sobota, 25 kwietnia 2026

Europoseł Tomasz Buczek w pierdlu

 W Parlamencie Europejskim toczy się postępowanie w sprawie uchylenia immunitetu europosłowi Tomaszowi Buczkowi.

Bardziej zapalczywi już widzą naszego europarlamentarzystę w więzieniu i pozbawionego mandatu.

Sprawa dotyczy art. 217 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego. Według zarzutów pan Tomasz miał brutalnie wyrwać kobiecie megafon – prawdopodobnie przeszkadzała mu podczas jakiejś konferencji prasowej czy innego wystąpienia.

Brzmi groźnie, ale w praktyce za takie coś grozi raczej grzywna – zapewne rzędu kilku tysięcy złotych. W najgorszym wypadku może się to skończyć kilkudziesięcioma godzinami prac społecznych, czyli np. sprzątaniem ulic w Kolbuszowej (co swoją drogą ostatnio by się przydało).

Za taki czyn nie grozi utrata mandatu. Taka sytuacja mogłaby mieć miejsce dopiero przy poważniejszym przestępstwie z oskarżenia publicznego, zagrożonym karą pozbawienia wolności.

Tak więc nie ma się czym specjalnie martwić (ani nadmiernie cieszyć) – europosłowi Tomaszowi Buczkowi raczej nic poważnego nie grozi.


Azaliż... ostatnio europoseł widywany jest w towarzystwie tajemniczej brunetki. Tutaj nie ma zmiłuj, skończy się niechybnie dożywociem.
Tu podpowiadamy miejscowym paniom, że naprawdę warto się zakręcić. Jeszcze jest czas...
Radzimy jednak, aby na pierwszą randkę, pod żadnym pozorem  nie przychodzić z megafonem. 



3 komentarze:

  1. A w mediach gównego nurtu stoi jakby Pan buczek na Węgry musiał uciekać.
    Dzięki Maglu za informację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie! Lepszej reklamy pan Tomasz nie potrzebuje. Dziunia działaj tak dalej a nasz europoseł dzięki temu kolejną kadencję ma już pewną.
    Jednak lewactwo to rzadko spotykane debile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dziuni co wyrwany mikrofon miała to było jakby ktoś nie załapał.

      Usuń

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.