Podumał i stwierdził autorytatywnie w Korso Kolbuszowskim , że wszystko jest w porządku, tylko ludzie nie umiejo jeżdzić (czy jakoś tak).
Atoli...
Ponieważ nie wierzę burmistrzowi za grosz, to sprawdziłem u źródła.
Okazało się, że powiedział jednak prawdę, ale tak jakby nie do końca.Nie ma bowiem określonych konkretnych paramatrów jakie powinny mieć wysepki kanalizujące ruch na drodze.
Kształt ich powinien być dostosowany do torów ruchu pojazdów.
I tu burmistrz (jak to on) strzelił sobie w stopę:
Czyli co? Te wysepki nie zostały jednak zaprojektowane zgodnie z wymogami?Tak trudno to powiedzieć?
Tak to jest, gdy wybiera się z kapelusza najtańszych wykonawców , oraz zatrudnia pracowników nadzoru nad inwestycjami z rocznym doświadczeniem za biurkiem.
Jak zwykle, zapłacimy za to znacznie więcej, z naszych kieszeni.
A miało być tak pięknie...

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńOficjalnego otwarcia nie było.
UsuńOgórdek Jordanowski też zalewa, mimo iż wszystko zrobiono z przepisami.Taka uroda tego miasteczka.
OdpowiedzUsuńCo by tu jeszcze, panowie, sp........?
OdpowiedzUsuńA co nie jest pięknie?,takie ładne dziewuchy i jeszcze narzekają.
OdpowiedzUsuńte pomysły (i inne z kolbuszowskiego podwórka) tego projektanta i tej pani kierownik winny służyć studentom politechnik jako sztandarowy przykład jak nie należy projektować dróg: swoją drogą - za co im płacimy? maks
OdpowiedzUsuńkażda inwestycja gminna to fuszerka: ul JPII, Wolska, Obrońców itp..
OdpowiedzUsuńzgadza się
Usuńdodatkowo: na Wojska Polskiego parę lat temu położono dywanik taki sam jak na JP II czyli taki nierówny że przedszkolaki z plasteliny by równiej położyły
wyjechać teraz z JPII do Obrońców Pokoju jest teraz jeszcze gorzej niż przed przebudową bo znajdujące się samochody na lewoskręcie i prawoskręcie nawzajem sobie zasłaniają widok
Wysepki niech już sobie będą, tylko po jaką kur.... krawężnik na nich taki wysoki ????
OdpowiedzUsuńJa jako pieszy uprzejme donoszę,że wreszcie czuję się bezpieczny na przejściach. Kierowcy raz w tygodniu muszą chodzić na piechotę. Może coś do nich dotrze.
OdpowiedzUsuńChodzą słuchy, że pan z zielonego Jeep-a uderzył w krawężnik. Mam nadzieję, że jest to prawda, ponieważ to jedyny sposób na obniżenie krawężników. Szkoda, że tego nie widziałem i nie słyszałem- jego słynnego kukukukukukuuuurrrrr......... :) Strasznie mi go kurka żal i obręczy aluminiowej w jego ciemnozielonego Jeepa :)
OdpowiedzUsuń