Starostwo udaje, że referendum nie ma, jednak na jego stronach coraz częściej ukazują się komunikaty, które można interpretować jako budowanie pozytywnego wizerunku władz powiatu tuż przed referendum.
Ot taka kampania referendalna za nasze piniądze.
Gdyby była to czysta informacja, mogłaby brzmieć: „Rozpoczęto przebudowę piwnic ZOL w Kolbuszowej na miejsce doraźnego schronienia. Wartość zadania wynosi 1 748 062,15 zł. Inwestycja jest finansowana z... Wykonawcą jest... Termin zakończenia prac przewidziano na...”
Tymczasem dostajemy:
„kolejna ważna inwestycja”
„przestrzeń, która ma chronić ludzi”
„zapewnić schronienie, bezpieczeństwo”
„każdy z nas chce czuć się bezpiecznie”
„inwestycja właśnie temu służy”
„konsekwentnie inwestuje w bezpieczeństwo mieszkańców”
„zwiększenie odporności naszego powiatu”.
To jest już język wizerunkowy i perswazyjny, a nie wyłącznie informacyjny.Można więc postawić pytanie:
Czy to jeszcze informacja o inwestycji, czy już kampania wizerunkowa przed referendum?
Dlaczego w tym krótkim komunikacie nie ma podstawowych informacji?
Starostwo pochwaliło się kolejną inwestycją wartą 1 748 062,15 zł. Problem w tym, że z samego komunikatu mieszkańcy dowiadują się głównie, iż inwestycja jest „ważna”, „potrzebna” i ma poprawić bezpieczeństwo. Natomiast zabrakło wielu podstawowych informacji.
Przede wszystkim nie wiadomo, kto za to zapłaci. Nie podano, ile pieniędzy pochodzi z budżetu powiatu, ile z dotacji i czy powiat dokłada do inwestycji własne środki. Skoro mowa o wydaniu prawie 1,75 miliona złotych, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, z jakich pieniędzy jest to finansowane.
Nie podano również nazwy wykonawcy. Wiemy jedynie, że na plac budowy weszła „ekipa budowlana”. A przecież to inwestycja publiczna finansowana z publicznych pieniędzy.
Brakuje także informacji, kiedy prace mają się zakończyć. Wiadomo, że ruszyły, ale nie wiadomo, kiedy mieszkańcy będą mogli zobaczyć ich efekt.
Skoro powstaje miejsce doraźnego schronienia, warto byłoby napisać dla ilu osób będzie ono przeznaczone. Czy pomieści kilkadziesiąt osób, kilkaset, a może jeszcze więcej? Tego komunikat nie wyjaśnia.
Nie dowiadujemy się również, co konkretnie zostanie wykonane. Czy będą nowe instalacje, wentylacja, awaryjne zasilanie, sanitariaty, zapasy wody? Jakie standardy będzie spełniał obiekt? Tych informacji również zabrakło.
Samo określenie „miejsce doraźnego schronienia” także pozostawia wiele pytań. Czy będzie to pełnoprawny schron, czy jedynie pomieszczenie zapewniające podstawową ochronę? Dla przeciętnego mieszkańca to nie jest oczywiste.
Nie wiadomo też, kto i w jakich sytuacjach będzie mógł z niego korzystać. Czy schronienie będzie przeznaczone dla wszystkich mieszkańców powiatu, czy tylko dla osób przebywających w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym?Czy też tylko dla starosty i zarządu powiatu?
Z komunikatu nie wynika również, dlaczego wybrano właśnie piwnice ZOL. Czy były najlepiej przygotowane? Czy przeprowadzono analizy innych lokalizacji? O tym również nie ma ani słowa.
Brakuje także informacji o samym zamówieniu publicznym. Kto wygrał przetarg? Za jaką kwotę podpisano umowę? Czy wartość inwestycji może jeszcze wzrosnąć? Tego mieszkańcy również się nie dowiedzieli.
Azaliż... w efekcie zamiast konkretnej informacji o inwestycji za blisko 1,75 miliona złotych, otrzymaliśmy przede wszystkim komunikat podkreślający, jak bardzo inwestycja jest ważna i jak wiele dobrego robi obecny zarząd powiatu. A przecież mieszkańców najbardziej interesują konkrety: kto buduje, za ile, z czyich pieniędzy, do kiedy i co dokładnie powstanie.
