?
Notabene - ale to już jest złośliwość z mojej strony, przyznaję - Smoleńsk leży w Polsce, Panie Starosto?

Licząc na szybką i wyczerpującą odpowiedź - pozdrawiam.


Mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego.


Ze swojej strony dodajmy, że 70 lat temu w naszym powiecie miała miejsce straszliwa tragedia,
o której starosta Józef Kardyś także nie chce pamiętać.

Cóż, kolejna gwiazdka, błysk flesza, spalenie jak magnezja. Wiele krzyku, trochę smrodu i na tym się skończy.
Bo my wolimy kabaret. Popatrzymy, pośmiejemy się i pójdziemy dalej toczyć swoją kulkę.


Radny Karkut na tropie afery?


Nasz ulubiony ulubieniec,który jest teraz ulubionym ulubieńcem nr 2 na swoim blogu napisał...


Czyli wg radnego Karkuta prace przy tej inwestycji prowadzi firma z Bukowca.Brawo! Trzeba popierać lokalny biznes,tak aby pieniądze zostały w na miejscu.Jesteśmy za,podpisujemy się pod tym rękami i nogami.
Jednak przetarg na te roboty wygrała firma z ... Rzeszowa.



Co tam robi firma z Bukowca należy się tylko domyślać,więc się domyślajmy.

1).Firma z Rzeszowa to tylko przykrywka firmy z Bukowca która sama nie chciała z jakiś względów brać bezpośredniego udziału w przetargu.
2) Firma z Bukowca to podwykonawca wynajęty przez firmę z Rzeszowa.
3) Jak zwykle czegoś nie doczytaliśmy i pan burmistrz Zuba w porannej poczcie nas poprawi.

Wygląda jednak na to że, można było wykonać inwestycję za mniejsze pieniądze unikając pośredników.
W tym kontekście zastanawia też fakt dlaczego Urząd miejski nie zamieścił w ogłoszeniu o wyborze oferty, stosownej w takich wypadkach tabelki ,jakie firmy uczestniczyły w przetargu i jakie ceny proponowały.Czyżby (puszczamy wodze fantazji)  były niezwykle do siebie zbliżone?

Jeszcze ciekawszym jest fakt (podajemy za radnym Karkutem).



Czy nie występuje tu  konflikt interesów?


Radny nie może prowadzić działalności gospodarczej na rzecz gminy (II SA/Op 429/10)

Radny będący przedsiębiorcą wygrywającym przetarg na roboty wykonywane na rzecz gminy lub z wykorzystaniem mienia gminy ma do wyboru złożenie mandatu albo rezygnację z prowadzonej działalności.


WSA przypomniał, iż ustawy o samorządzie gminnym w art. 24d, w brzmieniu ustalonym od 27 października 2002 r. na mocy art. 43 pkt 10 ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta stanowi, że wójt nie może powierzyć radnemu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej. Zdaniem WSA każdy obywatel podejmując decyzję o ubieganiu się o mandat radnego gminy musi uwzględniać ograniczenia przewidziane ustawą samorządową. Jeśli podejmuje się uczestnictwa w życiu publicznym przyjmuje na siebie zobowiązania, między innymi w postaci kierowanie się dobrem wspólnoty samorządowej gminy. Tymczasem pomiędzy interesem gminy jako wspólnoty, której interesy reprezentuje wójt (burmistrz) i rada gminy jako organy gminy a przedsiębiorcą zawierającym z wójtem umowę o roboty budowlane dotyczące mienia gminy występować może konflikt.
Jeśli (tego nie wiemy) firma radnego buduje kanalizację w Kolbuszowej Górnej ,to czy nie występuje konflikt interesów z Urzędem miasta który ma chociażby  kontrolować jakość tych prac?Ile takich inwestycji przeprowadzono w gminie Kolbuszowa?














niedziela, 27 maja 2012

Kto rządzi w Kolbuszowej?



Jak widać na załączonym obrazku paluszki rozdaje Opaliński,trzyma mikrofon i leje bez ograniczeń wodę (Muszynianę?).
Po jego lewej stronie siedzi Wilk "pod telefonem" (od kogo) wyraźnie próbujący zmieścić się w nowym garniturze (roli?) .Z jego oczu emanuje spokój-ma papiery na wszystkich.Po prawej stronie przewodniczącego zasiada Fryc trzymający twardą ręką cukier i kawę.Widać że te smakołyki ma pod czujnym okiem i nie da ich sobie łatwo wyrwać.Nie potrzebuje żadnych notatek bo i tak wszystko zastało ustalone przed sesją w kuluarach. Co ciekawe emeryt Fryc udaje młodzieżowca trzymając nowomodnie okulary na czubku głowy .Podobno ładuje się w ten sposób energią z kosmosu, i dzięki temu  tak dobrze wygląda.Warto spróbować.





Korzenie...

Za niespełna miesiąc mija 70 rocznica od likwidacji getta kolbuszowskiego. – W jaki sposób uhonorujemy te prawie półtora tysiąca osób, które tu kiedyś mieszkało? – pytał kolbuszowskich radnych Paweł Michno. – Oni byli częścią naszej społeczności, czy tego chcemy, czy nie, w pewnym momencie stanowili nawet 63 proc. populacji naszego miasta – wyjaśniał radny Michno. Jak na razie jego apel pozostaje bez odzewu.


całość


Gdy przegląda strony Urzędu miejskiego ma się wrażenie że był tylko książe Lubomirski ,długo długo nic,Chmielowiec, a teraz Zuba.Cała historia naszego samorządu została wymazana,zapomniana.Nic dziwnego że ta hipokryzja,cynizm wzburzyła radnego Pika.


sobota, 26 maja 2012

Pogarda i hipokryzja

Przez ostatnie miesiące naszym lokalnym politykom słowa patriotyzm,szacunek,godność,należna pamieć, nie schodzą z ust.
Na kolbuszowskim kirkucie leżą doczesne szczątki ludzi którzy walczyli ,zginęli walcząc o wolność Polski w licznych wojnach,powstaniach.Byli w Legionach  ,  Wojsku Polskim ....o nich już nikt nie pamięta,ba nie chce się pamiętać, za wszelka cenę tę pamięć chce się wymazać.Dlaczego?

W Poniedziałek w Stanach Zjednoczonych obchodzony będzie Memorial Day (Dzień pamięci).Na żadnym grobie żołnierza amerykańskiego nie zabraknie kwiatów i flagi państwowej,bez względu na narodowość,wyznanie ,kolor skóry.
W Kolbuszowej jest to nie do pomyślenia.


piątek, 25 maja 2012

Sesja rady...

Jak się dowiedzieliśmy że źródeł niezwykle poinformowanych,najbliższa sesja rady miejskiej ma być nie tylko nagrywana (przez redaktora Gałka) ale też wideofilmowana.Dzięki temu wszyscy będziemy mogli zobaczyć pana przewodniczącego  rady w nowym garniturze.

Mentalność prowincjonalna

W normalnych demokracjach o starych korzeniach,reakcje na taki blog jak nasz są  trzy.Neutralna,ignoruje się,albo podejmuje dialog.Jeśli dialog nie przynosi oczekiwanych efektów to ,ignoruje się albo wysyła prawnika do negocjacji.
W Kolbuszowej (i okolicach) stosuje się jeszcze coś innego.Za wszelka cenę stara się odkryć personalia takiego internauty,aby go ,jego rodzinę ,pociotków,znajomych zastraszyć.Za wszelka cenę zamknąć usta-reszta też będzie milczeć.Co robi się z niepokornymi , można było to zobaczyć na ostatniej sesji Rady Miejskiej,gdzie z imienia i nazwiska krytykowano dziennikarzy.Dostało się także nam,mimo iż nikt z samorządowców nie zgłaszał przedtem żadnych pretensji do tego co piszemy.
Tak się rodzi system totalitarny, gdzie władza może wszystko a obywatele nic.


czwartek, 24 maja 2012

Zaskarżyć,zastraszyć wszystkich,sie nie da.

W oczekiwaniu na list od prawnika pana Fili ,zastanawialiśmy się nad tym jakimi to oszczerstwami mielibyśmy obrzucić tego jakże wybitnego polityka,oraz jakie nieprawdziwe informacje podaliśmy na jego temat.Jedyne co nam przyszło do głowy, to to że nie jest on wójtem gminy Raniżów.Jeśli to prawda, to  już tego lata będziemy opalać się w kratkę. :( Z drugiej strony możemy na tym dobrze wyjść, bo poprawi nam się znacznie cera i będziemy mieli mniejsza szanse zachorowania na raka skóry.

Nie wiemy dlaczego pan Daniel Fila, akurat nas tak polubił ,skoro w internecie jest więcej wielbicieli jego talentu;


Teraz oczywiście mój ulubieniec (Wójt) już szykuje się do kontrataku i zapewne zechce mi przyłożyć i powie abym kupił sobie kalkulator (jak to powiedział zrozpaczonej matce na zebraniu w szkole w Staniszewskiem).

Ładne teksty Daniela jakoby to stary wójt zadłużył Gminę i doprowadził do stanu klęski żywiołowej. Otóż ludzie myślący wiedzą, że wójt jest wykonawcą uchwał Rady Gminy i musi je wykonać, podpisując się pod nimi. Kto był Przewodniczącym Rady Gminy w owym okresie? Otóż Daniel zapomniał na spotkaniach wyborczych, szkalując poprzednika dodać że on sam był tym przewodniczącym - Daniel Fila.
Otóż podczas spotkań w szkołach Wójt pięknie mówił że wszystkiemu są winni nauczyciele i ich pensje ( jakoś przez kilkanaście lat funkcjonowania samorządu nie przeszkadzali). Zapewne, niektóre doświadczone "utyrane" życiem kobiety przyjęły to do wiadomości i zrozumiały że to nauczyciel jest winny. Wracajmy do zakupu kalkulatora. Otóż zastając gminę zadłużoną Rada Gminy na dzień dobry ustala pensję Wójta na poziomie ok. 10 000 zł ( słownie - dziesięć tysięcy złotych) a to podobno nauczyciele tacy chciwi. KOCHANY WÓJCIE !!!

Nawołując do zaciskania pasa i oszczędności wypadałoby zacząć od siebie i Rady. Ok. 10 000 x 12 miesięcy = daje ok 120 000. Co by było gdybyś zarobił tylko 80 lub 70 tysięcy rocznie ???? Nie mówiąc o reszcie Rady. Bycie radnym to służenie społeczeństwu a nie dodatkowa kasa do kieszeni !!!
Dołóżmy do tego pamiętną wycieczkę do Rzymu. Pojechał wójt i poplecznicy, Ile kosztowała znając lekką rękę Daniela pozostaje się tylko domyślić

dołóżmy imprezy z taką pompą i przepychem organizowane przez Wójta, szczególnie te na których bywali oficjele i nasz poseł (mentor Daniela). Nie widziano wówczas krytycznej sytuacji finansowej gminy i szastano nie publicznymi ale samorządowymi (czyli naszymi ) pieniędzmi ??? Jak to ma się do słów Wójta na zebraniach? Gdzie tu teraz wrzucić te teksty Daniela o szukaniu oszczędności.

W gadce jest dobry. Powiedzcie mi tylko za co szefowa kultury zbierała od Wójta takie pochwały za przygotowanie uroczystości, skoro zrobili to nauczyciele wraz z uczniami??? Po co ta cała Kultura i ich pensje oraz premie skoro wysługują się dziećmi???

dlaczego na pomysł Radnego Ozgi, aby sprawdzić finanse ZUP-u i Kultury na początku roku, odpowiedziano że sprawdzi się na koniec roku. Ile w tym czasie może zostać zmarnowane pieniędzy?

zostali przez Wójta w tych instytucjach zatrudnieni ludzie. Mieliście jakieś informacje że możecie się ubiegać o takie stanowiska? Ktoś widział lub słyszał o takich ogłoszeniach? Jak widać dla "swoich ", Wójt znajduje pieniądze w samorządowej kasie i potrafi sie odwdzięczyć. W takich przypadkach nie mówi się o oszczędnościach tylko o potrzebach wprowadzeniea takiego czy innego świetnego pomysłu lub o konieczności zatrudnienia żony radnego czy syna czy tam jeszcze kogoś innego.

Długo by pisać o świetnych pomysłach naszego włodarza ale miało być krótko. Lekarstwo jest jedno. Odwołanie ze stanowiska. Trzeba zebrać podpisy i usunąć Wójta ze stanowiska skoro sobie nie radzi. A potem przekalkulować jego dotychczasowe poczynania i zobaczycie ile nagle znajdzie się oszczędności.





Komentarze...

Właściciele bloga nie odpowiadają za treść komentarzy.Wszelkie zauważone naruszenia prawa prosimy zgłaszać na adres internetowy , KolbuszowskiMagiel@gmail.com


Ta informacja widnieje w stopce bloga.
Zostało usuniętych kilka komentarzy które budziły kontrowersje i zostały zgłoszone do "administracji".
To że ktoś komentuje anonimowo  wcale nie oznacza że tak jest.Numery IP są zapisywane automatycznie i (teoretycznie) przechowywane przez 3 lata.Jeśli więc ktoś się uprze ,to może drogą prawną odnaleźć autorów.
Można to "obejść" ale... po co?

Hipokryzja i prywata w Raniżowie

Hipokryzja i prywata w naszej gminie nie zna granic. Wczoraj tj. w piątek.... w godzinach popołudniowych dowiedziałem się w jaki sposób wójt naszej gminy dba o dobro wszystkich mieszkańców. Po długich staraniach i prośbach kierowanych do wójta jeszcze przez radnych poprzedniej kadencji jak i obecnej by zatrudnić osobą w gminie - specjalistę do pozyskiwania środków z UE udało się w końcu doprowadzić do konkursu i wyłonienia konkretnej osoby. Biorąc pod uwagę jak tego typu ludzie zarabiają po innych gminach i niezwykłą wagę by posiadać takiego specjalistę zabezpieczyliśmy w budżecie gminy na ten cel 3 tyś. zł brutto miesięcznie. Konkurs wygrał p. Piotr Golema z Głogowa Małopolskiego od kilku lat zajmujący się problematyką i ściąganiem pieniędzy unijnych. Jak się jednak okazało wójt zaproponował mu zaledwie 1 600 zł brutto przez okres pierwszych 3 miesięcy. Zainteresowany dostał też propozycję pracy w Urzędzie Marszałkowskim i oczywiście wybrał tamtą ofertę bo u nas nikt nawet nie był zainteresowany by zaproponować mu większe pobory pomimo że były na to pieniądze. Wójt po raz kolejny zaprzepaścił szansę rozwoju naszej gminy. Ale cóż sie dziwić takiemu stanowi rzeczy, przecież w gminie nie potrzeba specjalistów od ściągania środków unijnych bo jeszcze by trzeba było coś robić a tak to radni trochę pofikają, coś się zrobi od oka by naród się cieszył i gitara gra a kasa wpływa na konto. Bo czy sie stoi czy sie leży kasa sie przecież należy!!!!

To napisał Daniel Fila  w 2008 roku na Forum Dyskusyjne Daniel Fila -przewodniczący Rady Gminy!
https://danielfila.fora.pl/

środa, 23 maja 2012

Wójt przegrał....

"Granice dopuszczalnej krytyki osób publicznych w debacie politycznej są szersze niż osób prywatnych - orzekł Trybunał w Strasburgu, uznając że skazanie dziennikarza na karę za znieważenie miejscowego wójta stanowi naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 
Chodzi o artykuł, który dziennikarz gazety "Kłobudzkie ABC" Jacek Długołęcki napisał o wójcie miejscowości Kłobudy w październiku 1998 roku, na dwa dni przed lokalnymi wyborami. Zarzucił w nim wójtowi m.in. totalną niekompetencję. 

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Gdańsku, który uznał, że doszło do znieważenia osoby publicznej i nałożył na dziennikarza karę w wysokości 1 tys. zł, a także 200 zł na cele dobroczynne. Dziennikarz miał też pokryć koszty procesu. W roku 2000 dziennikarz odwołał się od wyroku sądu; Sąd Okręgowy unieważnił wyrok i odesłał do sądu pierwszej instancji. 

Sąd umorzył warunkowo postępowanie, uznając niską szkodliwość społeczną czynu. Dziennikarz miał opublikować przeprosiny w gazecie i zapłacić 50 zł na cele dobroczynne. Sąd Okręgowy odrzucił apelację. 

Dziennikarz skierował więc sprawę do Strasburga. Ten uznał, że granice dopuszczalnej krytyki osób publicznych są szersze niż osób prywatnych, a krytyka dziennikarza nie była bezpodstawna. Dziennikarz domagał się 20 tys. euro zadośćuczynienia, natomiast Trybunał zasądził 3 tys. euro" 




Co to jest felieton? (z poradnika dla młodych wójtów).


Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór 
dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, 
wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste 
i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie.
 Gatunek ten wprowadzony został w XIX wieku na łamach francuskiego "Journal des Débats". 
Felieton jest zwykle umieszczany na stałej kolumnie (tzn. stronie gazety lub czasopisma - stąd 
po angielsku stały felietonista to columnist), zwanej kolumną felietonową.
 Do felietonów zaliczane są również stałe rubryki zawierające rysunki satyryczne (tzw. 
felietony rysunkowe). Obecne są najczęściej w  polskich tygodnikach, ale również w 
dziennikach.
 Felieton to drobny utwór publicystyczny o różnorodnej tematyce, utrzymany w lekkiej żywej 
formie, zamieszczany w prasie lub wygłaszany w radiu czy telewizji (Mały słownik języka 
polskiego), a publicystyka to piśmiennictwo, którego treścią są aktualne problemy życia 
społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego. Felieton może być zapisany w 
formie dialogu, monologu, przypowieści; na ogół treści podaje się w 1. osobie. Treścią 
felietonu może być sprawozdanie sportowe czy sądowe, recenzja teatralna czy filmowa, 
krytyka czy pochwałą obyczajów  – dosłownie wszystko, byle podane stylistyką żywą, 
satyryczną, ironiczną lub żartobliwą.
Cechy felietonu:
- aktualna tematyka
- tematyczna dowolność
- stylistyczna swoboda wypowiedzi (chętnie sięga po różne style, po artystyczne środki wyrazu, po 
ironię, satyrę, paszkwil, groteskę, kalambury i wszystkie inne gatunki wypowiedzi) – często 
prowadząca do kontaminacji różnych form, stylów, etc.
- dowolność kompozycyjna
- subiektywizm
- indywidualizacja stylu wypowiedzi
- konceptyzm, zaskakujące pomysły
- żywiołowość, barwność
- lekkość
- osobistość (autor wybiera ważki dla niego temat, dzieli się z czytelnikiem opinią, skojarzeniami, 
obnaża swoje zdolności analityczne, chwali się swoją wnikliwością)
- krytyczne spojrzenie na rzeczywistość
- zaangażowanie czytelników, nakłonienie ich do aktywności
- cykliczność
- artyzm służy celom publicystycznym

Jak Józef Kardyś uczy się liczyć?



Nowy lokalny portal informacyjny Kolbuszowa24 donosi ;)

Nie tylko most na Nilu w Kolbuszowej Dolnej będzie nosić imię Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Również starosta Józef Kardyś zamierza upamiętnić tragedię z 10 kwietnia 2010 roku. Chce to zrobić za pomocą pomnika, tablicy lub obelisku. Lokalizacja? Starosta zastanawia się nad Zespołem Szkół Technicznych – Mamy tam odpowiednie miejsce – twierdzi Józef Kardyś.








To nas zastanowiło ponieważ ostatnimi laty starostwo nie ma pieniędzy naprowadzenie szkoły specjalnej (co należy do obowiązku powiatu) ani na remonty dróg.Co roku dostają pomoc finansową z gminy aby jako tako funkcjonować.Następna "transza" ma być uchwalona na najbliższej sesji rady gminy.
W budżecie na 2012, powiat  nie ma "pozycji" pomnik .Skąd więc starosta Kardyś wyczaruje pieniądze na tą swoją nową godną inicjatywę?
Pod koniec sesji można było usłyszeć w budynku starostwa łomot,to zapewne ktoś ważny przewracał się w grobie.








wtorek, 22 maja 2012

Ludzie listy piszą..... Magiel odpowiada.




Europejski Trybunał Praw Człowieka jest od lat konsekwentny: osoby publiczne, a zwłaszcza politycy, muszą się godzić z tym, że czasem podlegają krytyce – nawet ostrej i niesprawiedliwej. To ich ryzyko zawodowe. Od obrony ich dobrego imienia ważniejsza jest swoboda publicznej debaty.
W Polsce praktyka jest jednak inna: przyjmuje się, że osobom publicznym, a szczególnie politykom, należy się większa ochrona przed atakami słownymi niż zwykłemu obywatelowi.


Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/analizy/303768,1,debata-czy-polacy-to-pieniacze.read#ixzz1vc7xmF3z


Typowa próba stłamszenia krytyki politycznej.
Jednak w świetle praktycznego nadużywania przez prokuraturę i sądy paragrafu 212 ,nie wiem czy mam ochotę kopać się z koniem.

Jak się kręci lody...

Mamy na przykład zrobić przetarg na ....no nie   wiem co... na przykład samochód dla niepełnosprawnych 19+1.
Zaglądamy do internetu,kasujemy wyskakujące strony z gołymi babami (lub chłopami -kwestia gustu) i szukamy ile takie cacko w rzeczywistości kosztuje.




Około 200 tys .Szukamy więc lokalnego dealera samochodowego do którego mamy "dojście" i proponujemy mu układ.Kupimy to auto za powiedzmy 246 tys. Warte jest 200 ,więc nadwyżką podzielimy się po połowie.23 tys  piechotą nie chodzi i to bez wiedzy Urzędu Skarbowego.


Na szczęście nasi lokalni samorządowcy są za głupi aby wpaść na tak genialnie prosty pomysł.Oni po prostu są tylko niegospodarni.

poniedziałek, 21 maja 2012

Plecy Daniela Fili.

Biorąc pod uwagę przymioty  osobiste to wg naszej opinii ,pan Fila nie  powinien być nawet woźnym w urzędzie gdzie jest  wójtem.Jak mu się udało zrobić tak oszałamiającą (jak na jego predyspozycję) karierę?Aby to zrozumieć trzeba przyjrzeć się początkom jego działalności politycznej.
Już jako student zaczynał jako społeczny(?) współpracownik posła Zbigniewa Chmielowca.Ten patronat umożliwił mu zostanie radnym,a później przewodniczącym rady i w końcu wójtem.Lansował się jako dyrektor biura poselskiego mimo iż takiego stanowiska nawet niema.Tworzył wokół siebie mit człowieka ustosunkowanego,który wiele może zrobić.


Warto posłuchać  (od 1:02) jak zrobił "karierę" i dzięki komu....





Poseł Chmielowiec bardzo chętnie z Danielem Filą się pokazywał i nadal to robi .Odnosi się wrażenie że wręcz popiera to co robi teraz wójt.Na dodatek otaczają się oni księżmi  co dodatkowo zamyka ludziom usta.Sytuacja jest patowa, ale do czasu.Wytrzymałość ludzka też ma swoje granice.Czy poseł Chmielowiec,miejscowi księża gotowi są  zapłacić za to co wyczynia teraz wójt Daniel Fila?



niedziela, 20 maja 2012

Kolbuszowski Hyde Park

Kilka dni temu nastąpiła wiekopomna chwila w naszej prowincjonalnej mieścinie.Na balkonie biblioteki miejskiej nastąpiło uroczyste  otwarcie Kolbuszowskiego Hyde Parku.
Literat Radwański odczytał płomienny protest przeciwko budowie turbin wiatrowych w Kolbuszowej Górnej i to  w i e r s z e m !Jego kolega demonstrował zaś (jakże) obrazowo, gdzie ma decyzje władzy w tej sprawie.Na koniec pan Janusz wychwalał przymioty swojej małżonki,co spotkało się z aplauzem pań i świadczy o tym ze zachował on resztki rozsądku.;)
Cała ta jakże słuszna manifestacja ekologiczna ,zaowocowała tym, że w okolicznych sklepach wywieszono ogłoszenie które zamieszczamy poniżej.


O tym nie przeczytacie w Korso...

W mojej głowie... Kolbuszowa



Specjalnie dla czytelników tego bloga z całej Polski,Stanów Zjednoczonych,Wielkiej Brytanii,Włoch,Irlandii,Francji,Niemiec,Kanady,Czech,Hiszpanii,Szwecji,Norwegii,
Litwy,Izraela,Rosji oraz Raniżowa. ;)


Janusz Koń mieszkał długie lata we Francji, gdzie był mało znanym piosenkarzem... był bardzo fajnym miłym, uśmiechniętym,wysokim, szczupłym chłopakiem z gitarą .

Poszukujemy zdjęć,wspomnień o panu Janie do artykułu o tym ciekawym, ale nieznanym szerszemu audytorium człowieku.

( kolbuszowskimagiel@gmail.com )


sobota, 19 maja 2012

Hipokryzja

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej ,która przeszła już do legendy),wiceburmistrz Marek Gil ze łzami w oczach zagaił...

- Myślę, że wokół tych nazw wytwarza się zbyt wiele niepotrzebnych emocji, w taki czy inny sposób medialnie podkręcanych. Dlatego w imieniu wnioskodawców zwracam się do Wysokiej Rady, aby uhonorować śmierć tych ludzi i stanąć ponad tym wszystkim – mówił wiceburmistrz Gil. - Ja nie wnikam w komentarze: dlaczego, w jaki sposób, po co. Faktem jest, że zginął tam kwiat polskiego narodu. 

- Pamięć o nich powinna trwać w nas tak naprawdę - dodał wiceburmistrz. - Osobiście znałem kilka osób, które leciały tym samolotem. Przypominam sobie ś. p. Leszka Deptułę, wspaniale z tym człowiekiem się współpracowało. Bardzo dobrze znaliśmy gen. Bronisława Kwiatkowskiego. Pani minister Grażyna Gęsicka też była kilka razy w Kolbuszowej. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że należy przekazywać tą pamięć młodszym pokoleniom, a to jest jeden ze sposobów. 




Ten atak wrażliwość nas zaciekawił.70 lat temu z dnia na dzień zniknęło z Kolbuszowej połowę jej obywateli.
Nie pamięta o nich żadna ulica,most czy tablica.O przepraszam jest jedna na dworcu kolejowym ,która wyżebrała przed laty Halina Dudzińska.o niej też już się nie pamięta.
Co więc chce przekazać młodszym pokoleniom pan Marek Gil?

piątek, 18 maja 2012

Radny Wilk zagaja...

Dajmy odpocząć panom Fili i Chmielowcowi,oraz ich kolegom.Mają teraz o czym rozmyślać.




Przejdźmy za ,to do ostatniej legendarnej już sesji Rady Miejskiej.
Na samym początku cichaczem przegłosowano  nazwę dla nowego mostu.Było się czego wstydzić?
Ciekawa była  wypowiedź  na ten temat wiceprzewodniczącego rady pana Wilka

>kliknij tutaj<

Tłumacząc z języka polityki na nasze;
Panowie, możemy przegłosować wszystko co się tylko nam żywnie podoba,byle szybko,co by ludzie nie mieli czasu pie*****ć.


Jak tu teraz uwierzyć w zapewnienia burmistrza Zuby i przewodniczącego Opalińskiego że nie wydadzą zezwolenia na budowę turbin wiatrowych bez konsultacji i zgody społeczności lokalnej?






czwartek, 17 maja 2012

Co zrobi Poseł?

Struktura zaciąganych pożyczek, przez urząd gminy w Raniżowie sugeruje, że Wójt już wie że nie zostanie wybrany na następną kadencję.Największe  raty odsuwa się w czasie, tak aby o spłatę pożyczek martwił się już następca. Zamiast ograniczać etaty urzędnicze,łączyć stanowiska urealniać płace z tym co się dzieje wokoło robi się coś odwrotnego.Zwiększa zatrudnienie,podwyższa się wybranym pensje.Byle dzisiaj ,jutro już nie ważne,po nas choćby potop.To dziwi ,bo na przykładzie wójta Cmolasu widać że przy odrobinie zdrowego rozsądku można rządzić całe dekady.Dlaczego wójt Raniżowa zachowuje się tak (naszym zdaniem) nieodpowiedzialnie? Wiele mogło by wytłumaczyć zapewne jego życie prywatne.Z tego co (jeszcze publikuje) na Facebooku wygląda że zatracił on zupełnie poczucie realności,żyje w jakimś bliżej nieokreślonym wirtualnym świecie.
Pan Fila wypłynął na szerokie wody jako asystent posła Chmielowca.Bez tego powiązania,przynależności do PiS nie zostałby radnym a później wójtem.To co robi teraz może sporo kosztować tą partię i samego posła.
Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak jak na tym zdjęciu.Za plecami posła mającego kwaśną minę stoi ktoś wyglądający jak Fircyk w zalotach. Wszyscy dookoła przyglądają się temu co zrobi pan Chmielowiec.

środa, 16 maja 2012

Wypadek czy kolbuszowska reguła?

Wczoraj na ulicy Obrońców Pokoju miała miejsce kolizja drogowa w której uczestniczyło kilka samochodów.
Sprawca miał 2.18 promila alkoholu we krwi,zabrano mu prawo jazdy.Od czasu do czasu  się to zdarza.To znany i popularny w Kolbuszowej nauczyciel,przedtem nawet dyrektor szkoły.Popadł w alkoholizm i na naszych oczach następuje degradacja człowieka.Na pewno trzeba mu pomóc,ale czy w tym czasie może być on wychowawca młodzieży?Trudna sprawa ,trudne wybory,nie możemy jednak zamykać oczu i udawać że problemu nie ma.Z jednej strony niszczymy człowieka, nie zauważając jego problemu,z drugiej zniechęcamy młodzież do nauki...



Solidarne państwo wg PiS.

Raniżów jest biedny.Widać to po ludziach, szczególnie tych starszych,schorowanych którzy nawet nie próbują  ukryć już swojej nędzy.Przykro patrzeć jak  wychodzą z apteki ze spuszczoną głową, i nie wykupioną receptą, bo ich nie stać nawet na leki zastępcze.
Finanse gminy są w opłakanym stanie,biurokracja coraz większa i droższa.Potrzebne są szybkie i głębokie reformy,reorganizacja całego urzędu i podległych mu jednostek.Oszczędności trzeba szukać wszędzie,ale nie zaczynać (jak to się próbuje robić) od tych najbiedniejszych, którzy i tak ledwo wiążą koniec z końcem.Trzeba zakasać rękawy i ciężko pracować.Ludzie to rozumieją,zaciskają zęby pracują dłużej,ciężej za mniejsze pieniądze.Niestety nie wszyscy...
Ile trzeba mieć tupetu aby w tej tak trudnej sytuacji mieszkańców,gminy, chwalić się w internecie  zdjęciami ze swoich kolejnych wojaży po całej Europie?Nie ma już poczucia przyzwoitości?Wstydu?Boga?Można już robić wszystko ?




Czy Raniżów przetrzyma jeszcze dwa lata rządów tego człowieka?Desperacja ludzi sięga zenitu.Niedługo zacznie się publiczne pranie brudów....a jest co prać.
Czy nie lepiej było by dla PiS,miejscowego Kościoła,mieszkańców,pana posła Chmielowca,a w końcu dla samego zainteresowanego ,aby wójt zrezygnował ,sam dobrowolnie,teraz ze swojego stanowiska?Jutro będzie za późno dla wszystkich.
Lawina ruszyła...








wtorek, 15 maja 2012

Profanacja...

Art. 2 ust. 1. Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego ze złotą koroną na głowie zwróconej w prawo, z rozwiniętymi skrzydłami, z dziobem i szponami złotymi, umieszczony w czerwonym polu tarczy.



Z inicjatywą zorganizowania referendum w sprawie odwołania wójta mogą wystąpić również mieszkańcy gminy.
Inicjatorem może być:
  • grupa pięciu obywateli, którym przysługuje prawo wybierania do rady gminy,
  • statutowa struktura terenowa partii politycznej działająca w danej gminy,
  • organizacja społeczna posiadająca osobowość prawną, której statutowym terenem działania jest co najmniej obszar danej gminy.
Inicjatorzy referendum powiadamiają pisemnie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą ludową wójta oraz komisarza wyborczego i w terminie 60 dni od powiadomienia zbierają podpisy wyborców ją popierających.
60-dniowy termin na zebranie podpisów mieszkańców gminy popierających inicjatywę referendum nie może być przedłużony. 
Aby referendum mogło zostać zorganizowane, inicjatywę musi poprzeć co najmniej 10% osób uprawnionych do głosowania.
Wniosek wraz z zebranymi podpisami mieszkańcy składają komisarzowi wyborczemu. Komisarz wyborczy wydaje postanowienie o przeprowadzeniu referendum lub odrzuceniu wniosku mieszkańców nie później niż w ciągu 30 dni od dnia jego złożenia.
Postanowienie o przeprowadzeniu referendum jest wydawane, gdy wniosek spełnia wymogi formalne oraz nie prowadzi do rozstrzygnięć sprzecznych z prawem.
Komisarz wyborczy w postanowieniu o przeprowadzeniu referendum decyduje o terminie referendum.
Na postanowienie komisarza wyborczego odrzucającego wniosek o przeprowadzenie referendum przysługuje skarga do sądu administracyjnego
.



Dowcipny burmistrz Zuba.

Na ostatniej sesji rady miejskiej (która przechodzi już do legendy) burmistrz Zuba zasugerował ciekawą rzecz. 
.... pan Wrzask myśli o budowie siłowni wiatrowej, ponieważ zużywa bardzo dużą ilość energii elektrycznej, bardzo drogiej i każdy sposób obniżenia kosztów w prowadzonej działalności gospodarczej bierze bardzo poważnie pod uwagę.


Co ma piernik do wiatraka?To zdanie miało by sens gdyby pan Wrzask postawił turbinę  wiatrową na terenie swojego przedsiębiorstwa i bezpośrednio korzystał z produkowanej przez siebie energii.Turbina w Kolbuszowej  Górnej będzie napędzana tylko i wyłącznie dotacjami  z Unii Europejskiej.Bez tych pieniędzy jest to zupełnie nieopłacalne.Pan Wrzask nie myśli o obniżeniu kosztów produkcji, tylko chce zarobić duże pieniądze na dotowanej z naszych pieniędzy turbinie wiatrowej.Tyle i tylko tyle.Sugerowanie (w podtekście) przez burmistrza Zubę że przez nasze poświecenie możemy uratować miejsca pracy w Cmolesie jest  gwałtem na zdrowym rozsądku.To co robi pan Wrzask w Cmolesie i w Kolbuszowej Górnej to są dwie rożne rzeczy i prosimy ich w przyszłości nie łączyć.Chyba że chce pan burmistrz znowu wystawić się na pośmiewisko.

Wg burmistrza Zuby postawienie elektrowni wiatrowej czyli jakiś 20-30 turbin wymaga konsultacji społecznych.Zbudowanie jednak 20 turbin przez poszczególnych właścicieli gruntów już takich ceregieli nie wymaga.Dlaczego?W czym różnica?
Dlaczego nie przeprowadza się konsultacji z mieszkańcami czy w ogóle chcą jakiekolwiek turbiny wiatrowe na swoim terenie?Czy były takie przeprowadzone?Są niepotrzebne bo mieszkańcom można wcisnąć wszystko?
Kiedy ,z czyjej inicjatywy,czyimi głosami zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego że możliwe jest budowanie na terenie gminy turbin wiatrowych?

poniedziałek, 14 maja 2012

Ojczyzna....

Przychodzi do Urzędu miejskiego 2 facetów elegancko ubranych.Opowiadają że chcą zbudować na terenie gminy elektrownię wiatrową za jakieś 300 milionów złotych.Gmina będzie miała z tego 1.5 miliona rocznie więcej podatku,rolnicy 18 tys od śmigła .Czyli same zyski,kraina mlekiem i miodem płynąca.Pierwsze co powinien zrobić burmistrz to...sprawdzenie wiarygodności  firmy i jej przedstawicieli.Zrobił to?Nie ,czyli nie dopełnił  swoich obowiązków.Skąd to wiemy?Nie wiemy ,ale się domyślamy.Otóż rozmowy wstępne z UM prowadziła firma Wiktoria która 18 listopada 2011 roku zmieniła nazwę na Aquilo.


Mimo to burmistrz Zuba jest przekonany że prowadzi konsultację z firma Wiktoria, co potwierdził na ostatniej sesji rady miasta.

kliknij tutaj

To jak Panie Burmistrzu?Wiktoria czy może (już) Aquilo?A może nie wiadomo kto? Co to za kameleon?Jakimi środkami finansowymi dysponuje?Jakie ma doświadczenie w tego typu inwestycjach?Jakie ma zabezpieczenie,ubezpieczenie?to podstawowe pytania biznesowe ,które zadaje się nawet gościowi który ma ułożyć płytki w naszej łazience,a tu chodzi o kilkaset milionów.Nasze zdrowie,środowisko, mienie.. jednym słowem przyszłość.

Co ciekawe ,dowiedzieliśmy się też, że inwestor zobowiązał się do przedstawienia pełnej informacji na temat zamierzenia inwestycyjnego.Gdzie jest ten dokument.Czy bez niego można prowadzić jakiekolwiek konsultacje?Czy bez Raportu o wpływie na środowisko tej inwestycji , można podjąć  sensowną decyzje?Nad czym mamy dyskutować skoro nie wiemy co to ma być?Dlaczego "konsultacje" polegają tylko na ordynarnym wciskaniu kitu przez artykuły sponsorowane w miejscowym tygodniku?Dlaczego Urząd Gminy nie zadba o przedstawienie drugiej strony medalu?Przecież ten legendarny, tajemniczy ,wstydzący się własnego nazwiska "przedstawiciel firmy", to kuty na cztery nogi socjotechnik który sprzeda nawet kolumnę Zygmunta w  Warszawie.Dlaczego Urząd  Miasta nie wykupi,nie poprosi,nie dogada się z Korso aby zamieszczano w nim opinie także przeciwników tej inwestycji?W jaki sposób urzędnicy dbają o obiektywne przeprowadzenie "konsultacji"?Czy jest jakikolwiek nadzór nad tym   co i w jaki sposób robi tutaj przedstawiciel inwestora ? Czy tylko zostawiacie nas samym sobie-róbta  co chceta?W takim razie po co Wy jesteście potrzebni?



niedziela, 13 maja 2012

Tradycyjna muzyka ludowa...

Gdy ktoś powie muzyka ludowa ,to od razu staje nam przed oczami ,jakaś wiejska kapela Oj da na!
Czy to jednak wszystko?To tak jakby  z całej współczesnej muzyki , wybrać tylko Disko polo i twierdzić że więcej nic nie ma nie było...

Ciężko w to uwierzyć ale 100 lat temu nie było tu ani radia,ani telewizji,ani o zgrozo internetu.Muzyka była więc naturalnym nośnikiem informacji ze świata,w niej była zapisana przeszłość całych rodzin,wiosek,okolic.W niej wyrażano to co było dookoła.Miłość,cierpienie,tęsknotę.To nasza lokalna pamięć.
To nasze dziedzictwo które bezpowrotnie może zaginąć.?To korzenie bez których bezpowrotnie zgubimy się w anonimowej internetowej wiosce.

Ballada o wojnie tureckiej.







sobota, 12 maja 2012

Won do Pis-u

Dwa tygodnie temu kolbuszowscy radni z burmistrzem Zubą,pouczali dziennikarzy jak powinni pisać o ich działalności. Teraz Stefan Niesiołowski pokazał jak załatwiać trzeba takie sprawy.

    


Dodane później .... podobna sytuacja.

SHALOM ALEICHEM

We wszystkich przewodnikach turystycznych jako jedną z głównych atrakcji Kolbuszowej wymienia się Kirkut.

Niestety ta "atrakcja" przedstawia obraz nędzy i rozpaczy.Urząd Miasta nie poczuwa się do odpowiedzialności za to ,ponieważ nie on jest "administratorem obiektu".Pomijając to, że ma możliwości zmusić właściciela do zadbania o cmentarz,ale ... dlaczego sam tego nie zrobi? Miasto nie jest właścicielem starego cmentarza przy Kolegiacie, mimo to dokłada się do remontu kaplicy ,a pracownicy miejscy(?) pucują tamtejsze pomniki przed każdym większym świętem państwowym.Dlaczego więc, mieszkańcy pochowani po drugiej stronie miasteczka są inaczej traktowani?



czwartek, 10 maja 2012

Wszyscy wiedzą...

Potrafimy wykrzesać z siebie odrobinę człowieczeństwa i dołożyć się do zbiórki pieniędzy na ratowanie czyjegoś zdrowia,życia.Gotowi jesteśmy chodzić od domu do domu,po ulicy z puszką ,aby komuś pomóc.
Organizujemy kolejne akcje,zbieramy pieniądze,zdzieramy zelówki butów odwiedzając kolejnych potencjalnych darczyńców.Poświęcamy swój czas,pieniądze aby komuś pomóc.Co roku w naszym regionie jest kilka takich akcji.Niektóre z nich kończą się pełnym sukcesem,udaje się zebrać odpowiednie środki na sfinansowanie operacji,protezy czy specjalnego wózka inwalidzkiego.Częściej jednak (jak ostatnio) kończy się inaczej.:(
Nasz kraj ,jest dostatecznie bogaty ,aby zapewnić wszystkim ,leczenie na światowym poziome wiedzy medycznej.To, że tak się nie dzieje ,wynika ze złej dystrybucji "środków finansowych".Temat rzeka.Mnie zastanawia fakt ,że możemy kilka razy w roku  zdobyć się na wysiłek i zbierać pieniądze aby komuś pomóc,ale nie potrafimy,nie chcemy, wymusić na politykach odpowiednich standardów leczenia,racjonalnego wydawania naszych wspólnych pieniędzy.
Wszystko zaczyna się już na szczeblu gminy.Samorządowcy pozbawieni kontroli społecznej szastają bez zastanowienia,ładu i składu pieniędzmi .Doprowadzają do niebezpiecznego zadłużenia ,budżety trzeszczą w szwach..Radni natomiast zajmują się tylko pozorowaniem pracy.W Kolbuszowej doszło już do tak absurdalnej sytuacji, że mamy nazwane  nie tylko każde rondo,ale przyszła pora na mosty.A są jeszcze o zgrozo skrzyżowania dróg ,a nawet kilka reprezentacyjnych zakrętów.Dlaczego ich także  nie nazwać?Wszystko to w cieniu  wielomilionowego długu,na spłatę którego już dzisiaj zaciągamy kolejne spożyczki.Spirala zadłużenia  zacieśnia się,Grecja coraz bliżej. Tymczasem Kolbuszowianie ,za cnotę poczytują sobie, nie interesowanie się polityką. Wszyscy narzekamy na to co robią politycy,śmiejemy się z ich działań ,ale nie kontrolujemy ich poczynań.Radni obradują więc za 800 zł od krzesła, jak  nazywać  kolejny kawałek asfaltu,burmistrz kupuje nikomu nie potrzebny tytuł Eurogminy,posłowie jeżdżą na egzotyczne  wycieczki do Korei,a premier do Peru.My zaś co kilka miesięcy organizujemy zbiórki pieniężne aby uratować komuś życie.

Warto przyjść na sesje Rady Miejskiej i zobaczyć dlaczego musimy to robić.



 

Turbiny wiatrowe w Kolbuszowej - od poczatku

Z tego co powiedział burmistrz Zuba, na ostatniej sesji Rady Miejskiej wynika że;

Budowana jest jedna turbina wiatrowa w Weryni  przez pana Fitała.Inwestycja ta przeszła podobno (przypisek nasz) wszystkie,wymagane uzgodnienia. W Kolbuszowej Górnej ma ochotę postawić "wiatrak", pan Wrzask,ale nie poprosił nawet o wydanie warunków lokalizacyjnych.Po co więc radny Karkut napisał na swoim blogu ;niedługo ruszy budowa 65 metrowego wiatraka w Kolbuszowej Górnej?!

Osobnym problemem jest Farma wiatrowa "Wiktoria".Burmistrz z radnymi schowali tutaj głowę w piasek i  czekają na wynik "konsultacji" inwestora z mieszkańcami.Władze maja niby podjąć decyzje, zgodną z wola mieszkańców.
Taka jest teoria.W praktyce nikt nic nie wie, a radni sami "podbijają bębenek" puszczając w internecie nie sprawdzone plotki.Inwestor zamiast "konsultować" podpisuje z rolnikami umowy o dzierżawę,i drukuje w Korso nie podpisane artykuły sponsorowane.Niepokój ,podenerwowanie nas wszystkich wzrasta.
Dlaczego Burmistrz Zuba, nie powie o tym wszystkim w Korso?Czyżby pani Marlena gryzła?Jak konsultacje to konsultacje.Wykorzystajcie Korso,Przegląd Kolbuszowski,Ziemię Kolbuszowską,internet.... rozmawiajcie z nami.Pokażcie na jakiej podstawie pan Fitał dostał pozwolenie na budowę.Jak wygląda jego raport o oddziaływaniu na środowisko turbin wiatrowych.Kto ,co ,dlaczego i po co chce budować farmę wiatrową.
Jak jest wiarygodność finansowa firmy Aquilo?Jakie ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu inwestycji?
Proste pytania na które nasi samorządowcy mimo prowadzonych konsultacji nie chcą odpowiedzieć.

P.s. Przepraszamy pana Stefana Wrzaska,za to że posądziliśmy go oto, że  w ekspresowym tempie załatwił sobie pozwolenie na budowę turbiny wiatrowej.Wygląda na to ,że nie jest to takie proste...przynajmniej dla niego.



środa, 9 maja 2012

Niekompetencja...

Na swoim blogu, nasz ulubiony radny Michał Karkut, napisał ciekawą rzecz....



Czyli Urząd Miasta i Gminy ,rozpisał konkurs na projekt remontu.Komisja (kto w niej zasiadał ? ) wybrała najlepszy pomysł.Rozpisano przetarg na wykonawcę.Wybrano najlepszego,i ogłoszono kolejny  tym razem na kredyt na tą inwestycję.Wybrano zapewne najtańszą ofertę.Wykonawca wchodzi na teren budowy i... okazuje się, że rury w projekcie jakieś takie, nie takie.Czyli lata przygotowań poszły na marne.Urząd Miasta nie potrafi w odpowiedni sposób, przygotować i przeprowadzić inwestycji.Rada Miejska nie umie tego wyegzekwować.A na następny przetarg ,ogłoszony przez Urząd Gminy, zgłoszą się wykonawcy z jeszcze niższej półki.

W tym czasie burmistrz Zuba pucuje statuetkę Eurogminy  za jedyne 8 tys zł ,bo to podobno przyciąga inwestorów.Tu podpowiadamy, że równie skuteczne ,(ale za to znacznie tańsze) jest toczenie jaja, powieszenie obrazka Żyda w sieni ratusza,czy też noszenie czosnku w kieszeni.

I teraz mamy uwierzyć w zapewnienia , że wszystko w sprawie budowy turbin przeprowadzane jest w jak najlepszym porządku.

Kolorowych snów.


wtorek, 8 maja 2012

Milczenie też jest odpowiedzią.

W sprawie turbin wiatrowych,tudzież elektrowni wiatrowej "Wiktoria",nasi dzielni samorządowcy nabrali wody w usta.Co się dzieje można się tylko domyślać,więc się domyślajmy.

Podobno już  2009 roku Rada Miejska, zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego w taki sposób ,że można stawiać w naszej gminie turbiny wiatrowe gdzie popadnie.Można się domyślać że zrobiono to pod  wymagania przedsiębiorcy  z Cmolasu.Pan Wrzask mógł zapewne  liczyć na dodatkowe fory ponieważ PSL której jest przewodniczącym w powiecie była  (także) wtedy  w koalicji rządzącej w Miejskiej Radzie.Korektę zrobiono  po cichu bez konsultacji społecznych-po co ludzi denerwować.Co ciekawe radni nie pamiętają nie tylko kiedy  to było ,ale też co dokładnie przegłosowali.
Później trzeba było tylko uzyskać warunki zabudowy i sporządzić Raport o oddziaływaniu na środowisko.To trzeba było załatwić z burmistrzem ,który miał wtedy większość w radzie dzięki PSL.Dalej wystarczyło zdobyć pozwolenie na budowę które wydaje Starosta Powiatowy.Tu przypomnijmy że pan Wrzask jest przewodniczącym nie tylko PSL ,ale też radnym powiatowym.Czyli niezwykłe szybkie załatwienie sprawy która zwykle wlecze się latami można w przypadku Pana Wrzaska  jakoś tam zrozumieć.(Wicie rozumicie trza było tak zrobić).

Ciekawsze jednak jest to na jakiej zasadzie z podobnej "szybkiej ścieżki legislacyjnej" skorzystał przedsiębiorca z Łodzi który buduje turbinę dla odmiany w Weryni?Czy też ma powiązania z PSL?Czy jest tylko przykrywką dla kilku miejscowych udziałowców?W tym kontekście, zastanawia milczenie radnego Józefa Fryca.Wszędzie było go pełno,a to na stacji kolejowej liczył podróżnych,protestował przeciwko budowie basenu,straszył blokadą krajówki i....teraz cisza.Wszystko mu się teraz nagle spodobało?Trzy lata,temu, zmielił by burmistrza razem z raportem inwestora o środowisku na proszek.Teraz milczy.Dlaczego?

Aby zablokować budowę turbiny w Weryni, wystarczy zwrócić się do burmistrza z prośbą o udostępnienie
Raportu o oddziaływaniu na środowisko jaki musiał sporządzić inwestor,oraz o  warunki zabudowy jakie wydał w tej sprawie burmistrz..Sądząc po pośpiechu z jakim załatwiano sprawy,dokumenty te  zostały zapewne sporządzone niechlujnie i można je podważyć w kilku miejscach, a to zatrzyma budowę na czas nieokreślony.

Ciekawe czy znajdzie się jakiś śmiałek który odważy się to zrobić?



 


Po czasie...

Okazuje że że tajemniczy przedsiębiorca z Łodzi to miejscowy pan Fitał.A pan Wrzask nie dostał jeszcze pozwolenia na budowę turbiny wiatrowej.

poniedziałek, 7 maja 2012

Zuba idzie na wojnę?

sieć już wrze.

Gmina nie zrobi żadnego kroku bez zgody społeczeństwa... to są słowa wypowiedziane przez pana burmistrza Zubę na zebraniu wiatrakowym w Kolbuszowej Górnej w lutym tego roku.W lipcu2011 / dane z "korso" z dnia 15.02.2112/ starostwo wydało pozwolenie na budowę wiatraka w Weryni czyli około pół roku wcześniej kolbuszowski Urząd Miejski musiał wydać decyzję o warunkach zabudowy łamiąc tym samym zapis o Mielecko - Kolbuszowsko - Głogowskim obszarze chronionego krajobrazu /patrz w " Zintegrowany Program Rozwoju Miasta i Gminy Kolbuszowa na lata 2007 - 2013 str 36/. Takich "numerów" można znaleźć więcej. W Weryni wybudowano już kawał linii napowietrznej i wykopano dół o wymiarach 10 x 10 m, oraz wykonano w nim wylewkę betonową. To są fakty z dnia 29.04.2012. Pytam więc czy oświadczenie pana burmistrza na zebraniu to niewiedza, czy swoiście pojęta "prawdomówność". Byle do wyborów


 Burmistrz Zuba,radni  to tylko nasi przedstawiciele we władzach miejskich.
Rządzicie panowie tylko i wyłącznie w naszym imieniu.Prosimy więc o opublikowanie w sieci internetowej , na stronach urzędu miejskiego , warunków zabudowy wydanych dla inwestora który stawia turbinę wiatrowa w Weryni.Raportu o wpływie na środowisko jaki on sporządził,innych dokumentów dotyczący tej inwestycji.To samo dotyczy przedsięwzięcia  pana Wrzaska w Kolbuszowej Górnej.Zapewniania ,że wszystko jest zrobione zgodnie z prawem, nas nie zadowalają.Jeśli macie naprawdę czyste ręce w tej sprawie, to pokarzcie dokumenty.




niedziela, 6 maja 2012

Kocirba czyli.... ludowy heavy metal

29 kwietnia, na Kolbuszowskim Skansenie, po raz pierwszy zaprezentowała się w naszym miasteczku, kapela ludowa Kocirba.To najnowszy pomysł pana Jarka Mazura człowieka o iście renesansowych zainteresowaniach.Muzyk,regionalista,archiwista,historyk,fotograf,pisarz,animator kultury,odkrywca ludzi i rzeczy  niezwykłych.
Wystarczy popatrzeć ,nie trzeba nawet słuchać. ;)



Lubimy takie profesjonalne uśmiechnięte "amerykańskie" zdjęcia.

Kocirba zakwalifikowała się do konkursu "Stara Tradycja",który odbędzie się w dniach 7-13 maja w Warszawie  podczas festiwalu "Wszystkie mazurki świata".Kilka dni  wcześniej Teresa Potańska,prymistka kapeli zdobyła I miejsce na XX Jubileuszowym Ogólnopolskim Spotkaniu skrzypków " Maj-Danówka -2012 w Nowej Sarzynie.Kocirba wystapi także na tegorocznym Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych-Kazimierz Dolny.
Na naszych oczach powstaje legenda....




Artykuł nie sponsorowany.
 Uprasza się pana redaktora Galka o tradycyjne skopiowanie i zamieszczenie gdzie trzeba.
Wierszówką podzielimy się jak zwykle w Galicji (po połowie) .

sobota, 5 maja 2012

Życie to interes

Kolbuszowscy miejscy urzędnicy ,w ramach promocji naszego miasteczka  (oraz gminy), zafundowali nam koszmarną statuetkę za jedyne (około) 8000 zł.Niestety nie wiemy dokładnie ile ta maszkara nas kosztowała ponieważ burmistrz Zuba nabrał  (nie tylko) w tej sprawie wody w usta.


Podpatrzyliśmy jak promują nasze miasteczko nasi rodacy którzy przed laty wielu wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych.




Czyli nie musimy wydawać tysięcy złotych aby promować Kolbuszową,możemy na tym także zarabiać.
Wygląda jednak na to, że takie "grosze" naszego burmistrza nie interesują....



 

piątek, 4 maja 2012

Kosztowny Przewodniczący Rady Miejskiej

Przykro jakoś nam się w czwartek zrobiło, gdy Pan Przewodniczący  Opaliński stwierdził na sesji rady ,że nas nie lubi,bośmy go "zjechali".Jakoś sobie tego nie możemy przypomnieć,więc na wszelki wypadek nie będziemy pić więcej śliwowicy (ale mniej też nie).
Ponieważ nie mieliśmy nic lepszego do roboty (jak to u bezrobotnych i studentów bywa), przeglądnęliśmy zdjęcia z blogu pana Marka.







Doszliśmy do wniosku,  że podwyżka diety dla naszego Przewodniczącego Rady Miejskiej była jak najbardziej uzasadniona.Zdjęcia z obskakiwanie tylu imprez ,w tym samym garniturze, tylko potwierdzają tą jakże słuszną decyzję.Mamy nadzieję że w tym sezonie pan Marek błyśnie eleganckim  nabytkiem szytym już na miarę.

czwartek, 3 maja 2012

Pamięć.....

Kolbuszowianie  przywiązują ogromna wagę do przeszłości.Na każdym kroku pomniki,pomniczki,tablice pamiątkowe.Każda rocznica z pompą jest tutaj obchodzona.
Nie inaczej jest dzisiaj.Będzie orkiestra,hymn,kwiaty ponieważ jak napisał  starosta Kardyś na pierwszej stronie Korso;Kto nie pamięta przeszłości, niegodzien jest teraźniejszości, a nie zasługuje na przyszłość.


25 czerwca 1942 roku zaczęła się likwidacja getta w Kolbuszowej.Z dnia na dzień zniknęło połowę mieszkańców naszej miejscowości.Nie mają pomnika,pomniczka,czy nawet tablicy pamiątkowej.Żadna ulica o nich nie pamięta....
Czy godni jesteśmy przyszłości?
Z tego co nam wiadomo ani Urząd Miasta,ani Powiatowy nie planują obchodów 70 rocznicy tych tragicznych wydarzeń.
Wstyd.

Jeszcze gorsze jest to ,że mający sobie za nic  patriotyzm (lokalny)  redaktor Paweł Galek,wszystko to skopiuje i zamieści gdzie (nie)trzeba z (nie)odpowiednim komentarzem.








środa, 2 maja 2012

Przeciw wykluczeniu

W czwartek 6 października br. w sali Centrum Kultury Wsi w Kolbuszowej
Górnej odbyła się konferencja dotycząca projektu „ Przeciwdziałanie
wykluczeniu cyfrowemu w Gminie Kolbuszowa”. Projekt realizowany jest
przez Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Powiatu Kolbuszowskiego „Nil”
w partnerstwie z Gminą Kolbuszowa
W spotkaniu obok osób niepełnosprawnych uczestniczyli między innymi:
Zbigniew Chmielowiec Poseł na Sejm RP, Jan Zuba Burmistrz Kolbuszowej,
Marek Opaliński Przewodniczący Rady Miejskiej a także osoby bezpośrednio
zaangażowane w realizację projektu na czele z prezesem Ireneuszem Kogutem
prezesem Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Powiatu Kolbuszowskiego „Nil”.
....
Projekt realizowany będzie do 30 września 2013 roku. Całkowite wydatki na
realizację projektu wyniosą 572 460zł, udział środków Gminy Kolbuszowa
wynosi 85 869zł.





Brawo serce rośnie.
Niestety za 572 460 złotych nasi niepełnosprawni współobywatele mogą
podziwiać tylko mocno nieaktualną stronę internetową Urzędu Gminy
oraz Miejskiej Rady.O ile strona "aktualności" uzupełniana jest na bieżąco, to
wprowadzanie dokumentów idzie już naszym urzędnikom straszliwie opornie.