niedziela, 29 marca 2026

Poseł Zbigniew Chmielowiec z palmą

   
Przy noszeniu palmy do kościoła, trzeba uważać, bo lubi odbijać.

Nasz jakże umiłowany poseł, mimo podeszłego wieku naprawdę będzie startował w przyszłym roku do parlamentu. Pewnie tylko po to, aby  burmistrz Romaniuk (ani jego brat) czasem nie dostali się do Sejmu.

W tych zapędach poszedł jednak chyba  za daleko.


𝗦𝘇𝗽𝗶𝘁𝗮𝗹 𝗻𝗶𝗲 𝗺𝗼ż𝗲 𝗯𝘆ć 𝘁𝗿𝗮𝗸𝘁𝗼𝘄𝗮𝗻𝘆 𝘄𝘆łą𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘇 𝗽𝗿𝘆𝘇𝗺𝗮𝘁 𝗘𝘅𝗰𝗲𝗹𝗮. Zapowiadam twardą interwencję w Ministerstwie Zdrowia i NFZ. Państwo musi zmienić te zgubną politykę wygaszania szpitali w małych i średnich ośrodkach!


Ażaliż… tak się zastanawiamy, dlaczego nie był taki stanowczy, gdy jego kolega, starosta Kardyś, likwidował porodówkę w Kolbuszowej?

Jak naprawdę rozpatruje się skargi w Kolbuszowej?

 Poruszeni do głębi kazaniem ks. Lucjana Szumierza o Niedzieli Palmowej — kazaniem o odpowiedzialności, rzetelności i trosce o wspólnotę — pomyśleliśmy sobie, że warto się zatroszczyć samemu i dopytać się, jak to jest wersji kolbuszowskiej, tej urzędowej.

Dlatego napisaliśmy list do samej przewodniczącej Komisji Skarg Wniosków i Petycji z pytaniami: jak  działa u nas tryb uproszczony składania skarg? Kto jak kto, ale łona wie wszystko, a nawet jeszcze wiency.


Szanowna Pani Przewodnicząca,

Zwracam się z uprzejmą prośbą o przedstawienie informacji dotyczących procedur obowiązujących przy składaniu oraz rozpatrywaniu skarg i wniosków w trybie uproszczonym, o którym mowa w Dziale VIII Kodeksu postępowania administracyjnego.
W szczególności proszę o wyjaśnienie:

1. Jakie czynności wykonuje biuro rady po wpływie skargi w trybie uproszczonym?
• czy skarga jest rejestrowana,
• czy jest przekazywana przewodniczącemu rady,
• czy biuro dokonuje jakiejkolwiek weryfikacji formalnej.

2. Jakie obowiązki w tym trybie spoczywają na przewodniczącym rady?
• czy przewodniczący dokonuje oceny formalnej skargi,
• czy skarga powinna zostać niezwłocznie przekazana do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.

3. Jakie wymogi formalne musi spełniać skarga składana w trybie uproszczonym?
• czy wymagane jest podanie pełnego adresu,
• czy dopuszczalne jest złożenie skargi wyłącznie z podaniem adresu e‑mail,
• czy w tym trybie organ może wzywać do uzupełnienia braków formalnych.

4. Jak wygląda ścieżka obiegu skargi w ramach Rady Miejskiej oraz Komisji Skarg, Wniosków i Petycji?
• w jakim terminie skarga powinna zostać przekazana komisji,
• w jakim terminie komisja powinna ją rozpatrzyć.

Zależy mi na uzyskaniu jednoznacznej informacji, aby mieć pewność, że składane przeze mnie skargi oraz wnioski są procedowane zgodnie z obowiązującymi przepisami KPA oraz przyjętą praktyką Rady Miejskiej.
Uprzejmie proszę o odpowiedź w formie pisemnej.





sobota, 28 marca 2026

Przewodniczący Fryc siem obraził?

Ustawodawca wymyślił sobie, że da ludziom potężne narzędzie do trzymania urzędników w ryzach. Tryb uproszczony — dział VIII KPA — taki szybki, prosty, bez ceregieli.


Miało być tak: piszesz imię, nazwisko, mail, podpis i już. Bez PESEL‑i, bez adresów, bez „proszę uzupełnić braki formalne, bo inaczej nic nie zrobimy”.

Prawo mówi jasno:

Jak urząd śpi, przeciąga, udaje, że nie widzi — to obywatel ma mieć drogę na skróty. Prosto, szybko, skutecznie. No ale to teoria.

A praktyka?

Praktyka to Kolbuszowa.

Bo w Kolbuszowej jest tak, że tryb uproszczony działa… ale tylko na papierze.

W realu działa tryb „Fryc decyduje”.

Przewodniczący rady — pan Fryc — sam ustala, co się proceduje, a co ląduje w szufladzie obok spinaczy i starych protokołów.

Nie ma znaczenia, że ustawa mówi inaczej.

Nie ma znaczenia, że przewodniczący ma funkcję organizacyjną, a nie decyzyjną.

W Kolbuszowej to on jest filtrem, bramkarzem i selekcjonerem w jednym.

A reszta rady?

Siedzi cicho.

Nawet ci po administracji, nawet ci po prawie a nawet z policji.

Bo po co się wychylać, jak system działa… no, działa tak jak działa, ale działa.

Oczywiście — można to zaskarżyć.

Do wojewody, do WSA — i to by przeszło jak w masło.

Tylko że wtedy trzeba podać pełne dane.

A w małym mieście pełne dane to jak zaproszenie na lokalne „śledztwo genealogiczne”:

kto, z kim, kiedy, gdzie pracował, kto jest czyim szwagrem, kto komu kiedyś odmówił, a kto komu załatwił.

I zanim pismo dojdzie do sądu, pół miasta już wie, że „ten i ten coś napisał”.

I właśnie na to liczy przewodniczący.

Że ludzie odpuszczą.

Że nikt nie będzie się narażał.

Że skargi i wnioski będą sobie spokojnie leżały, aż stracą aktualność.

Więc może warto zadać pytanie, które w Kolbuszowej pada coraz częściej — choć zwykle półgłosem, przy kawie, na przystanku, pod sklepem:

W jakim my właściwie miasteczku żyjemy?













piątek, 27 marca 2026

Oszczędny burmistrz Romaniuk

 Burmistrz  Grzegorz pochwalił się na sesji rady miejskiej, że dzięki likwidacji Straży Miejskiej budżet naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy powiększy się o jakieś 200 tysięcy złotych + dodatki mundurowe.

Cool!

W ch....olerę piniendzy.

Azaliż.... czy ktoś wie, może siem zapyta? Ile w zeszłym roku urząd miejski wydał na reklamę  naszej gminy na stadionie Sokoła Kolbuszowa Dolna?
 




I komu to potrzebne?
Tu sobie przypomnieliśmy, że jeden z radnych był wielkim przeciwnikiem ładowania pieniędzy w piłkę kopaną. Teraz tak jakoś zmienił orientację, gdy jego latorośl zaczęła się uganiać za gałą.



czwartek, 26 marca 2026

Likwidacja Straży Miejskiej w Kolbuszowej – oszczędności czy chaos? Brak planu i ryzyko wzrostu kosztów

 Straż miejska zlikwidowana. "Oszczędności" to 2 etaty i dodatki mundurowe, czyli jakieś 200 tysięcy złotych
Brawo!

To są jednak oszczędności tylko na papierze; ci ludzie dalej będą zatrudnieni w urzędzie, tyle że na innych jakże odpowiedzialnych stanowiskach.

Nie wiadomo jednak, ile będzie faktycznie kosztowało przejęcie zadań Straży Miejskiej przez urząd. Nie zrobiono analizy, kto co i za ile przejmie i czy w ogóle to jest możliwe. Nie wiadomo nic. Nieprawdopodobny chaos  i bajzel. Wszystko jest na etapie, jak to poetycku ujął wiceburmistrz Wójcicki – "koncepcji".

Może się po pół roku okazać, że aby w pełni przejąć zadania Straży Miejskiej, trzeba będzie zatrudnić dodatkowe 5 osób, najlepiej z rodzin radnych, bez naboru. Później  wyśle się ich na studia zaoczne i zrobi się derektorami.

Najciekawsze jest twierdzenie burmistrza Romaniuka, że  po likwidacji tej formacji zwiększy się  bezpieczeństwo w gminie Kolbuszowa.
Cool!
Łamiącym się głosem powiedział jednak, że o wszystkim nie może powiedzieć.

Wygląda na to, że Straż miejska jeździła po nocach po gminie czarną Wołgą i mordowała ludzi.
Strach siem bać.

Prosimy o uzasadnienie i dokładne przeliczenie, gdzie, co i jak!






środa, 25 marca 2026

Dlaczego powiat nie publikuje projektów uchwał? Mieszkańcy mają prawo wiedzieć

 W czwartek sesja powiatowa.





Cool!


Ok, jest porządek obrad, ale nigdzie nie uświadczysz projektów uchwał. Starosta ich nie ogłasza , ponieważ nie ma takiego formalnego wymogu — podziękowania dla posła Chmielowca (na wakacjach).

W dobrych samorządach powiatowych jest jednak praktyka ich publikacji, ponieważ jest to logiczne, transparentne  i w ogóle ładnie wygląda na stronie BiP urzędu.

Dlaczego nikt z Konfederacji nie przyjdzie na sesje rady powiatu i w sprawach różnych nie poprosi, aby takie projekty uchwał były publikowane na stronie urzędu?
Bez zaczepek, osobistych wycieczek tylko to:

Chciałbym zapytać, dlaczego projekty uchwał nie są publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej przed sesjami rady powiatu. W wielu samorządach jest to standardowa praktyka, która zwiększa przejrzystość i pozwala mieszkańcom zapoznać się z tym, co będzie procedowane.

Dlatego proszę o jasne uzasadnienie: z czego wynika brak publikacji tych projektów u nas? Czy jest to świadoma decyzja, czy kwestia organizacyjna? I czy planują Państwo to zmienić w najbliższym czasie?


  



Organizacja referendum w sprawie odwołania starosty to koszt około 250 tysięcy z... budżetu powiatu.
To bezpośrednio nasze pieniądze. W cholerę pieniędzy.
Zanim to referendum więc nastąpi, chcielibyśmy się dowiedzieć, jakich postulatów nie chcą spełnić samorządowcy i dlaczego trzeba ich odwołać?

PS Azaliż.... Czy na dzisiejszej sesji gminnej któryś radny będzie na tyle odważny, żeby zadać pytanie, czy po likwidacji Straży Miejskiej, wystarczy im policjantów, żeby ogarnąć wożenie kasy z urzędu codziennie, wyłapywanie psów, czy zabezpieczanie każdego wydarzenia?

Bo już sobie zlikwidowali pracowników gospodarczych, zamiast zostawić dwóch chłopaków do ogarniania takich prostych spraw jak, nie wiem, odśnieżanie, noszenie czy naprawianie.

Po czym musieli ich najmować od spółki, albo stoły przed sobotnim ślubem wynosił sekretarz, a wiadomo, że do najsilniejszych to on raczej nie należy.
 Każda decyzja ma swoje konsekwencje.



wtorek, 24 marca 2026

Poseł Zbigniew Chmielowiec jednak... na wakacjach

 Okazuje się, że spotkania sprawozdawczo-wyborcze OSP w Niwiskich i Cmolasie odbyły się... ale 14 marca.
Potem poseł nagle… zniknął.

Jak wieść gminna niesie, już wcześniej miał wykupione wakacje. Podejrzewamy, że na Węgrzech. ;)
To modny ostatnio w PiS kierunek wypoczynku.

Jak powszechnie wiadomo, Nasz Jakże Umiłowany Poseł nie lubi  braci Romaniuków, a nawet z dużą wzajemnością. Wcale nie wykluczamy więc, że spotkanie z kandydatem na premiera  wyznaczono nieprzypadkowo  w terminie, gdy poseł będzie wyjeżdżać na wakacje.
Złośliwość ludzka nie zna granic.

Podobno, Pan Zbigniew  już dzwonił, aby odwołać wyjazd, ale sprawy w swoje ręce wzięła szanowna małżonka posła– Pani Halina.
Stwierdziła głosem nie znoszącym sprzeciwu: życie jest za krótkie .

Sytuację próbował załagodzić przypadkowo przechodzący obok ich domu (jak porucznik Colombo) emerytowany radny Kaczmarczyk. Jednak po spojrzeniu pani Halinki, Pan Mirosław nagle przypomniał sobie, że zostawił w domu włączone żelazko. Po drodze tłumaczył zaciekawionym (pośpiechem byłego samorządowca), że  trenuje na olimpiadę.



Azaliż…  organizujemy konkurs-zagadkę.
Na ile, za ile i gdzie wyjechali państwo Chmielowcowie?
Wśród uczestników, którzy udzielą  prawidłowej  odpowiedzi, rozlosujemy nagrody.


poniedziałek, 23 marca 2026

Przemysław Czarnek w Kolbuszowej, Zbigniew Chmielowiec w... Niwiskach

 No i odnalazła się nasza zguba. Nasz Jakże Umiłowany Poseł ,zawitał w  sobotę w Niwiskach, oraz w Comolesie (nie wiemy jak siem to pisze).


Jednak Pan Zbigniew wykazał się trzeźwą oceną sytuacji i pojechał tam, skąd ma masełko na chlebek.
Jego siła przecież tkwi nie w warszawskich układach, ale  dzięki poparciu w terenie.

Gratulacje!

Przy okazji odkryliśmy, że na spotkaniu z przyszłym premierem był jednak i sam... organizator spotkania szef miejscowych struktur PiS -Pan Bogdan Romaniuk. Podobno zgubił się w tym przeogromnym tłumie.


Azaliż.... wszyscy w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy, zastanawiają się teraz do kogo pił starosta Kardyś mówiąc o tym kimś z Ligi Polskich rodzin.








niedziela, 22 marca 2026

Kto zaprosił Przemysława Czarnka do Kolbuszowej?

 

Podobno przyszłego premiera zaprosił do  Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy szef lokalnych struktur PiS – Bogdan Romaniuk. Na próżno jednak szukać go na zdjęciach i nagraniach ze spotkania. Gdzie był?



A gdzie zniknął nagle jego brat — burmistrz Grzegorz Romaniuk oraz przewodniczący Jan Fryc?
Przedtem żadnej takiej imprezy  innych partii nie opuszczali. Co  siem staneło?

Za to był niezwodny   Nasz Jakże Umiłowany Poseł. Nie na spotkaniu,  tylko na dawno zaplanowanym  urlopie  w Kłapówce, którego nie dało się  przełożyć. Wygląda na to, że poseł Chmielowiec nagle zapomniał, skąd mu nogi wyrastają.

A co, jeśli pan Czarnek zostanie tym premierem? Jak wtedy pan Zbigniew załatwi pieniądze na sikawki i miksery? No jak?
Wojna maślarzy z harcerzami to jedno, ale szacunek dla własnego elektoratu się przecież należy.

Hitem spotkania był za to ciąg dalszy konfliktu: europoseł Buczek kontra starosta Kardyś.

Na otwarte spotkanie nie chciano wpuścić europosła, więc… wszedł „z buta” i powiedział, co miał do powiedzenia.

kliknij tutaj

Tego nie wytrzymał starosta Kardyś i wylał swoje żale.


kliknij tutaj

To zatkało nawet elokwentnego profesora Czarnka, który oglądał to z otwartą buzią.
Takie lokalne klimaty.

Aby  tradycji stało się zadość, była nawet pikieta przeciwko wizycie Przemysława Czarnka, zorganizowana przez miejscowych sympatyków Koalicji Obywatelskiej.

sobota, 21 marca 2026

Zlikwidować Sajdaka

Z braku czegoś lepszego do roboty burmistrz Romaniuk przeanalizował, co robiła przez ostatnie trzy lata straż miejska. Wyszło mu, że niewiele — i że zajmują się głównie zbijaniem bąków, a kosztują, za przeproszeniem w ch...olerę pieniędzy.

Likwidacja ma polegać na tym, że strażników przeniesie się na inne, „odpowiedzialne” stanowiska — i to, jak słyszymy, ma przynieść przeogromne oszczędności a nawet jeszcze więcy.

A my się zastanawiamy: co burmistrz Romaniuk robił przez prawie dwa lata, że tego wszystkiego wcześniej nie zauważył?

Fakt, jeździł na Ukrainę, oraz przebierał się, za Dziadka Mroza, otwierał wiejskie sklepiki i kopał w gałę- to nie miał czasu tym się zająć.

Azaliż.... tak na marginesie — gdyby posłać strażników na sprawdzenie szamb i kanalizacji sanitarnej na Górnej, to samych mandatów i kar nazbierałoby się na milion złotych. Proponujemy sprawdzić w pierwszej kolejności , gdzie robi (i co) przewodniczący Rady Miejskiej oraz wiceburmistrz.



Ażaliż… tyle tylko, że wtedy burmistrz musiałby chyba chodzić z widłami w plecach.

wiecej- kliknij tutaj



piątek, 20 marca 2026

Granice przyzwoitości po kolbuszowsku — czyli kto tu jeszcze pamięta zasady

 Są w życiu samorządowym pewne zasady, które wydają się tak oczywiste, że aż wstyd o nich przypominać. A jednak — patrząc na lokalne realia — wygląda na to, że niektórym trzeba je wypisać dużymi literami, najlepiej na kartonie i powiesić na drzwiach urzędu.

Bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że wciąż zdarzają się osoby, które nie widzą nic niestosownego w tym, że radny zatrudnia najbliższą rodzinę w instytucjach zależnych od samorządu. Albo że radny pracuje w fundacji gospodarującej na mieniu gminnym, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.

Przecież  to kwestia elementarnego wyczucia. Tego, co kiedyś nazywano „obyczajnością publiczną”.

Podobnie trudno przejść obojętnie obok sytuacji, gdy lokalny przewodnik duchowy zamienia swój profil na Facebooku w tablicę ogłoszeń jednej konkretnej partii. Sympatie ,sympatiami,, ale są granice, których przekroczenie robi więcej szkody niż pożytku — i to wszystkim, niezależnie od poglądów.

A skoro już o granicach mowa — okaleczanie drzew, zostawianie po nich smutnych, bezbronnych kikutów, to kolejny przykład tego, jak łatwo zapomina się, że przestrzeń publiczna to nie prywatny ogródek. Drzewo nie powie, że boli. Ale każdy, kto ma oczy, widzi, że boli.

A teraz crème de la crème lokalnej sceny

W Kolbuszowej szykuje się wydarzenie, które może przyciągnąć więcej ciekawskich niż niejedna sesja rady. Na spotkanie z kandydatem PiS na premiera — jak donoszą lokalne rozmowy — może pojawić się duet, który od miesięcy elektryzuje lokalne media i komentarze mieszkańców.

Z jednej strony starosta Kardyś — postać, która potrafi wywołać burzę jednym zdjęciem, jednym zdaniem, a czasem nawet samą obecnością.

Z drugiej burmistrz Romaniuk — człowiek dialogu, spokoju i miękkiej dyplomacji, który w ostatnich miesiącach stał się niemal symbolem „umiarkowanego tonu” w lokalnej polityce.Robi dokładnie to samo co starosta Kardyś, tyle tylko że w białych rękawiczkach i z uśmiechem na twarzy.

Czy obaj panowie pojawią się na tym samym wydarzeniu?

Czy usiądą obok siebie?

Czy wymienią uścisk dłoni, czy tylko spojrzenia?

Tego nie wiemy. Ale jedno jest pewne:

Warto przyjść i zobaczyć to na własne oczy.

Bo czasem polityka lokalna jest ciekawsza niż ogólnopolska — bardziej ludzka, bardziej emocjonalna, bardziej… kolbuszowska.



P.s. Z cudów Kolegiaty.
Nasz jakże Umiłowany Poseł, zauważył był, że do Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy  przyjedża Pan Czarnek. Na tą okazje podobno zrezygnował nawet z planów urlopowych.
Cuda ,cuda!