Burmistrz Grzegorza Romanik jest jeszcze gorszy od swojego poprzednika Jana Zuby.
Mieszkańcy cieszą się bezbrzeżnie, że uratowano jedno drzewo, tymczasem po drugiej stronie Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy....
Taka sytuacja....
Ciekawe kto złożył wniosek o okaleczenie w ten sposób tego ponad stuletniego dęba, kto to zatwierdził, kto i na jakiej podstawie wykonał i kto i ile zapłacił?
Azaliż... tu podpowiadamy, że wiceburmistrz Krzysztof Wójcicki przejeżdża koło tego drzewa przynajmniej 2 razy dziennie- może się zainteresuje?
A może radna Katarzyna (pro bono publico ) zostanie adwokatem tego drzewa?
Niedługo będzie tu pustynia...
Bez przesady
OdpowiedzUsuńGdzie tu widzisz przesadę? Chyba tylko w bezrozumnym cięciu.
UsuńNie dziwię się burmistrzowi po takim wypadku który cudem zakończył się szczęśliwie. Ci co teraz psioczą na cięcia wtedy pluli się że się nie ścina. Jak wiatr zawieje
Usuńto są cięcia pielengnacyjne czy zabijanie drzewa? Który Arborysta to zlecił?
UsuńRzeczywiście bez przesadzania. Drzewo obj...li ten gdzie rosło. Nie przesadzali drzewa.
UsuńSmutne jest to, że mieszkańcy cieszą się z uratowania jednego drzewa, podczas gdy obok okalecza się kolejne ponad stuletnie okazy. Zieleń w mieście to nie luksus – to dobro wspólne.
OdpowiedzUsuńPonad stuletni dąb potraktowany w taki sposób? Kto wydał zgodę, kto podpisał decyzję i kto to wykonał? Mieszkańcy mają prawo to wiedzieć.
OdpowiedzUsuńPoproś radnego. Na pewno się zapyta. He he he he he
UsuńStare drzewa to nie tylko krajobraz – to historia miejsca, cień w upały i lepsze powietrze dla mieszkańców.
OdpowiedzUsuńMoże warto publicznie wyjaśnić mieszkańcom: kto złożył wniosek, kto zatwierdził decyzję i na jakiej podstawie wykonano takie cięcie?
OdpowiedzUsuńJak zrobili to z urzedu to odpowoedz
Usuń1) burmistrz
2) burmistrz
3) burmistrz
Wszystko podpisuje i zatwierdza burmistrz
To tak samo jak Radny Fryc pytal o wniosek i usazasnienie likwidacji zstrazy Miejskiej,
Odpowiedz: administracja+ burmistrz
Mieszkańcy nie są przeciwko porządkowaniu zieleni, ale okaleczanie ponad stuletnich drzew trudno nazwać troską o miasto.
OdpowiedzUsuńWarto przypomnieć, że zgodnie z ustawą o ochronie przyrody zniszczenie lub poważne uszkodzenie drzewa może skutkować bardzo wysokimi karami administracyjnymi. Jeśli ten ponad stuletni dąb został okaleczony bez właściwej podstawy lub w sposób zagrażający jego życiu, sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona – łącznie z ustaleniem, kto podjął decyzję i kto ją wykonał.
OdpowiedzUsuńPonad stuletnie drzewo to nie gałązka w ogródku. Jeśli doszło do jego poważnego uszkodzenia, sprawa może podlegać ocenie na podstawie przepisów o ochronie przyrody oraz art. 181 Kodeksu karnego dotyczącego niszczenia środowiska. W interesie mieszkańców jest, aby takie decyzje były transparentne i zgodne z prawem.
UsuńNawet jak podjal.decyzje jakis randowmowy ur,ednik to odpowoedz bedzie ze burMiszcz
UsuńBo finalnie wszystko podpisuje i za wszystko bierze odpowoedzialnosv bur...
To poważne uszkodzenie drzewa (ponad 50 % korony), co w świetle prawa może być uznane za jego zniszczenie.
OdpowiedzUsuńKto to zlecił?
Aż trudno uwierzyć, że to to samo drzewo. A że na wjeździe do miasta, to każdy może "podziwiać" i wyciągać wnioski.
OdpowiedzUsuńTo pomnik niekompetencji urzędników miejskich.
UsuńWszystko ma dwie strony. Oczywiście że nie powinniśmy wycinać starych drzew mogących być pomnikami przyrody ale zostawienie tego starego deba na Piłsudskiego na środku planowanego chodnika i ścieżki rowerowej to też średni pomysł. Jak ta ścieżka i chodnik powstaną to będziesz Maglu publikował takie zdjęcia i szydził że zrobionej inwestycji. Więc Tobie nigdy nie dogodzi.
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o to drzewo z dzisiejszego posta - dowiedz się lepiej kto to obciął i dlaczego! Wiesz że spadały gałęzie - tak gałęzie a nie gałązki i wiesz co by było gdyby jedna z nich spadła na głowę podopiecznego ośrodka?
Dlaczego nie poproszono fachowca o ocenę drzewa i jak mu pomóc? Dlaczego cieć pielęgnacyjnych nie wykonali ludzie z uprawnieniami?
UsuńPrzy Piłsudskiego należało zaprojektować ciąg pieszo-rowerowy po drugiej stronie. Niestety nikt nie pomyślał.
Po pierwsze przy Piłsudskiego to był projekt chodnika i ścieżki zrobiony jezcze za zubowych wiec teraz trzeba by całą dokumentację zmieniać a to dodatkowe niemałe koszty!
UsuńA ten dąb z terenu ośrodka terapii zajęciowej to dowiedz się Maglu kto zlecił jego puścicie i dlaczego i dopiero wtedy pisz! Robisz ferment jak psedoredsktir z Naszej Kolbuszowej - nie ważna merytoryka ważne żeby się klikało!!!
Poza tym jak spadła gałąź podczas zawodów strażackich i chłopak cudem przeżył to była jatka ze drzewa nie obcinane! Teraz że obcinane! Jak wiatr zawieje!
A czasem nie jest w tym problem, że w urzędzie miejskim nie ma kogoś, kto potrafi ocenić i zlecić cięcia pelengacyjne drzew? Czy to na Kolejowej wygląda wg ciebie na fachową robote?
UsuńW Kolbuszowej jedyne zabiegi pielęgnacyjne na drzewach to ich wycinka.
UsuńA ja uważam inaczej. Burmistrz zleca firmie i to ta firma powinna wiedzieć ile można jakie drzewo przyciąć! Po to są fachowcy brani do wykonywania zadań! Przecież sam burmistrz tego nie tnie…
UsuńA spadały? A jak spadały to dlaczego spadały? Może dlatego że drzewo wcześniej było przycinane niefachowo? A jak spadały... gałęzie całe, to są protokoły, notatki służbowe, pisma w tej sprawie... No więc kto obciął to drzewo gminne? Podziel się wiedzą!
UsuńRacja
UsuńW tej dyskusji widać jedno – mieszkańcy chcą bezpieczeństwa, ale też szacunku dla drzew. I jedno z drugim wcale się nie wyklucza.
UsuńJeśli drzewo stwarza zagrożenie, to oczywiście trzeba reagować. Ale takie decyzje powinny być poprzedzone oceną specjalisty (arborysty lub dendrologa) i wykonane przez osoby z odpowiednimi kwalifikacjami. Wtedy nie ma wątpliwości, czy cięcia były potrzebne i czy wykonano je prawidłowo.
Z drugiej strony warto pamiętać, że odpowiedzialność zwykle wygląda tak: samorząd zleca zadanie, a firma wykonawcza odpowiada za sposób wykonania prac zgodnie ze sztuką. Dlatego kluczowe jest dobre przygotowanie zlecenia, nadzór i wybór fachowców.
Najlepszym rozwiązaniem w takich sytuacjach jest przejrzystość – informacja kto zlecił prace, jaka była opinia specjalisty i jaki był zakres cięć. Wtedy zamiast domysłów mamy fakty.
Drzewa w mieście są ważne – dają cień, poprawiają jakość powietrza i tworzą klimat miejsca. Dlatego pielęgnujmy je mądrze, a nie tylko reagujmy wtedy, gdy pojawia się problem.
Szefem Rady Nadzorczej w ZOO komunalnym jest jakiś Fircyk?
OdpowiedzUsuńCyrk większy niż stadionowy.
Najbardziej wykształcony w całej Gminie i nie wie kto to jest dendrolog?
JAJA PO kolbuszowsku !!!
A czy ty wiesz? I czy wiesz jaka jest różnica między nim a arborystą?
UsuńMówią na niego - panienka. Ciekawe dlaczego?
UsuńNie chcesz wiedzieć jak mówią na ciebie.
Usuńzdemaskowales sie frycek
UsuńTo drzewo wycinała straż pożarna tydzień lub dwa temu, w wyniku poprzedniego zagrożenia życia w postaci gałęzi. Jakby Wasze dzieci tam latały inaczej byście gadali.
OdpowiedzUsuńCzy strażacy mają wiedzę co i jak przycinać?
UsuńStraż pożarna w takich sytuacjach działa przede wszystkim ratowniczo, a nie pielęgnacyjnie. Jeśli gałęzie stwarzały realne zagrożenie dla ludzi, strażacy mają prawo je usunąć bez wcześniejszej opinii arborysty, żeby natychmiast zlikwidować niebezpieczeństwo.
UsuńCo innego planowe cięcia drzew – te powinny być wykonywane przez specjalistów i na podstawie oceny stanu drzewa. Dlatego warto najpierw ustalić, czy była to interwencja związana z zagrożeniem, czy zwykłe prace pielęgnacyjne.
To gałąź zagrażała czy cała korona? A jak całe drzewo, to czemu nie wycięte tylko zostawione takie kikuty? Bo nie wolno tak po prostu wyciąć? Banialuki prawicie z tą strażą. Najlepsza wymówka na bezprawie to bezpieczeństwo. Żałosne! I kto tam w ogóle latał?
UsuńDla laików. W PSP Kolbuszowa są strażacy co mają uprawnienia i odpowiednie kursy z zakresu wycinania drzew. Strażacy wiedzą co robią. Jak ktoś się nie zna w tym temacie - to proponuję wyluzować i zająć się życiem rodzinnym i zawodowym.
UsuńTo jest wg ciebie profesjonalna robota?
UsuńCzyli można do straży ze zbędnym drzewem na podwórku i pomoże zlikwidować problem. Dobrze wiedzieć.
UsuńUstanawianie pomników przyrody leży w wyłącznej kompetencji Rady Miejskiej (w drodze uchwały). Przewodniczący Jan Fryc, jako lider Rady, mógł już dawno wyjść z inicjatywą objęcia najstarszych drzew w mieście ochroną prawną, co uchroniłoby je przed drastycznymi „cięciami pielęgnacyjnymi”. Jego brak proaktywnego działania doprowadził do sytuacji, w której stuletnie dęby traktuje się jak zwykłe krzaki.
OdpowiedzUsuńSkoro, jak sugerujecie, w mieście panuje "pomnik niekompetencji urzędników", a zabiegi pielęgnacyjne to de facto niszczenie drzew, dlaczego Przewodniczący FRYTKA nie zainicjował kontroli tych procedur przez Komisję Rewizyjną? Milczenie i bierność "panienki" to przyzwolenie na takie standardy pracy urzędu. Ja mysle ze panienki powinny zajac sie obowiazkami panienek a nie facetow.
co jeden to mądrzejszy i tak jest ze wszystkim,
OdpowiedzUsuń