Miałem o tym nie pisać, ale magiel ma swoje prawa i obowiązki.
Premiera sztuki odbyła się tylko dla zaproszonych gości.Prawdopodobnie chodziło o degustację ogórków Pana Wesołowskiego , którą urządzono po spektaklu. Wiadomo- elita nie może mieszać się z motłochem. Dla mnie, to był oczywisty skandal. Z drugiej strony ( jak mi przetłumaczono), bez tych zaproszeń wielu miejscowych dygnitarzy, nie miało by życiowej szansy, a obejrzeć spektakl teatralny.
Sama inscenizacja, warta (nawet powtórnego) obejrzenia.Chociażby dlatego, że na scenie występują w innej roli ci, których spotykamy na co dzień.
Po przedstawieniu, należy obowiązkowo odwiedzić w sąsiedniej sali wystawę o miejscowej Solidarności.Tym bardziej warto to zrobić, iż nie znajdziemy tam pamiątek po Kardysiu, Zubie , a nawet Naszym Umiłowanym Pośle.
![]() |
zdjęcie - Paweł Matraj |
Więcej zdjęć- kilknij tutaj
Spektakl reklamowany w 3D.
OdpowiedzUsuńNie mam wyjścia i idę ocenić.
Intrygują mnie jeszcze pamiątki po Maglu, które są wystawiane w sale bocznej.
Jednym z rekwizytów jest uszczerbana butelka, kolejne to ramiączka od biustonosza panny Mani (sanitariuszki z okopów). Warto wiedzieć.
Czyli dzisiaj spektakl dla gorszego sortu?
OdpowiedzUsuńKompozycja Władka Serafina rewelacyjna. Całość, warta oglądnięcia po raz drugi.
OdpowiedzUsuńDobry spektakl, dobrze, że jest tak wielu którym się chce.
OdpowiedzUsuń