poniedziałek, 29 czerwca 2026

Po co burmistrz i przewodniczący rady pojechali na Słowację?

Dziecięcy zespół ludowy z naszej gminy został zaproszony na festiwal organizowany z okazji dni niewielkiego słowackiego miasteczka. To świetna okazja do promocji młodych artystów i zdobywania doświadczeń.

Pojawia się jednak pytanie: jaki był cel wyjazdu burmistrza oraz przewodniczącego Rady Miejskiej?




Nie jest to miasto partnerskie Kolbuszowej. Nie podpisywano żadnych umów o współpracy, nie ogłoszono nowych projektów transgranicznych ani inwestycji. Jeżeli wyjazd miał charakter reprezentacyjny, warto wyjaśnić mieszkańcom, jakie konkretne korzyści przyniesie gminie.

Czy obecność dwóch najważniejszych przedstawicieli samorządu była niezbędna? Jakie były koszty delegacji – przejazdu, noclegów i diet? Czy nie wystarczyłaby obecność opiekunów zespołu ? Przecież mógłby pojechać tylko Andrzej Promotor ,jako przyszły dyrektor MDK? Niechby przyzwyczajał się do imprez kulturalnych.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jaki był cel tego wyjazdu i jakie efekty przyniesie on dla gminy. Transparentność w wydatkowaniu publicznych pieniędzy nie powinna nikogo dziwić.


Azaliż...
całkiem nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wieczorem, na zakończenie imprezy, nasi włodarze zdobyli pierwsze miejsce w konkursie na najlepszą stylizację w kategorii „Stary, ale jary”. Gratulujemy kolejnego sukcesu na arenie międzynarodowej.










































niedziela, 28 czerwca 2026

Referendum za odwołaniem rady powiatu- co dalej

 Organizatorom referendum za odwołaniem Rady Powiatu i Starosty Kolbuszowskiego udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów. To oznacza, że pierwszy i najtrudniejszy etap został zakończony sukcesem.

Gratulacje należą się wszystkim osobom, które poświęciły swój czas na zbieranie podpisów, a w szczególności wolontariuszom spoza powiatu. Niezależnie od poglądów politycznych, sama obywatelska aktywność zasługuje na uznanie.

Teraz dokumenty trafią do komisarza wyborczego, który sprawdzi poprawność zebranych podpisów. Jeśli wszystko będzie zgodne z przepisami, wyznaczy termin referendum. Głosowanie powinno odbyć się w ciągu około 50 dni od wydania stosownego postanowienia.

Największym wyzwaniem nie będzie jednak samo głosowanie, lecz frekwencja. Aby referendum było ważne, do urn musi pójść około 30% uprawnionych mieszkańców, czyli mniej więcej 15 tysięcy osób.

To bardzo wysoki próg. Dodatkowo referendum prawdopodobnie odbędzie się pod koniec wakacji, kiedy wielu mieszkańców będzie przebywać na urlopach. To może znacząco obniżyć frekwencję.

Nie można też zapominać, że obecne władze powiatu dysponują znacznie większymi możliwościami prowadzenia działań informacyjnych i promocyjnych. Od miesięcy aktywnie z nich korzystają, dlatego doprowadzenie do odwołania rady i starosty będzie zadaniem niezwykle trudnym, być może nawet niewykonalnym.

Każde udane referendum odwoławcze opiera się zazwyczaj na dwóch filarach. Pierwszy to powszechne przekonanie, że obecna władza całkowicie zawiodła i dalsze jej funkcjonowanie jest nie do zaakceptowania. Drugi to wiarygodna alternatywa – grupa ludzi, która potrafi przekonać mieszkańców, że zrobi to po prostu lepiej.

Moim zdaniem w Kolbuszowej nie widać dziś w pełni żadnego z tych dwóch elementów. Rada Powiatu ma swoje słabości, zdarzają się kontrowersje, decyzje budzące sprzeciw czy dyskusje wokół finansów i funkcjonowania szpitala. Jednocześnie trudno powiedzieć, że na horyzoncie czeka już gotowy zespół ludzi z wyraźnym programem i wizją rozwoju powiatu.

Dlatego, gdybym miał przekonywać mieszkańców do udziału w referendum, nie opierałbym przekazu wyłącznie na krytyce obecnych władz. Powiedziałbym uczciwie: obecny starosta i rada nie są idealni, ale nie odbiegają znacząco od średniej krajowej samorządów. Oczywiście zawsze można rządzić lepiej, lecz być może prawdziwa stawka jest dziś znacznie większa.

W przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne. Coraz więcej osób ma poczucie zmęczenia wieloletnim sporem dwóch największych ugrupowań politycznych, który od ponad trzech dekad dominuje na polskiej scenie politycznej. Referendum mogłoby stać się początkiem budowy nowego środowiska obywatelskiego – ludzi, którzy chcą działać oddolnie, ponad dotychczasowymi podziałami i stworzyć alternatywę dla obecnego układu politycznego.

Taki przekaz miałby szansę zainteresować przede wszystkim ludzi młodych, ale również wielu mieszkańców w średnim wieku, którzy chcieliby większego wpływu na sprawy publiczne. Nawet jeśli referendum nie zakończyłoby się odwołaniem władz powiatu, mogłoby stać się początkiem budowy trwałych struktur społecznych i politycznych. Struktury, które z czasem mogłyby realnie wpływać nie tylko na gminę i powiat, ale również na życie publiczne w całym kraju.

Azaliż.... być może  to jest właśnie najważniejsza stawka tego referendum.





piątek, 26 czerwca 2026

Burmistrz Romaniuk leje wodę

 

T


tak  jakoś sucho siem zrobiło ostatnio. Przejął się tym burmistrz Grzegorz Romaniuk i zaapelował o racjonalne gospodarowanie wodą.



Wzruszyliśmy się niesamowicie tą troską naszego włodarza.

Azaliż... nie przejęli się tym zbytnio pracownicy fundacji i lali wczoraj wodę z armatek wodnych na płytę boiska.

Najwyraźniej są różne kategorie oszczędzania wody. Jedni mają zakręcać krany, a inni mogą odkręcać armatki.




czwartek, 25 czerwca 2026

Powiat Kobuszowski bez długów? Nie do końca tak to wygląda

 Przewodniczący Rady Powiatu ogłosił właśnie wielki sukces. Zadłużenie Powiatu Kolbuszowskiego ma na koniec roku wynieść zaledwie 2,42 proc. dochodów. Wynik rzeczywiście niski i trudno z tym dyskutować.

więcej- kliknij tutaj


Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy z jednej liczby próbuje się wyciągnąć wniosek, że wszystko działa idealnie, a wszelka krytyka władz powiatu jest niezrozumiała.

Bo niski dług nie zawsze oznacza to samo co dobre zarządzanie.

Gospodarz, który nie bierze kredytu, może być wzorem rozsądku. Może też odkładać remont dachu tak długo, aż zacznie mu kapać na głowę. Sam fakt braku zadłużenia niewiele mówi. Liczy się jeszcze to, co za tym stoi.

W komunikacie zabrakło odpowiedzi na kilka podstawowych pytań.

 Jak wygląda sytuacja szpitala? Jakie są perspektywy demograficzne powiatu? Czy mieszkańcy są zadowoleni ze stanu dróg? Jak wygląda dostępność usług publicznych? Jakie problemy udało się rozwiązać, a jakie nadal czekają na swoją kolej?


Zamiast tego otrzymaliśmy głównie peany na cześć władz i sugestię, że skoro finanse są dobre, to referendum jest pomysłem niezrozumiałym.

Tymczasem mieszkańcy mają prawo oceniać samorząd nie tylko przez pryzmat wskaźników finansowych. Referendum nie musi dotyczyć zadłużenia. Może być wyrazem niezadowolenia ze sposobu zarządzania, jakości usług publicznych, polityki kadrowej czy kierunku rozwoju powiatu.

Jest jeszcze jedna kwestia, o której jakoś dziwnie się nie mówi.

Od wielu lat gminy z terenu powiatu dokładają się do różnych inwestycji powiatowych. Finansują remonty dróg, wspierają zadania realizowane przez starostwo i pomagają spinać budżety inwestycyjne. Oczywiście jest to zgodne z prawem i powszechnie stosowane. Warto jednak pamiętać, że część sukcesu finansowego powiatu została zbudowana również dzięki pieniądzom pochodzącym z budżetów gmin.

Ciekawym ćwiczeniem byłoby policzenie, jak wyglądałby dzisiejszy wskaźnik zadłużenia, gdyby przez ostatnie dziesięć lat Powiat Kolbuszowski musiał samodzielnie sfinansować wszystkie inwestycje wspierane przez samorządy gminne. Ile wyniosłoby wtedy zadłużenie? Nadal 2,42 proc.? A może kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt procent?

Tego już z komunikatu się nie dowiemy.

Nie zmienia to faktu, że niski poziom zadłużenia jest pozytywną informacją. Problem w tym, że przedstawianie go jako ostatecznego dowodu na doskonałość zarządzania jest zwyczajnie przesadą.

Finanse samorządu są ważne. Ale samorząd nie istnieje po to, aby mieć jak najniższy dług. Samorząd istnieje po to, aby rozwiązywać problemy mieszkańców. I właśnie z tego powinien być przede wszystkim rozliczany.



środa, 24 czerwca 2026

Towarzysze odeszli, system został

 Aliści… kilka ostatnich wpisów na blogu to kolejne przypomnienie, że neokomunizm pozostał i nigdzie się nie wybiera. Najciekawsze jest jednak to, że większość mieszkańców nawet nie zdaje sobie sprawy, jak wiele jego mechanizmów nadal działa wokół nas.

wtorek, 23 czerwca 2026

Robot za miliony w Kolbuszowej. Inwestycja przyszłości czy kosztowny eksperyment?

 Inwestycja w robota da Vinci w Kolbuszowej to gra o wysoką stawkę.

Zakup ze środków zewnętrznych na pierwszy rzut oka wydaje się świetnym pomysłem – skoro można dostać dofinansowanie, warto z niego skorzystać. Schody zaczynają się później.

Po zakończeniu gwarancji roczny kontrakt serwisowy może kosztować setki tysięcy złotych. Do tego dochodzą specjalistyczne instrumenty robota, które mają ograniczoną liczbę użyć i po jej przekroczeniu są blokowane przez system. Koszt narzędzi przypadających na jeden zabieg liczony jest często w tysiącach złotych.

Problem polega na tym, że podobne roboty funkcjonują już m.in. w Rzeszowie i Brzozowie. Ośrodki te dysponują również szerszym zapleczem diagnostycznym i onkologicznym, w tym możliwością prowadzenia leczenia skojarzonego z chemioterapią czy radioterapią. Część pacjentów może więc wybierać właśnie takie placówki.

Scenariusz optymistyczny: oddział staje się wyspecjalizowanym centrum zabiegowym, przyciąga pacjentów spoza regionu i wykonuje na tyle dużo operacji, że inwestycja zaczyna się bilansować.

Scenariusz pesymistyczny: koszty serwisu, materiałów eksploatacyjnych oraz konkurencja ze strony większych szpitali sprawiają, że liczba zabiegów okazuje się zbyt mała, aby pokryć wydatki związane z utrzymaniem robota.

Problem z robotem da Vinci jest taki, że nie wszystkie operacje prostaty wykonuje się robotem. Wykorzystuje się głównie go głownie do radykalnej prostatektomii przy raku.

Jeżeli przyjąć 50–70 operacji raka prostaty rocznie dla 60 tys. mieszkańców, to sam powiat kolbuszowski nie wygeneruje wystarczającej liczby pacjentów, aby utrzymać wyspecjalizowany program robotyczny

Czy ktoś w Zarządzie Powiatu Kolbuszowskiego policzył różne warianty funkcjonowania takiego oddziału? Czy powstał biznesplan uwzględniający koszty eksploatacji przez najbliższe lata?

Azaliż...
czy na początek nie warto było skupić się na poprawie funkcjonowania SOR-u i organizacji podstawowych świadczeń, zanim powiat wejdzie w tak kosztowny projekt?

Co z tego mamy — my, mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego?Czy inwestycja nie ograniczy środków na SOR, internę, rehabilitację czy diagnostykę, z których korzysta znacznie więcej mieszkańców?





poniedziałek, 22 czerwca 2026

Czy w kolbuszowskim szpitalu jest salonik dla VIP?



 Od kilku lat jestem stałym bywalcem miejscowej lecznicy, przychodni i różnych gabinetów lekarskich. Głównie nie ze swoimi problemami. Człowiek swoje odczeka, to i posłucha.

W poczekalniach przewija się cały przekrój społeczeństwa. Emeryci, rodzice z dziećmi, pracownicy, oraz drobni przedsiębiorcy jednoosobowej działalności gospodarczej.
Taka lokalna giełda informacji: kto, gdzie, kiedy, za ile i do którego specjalisty warto sprzedać nerkę, żeby się dostać szybciej.



Azaliż… jest jednak pewna zagadka. Przez te wszystkie lata ani razu nie spotkałem w kolejkach naszego starosty, burmistrza, posła ani całkiem pokaźnej grupy miejscowych samorządowców i członków ich rodzin.

I teraz się zastanawiam. Albo są okazami zdrowia i powinni zostać objęci ochroną gatunkową, albo leczą się wyłącznie prywatnie, albo mają jakiś tajny portal do służby zdrowia, o którym zwykłym śmiertelnikom nikt nie powiedział.

Bo przecież nie uwierzę, że istnieją dwa systemy. Jeden dla mieszkańców i drugi dla ważniejszych mieszkańców.







niedziela, 21 czerwca 2026

Czy burmistrz Grzegorz Romaniuk odda order?

 Burmistrz Grzegorz Romaniuk jest jedynym(?) mieszkańcem naszego powiatu odznaczonym przez  władze wojskowe Ukrainy "prestiżowym odznaczeniem".
Co to za order i kto i za co mu go dał?

Sprawdziliśmy, co i jak, i okazuje się,  Ze Pan Grzegorz został nagrodzony przez wojskowe władze ośrodka szkoleniowego w Samborze imienia.... Piotra Konaszewicza-Sąhajdacznego.

Nie, nie, to żaden (co za szczęście) banderowiec.
Hetman Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny (ukr. Петро Конашевич-Сагайдачний) to jedna z najważniejszych i najbardziej fascynujących postaci w historii XVII-wiecznej Polski i Kozaczyzny, a także kluczowy sojusznik Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Czyli ... można znaleźć bohaterów, którzy nie mordowali Polaków, a nawet jeszcze więcy- uratowali nam  tyłek pod Chocimiem.

Swoją drogą, Ukraińcy wcale się nie wysilili i  w nagrodę za pomoc dali odznakę, jaką zwykle się dostaje po ukończeniu kursów w tym ośrodku. Jest  ich tysiące i można je nabyć w internecie za niewygórowaną kwotę.




Azaliż...  nie szanują nas. Mówimy im, co nas boli, rani. Mówimy im nie róbcie tego, bo taką mamy wrażliwość.
Pomagamy wam więcej niż powinniśmy, żebyście nie przegrali.

To, co teraz zrobił Żeleński i władze Ukrainy, to brak szacunku. Tu nie ma się więc co bawić w odbieranie i oddawanie odznaczeń i orderów. Trzeba po prostu bezwzględnie  realizować nasze narodowe interesy. Dotychczasowa polityka oparta na emocjach i niesieniu pomocy bez stawiania twardych warunków wyczerpała się. Polskie władze powinny zacząć traktować relacje z Ukrainą w sposób dojrzały, pragmatyczny i – jeśli to konieczne – transakcyjny.
Dlatego też, powinniśmy przemyśleć i na nowo układać nasze stosunki z miastami partnerskimi na poziomie samorządu.

Naszym zdaniem, burmistrz Romaniuk powinien zdać relację z tego, co  na Ukrainie robi, co zamierza zrobić i  jakie mamy mieć z tego realne korzyści?     

  


sobota, 20 czerwca 2026

Frajerów coraz mniej

 Z bólem serca przeczytaliśmy na stronie ratusza, że zostały odwołane konkursy "Psalmów Dawidowych" - czy jakosik tak.


Okazuje się, że organizatorem  wojewódzkiego konkursu jest.... dział promocji urzędu miejskiego Naszej Wielgiej Lasowiackiej stolicy.Zapewne kierował tym osobiście gościu, który przymierza  się już do stołka dyrektora MDK.
Cool!


Ślipnęliśmy w regulamin i gówna nagrodą w konkursie jest... dyplom. Dodatkowo uczestnicy (oraz ich opiekunowie) muszą (w domyśle) sami ponosić koszty  dojazdu i zakwaterowania.
Nic więc dziwnego, że do wojewódzkiego konkursu nikt się nie zgłosił.
Frajerów coraz mniej.

więcej- kliknij tutaj
Warto przeczytać, bo to gniot wyjątkowej klasy.


Azaliż.... czyżby wszystka  kasa na promocję poszła na.... piłkę kopaną? Naprawdę?
Swoją drogą, nie jest to najlepsza promocja naszego miasteczka. Niby nic wielkiego, ale jednak… wstyd.


piątek, 19 czerwca 2026

Wyniki błyskawicznej ankiety burmistrza Romaniuka

Spływają już pierwsze ankiety, na temat tego czego nasi seniorzy oczekują, pragną i w ogóle.

Po pierwsze — co nie jest chyba żadną niespodzianką — festynów, gdzie można  zatańczyć, wypić i za.... bawić.






Po drugie, starsi mieszkańcy oczekują większej liczby turniejów (z  nagrodami) z wiedzy ogólnej.





Po trzecie — i to jest główny punkt programu — chcą wczesnych wysokich emerytur z możliwością dorabiania.