Wczoraj odbyło się uroczyste otwarcie wystawy poświęconej Karolowi Grodeckiemu.
Zagaił Grzegorz Mazan, podkreślając zasługi, oraz nakreślając sylwetkę bohatera ekspozycji.
Potem wnuczka "Korola", wystąpiła z krótkim recitalem, a swoimi wspomnieniami podzieliła się jego córka Grażyna.
Swoje dołożył dyrektor Michno, były Andrzej Dominik, nadal obrażony Marek Gil, oraz szansonista Dublański.
Atmosfera zrobiła się podniośle przyjemna, wręcz odświętna, choć nikt nie wiedział, czy wypada klaskać, czy raczej zamyślić się nad sensem życia.
Nie zabrakło też miejscowej sztampy. Burmistrz Grzegorz Romaniuk, w swoim niepodrabialnym stylu, nie miał nic ważnego do powiedzenia, ale oczywiście się wypowiedział – bo jakże inaczej.Aż dziw, że nie próbował powiesić jakiego krzyża.
Lokalny wiekowy bohater, ni z gruszki, ni z pietruszki, próbował opowiedzieć, jak to on rozpętał II Wojnę Światową albo coś jeszcze poważniejszego. Publiczność słuchała z szacunkiem, choć z minami mówiącymi: „Panie, my tu przyszliśmy na wspomnienia, nie na alternatywną historię świata”. Po pół godzinie, sytuację uratował dyrektor Michno, wyrywając mu mikrofon.Nawet było to zabawne.
Niezbyt elegancko zachował się aktualny dyrektor liceum, który przedwcześnie opuścił spotkanie, tłumacząc się, że „idzie ćwiczyć poloneza”. Wyszło to tak wiarygodnie, jak tłumaczenie ucznia, że „pies zjadł mu pracę domową”.
.Co ciekawe, nikt z notabli nie wpadł na pomysł, aby nadać jakiejś przyszłej ulicy, imienia Karola Grodeckiego.Czyżby bali się, że zabraknie dla nich?
No jesteś, wreszcie jesteś!
OdpowiedzUsuńCo ma wspólnego ze sobą ulica Karola Grodeckiego w Kolbuszowej i obwodnica Kolbuszowej?
OdpowiedzUsuńI tego i tego nie ma i nikt nie potrafi powiedzieć kiedy będą...
Wreszcie jesteś Magiel. Nuworysze się stęsknili.
OdpowiedzUsuńNuworysz
Jedynie Maglu zwrócił uwagę na to, co może powiedzieć zapatrzony w siebie Nikuś Pozer.
OdpowiedzUsuńA kto to Nikuś Pozer ?? Kolbuszowa nie wioska ... papierosy są w kioskach ??!!
UsuńMagiel wrócił i ....jakby ktoś otworzył okno.
OdpowiedzUsuńtakie spotkanie zawsze to coś innego , niż słuchanie wszędzie w kółko kolęd skatowanych we wszystkich możliwych wersjach i podróbkach, nic dziwnego że Józef i Maryja dawno już uciekli do Egiptu od tego jazgotu, oj dyna , dyna
OdpowiedzUsuńoj wioska, wioska, kolbuszowianie wyjechali do Paryża , kolbuszowianki do ameryki na sprzątanie, tylko wioska została
OdpowiedzUsuńjakaś paranoja organizacyjna, wszyscy na raz , w jednym czasie robią te wszystkie imprezy, na które przychodzi po 20 , może 30 osób, często tych samych,
OdpowiedzUsuńWernisaż o Karolu Grodeckim był okazją do spotkań po latach kilku pokoleń Kolbuszowian . Może te wspomnienia były przydługawe - ale bardzo pozytywne. Autorytety ?? Brakuje nam autorytetów w Kolbuszowej przez te zawirowania polityczne , ale jak Pan/ Pani pisze Nasz ''szansonista '' ...... pisze i śpiewa piosenki co niektóre z prztykiem , ale dobrze , że ktoś taki jest z nami a prywatnie to wspaniały człowiek. Krystyna P.
OdpowiedzUsuń