wtorek, 9 czerwca 2026

Kiedy wizerunek wyprzedza rzeczywistość

 Kolbuszowski szpital wyprodukował rolkę o tym, jak to jest tam nowocześnie, profesjonalnie i jak bardzo dba się o nasze zdrowie.

Obejrzeliśmy. Na kolanach. Wzruszeni do głębi.

Po chwili jednak wstaliśmy i zaczęliśmy myśleć.

Bo zgodnie z przepisami zadania powiatu w zakresie ochrony zdrowia mają charakter ponadgminny. Szpital jest ważny, ale jest tylko jednym z elementów całej układanki. Rolą starosty, zarządu i rady powiatu nie jest wyłącznie dopilnowanie, żeby na oddziałach świeciły nowe lampy i żeby nagrać ładną reklamę.

Powiat chwali się szpitalem, ale zdrowie mieszkańców to znacznie więcej niż nowy oddział czy kolejna rolka promocyjna.

Rada, zarząd powiatu wiedzieć, na co chorują mieszkańcy powiatu. Analizować dane. Szukać przyczyn. Prowadzić profilaktykę. Współpracować z gminami, szkołami, lekarzami rodzinnymi i sanepidem. Opracować lokalną politykę zdrowotną i regularnie sprawdzać, czy przynosi efekty.

Jest coś takiego?



Czy w raporcie o stanie powiatu przedstawiono najważniejsze problemy zdrowotne mieszkańców i plan ich rozwiązania?

Według danych GUS choroby układu krążenia wśród mężczyzn w naszym powiecie występują częściej niż przeciętnie w kraju. Dlaczego? Ilu panów korzysta z badań profilaktycznych? Jak wygląda wykrywalność nadciśnienia, cukrzycy czy otyłości? Co powiat zamierza z tym zrobić?

Możemy mieć onkologię i urologię na najwyższym podkarpackim poziomie i bardzo dobrze. Tylko warto zadać pytanie: czy przekłada się to na realną ogólną poprawę zdrowia mieszkańców? Ilu ludziom udało się zapobiec chorobie, zamiast ją później leczyć?

Powiat powinien również:
– prowadzić programy profilaktyki chorób serca i nowotworów,
– wspierać badania przesiewowe,
– promować aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie,
– analizować dostępność lekarzy specjalistów i rehabilitacji,
– monitorować zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży,
– współpracować z sanepidem w zakresie edukacji zdrowotnej i bezpieczeństwa żywności,
– regularnie przedstawiać mieszkańcom konkretne wskaźniki zdrowotne zamiast wyłącznie inwestycyjnych sukcesów.

A skoro już o sanepidzie mowa. Czy prowadzone są systematyczne kontrole jakości żywności dostępnej w sklepach? Jakie są wyniki? Czy mieszkańcy są o nich informowani? To również element dbania o zdrowie publiczne.

I tu pojawia się jeszcze jedno pytanie.

Osoby domagające się odwołania rady powiatu i starosty bardzo chętnie rozliczają  personalne wojny, czy nieuzasadnione wydatki. To wszystko ważne.

Ale dlaczego nie pytają o stan zdrowia mieszkańców? O przyczyny przedwczesnych zgonów? O skuteczność profilaktyki? O to, czy powiat realizuje jakąkolwiek spójną politykę zdrowotną?

Bo ostatecznie najważniejszym zadaniem samorządu nie jest produkowanie rolek promocyjnych.

Tylko to, żeby mieszkańcy żyli dłużej i zdrowiej.



poniedziałek, 8 czerwca 2026

Burmistrz Romaniuk uzdrawia dotykiem

 




 Nasi włodarze z urzędu miejskiego, przekraczają kolejne  pokłady żenady.

Gdy lało jak z cebra, nie było komu zamieścić komunikatów na Facebooku urzędu, ponieważ akurat były sobota oraz niedziela i jak wiadomo, urzędnicy w tym czasie nie pracują.

Azaliż… znaleźli czas teraz, aby w  sobotę zamieścić coś takiego.




Może więc teraz burmistrz Romaniuk, zamiast dotować pięcioligowych kopaczy kolejnymi milionami złotych, wesprze ich tylko całą masą ciepłych słów i pozytywną energią?


Pełni nadziei  udajemy się więc dzisiaj do ratusza, aby  burmistrz wypełnił nam kupon totolotka . Potrzebujemy 5 liczb z 69 i 1 z 26. W razie głównej wygranej obiecujemy (coż szkodzi obiecać), że wybudujemy w Naszej Wielgiej Lasowiackiej stolicy schronisko dla zwierząt.
A może wy macie jakieś typy?


niedziela, 7 czerwca 2026

Talent lasowiackich piasków

Kolejny raz Michał Stochel dał nam powody do dumy.

Tym razem w dalekim Erywaniu wygrał Konkurs Eurowizji dla Młodych Muzyków, pokonując reprezentantów kilkunastu krajów i dokładając kolejny wielki sukces do swojego dorobku. Młody akordeonista z Podkarpacia zachwycił jury i publiczność, a Polska sięgnęła po zwycięstwo w prestiżowym konkursie.

kliknij - tutaj

Tutaj

oraz- tutaj

Gratulacje!

Jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców. Nasi lokalni włodarze błyskawicznie przypomnieli sobie, jak jeszcze niedawno poklepywali Michała po plecach i robili sobie z nim zdjęcia. Bo przecież dobrze jest ogrzać się w blasku cudzego talentu. Zwłaszcza gdy ten blask dociera aż z Armenii.



I wtedy przypomnieliśmy sobie pewną drobną historię.

Otóż burmistrz Romaniuk bez większych oporów podpisał umowę z klubem piłkarskim występującym w okręgowych bojach o promocję naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy. Promocję na stadionach tej, nie bójmy się tego powiedzieć, mega galaktycznej klasy rozgrywkowej.

Ile to kosztowało mieszkańców? Z pół miliona? Mniej? Więcej?

A teraz pytanie konkursowe.

Jaką kwotą samorząd wsparł Michała Stochela, który właśnie wygrał Eurowizję dla Młodych Muzyków i rozsławił Podkarpacie oraz Kolbuszowę znacznie dalej niż sięga zasięg piątoligowych trybun?

Może się okazać, że promocja przez światowej klasy muzyka kosztowała gminę mniej niż komplet piłek treningowych.

Ale zdjęcie po sukcesie? To już oczywiście bezcenne.

Bo u nas z promocją jest trochę jak z żniwami. Jak trzeba siać i podlewać talent, to chętnych niewielu. Za to, gdy przychodzi czas zbiorów, nagle przy kombajnie ustawia się kolejka do wspólnej fotografii.

Azaliż… tu podpowiadamy, aby nasi władarze strzelili sobie darmową fotkę z Mają.... Sybicką.













sobota, 6 czerwca 2026

Kontrola najwyższą formą zaufania

 Wiedzieliśmy, że tak to się skończy…


Ile w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy trzeba czekać na gastroskopię  i endoskopię?

piątek, 5 czerwca 2026

Druga młodość w trampkach, dyrektora którego nikt nie ruszy

 W szpitalu nowa kotłownia, a dyrektor w trampkach — jakby właśnie wrócił z zajęć WF dla seniorów albo z dializy, na którą wpadł „po drodze”.

Druga młodość pełną parą. Człowiek ewidentnie wie, że jest nie do ruszenia, więc ubiera się tak, jak mu wygodnie. I trudno się dziwić — skoro wszyscy mogą mu tylko pomachać z dołu albo skoczyć do Biedry po piwo, to po co się spinać garniturem.

To typowe dla długoletnich dyrektorów, którzy traktują szpital jak własne podwórko, a nie instytucję publiczną. Problem w tym, że taki luz nie świadczy najlepiej o samym szpitalu.

W placówce publicznej strój dyrektora jest częścią komunikatu o powadze, standardach i kulturze organizacyjnej. Jeśli szef 69‑letni przychodzi na oficjalne wydarzenie w trampkach, to nie jest grzech — ale to czytelny sygnał, że granice między formalnością a prywatnym stylem się rozmyły. A gdy rozmywa się wizerunek, zwykle rozmywa się też odpowiedzialność, nadzór i profesjonalizm.

Bo jeśli nikt nie pilnuje nawet tak podstawowej rzeczy jak wizerunek dyrekcji, to co dopiero pilnowania procedur, dokumentacji czy jakości zarządzania.





środa, 3 czerwca 2026

Razem w Dzikowcu



Nikola urodziła się jako wcześniak w 28. tygodniu ciąży. Pierwsze objawy problemów zdrowotnych pojawiły się około dziewiątego miesiąca życia.


U dziewczynki zdiagnozowano znaczne skrzywienie nóg do środka, które z czasem zaczęło zagrażać również biodrom. Przez lata przechodziła rehabilitację oraz leczenie z wykorzystaniem toksyny botulinowej, jednak konieczna okazała się specjalistyczna operacja.


Lekarze zdecydowali o jednoczesnym przeprowadzeniu zabiegu obu nóg i stóp. Koszt całego leczenia wraz z rehabilitacją przekraczał 200 tys. zł.


Po występie, Pan Andrzej przy barze, będzie udzielał porad prawnych, a Pani Ela  dawać zastrzyki.





Raport, którego nie ma



Raport, który powiat wypuścił, jest tak niepełny, że właściwie każdy, kto chciałby rozliczyć Radę Powiatu albo Zarząd, ma dziś otwarte drzwi, czerwony dywan i jeszcze orkiestrę dętą grającą „wchodź śmiało”. Ten dokument nie broni się ani merytorycznie, ani formalnie, ani nawet zdroworozsądkowo. Jeśli ktoś chciałby „zmielić ich na proszek”- to właśnie dostał do ręki młynek.

Bo jak bronić raportu, w którym nie ma:podsumowania działalności Zarządu,realizacji strategii,
analizy problemów,informacji o stanie mienia,ryzyk,danych społecznych,ani nawet sensownego opisu tego, co powiat zrobił przez rok?

To nie jest raport. To jest broszurka informacyjna z okazji dożynek.

I teraz najważniejsze: czy i jak można to zaskarżyć?

Można. I to na kilka sposobów.

1. Skarga do Wojewody Raport jest aktem wewnętrznym, ale uchwała o jego przyjęciu już nie. Jeśli raport nie spełnia wymogów ustawowych, można złożyć skargę do Wojewody na podstawie art. 91 ustawy o samorządzie gminnym (stosowanej odpowiednio). Wojewoda może stwierdzić nieważność uchwały o przyjęciu raportu, jeśli dokument nie realizuje obowiązków z art. 30a.

2. Skarga do RIO (Regionalnej Izby Obrachunkowej). RIO nie ocenia treści raportu, ale ocenia rzetelność informacji finansowych. Jeśli raport zawiera błędy, braki, nieścisłości lub pomija dane finansowe, można złożyć zawiadomienie o nierzetelnym wykonaniu obowiązków informacyjnych.

3. Skarga na bezczynność lub nienależyte wykonanie zadania publicznego Jeśli raport nie zawiera tego, co powinien, można złożyć skargę na Zarząd Powiatu do Rady Powiatu (art. 227 KPA). Rada musi ją rozpatrzyć, a jeśli ją odrzuci — sprawa trafia do WSA.

4. Wniosek o udostępnienie brakujących informacji Jeśli raport pomija dane, które powinny być publiczne, można złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej. Jeśli odmówią — skarga do WSA.

Podsumowując:

Raport w tej formie nie tylko nie spełnia swojej funkcji, ale wręcz ułatwia każdemu, kto chce rozliczyć powiat, wykonanie zadania. To jest dokument, który bardziej chroni mieszkańców przed wiedzą niż władzę przed krytyką. I jeśli ktoś chciałby go zaskarżyć, to ma do wyboru kilka ścieżek — wszystkie realne, wszystkie zgodne z prawem i wszystkie możliwe do przeprowadzenia.

Azaliż...władza w powiecie leży na ulicy, tylko nie ma się komu po nią schylić.



poniedziałek, 1 czerwca 2026

Jak odwołać starostę Kardysia?

 W prywatnych rozmowach z czytelnikami jesteśmy ciągle pytani, dlaczego nie piszemy o referendum. Nawet nasza asystentka (odpowiedzialna za pieczenie sernika z makiem) uskarża się że jest o to ciągle nagabywana.
"Dlaczego ja?"
Dlatego postanowiliśmy wyłożyć kawę na ławę.


Absolutnym minimum jest złożenie obywatelskiego projektu uchwały, aby projekty uchwał rady powiatu były publikowane na stronach starostwa przynajmniej na tydzień przed sesją rady.

To nie jest żadna rewolucja ani nadzwyczajny postulat. To podstawowy standard demokracji, przejrzystości działania władz i społeczeństwa obywatelskiego.

Pisaliśmy o tym kilka miesięcy temu, kilka lat temu, kilkanaście lat temu. Piszemy o tym również dzisiaj. Złożyliśmy nawet kiedyś w tej sprawie stosowny wniosek do rady powiatu.

Bez wprowadzenia takiego rozwiązania trudno mówić o realnej kontroli społecznej nad działaniami władz powiatu. Mieszkańcy dowiadują się o wielu sprawach dopiero wtedy, gdy radni mają już głosować.

I właśnie dlatego, zanim zacznie się zbieranie podpisów pod referendum, trzeba najpierw zawalczyć o elementarne zasady jawności. Bez dostępu do projektów uchwał z odpowiednim wyprzedzeniem mieszkańcy są pozbawieni możliwości zapoznania się z planowanymi decyzjami, ich ocenienia i zabrania głosu.

Jeżeli nawet tak podstawowego postulatu nie uda się przeforsować w radzie powiatu, to trudno oczekiwać, że później uda się skutecznie przekonać tysiące mieszkańców do udziału w referendum.


Wesołego Dnia Beztroskiego Dziecka. Dzisiaj się nie myjemy!

PS
 Redakcyjna wróżka podpowiada jednak, że uda się zebrać odpowiednią liczbę podpisów i dojdzie do referendum.

Czy referendum się odbędzie?

Tak, As Mieczy mówi wyraźne „tak” dla samego faktu zaistnienia referendum. Karta ta wskazuje, że dojdzie do momentu, w którym sprawa zostanie postawiona na ostrzu noża, a mieszkańcy zyskają możliwość bezpośredniego i jednoznacznego opowiedzenia się za lub przeciw.

Patrząc na cały układ trzech kart, wyłania się bardzo logiczny ciąg wydarzeń:

8 Pentakli: Ogromna, mrówcza praca i rzetelne, trudne zbieranie tysięcy podpisów.


Sprawiedliwość: bezwzględne sprawdzenie procedur przez urzędy i oficjalne, instytucjonalne zatwierdzenie wniosku.


As Mieczy: Przełom i ostateczne, oficjalne ogłoszenie referendum, które przetnie dotychczasowy stan rzeczy. Wszystko wskazuje na to, że determinacja i trzymanie się przepisów doprowadzą tę akcję do punktu kulminacyjnego – karty dają zielone światło dla zorganizowania referendum."

Dowiedzieliśmy się też, czym skończy się samo referendum. Niestety możemy to opublikować dopiero po opłaceniu wróżce odpowiedniego honorarium.

Dzisiaj w samo  południe, pod studnią na rynku będziemy zbierać środki na ten cel, oraz na nowy rower transmisyjny. (Czy jakoś tak)








niedziela, 31 maja 2026

Starosta Kardyś odstawił Raniżów

 Z okazji dnia samorządu starosta Kardyś strzelił sobie fotkę z samym prezydentem Nawrockim.




Azaliż.... niestety chłop tak siem znerwował, że...pozapinał wszystkie guziki w marynarce.
Fakt Nasz Jakże Umiłowany Poseł ma trudności z zapięciem jednego, ale bez przesady.
nie na tym polega elegancja.

sobota, 30 maja 2026

Z czym do czego?

 Zebranie 5 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum jest trudne, ale jak najbardziej możliwe. Prawdziwe schody zaczynają się jednak później.

Bo samo zebranie podpisów niczego jeszcze nie zmienia. Trzeba przekonać mieszkańców, aby w dniu głosowania poszli do urn. A to już zupełnie inna historia.

Zwolennicy obecnej władzy powiatowej nie muszą robić praktycznie nic. Jeśli chcą utrzymania status quo, wystarczy, że zostaną w domu. To przeciwnicy starosty i obecnej większości muszą zmobilizować ludzi do działania.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie: gdzie są liderzy?

Gdzie są młodzi ludzie, którzy chcą zostać radnymi? Gdzie są osoby mające konkretny pomysł na rozwój powiatu? Gdzie są ci, którzy potrafią nie tylko krytykować, ale również przedstawić własną wizję zmian?

Głosowanie nad absolutorium dla starosty Kardysia było idealną okazją, aby się pokazać.

Podczas zbierania podpisów można było zachęcić mieszkańców do podpisania listy osób chętnych do zabrania głosu na sesji. Wystarczyłoby dziesięć osób. Dziesięć pięciominutowych wystąpień. Dziesięć różnych spojrzeń na problemy powiatu.

To byłaby okazja, by mieszkańcy poznali przyszłych liderów, kandydatów na radnych, społeczników i ludzi mających odwagę wystąpić publicznie.

Tymczasem nic takiego się nie wydarzyło.

Dlaczego?

Podobnie można było przygotować obywatelski projekt uchwały zobowiązującej zarząd powiatu do publikowania projektów uchwał co najmniej tydzień przed sesją. Mieszkańcy mieliby więcej czasu na zapoznanie się z dokumentami, a radni trudniej mogliby tłumaczyć się brakiem czasu.

Możliwości działania jest wiele.

Można organizować spotkania, przygotowywać projekty uchwał, budować lokalne środowiska społeczne, pokazywać ludziom alternatywę dla obecnej władzy.

Tylko że do tego potrzebni są ludzie, którzy chcą coś zrobić.

Na razie wygląda to tak, jakby część przeciwników starosty wierzyła, że samo niezadowolenie mieszkańców wystarczy do wygrania referendum.

Nie wystarczy.

Polityka nie znosi próżni. Jeśli ktoś chce przejąć odpowiedzialność za powiat, musi najpierw pokazać mieszkańcom, że ma pomysł, odwagę i ludzi gotowych ten pomysł realizować.

Inaczej pozostaje tylko zadawać pytanie:

Z czym do czego?



piątek, 29 maja 2026

Burmistrz Romaniuk ma (już) wodę w piwnicy

 Burmistrz Romaniuk, wbrew uspakajającym analizom doktora, już się elegancko zabezpieczył przed jakże chwilowymi podtopieniami.








Brawo!
Już niedługo magistrat wyda obowiązkowe dla mieszkańców szczególnie ulicy Ziolnej oraz Kolbuszowej Dolnej  o skrócenie długości nogawek o przynajmniej 2 cm (o które  się doktorowi rozchodzi).

Kolbuszowska hydrologiczna ruletka

Dziękujemy za życzenia i troskę o nasze zdrowie. Zgadzamy się — nie jesteśmy zbyt rozgarnięci, ale jakoś przecież ukończyliśmy szkołę zawodową i o czymś to świadczy. Prawda?

Tak, to prawda. Mamy też straszliwe kompleksy wobec osób z tytułem doktora. Zaczęło się od doktora poety Janusza Radwańskiego.
A mogliśmy posłuchać rady magistra Pawliny i zrobić sobie przynajmniej kurs spawacza.Nie zrobiliśmy. Czego żałujemy do dziś.

Co tu wiec kryć, zazdrościmy  dr. Mariuszowi Starcowi roboty bez przewagi roboty..
 Przychodzi rano do gabinetu, zakłada fartuch roboczy, parzy kawę, otwiera pudełko sernika z makiem i odpala komputer. Wchodzi na zlewnię Kolbuszowej i tnie suwakami w lewo i prawo, patrząc, co tam program pokaże. Kogo zaleje, a kogo będzie dziś suszyć.

A my w Maglu zastanawiamy się, co się stanie, gdy będzie lało jak z cebra przez 6-12 godzin na Górny, w Kupnie i Widełce. Kiedy fala powodziowa zbliży się do Naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy, następuje oberwanie chmury i ściana deszczu spada na południową stronę miasteczka.

Co się wtedy stanie? Kogo zaleje?

Co się stanie, gdy przy tych samych parametrach działkę przy rondzie podniesiemy o dwa metry i wybetonujemy?

Co się stanie, gdy tę samą działkę pogłębimy o 1,5 metra i zrobimy tam zbiornik przeciwpowodziowy?

Czy mieszkańcy ulicy Zielonej czują się teraz chociaż troszeczkę zaniepokojeni? A może pracownicy komisariatu policji czują ciarki na plecach?

Tu podpowiadamy: historia jest wręcz usłana pomyłkami analiz hydrauliczno-hydrologicznych. Najbardziej spektakularna wydarzyła się w Kalifornii w 2017 roku wokół zapory Oroville Dam.

Tak więc tego radzimy: nie popadać w zachwyty nad wróżeniem z fusów, tylko dmuchać nawet na lodowate.