wtorek, 3 marca 2026

To (nie) córka starosty Kardysia

 Rano  odebraliśmy telefon od redaktora Pawła Galka z informacją, że jedno źródło informacji, nie jest informacją. Będziemy musieli to sprawdzić.;)

Oczywiście, że Pani Agnieszka Wojdyło to córka starosty Kardysia, ale to (jednak) nie  nowa inspektor nadzoru budownictwa w Starostwie w Kolbuszowej- przepraszamy.

Kamień spadł nam z serca, bo mamy tam sprawę do załatwienia.

Swoją drogą... to zastanawiamy się czy nie złożyć jakiego podania o pracę w tym starostwie, bo jest tam wyjątkowo wesoło.

Za cholerę nie wiemy, o czym nawija starosta Kardyś.



więcej kliknij tutaj

Ale wygląda na to, że można tam w godzinach pracy, oglądać takie różne filmiki, tylko należy robić to na własnym sprzęcie.
Cool!

Azaliż.... czy starosta Kardyś przeprosił aby mieszkańców (także) za to, że znowu staliśmy się pośmiewiskiem całej Polski?



11 komentarzy:

  1. Gratulacje dla Agnieszki Wojdyło! I ukłony dla Magla który zawsze potrafi przyznać się do błędu i przeprosić. Rzadkie to u nas bardzo rzadkie zachowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie córka, tylko małżonka radnego powiatowego.

      Usuń
    2. Ale nie uwłaczając, że taką prawie emerytkę by zatrudniali?

      Usuń
  2. Tego starosty to nie da się słuchać!!! Kiedy pogonią go na tą emeryturę??? Naprawdę wstyd na całą Polskę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On już dawno na emeryturze. Po to go odwołali żeby przeszedł na emeryturę a potem przywołali bo emeryt może dorabiać bez limitów.

      Usuń
  3. Nie dziwne że radni głosują za podwyżką dla starosty, a ten zatrudnia ich członków rodzin. Najważniejsze stworzyć krąg zamknięty który będzie dbał o swoje interesy tak w miejscu pracy jak i przy wyborach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę jednak, że obejmując takie stanowisko trzeba mieć odpowiednie uprawnienia i kwalifikacje. Z pewnością nie jest to osoba z przypadku i bez doświadczenia. Radził bym najpierw przeanalizować wymagania na stanowisko, a później zabierać głos.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, to nie był przypadek.Pod względem zawodowym osoba jest ok. Tylko czy wypada, aby nabory na stanowiska wygrywały tylko osoby z układu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy wypada? Więc będąc synem czy córką kogoś "na stanowisku" nie mam prawa się rozwijać i startować na wyższe stanowisko? Nie popadamy w paranoję...

      Usuń
    2. Nikt rozsądny nie twierdzi, że syn czy córka radnego, starosty czy dyrektora nie mają prawa rozwijać kariery. Mają — jak każdy.
      Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy:
      • nabory są ogłaszane „pod konkretną osobę”,
      • kryteria są niejasne lub pisane tak, by pasowały tylko do jednego kandydata,
      • komisja rekrutacyjna składa się wyłącznie z osób powiązanych z przełożonym,
      • nie ma protokołów, punktacji, jawnych uzasadnień,
      • w praktyce zawsze wygrywają osoby z tego samego kręgu towarzysko‑rodzinnego.
      Wtedy nawet jeśli kandydat jest kompetentny, pojawia się wrażenie układu, a to niszczy zaufanie do instytucji.

      Usuń
    3. Z tego co się orientuję, to konkurs nie był rozpisany przez starostę tylko przez wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, a wymagania na to stanowisko wynikają wprost z przepisów prawa budowlanego.

      Usuń

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.