Czołowy miejscowy przedstawiciel Uśmiechniętych Polaków, wreszcie napisał prawdę (o Panu Michale Karkucie). Sami nie zdobylibyśmy się na taką szczerość.
Strach siem bać.
Poszliśmy wczoraj do ratusza, opłacić pierwszą ratę podatku od nieruchomości (trzeba zapłacić do 15 marca).
W urzędzie czuć, że idą zmiany. Jedni się cieszą i pokazują korki od szampana, drudzy się pakują, szukając lepszej pracy. Są i tacy, którzy przyjmują zakłady... nie, nie kto wygra wybory, tylko kto po nich będzie ... prezesem Komunalnej.
Wygląda na to, że będzie nim dalej (na razie) prezes Maternia i chciał-nie chciał przewodniczący Wilk weźmie udział w wyścigu do ratusza. Przegra- wiadomo, że wygra Hela, ale można dużo ugrać, będąc w rządzącej w radzie koalicji.
Nie oszukujmy się- tu walczy się tylko o stanowiska a nie programy wyborcze- których notabene (nie wiemy jak to siem pisze) nikt nawet nie przedstawił.
Tak wyglądał, przed 10 laty najważniejszy punkt umowy koalicyjnej między Romaniukowymi a Frycowymi.
Szybko pożałowaliśmy, że zarekomendowaliśmy Pana Tomasza Chlebka do rady miejskiej.
Wystarczyło, że postaliśmy przez 15 minut na kolbuszowskim rynku i dowiedzieliśmy się wszystkiego, a nawet jeszcze więcej , zwłaszcza o sobie. Na nic zdały się zapewnienia, że to nie my piszemy Magla.
Rzeczywiście, coś z człowiekiem jest nie tak, jeśli w wieku dwudziestu kilku lat zostaje szefem struktur PSL-u (w Tyczynie).
Pan Chlebek jest znakomitym organizatorem, jednak ma kilka wad, które akurat do pracy w samorządzie go tak jakoś nie predysponują.
Z przykrością więc informujemy, że cofamy naszą rekomendację daną najwyraźniej na wyrost.
Dzisiaj pod studnią na rynku kolbuszowskim o 18 publicznie ją odszczekamy.
Bezpośrednią relację z tego wiekopomnego wydarzenia, przeprowadzi nestor miejscowych dziennikarzy- redaktor Paweł Galek z portalu Kolbuszowa Lokalnie.
Zapraszamy i przepraszamy!
Żeby nie było, że umiemy tylko krytykować i wbijać szpilki na prawo i lewo- potrafimy także pochwalić. I jaj sobie (tym razem) nie robimy.
Znaleźliśmy dwóch kandydatów do rady miejskiej, którzy mogą wnieść do niej nową jakość i których start popieramy, a nawet jeszcze więcej.
Są to Panowie - Tomasz Chlebek z komitetu "Gmina Kolbuszowa- Nasz dom", oraz Piotr Wielgosz z "Samorząd to Wspólna sprawa".
Obydwaj są "obcy", nie umaczani w miejscowe układy i którzy swoją pasją i zaangażowaniem w pracę na rzecz naszej lokalnej społeczności, już zarazili wielu.

Gdyby radny Michał Karkut milczał, uchodziłby za miejscowego intelektualistę, czy jakoś tak. Jednak znowu nie wytrzymał i wygarnął ze łzami w oczach, że wstydzi się mieszkać na wsi .
Jednak zamiast przenieść się do jakiego miasta, wpadł na genialny pomysł, poszerzenia Naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy.
Pan Michał Karkut przejął się i tak skutecznie namawiał do startu z listy Komitetu 'Samorząd to wspólna sprawa", że każdy tam może wejść do rady miejskiej. Nikt na niej, nie może być tam pewny mandatu.
Azaliż.... może się i tak zdarzyć, że pierwszy raz od 1984 roku, nie będzie w radzie.... Józefa Fryca, a nawet samego Michała Karkuta ( gdyby nie został burmistrzem).
Trzymamy w Maglu za taką opcją kciuki!
Na sesji Rady Miejskiej kandydat na burmistrza- Krzysztof Wilk, nie przeprosił, że klnie publicznie jak szewc- bo to teraz, za jego (przyszłej) kadencji, ma to być chyba taka k***a norma.
Cool!
Kandydat Michał Karkut poprosił burmistrza Zubę, aby komunalna odśnieżała trochę później ,bo on lubi sobie pospać. Nie czekał jednak na odpowiedź, tylko pozbierał zabawki i poszedł do domu, tym razem na poobiednią drzemkę.
Radny Michał Karkut rozpoczął wyścig do kolbuszowskiego ratusza.

![]() |
| zdjęcie Joanna Serafin- Korso Kolbuszowskie |
Korso Kolbuszowskie zamieściło takie oto urocze ogłoszenie.
Radny Michał Karkut, już trzeci raz stanął w szranki wyborcze, na burmistrza Naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy.
Gratulacje!
Zaczął ostro. Wersalu i tym razu nie było.
Od razu wywalił kawę na ławę, powiedział jak jest i porozstawiał po kątach.
Wczoraj dworowaliśmy sobie z Pana Mirosława, że nie uzbiera (przynajmniej) 15 chętnych do komitetu wyborczego.
Azaliż... może to być ciekawy kandydat. Dlaczego? Bo Korso Kolbuszowskie, klawiaturą redaktora Bartosza Posłusznego, pominęło go, jako kandydata na burmistrza.
jak się okazuje...
Komitet wyborczy może zgłosić kandydata na wójta pod warunkiem, że zarejestrował listy kandydatów na radnych w wyborach do rady gminy w co najmniej połowie okręgów wyborczych w danej gminie. W przypadku zgłoszenia kandydata na wójta w gminie liczącej powyżej 20 000 mieszkańców w każdym z tych okręgów liczba zarejestrowanych kandydatów na radnych nie może być mniejsza niż wynosi liczba radnych wybieranych w danym okręgu wyborczym (art. 478 § 2).
Z polskiego na nasze. Aby wziąć udział w wyborach na burmistrza trzeba znaleźć przynajmniej +- 15 naiwnych na listę kandydatów na radnych w różnych okręgach wyborczych. To wcale nie jest takie proste.
Tak więc Pan Niedzielski, który nie udzielał się w samorządzie, raczej odpadnie w tym wyścigu w przedbiegach.
Pan Karkut może pójść na łatwiznę i wystartować od Frycowych. Sam, raczej nie znajdzie chętnych do startu na wioskach.
Pan Romaniuk wystawiony zostanie pewnie przez komitet wyborczy... założony przez pracowników Fundacji. ;)
Pisowcy ze swojego komitetu mają go niby poprzeć, ale (teraz) równie dobrze, wystawić mogą i Krzysztofa Wilka, a to byłby rokosz wobec tej partii i Naszego Jakże Umiłowanego Posła.
Tak więc od wyborów, ciekawsze są przedwyborcze przygrywk,,,, podgrywki i zagrywki.

Mieszkańcy miasteczka nad nilem plotkują.
W Kolbuszowej aby wystartować na burmistrza, wystarczy być... przedsiębiorcą pogrzebowym.
Pan Niedzielski nie zdaje sobie (jeszcze) jednak sprawy z tego, że jak się nim już zostanie, to trzeba opublikować swoje oświadczenie majątkowe. W razie czego, śmiechu będzie co niemiara.
Uśmiechnięta Polska zwalnia ze spółek skarbu państwa członków rodzin działaczy PiS. Na wieść o tym Nasz Jakże Umiłowany Poseł, szuka jakiejś trzeciej drogi (i numeru telefonu do marszałka Hołowni).
Starosta Kardyś, tak jakoś stał się jakby mniej pamiętliwy- mgła cowidowa to? (Czy jakoś tak, albo jeszcze gorzej).
Poseł Chmielowiec, pochwalił się, że kupił złota monetę. Wygląda na to, że przeraźliwie nudzi się.
Kiedy faraon Cheops kończył budowę swojej piramidy, stwierdził, że jego następców nie będzie stać nawet, aby ja obłożyć słomianymi matami.
Coś w tym jest, bo nasz miejscowy faraon, który zarabia 20 tysięcy na miesiąc (+ emerytura) i był w samej Afryce, a nawet Polsacie, jest w stanie wybudować tylko cosik takiego;
Z braku czegoś lepszego do roboty, zaczęliśmy się zastanawiać, czy powody osobiste przez które Pan Wilk wyleciał z roboty (za porozumieniem stron) nie skłaniają go czasem do rezygnacji ze stanowiska przewodniczącego Rady Miejskiej?
Skoro musiał(?) ze skutkiem natychmiastowym zrezygnować z roboty w której siedział prawie 40 lat,
to dlaczego tak trzyma się roboty w samorządzie? Jest przecież teraz zimno, ponuro, można nabawić się depresji. A mógłby wyjechać na jakieś Wyspy Karaibskie. Odpocząć, zrelaksować siem .Polecamy!
Wschodząca gwiazda miejscowego dziennikarstwa, redaktor Anna Pocałuń (Korso Kolbuszowskie - piersi w mediach) , obudziła się po trzech dniach i zagadnęła przewodniczącego Wilka, jakie ma tam on teraz plany na przyszłość.
Gość ściemnia jak tam może, redaktor jednak nie dociskała, a ma naprawdę czym.
Tłumaczy że odszedł za porozumieniem stron, ale chyba nie przemyślał tego kroku, bo nie wie co będzie robił dalej. Na wszelki wypadek tworzy (po co?) komitet wyborczy.
W dalszym ciągu sprawą otwartą jest to, za co odszedł z roboty (za porozumieniem stron).
Widać że kombinuje jak koń pod górę i czeka na oferty. Na stole pewnie jest stołek prezesa Komunalny, albo jakiego wiceburmistrza.
Więcej kliknij tutaj
Azaliż... gdyby wystartował, to odbierze głosy prezesowi Romaniukowi i dojdzie do drugiej tury, gdzie (na któregoś z nich) będzie czekał Michał Karkut.A wtedy może być ciekawie, bo część wyborców PiS-u może pozostać wtedy w domu. Ma więc czym szachować.
Ot, takie miejscowe przepychanki z naszymi pieniędzmi w tle.
W wyborach na burmistrza Naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy mamy na dzień dzisiejszy trzy alternatywy: Dżumę, cholerę i ebolę. Do wyboru do koloru.
Tradycyjnie wystartuje Michał Karkut. On startuje bo... lubi. Dla niego, nie jest ważne zwycięstwo- sam udział mu wystarcza. Ten typ tak ma. Gdyby brał swoją kandydaturę na serio, nie atakował by w niewybredny sposób partii, na którą głosuje ponad 70% tutejszego ludu.
Drugim kandydatem jest Grzegorz Romaniuk z błogosławieństwem PiS i Starosty Kardysia, który liczy że pozbędzie się go z rady powiatu.. Za tą kandydaturą stoi w cieniu wiceburmistrz Marek Gil,
chyba już emeryt, ale lubi tą robotę przy której i gil i pszczółki całe. Poza tym, wreszcie przy Romaniuku byłby burmistrzem calom gembom, bo doświadczenie ma i urząd gminy zna. Jest też minus: urząd zna go również, ale …bądźmy litościwi.
Trzecim kandydatem może być ...
Zawsze zastanawialiśmy się, po kiego kierownik ceramiki Krzysztof Wilk produkuje się w Radzie Miejskiej? Teraz okazuje się , że jest to swoista polisa ubezpieczeniowa. Stracił jedną robotę, teraz liczy na następną w samorządzie.
No... może mu się i udać, jeśli mieszkańcy uwierzą, że jest tylko ofiarą czystek "Uśmiechniętej Polski".
Sądząc jednak po internetowych komentarzach, mało kto w to wierzy.
Azaliż.... już tak jakoś, zaczęliśmy tęsknić za burmistrzem Zubą.