Dzisiaj, trzynastego, stuknęła mi okrągła czterdziesta pierwsza rocznica chodzenia po tej Ziemi. Człowiek niby jeszcze młody, ale już na tyle doświadczony, żeby wiedzieć jedno:
w życiu najbardziej żałujemy nie tego, co zrobiliśmy — tylko tego, czego nie zrobiliśmy.
I może właśnie dlatego, zamiast siedzieć cicho i narzekać pod nosem jak większość powiatu, złożyłem podpis pod referendum o odwołanie Rady Powiatu i starosty. Tak, dokładnie — tego samego referendum, o którym jedni mówią, że „nic nie da”, drudzy że „za późno”, a trzeci że „nie wypada”.
A ja mówię: wypada. I to bardzo.
Bo kiedyś, za dwadzieścia czy trzydzieści lat, gdy wnuki zapytają: „Dziadku, a co ty robiłeś, kiedy w powiecie kolbuszowskim działy się takie cyrki?” — to ja będę mógł odpowiedzieć bez wstydu: „Zrobiłem swoje. Podpisałem. Nie siedziałem jak kołek.”
I Wam też to radzę. Nie dlatego, że ktoś Wam każe. Nie dlatego, że to modne. Tylko dlatego, że uczciwie będzie kiedyś powiedzieć, że nie przeszliście obok tego wszystkiego obojętnie.
A jeśli ktoś uważa, że referendum to „za dużo”, „za ostro”, „za poważnie” — to niech spojrzy na to z innej strony: to jedyna legalna, demokratyczna metoda, by powiedzieć władzy powiatowej „sprawdzam”.
I nawet jeśli nic się nie zmieni — to przynajmniej Wy będziecie mogli powiedzieć, że próbowaliście. A to w życiu liczy się bardziej niż cokolwiek.
Kolbuszowski Magiel
Media obywatelskie (pół żartem, pół serio)
- Lokalne media
- Instytucje
- Kultura
- Sport
- Stowarzyszenia
- Ogłoszenia
sobota, 13 czerwca 2026
Kolbuszowski Magiel — wpis urodzinowo‑referendalny
piątek, 12 czerwca 2026
Złóż podpis
W sobotę ostatnia prosta.
W powiecie od dawna panuje wrażenie, że wszystko dzieje się obok mieszkańców. Decyzje zapadają gdzieś w zaciszu gabinetów, dokumenty wyglądają, jakby powstawały z rozpędu, a nie z realnej potrzeby. Szpital się niby rozwija, nie jest zadłużony, ale ze świecą szukać lekarza specjalisty, albo zrobić badania "na fundusz". Nie ma planu poprawienia ochrony zdrowia.
Obwodnica niby jest już w planach, ale to nie zadanie powiatu, więc za tym "nie chodzą".
W innych powiatach radni opozycyjni, organizacje społeczne czy mieszkańcy mają realny wpływ na debatę. W Kolbuszowej krytyka bywa traktowana jak atak, a nie jak sygnał do poprawy. To tworzy atmosferę zamknięcia i stagnacji.
I w tym wszystkim władza zachowuje się tak, jakby miała nieograniczony kredyt zaufania, choć nikt już nie pamięta, kiedy ostatnio naprawdę go spłaciła.
Dlatego podpis pod referendum nie jest żadnym buntem ani wojną polityczną. To zwykłe narzędzie, które pozwala mieszkańcom powiedzieć: sprawdzamy. Rada powiatu została wybrana przez ludzi i to ludzie mają prawo ocenić, czy działa dobrze, czy może zbyt mocno przyzwyczaiła się do wygodnych foteli. Podpis nie odwołuje nikogo – on tylko otwiera drogę do rozmowy, której od dawna brakuje.
W normalnym świecie, jeśli coś nie działa, to się to naprawia. Jeśli ktoś nie wykonuje swojej pracy, to się go rozlicza. W powiecie bywa odwrotnie: błędy przechodzą bez echa, a mieszkańcy mają udawać, że wszystko jest w porządku. Referendum jest sposobem, by przypomnieć, że powiat to nie prywatny klub, tylko wspólnota kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy mają prawo oczekiwać kompetencji, przejrzystości i zwykłego szacunku.
Podpis pod referendum to sygnał, że mieszkańcy chcą zmian, albo przynajmniej chcą mieć możliwość ich rozważenia. To nie jest gest przeciwko komuś, tylko za tym, żeby powiat wreszcie zaczął działać tak, jak powinien. I właśnie dlatego warto go złożyć.
środa, 10 czerwca 2026
Nie hejtuję - motywuję
Są już pierwsze efekty kampanii zbierania podpisów pod referendum nad odwołaniem starosty Kardysia i rady powiatu.
Radna powiatowa Ewelina Żołnierczyk (prywatnie córka radnego Józefa Fryca) , ni z tego ni z owego, siem zaktywizowała i z jej inicjatywy zorganizowano cykl wykładów- Nie hejtuję - motywuję.
Dokładnie nie wiemy o co biega, ale w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy nigdy nie ma dymu bez ognia- piją do europosła.
W przyszłym tygodniu, odbędzie się spotkanie dla miejscowych blogerów.
| Kryterium | Konstruktywna krytyka | Hejt |
|---|---|---|
| Cel wypowiedzi | Poprawa, zmiana, dialog | Obrażanie, poniżanie, wywołanie konfliktu |
| Forma wypowiedzi | Kulturalna, rzeczowa, oparta na faktach | Agresywna, obraźliwa, często wulgarna |
| Treść | Konkretne zarzuty, argumenty, propozycje | Ogólne wyzwiska, personalne ataki, nienawiść |
| Ton | Spokojny, rzeczowy | Emocjonalny, nienawistny, prowokujący |
| Skutek społeczny | Buduje debatę, zachęca do zmian | Dzieli społeczność, szkodzi dialogowi |
| Przykład | „Uważam, że plan zagospodarowania przestrzennego wymaga poprawy, ponieważ nie uwzględnia potrzeb mieszkańców. Proponuję konsultacje społeczne przed zatwierdzeniem inwestycji.” | „Ci urzędnicy to banda nieudaczników, którzy tylko niszczą nasze miasto. Powinni wszyscy wylecieć!” |
A gdzie my, waszym zdaniem się plasujemy?
wtorek, 9 czerwca 2026
Kiedy wizerunek wyprzedza rzeczywistość
Kolbuszowski szpital wyprodukował rolkę o tym, jak to jest tam nowocześnie, profesjonalnie i jak bardzo dba się o nasze zdrowie.
Obejrzeliśmy. Na kolanach. Wzruszeni do głębi.
Po chwili jednak wstaliśmy i zaczęliśmy myśleć.
Bo zgodnie z przepisami zadania powiatu w zakresie ochrony zdrowia mają charakter ponadgminny. Szpital jest ważny, ale jest tylko jednym z elementów całej układanki. Rolą starosty, zarządu i rady powiatu nie jest wyłącznie dopilnowanie, żeby na oddziałach świeciły nowe lampy i żeby nagrać ładną reklamę.
Powiat chwali się szpitalem, ale zdrowie mieszkańców to znacznie więcej niż nowy oddział czy kolejna rolka promocyjna.
Rada, zarząd powiatu wiedzieć, na co chorują mieszkańcy powiatu. Analizować dane. Szukać przyczyn. Prowadzić profilaktykę. Współpracować z gminami, szkołami, lekarzami rodzinnymi i sanepidem. Opracować lokalną politykę zdrowotną i regularnie sprawdzać, czy przynosi efekty.
Jest coś takiego?
Czy w raporcie o stanie powiatu przedstawiono najważniejsze problemy zdrowotne mieszkańców i plan ich rozwiązania?
Według danych GUS choroby układu krążenia wśród mężczyzn w naszym powiecie występują częściej niż przeciętnie w kraju. Dlaczego? Ilu panów korzysta z badań profilaktycznych? Jak wygląda wykrywalność nadciśnienia, cukrzycy czy otyłości? Co powiat zamierza z tym zrobić?
Możemy mieć onkologię i urologię na najwyższym podkarpackim poziomie i bardzo dobrze. Tylko warto zadać pytanie: czy przekłada się to na realną ogólną poprawę zdrowia mieszkańców? Ilu ludziom udało się zapobiec chorobie, zamiast ją później leczyć?
Powiat powinien również:
– prowadzić programy profilaktyki chorób serca i nowotworów,
– wspierać badania przesiewowe,
– promować aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie,
– analizować dostępność lekarzy specjalistów i rehabilitacji,
– monitorować zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży,
– współpracować z sanepidem w zakresie edukacji zdrowotnej i bezpieczeństwa żywności,
– regularnie przedstawiać mieszkańcom konkretne wskaźniki zdrowotne zamiast wyłącznie inwestycyjnych sukcesów.
A skoro już o sanepidzie mowa. Czy prowadzone są systematyczne kontrole jakości żywności dostępnej w sklepach? Jakie są wyniki? Czy mieszkańcy są o nich informowani? To również element dbania o zdrowie publiczne.
I tu pojawia się jeszcze jedno pytanie.
Osoby domagające się odwołania rady powiatu i starosty bardzo chętnie rozliczają personalne wojny, czy nieuzasadnione wydatki. To wszystko ważne.
Ale dlaczego nie pytają o stan zdrowia mieszkańców? O przyczyny przedwczesnych zgonów? O skuteczność profilaktyki? O to, czy powiat realizuje jakąkolwiek spójną politykę zdrowotną?
Bo ostatecznie najważniejszym zadaniem samorządu nie jest produkowanie rolek promocyjnych.
Tylko to, żeby mieszkańcy żyli dłużej i zdrowiej.
poniedziałek, 8 czerwca 2026
Burmistrz Romaniuk uzdrawia dotykiem
Nasi włodarze z urzędu miejskiego, przekraczają kolejne pokłady żenady.
Gdy lało jak z cebra, nie było komu zamieścić komunikatów na Facebooku urzędu, ponieważ akurat były sobota oraz niedziela i jak wiadomo, urzędnicy w tym czasie nie pracują.
Azaliż… znaleźli czas teraz, aby w sobotę zamieścić coś takiego.
Może więc teraz burmistrz Romaniuk, zamiast dotować pięcioligowych kopaczy kolejnymi milionami złotych, wesprze ich tylko całą masą ciepłych słów i pozytywną energią?
Pełni nadziei udajemy się więc dzisiaj do ratusza, aby burmistrz wypełnił nam kupon totolotka . Potrzebujemy 5 liczb z 69 i 1 z 26. W razie głównej wygranej obiecujemy (coż szkodzi obiecać), że wybudujemy w Naszej Wielgiej Lasowiackiej stolicy schronisko dla zwierząt.
A może wy macie jakieś typy?
niedziela, 7 czerwca 2026
Talent lasowiackich piasków
Kolejny raz Michał Stochel dał nam powody do dumy.
Tym razem w dalekim Erywaniu wygrał Konkurs Eurowizji dla Młodych Muzyków, pokonując reprezentantów kilkunastu krajów i dokładając kolejny wielki sukces do swojego dorobku. Młody akordeonista z Podkarpacia zachwycił jury i publiczność, a Polska sięgnęła po zwycięstwo w prestiżowym konkursie.
kliknij - tutajTutaj
oraz- tutaj
Gratulacje!
Jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców. Nasi lokalni włodarze błyskawicznie przypomnieli sobie, jak jeszcze niedawno poklepywali Michała po plecach i robili sobie z nim zdjęcia. Bo przecież dobrze jest ogrzać się w blasku cudzego talentu. Zwłaszcza gdy ten blask dociera aż z Armenii.
I wtedy przypomnieliśmy sobie pewną drobną historię.
Otóż burmistrz Romaniuk bez większych oporów podpisał umowę z klubem piłkarskim występującym w okręgowych bojach o promocję naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy. Promocję na stadionach tej, nie bójmy się tego powiedzieć, mega galaktycznej klasy rozgrywkowej.
Ile to kosztowało mieszkańców? Z pół miliona? Mniej? Więcej?
A teraz pytanie konkursowe.
Jaką kwotą samorząd wsparł Michała Stochela, który właśnie wygrał Eurowizję dla Młodych Muzyków i rozsławił Podkarpacie oraz Kolbuszowę znacznie dalej niż sięga zasięg piątoligowych trybun?
Może się okazać, że promocja przez światowej klasy muzyka kosztowała gminę mniej niż komplet piłek treningowych.
Ale zdjęcie po sukcesie? To już oczywiście bezcenne.
sobota, 6 czerwca 2026
Kontrola najwyższą formą zaufania
Wiedzieliśmy, że tak to się skończy…
Ile w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy trzeba czekać na gastroskopię i endoskopię?
piątek, 5 czerwca 2026
Druga młodość w trampkach, dyrektora którego nikt nie ruszy
W szpitalu nowa kotłownia, a dyrektor w trampkach — jakby właśnie wrócił z zajęć WF dla seniorów albo z dializy, na którą wpadł „po drodze”.
Druga młodość pełną parą. Człowiek ewidentnie wie, że jest nie do ruszenia, więc ubiera się tak, jak mu wygodnie. I trudno się dziwić — skoro wszyscy mogą mu tylko pomachać z dołu albo skoczyć do Biedry po piwo, to po co się spinać garniturem.
To typowe dla długoletnich dyrektorów, którzy traktują szpital jak własne podwórko, a nie instytucję publiczną. Problem w tym, że taki luz nie świadczy najlepiej o samym szpitalu.
W placówce publicznej strój dyrektora jest częścią komunikatu o powadze, standardach i kulturze organizacyjnej. Jeśli szef 69‑letni przychodzi na oficjalne wydarzenie w trampkach, to nie jest grzech — ale to czytelny sygnał, że granice między formalnością a prywatnym stylem się rozmyły. A gdy rozmywa się wizerunek, zwykle rozmywa się też odpowiedzialność, nadzór i profesjonalizm.
Bo jeśli nikt nie pilnuje nawet tak podstawowej rzeczy jak wizerunek dyrekcji, to co dopiero pilnowania procedur, dokumentacji czy jakości zarządzania.
środa, 3 czerwca 2026
Razem w Dzikowcu
Nikola urodziła się jako wcześniak w 28. tygodniu ciąży. Pierwsze objawy problemów zdrowotnych pojawiły się około dziewiątego miesiąca życia.
U dziewczynki zdiagnozowano znaczne skrzywienie nóg do środka, które z czasem zaczęło zagrażać również biodrom. Przez lata przechodziła rehabilitację oraz leczenie z wykorzystaniem toksyny botulinowej, jednak konieczna okazała się specjalistyczna operacja.
Lekarze zdecydowali o jednoczesnym przeprowadzeniu zabiegu obu nóg i stóp. Koszt całego leczenia wraz z rehabilitacją przekraczał 200 tys. zł.
Po występie, Pan Andrzej przy barze, będzie udzielał porad prawnych, a Pani Ela dawać zastrzyki.
Raport, którego nie ma
Raport, który powiat wypuścił, jest tak niepełny, że właściwie każdy, kto chciałby rozliczyć Radę Powiatu albo Zarząd, ma dziś otwarte drzwi, czerwony dywan i jeszcze orkiestrę dętą grającą „wchodź śmiało”. Ten dokument nie broni się ani merytorycznie, ani formalnie, ani nawet zdroworozsądkowo. Jeśli ktoś chciałby „zmielić ich na proszek”- to właśnie dostał do ręki młynek.
Bo jak bronić raportu, w którym nie ma:podsumowania działalności Zarządu,realizacji strategii,
analizy problemów,informacji o stanie mienia,ryzyk,danych społecznych,ani nawet sensownego opisu tego, co powiat zrobił przez rok?
To nie jest raport. To jest broszurka informacyjna z okazji dożynek.
I teraz najważniejsze: czy i jak można to zaskarżyć?
Można. I to na kilka sposobów.
1. Skarga do Wojewody Raport jest aktem wewnętrznym, ale uchwała o jego przyjęciu już nie. Jeśli raport nie spełnia wymogów ustawowych, można złożyć skargę do Wojewody na podstawie art. 91 ustawy o samorządzie gminnym (stosowanej odpowiednio). Wojewoda może stwierdzić nieważność uchwały o przyjęciu raportu, jeśli dokument nie realizuje obowiązków z art. 30a.
2. Skarga do RIO (Regionalnej Izby Obrachunkowej). RIO nie ocenia treści raportu, ale ocenia rzetelność informacji finansowych. Jeśli raport zawiera błędy, braki, nieścisłości lub pomija dane finansowe, można złożyć zawiadomienie o nierzetelnym wykonaniu obowiązków informacyjnych.
3. Skarga na bezczynność lub nienależyte wykonanie zadania publicznego Jeśli raport nie zawiera tego, co powinien, można złożyć skargę na Zarząd Powiatu do Rady Powiatu (art. 227 KPA). Rada musi ją rozpatrzyć, a jeśli ją odrzuci — sprawa trafia do WSA.
4. Wniosek o udostępnienie brakujących informacji Jeśli raport pomija dane, które powinny być publiczne, można złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej. Jeśli odmówią — skarga do WSA.
Podsumowując:
Raport w tej formie nie tylko nie spełnia swojej funkcji, ale wręcz ułatwia każdemu, kto chce rozliczyć powiat, wykonanie zadania. To jest dokument, który bardziej chroni mieszkańców przed wiedzą niż władzę przed krytyką. I jeśli ktoś chciałby go zaskarżyć, to ma do wyboru kilka ścieżek — wszystkie realne, wszystkie zgodne z prawem i wszystkie możliwe do przeprowadzenia.
Azaliż...władza w powiecie leży na ulicy, tylko nie ma się komu po nią schylić.
poniedziałek, 1 czerwca 2026
Jak odwołać starostę Kardysia?
W prywatnych rozmowach z czytelnikami jesteśmy ciągle pytani, dlaczego nie piszemy o referendum. Nawet nasza asystentka (odpowiedzialna za pieczenie sernika z makiem) uskarża się że jest o to ciągle nagabywana.
"Dlaczego ja?"
Dlatego postanowiliśmy wyłożyć kawę na ławę.
Absolutnym minimum jest złożenie obywatelskiego projektu uchwały, aby projekty uchwał rady powiatu były publikowane na stronach starostwa przynajmniej na tydzień przed sesją rady.
To nie jest żadna rewolucja ani nadzwyczajny postulat. To podstawowy standard demokracji, przejrzystości działania władz i społeczeństwa obywatelskiego.
Pisaliśmy o tym kilka miesięcy temu, kilka lat temu, kilkanaście lat temu. Piszemy o tym również dzisiaj. Złożyliśmy nawet kiedyś w tej sprawie stosowny wniosek do rady powiatu.
Bez wprowadzenia takiego rozwiązania trudno mówić o realnej kontroli społecznej nad działaniami władz powiatu. Mieszkańcy dowiadują się o wielu sprawach dopiero wtedy, gdy radni mają już głosować.
I właśnie dlatego, zanim zacznie się zbieranie podpisów pod referendum, trzeba najpierw zawalczyć o elementarne zasady jawności. Bez dostępu do projektów uchwał z odpowiednim wyprzedzeniem mieszkańcy są pozbawieni możliwości zapoznania się z planowanymi decyzjami, ich ocenienia i zabrania głosu.
Jeżeli nawet tak podstawowego postulatu nie uda się przeforsować w radzie powiatu, to trudno oczekiwać, że później uda się skutecznie przekonać tysiące mieszkańców do udziału w referendum.
Wesołego Dnia Beztroskiego Dziecka. Dzisiaj się nie myjemy!
PS
Redakcyjna wróżka podpowiada jednak, że uda się zebrać odpowiednią liczbę podpisów i dojdzie do referendum.
Czy referendum się odbędzie?
Tak, As Mieczy mówi wyraźne „tak” dla samego faktu zaistnienia referendum. Karta ta wskazuje, że dojdzie do momentu, w którym sprawa zostanie postawiona na ostrzu noża, a mieszkańcy zyskają możliwość bezpośredniego i jednoznacznego opowiedzenia się za lub przeciw.
Patrząc na cały układ trzech kart, wyłania się bardzo logiczny ciąg wydarzeń:
8 Pentakli: Ogromna, mrówcza praca i rzetelne, trudne zbieranie tysięcy podpisów.
Sprawiedliwość: bezwzględne sprawdzenie procedur przez urzędy i oficjalne, instytucjonalne zatwierdzenie wniosku.
As Mieczy: Przełom i ostateczne, oficjalne ogłoszenie referendum, które przetnie dotychczasowy stan rzeczy. Wszystko wskazuje na to, że determinacja i trzymanie się przepisów doprowadzą tę akcję do punktu kulminacyjnego – karty dają zielone światło dla zorganizowania referendum."
Dowiedzieliśmy się też, czym skończy się samo referendum. Niestety możemy to opublikować dopiero po opłaceniu wróżce odpowiedniego honorarium.
Dzisiaj w samo południe, pod studnią na rynku będziemy zbierać środki na ten cel, oraz na nowy rower transmisyjny. (Czy jakoś tak)