piątek, 31 stycznia 2014

Radny Karkut znowu plecie

Radny Karkut wraca do swojej dawnej dobrej formy, tą razą jako felietonista jakiegoś totalnego muzycznego zgrzytu.

Pech chciał i kilka pociągów musiało stanąć na nieprzejezdnych trasach lub jechać znacznie wolniej. Dziennikarze pobiegli więc do minister Bieńkowskiej, która od kilku miesięcy odpowiada również za transport. O tym, że pani minister to „kobieta z jajami” wiadomo nie od dziś i dziennikarze usłyszeli „Sorry, taką mamy pogodę”. Wielu się oburzyło, wielu pisze o jakiejś wpadce minister Bieńkowskiej a ona powiedziała tylko że czarne jest czarne. Chociaż może lepiej napisać że tu białe jest białe, bo przecież o śnieg chodzi?
...nie zrozumiałem czemu za te słowa przepraszał premier Tusk? Minister mówi, że pada śnieg, premier za to przeprasza?

Gdyby pan Karkut miał jakieś lepsze wykształcenie, na przykład ukończył dobrą zawodówkę w Kolbuszowej, to wiedziałby, że jak spadnie śnieg, to drogi i tory należy odśnieżać.

W 1979 roku burmistrz Chicago przegrał wybory, ponieważ zapomniał o tej prostej prawdzie. Dlatego Amerykanie mawiają: "plow the streets, or you’ll end up just like Mayor Bilandic". .Co w wolnym tłumaczeniu znaczy: odśnieżaj ulice albo skończysz jak burmistrz Bilandic.





Co ciekawe, radny Karkut 3 lata temu miał całkiem inne poglądy na temat zalegającego ulice śniegu.




Po prostu plecie to, co jest mu w danej chwili wygodne. Raz priorytetem będzie mu rozbudowa Szkoły Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej, drugą razą Weryni. 





Czyli to, co sobie tam radny Józef Fryc umyśli. W Kolbuszowej można zajść bardzo wysoko będąc poklepywanym po plecach przez miejscowy układ. Można też być jednak zagłaskanym na śmierć...

Oczko starosty Kardysia

Starosta Kardyś już swoje lata ma, ale oczko całkiem dobre.

Jesteśmy tego samego zdania....


czwartek, 30 stycznia 2014

Stephen Hawking w Kolbuszowej

Jakie szanse rozwoju miałby Stephen Hawking gdyby urodził się w naszym miasteczku?
Warto się nad tym zastanowić...

Zastopowanie rozbudowy szkoły specjalnej w Kolbuszowej Dolnej wcale nie oznacza, że nie może być ona rozpoczęta  przed 2017 rokiem.



Po pierwsze:
trzeba porozmawiać z naszymi radnymi do sejmiku wojewódzkiego, i poprosić ich o o pomoc w znalezieniu programów z których ta inwestycja mogłaby być sfinansowana.

Po drugie: poprosić  o to samo  parlamentarzystów z naszego regionu.Nie ma się co oszukiwać poseł Chmielowiec tego dotychczas nie zrobił , to i nie zrobi.

Po trzecie: dążyć do renegocjacji umowy między Starostwem a Urzędem Miasta, i wymóc na staroście udział w finansowaniu rozbudowy.

Po czwarte: założyć stowarzyszenie wspierające tę Szkołę i zbierać pieniądze, szukać poparcia wszędzie.

Po piąte: wystawić w wyborach i popierać kandydatów którzy będą chcieli rozbudować tę szkołę w pierwszym rzędzie.

Po szóste: być aktywnym społecznie i interesować się tym co robią burmiszt i radni.Przychodzić na zebrania komisji,sesje rady i reagować na wszelkie przejawy niegospodarności.


Przychodzenie na ostatnią sesję, na której ma być przegłosowany budżet w nadziei że radni zmienią nagle  zdanie, jest po prostu nieodpowiedzialne.




Afryka to nie jedno państwo

Ponieważ wiedza o Afryce wśród mieszkańców naszego powiatu jest nikła ...

W czwartek (30.01.2014) o godzinie 18 w siedzibie stowarzyszenia „Nil” (ul. Jana Pawła II 8). odbędą się warsztaty międzykulturowe pt. „Afryka to nie jedno państwo”. Uczestnicy będą mogli przenieść się na południe, dowiadując się o więcej o życiu i kulturze „czarnego kontynentu”, a także o globalnych współzależnościach.
źrodło


Warto przyjść, dzięki temu unikniemy wielu przykrych wpadek.

Wszystko sie może zdarzyć...




Wszystko się może zdarzyć... Wczoraj na sesji rady miejskiej stało się to, co było do przewidzenia - Frycowe przepchnęły Werynię. Na przekór wszystkiemu i wszystkim. O tak - bo mogą. Inwestycja jest od samego początku źle przygotowana i stracimy na tym przynajmniej kilkaset tysięcy złotych. To dla Frycowych jednak żaden argument.

Wybierzmy w tym roku całkowicie nową Radę. Złożoną tylko i wyłącznie z ludzi, którzy chcą tu coś pozytywnego zrobić, bez oglądania się na miejscowe układy.

środa, 29 stycznia 2014

Michnę Karkutowi


Radny Karkut się zburzył....



  Manipulacja radnego Karkuta polega na tym, że przemilcza fakt najbardziej oczywisty: rozbudowa szkoły w Weryni jest źle przygotowana. Ponieważ nie jest w stanie ustosunkować się do moich merytorycznych zarzutów, zaczyna emocjonalną jatkę.

Zróbcie dobry projekt rozbudowy, załatwcie finansowanie i zbudujcie to w ciągu kilkunastu miesięcy. To miałoby sens.To, co teraz zaproponowaliście, to jest totalna prowizorka, na której stracimy około 2 milionów złotych.


Bollywood w Raniżowie

Jak się dowiedzieliśmy, indyjska fabryka snów kręci film o wójcie Danielu Fili.
Oto krótki przedsmak...




Personalize funny videos at Bombay TV by Graphéine - Agence de communication

Radny Michał Karkut dzieli dzieci na lepsze i gorsze


Michał Karkut manipuluje, próbując wmówić mieszkańcom, że zamieszanie wokół budowy szkoły w Weryni to tylko konflikt między popierającymi rozbudowę Szkoły Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej a Weryniakami. Wicie-rozumicie, trzeba wybudować jedno i drugie, ale najpierw wybierzemy Werynię.

Zapomina jednak, że jest radnym, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej i do jego obowiązków należy sprawdzanie jakości tego, co robią urzędnicy.

Po pierwsze: projekt rozbudowy szkoły w Weryni jest niefunkcjonalny, nieestetyczny, zbyt drogi w budowie i utrzymaniu. Wybrano go tylko dlatego, że architekt najmniej za niego zażądał. Naszym zdaniem ożna zrobić dużo lepszy, wpasowany w wygląd wioski, którego budowa to koszt do 2,5-3 miliony złotych.

Po drugie: złe przygotowanie finansowania inwestycji. Można poczekać z tym do przyszłego roku i dostać finansowanie do 70% inwestycji. Dlaczego przy takiej różnorodności programów pomocowych UE mamy budować tylko za własne pieniądze? Może dlatego ze specjalistka od funduszy europejskich,pani Monika Fryzeł pracuje na 2 etatach i siem wyrobić nie może?

Po trzecie: rozciągnięcie inwestycji na 3 lata to dodatkowe koszty w granicach 300-500 tysięcy złotych. Nie lepiej poczekać, dobrze się przygotować i zrobić to w kilkanaście miesięcy?

Tego przewodniczący Komisji Rewizyjnej nie sprawdził, nie policzył, nie przemyślał. Mało tego, nikt z radnych nie raczył nawet skonsultować tego szaleńczego projektu z mieszkańcami. Jeśli radni przeforsują budowę w tym kształcie, to stracimy na tej inwestycji do 2 miliony złotych.

Ciekawe, czy któryś z radnych wstanie i wygarnie to Zubie, Opalińskiemu, Karkutowi i innym Frycowym? Nie sądzę. Dlatego warto przyjść i zrobić to samemu. Jeśli na sesji pojawi się przynajmniej 50 osób i zaczną podważać punkt po punkcie celowość rozbudowy szkoły w Weryni w tym kształcie, z takim finansowaniem i w takim czasie, to ta poprawka do budżetu przepadnie.
Chyba że Józef Fryc, Opaliński Marek oraz Michał Karkut nie chcą być już radnymi.


Dlaczego gdzie indziej można?
Szkoła podstawowa „Kocmyrzów I”, borykająca się dotąd z trudnymi warunkami lokalowymi rozbudowana została o nowe sale, komputerową i dydaktyczną, szatnie, sanitariaty, a przede wszystkim o nowoczesną salę gimnastyczną wyposażoną w podstawowy sprzęt sportowy, najbardziej oczekiwaną przez uczniów i nauczycieli. Obiekt wyposażony został w kolektory słoneczne jako dodatkowe źródło energii cieplnej i transportery dla osób niepełnosprawnych. Wokół sali wykonano parking, chodniki i założono zieleńce. Całkowity koszt projektu zamyka się kwotą 1 841 648 zł. z dofinansowaniem funduszu Unii Europejskiej w wysokości 1 213 627 zł.






______________________________________________________________________



W ramach realizacji  projektu szkoła podstawowa w Prusach zostanie rozbudowana o nowe pomieszczenia dydaktyczne, siłownię oraz nową salę gimnastyczną. Wykonana rozbudowa stworzy obiekt trzykondygnacyjny bez poddasza użytkowego, dostępny dla osób niepełnosprawnych. W części piwnicznej powstanie pomieszczenie siłowni, szatnia wraz z łazienką , pomieszczenie gospodarcze, kotłownia oraz schowek. W części parteru bezpośrednio połączonego z przedsionkiem z budynkiem szkoły powstanie sala gimnastyczna z podstawowym wyposażeniem, szatnie dla dziewcząt i chłopców z łazienkami oraz pokój dla nauczycieli także z łazienką. W drugiej części parteru powstaną sale dydaktyczne. Będą to dwie sale sale komputerowe w tym jedna z zapleczem, toalety i pomieszczenie z wyjściem na dach.
....


  • powierzchnia zabudowy – 427,84 metrów kwadratowych
  • powierzchnia całkowita – 629, 24 metrów kwadratowych
  • powierzchnia użytkowa – 514,50 metrów kwadratowych
  • kubatura obiektu – 3 672,00 metrów sześciennych
Koszt całkowity realizacji zadania wyniesie 1 740 913,16 zł, z czego koszty kwalifikowane 1 700 173,16 zł. Refundacja z funduszy Unii Europejskiej tj. Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 – 2013 (70% kosztów kwalifikowanych) wyniesie 1 190 121,21 zł. Natomiast wkład własny z budżetu Gminy Kocmyrzów-Luborzyca to kwota 550 791,95 zł.



Pete Seeger

W poniedziałek w wieku 94 lat zmarł Pete Seeger -człowiek legenda.
To on zainspirował nas do założenia tego bloga.

Ze  specjalną dedykacją dla obradujących dzisiaj miejskich radnych.

Kiedy patrzymy i widzimy,
że rzeczy są takie jakie nie powinny być,

Wtedy Bóg liczy na mnie,
Wtedy Bóg liczy na ciebie.

  Z nadzieją że wszyscy będziemy ciągnąć

 Z nadzieją że wszyscy będziemy ciągnąć
 Z nadzieją że wszyscy będziemy ciągnąć
Ja i Ty...



wtorek, 28 stycznia 2014

Artur Rubinstein

Dzisiaj obchodzimy 127. rocznicę urodzin wybitnego Polaka Artura  Rubinsteina

W 1945 roku przyjmuje zaproszenie do zagrania recitalu podczas podpisania Deklaracji Narodów Zjednoczonych w San Francisco.

Spostrzega dwa niepokojące fakty. Po pierwsze, nie ma polskiej flagi na maszcie. Po drugie, nie ma polskiej delegacji (nie było jeszcze jednego rządu polskiego). W niezaplanowanym przemówieniu daje temu wyraz oburzenia na oczach całego świata. Wpada w furię. Nie przebierając w słowach. Następnie zdenerwowany dopada fortepian i gra delikatnie, a następnie z całą mocą, Mazurek Dąbrowskiego. Z taką ostentacją, że ostatnie akordy niemal rozrywają klawiaturę. Dostaje trwającą wiele minut owację na stojąco wszystkich delegatów. Nie potrzeba więcej komentarza. Tak się zachowuje prawdziwy Polak.
źródlo

Architekt Jan Zuba


Jeden z najsłynniejszych architektów Frank Lloyd Wright projektował wspaniałe budynki. Często jednak były one niepraktyczne i bardzo drogie nie tylko w budowie, ale też w utrzymaniu.


Dlatego wszelkim projektom architektonicznym należy się bardzo dokładnie przyglądać i to pod każdym względem.

W normalnym miasteczku normalny burmistrz chcąc rozbudować szkołę ogłosiłby konkurs na wykonanie najlepszego projektu. Specjalna komisja wybrałaby najładniejszy, najbardziej funkcjonalny oraz niezbyt drogi w wykonaniu obiekt. Mieszkamy jednak w Kolbuszowej, gdzie rządzi i dzieli burmistrz Zuba i robi, co mu się tam podoba. Zamiast konkursu ogłosił przetarg i wybrał firmę, która zaproponowała najniższą cenę za... wykonanie projektu.




Wybrano projekt drogi w wykonaniu, niefunkcjonalny, brzydki, niepasujący zupełnie do otoczenia. Jedyną jego zaletą było to, że ... najtaniej kosztował.




  Radni po przeczytaniu tego w Maglu 
(kliknij tutaj) nakazali burmistrzowi Zubie za kolejne kilkadziesiąt tysięcy zmienić projekt. Jak on wygląda? Czy jest funkcjonalny? Ile kosztuje? To radnych ani burmistrza już nie interesuje. Byle przepchnąć na radzie, bez względu na zdrowy rozsądek, koszty, funkcjonalność i estetykę.

Warto przyjść na środową sesję Rady, aby zobaczyć na własne oczy, którzy z radnych (i za ile) się sprzedali.


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Młodość, zapał, kompetencja.


Na naszym ulubionym portalu informacyjnym Kolbuszowa24  obszerna relacja z ostatniej sesji rady gminy w Raniżowie.

Chciałbym podkreślić, że to bardzo trudna sytuacja dla nas wszystkich i na pewno nie chcielibyśmy w czymś takim zbyt często uczestniczyć – zaznaczył Jan Rzeszutek, przewodniczący Rady Gminy. – Myślę, że najlepiej byłoby dla nas wszystkich, gdyby pan wójt sam odszedł. Dziś znów będziemy namawiali go do tego. Kontrola RIO ujawniła szereg nieprawidłowości w urzędzie. Czarę goryczy przelała ta nieszczęsna droga (inwestycja, której nie było – przyp. red.). Pan wójt sam powiedział, że zgadza się z wszystkimi zarzutami, które są w protokole Izby, że czuje się winny i przeprasza. - A więc dziś nie mamy wyboru i decyzję o referendum musimy podjąć – podkreślił Rzeszutek.

całość kliknij tutaj


A miało być tak pięknie...






Czego radny Karkut się boi?


Radny Karkut, jak się znerwuje, to i czasami  prawdę powi.


No to uwaga, panie Michale!
Bardzo chętnie powiem, jak to zrobić, pod warunkiem, że dostanę te same materiały, jakie mają dostarczane radni przed sesją.W Maglu bowiem z fusów nie wróżymy. Niestety, pani Koczoń-Macheta (zapewne na plecenie burmistrza Zuby i przewodniczącego Opalińskiego) za cholerę tych dokumentów nie chce przekazać. Dlaczego? Ano dlatego, że okazałoby się, że sposób, w jaki planujecie rozbudować szkołę w Weryni jest niezwykle kosztowny. Zamiast zrobić to w ciągu roku, z dotacją w granicach 70%, chcecie zrobić to w ciągu 3 lat bez zabezpieczenia finansowania z zewnątrz. W ten sposób stracimy na tym kilka milionów złotych. Podobnie było z Fregatą.


Jest to typowa decyzja polityczna, tylko dlatego, żeby Dragan nie uciekł z koalicji, Opaliński mógł być przewodniczącym rady za 1920 złotych miesięcznie, a Fryc mógł rządzić z drugiego fotela.To że wyrzuci się w ten sposób  kilka milionów złotych w błoto, miejscowych politykierów już nie interesuje.

To jak? Odważy się Pan Pokazać te dokumenty mieszkańcom? A może nowoczesny radny Pik pokaże lwi pazur?


niedziela, 26 stycznia 2014

Jajeczka radnego Michała Karkuta


W Kolbuszowej dużo się ostatnio dzieje. A to burmistrz podpisuje protest przeciwko postawieniu masztu pod swoją chałupą, a to starosta Kardyś blokuje budowę farmy wiatrowej, gdzie indziej mieszkańcy żądają rozbudowy Szkoły Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej. No... dzieje się! Jest o czym pisać, co komentować. W realu jednak samorządowcy milczą, a w sieci, owszem, nawijają, tylko że o czym innym. Przewodniczący Opaliński zażyczył na swoim blogu wszystkim dobrego roku i myśli, że to wystarczy. Radny Pik zareklamował płytę swojego zespołu Le Moor. A radny Michał Karkut machnął coś takiego:



 
 Ciekawe, czy radny Karkut pije też do swojego kolegi klubowego Doriana Pika, który też zrezygnował z przewodniczenia komisji i o tym zapomniał.

Jak widać można. Ponieważ mamy w Maglu niezłą pamięć do głupich głupot, to przypomnieliśmy sobie, że Nasza Inicjatywa obiecywała w swoim programie wyborczym wybudowanie sali gimnastycznej i rozbudowę Szkoły Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej.

Czyli można się domyślać, że radni Pik i Karkut zagłosują 29 stycznia przeciwko nieracjonalnej rozbudowie (w trzech etapach) szkoły w Weryni i przedstawią własną uchwałę w sprawie szkoły specjalnej.

Chyba, że obaj panowie nie mają szacunku do samych siebie.


Kochajmy się!

Jednoaktówka pana Ryszarda Szilera

Mowa nienawiści




Teatrzyk „Bies teatru…Q..!” przedstawia poniżej straszne poczynania nienawistnika  w jednej odsłonie.

Udział biorą : Wstrętny nienawistnik  o języku kapiącym jadem, mili  przechodnie i puentujący chór.

 
Nienawistnik  / do idioty / :  Idiota.
 
Idiota : OOOooo… / płacze /
 
Nienawistnik  / do zboczeńca / : Zboczeniec.
 
Zboczeniec : Ożesz ty…
 
Nienawistnik  /do kłamcy / : Kłamca.
 
Kłamca : Że Cooo… Że Jak ?
 
Nienawistnik  / do morderczyni / : Morderczyni.
 
Morderczyni : No jak tak można ? Jak ?! Ja się poskarżę…
Nienawistnik / do jąkały / : Jąkało
Jąkała : No..no..nno...
 Nienawistnik  /do Szweda / :  Szwedzie.
 
Szwed : Uuu...Nu ja nie wim o zo chozi  z tym

/…/
 
Facet ze świętym obrazkiem na długopisie :
No ludzie, reagujcie jakoś na takie chamstwo…
 
Autorytet bo w różowych okularach :
Dosyć. Dosyć!
 
Złotousty Orator :
Mimimiłości teteraz nam trzetrzeba. Nie popopodziałów i złości. Chwychwyćmy się teteteraz za za ręce w w  nieskrępopopowanej mimi miłości!
 
Facet ze sztucznym penisem w butonierce / do Nienawistnika / :
No i miarka się przebrała. Zaraz ci opadnie pała.

 
Chór :
 
Idzie ład nowy ład
Nic nie zrobi stary dziad
Tu nam ładu psuć nie będzie
Zarazki na dupie siędzie
 
Nienawistnik / siada /
 
Kurtyna / opada /
 
Pan w niemodnym ceratowym płaszczu  / wychylając się zza kurtyny /
Są jakieś niejasności ?

Chór / spoza kurtyny / : Kochajmy się !

źródło-kliknij tutaj

sobota, 25 stycznia 2014

Budujemy studnię w Afryce


Koszt studni zależy od warunków budowy, głębokości oraz rodzaju podłoża i waha się od 2 do 20 tys. euro.
Tam, gdzie łatwo uzyskać dostęp do wody, gdzie wystarczy wykopać odpowiednio głęboki dół, by dostać się do wody, nasza pomoc nie jest potrzebna. Pomagamy tam, gdzie warunki są na tyle trudne, że sami mieszkańcy nie są w stanie sobie poradzić. Budowane przez nas studnie są zazwyczaj bardzo głębokie i wymagają instalacji specjalnych pomp głębinowych napędzanych najczęściej silnikiem Diesla. Najtrudniejsze warunki panują na afrykańskim Sahelu, gdzie woda dostępna jest po przebiciu się przez 100-300-metrową granitową skałę.


Za pieniądze które wydaliśmy na jakże owocny wyjazd naszych samorządowców do Afryki można by tam wybudować kilka studni...

Jesteście partią oszustów i złodziei!!!


Posłowie w sejmie bardzo brzydko się przezywają. Prezes Kaczyński odstawił nawet Raniżów.




 Podobno poprawić miał poseł Chmielowiec, ale w porę przytrzymał go za rękaw poseł Ożóg. Całe szczęście! Jeszcze Tusk wyciągnąłby, że w 2011 roku członek zarządu wojewódzkiego PiS w Rzeszowie, wójt Daniel Fila, podpisał był umowę bezprzetargową na roboty z firmą mającą siedzibę w jego własnym domu. To rozpoczęłoby lawinę oskarżeń. Pewnie wyciągnęliby nawet wizytę Kardysia z Romaniukiem w Zambii. Do tego nie doszło: panowie bardzo szybko się pogodzili w restauracji sejmowej gratulując sobie co bardziej udanych występów.

Ciąg dalszy już niedługo, czy to w sejmie, czy na posiedzeniach rad w Raniżowie, Kolbuszowej, Dzikowcu - bez różnicy, wszędzie jest to samo.

Dzięki naszej obojętności.

piątek, 24 stycznia 2014

Demokracja po kolbuszowsku


29 stycznia na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej będzie głosowanie nad projektem budżetu na 2014 rok. Burmistrz zrobił swój projekt w listopadzie. Żadnych rewelacji, trochę kosmetycznych inwestycji oraz parking w Widełce - radny Rumak ma przecież tak dużą rodzinę. Jedyną niespodzianką było zarezerwowanie w budżecie prawie 4 milionów na wcześniejszą spłatę zadłużeń.

W roku, kiedy są wybory, to dziwny pomysł, raczej można było się spodziewać szaleństw inwestycji. Burmistrz by to zrobił, gdyby miał większość w radzie. Ponieważ nie ma, to zostawił swoistą rezerwę, akurat tyle, ile wynosi koszt budowy szkoły w Weryni. Na ten ochłap rzuciły się jak głodne wilki Frycowe. Są wolne środki, to będziem budować szkołę i Dragan z Opalińskim nie opuszczą naszej koalicji.

Co z tego pomysłu ma burmistrz? Ano liczy pewnie na to, że wyborcy wkurzeni tym targowaniem publicznym groszem nie wybiorą ponownie do rady Fryca i Opalińskiego. Czyli obie strony widzą w tym interesie swoje korzyści. Szkoda tylko, że dobra publicznego nikt nie bierze pod uwagę. Tak więc postawią tę szkołę w Weryni, bez dotacji zewnętrznych, nawet gdybyśmy mieli stracić na tym kilka milionów.

Mieszkańcy o tych przetargach nie wiedzą. "Korso...","Przegląd..." ani "Ziemia..." o tym nie napiszą. A na stronie magistratu wisi tyko letni budżet burmistrza. Zwróciliśmy się więc z prośbą o udostępnienie poprawek radnych do tego projektu.


W odpowiedzi dostaliśmy bardzo miły list pani Machety (prywatnie małżonki Waldemara, który jeździ po Kardysiu) wraz z cennikiem usług. Pani Ela radzi nam przyjść na piechotę. Ponieważ podróż do kolbuszowskiego magistratu jest dla nas zbyt kosztowna i - co by nie mówić - fatygująca, ponowiliśmy prośbę.



W załączniku jest wniosek o udostępnienie informacji publicznej.Chciałbym otrzymać poprawki radnych do budżetu na rok 2014 jakie będą głosowane na sesji rady miejskiej.
Taryfa opłat za udostępnienie informacji publicznej ustalona przez burmistrza nie obejmuje (co za szczęście), dokumentów które już istnieją w formie elektronicznej.Mam nadzieję że w ten sposób są udostępniane radnym na skrzynki poczty internetowej.Nie uwierzę bowiem że są one przesyłane na papierze zwykłą pocztą.



  W załączniku jest wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Chciałbym otrzymać poprawki radnych do budżetu na rok 2014, jakie będą głosowane na sesji rady miejskiej. Taryfa opłat za udostępnienie informacji publicznej ustalona przez burmistrza nie obejmuje (co za szczęście) dokumentów, które już istnieją w formie elektronicznej. Mam nadzieję, że w ten sposób są udostępniane radnym na skrzynki poczty internetowej. Nie uwierzę bowiem, że są one przesyłane na papierze zwykłą pocztą. W normalnym miasteczku, w normalnym kraju, dostałbym te poprawki radnych bez żadnych ceregieli. Nawet gdyby urząd miało to kosztować 5 złotych. Na tych dokumentach jest bowiem inwestycja warta 4 miliony złotych, za którą zapłacimy my wszyscy z naszych podatków. Warto byłoby więc skonsultować celowość tej inwestycji z mieszkańcami.

Szanowny Panie przewodniczący Opaliński! Żyjemy w normalnym miasteczku? Czy to już Białoruś?


czwartek, 23 stycznia 2014

Jak (jeszcze) odwołać Filę?



Już 2012 roku podaliśmy w Maglu przepis dla mieszkańców Raniżowa: Jak odwołać Filę?kliknij tutaj

Gdyby wtedy mieszkańcy skorzystali z naszej porady, gminny budżet byłby większy o jakieś kilkaset tysięcy złotych. Cóż stało się... można to jeszcze zrobić teraz. O tak, chociażby w obronie własnego honoru.




Wystarczy (na początek) pięciu obywateli, którym przysługuje prawo wybierania do rady gminy.(Mogą to być radni)

Inicjatorzy referendum powiadamiają na piśmie przewodniczącego rady gminy o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum. Przewodniczący Rzeszutek niezwłocznie potwierdza na piśmie otrzymanie powiadomienia. W ciągu 14 dni od otrzymania wniosku, powiadamia w formie pisemnej inicjatora referendum lub jego pełnomocnika o liczbie mieszkańców jednostki samorządu terytorialnego uprawnionych do głosowania.Wystarczy zebrać 10% podpisów uprawnionych do głosowania mieszkańców.


W Maglu zastanawiamy się czy Daniel Fila i radni głosujący przeciw referendum biorą pod uwagę że ktoś nie wytrzyma nerwowo i spuści im manto?

Na wszelki wypadek, przypominamy wójtowi co powiedział zaledwie kilka tygodni temu.

Referendum w Raniżowie nie będzie


Na naszym ulubionym portalu informacyjnym Kolbuszowa24 wyczytaliśmy hiobową wiadomość:

Mieszkańcy gminy Raniżów nie będą jednak odwoływać wójta Daniela Fili! Aby referendum w tej sprawie stało się faktem, musiałoby go poprzeć 9 (na 15) radnych. Tymczasem w zakończonym przed chwilą głosowaniu 8 było za, 5 wstrzymało się od głosu, a 2 nie było na sali.

Już dawno sugerowaliśmy prokuraturze apelacyjnej w Rzeszowie, aby przymknęła tymczasowo wójta Filę, aby nie miał możliwości machlaczyć. Efekty widać na załączonym obrazku. Fila, jak już miesiąc temu sugerowaliśmy, nie zrezygnował i nie ma najmniejszego zamiaru tego zrobić.,Zbłaźnił się już całkowicie i pociągnie za sobą Chmielowca, Ożoga i Ortyla.Chyba że ci zagwarantują mu miękkie lądowanie. Zapowiada się niezwykle ciekawe lato w Raniżowie.



Kolbuszowscy magicy

W najnowszym wydaniu Korso Kolbuszowskie można przeczytać relację ze spotkania z samorządowcami w Szkole Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej.

Warto przyjrzeć się bliżej wypowiedziom burmistrza Zuby, który jak zwykle struga wariata.

Burmistrz Jan Zuba swoją odpowiedź zaczął od zaznaczenia, że prowadzenie szkół specjalnych nie jest zadaniem własnym gminy, a powiatu. Gmina Kolbuszowa organem prowadzącym stała się z własnej inicjatywy, po przejęciu zadania od powiatu kolbuszowskiego, który mimo próśb rodziców nie podjął się utworzenia tego typu placówki na swoim terenie. - radni pytali wtedy, czy utworzenie zespołu szkół specjalnych będzie wiązać się z koniecznością inwestycji, wówczas usłyszeliśmy, że nie - przypomniał.

Czyli burmistrz Zuba z radnymi postanowili robić to, czym powinien zajmować się powiat i nie wpadli na pomysł, że remonty, rozbudowa szkoły będzie kosztować i to sporo.Teraz są zaskoczeni, a nawet zszokowani, że trzeba wyciągnąć na to pieniądze z budżetu gminy. Teraz Zuba jest jak zwykle niewinny i rozdziera szaty
Na samo prowadzenie przedszkoli wydajemy 5 milionów złotych. Z czego mamy dokładać? - pytał. Burmistrz wskazał, że gmina wydała na razie 35 tysięcy złotych na opracowanie koncepcji rozbudowy Zespołu Szkół. Zgodnie z gotową koncepcją, obecnie użytkowane przez placówkę budynki stanowiłyby jedną czwartą powierzchni po rozbudowie. To jednak kosztowałoby 9,5 miliona złotych. - Nikt nie jest w stanie tyle wyłożyć – stwierdził burmistrz. -
Dlaczego  Zuba nie podpisał z powiatem umowy o przejęciu zadania prowadzenia szkoły specjalnej w której starosta zobowiązałby się do pokrycia na przykład w 75% kosztów remontów i rozbudowy?
Warto o to się zapytać burmistrza na sesji rady miejskiej.
Warto więc przyjść na sesję i zobaczyć te sztuczki kuglarskie w wykonaniu Zuby,Opalińskiego, Fryca i innych radnych.

 . Dlaczego Zuba nie podpisał z powiatem umowy o przejęciu zadania prowadzenia szkoły specjalnej, w której starosta zobowiązałby się do pokrycia na przykład w 75% kosztów remontów i rozbudowy? Warto o to zapytać burmistrza na sesji rady miejskiej. To jedna sprawa. Druga to manipulacja kosztami rozbudowy. Gmina nie jest teraz w stanie wyłożyć tyle na tę inwestycję, ale może otrzymać dofinansowanie na ten cel do 70% kosztów.Czyli: trzeba wyłożyć nie 9,5 miliona, ale 2 miliony 850 tysięcy. Niech z tego Kardyś dorzuci tylko połowę i zostanie 1 milion 425 tysięcy złotych. Taka suma wygląda już rozsądnie.

O tym jednak Zuba na spotkaniu z rodzicami i nauczycielami w Szkole Specjalnej już nie powiedział. 29 stycznia zapowiada się więc bardzo interesująca sesja rady miejskiej, na której będzie uchwalany budżet na rok 2014. Ciekawe, jak radni z burmistrzem uzasadnią rozbudowę szkoły w Weryni wartą około 4 milionów, bez zewnętrznego dofinansowania w wysokości 70%?

Za te pieniądze przy dobrym zarządzaniu można rozbudować zarówno szkołę w Weryni, jak i Szkołę Specjalną w Kolbuszowej Dolnej.

środa, 22 stycznia 2014

Szkoła im. Juliana Dragana w Weryni.


Nie jest tajemnicą, że przy władzy w Radzie Miejskiej są Frycowe tylko dlatego, że na ich stronę przeszli Opaliński z Draganem. Cena tego poparcia była wysoka. Opaliński został przewodniczącym Rady Miejskiej za 1920 złotych miesięcznie, a Dragan miał dostać rozbudowę szkoły w Weryni.

Z tym drugim warunkiem idzie Frycowym jednak jak po grudzie. Najpierw w 2011 roku zrobiono zbyt duży projekt, na co poszło 100 tysięcy złotych. Popoprawiano go więc w 2013 roku za 60 tysięcy. Czyli inwestycja nawet nie powstała, a już wyrzucono w błoto kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Ten rok jest ostatnim terminem, w którym można to przepchnąć - w przyszłym rozkład w radzie może się zmienić. Więc Frycowe przepychają, nawet gdy jest to bez ładu, składu i sensu. Pieniędzy w budżecie nie ma, finansowania w tak krótkim czasie nie są w stanie załatwić, więc wymyślili podzielić inwestycję na kilka etapów i przeprowadzić ją w ciągu trzech lat. Pamiętamy ten pomysł z budową Fregaty. Na pierwszy przetarg stanęło kilka firm, ale na kolejne tylko Skanska, która rozpoczęła budowę i podyktowała wtedy ceny, jakie tylko chciała. Mamy więc basen nie za 15, ale za prawie 20 milionów złotych. To samo będzie z Werynią. Zamiast sali gimnastycznej i rozbudowy szkoły za 3 miliony, zapłacimy za to 4. Dlaczego więc nie poczekać z tą inwestycją do 2015 roku? Przygotować porządnie wnioski o dofinansowanie i uzyskać na to 70% dotacji? Wtedy cala inwestycja będzie nas kosztować najwyżej kilkaset tysięcy i ukończymy ją w ciągu roku. W przeciwnym razie zaspokojenie chorych ambicji kilku ludzi będzie nas kosztować (znowu) kilka milionów złotych.

Ciekawe, którzy radni w roku wyborczym pod takim marnotrawstwem środków publicznych zechcą się podpisać?












Referendum w Raniżowie - warte zachodu?

Bloger Kakafonia machnął był opinię na temat referendum w Raniżowie:

Wójt co prawda jeszcze w ubiegłym roku sam obiecał odejść ale na obietnicach póki co się skończyło. Zatem potrzebne referendum, oczywiście rzecz kosztowna, za którą nie zapłaci nikt inny jak podatnik. Aby było ważne potrzebna jest odpowiednia frekwencja, aby przyniosło spodziewany efekt potrzebna odpowiednia ilość głosów „za”. Jedno i drugie niepewne, jedyna rzecz, która stanie się na pewno to przepadek pieniędzy, które z powodzeniem przeznaczyć można byłoby na coś bardziej pożytecznego. Do końca kadencji zostało kilka miesięcy. Załóżmy, że do referendum nawet by i doszło, załóżmy, że nawet wszystko poszłoby zgodnie z oczekiwaniami. Znając polskie prawo administracyjne wiele wody upłynęłoby w Nilu zanim wszystkie formalności zostałyby wypełnione. Potem kolejne tygodnie zanim wybierze się tymczasowego zapewne wójta. Warte to wszystko zachodu?

Warte!

Gmina jest zadłużona w sposób tragiczny, dodatkowo dobija jej budżet nadmiernie rozbudowana administracja. Potrzebna jest natychmiastowa reorganizacja całej struktury zatrudnienia w urzędzie i podległych mu jednostkach. Czyli: naprawić trzeba to, co zepsuł wójt Fila. Przyniesie to przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych oszczędności miesięcznie. Fila nie zrobi tej reformy, ponieważ to jest jego dwór, dzięki któremu jeszcze rządzi. Czyli każdy tydzień wójtowania Daniela Fili to konkretna policzalna w złotówkach strata dla Raniżowa. Chociażby dlatego warto go odwołać i wybrać nowego wójta, nawet gdyby miał rządzić tylko pół roku. O takich duperelach jak moralność, godność nawet nie wspominamy, bo kogo to interesuje? Jutro o godzinie 16.00 na sesji rady gminy w Raniżowie dowiemy się, ile naprawdę wart jest wójt Fila.

 Ciekawe, czy pojawią się tam poseł Chmielowiec, starosta Kardyś, przewodniczący rady powiatu Burek. Ludzie, którzy udzielili mu poparcia w wyborach na stanowisko wójta.


wtorek, 21 stycznia 2014

Dziś dzień przytulania!

Zaskarżą Magla?


W stopce strony powiatowej znajduje się adnotacja, że nie można wykorzystywać tekstów na niej umieszczanych bez zgody Redakcji. 
W  stopce  strony powiatowej znajduje się adnotacja, że nie można wykorzystywać tekstów na niej umieszczanych bez zgody Redakcji.



Grozi za to zapewne przypiekanie żywym ogniem, oblanie smołą i wytarzanie w pierzu (czy jakoś tak). Podejrzewamy jednak, że mogą nam co najwyżej skoczyć za to.... po piwo do Galicji.

Uwaga, uwaga! Rżniemy więc tekst ze strony powiatowej i to bez zgody Redakcji portalu.

Już w najbliższą niedzielę, 19 stycznia, o godz. 10.45, w TVP Rzeszów będzie można zobaczyć premierę telewizyjną filmu, pt. „Wesele Cmolaskie” w wykonaniu Zespołu Ludowego Cmolasianie. Autorem scenariusza jest Maria Rzeszutek, kierownikiem muzycznym Jarosław Mazur, całość wyreżyserował Jerzy Dynia.



W filmie będzie można zobaczyć dawne obrzędy weselne takie jak: wykupywanie panny młodej, błogosławieństwo, przemarsz orszaku weselnego z marszałkiem i rózgą, witanie chlebem i solą, zaczepiny, a także krojenie kołacza. Wszystkim tym obrzędom towarzyszyć będzie biesiada, tradycyjne śpiewy, tańce oraz tradycyjna muzyka. Wszystko to w niezwykłej scenerii Skansenu w Kolbuszowej.



Skład zespołu

Aktorzy występujący w filmie: Joanna Baracz, Maria Gul, Józefa Chmielowiec, Helena Dziuba, Władysław Dziuba, Leonard Fryc, Władysław Halat, Teresa Jadach, Krystyna Łagoda, Krzysztof Marszałek, Maria Rzeszutek, Julian Wilk, Maria Wilk, Karol Zientek, Bronisława Kosiorowska, Krystyna Szczepanek, Karolina Maciąg i Mateusz Chmielowiec. 

Powtórkę programu w TVP Rzeszów będzie można zobaczyć 20 stycznia o godz.19.45.
Opracowała B. Żarkowska

Ciekawe, co nam teraz Redakcja strony powiatowej zrobi? Tym bardziej, że identyczny tekst ukazał się dzień wcześniej na naszym ulubionym portalu informacyjnym Kolbuszowa 24. . --->kliknij tutaj

poniedziałek, 20 stycznia 2014

1% swojego podatku

"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeżeli się ją dzieli".

Nie przechodźmy obojętnie słysząc apel o pomoc. Trudno przejść bez reakcji, gdy prosi osoba, która
mieszka obok nas, którą od czasu do czasu widzimy.
Dlatego należy pomagać, na ile nas w danym momencie stać. Przecież nas nic to nie kosztuje.

hej, choruje na stwardnienie rozsiane, które wymaga stałego leczenia i rehabilitacji. Dlatego też uruchomiłem subkonto w Fundacji Na Rzecz Chorych na Stwardnienie Rozsiane im. Anielii Salawy. Na rachunku tym zbieram 1% podatku. Dlatego jeśli nie masz określonego celu na który oddajesz swój 1% podatku a chcesz oddać go mi to prosiłbym bardzo. Zwrot kosztów za leczenie i rehabilitacje uzyskuje po okazaniu rachunków i tego pilnuje Fundacja.


Najlepiej sobie to od razu ulotkę wydrukować, by mieć pod ręka w chwili wypełniania zeznania podatkowego.Można też zrobić kilka odbitek więcej i przekazać znajomym.

Starosta Kardyś w Afryce - przegląd dokumentów

Plotka o tym, że radczyni prawna w starostwie pani Magdalena Kryczka zna się na rzeczy, znalazła nietypowe potwierdzenie. Dostaliśmy odpowiedź na nasz wniosek o udostępnienia informacji publicznej w sprawie wyjazdu starosty Kardysia do Afryki- dziękujemy.








 Okazuje się, że cała podróż kosztowała nas drobne 7645.07 złotych.




Niestety, nie dostaliśmy faktur, na co dokładnie wydano tę sumę, ale to byłby już chyba nadmiar szczęścia. Nas jednak zaciekawiło co innego. Wyjazd ten mógł odbyć się nie tylko dlatego, że przegłosował to Zarząd Powiatu (w którego skład wchodzi Kardyś). To za mało. Zgodę wydała cała radą powiatowa przegłosowując zmianę budżetu i przeznaczając na ten cel 10 tysięcy złotych.





To kolejny dowód na to, że cała nasza kolbuszowska elita polityczna oderwana jest od realiów życia w tym naprawdę biednym powiecie.Najbiedniejszym rejonie w całej Unie Europejskiej.


 

niedziela, 19 stycznia 2014

Pamiątki po kolbuszowskich Żydach


27 stycznia 2014 r. w Rzeszowie na VI Obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach  Holocaustu będzie można obejrzeć zbiór judaiców państwa Wesołowskich z Kolbuszowej. Otwarcie wystawy pamiątek po Żydach kolbuszowskich nastąpi o godzinie 13.00 w Instytucie Historii Uniwersytetu Rzeszowskiego, Aleja Rejtana 16 "c".
Organizatorami uroczystości są m.in. Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, Uniwersytet Rzeszowski, Stradomskie Centrum Dialogu w Krakowie.

Protest przeciwko masztowi- eskalacja działań


Burmistrz Zuba poparł protestujących przeciwko masztowi telefonii komórkowej w środku osiedla domków jednorodzinnych. Kto by mu jednak wierzył? Raz jest za, raz przeciw, radzi spać spokojnie, a turbiny wiatrowe rosną nad miasteczkiem jak grzyby po deszczu. Mało tego, radny Fryc radził w poniedziałek postawić jeszcze więcej. To samo jest z masztami "komórkowymi". Nikt nic nie wie i bum! Stoi cosik nie wiadomo po co, w tym, a nie innym miejscu. Mieszkańcy nie czekają więc na łaskę burmistrza i sami biorą sprawy w swoje ręce. Poniżej fragment listu do firmy P4, która ten maszt chce wybudować.




 W związku z zamiarem wybudowania masztu przekaźnikowego spółki P4 w samym środku osiedla domów jednorodzinnych w Kolbuszowej, zwracamy się z prośbą o ponowne przeanalizowanie tej decyzji. Sprzeciw wobec lokalizacji masztu wyraziło ponad 300 osób mieszkających w pobliżu planowanej lokalizacji. 

  

Jesteśmy zdania, że umiejscowienie w/w masztu wpłynie negatywnie na nasze zdrowie i zaburzy ład architektoniczny okolicy, która jest naszym miejscem do życia. Ważną kwestią jest fakt, że teren, na którym zamierzają Państwo umieścić ponad 40-metrowy maszt, jest miejscem lęgu zwierząt będących pod ścisłą ochroną. Wierzymy, że Firma Play nie chce być kojarzona z brutalną ingerencją w środowisko naturalne i codzienne życie ludzi, którzy po pracy nie chcą odpoczywać w cieniu potężnego masztu.

Zaznaczamy, że nie jesteśmy przeciwni rozwojowi telefonii komórkowej, niemniej jednak planowana lokalizacja jest nad wyraz niefortunna. Informujemy jednocześnie, że w przypadku umiejscowienia w/w masztu w planowanej lokalizacji, podejmiemy działania informacyjne skierowane do potencjalnych klientów spółki P4/sieci Play, o bezwzględności działania potężnego kapitału. W przypadku nieuwzględnienia naszej prośby będziemy zmuszeni do zamieszczenia na stronie www.PlayMasztowiStop.pl szczegółowych informacji na temat naszego sprzeciwu oraz bezwzględności spółki.

Protest w imieniu mieszkańców podpisali  Adam Harchut oraz Małgorzata Kozdra
Dodać należy, że środki finansowe, które zamierzamy przeznaczyć na poinformowanie społeczeństwa są wystarczające, aby przez kilka lat pojawiały się w płatnych reklamach google (na miejscach 1-3) na istotne słowa kluczowe (proszę zasięgnąć w tej sprawie opinii osób odpowiedzialnych za Państwa kampanie w sieci google). Jesteśmy przekonani, że jest mnóstwo innych lokalizacji dla w/w masztu, które nie wzbudzą takich emocji i przysłużą się rozwojowi jakże potrzebnych usług związanych z telefonią komórkową. Informujemy, że jesteśmy zdeterminowani.

W Maglu jesteśmy zwolennikami lokalizacji tego masztu na terenie przykościelnym w parafii świętego Alberta. Teren w praktyce bezludny, w okolicy strefa przemysłowo - usługowa, śmietnisko, cmentarz. Jest to też najwyższy punkt w miasteczku. Wręcz idealne miejsce. Dodatkowo firma może wspomóc lokalną społeczność dotując w ten oryginalny sposób parafię. Poniżej kilka jakże budujących przykładów.




sobota, 18 stycznia 2014

Poseł Chmielowiec ma osobiste wizje


Jak dowiadujemy się z nowego bloga - Kakafonii, poseł Chmielowiec pochylił się z zatroskaniem nad problemami mieszkańców i dzięki temu doznał osobistych wizji , a nawet się pod tym podpisał.




 Posłowi nie spodobało się to, że aby przejść na drugą stronę ulicy Tyszkiewiczów, trzeba biec sprintem. Co ciekawe, wtedy kiedy był burmistrzem, tego nie zauważył, pewnie dlatego, że był młodszy i bieg nie sprawiał mu większych problemów. Dziś, kiedy jest starszy i w gorszej formie, boi się pewnie, żeby ktoś go nie przejechał, a chętnych przecież nie brakuje. Teraz czekamy na następne wyrazy tego zatroskania problemami danej społeczności oraz podjęcia prób ich rozwiązania. Tu podpowiadamy, ze mógłby poseł napisać do burmistrza Zuby w sprawie braku kanalizacji w gminie Kolbuszowa i starosty Kardysia o fatalnym stanie dróg powiatowych, w szczególności tej w Nowej Wsi.

piątek, 17 stycznia 2014

Chciałbym cofnać czas

 Dzisiaj 10. rocznica śmierci Czesława Niemena.... To mój idol "od zawsze". Kiedy spotkałem go pierwszy raz, to z wrażenia słowa z siebie nie mogłem wydobyć. Serce rozsadzało mi klatkę piersiową, a przed oczami pojawiły się mroczki Wyciągnąłem tylko drżącą ręką przed siebie program imprezy. Uśmiechnął się, poklepał po ramieniu i go podpisał.
Drugi raz mnie tak przytkało, gdy zobaczyłem pierwszy raz w życiu swoją przyszłą małżonkę. Ale to już zupełnie inna historia...






Ludziska piszą-Magiel komentuje

W Kolbie wszystko szkodzi.Najlepiej żeby Zuba sprowadził inwestora co to na rynku będzie dawał pieniądze za to tylko, że się tu mieszka i Dudków nie płoszy strasznymi wiatrakami.A powiat kolbuszowski ten kwiatek do kożucha trzeba zlikwidować.Ocknij się jeden z drugim.


A może warto pomyśleć, zanim się coś napisze?
Gdyby powstała farma wiatrowa Wiktoria, to dziś by nie było dyskusji na temat obwodnicy Kolbuszowej. Strefa ochronna dla turbiny to teraz jakieś 300- 500 metrów - czyli nic na tym terenie by nie mogło powstać. Nie tylko zablokowałoby to obwodnicę, ale też osiedla domków jednorodzinnych, a przede wszystkim zakłady produkcyjne i usługowe. W samym środku gminy powstałaby martwa strefa. Dostalibyśmy za to z łaski (może) 100 tysięcy złotych rocznie. To samo dzieje się teraz z tym masztem. Jeśli tam go zbudują, to zablokuje on przynajmniej kilkanaście działek budowlanych. Co jest więc dla nas więcej warte? Warto myśleć, planować z wyprzedzeniem przynajmniej 10-20 lat. Dlaczego nikt w Kolbuszowej nie chce inwestować? Wystarczy popatrzeć na budżet. W latach 2018-2024 będziemy musieli spłacać kolosalne długi zaciągnięte dzisiaj. Skąd Urząd Miasta weźmie te pieniądze? Z podwyżek podatku od nieruchomości - dlatego nikt rozsądny tutaj nie zainwestuje. Inwestorzy wybiorą Mielec, Rzeszów, gdzie jest kanalizacja, większy rynek zbytu, sprawniejsza administracja samorządowa i mniejsze podatki.



czwartek, 16 stycznia 2014

Szkodliwe maszty i anteny w Kolbuszowej



Wczoraj złożono w UM oficjalny protest przeciw budowie masztu podpisany przez ok.300 osób. Na stronie urzędu o tym głucha cisza. Żadnego wyjaśnienia, próby uspokojenia mieszkańców. Jest to postawa słuszna -po co ludzi denerwować, jeszcze zaczną myśleć i sprawdzać, gdzie takie urządzenia są już zainstalowane w Kolbuszowej.



Imponujące, prawda? Co ciekawe, w samym środku okręgu, gdzie jest największe skupisko masztów i anten telefonii komórkowej, znajduje się starostwo powiatowe. Proszę zobaczyć, jak zachowują się ludzie(szczególnie osoby starsze) po kilku godzinach przebywania w obszarze oddziaływania takich pól. Poniższy filmik dedykujemy tym, którzy twierdzą, że to to nie szkodzi.

Kardyś cenzuruje internet


Im bliżej wyborów, tym nasi lokalni samorządowcy zachowują się coraz dziwniej.Przoduje w tym starosta
Kardyś, któremu najwyraźniej sława po występie w Polsacie uderzyła jak sodowa woda do łepetyny.
W stopce strony Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej pojawiła się taka oto informacja:



Dokładnie nie wiemy, o co autorowi chodzi, ale wygląda na to, że aby podać, ile w zeszłym roku zarobił starosta Kardyś, będziemy musieli się prosić o zgodę Redakcję portalu (i to dużą literą). Śmieszno i straszno zarazem, bo tej strony nie prowadzi Redakcja portalu, tylko pani Barbara Żarkowska, która jest teraz tylko urzędnikiem opłacanym z naszych podatków. Wszystko to, co znajduje się na tym portalu, jest więc publiczną własnością i można (a nawet należy) to wykorzystywać i komentować, ile dusza zapragnie.



Na wszelki wypadek zaglądnęliśmy na strony starostw w Mielcu i Rzeszowie - tam są normalni - zachęcają do wykorzystywania materiałów umieszczonych na portalu.



środa, 15 stycznia 2014

Pazerność kolbuszowskich radnych


W Korso redaktor Joanna Serafin przerachowała, ile zarobi w tym roku przewodniczący rady miejskiej Marek Opaliński.

Dokładnie 2016 zł – tyle za swoją pracę w Radzie Miejskiej w Kolbuszowej w 2014 roku będzie otrzymywał jej przewodniczący. Co ważne, nie jest to kwota brutto, od której odliczany jest podatek. Przewodniczący Marek Opaliński właśnie tyle będzie co miesiąc dostawał „na rękę”.
Podwyżka spowodowana jest podniesieniem minimalnego wynagrodzenia, które od 2014 roku wynosi 1680 zł brutto. Automatyczny wzrost diet radni zagwarantowali sobie przyjmując końcem 2011 roku stosowną uchwałę.
Aliści...

Pazerność kolbuszowskich radnych nie zna granic.W swoim obłąkańczym pędzie do gotówki przeoczyli przepisy prawne regulujące wysokość diet.
Dieta nie może przekroczyć określonej kwoty. Jej maksymalna wysokość nie może przekraczać w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Ustalając wysokość diety, trzeba też wziąć pod uwagę obowiązujące w tym zakresie przepisy wykonawcze. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie maksymalnej wysokości diet przysługujących radnemu gminy może ona wynosić miesięcznie do:
- 100 proc. maksymalnej wysokości diety w gminach powyżej 100 tys. mieszkańców,
- 75 proc. maksymalnej wysokości diety w gminach od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców,
- 50 proc. maksymalnej wysokości diety w gminach poniżej 15 tys. mieszkańców.

Z polskiego na nasze. Kwota bazowa od 2008 roku jest taka sama i wynosi 1766.46 złotych.Czyli przewodniczący Opaliński nie może zarobić więcej niż 1987.26 zł.Na najbliższej sesji radni zrobią więc szpagat i obniżą dietę przewodniczącemu o całe 28.74 złotych.
Proponujemy racjonalniejsze rozwiązanie i powiązanie wysokości diet radnych z kwotą bazową a nie z wysokością minimalnego wynagrodzenia.Przy okazji można obniżyć wysokość tych diet o 25%.Czyli przewodniczący Opaliński dostawałby na rękę 1490 złotych.Naszym zadaniem to aż nadto.
Mamy ponad 33 miliony długów do spłacenia i czas zacisnąć pasa.
Najlepiej, gdyby radni zaczęli od siebie.
<

wtorek, 14 stycznia 2014

Opalińskiemu odbiło?


Ledwie przewodniczący Opaliński dostał (jak donosi Korso) podwyżkę diety,a już wydaje mu się że jest Bogiem,albo co najmniej jakim Cysorzem.

Dzisiaj (14 stycznia) odbyła się sesja rady miejskiej.Zgodnie z prawem i Statutem Miasta musi być ona ogłoszona na tablicach ogłoszeń i na stronie urzędu miejskiego na 7 dni przed.Odpowiedzialny za to jest Opaliński.Ponieważ dostał podwyżkę to wydaje mu się że wszystko może, to obwieszczenie o sesji ukazało się na 2 godziny przed nią.Wiadomo, po co mają mu się tam pałętać mieszkańcy i nawijać o jakiś masztach telefonii komórkowej ,albo zaglądać do kieszeni ile tej podwyżki dostał.

Zuba jak zwykle kłamie?


Problem z parkowaniem na rynku wraca jak bumerang. Między innymi dlatego, że zamiast dodatkowych parkingów, burmistrz z radnymi wymyślił ścieżkę rowerową donikąd. Teraz wszyscy głowią się nad tym, co z tym fantem zrobić, padają różne pomysły, oprócz jednego, najlogiczniejszego - przeprojektowania rynku pod właścicieli samochodów.

Wprowadzenia czasowego ograniczenia parkowania na kolbuszowskim Rynku domaga się Grzegorz Romaniuk, szef Zarządu Osiedla nr 1. Jego zdaniem należy wyprodukować i wypuścić do sprzedaży tzw. tarczki. – One dużo nie kosztują – uważa Romaniuk. – Trzeba byłoby również zatrudnić osobę, która by sprawdzała moment, kiedy na tej tarczce zostanie przekroczony czas parkowania przez dane auto – dodaje.

kolbuszowa24- kliknij tutaj


Czyli trzeba zainwestować w "tarczki" i w nowego pracownika urzędu gminy, aby można było na rynku bez problemów zaparkować. Radzimy to zapamiętać, bo ten pan ma ochotę zostać starostą, tak jakby nie mógłby być dalej tylko Dziadkiem Mrozem.
W miasteczkach takich jak nasze (w cywilizowanych krajach), wprowadza się ograniczenie czasowe parkowania, na przykład dwugodzinne. Wszyscy to respektują, ponieważ od czasu do czasu pojawia się tam strażnik miejski i zapisuje znajdujące się tam pojazdy. Wraca po dwóch godzinach i wypisuje mandaty. Nie ma zmiłuj: czy to jest pani Ewa Draus ,czy też jakiś znajomy burmistrza.
Jak zwykle przy takich okazjach błysnął pomysłowością sam nasz umiłowany burmistrz Zuba.

– Chcemy wyeliminować to zjawisko w jak największym zakresie, bo na pewno nie uda się tego zrobić w 100 procentach - zastrzegł burmistrz. – Żeby ograniczyć czas parkowania, trzeba trochę czasu, ponieważ wymagać to będzie także uzgodnień komisji w starostwie. Mogę jednak zapewnić, że mamy pomysł na odblokowanie parkingów na Rynku

Czyli Zuba ma pomysł i to od roku, tylko ciągle mu ktoś przeszkadza.
Rok temu nie dało się wprowadzić czasowego ograniczenia parkowania, ponieważ wg burmistrza groziłoby to karami ze strony Urzędu Marszałkowskiego. Dzisiaj winne są komisje w starostwie. Ciekawe, co będzie przeszkadzało za rok? Jedno jednak wiemy na pewno - burmistrz, jak zwykle, będzie niewinny



poniedziałek, 13 stycznia 2014

Burmistrz samochwała

W Korso, Przeglądzie,oraz Ziemi Kolbuszowskiej pochód samych dobrych wieści z urzędu miasta. Według urzędników rok 2013 to pasmo samych sukcesów burmistrza Zuby.





Wspaniale! Ręce składają się same do oklasków. Zuba na następną kadencję!

Przeliczmy to jednak na spokojnie. Na termoizolację budynków wydano 3 376 469 złotych, dofinansowanie wyniosło 1600 000 złotych, czyli 47%.
W sąsiedniej gminie Cmolas także zrobiono termoizolacje budynków, jednak chyba lepiej przygotowano wnioski na dofinansowanie, skoro tam wynosiło ono 70% wartości inwestycji. Czyli w stosunku do tego, co zrobił wójt Galek, jesteśmy do tyłu 763 tys złotych.
Tego jednak w Korso, Przeglądzie ani nawet Ziemi Kolbuszowskiej nie przeczytamy.

niedziela, 12 stycznia 2014

Zuba już protestuje!

Dzięki Bogu (i partii), że burmistrz Jan Zuba czyta Kolbuszowskiego Magla. Dzięki temu dowiedział się, że urzędnicy miejscy wszczęli postępowanie w sprawie wniosku o budowę masztu telefonii komórkowej i że wczoraj odbyło się zebranie mieszkańców w sprawie protestu. Dlatego mógł przybyć osobiście do altanki na ulicy Siedmiograj i podpisać się pod protestem. Podziękowań nie oczekujemy, ale nie ukrywamy, że byłoby nam miło.
Niestety, nie powiedział: dlaczego mieszkańcy o całej sprawie nie zostali poinformowani wcześniej, w ogrzewanej sali parafii św. Alberta?
Ciekawe, co by się stało, gdybyśmy nie wywlekli tego na światło dzienne?



foto-kolbuszowa24

Radny Karkut się oburzył


Nie, nie tym, co dzieje się w Kolbuszowej, tutaj wszystko jest cool, czyli cacy.



Przewodniczącemu komisji rewizyjnej polecamy zapoznać się z regulaminem wewnętrznym Urzędu Miasta, na podstawie którego przyznawane są podwyżki. Jest taki?

Kolbuszowscy urzędnicy zarabiają skandalicznie mało, nie otrzymują podwyżek. Jednak są od tej reguły wyjątki. Informatyk Wiącek w ciągu 3 lat pracy w magistracie dostał 30% podwyżki szczegóły-kliknij tutaj 
  Ta dziura radnego Michała Karkuta nie oburza. Nie interesuje się tym przewodniczący Marek Opaliński, przywódca opozycji radny Józef Fryc ani Dorian Pik - pseudonim Nowoczesna Kolbuszowa.
Gdyby coś takiego zrobił wójt Fila, byłoby to na pirszy stronie Korso Kolbuszowskiego.
Dlaczego nie jest?

Kto rządzi w Kolbuszową?

Siedzieliśmy sobie z panem Marianem do późnych godzin nocnych w Galicji i zastanawialiśmy się kto rządzi Kolbuszową?
Zuba z Chmielowcem i Kardysiem do spółki? Fryc z Opalińskim i tajemniczymi biznesmenami z Gdańska?A może Chmielowiec z Żydami z Chicago?Tuż przed wyrzuceniem nas z szynku przez brodatego właściciela,  pan Marian oznajmił wierszem:



Po latach rozmyśliwań,
niemal u schyłku życia,
dokonałem niezmiernie
głębokiego odkrycia.

Moje wielkie odkrycie
raz na zawsze, niezbicie
rozwiązuje odwieczną
zagadkę, mianowicie,

rozstrzyga nieomylnie,
ustala niezachwianie
ostateczną odpowiedź
na ciekawe pytanie,

co dręczy nas od wieków
i wciaż wraca od nowa:
kto rządzi światem? jaka
mafia anonimowa?

Nie wierzcie w bajki. Nie ma
żadnego synhedrionu
sekretnych władców. nie ma
żadnych “mędrców syjonu”.

Więc to bajka. i bujda,
że “światem rządzą kobiety”
i nieprawda, że światem
rządzą żydzi – niestety.

Nie my, t.j. nie oni.
nie żydzi i nie masoni,
nie mormoni, nie kwakrzy
nie fabrykanci broni.

Nie junkrzy, nie sztabowi
wojskowi kondotierzy,
nie monopole, kartele,
bankierzy ni bukmakierzy,

Nie związki zawodowe,
nie “standard oil”, nie watykan,
nie internacjonalka
kalwinów czy anglikan,

nie międzynarodówka
komuny, czy “kapitału” -
Ktoś inny. kto? – pytacie.
zaraz, ludzie, pomału.

Gotowiście na wszystko?
Ha, dobrze, jam też gotów.
Słuchajcie: światem rządzi
wielka zmowa idiotów.

Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

aeropag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
to oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
z ochotą raźną i raczą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam – inteligentom.

To oni – pan generał,
co dziś rozumie bezwiednie,
jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać
wszystkie wojny poprzednie.

To cenzor, który skreśla
wszystkie mądre kawały,
tak, aby w rękopisie
same głupie zostały.

To krytyk, co bełkoce,
chociaż nikt go nie słucha
i czepia się cudzego
pióra, jak wesz kożucha.

Ekonomista, który
kosztem ogólnej nędzy
uzdrowi “wymianę dewiz”
i “pokrycie pieniędzy”.

To polityk, maż stanu
dyplomata, co wkopie
niewinnych ludzi w azji,
w afryce i w europie

w tak trudne sytuacje,
w tak kręte labirynty,
w tak polityczne kanty
i dyplomatyczne finty,

że z nich jedyne wyjście
na świat i światło Boże -
przez wojnę, której nikt nie chce,
przez morze krwi i morze

lecz. – oni nas trzymają
w ryzach, za twarz i pod batem.
to ONI – i to jest właśnie
ta mafia, co rządzi światem.

A jaka na nich rada?
Bo czuje moi mili,
że z dziecięcą ufnością
pytacie mnie w tej chwili,

muszę prawdę powiedzieć,
wbrew ufności dziecięcej:
niestety, nas jest za mało.
Durniów jest znacznie więcej.

My skłóceni, więc słabi.
durnie zgodni, więc silni.
my się często mylimy.
durnie są nieomylni.

My sceptycy, zbłąkani
na ziemi i na niebie -
a ONI tak aroganccy
i tacy pewni siebie

i tacy energiczni
że serce z trwogi mdleje.
Ach, nie znam żadnej rady.
Mam tylko jedną nadzieję.

Żyje tylko ta drobna
otucha i nadzieja
że my umiemy śmiać się.
A durnie nie umieją.

Kto wie… może po wiekach,
kto wie… może w oddali,
to jedno przed durniami
obroni nas i ocali.

Tym śmiechem was zasłonie
i do serca przygarnę.
I może nie pójdziemy
ze wszystkim na he… marne

sobota, 11 stycznia 2014

Fila już trzaska drzwiami

 
Minęły 2 tygodnie od oświadczenia Daniela Fili, że wkrótce zrezygnuje on ze stanowiska wójta. Na sesji prawie na kolanach przepraszał za to, co zrobił. Orzeźwiony jednak norweskim powietrzem odzyskał siły i ani myśli o ustąpieniu. Jeśli referendum nie wypali, będzie rządził do wyborów, czyli do końca (jego) świata. To ponad 70 tysięcy złotych do kieszeni. Podobno pieniądze w takiej ilości nie śmierdzą.
W Korso interesująca relacja redaktora Radwańskiego z wizyty w urzędzie gminy w Raniżowie.
O datę rezygnacji zapytaliśmy też wójta Daniela Filę. Po godzinnym oczekiwaniu przed gabinetem udało nam się zadać mu nurtujące mieszkańców gminy pytanie, gdy przechodził z pokoju do pokoju. Taka była odpowiedź... ciąg dalszy--->kliknij tutaj

A my w Maglu zastanawiamy się: kiedy wypłynie na wierzch wątek obyczajowy tej afery? Ciekawie w tym kontekście wyglądałby na przykład nepotyzm w gminie Raniżów.

Panie Fila! Jeśli zrezygnuje Pan teraz, to wiele spraw nie dotrze nigdy na forum publiczne. Za kilka tygodni będzie za późno. Nakręca Pan spiralę nienawiści, której nikt nie zatrzyma.





piątek, 10 stycznia 2014

Protest przeciwko masztowi telefonii komórkowej


Zebranie będzie miało miejsce w sobotę 11 stycznia, na placu zabaw przy ul. Siedmiograj o godzinie 11.
Organizatorzy proszą, aby telefony komórkowe  zostawić w domach!

Głównym argumentem przeciwko takiemu usytuowaniu tej inwestycji jest zaburzenie ładu (jaki on tam jest) architektonicznego. Powstanie masztu i linii zasilającej uniemożliwi też dalszy rozwój tej części miasteczka. Należy więc sporządzić konkretny perspektywiczny plan zagospodarowania tego terenu, a dopiero później zastanowić się, gdzie taki maszt można postawić.


Tradycyjnie na spotkaniu mieszkańców pojawi się radny Romaniuk na saniach, zapewne z worka wyciągnie swoją listę poparcia jego kandydatury na starostę. Pani Ewa Draus przyniesie wszystkie rachunki za remont domu, a radny Fryc zapewni zebranych, że jest "przeciw" tej inwestycji, a nawet "za" jej powstaniem. Będzie można też obejrzeć zdjęcia z cudownie odnalezionego telefonu radnego Pika - to jeden z argumentów przeciwko telefonii komórkowej. Redaktor naczelna Korso zadeklamuje swój własny wiersz, a przewodniczący Wójcicki wręczy jej przepiękny bukiet storczyków. Nie zabraknie też Polsatu i burmistrza Zuby, który pytania z geografii ma wykute na blachę.

Może być więc wesoło i na takie zachowania polityków trzeba uważać. To jest bowiem protest przeciwko temu, co robią.


fakt.pl


Wszystkiemu winien Macheta!

"Korso Kolbuszowskie", zamiast opisać, jakie banialuki opowiadał starosta w Polsacie, puściło wywiad z radnym Waldemarem Machetą. Tekst zaczyna się od stwierdzenia, że Macheta z Kardysiem się nie lubią.
To jest myśl przewodnia; Afryka pojawia się po drodze, a czytelnik ma wrażenie, że ta cała Zambia to uknuta intryga Machety.
Wiadomo, idą wybory i radny (według "Korso") wykorzystuje każdą okazję, aby dowalić umiłowanemu staroście. Typowa manipulacja.
Można, jak widać, robić i tak, tylko nie nazywajmy tej działalności usługowej dziennikarstwem.
Dlaczego "Korso" po prostu nie przedstawi informacji, że Kardyś był w Zambii i co tam robił? Do tego kilka komentarzy przedstawiających opinie różnych środowisk. Na przykład blogosfery? Dlaczego nikt z redakcji nie sprawdzi, jakie są statutowe zadania powiatu? Czy są tam aby zapisane wycieczki do Afryki? Co tam niby promował starosta? Jaki jest konspekt tej podróży służbowej? Proste rutynowe pytania dziennikarza. Dlaczego nie opisano, co opowiadał na antenie Polsatu?
To byłoby obiektywne przedstawienie sprawy.
"Korso", niestety, obiektywne nie jest.



<

czwartek, 9 stycznia 2014

Wreszcie referendum w Raniżowie?

Od prawie dwóch lat namawiamy mieszkańców i radnych gminy Raniżów do zorganizowania referendum w sprawie odwołania wójta Fili ze stanowiska wójta.
Obudzili się radni tylko nieco za późno.Teoretycznie referendum można będzie  jeszcze przeprowadzić, ale w praktyce jest to już niestety raczej niewykonalne.Flia będzie rządził do konca kadencji (chyba że go wcześniej zamkną). Będzie rządził, bo chyba nikt tej "rezygnacji" nie brał na poważnie.

Z naszych informacji wynika, że radni wszczęli procedurę  zmierzająca do referendum odwoławczego.Pod wnioskiem złożonym przez przewodniczącego Jana Rzeszutka  podpisało się 9 radnych.
Nie ma tam podpisów następujących osób:

Indyk Marian
Pomykała Marian
Majcher Janusz
Pruś Edward
Pruś Bronisław
Sudoł Stanisław

Zostały więc jednoznacznie wyznaczone granice kto gdzie stoi.To jest najprawdopodobniej największa korzyść z tego wniosku.

Ciekawe kiedy PiS wyrzuci wreszcie z przytupem ze swojej parti Daniela Filę?Z zapartym tchem czekamy na decyzję szefa struktur powiatowych starosty Józefa Kardysia.A może protektor wójta, poseł Zbigniew Chmielowiec przekaże wyrazy ubolewania i przeprosi że popierał tego człowieka w kampanii wyborczej?
Tych pytań nie przeczytacie jednak w Korso.Skopią Filę,ale  wyżej nikogo nie ruszą.



środa, 8 stycznia 2014

Zuba buduje w tajemnicy drugi maszt

Burmistrz Zuba najwyraźniej uważa mieszkańców za półgłówków, z którymi nie warto się konsultować, bo on i tak wie lepiej.

Odkryliśmy, że podobny numer z masztem jak teraz, urzędnicy miejscy wykręcili w lecie zeszłego roku.Trudno uwierzyć? Zobaczcie sami.







Najwyraźniej bardzo im się spieszyło, bo wyznaczyli tylko 7 dni na zapoznanie się z wnioskiem i składanie zastrzeżeń. Na nasze oko jest to niezgodne z prawem i jest to dobry punkt zaczepienia, żeby to postępowanie zaskarżyć.To też dobry pretekst, aby przewodniczący rady miejskiej Marek Opaliński wytarł burmistrzem kilka korytarzy w urzędzie miejskim.
Lokalizacja jest arcyciekawa: na działce za budynkiem starostwa w odległości kilkudziesięciu metrów od domków jednorodzinnych i 125 metrów od bloku przy ulicy 11 listopada. Dlaczego tam musi stać?



Ciekawe, ile jeszcze takich ściśle tajnych postępowań w sprawie budowy masztów telefonii komórkowej przeprowadza w piwnicy magistratu burmistrz Zuba? Jaką mamy pewność, że na wiosnę przed nasze domy nie przyjadą koparki, aby kopać doły pod fundamenty jakiegoś szczególnie okazałego masztu telefonii komórkowej?

---------





wtorek, 7 stycznia 2014

Zuba wkłada głowę w piasek w sprawie masztu


Spodziewaliśmy  się ,że po publikacji na blogu wpisów na temat masztu telefonii komórkowej,urzędnicy będą starać się przybliżyć mieszkańcom tę sprawę.Gdzie tam, można o tym zapomnieć przecież to Kolbuszowa.
Informacja o stacji bazowej została przezornie schowana, a urzędnicy rozpisują się na temat motocyklistów, piłkarzy ,uroczej Zuzi,a sam burmistrz nawija o środkach i to w jednym zdaniu!




Chowają sprawę głęboko pod dywan-może się uciszy.Jeśli nie, to burmistrz Zuba najwyżej wicie rozumicie, powie jak w sprawie farm wiatrowych: ja byłem od początku przeciw, ale procedury takie i musiałem.

Panie Burmistrzu!

Jeśli rzeczywiście działa pan w interesie mieszkańców,to proszę nam powiedzieć, gdzie ten maszt ma konkretnie stanąć,jakiej ma być wysokości i jaka jest dla niego strefa ochronna.Dlaczego nie przeprowadza pan konsultacji na ten temat -chociażby na spotkaniu mieszkańcami po sumie w parafii św Alberta?Dlaczego to wszystko odbywa się w tajemnicy i my mieszkańcy, musimy chodzić w godzinach pracy do magistratu, żeby się dowiedzieć co tam znowu  kombinujecie?
Tylko proszę nie sprzedawać tych głodnych kawałków że pan nie czytasz Magla.Poniżej fragment listy zaglądających w dni robocze na Kolbuszowski Magiel.





Czyta to Pan (dzień dobry),wie o tym, że ta sprawa nas niepokoi i nie rozwiewa naszych wątpliwości.
Nie wstyd Panu? A może jakieś poczucie obowiązku?Też nic?

Może po prostu wybierzmy jakiegoś innego burmistrza?

A może najmłodszy kolbuszowski radny, zamiast zastanawiać się co tu będzie za 100 lat ,zacznie sam układać  naszą wspólną przyszłość?No... Dorian,mieszkasz tu? Ty też nabierzesz wody w usta w sprawie tego masztu?A może  już dziś, wspólnie pomyślimy, że tam nie za 100, ale 10 lat będzie osiedle domków jednorodzinnych i ten maszt  pasuje tam jak pieść do nosa?

Ulotka protestacyjna do pobrania,wydrukowania i rozpowszechnienia ---> kliknij tutaj