Teoretycznie wygląda to prosto. Kierownik szpitala sporządza coroczny raport o sytuacji ekonomiczno-finansowej SP ZOZ, przygotowany na podstawie sprawozdania finansowego za poprzedni rok. Raport powinien zawierać analizę sytuacji finansowej, prognozę na kolejne trzy lata wraz z założeniami oraz informacje o istotnych zdarzeniach mających wpływ na sytuację szpitala. Następnie jest on udostępniany w Biuletynie Informacji Publicznej, a podmiot tworzący – w przypadku naszego szpitala Powiat – dokonuje na jego podstawie oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej. Takie raporty są normalnie dostępne publicznie w BIP wielu szpitali.
W praktyce kolbuszowskiej wygląda to jednak inaczej. Raport nie jest publikowany w BIP szpitala, a Rada Powiatu zamiast zająć się nim bez zbędnej zwłoki po jego sporządzeniu, zajmuje się sprawą dopiero w sierpniu. Co więcej, zamiast formalnej oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej, radni mają po prostu wysłuchać luźnego wystąpienia dyrektora, po którym przewodniczący kilku komisji potwierdzą, że raport przeczytali. Bez uchwały, bez formalnej oceny i – co najważniejsze – bez możliwości wcześniejszego, spokojnego zapoznania się mieszkańców z dokumentem.
I jest jeszcze jedna sprawa. Zgodnie z art. 53a ust. 2 ustawy o działalności leczniczej raport ma zawierać analizę sytuacji ekonomiczno-finansowej, a zgodnie z ust. 3 analizy i prognozy dokonuje się na podstawie wskaźników ekonomiczno-finansowych. Same wskaźniki są więc elementem wymaganym, ale raport nie powinien sprowadzać się wyłącznie do tabeli wskaźników. Musi być oparty na sprawozdaniu finansowym i zawierać rzeczywistą analizę sytuacji oraz prognozę na trzy kolejne lata. Jeżeli dokument zawiera wyłącznie procenty i wskaźniki, bez przedstawienia danych liczbowych pozwalających mieszkańcom zrozumieć skalę przychodów, kosztów, zobowiązań czy strat, można zasadnie pytać, czy jest to rzeczywiście rzetelna analiza wymagana przez art. 53a ust. 2, a nie jedynie formalne wypełnienie tabeli.
Pytanie brzmi więc: skoro ustawodawca wymaga corocznego raportu, jego publikacji w BIP oraz dokonania przez podmiot tworzący oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej szpitala, to dlaczego w Kolbuszowej mieszkańcy nie mogli wcześniej przeczytać raportu, a cała „ocena” ma się sprowadzać do wysłuchania dyrektora i kilku zapewnień, że radni dokument przeczytali? Czy go rozumieją skoro są tam tylko wskaźniki bez wymaganych ustawą twardych danych?
raport - kliknij tutaj
Nie chce mi się w to wierzyć , ale wygląda na to że rada powiatu ze starostą na czele moczy tutaj tyłki i to bardzo głęboko.
Czy moja analiza jest poprawna? Czy popełniam tu jakisik błąd?
Ps. TV Kolbuszowa też otrzymało zaproszenie.