piątek, 6 marca 2026

Akcja liść dębu

 Od lat toczy się w naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy internetowa dyskusja, że trzeba ratować stare drzewa,które bez opamiętania wycina miejscowa władza.

Teraz stanęło na Dębie szypułkowym na Piłsudskiego. Wałkowane jest to  jakieś 4 lata i nikt nie wpadł na najprostszy i najskuteczniejszy pierwszy  krok jaki w takiej sytuacji należy zrobić .

Trzeba po prostu napisać wniosek do rady miejskiej , aby ustanowiła dane drzewo pomnikiem przyrody. 
Nikt nie potrafi tego zrobić?


Wniosek o ustanowienie pomnika przyrody Kolbuszowa, dnia ……………………. 2026 r.

Wnioskodawca: Imię i nazwisko / nazwa: …………………………………………………………… Adres: ………………………………………………………………………………… Telefon / e-mail: ……………………………………………………………………

Adresat: Rada Miejska w Kolbuszowej ul. Obrońców Pokoju 12 36‑100 Kolbuszowa

WNIOSEK O USTANOWIENIE DRZEWA POMNIKIEM PRZYRODY

Na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 1 oraz art. 44–45 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. 2023 poz. 1336 z późn. zm.) zwracam się z wnioskiem o ustanowienie dębu szypułkowego rosnącego przy ul. Józefa Piłsudskiego w Kolbuszowej pomnikiem przyrody.

Uzasadnienie 1. Wartość przyrodnicza: Drzewo charakteryzuje się znacznymi rozmiarami, dobrym stanem zdrowotnym oraz cechami typowymi dla wiekowych okazów dębu szypułkowego. Jego kondycja i parametry wskazują na wysoką wartość przyrodniczą i krajobrazową.

2. Wartość historyczna i kulturowa: Dąb stanowi rozpoznawalny element przestrzeni miejskiej przy jednej z głównych ulic Kolbuszowej. Jest częścią lokalnego krajobrazu od wielu lat, a jego ochrona przyczyni się do zachowania dziedzictwa przyrodniczego miasta.

3. Znaczenie społeczne: Mieszkańcy okolicy traktują drzewo jako charakterystyczny punkt orientacyjny i element tożsamości miejsca. Nadanie mu statusu pomnika przyrody zwiększy świadomość ekologiczną oraz podkreśli wagę ochrony starych drzew w przestrzeni miejskiej.

4. Zgodność z przepisami: Drzewo spełnia kryteria określone w ustawie o ochronie przyrody, a jego objęcie ochroną nie koliduje z istniejącą infrastrukturą ani planowanymi inwestycjami (o ile gmina nie wskaże inaczej w toku postępowania).

W związku z powyższym wnoszę o: • przeprowadzenie oględzin drzewa przez właściwe służby, • przygotowanie projektu uchwały Rady Miejskiej w Kolbuszowej o ustanowieniu dębu pomnikiem przyrody, • podjęcie uchwały w możliwie najbliższym terminie.

Załączniki (opcjonalnie): • dokumentacja fotograficzna drzewa, • orientacyjna lokalizacja na mapie, • podpisy mieszkańców popierających wniosek.

Podpis wnioskodawcy: ……………………………………………

My nie nie napiszemy, ponieważ przewodniczący rady nas nie lubi, i pod byle pozorem (a nawet bez), wrzuca nasze wnioski, skargi do kosza. Nie jest to legalne, ale skoro nawet Pani przewodnicząca komisyji tego nie widzi, to co my na to poradzimy?



A czy może wygramy licytację na poradę prawną i Pani Kasia poradzi nam, co w takiej sytuacji zrobić? Na pro publico bono my już nie liczymy.



czwartek, 5 marca 2026

A jednak córka

 Okazuje się , że nowa Inspektor Nadzoru Budowlanego w naszym powiecie, jest jednak córką, ale nie starosty, tylko... radnego powiatowego.
Gratulacje!

Skromnym pracownikiem tego wydziału została Pani Agnieszka w 2017 roku ,kiedy to wygrała nabór na to stanowisko.
A tam taki kwiatek.

więcej- kliknij tutaj

Nabór ogłoszono 10 stycznia, zakończono 27, a wyniki ogłoszono 10 stycznia. 
Można?
Można!
Pewnie błąd pisarski, ale.... kto wie? Ktoś , coś?

Później została wybrana na inspektora przez starostę Kardysia (z przynajmniej trzech kandydatów przedstawionych przez inspektora wojewódzkiego).

Tak się tworzą siatki wzajemnych powiązań.

My w Maglu jesteśmy zwolennikami rozwiązań stosowanych w Niemczech, Francji, czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzina radnego nie może pracować w samorządzie  w którym sprawuje on mandat.
Zgadzacie się z nami?

Może poseł Zbigniew Chmielowiec (dzień dobry!) by nad tym pomyślał?


środa, 4 marca 2026

Kulisy srebnego ekranu

 Postanowiliśmy się nieco odchamić i udaliśmy się do MDK po bilety na imprezę z okazji Święta Kobiet (czy jakoś tak). Niestety odeszliśmy z kwitkiem, ponieważ większość biletów zabrał do Urzędu Miasta przyszły dyrektor, pan Andrzej Selwa.Podobno są rozdawane tym których burmistrz lubi (ze wzajemnością).

Chcąc nie chcąc, poszliśmy więc pod budynek  jednego z urzędów, aby przynajmniej obejrzeć przez okno, jaki film. Właśnie leciała jakisik stara amerykańska komedia obyczajowa.

Typowa sztampa: gość lubiący wypić (kto nie lubi) został przyłapany przez małżonkę na zdradzie. Kobita wyrzuciła go z domu. Nie miał gdzie mieszkać, a mróz był jebudzki — jak to w  Północnej Dakocie bywa.

 Więc szef pozwolił mu pomieszkiwać w miejscu pracy. Do pokoju biurowego wstawiono wersalke i telewizor z dużym ekranem. Wszystko szło bez większych zgrzytów, aż gość zaczął oglądać filmy z momentami. Najlepiej jak postawna blondynka, duże niebieskie oczy, zaczynała ... eeee to nawet na magla siem nie nadaje.




Ponieważ nie zainwestowano w zasłonę, filmy mogła oglądać przez okno okoliczna dzieciarnia. 
Zrobił się szum. Szef, zamiast od razu zamknąć sprawę, ukarać niewdzięcznego bałwana, przeprosić mieszkańców, przeciągał sprawę w nieskończoność, licząc że rozejdzie się po kościach.

Azaliż.... nie rozeszła się, zrobiła się afera na całe Stany Zjednoczone. Zjechała telewizja krajowa – ABC, CNN, Fox News – i zrobiły się cyrki.
Później szef miał pretensje do wszystkich tylko... nie do siebie.

Niestety nie wiemy , jak się skończył ten film, ponieważ zostaliśmy przegonieni przez panią sprzątającą, która goniła za nami spory kawałek z mokrą szmatą w ręku. Podobno trenuje na olimpiadę.





wtorek, 3 marca 2026

To (nie) córka starosty Kardysia

 Rano  odebraliśmy telefon od redaktora Pawła Galka z informacją, że jedno źródło informacji, nie jest informacją. Będziemy musieli to sprawdzić.;)

Oczywiście, że Pani Agnieszka Wojdyło to córka starosty Kardysia, ale to (jednak) nie  nowa inspektor nadzoru budownictwa w Starostwie w Kolbuszowej- przepraszamy.

Kamień spadł nam z serca, bo mamy tam sprawę do załatwienia.

Swoją drogą... to zastanawiamy się czy nie złożyć jakiego podania o pracę w tym starostwie, bo jest tam wyjątkowo wesoło.

Za cholerę nie wiemy, o czym nawija starosta Kardyś.



więcej kliknij tutaj

Ale wygląda na to, że można tam w godzinach pracy, oglądać takie różne filmiki, tylko należy robić to na własnym sprzęcie.
Cool!

Azaliż.... czy starosta Kardyś przeprosił aby mieszkańców (także) za to, że znowu staliśmy się pośmiewiskiem całej Polski?



poniedziałek, 2 marca 2026

Emeryt Wiesław Sitko

 Od dawna krążyły plotki, że stołek dyrektora MDK  obiecał burmistrz Romaniuk byłemu radnemu Dorianowi Pikowi. Ostrzył sobie ząbki na tę posadę rady Chlebek, ale od razu mu powiedziano — za wysokie progi, nie dla psa kiełbasa  i takie tam inne. Dostał na otarcie łez fuchę na stadionie.
Później   na giełdzie pojawiła się… małżonka byłego radnego – dlaczego nie?

Wydaje się, że wszystkich przebił jednak ... Andrzej Selwa z urzędu miejskiego. Wkupił się w łaski burmistrza, zainteresowaniem pomocą Ukrainie, oraz robiąc dobre wrażenie. Jak widać i tak można. 

A co z dotychczasowym dyrektorem?  Banalnie proste. Już za trzy tygodnie, 26 marca, skończy 65 lat i wypchnie się go kolanem na emeryturę.Zapiera się, ale szans dużych nie ma.

Po co ten pośpiech? Burmistrz w 2027 zamierza  startować do sejmu i chce przejąć pełną kontrolę nad tym co się dzieje w MDK.

Jeśli w tym wszystkim jest choć połowa prawdy, to obraz jest dość smutny — nie dlatego, że ktoś chce awansować, tylko dlatego, że coraz mniej chodzi o kompetencje, a coraz bardziej o układy, wdzięczność i polityczne kalkulacje.




Azaliż… historia zatoczyła wielkie koło. Czy ktoś pamięta jeszcze, jak pociotek burmistrza dostał dożywotni  awans z sali przedszkola do MDK?



niedziela, 1 marca 2026

Poseł Chmielowiec siem kłania

 






Poseł Chmielowiec wszedł na mównicę w koszuli w gwiazdki i bez krawata, po czym wygłosił najbardziej podniosłe przemówienie sezonu: tortury, strzał katyński, bohaterowie, Ojczyzna, odpowiedzialność za Rzeczpospolitą. Słowa jak z państwowej gali, strój jak z odpustu w Domatkowie.

Co widzieliśmy?

• w tekście: męstwo, ofiara, historia, powaga

• na ekranie: „poranek w kolbuszowskim starostwie”

Ten kontrast był tak mocny, że trudno było skupić się na majorze Batorym, skoro gwiazdki na koszuli świeciły jakby to one miały dziś święto.

Sejmowy savoir‑vivre w wersji „light”.W Sejmie nie ma regulaminu stroju, ale jest coś takiego jak instynkt samozachowawczy.Zwłaszcza gdy mówi się o ludziach, którzy oddali życie za Polskę.
Tu jednak instynkt poszedł na urlop.

Azaliż... Można mówić o bohaterach. Można założyć koszulę w gwiazdki bez krawata.
Ale nie jednocześnie, z mównicy, w czasie państwowego święta.
Bo wtedy nawet najpiękniejsze słowa brzmią jak wygłaszane w drodze do Pana Świdra, po kiełbasę na grilla.

Więcej - kliknij tutaj

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Krzyż na drogę

 Burmistrz Grzegorz Romaniuk przekroczył kolejny już próg żenady.Z braku czegoś lepszego do roboty, wklepał na stronę urzędu fotkę jak z nudów pionował krzyż w swoim gabinecie.



Było to przedmiotem beki w internetach- kliknij tutaj


Azaliż ...przyuważyliśmy że burmistrz, zamiast wezwać pracownika technicznego, złapał pierwsze lepsze krzesło i urządził sobie pokaz akrobatyczny rodem z „Mam Talent”. Efekt?

zignorował obowiązujące zasady BHP,
podjął ryzyko, którego nie powinien podejmować (chyba że testował wytrzymałość krzesła),
wykonał czynność, do której nie miał ani sprzętu, ani kwalifikacji,
nie zastosował procedur obowiązujących w miejscu pracy,
zachował się wyjątkowo nieprofesjonalnie, zwłaszcza że w urzędzie są ludzie, którzy robią takie rzeczy zawodowo — i to bez ryzyka, że spadną na własny wizerunek.

Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że płacimy  gościowi 20 tysięcy miesięcznie za wieszanie dekoracji na ścianach.
Cool!

Krótko mówiąc: zamiast burmistrza przy pracy, zobaczyliśmy burmistrza przy… braku pracy.
Facet najwyraźniej się nudzi.








niedziela, 18 stycznia 2026

Więcej pary w koła (mniej w gwizdek)

 Burmistrz Romaniuk udoskonalił i doprowadził niemal do perfekcji lokalną „propagandę sukcesu”. Z byle drobiazgu potrafi zrobić medialną atrakcję, jakby chodziło co najmniej o otwarcie metra, a nie zwykłe działania urzędu.

Nie inaczej było przy przekazaniu zestawów LifeVac do placówek oświatowych. Zamiast po prostu oddać sprzęt dyrektorom – szybko, sprawnie i bez zbędnego zamieszania – urządzono kolejny oficjalny spęd w Urzędzie Miejskim. Oczywiście z pełną obsadą: burmistrz, wiceburmistrz, przewodniczący rady, a do kompletu jeszcze „Nasz Jakże Umiłowany Poseł”, który akurat nie miał nic lepszego do roboty.

A przecież wystarczyło zwyczajnie przekazać sprzęt szkołom. Bez fleszy, bez ustawiania się do zdjęć, bez udawania, że to wydarzenie o randze państwowej. Sprzęt ratujący życie jest ważny – ale nie wymaga celebry i politycznego teatru. W takich momentach bardziej liczy się cicha, konkretna praca niż kolejna pokazówka pod publiczkę.

Takie wydarzenia często wyglądają bardziej jak autopromocja niż realna potrzeba. Zamiast skupić się na tym, co naprawdę istotne – czyli na bezpieczeństwie dzieci i wyposażeniu szkół – całość zamienia się w sesję zdjęciową, w której najważniejsze jest to, kto stoi w pierwszym rzędzie.

W normalnym, zdrowo funkcjonującym samorządzie przekazanie sprzętu to czynność techniczna, a nie spektakl. Jeśli robi się z tego wydarzenie z udziałem całej lokalnej „śmietanki”, to trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi bardziej o polityczny PR niż o realne działanie.






piątek, 16 stycznia 2026

"Kolbuszowa nie wioska...."

 Wczoraj odbyło się uroczyste otwarcie wystawy poświęconej Karolowi Grodeckiemu.
Zagaił Grzegorz Mazan, podkreślając zasługi, oraz nakreślając sylwetkę  bohatera ekspozycji.


Potem  wnuczka "Korola", wystąpiła z krótkim recitalem, a swoimi wspomnieniami podzieliła  się jego córka Grażyna.
Swoje dołożył dyrektor Michno,  były Andrzej Dominik, nadal obrażony  Marek Gil, oraz szansonista Dublański.
Atmosfera zrobiła się podniośle przyjemna, wręcz odświętna, choć nikt nie wiedział, czy wypada klaskać, czy raczej zamyślić się nad sensem życia.

Nie zabrakło też miejscowej sztampy. Burmistrz Grzegorz Romaniuk, w swoim niepodrabialnym stylu, nie miał nic ważnego do powiedzenia, ale oczywiście się wypowiedział – bo jakże inaczej.Aż dziw, że nie próbował powiesić jakiego krzyża.

 Lokalny wiekowy bohater, ni z gruszki, ni z pietruszki, próbował opowiedzieć, jak to on rozpętał II Wojnę Światową albo coś jeszcze poważniejszego. Publiczność słuchała z szacunkiem, choć z minami mówiącymi: „Panie, my tu przyszliśmy na wspomnienia, nie na alternatywną historię świata”. Po pół godzinie, sytuację uratował dyrektor Michno, wyrywając mu mikrofon.Nawet było to zabawne.

Niezbyt elegancko zachował się aktualny dyrektor liceum, który przedwcześnie opuścił spotkanie, tłumacząc się, że „idzie ćwiczyć poloneza”. Wyszło to tak wiarygodnie, jak tłumaczenie ucznia, że „pies zjadł mu pracę domową”.

.Co ciekawe, nikt z notabli nie wpadł na pomysł, aby nadać jakiejś przyszłej ulicy, imienia Karola Grodeckiego.Czyżby bali się, że zabraknie dla nich?






środa, 17 grudnia 2025

Przewodniczący Mieczysław Burek za to zapłaci

Otrzymaliśmy odpowiedź od Pana Mieczysława Burka w sprawie tego, kto sfinansował płatne ogłoszenie w postaci oświadczenia przewodniczących, które ukazało się w Korso Kolbuszowskie. Dziękujemy za wyjaśnienie.




W odpowiedzi na Pana wiadomość informuje, iż oświadczenie, które ukazało się w „Korso Kolbuszowskie” nie będzie pokryte ze środków pochodzących z budżetu Powiatu Kolbuszowskiego, tylko ze środków prywatnych.


Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, iż Rada Powiatu działa zgodnie z przyjętym planem pracy na bieżący rok oraz w oparciu o obowiązujące przepisy prawa.

Najbardziej z tej odpowiedzi ucieszył się chyba nadredaktor Bartosz, ponieważ minął już tydzień, a nikt mu jeszcze za to ogłoszenie nie zapłacił. ;)

Zasugerowaliśmy również Panu Przewodniczącemu potrzebę korekt w Statucie Powiatu — stąd pewnie zapewnienie, że Rada jest „zarobiona” i ma już plany na cały rok. Pozostawił nam jednak furtkę, podkreślając, że działa w oparciu o obowiązujące przepisy prawa. A skoro tak, to wnioski, skargi i petycje można składać… i to bez ograniczeń.

Naszym zdaniem, zanim ktokolwiek zacznie na poważnie majstrować przy referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu, wypadałoby najpierw spróbować usprawnić jej pracę — właśnie poprzez składanie wniosków, skarg i petycji. To narzędzia, które mieszkańcy mają w ręku od zawsze, tylko rzadko z nich korzystają.

A skoro już przy tym jesteśmy… Czy ktoś wie, czy podpisujący się pod podwyżką starosty — wicestarosta Cebula — otrzymał już swoją podwyżkę? Czego sobie i wszystkim czytającym życzy redakcja Kolbuszowskiego Magla.

Wesołych Świąt.