Dziś w szpitalu miała miejsce bardzo niebezpieczna sytuacja. Pacjentka wymagała cesarskiego cięcia i nie miał kto asystować, bo LEKARZ DYŻURNY- chirurg ma rękę w gipsie...
Operacja się odbyła, ponieważ dyżurny ginekolog poprosił o pomoc ordynatora ze swojego oddziału.Doktor Flis przybył na czas, poród odbył się szczęśliwie, mama i dziecko czują się dobrze.
Oddział ginekologiczno- położniczy kolejny raz zdał egzamin.
Wygląda jednak na to, że trzeba cały szpital przeorać, od dyrekcji poczynając.
Likwidacja oddziałów, zakładanie nowych nic tu nie pomoże.
Podobno to nie pierwsza taka sytuacja.
Ciekawe, jaką rekomendację da staroście w tej sprawie przewodniczący komisji zdrowia ?Czy zaleci wyciągnięcie poważnych konsekwencji wobec swojego przełożonego?
Czy takie powiązanie funkcji, nie jest "patologią władzy"?

Operacja się odbyła, ponieważ dyżurny ginekolog poprosił o pomoc ordynatora ze swojego oddziału.Doktor Flis przybył na czas, poród odbył się szczęśliwie, mama i dziecko czują się dobrze.
Oddział ginekologiczno- położniczy kolejny raz zdał egzamin.
Wygląda jednak na to, że trzeba cały szpital przeorać, od dyrekcji poczynając.
Likwidacja oddziałów, zakładanie nowych nic tu nie pomoże.
Podobno to nie pierwsza taka sytuacja.
Ciekawe, jaką rekomendację da staroście w tej sprawie przewodniczący komisji zdrowia ?Czy zaleci wyciągnięcie poważnych konsekwencji wobec swojego przełożonego?
Czy takie powiązanie funkcji, nie jest "patologią władzy"?





















