
Szkoda, że na tych spotkaniach zabrakło miejscowych samorządowców, księży oraz młodzieży. Postać błogosławionego Adolpha Kolpinga jest bowiem bardzo ciekawa
Jako wikariusz i duszpasterz młodzieży poparł założenie Związku Czeladników, stając się jego duchowym przywódcą i opiekunem. W myśl zasady „razem możemy więcej’’ zapewnił wielu czeladnikom dach nad głową, naukę zawodu i pomoc w poszukiwaniu pracy. Wygłosił setki kazań, pisał o poszanowaniu godności każdego człowieka w myśl zasad ewangelicznej miłości. W krótkim czasie założył dalsze związki w wielu krajach Europy, dając podwaliny pod współczesne Dzieło Kolpinga o zasięgu światowym. Papież Jan Paweł II uznał go za wzór do naśladowania dla współczesnego świata, ogłaszając błogosławionym 27 października 1991 roku.
. W naszym miasteczku głos młodzieży się nie liczy. Gdyby powstały takie związki (w myśl idei Kolpinga), to byłaby to siła polityczna, która mogłaby wiele zdziałać. Nikomu jednak na tym nie zależy. Dla samorządowców byłaby to konkurencja do stołków, a dla księży - spadek dochodów. Dlatego co bardziej aktywni młodzi ludzie po prostu stąd uciekają. Resztę korumpuje się stanowiskami, kaszką, a większość pozostałych przygina do ziemi za 1600 złotych miesięcznie.
Dobrze, że jest tu chociaż Kuźnia, która pokazuje, że może być jednak inaczej.

























