sobota, 28 marca 2026

Przewodniczący Fryc siem obraził?

Ustawodawca wymyślił sobie, że da ludziom potężne narzędzie do trzymania urzędników w ryzach. Tryb uproszczony — dział VIII KPA — taki szybki, prosty, bez ceregieli.


Miało być tak: piszesz imię, nazwisko, mail, podpis i już. Bez PESEL‑i, bez adresów, bez „proszę uzupełnić braki formalne, bo inaczej nic nie zrobimy”.

Prawo mówi jasno:

Jak urząd śpi, przeciąga, udaje, że nie widzi — to obywatel ma mieć drogę na skróty. Prosto, szybko, skutecznie. No ale to teoria.

A praktyka?

Praktyka to Kolbuszowa.

Bo w Kolbuszowej jest tak, że tryb uproszczony działa… ale tylko na papierze.

W realu działa tryb „Fryc decyduje”.

Przewodniczący rady — pan Fryc — sam ustala, co się proceduje, a co ląduje w szufladzie obok spinaczy i starych protokołów.

Nie ma znaczenia, że ustawa mówi inaczej.

Nie ma znaczenia, że przewodniczący ma funkcję organizacyjną, a nie decyzyjną.

W Kolbuszowej to on jest filtrem, bramkarzem i selekcjonerem w jednym.

A reszta rady?

Siedzi cicho.

Nawet ci po administracji, nawet ci po prawie a nawet z policji.

Bo po co się wychylać, jak system działa… no, działa tak jak działa, ale działa.

Oczywiście — można to zaskarżyć.

Do wojewody, do WSA — i to by przeszło jak w masło.

Tylko że wtedy trzeba podać pełne dane.

A w małym mieście pełne dane to jak zaproszenie na lokalne „śledztwo genealogiczne”:

kto, z kim, kiedy, gdzie pracował, kto jest czyim szwagrem, kto komu kiedyś odmówił, a kto komu załatwił.

I zanim pismo dojdzie do sądu, pół miasta już wie, że „ten i ten coś napisał”.

I właśnie na to liczy przewodniczący.

Że ludzie odpuszczą.

Że nikt nie będzie się narażał.

Że skargi i wnioski będą sobie spokojnie leżały, aż stracą aktualność.

Więc może warto zadać pytanie, które w Kolbuszowej pada coraz częściej — choć zwykle półgłosem, przy kawie, na przystanku, pod sklepem:

W jakim my właściwie miasteczku żyjemy?













39 komentarzy:

  1. Najsmutniejsze? Że wystarczyłoby, żeby jedna osoba w tej radzie powiedziała ‘sprawdzam’. Ale łatwiej siedzieć cicho niż się wychylić

    OdpowiedzUsuń
  2. To po co te wszystkie przepisy, jak jeden gość może je sobie odłożyć na bok jak gazetę po kawie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Człowiek chce coś załatwić normalnie, a tu się okazuje, że trzeba mieć układy albo nerwy ze stali.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem mieszkamy w pięknym miasteczku i z roku na rok żyje się nam lepiej. Ogólna sytuacja gospodarcza kraju zmieniła się w ciągu ostatnich dekad diametralnie i naprawdę żyje się dobrze. Kto chce ma pracę, kto chce podróżuje, itd. Ale mimo że standard życia poprawił się mentalność została. A w kolbuszowej to już w ogóle małomiasteczkowe klimaty. Zazdrość, zawiść i hejt. Maglu Ty też dokładasz swoje. Ja uważam że może nie zawsze w naszym samorządzie jest idealnie ale ja podziwiam ludzi którym się chce startować i potem użerać się z wiecznie niezadowolonymi ludźmi. Bo takim jesteśmy społeczeństwem - ciągle narzekamy. Ale wystartuj jeden z drugim i zmień coś jeśli masz pomysły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Magiel ma bardzo fajny pomysł — niech rada miejska przestrzega prawa.

      Usuń
    2. Toż ludzie mają pomysły, wysyłają je do rady i tam nie są rozpatrywane, tylko wyrzucane do kosza.Czy tak być powinno?Czy to zgodne z prawem?

      Usuń
    3. To prawda że żyje się lepiej. Tyle że nie tylko w kolbuszowej a całej Polsce. I o ile w większych miastach zmienia się mentalność mieszkańców tak u nas dalej typowe wschodniactwo jak było tak jest

      Usuń
    4. Burmistrz mianuje bez naboru syna przewodniczącego rady miejskiej na dyrektora zespołu oświatowego.
      To jest normalne? Mieści się w ramach zwykłej przyzwoitości?

      Usuń
    5. Komu się żyje lepiej to się żyje. Co do startu. Nie jest łatwo dostać się na listy do komitetów. Nie jest też łatwo założyć komitet. Bo ludzie się boją, albo mają swoje biznesy i nie mają ochoty poświęcać czasu by służyć społeczeństwu. Ci co mają zostać wybrani, wybrani zostają bo tak przekalkulowane są listy "partyjne". I rządzi wciąż ta sama grupa trzymająca od lat władzę w miasteczku, co najwyżej kosmetycznie zmieniając swe barwy. I mamy lewicę która wyszła z domu tzw. "kościelnego", albo klęczącego w Częstochowie Fryca, który jeszcze niedawno trwał w nierozerwalnym związku dwojga tych samych nazwisk. I to nie było by takie istotne gdyby zachowywano prawo, jawność i przejrzystość działań oraz kulturę podejmowanych działań z poszanowaniem mieszkańców gminy.

      Usuń
    6. I teraz napisz, że to jest "zazdrość, zawiść i hejt" i "narzekanie".

      Usuń
    7. To typowe małomiasteczkowe układy. Głową Magiel muru nie rozbijesz. Dobrze , że próbujesz.

      Usuń
    8. https://www.halorzeszow.pl/artykul/15564%2Cpodkarpacie-w-szoku-21-bezrobocia-i-1813-osob-na-jedna-oferte-pracy?fbclid=IwdGRjcAQ0b39jbGNrBDRvdWV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHm6Jkl4XS9JgyDTohMXvg1iMDsfezXxYokiMZ_C8b0PN7k_OoqJcueLv_obG_aem_nmvI0XfzLYd9v8_Q_Z4utg

      Usuń
    9. Anonimie z 7:36 - no właśnie to jest cłu problemy to i czym piszesz że ludzie mają swoje biznesu i nie mają czasu służyć społeczeństwu!!! Dlatego doceniajmy tych którym się chce!!!

      Usuń
  5. Jeśl.i przewodniczący rady chowa skargi na burmistrza do biurka, to co robi przewodnicząca komisji skarg i wniosków.
    Nie widzi tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło panie, ta to dopiero połamała już praw w lewo

      Usuń
    2. A nadzór prawny?

      Usuń
    3. A ciocia Kasia?

      Usuń
    4. A może kobita o tym nie wie? Napisz Magiel do niej.

      Usuń
  6. Najgorsze, że wszyscy wiedzą jak jest, ale każdy udaje, że wszystko gra. No nie gra.

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie jest zarządzanie, tylko prywatny folwark. Ktoś chyba zapomniał, że to urząd, a nie jego własna firma.

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak to się kręci latami, bo każdy liczy, że ktoś inny coś z tym zrobi. A oni spokojnie swoje. Przedtem był Zuba i Gil z Wilkiem.A teraz jest Romaniuk i Wójcicki z Frycem i Pankiem.Nic się nie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiedzmy to wprost: to już nie jest kwestia ‘różnej interpretacji przepisów’, tylko zwykłe łamanie prawa. Jeżeli ustawa jasno określa tryb postępowania, a ktoś sobie uznaniowo decyduje, co przyjąć, a co wyrzucić do szuflady, to przekracza swoje uprawnienia. A za przekraczanie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego jest konkretna odpowiedzialność karna — to nie są żarty ani ‘lokalne zwyczaje’. To, że ludzie boją się to zgłaszać, nie znaczy, że problemu nie ma. On jest i prędzej czy później ktoś się tym zajmie — i wtedy tłumaczenie ‘bo tak się u nas robiło’ może już nie wystarczyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Magiel ale o co ci chodzi? Napisz konkretnie o jakiej sprawie piszesz. Kto co zaniechał, złamał prawo itd itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skargi i wnioski do rady miejskiej, przy spełnieniu minimalnych warunków, z automatu powinny lądować w Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
      Nie są.

      Usuń
    2. A co na to, przewodnicząca komisji ciocia Kasia?

      Usuń
    3. Miała być nowa jakość, a wyszło tak jakoś.

      Usuń
    4. Maglu, mam prosbe: Czy posiadasz choć jeden konkretny przykład pisma/skargi/wniosku do Rady Miejskiej w Kolbuszowej, które spełniało wymogi formalne, a nie zostało skierowane do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji? Jeśli tak, interesują mnie: data złożenia, czego dotyczyło, potwierdzenie wpływu, sposób dalszego potraktowania i ewentualne dokumenty, aby popchac ten temat dalej, bo byc moze chodzi o moje wnioski. Jesli wolisz ten temat pociagnac na mailu, zostac komentarz "DM" - mam problem z wysylaniem prywatnych wiadomosci na tym blogu (nie dochodza). Pozdrawiam

      Usuń
    5. Skarga w trybie uproszczonym powinna być zarejestrowana przez biuro rady , przekazana przewodniczącemu, a ten (bez sprawdzania wymogów formalnych) przesłać ją do Komisji Skarg i Wniosków.
      W Kolbuszowej ta procedura nie działa.Odnoszę wrażenie, że wrzucają po uważaniu wszystko do kosza.
      Mam z nimi kilka takich spraw, niektóre z wieloletnią brodą. Mam po prostu słomiany zapał i czasami nie chce mi się z nimi użerać.

      KolbuszowskiMagiel@gmail.com

      Usuń
    6. Sugerujesz, że biuro rady łamie prawo?

      Usuń
    7. Nie, nie sugeruję. Ja tylko zauważam, że KPA mówi jedno, a praktyka w Kolbuszowej czasem robi drugie.
      W trybie uproszczonym biuro rady powinno skargę zarejestrować, przewodniczący przekazać ją dalej, a Komisja Skarg i Wniosków powinna ją rozpatrzyć.
      Tymczasem część moich spraw — niektóre z brodą dłuższą niż historia stadionu — nigdy nie dotarła tam, gdzie powinna.
      Nie oceniam intencji, tylko pytam, dlaczego procedura nie działa tak, jak przewiduje ustawa.

      Usuń
    8. Napisz Maglu do Pani mecenas.Na pewno pomoże.

      Usuń
  11. Frycowanie KLB wciąż trwa.
    Cyrk stadionowy, to kuźnia nieprawidłowości, kumoterstwa i wyprowadzania przez radnych, w białych rękawiczkach gminnych pieniędzy.
    NIK, UKS, RIO powinny się tym zająć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woził wóz gnój, aż mu się wóz rozpadł

      Usuń
    2. Nikt inny, tylko Boryna, gnój po mieście wozi.
      Wreszcie wpadka.

      Usuń
  12. To, co przebija z tej całej dyskusji, to już nie jest zwykłe „narzekanie w internecie”, tylko narastająca frustracja ludzi, którzy mają poczucie, że państwo prawa kończy się na papierze, a w praktyce zaczyna się uznaniowość i zamiatanie spraw pod dywan. I trudno się temu dziwić — jeśli ktoś składa skargę czy wniosek zgodnie z procedurą, spełnia minimalne wymogi, a potem ta sprawa znika gdzieś po drodze i nigdy nie trafia tam, gdzie powinna, to rodzi się bardzo proste pytanie: dlaczego system nie działa tak, jak przewidują przepisy?

    Tu nie chodzi o polityczne sympatie czy antypatie, tylko o elementarne zasady funkcjonowania urzędu. Mieszkańcy nie są petentami „z łaski”, tylko mają konkretne prawa. Jeśli KPA jasno określa ścieżkę — rejestracja, przekazanie, rozpatrzenie — to każda sytuacja, w której ten łańcuch zostaje przerwany, powinna być wyjaśniona. Nie zamiatana, nie bagatelizowana, tylko jasno i transparentnie wytłumaczona.

    Najbardziej niepokojące w tych komentarzach jest to, że wiele osób mówi o powtarzalności takich sytuacji. To już nie wygląda na pojedynczy błąd czy niedopatrzenie, tylko na pewien schemat działania — albo braku działania. A jeśli rzeczywiście tak jest, to mamy do czynienia z czymś znacznie poważniejszym niż „lokalne niedociągnięcia”.

    Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt: zniechęcenie. Ludzie piszą wprost, że tracą siłę, że „nie chce im się użerać”, że sprawy ciągną się latami. I to jest chyba największy problem — bo system, który męczy obywatela tak długo, aż ten odpuści, przestaje pełnić swoją funkcję. Wtedy formalnie wszystko może wyglądać poprawnie, ale faktycznie mamy do czynienia z iluzją procedur.

    Jeżeli ktoś pyta: „czy sugerujesz łamanie prawa?”, to odpowiedź wcale nie musi być zero-jedynkowa. Wystarczy uczciwie powiedzieć: są konkretne przypadki, są daty, są pisma — i one wymagają weryfikacji. Od tego są odpowiednie instytucje i mechanizmy nadzoru. Ale żeby one zadziałały, ktoś musi mieć odwagę zebrać te przykłady i je pokazać.

    Bo na końcu dnia nie chodzi o to, kto ma rację w komentarzach, tylko o to, czy urząd działa według prawa i w interesie mieszkańców. A jeśli pojawia się tyle głosów, że coś tu nie gra, to zamiast się obrażać albo zbywać temat, warto w końcu odpowiedzieć konkretnie: co się dzieje z tymi skargami i dlaczego nie trafiają tam, gdzie powinny?

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolorowe jaja Mikołaja w centrum KLB.👹
    Niby świątecznie, a refleksje, wynikające z tego co wyprawiają Nuwo, wskazują, że chodzi o to, by gawiedź klaskała z zachwytu nad nimi.
    Chleba i Igrzysk!
    Aktualne nawet w 21 wieku.
    P. S.
    Czy jutro od świtu, Bolo z rodziną ustawią się w pierwszych szeregach do zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi się wydaje że żal dupę ściska zarówno Magla, jak i innych samozachwyconych. Myślę że to mania wyższości, bo ja wiem lepiej. Odeszły Zubowe, to tera ja tu będę rządzic. Każdy uważa że przyszło nowe więc możemy pozwolić sobie na więcej, a nowe ma się słuchać. Były wybory, ludzie zdecydowali, władza nastała i rządzi. Uważam że całkiem skutecznie i krześle wszystkim z jajami. Dostrzegam działania trudne lecz konieczne w dłuższej perspektywie. Widać że ktoś patrzy na 5-10 lat w przód, a nie byle do końca kadencji. Dla mnie to zmiana na plus. A to że ktoś się otacza swoimi? To normalne. W innych samorządach po wyborach jest wymieniana cała kadra na nową, na „swoich”. W kolbuszowej żadnej czystki nie ma i nie było. Przestańcie narzekać i weźcie się do roboty. A tak swoją drogą, cieszcie się z tych radnych których macie, bo mimo wszystko podchodzą do swojej pracy rzetelnie. W większości nie siedzą na garnuszku gminy, są niezależni finansowo. Gdzie indziej wygląda to dużo gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważ, że Magiel tylko się dopytuje, dlaczego rada miasta nie rozpatruje skarg na urzędników.

      Usuń
  15. Odszedł Wilk i przyszedł jeszcze gorszy autokrata

    OdpowiedzUsuń

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.