Nic tak nie jest nam dziś potrzebne jak hala sportowa z boiskiem wielofunkcyjnym na stadionie. No przecież wiadomo – wojna za wschodnią granicą, gospodarka światowa skrzypi, samorządy liczą każdą złotówkę, więc najwyższy czas budować halę. I to najlepiej za kolejne miliony kredytu.
Pierwsze, co zrobił Grzegorz Romaniuk, gdy został burmistrzem, to … pospłacał wszystkie długi.
Brawo! 👏👏👏
Szkoda tylko, że – jak się okazuje – tylko długi prywatne. Bo jeśli chodzi o finanse gminy, to obrano chyba zupełnie inną strategię rozwoju: kredyt, pożyczka i do przodu!
Efekt? Dług gminy urósł już do okolic 70 milionów złotych. I wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie jest ostatnie słowo burmistrza Romaniuka.
Bo wszyscy wiemy, że burmistrz ma prawdziwego śmirgla na punkcie hali sportowej na stadionie. I pewnie ją wybuduje, choćby przyszło nam za kilka lat oglądać na liczniku nie 70, ale 100 milionów długu.
Problem w tym, że na zwykłą halę sportową może być dzisiaj trudno dostać poważne pieniądze. Ale od czego jest wyobraźnia?
Zbudujemy bunkier! A na bunkrze halę!
I wtedy hala przestaje być halą. Staje się – oczywiście – elementem bezpieczeństwa, obrony cywilnej i przygotowania ludności na trudne czasy. A że przy okazji będzie można pograć w piłkę, to przecież czysty przypadek.
Bo kto by się odważył zapytać: po jaką cholerę nam bunkier pod halą sportową i czy naprawdę jest to dzisiaj najpilniejsza potrzeba gminy?
Najważniejsze, żeby inwestycja miała odpowiednią nazwę, odpowiednią prezentację i odpowiednio grube finansowanie.
A dług?
Długiem niech się martwią następni. Bo przecież hala zostanie. Bunkier też. A mieszkańcy – jak dobrze pójdzie – może kiedyś dostaną jeszcze miejsce, żeby się schować przed rachunkiem za całą tę „strategię rozwoju”.
więcej- kliknij tutaj-
.jpg)
.jpg)