niedziela, 15 marca 2026

Czy na każdym festynie potrzebujemy „Świętej Trójcy”?

 W naszej gminie (liczącej, przypomnijmy, 20 tysięcy mieszkańców) utarł się pewien specyficzny rytuał. Nieważne, czy to otwarcie  nowej za miliony złotych, czy kameralne spotkanie przy herbacie w świetlicy wiejskiej – na zdjęciach i przy mikrofonie niemal zawsze widzimy ten sam zestaw osób. Burmistrz Grzegorz Romaniuk, zastępca Krzysztof Wójcicki oraz przewodniczący rady Jan Fryc.


Wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie: czy to ma sens? Czy na każdej, nawet najmniejszej imprezie, potrzebujemy pełnej reprezentacji najwyższych władz?
Szacunek czy „gminny celebrytyzm”?

Z jednej strony obecność włodarzy jest miła. Dla organizatorów to sygnał: „wasza praca jest ważna”. Miło jest uścisnąć dłoń burmistrza Romaniuka czy zamienić słowo z przewodniczącym Frycem. Buduje to poczucie, że władza jest blisko ludzi, dosłownie „na wyciągnięcie ręki”.

Z drugiej strony – czy obecność całej trójki naraz na „byle jakich” wydarzeniach nie jest lekką przesadą?
Kiedy ilość przechodzi w... kampanię?

Zarządzanie 20-tysięczną gminą to ogrom pracy administracyjnej. Przygotowywanie wniosków o dotacje, nadzorowanie remontów, spotkania z inwestorami – to dzieje się w zaciszu gabinetów. Jeśli nasi liderzy: Romaniuk, Wójcicki i Fryc, spędzają każdy weekend i wiele popołudni na przecinaniu wstęg w komplecie, rodzą się dwa ryzyka:

Efektywność: Kiedy mają czas na realne zarządzanie i odpoczynek, by podejmować trzeźwe decyzje?


Przerost formy nad treścią: Trzech najważniejszych ludzi w gminie na małym turnieju warcabowym wygląda bardziej jak permanentna kampania wyborcza niż realna potrzeba urzędowa.
Jak to robią inni?

W wielu nowoczesnych samorządach stosuje się zasadę delegacji. Na najważniejsze uroczystości idzie Burmistrz. Na tematyczne spotkania społeczne – Zastępca Wójcicki. Na sesje jubileuszowe czy wydarzenia związane ściśle z radą – Przewodniczący Fryc. Dzięki temu władza jest obecna wszędzie, ale nikt nie odnosi wrażenia, że „jest ich za dużo”.
Pytanie do Was

A jakie jest Wasze zdanie? Czy cieszy Was widok kompletu władz na każdej imprezie, bo czujecie się wtedy ważni jako mieszkańcy? A może wolelibyście, aby panowie rzadziej bywali na salonach, a częściej skupiali się na pracy w urzędzie, zostawiając reprezentowanie gminy radnym z danego okręgu?

Dajcie znać w komentarzach!



13 komentarzy:

  1. "poseł" się sam nie zrobi, trzeba go "wychodzić"
    Ta trójca (niekoniecznie święta) to i tak na razie amatorzy, spójrz w stronę Drausowej. Ta to dopiero, od wielu wielu lat, uprawia turystykę wyborczą i jest w niej mistrzem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Ludzi cieszy obecność władz. Tak było jest i będzie.
    Władz nie cieszą takie spotkania i z całą pewnością by woleli w tym czasie leżeć sobie w domu czy innym przyjaznym miejscu i towarzystwie. Dlatego współczuję im że nie mają wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Bohatyr-owicze po prostu. Medal zasłużonych subito! A może nawet santo subito. Co za poświęcenie. Za 2 dychy miesięcznie!

      Usuń
  3. Moim zdaniem to miłe że chodzą bo jest to wyraz szacunku dla innych. Starsze pani z kół gospodyń wiejskich są zaszczycone że ich odwiedzają na ich imprezach (np dniu kobiet). Naprawdę ludzie to doceniają. Dlatego ich zapraszają i liczą że przyjdą. Z drugiej strony to część ich pracy której nie zazdroszczę. Wolałbym siedzieć w domu z rodziną. Ale wybrali taką pracę więc z pełnymi konsekwencjami. Maglu chciałbyś się zamienić? Wystartuj poprzemy Cię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie to doceniają? Liczą że przyjdą? Że niby pańskie oko konia tuczy? Bo jak władza spojrzy łaskawym okiem to się ludowi lepiej zadzieje? No - kiepski żart.

      Usuń
  4. Trzej muszkieterowie
    Portos,Atos i Aramis.

    OdpowiedzUsuń
  5. wcześniej też tak było, też trójca chodziła a nawet w pięciu, to już tradycja , taki rodzaj kampanii wyborczej i to działa

    OdpowiedzUsuń
  6. Może to jest jak w tym dowcipie o policjantach - dlaczego chodzą dwójkami. Jeden umie czytać a drugi pisać. Może tu też działa taka zasada, że razem tworzą organ który nie jest zdolny funkcjonować po rozdziale na pojedyncze osoby. Może też być tak że pilnują siebie nawzajem na zasadzie świadków - zawsze jeden ma dwóch świadków. Nie ważne jak by na to nie patrzeć jest to zwykle marnowanie czasu . Żaden wcześniejszy przewodniczący rady nie włóczył się tak jak obecny. Ten ewidentnie nie ma co robić - a ponoć pracuje na stadionie. Takie chodzenie po kolędzie czy udawanie trzech królów ma swój czas i swoje granice. Kończy się w karnawale a potem post i wiosenne roboty, żeby było co zbierać w żniwa. Tu karnawał trwa cały rok! Chyba że uposażenie uważają za małe a na takim całorocznym kolędowaniu zawsze brzuch za darmo pełny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Strach.lodowke.otworzyc.wszendzie.Frycek

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapomniałeś Magiel o naszej kolbuszowskiej Artemidzie przy tej Trójcy Świętej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację. Chodzą za sobą krok w krok.Sołtysz Górnej lewica ,Storczyk -platforma, Mikołaj- nie wiadomo czy to prawica czy lewica.Byle siè tylko pokazać bo jemu śpieszno do Parlamentu. Tak że za rok może naszą gminą rządzić lewica z platformą. Jak te czasy się zmieniają.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zroślaki wszędzie razem

    OdpowiedzUsuń
  11. czasami się zastanawiam, jak to jest , dlaczego panie z kgw zawsze same na te spotkania chodzą, a gdzie mężowie, normalna rodzina , to mąż i żona , którzy mają wspólne zainteresowania, zawodowe, prowadzą razem gospodarstwa czy firmy czy hobby, jeżdżą razem w góry, czy na narty, wspólnie zwiedzają, czy tańczą, to jest wszystko jakieś dziwne

    OdpowiedzUsuń

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.