Syreny jak zwykle zawyją. Zatrzymamy się na chwilę, zrobimy poważne miny, może ktoś nawet zdejmie czapkę. I przez te trzy sekundy nikt nie zada sobie pytania, które powinno wisieć na każdym urzędzie, sklepie, warsztacie i gabinecie lekarskim:
Co to właściwie znaczy być dziś patriotą?
Bo jeśli patriotyzm to tylko stanie na baczność, to gratuluję — jesteśmy narodem mistrzów świata. Ale jeśli patriotyzm to dbanie o kraj, ludzi, wspólnotę… no to tu zaczyna się kabaret. Czy ktoś, kto świadomie pakuje nam w jedzenie dodatki, które powoli nas zabijają, może nazywać się patriotą?Czy producent, który wie, że 3/4 tego, co sprzedaje, nie nadaje się do jedzenia, ale i tak to sprzedaje, bo „rynek tak chce”, jest patriotą?Czy rolnik, który pryska tak, że muchy padają w locie, a gleba błaga o litość, jest patriotą?
No chyba że nowa definicja patriotyzmu brzmi: „Kocham Polskę, ale Polaków już niekoniecznie.”
Lekarz, który wie, jakie badania powinieneś mieć, ale ich nie zleci, bo „po co się wychylać”, „NFZ nie lubi”, „nie będę się tłumaczył”, „a może samo przejdzie”…Czy to jest patriotyzm? Czy troska o zdrowie obywatela nie jest przypadkiem fundamentem silnego państwa?
A może patriotyzm w medycynie to nowa filozofia: „Im mniej pacjentów przeżyje, tym krótsze kolejki.”
Mechanik, który rżnie Cię na naprawie, wymienia części, które nie trzeba wymieniać, a te które trzeba — zostawia, bo „i tak wrócisz”.Czy to jest patriotyzm? Czy budowanie zaufania i uczciwości nie jest przypadkiem tym, co wzmacnia społeczeństwo?
Chyba że patriotyzm w warsztacie to zasada: „Ojczyznę kocham, ale klienta skasuję.”
Urzędnik, który nie dokształca się, nie zna przepisów, nie konsultuje się z mieszkańcami, ale za to zna wszystkie procedury, jak wcisnąć na stołek kuzyna, szwagra i kolegę z liceum.Czy to jest patriotyzm?
Może tak — jeśli patriotyzm to miłość do Ojczyzny rozumiana jako: „Ojczyzna to ja i moja rodzina, reszta to petenci.”
Polityk, który zmienia partie jak skarpetki, bez słowa wyjaśnienia. Polityk, który nie mówi wyborcom, co naprawdę dzieje się na szczytach władzy. Polityk, który traktuje mandat jak kartę rabatową do świata przywilejów.
Czy to jest patriotyzm?
Może tak — jeśli patriotyzm to hasło: „Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej — zwłaszcza moi.”
Azaliż..więc kim my właściwie jesteśmy?Narodem, który chce być dumny, ale nie chce być odpowiedzialny. Narodem, który chce silnej Polski, ale nie chce silnych zasad. Narodem, który chce dostatku, ale nie chce uczciwości. Narodem, który chce patriotów, ale nie chce wysiłku.
Może więc czas przestać pytać: „Czy oni są patriotami?” i zacząć pytać: „Czy my jeszcze wiemy, co to słowo znaczy?”
Bo patriotyzm nie zaczyna się od syreny. Patriotyzm zaczyna się od tego, co robimy, kiedy syrena milknie.

