piątek, 17 kwietnia 2026

Poseł Zbigniew Chmielowiec - plus

 W Kolbuszowej polityka od zawsze przypomina nasze lokalne mecze: trochę kurzu, trochę emocji, trochę tradycji i zawsze ktoś, kto twierdzi, że „to on załatwił”. Od lat w tej swojskiej lidze gra poseł, którego mieszkańcy kojarzą głównie z tym, że przywozi z Warszawy różne fanty. Raz sikawkę, raz mikser, innym razem coś większego, co można uroczyście przeciąć i sfotografować. Miejscowi włodarze chętnie podkreślają, że „tu milion, tam pięć, a gdzie indziej siedem”, choć wielu komentatorów zauważa, że powiat kolbuszowski od dawna jest wiernym zapleczem wyborczym PiS i to również miało wpływ na kierunek przepływu środków.

Ostatnio jednak można odnieść wrażenie, że nasz poseł zapragnął czegoś więcej. Jakby uwierzył, że to nie partia, nie układ sił, nie polityczna geografia, lecz jego osobista sprawczość stoi za każdym sukcesem. I tak oto zawodnik z V ligi zaczął rozglądać się za miejscem w ekstraklasie, jakby wystarczyło tylko podnieść rękę i już.

Niektórzy komentatorzy spekulują, że jeśli Mateusz Morawiecki umocniłby swoją pozycję, jego współpracownicy mogliby liczyć na awanse. W takim wariancie nasz poseł mógłby znaleźć się bliżej centrum decyzyjnego, może nawet w rządzie. W polityce zdarzały się już bardziej zaskakujące zwroty. Są jednak i inne analizy, według których były premier może zostać zepchnięty na boczny tor, a jego zwolennicy — przesunięci na dalsze miejsca list. W takim układzie nasz poseł musiałby pogodzić się z powrotem do roli zawodnika rezerwowego, zanim jeszcze zdążył wybiec na murawę wyższej ligi. A są i tacy, którzy rozważają możliwość powstania nowego ugrupowania. Wtedy Kolbuszowa stałaby się areną rywalizacji między dwiema listami — tą, z którą poseł był związany dotąd, i tą, która dopiero powstaje. To byłaby arytmetyka wymagająca nie tylko kalkulatora, ale i zimnej głowy.

Tymczasem w lokalnych rozmowach coraz częściej pojawiają się nazwiska, które,mogłyby zmienić układ sił, gdyby zdecydowały się na start. Starosta Kardyś to nazwisko, które w powiecie zna niemal każdy. Gdyby pojawiło się na liście wyborczej, zrobiłoby się naprawdę ciasno. Nasz poseł musiałby walczyć nie o awans, lecz o samo miejsce w składzie. Pojawiają się też opinie, że gdyby burmistrz Romaniuk wszedł do gry, kampania nabrałaby zupełnie innego tempa. W końcu to postać, która potrafi połączyć uroczyste otwarcie inwestycji z serdecznym uśmiechem do każdego mieszkańca, który akurat przechodzi obok.

Wszystkie te scenariusze od zmian w partii, przez nowe ugrupowania, po potencjalnych lokalnych kandydatów pokazują jedno: polityka, nawet ta powiatowa, rządzi się własną logiką. A ambicje, choć potrzebne, wymagają chłodnej kalkulacji. Bo zanim zacznie się marzyć o ekstraklasie, trzeba najpierw wygrać kilka meczów w lidze, w której naprawdę się gra.


3 komentarze:

  1. Bynio nie kompletny.
    Zasłonił Brzusio. Jak to w jego stylu, na dwa sposoby. U góry, zdjęciem, u dołu ręką. 🙃
    Jak to w jego stylu - Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek, a w razie czego, na Strusia - i głowa w piasek i z głupawym uśmiechem się tłumaczy, że to nie On. 😆👎🤑

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Maglu starosta i start w wyborach do sejmu??? Przy takiej marnej liczbie głosów na radnego powiatowego??? Litości…..

    OdpowiedzUsuń

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.