wtorek, 16 czerwca 2026

Solidarność a pamięć. Trudne pytania o partnerstwo Kolbuszowej ze Starym Samborem

 Współczesny świat rzadko stawia przed nami sytuacje czarno-białe. Przekonujemy się o tym za każdym razem, gdy ludzka solidarność i chęć niesienia pomocy w obliczu wojny zderzają się z bolesną, wciąż nieprzepracowaną historią. Temat ten wraca do nas, mieszkańców Podkarpacia, w sposób szczególny za sprawą oficjalnej współpracy naszej gminy z ukraińskim Starym Samborem.


Od wybuchu pełnoskalowego konfliktu na Ukrainie, burmistrz Grzegorz Romaniuk regularnie koordynuje i osobiście transportuje pomoc humanitarną dla tamtejszej społeczności. To postawa godna szacunku – niesienie wsparcia potrzebującym, szpitalom czy uchodźcom jest wyrazem naszego podstawowego, ludzkiego obowiązku. Sukcesem było także podpisanie w 2023 roku trójstronnej
Karty Przyjaźni między Kolbuszową, Starym Samborem a francuskim Ploërmel.

Jednak budowanie mostów wymaga mocnych fundamentów, a jednym z nich jest wzajemny szacunek dla narodowej wrażliwości. W tym miejscu pojawia się zgrzyt, obok którego trudno przejść obojętnie. Stary Sambor jest miejscem, w którym jedna z głównych arterii miasta nosi imię Stepana Bandery – postaci, której ideologia w polskiej pamięci historycznej jednoznacznie wiąże się z tragicznymi wydarzeniami rzezi wołyńskiej.

Jak w tej sytuacji zachować równowagę między wielkim sercem a wiernością prawdzie historycznej? Jako mieszkańcy i obserwatorzy życia publicznego, chcielibyśmy poznać perspektywę naszych władz. Oto kilka pytań o stosunek, obecne działania i plany na przyszłość, które warto postawić w przestrzeni publicznej:
 Panie Burmistrzu, jak z Pana perspektywy wygląda godzenie tak intensywnej, potrzebnej pomocy humanitarnej z faktem, że w przestrzeni publicznej naszego partnera wciąż obecne są symbole budzące w Polsce tak głęboki i uzasadniony ból? Czy uważa Pan, że na poziomie samorządowym jest przestrzeń, by o tym otwarcie rozmawiać?
 Co w tej sprawie dzieje się dzisiaj?

 Czy podczas Pana dotychczasowych wizyt na Ukrainie i spotkań z władzami Starego Sambora temat polskiej wrażliwości historycznej oraz oczekiwań naszych mieszkańców był w ogóle poruszany? Jeśli tak, to z jakim odbiorem spotykają się te sygnały ze strony ukraińskich partnerów?
 Jakie mamy plany na przyszłość?

 Karta Przyjaźni z założenia ma zbliżać nasze społeczności. Czy w planach dalszej współpracy zakłada Pan inicjatywy – np. wspólne panele historyczne, wymiany młodzieży lub promowanie postaci łączących oba narody (jak choćby wspólna walka z bolszewikami w 1920 roku) – które pozwoliłyby partnerom ze Starego Sambora lepiej zrozumieć polski punkt widzenia? Jak zamierzamy dbać o to, by nasza pomoc szła w parze z elementarnym szacunkiem dla prawdy historycznej?

Pomaganie w czasie wojny jest sprawą bezdyskusyjną. Jednak mądre partnerstwo to takie, w którym stać nas na trudne rozmowy. Mamy nadzieję, że Kolbuszowa, jako silny i zaangażowany partner, stanie się również inicjatorem szczerego dialogu opartego na prawdzie – bo tylko na niej można zbudować trwałą, sąsiedzką przyjaźń.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy samorząd powinien poruszać kwestie historyczne w relacjach partnerskich, czy skupić się wyłącznie na wymiarze humanitarnym? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.



poniedziałek, 15 czerwca 2026

Partnerstwo bez pytań. Kto sprawdził, z kim się zaprzyjaźniamy?

 Często mnie pytacie, po jaką cholerę burmistrz jeździ na Ukrainę. Zaciekawiło to nas, więc przyjrzeliśmy się temu bliżej.






W zeszłym roku burmistrz Romaniuk podpisał był umowę z Kamieńcem Podolskim o partnerstwie i takich  tam innych sprawach. Klepnęła to nawet, bez ceregieli rada miejska.



Tymczasem.... w 2023 roku jedna z ulic Kamieńca Podolskiego została nazwana: Bohaterów UPA.


Głowna ulica miasta ma nazwę Bandery, mamy też trakt Suchwicza, a nawet Jewhena Konowalca (вулиця Євгена Коновальця) – założyciela i pierwszego przewodniczącego OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów).

Wiecej- kliknij tutaj

Ulica Bandery jest najdłuższą w mieście – prawie 2 kilometry – trudno nie zauważyć.

Co ciekawe, sam burmistrz Positko wywodzi się z prawicowej, nacjonalistycznej partii Ogólnoukraińskie Zjednoczenie „Swoboda” (ukr. ВО „Свобода”), która silnie odwołuje się do tradycji nacjonalistycznych, w tym do działalności UPA.


W Kamieńcu Podolskim tradycją stało się organizowanie corocznego, noworocznego biegu sportowo-patriotycznego z okazji rocznicy urodzin Stepana Bandery (1 stycznia). Burmistrz Positko osobiście promuje to wydarzenie i bierze w nim udział, nadając mu oficjalną oprawę. 

Jako mer miasta, Positko regularnie uczestniczy w oficjalnych miejskich uroczystościach upamiętniających powstanie UPA (tradycyjnie obchodzone na Ukrainie 14 października, w dzień Pokrowy) oraz rocznice śmierci działaczy niepodległościowych. Podczas tych wydarzeń:

  • Składa kwiaty pod pomnikami i tablicami pamiątkowymi.

  • Wygłasza przemówienia, w których stawia OUN i UPA jako historyczny wzór walki o niepodległość.

     



niedziela, 14 czerwca 2026

Kontrola najwyższą formą zaufania

 Wiceburmistrz Wójcicki popada w lekką paranoję.





Sołtysi muszą potwierdzić zdjęciami
, że informacja o syrenach dotarła do każdego zakątka gminy.
Strach siem bać, co będzie dalej.
A miało być tak pięknie, po amerykańsku, a wyszło jak zwykle.

sobota, 13 czerwca 2026

Kolbuszowski Magiel — wpis urodzinowo‑referendalny

 

Dzisiaj, trzynastego, stuknęła mi okrągła czterdziesta pierwsza rocznica chodzenia po tej Ziemi. Człowiek niby jeszcze młody, ale już na tyle doświadczony, żeby wiedzieć jedno:

w życiu najbardziej żałujemy nie tego, co zrobiliśmy — tylko tego, czego nie zrobiliśmy.

I może właśnie dlatego, zamiast siedzieć cicho i narzekać pod nosem jak większość powiatu, złożyłem podpis pod referendum o odwołanie Rady Powiatu i starosty. Tak, dokładnie — tego samego referendum, o którym jedni mówią, że „nic nie da”, drudzy że „za późno”, a trzeci że „nie wypada”.

A ja mówię: wypada. I to bardzo.

Bo kiedyś, za dwadzieścia czy trzydzieści lat, gdy wnuki zapytają: „Dziadku, a co ty robiłeś, kiedy w powiecie kolbuszowskim działy się takie cyrki?” — to ja będę mógł odpowiedzieć bez wstydu: „Zrobiłem swoje. Podpisałem. Nie siedziałem jak kołek.”

I Wam też to radzę. Nie dlatego, że ktoś Wam każe. Nie dlatego, że to modne. Tylko dlatego, że uczciwie będzie kiedyś powiedzieć, że nie przeszliście obok tego wszystkiego obojętnie.

A jeśli ktoś uważa, że referendum to „za dużo”, „za ostro”, „za poważnie” — to niech spojrzy na to z innej strony: to jedyna legalna, demokratyczna metoda, by powiedzieć władzy powiatowej „sprawdzam”.

I nawet jeśli nic się nie zmieni — to przynajmniej Wy będziecie mogli powiedzieć, że próbowaliście. A to w życiu liczy się bardziej niż cokolwiek.





piątek, 12 czerwca 2026

Złóż podpis

 W sobotę ostatnia prosta.


Wolontariusze #ReferendumRKL obecni będą w całym powiecie - blisko Was, w okolicach największych sklepów!
📍 Cmolas – w okolicy Dino
📍 Raniżów – w okolicy Biedronka
📍 Niwiska – w okolicy Dino
📍 Dzikowiec – w okolicy Orzech
📍 Majdan Królewski – w okolicy Hitpol
📍 Kolbuszowa – w okolicach wszystkich większych sklepów

W powiecie od dawna panuje wrażenie, że wszystko dzieje się obok mieszkańców. Decyzje zapadają gdzieś w zaciszu gabinetów, dokumenty wyglądają, jakby powstawały z rozpędu, a nie z realnej potrzeby. Szpital się niby rozwija, nie jest zadłużony, ale ze świecą szukać lekarza specjalisty, albo zrobić badania "na fundusz". Nie ma planu poprawienia  ochrony zdrowia.
 Obwodnica niby jest już w planach, ale to nie zadanie powiatu, więc  za tym "nie chodzą".
W innych powiatach radni opozycyjni, organizacje społeczne czy mieszkańcy mają realny wpływ na debatę. W Kolbuszowej krytyka bywa traktowana jak atak, a nie jak sygnał do poprawy. To tworzy atmosferę zamknięcia i stagnacji.

 I w tym wszystkim władza zachowuje się tak, jakby miała nieograniczony kredyt zaufania, choć nikt już nie pamięta, kiedy ostatnio naprawdę go spłaciła.

Dlatego podpis pod referendum nie jest żadnym buntem ani wojną polityczną. To zwykłe narzędzie, które pozwala mieszkańcom powiedzieć: sprawdzamy. Rada powiatu została wybrana przez ludzi i to ludzie mają prawo ocenić, czy działa dobrze, czy może zbyt mocno przyzwyczaiła się do wygodnych foteli. Podpis nie odwołuje nikogo – on tylko otwiera drogę do rozmowy, której od dawna brakuje.

W normalnym świecie, jeśli coś nie działa, to się to naprawia. Jeśli ktoś nie wykonuje swojej pracy, to się go rozlicza. W powiecie bywa odwrotnie: błędy przechodzą bez echa, a mieszkańcy mają udawać, że wszystko jest w porządku. Referendum jest sposobem, by przypomnieć, że powiat to nie prywatny klub, tylko wspólnota kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy mają prawo oczekiwać kompetencji, przejrzystości i zwykłego szacunku.

Podpis pod referendum to sygnał, że mieszkańcy chcą zmian, albo przynajmniej chcą mieć możliwość ich rozważenia. To nie jest gest przeciwko komuś, tylko za tym, żeby powiat wreszcie zaczął działać tak, jak powinien. I właśnie dlatego warto go złożyć.

środa, 10 czerwca 2026

Nie hejtuję - motywuję

 Są  już pierwsze efekty kampanii zbierania podpisów pod referendum nad odwołaniem starosty Kardysia i rady powiatu.
Radna powiatowa Ewelina Żołnierczyk (prywatnie córka radnego Józefa Fryca) , ni z tego ni z owego, siem zaktywizowała i z jej inicjatywy  zorganizowano cykl wykładów- Nie hejtuję - motywuję.



Dokładnie nie wiemy o co biega, ale w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy nigdy nie ma dymu bez ognia- piją do europosła.

W przyszłym tygodniu, odbędzie się spotkanie dla miejscowych blogerów.

Kryterium Konstruktywna krytyka Hejt
Cel wypowiedzi Poprawa, zmiana, dialog Obrażanie, poniżanie, wywołanie konfliktu
Forma wypowiedzi Kulturalna, rzeczowa, oparta na faktach Agresywna, obraźliwa, często wulgarna
Treść Konkretne zarzuty, argumenty, propozycje Ogólne wyzwiska, personalne ataki, nienawiść
Ton Spokojny, rzeczowy Emocjonalny, nienawistny, prowokujący
Skutek społeczny Buduje debatę, zachęca do zmian Dzieli społeczność, szkodzi dialogowi
Przykład „Uważam, że plan zagospodarowania przestrzennego wymaga poprawy, ponieważ nie uwzględnia potrzeb mieszkańców. Proponuję konsultacje społeczne przed zatwierdzeniem inwestycji.” „Ci urzędnicy to banda nieudaczników, którzy tylko niszczą nasze miasto. Powinni wszyscy wylecieć!”


A gdzie my,  waszym zdaniem się plasujemy?

wtorek, 9 czerwca 2026

Kiedy wizerunek wyprzedza rzeczywistość

 Kolbuszowski szpital wyprodukował rolkę o tym, jak to jest tam nowocześnie, profesjonalnie i jak bardzo dba się o nasze zdrowie.

Obejrzeliśmy. Na kolanach. Wzruszeni do głębi.

Po chwili jednak wstaliśmy i zaczęliśmy myśleć.

Bo zgodnie z przepisami zadania powiatu w zakresie ochrony zdrowia mają charakter ponadgminny. Szpital jest ważny, ale jest tylko jednym z elementów całej układanki. Rolą starosty, zarządu i rady powiatu nie jest wyłącznie dopilnowanie, żeby na oddziałach świeciły nowe lampy i żeby nagrać ładną reklamę.

Powiat chwali się szpitalem, ale zdrowie mieszkańców to znacznie więcej niż nowy oddział czy kolejna rolka promocyjna.

Rada, zarząd powiatu wiedzieć, na co chorują mieszkańcy powiatu. Analizować dane. Szukać przyczyn. Prowadzić profilaktykę. Współpracować z gminami, szkołami, lekarzami rodzinnymi i sanepidem. Opracować lokalną politykę zdrowotną i regularnie sprawdzać, czy przynosi efekty.

Jest coś takiego?



Czy w raporcie o stanie powiatu przedstawiono najważniejsze problemy zdrowotne mieszkańców i plan ich rozwiązania?

Według danych GUS choroby układu krążenia wśród mężczyzn w naszym powiecie występują częściej niż przeciętnie w kraju. Dlaczego? Ilu panów korzysta z badań profilaktycznych? Jak wygląda wykrywalność nadciśnienia, cukrzycy czy otyłości? Co powiat zamierza z tym zrobić?

Możemy mieć onkologię i urologię na najwyższym podkarpackim poziomie i bardzo dobrze. Tylko warto zadać pytanie: czy przekłada się to na realną ogólną poprawę zdrowia mieszkańców? Ilu ludziom udało się zapobiec chorobie, zamiast ją później leczyć?

Powiat powinien również:
– prowadzić programy profilaktyki chorób serca i nowotworów,
– wspierać badania przesiewowe,
– promować aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie,
– analizować dostępność lekarzy specjalistów i rehabilitacji,
– monitorować zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży,
– współpracować z sanepidem w zakresie edukacji zdrowotnej i bezpieczeństwa żywności,
– regularnie przedstawiać mieszkańcom konkretne wskaźniki zdrowotne zamiast wyłącznie inwestycyjnych sukcesów.

A skoro już o sanepidzie mowa. Czy prowadzone są systematyczne kontrole jakości żywności dostępnej w sklepach? Jakie są wyniki? Czy mieszkańcy są o nich informowani? To również element dbania o zdrowie publiczne.

I tu pojawia się jeszcze jedno pytanie.

Osoby domagające się odwołania rady powiatu i starosty bardzo chętnie rozliczają  personalne wojny, czy nieuzasadnione wydatki. To wszystko ważne.

Ale dlaczego nie pytają o stan zdrowia mieszkańców? O przyczyny przedwczesnych zgonów? O skuteczność profilaktyki? O to, czy powiat realizuje jakąkolwiek spójną politykę zdrowotną?

Bo ostatecznie najważniejszym zadaniem samorządu nie jest produkowanie rolek promocyjnych.

Tylko to, żeby mieszkańcy żyli dłużej i zdrowiej.



poniedziałek, 8 czerwca 2026

Burmistrz Romaniuk uzdrawia dotykiem

 




 Nasi włodarze z urzędu miejskiego, przekraczają kolejne  pokłady żenady.

Gdy lało jak z cebra, nie było komu zamieścić komunikatów na Facebooku urzędu, ponieważ akurat były sobota oraz niedziela i jak wiadomo, urzędnicy w tym czasie nie pracują.

Azaliż… znaleźli czas teraz, aby w  sobotę zamieścić coś takiego.




Może więc teraz burmistrz Romaniuk, zamiast dotować pięcioligowych kopaczy kolejnymi milionami złotych, wesprze ich tylko całą masą ciepłych słów i pozytywną energią?


Pełni nadziei  udajemy się więc dzisiaj do ratusza, aby  burmistrz wypełnił nam kupon totolotka . Potrzebujemy 5 liczb z 69 i 1 z 26. W razie głównej wygranej obiecujemy (coż szkodzi obiecać), że wybudujemy w Naszej Wielgiej Lasowiackiej stolicy schronisko dla zwierząt.
A może wy macie jakieś typy?


niedziela, 7 czerwca 2026

Talent lasowiackich piasków

Kolejny raz Michał Stochel dał nam powody do dumy.

Tym razem w dalekim Erywaniu wygrał Konkurs Eurowizji dla Młodych Muzyków, pokonując reprezentantów kilkunastu krajów i dokładając kolejny wielki sukces do swojego dorobku. Młody akordeonista z Podkarpacia zachwycił jury i publiczność, a Polska sięgnęła po zwycięstwo w prestiżowym konkursie.

kliknij - tutaj

Tutaj

oraz- tutaj

Gratulacje!

Jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców. Nasi lokalni włodarze błyskawicznie przypomnieli sobie, jak jeszcze niedawno poklepywali Michała po plecach i robili sobie z nim zdjęcia. Bo przecież dobrze jest ogrzać się w blasku cudzego talentu. Zwłaszcza gdy ten blask dociera aż z Armenii.



I wtedy przypomnieliśmy sobie pewną drobną historię.

Otóż burmistrz Romaniuk bez większych oporów podpisał umowę z klubem piłkarskim występującym w okręgowych bojach o promocję naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy. Promocję na stadionach tej, nie bójmy się tego powiedzieć, mega galaktycznej klasy rozgrywkowej.

Ile to kosztowało mieszkańców? Z pół miliona? Mniej? Więcej?

A teraz pytanie konkursowe.

Jaką kwotą samorząd wsparł Michała Stochela, który właśnie wygrał Eurowizję dla Młodych Muzyków i rozsławił Podkarpacie oraz Kolbuszowę znacznie dalej niż sięga zasięg piątoligowych trybun?

Może się okazać, że promocja przez światowej klasy muzyka kosztowała gminę mniej niż komplet piłek treningowych.

Ale zdjęcie po sukcesie? To już oczywiście bezcenne.

Bo u nas z promocją jest trochę jak z żniwami. Jak trzeba siać i podlewać talent, to chętnych niewielu. Za to, gdy przychodzi czas zbiorów, nagle przy kombajnie ustawia się kolejka do wspólnej fotografii.

Azaliż… tu podpowiadamy, aby nasi władarze strzelili sobie darmową fotkę z Mają.... Sybicką.













sobota, 6 czerwca 2026

Kontrola najwyższą formą zaufania

 Wiedzieliśmy, że tak to się skończy…


Ile w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy trzeba czekać na gastroskopię  i endoskopię?