środa, 5 lutego 2014

Rewitalizacja-bajzel i niekompetencja

Przemaglowaliśmy ostatnio dokumenty dotyczące rewitalizacji Rynku w Kolbuszowej. Jest to ponury zapis mieszaniny nieodpowiedzialności, naginania prawa, niekompetencji oraz lekceważenia przez urzędników swoich obowiązków.
Naszym zdaniem wygląda to tak:

Przede wszystkim Stowarzyszenie na Rzecz Rewitalizacji i Promocji Kolbuszowej ma bajzel w papierach. To dziwne zważywszy, że wiceprezesem jest była wojewodzina; zatrudniono profesjonalne firmy budowlane, firmę architektoniczną, a nawet inspektora nadzoru.

Po drugie: trudno nie oprzeć się wrażeniu, że pracownicy Urzędu Marszałkowskiego szukają na siłę dziury w całym, aby tylko obniżyć w jak największym stopniu dotacje. Świadczy o tym między innymi fakt, że jeden z projektów obcięli o równo 5% .

Po trzecie: pracownicy Urzędu Miejskiego - Lidera Projektu nie kontrolowali na bieżąco tego, co robi Stowarzyszenie i nie udzielili mieszkańcom niezbędnej (naszym zdaniem) pomocy. To dziwne biorąc pod uwagę, że Urząd Miejski najwięcej traci na wstrzymaniu wypłaty dotacji.

Po ponad roku przepychanek Urząd Miejski stwierdził, że nie ma co rozdzierać szat, ponieważ Stowarzyszenie nie dotrzymało w 2012 roku terminów i jest już po ptokach.




Szkoda tylko, że odkrycie tego zajęło pani Monice Fryzeł tyle czasu.



W odsetkach od kredytów kosztowało to nas, mieszkańców gminy, lekko ponad 100 tysięcy złotych.

Co ciekawe, burmistrz Zuba twierdzi, że prezesowanie po godzinach pracy Stowarzyszeniu Siedlisko nie przeszkadza pani Monice Fryzeł w wykonywaniu obowiązków inspektora w UM.

Taki dowcipny niby.

Naczelnik Dzimiera odpowiada

Dziękując za przekazany sygnał informuję, że Straż Miejska wszystkich mieszkańców traktuje jednakowo i żaden z nich nie może liczyć na szczególne przywileje czy tez względy.
Jeśli chodzi o odśnieżanie ulicy Mickiewicza to ma ona charakter ciągu pieszo-jezdnego. Nie ma wyraźnego oddzielenia chodników od jezdni i stąd część mieszkańców może mieć wątpliwości co do obowiązku usuwania śniegu.
W dniu dzisiejszym poleciłem strażnikom aby podczas służby zwracali uwagę na śnieg zalegający na chodnikach oraz na nawisy śnieżne i sople lodu na dachach budynków i w przypadku jakichkolwiek zastrzeżeń podejmowanie interwencji u właścicieli posesji. Rozmawiałem również z Dyrektorem ZUK Kolbuszowa i prosiłem go aby ulice w centrum miasta, w tym również ulica Mickiewicza. Zostały oczyszczone ze śniegu w pierwszej kolejności.

Pozdrawiam!
Komendant Straży Miejskiej
Dziękujemy za odpowiedź.
To właśnie mieliśmy na myśli. Nie o karanie właścicieli nieruchomości mandatami za nieodśnieżanie albo poczęstowanie paralizatorem w plecy, tylko właśnie najpierw o zwrócenie uwagi na niewłaściwe postępowanie nam chodzi. Niestety, wiele wody musi upłynąć w Nilu, aby wszyscy obywatele naszego miasteczka zaakceptowali europejskie normy czystości i estetyki. Nie jesteśmy w Maglu zwolennikami istnienia w naszym miasteczku Straży Miejskiej. Doceniamy jednak jej pozytywny wpływ na naszą społeczność, a przede wszystkim to, że nie traktuje ona mieszkańców jako swoich wrogów.

Pozdrawiamy i życzymy wielu sukcesów w pracy.

Kolbuszowski Magiel







wtorek, 4 lutego 2014

Razem możemy więcej!

Stowarzyszenie Kuźnia zorganizowało cykl spotkań w ramach projektu „Myśl solidarnie, działaj lokalnie" realizowanego przez Fundację Dzieła Kolpinga w Polsce.


 



Szkoda, że na tych spotkaniach zabrakło miejscowych samorządowców, księży oraz młodzieży. Postać błogosławionego Adolpha Kolpinga jest bowiem bardzo ciekawa



Jako wikariusz i duszpasterz młodzieży poparł założenie Związku Czeladników, stając się jego duchowym przywódcą i opiekunem. W myśl zasady „razem możemy więcej’’ zapewnił wielu czeladnikom dach nad głową, naukę zawodu i pomoc w poszukiwaniu pracy. Wygłosił setki kazań, pisał o poszanowaniu godności każdego człowieka w myśl zasad ewangelicznej miłości. W krótkim czasie założył dalsze związki w wielu krajach Europy, dając podwaliny pod współczesne Dzieło Kolpinga o zasięgu światowym. Papież Jan Paweł II uznał go za wzór do naśladowania dla współczesnego świata, ogłaszając błogosławionym 27 października 1991 roku.


. W naszym miasteczku głos młodzieży się nie liczy. Gdyby powstały takie związki (w myśl idei Kolpinga), to byłaby to siła polityczna, która mogłaby wiele zdziałać. Nikomu jednak na tym nie zależy. Dla samorządowców byłaby to konkurencja do stołków, a dla księży - spadek dochodów. Dlatego co bardziej aktywni młodzi ludzie po prostu stąd uciekają. Resztę korumpuje się stanowiskami, kaszką, a większość pozostałych przygina do ziemi za 1600 złotych miesięcznie.

Dobrze, że jest tu chociaż Kuźnia, która pokazuje, że może być jednak inaczej.


Chmielowiec listy pisze...

Po latach bezowocnych starań miejscowych samorządowców o przejście dla pieszych przy ulicy Tyszkiewiczów poseł napisał list do marszałka i sprawa ruszyła z kopyta.

Ach, jaki pozytywny przykład, że jednak można, jeśli się chce!

Otóż za drogi wojewódzkie odpowiedzialny jest członek zarządu województwa Bogdan Romaniuk zamieszkały w Dzikowcu. Sprawami komunikacji żywo interesuje się pani Ewa Draus - wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Podkarpackiego, zamieszkała 4 domy od biura poselskiego posła Chmielowca. Ci ludzie spotykają się na co dzień i przez co najmniej trzy lata nic nie zrobili w tej sprawie. Wystarczyło otworzyć buzie i pogadać.


 



                                                                     foto-kolbuszowa.pl

Te zdjęcia są sprzed kilkunastu dni. Miedzy nimi z mikrofonem latał Zuba.Tak dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku.

Śmiać się, czy już należy  płakać?

poniedziałek, 3 lutego 2014

Czym zajmuje się Straż Miejska w Kolbuszowej?

Naczelnik Straży miejskiej w Kolbuszowej
    Grzegorz Dzimiera
                                                           
                                                      Szanowny Panie Naczelniku!

W ogłoszeniu, które ukazało się na stronie internetowej Urzędu Miejskiego przypomniał Pan o konieczności odśnieżania oraz o karach za niewywiązywanie się z tego obowiązku. Moim zdaniem jeden z właścicieli nieruchomości przy ulicy Mickiewicza w sposób ciągły, uporczywy, a może i złośliwy uchyla się od tego obowiązku.




Jakie sankcje wyciągnięto wobec tej osoby? Jeśli nie stało się tak, to czy wszyscy mieszkańcy Kolbuszowej mogą liczyć na takie przywileje?

                                                                                                                         Z poważaniem:
                                                                               
                                                                                                                            Andrzej Kulig
                                                                                                                       /Kolbuszowski Magiel/


Piszemy do Janusza Stąpora

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kolbuszowej
36-100 Kolobuszowa, ul. 11-go Listopada 10

                                                      

                                                        Szanowny Panie Inspektorze!



Obiekty budowlane powinny być w czasie ich użytkowania poddawane przez właściciela lub zarządcę kontrolom okresowym polegającym na sprawdzeniu stanu technicznego i przydatności do użytkowania (art. 62 ustawy - Prawo budowlane).

Ponadto właściciele, zarządcy oraz użytkownicy obiektów budowlanych, na których spoczywają obowiązki w zakresie napraw, określone w przepisach odrębnych bądź w umowach, mają obowiązek w czasie lub bezpośrednio po przeprowadzonej kontroli, o której mowa w art. 62 ust. 1, usunąć stwierdzone uszkodzenia oraz uzupełnić braki, które mogłyby spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia bądź środowiska, a w szczególności katastrofę budowlaną, pożar, wybuch, porażenie prądem elektrycznym albo zatrucie gazem (art. 70 ustawy - Prawo budowlane). Obowiązek ten powinien znajdować potwierdzenie w protokole z kontroli obiektu budowlanego, a osoba dokonująca kontroli ma obowiązek przesłania kopii tego protokołu do właściwego organu nadzoru budowlanego.

Osoby, które nie spełniają określonego w art. 61, obowiązku utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym, użytkują obiekt w sposób niezgodny z przepisami lub nie zapewniają bezpieczeństwa użytkowania obiektu budowlanego, podlegają grzywnie nie mniejszej niż 100 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (art. 91a ustawy - Prawo budowlane).

Do ukarania nie jest konieczne wystąpienie skutku w postaci uszkodzenia ciała przechodnia przez dachówkę, która spadła. Wystarczy samo zaniechanie wykonania obowiązków.
Prawidłowe utrzymanie obiektu jest istotne nie tylko ze względu na zapewnienie jego bezpiecznego użytkowania. Osoba, która nie wywiązuje się ze swojego obowiązku naraża się na odpowiedzialność karną. Zgodnie z art. 91a prawa budowlanego osoba, która nie zapewnia utrzymania budynku w należytym stanie technicznym, użytkuje obiekt w sposób niezgodny z przepisami lub nie zapewnia bezpieczeństwa jego użytkowania, podlega grzywnie nie mniejszej niż 100 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Moim zdaniem właściciele kilku budynków w Kolbuszowej w sposób rażący naruszają Prawo Budowlane nie utrzymując obiektów budowlanych w należytym stanie technicznym. Jest to budynek mieszczący się przy ulicy Mickiewicza,



Synagoga na ulicy Piekarskiej,



oraz budynek (dawna siedziba Banku Spółdzielczego) przy ulicy Narutowicza, o którym sam burmistrz Zuba pisze, że jest w złym stanie .

Moim zadaniem właściciele tych nieruchomości powinni być ukarani za nieutrzymywanie obiektów budowlanych w należytym stanie technicznym
.



                                                                                                                           Z Poważaniem :
                                                                                                                        Kolbuszowski Magiel

 

niedziela, 2 lutego 2014

No to odpowiadam Kakafonii, skoro ciekawa



Jako „totalny, muzyczny zgrzyt” mamy dziś pytanie do Kolbuszowskiego Magla i publicznie chcielibyśmy je zadać. Publicznie też pragnęlibyśmy odpowiedzi – dla wiadomości naszej i wszystkich, którzy będą to czytać. A zatem: Kardyś – na pewno nie. Zuba – w życiu. Chmielowiec – absolutnie. Opaliński – szkoda gadać. Fryc – po moim trupie. Gil – nie ma takiej opcji. Karkut – nigdy. Pik – zapomnij. Michno – wykluczone. Macheta – pod żadnym pozorem. Bździkot – nie ma mowy. Guzek – oszalałeś?. Rybicki – daj pan spokój. Jeden Romaniuk – nie. Drugi Romaniuk – nie. Zatem kto? Jesteś w stanie podać jakieś nazwiska, co do których byłbyś pewien, i które warte byłyby zachodu, by jesienią wybrać się w stronę urny. Jeszcze ciszy wyborczej nie ma, a i czasu trochę na inwigilację ewentualnych kandydatów. Chyba, że znów mamy doczekać się takiej „możliwości wyboru” jak poprzednim razem…

Dla mnie obojętne jest, czy rządzić tu będzie Kardyś, Zuba, Fryc, Karkut, Pik, Romaniuk, czy ktokolwiek inny. Nie mam personalnych faworytów w wyścigu na lokalne stołki. Jak uczy bowiem (nie tylko) kolbuszowska historia, ktokolwiek dorwie się do władzy, bardzo szybko zapomina, o czym mówił i kim był wcześniej. Dlatego jestem zwolennikiem przestrzegania pewnych ogólnych niepisanych zasad etycznych, prawa oraz pełnej kontroli społecznej tego, co robi władza. Wtedy bez względu na to, kto tu będzie rządził, będziemy mieli to, czego chcemy my wszyscy, a nie tylko kilkunastu miejscowych kacyków.

Dlatego walę jak w bęben we wszystkie przejawy nieprzestrzegania zasad, bez oglądania się, czy dotyczy to mojego kumpla od kielicha, czy też nie.

Kakafonia omija zaś szerokim łukiem wpadki Karkuta, Pika, Fryca, Opalińskiego, Romaniuków oraz Chmielowca. Robicie za tubę wyborczą jednego z doraźnych kolbuszowskich układzików.





Co wolno wojewodzie...

Na miejskim portalu internetowym naczelnik Dzimiera ostrzega:

Przypominamy wszystkim właścicielom, użytkownikom i zarządcom posesji o obowiązku odśnieżania chodników na wysokości posesji oraz usuwania sopli lodowych i nawisów śnieżnych z dachów. Obowiązek ten wynika z art. 5 ust. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r./ Dz. U. 2012.391/ i w zw. z § 1 ust. 1 pkt. 1 b Uchwały nr XXXI/357/12 Rady Miejskiej w Kolbuszowej z dnia 10 grudnia 2012 r. w sprawie regulaminu utrzymania porządku i czystości na terenie Gminy Kolbuszowa. Niewywiązywanie się z niego grozi karą grzywny od 20 do 5000 zł. Liczyć się również należy z odpowiedzialnością cywilną za szkody, które wynikły z jego niedopełnienia. W sytuacjach najbardziej drastycznych, w razie długotrwałego i systematycznego niewykonywania tych obowiązków Burmistrz na postawie art. 5 ust. 7 może wydać decyzję administracyjną nakazującą wykonanie obowiązku. Decyzja ta podlega egzekucji w drodze przepisów ustawy z dnia 17 czerwca 1996 r. o postępowaniu egzekucyjnym /Dz. Z 2005 r. nr 229 poz. 1954 z późn. zm./

Straż Miejska

w Kolbuszowej


Strachy na Lachy, w Kolbuszowej nie wszystkich prawo obowiązuje.



Nieodśnieżony chodnik i nawis śnieżny i to przed biurem posła Chmielowca! Czyżby właściciel liczył na to, że mu to święty Mikołaj odśnieży?

Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie - reszta mieszkańców musi odśnieżać. Zobaczmy, co na ten temat mają do powiedzenia mieszkańcy, którzy muszą jednak łopatować.

sobota, 1 lutego 2014

Bogdan Romaniuk świętym? - komentarz

Pod naszym wpisem: Bogdan Romaniuk świętym? (kliknij tutaj) ukazał się taki oto komentarz.



Jestem osobą młodą i mam wrażenie, że rozróżniam dobro od zła, nie rozumiem dlaczego w tej mieścinie jest tyle jadu w ludziach, założył fundację i ogarnia całą tą sytuację z nią związaną to dlaczego tyle zazdrości, przecież każdy z Was może założyć fundację, co Wam stoi na przeszkodzie? Wiem co - głupota, brak zrozumienia,zawiść a przede wszystkim brak pomysłu co to będzie, bo brak kreatywności to straszna trwoga :) Pozdrawiam :)

 Fakt, pan Romaniuk jest straszliwie kreatywny, a nawet obrotny jak jego brat. Problem w tym, że stworzone przez niego fundacje są finansowane ze środków publicznych. Naszym zdaniem jest tu więc konflikt interesów miedzy byciem radnym sejmiku wojewódzkiego, członkiem zarządu, a przywilejami, jakimi cieszy się Fundacja kardynała Kozłowieckiego. Dotacje, nazwa pociągu, sfinansowanie podróży wiceprezesa do Afryki, itp., itd. W Kolbuszowej istnieje kilkadziesiąt stowarzyszeń i fundacji, i ani jeden prezes/prezeska nie dostali pieniędzy na wyjazd do Afryki. Pijemy już trzecią butelkę i za cholerę nie możemy dojść: dlaczego?





A teraz konkurs! Kto jest właścicielem tej rudery przy ulicy Mickiewicza? Komu brakuje pomysłu i kreatywności, aby coś z tym zrobić? Dlaczego straż miejska nie ukarze właścicieli za zaniedbanie nieruchomości, która grozi zawaleniem?





Budynek mieści się naprzeciwko siedziby posła Chmielowca i psuje mu obraz (jakże) nowoczesnej Kolbuszowej. Mamy nadzieję, że zatroskany poseł znowu napisze jaki list, tym razem do samego pana Romaniuka, a może i do obydwu?

Zamach na Kutscherę

70 lat temu przeprowadzono słynny zamach na Kutscherę - kata Warszawy.

piątek, 31 stycznia 2014

Radny Karkut znowu plecie

Radny Karkut wraca do swojej dawnej dobrej formy, tą razą jako felietonista jakiegoś totalnego muzycznego zgrzytu.

Pech chciał i kilka pociągów musiało stanąć na nieprzejezdnych trasach lub jechać znacznie wolniej. Dziennikarze pobiegli więc do minister Bieńkowskiej, która od kilku miesięcy odpowiada również za transport. O tym, że pani minister to „kobieta z jajami” wiadomo nie od dziś i dziennikarze usłyszeli „Sorry, taką mamy pogodę”. Wielu się oburzyło, wielu pisze o jakiejś wpadce minister Bieńkowskiej a ona powiedziała tylko że czarne jest czarne. Chociaż może lepiej napisać że tu białe jest białe, bo przecież o śnieg chodzi?
...nie zrozumiałem czemu za te słowa przepraszał premier Tusk? Minister mówi, że pada śnieg, premier za to przeprasza?

Gdyby pan Karkut miał jakieś lepsze wykształcenie, na przykład ukończył dobrą zawodówkę w Kolbuszowej, to wiedziałby, że jak spadnie śnieg, to drogi i tory należy odśnieżać.

W 1979 roku burmistrz Chicago przegrał wybory, ponieważ zapomniał o tej prostej prawdzie. Dlatego Amerykanie mawiają: "plow the streets, or you’ll end up just like Mayor Bilandic". .Co w wolnym tłumaczeniu znaczy: odśnieżaj ulice albo skończysz jak burmistrz Bilandic.





Co ciekawe, radny Karkut 3 lata temu miał całkiem inne poglądy na temat zalegającego ulice śniegu.




Po prostu plecie to, co jest mu w danej chwili wygodne. Raz priorytetem będzie mu rozbudowa Szkoły Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej, drugą razą Weryni. 





Czyli to, co sobie tam radny Józef Fryc umyśli. W Kolbuszowej można zajść bardzo wysoko będąc poklepywanym po plecach przez miejscowy układ. Można też być jednak zagłaskanym na śmierć...

Oczko starosty Kardysia

Starosta Kardyś już swoje lata ma, ale oczko całkiem dobre.

Jesteśmy tego samego zdania....


czwartek, 30 stycznia 2014

Stephen Hawking w Kolbuszowej

Jakie szanse rozwoju miałby Stephen Hawking gdyby urodził się w naszym miasteczku?
Warto się nad tym zastanowić...

Zastopowanie rozbudowy szkoły specjalnej w Kolbuszowej Dolnej wcale nie oznacza, że nie może być ona rozpoczęta  przed 2017 rokiem.



Po pierwsze:
trzeba porozmawiać z naszymi radnymi do sejmiku wojewódzkiego, i poprosić ich o o pomoc w znalezieniu programów z których ta inwestycja mogłaby być sfinansowana.

Po drugie: poprosić  o to samo  parlamentarzystów z naszego regionu.Nie ma się co oszukiwać poseł Chmielowiec tego dotychczas nie zrobił , to i nie zrobi.

Po trzecie: dążyć do renegocjacji umowy między Starostwem a Urzędem Miasta, i wymóc na staroście udział w finansowaniu rozbudowy.

Po czwarte: założyć stowarzyszenie wspierające tę Szkołę i zbierać pieniądze, szukać poparcia wszędzie.

Po piąte: wystawić w wyborach i popierać kandydatów którzy będą chcieli rozbudować tę szkołę w pierwszym rzędzie.

Po szóste: być aktywnym społecznie i interesować się tym co robią burmiszt i radni.Przychodzić na zebrania komisji,sesje rady i reagować na wszelkie przejawy niegospodarności.


Przychodzenie na ostatnią sesję, na której ma być przegłosowany budżet w nadziei że radni zmienią nagle  zdanie, jest po prostu nieodpowiedzialne.




Afryka to nie jedno państwo

Ponieważ wiedza o Afryce wśród mieszkańców naszego powiatu jest nikła ...

W czwartek (30.01.2014) o godzinie 18 w siedzibie stowarzyszenia „Nil” (ul. Jana Pawła II 8). odbędą się warsztaty międzykulturowe pt. „Afryka to nie jedno państwo”. Uczestnicy będą mogli przenieść się na południe, dowiadując się o więcej o życiu i kulturze „czarnego kontynentu”, a także o globalnych współzależnościach.
źrodło


Warto przyjść, dzięki temu unikniemy wielu przykrych wpadek.

Wszystko sie może zdarzyć...




Wszystko się może zdarzyć... Wczoraj na sesji rady miejskiej stało się to, co było do przewidzenia - Frycowe przepchnęły Werynię. Na przekór wszystkiemu i wszystkim. O tak - bo mogą. Inwestycja jest od samego początku źle przygotowana i stracimy na tym przynajmniej kilkaset tysięcy złotych. To dla Frycowych jednak żaden argument.

Wybierzmy w tym roku całkowicie nową Radę. Złożoną tylko i wyłącznie z ludzi, którzy chcą tu coś pozytywnego zrobić, bez oglądania się na miejscowe układy.

środa, 29 stycznia 2014

Michnę Karkutowi


Radny Karkut się zburzył....



  Manipulacja radnego Karkuta polega na tym, że przemilcza fakt najbardziej oczywisty: rozbudowa szkoły w Weryni jest źle przygotowana. Ponieważ nie jest w stanie ustosunkować się do moich merytorycznych zarzutów, zaczyna emocjonalną jatkę.

Zróbcie dobry projekt rozbudowy, załatwcie finansowanie i zbudujcie to w ciągu kilkunastu miesięcy. To miałoby sens.To, co teraz zaproponowaliście, to jest totalna prowizorka, na której stracimy około 2 milionów złotych.


Bollywood w Raniżowie

Jak się dowiedzieliśmy, indyjska fabryka snów kręci film o wójcie Danielu Fili.
Oto krótki przedsmak...




Personalize funny videos at Bombay TV by Graphéine - Agence de communication

Radny Michał Karkut dzieli dzieci na lepsze i gorsze


Michał Karkut manipuluje, próbując wmówić mieszkańcom, że zamieszanie wokół budowy szkoły w Weryni to tylko konflikt między popierającymi rozbudowę Szkoły Specjalnej w Kolbuszowej Dolnej a Weryniakami. Wicie-rozumicie, trzeba wybudować jedno i drugie, ale najpierw wybierzemy Werynię.

Zapomina jednak, że jest radnym, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej i do jego obowiązków należy sprawdzanie jakości tego, co robią urzędnicy.

Po pierwsze: projekt rozbudowy szkoły w Weryni jest niefunkcjonalny, nieestetyczny, zbyt drogi w budowie i utrzymaniu. Wybrano go tylko dlatego, że architekt najmniej za niego zażądał. Naszym zdaniem ożna zrobić dużo lepszy, wpasowany w wygląd wioski, którego budowa to koszt do 2,5-3 miliony złotych.

Po drugie: złe przygotowanie finansowania inwestycji. Można poczekać z tym do przyszłego roku i dostać finansowanie do 70% inwestycji. Dlaczego przy takiej różnorodności programów pomocowych UE mamy budować tylko za własne pieniądze? Może dlatego ze specjalistka od funduszy europejskich,pani Monika Fryzeł pracuje na 2 etatach i siem wyrobić nie może?

Po trzecie: rozciągnięcie inwestycji na 3 lata to dodatkowe koszty w granicach 300-500 tysięcy złotych. Nie lepiej poczekać, dobrze się przygotować i zrobić to w kilkanaście miesięcy?

Tego przewodniczący Komisji Rewizyjnej nie sprawdził, nie policzył, nie przemyślał. Mało tego, nikt z radnych nie raczył nawet skonsultować tego szaleńczego projektu z mieszkańcami. Jeśli radni przeforsują budowę w tym kształcie, to stracimy na tej inwestycji do 2 miliony złotych.

Ciekawe, czy któryś z radnych wstanie i wygarnie to Zubie, Opalińskiemu, Karkutowi i innym Frycowym? Nie sądzę. Dlatego warto przyjść i zrobić to samemu. Jeśli na sesji pojawi się przynajmniej 50 osób i zaczną podważać punkt po punkcie celowość rozbudowy szkoły w Weryni w tym kształcie, z takim finansowaniem i w takim czasie, to ta poprawka do budżetu przepadnie.
Chyba że Józef Fryc, Opaliński Marek oraz Michał Karkut nie chcą być już radnymi.


Dlaczego gdzie indziej można?
Szkoła podstawowa „Kocmyrzów I”, borykająca się dotąd z trudnymi warunkami lokalowymi rozbudowana została o nowe sale, komputerową i dydaktyczną, szatnie, sanitariaty, a przede wszystkim o nowoczesną salę gimnastyczną wyposażoną w podstawowy sprzęt sportowy, najbardziej oczekiwaną przez uczniów i nauczycieli. Obiekt wyposażony został w kolektory słoneczne jako dodatkowe źródło energii cieplnej i transportery dla osób niepełnosprawnych. Wokół sali wykonano parking, chodniki i założono zieleńce. Całkowity koszt projektu zamyka się kwotą 1 841 648 zł. z dofinansowaniem funduszu Unii Europejskiej w wysokości 1 213 627 zł.






______________________________________________________________________



W ramach realizacji  projektu szkoła podstawowa w Prusach zostanie rozbudowana o nowe pomieszczenia dydaktyczne, siłownię oraz nową salę gimnastyczną. Wykonana rozbudowa stworzy obiekt trzykondygnacyjny bez poddasza użytkowego, dostępny dla osób niepełnosprawnych. W części piwnicznej powstanie pomieszczenie siłowni, szatnia wraz z łazienką , pomieszczenie gospodarcze, kotłownia oraz schowek. W części parteru bezpośrednio połączonego z przedsionkiem z budynkiem szkoły powstanie sala gimnastyczna z podstawowym wyposażeniem, szatnie dla dziewcząt i chłopców z łazienkami oraz pokój dla nauczycieli także z łazienką. W drugiej części parteru powstaną sale dydaktyczne. Będą to dwie sale sale komputerowe w tym jedna z zapleczem, toalety i pomieszczenie z wyjściem na dach.
....


  • powierzchnia zabudowy – 427,84 metrów kwadratowych
  • powierzchnia całkowita – 629, 24 metrów kwadratowych
  • powierzchnia użytkowa – 514,50 metrów kwadratowych
  • kubatura obiektu – 3 672,00 metrów sześciennych
Koszt całkowity realizacji zadania wyniesie 1 740 913,16 zł, z czego koszty kwalifikowane 1 700 173,16 zł. Refundacja z funduszy Unii Europejskiej tj. Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 – 2013 (70% kosztów kwalifikowanych) wyniesie 1 190 121,21 zł. Natomiast wkład własny z budżetu Gminy Kocmyrzów-Luborzyca to kwota 550 791,95 zł.



Pete Seeger

W poniedziałek w wieku 94 lat zmarł Pete Seeger -człowiek legenda.
To on zainspirował nas do założenia tego bloga.

Ze  specjalną dedykacją dla obradujących dzisiaj miejskich radnych.

Kiedy patrzymy i widzimy,
że rzeczy są takie jakie nie powinny być,

Wtedy Bóg liczy na mnie,
Wtedy Bóg liczy na ciebie.

  Z nadzieją że wszyscy będziemy ciągnąć

 Z nadzieją że wszyscy będziemy ciągnąć
 Z nadzieją że wszyscy będziemy ciągnąć
Ja i Ty...



wtorek, 28 stycznia 2014

Artur Rubinstein

Dzisiaj obchodzimy 127. rocznicę urodzin wybitnego Polaka Artura  Rubinsteina

W 1945 roku przyjmuje zaproszenie do zagrania recitalu podczas podpisania Deklaracji Narodów Zjednoczonych w San Francisco.

Spostrzega dwa niepokojące fakty. Po pierwsze, nie ma polskiej flagi na maszcie. Po drugie, nie ma polskiej delegacji (nie było jeszcze jednego rządu polskiego). W niezaplanowanym przemówieniu daje temu wyraz oburzenia na oczach całego świata. Wpada w furię. Nie przebierając w słowach. Następnie zdenerwowany dopada fortepian i gra delikatnie, a następnie z całą mocą, Mazurek Dąbrowskiego. Z taką ostentacją, że ostatnie akordy niemal rozrywają klawiaturę. Dostaje trwającą wiele minut owację na stojąco wszystkich delegatów. Nie potrzeba więcej komentarza. Tak się zachowuje prawdziwy Polak.
źródlo