wtorek, 10 marca 2026

Szkoła w Zarębkach i Grek Zorba

 Najlepszą – a czasem wręcz jedyną sensowną – próbą ratowania szkoły z małą liczbą dzieci jest przekazanie jej do prowadzenia stowarzyszeniu. Ale pod jednym warunkiem: że takie stowarzyszenie tworzą nauczyciele i rodzice dzieci z tej szkoły. Oni są naprawdę zainteresowani tym, żeby placówka działała. Wtedy ludzie wychodzą z siebie – z portek, ze spódnic – żeby to wszystko funkcjonowało, żeby szkoła żyła, a dzieci nie musiały dojeżdżać po kilka, kilkanaście kilometrów.

Natomiast wpychanie szkoły na siłę w ręce zewnętrznego stowarzyszenia, które ma własne koszty administracyjne, zarząd, księgowość i całą resztę aparatu do wykarmienia, wcale nie jest najlepszym pomysłem. Bo wtedy często zaczyna się myślenie nie o szkole, tylko o tym, jak to wszystko spiąć finansowo i jeszcze na tym zarobić. 
Wprawdzie Pan Jacek (nie z tych Jacków) dom już wybudował, ale....

Tak zrobiono ze szkołą w Zarębkach i ze stowarzyszeniem NIL. Wszystko odbyło się  „na kolanie”. Umowę przepisano z sąsiedniej gminy byle jak, bez większego zastanowienia. Nikt poważnie nie sprawdził, czy oni w ogóle dadzą radę prowadzić szkołę. Nie ustalono jasno, kto ma ich kontrolować, jakie są obowiązki, jakie ewentualne kary umowne.

Z drugiej strony – po co się przejmować? Gmina i tak w razie czego zapłaci. A później będzie klasyczne tłumaczenie: „chcieliśmy dobrze, próbowaliśmy, ale się nie udało”. I po sprawie. W kolbuszowskim maglu trochę pogadają, trochę popyskują przy ladzie, a za chwilę temat rozejdzie się po kościach i wszyscy zapomną.





Azaliż... w Domatkowie nawet tego nie próbowano. Teraz zrobiono, byle jak , byle było, tylko po to, żeby utrzymać większość w radzie miejskiej. Żeby Pan Norbert mógł się pochwalić na wsi, że cosi robi, z przewagą roboty nie do przerobienia.

Tylko że to wszystko wygląda jak gotowy scenariusz na finansową katastrofę. Bo jeśli coś robi się na szybko, bez kontroli i bez realnej odpowiedzialności, to prędzej czy później rachunek i tak ktoś będzie musiał zapłacić. A jak zwykle zapłacą mieszkańcy – z własnych podatków.

A potem zatańczą na każdym festynie.


poniedziałek, 9 marca 2026

Fachowcy z urzędu miejskiego

 Burmistrz Grzegorz Romaniuk tak sie śpieszył z przekazaniem szkoły w Zarębkach że... poległ na papierach.




Okazuje się że urzędnicy  skopiowali umowę przekazania z sąsiedniej gminy i podmienili tylko nazwę stowarzyszenia i urzędu.Tak byli zabiegani że nawet nie zmienili... nazwy pliku. A w ogóle jak to siem robi?
Wie ktoś?



Obciach na całego.

Przez to dokument jest pełen błędów i, jak kto chce, może to zaskarżyć, a nawet napisać  na sam Berdyczów.

AI dodatków twierdzi że w umowie przekazania brakuje:


🛠️ LISTA POPRAWEK DO UMOWY – WERSJA PROFESJONALNA
1. Finanse i księgowość
Dodać obowiązek:
prowadzenia wyodrębnionej księgowości dla szkoły,
przedstawiania rocznych sprawozdań finansowych Gminie,
przedstawiania miesięcznych zestawień liczby uczniów (z danymi źródłowymi),
informowania Gminy o:
zadłużeniu,
zaległościach wobec ZUS/US,
toczących się postępowaniach egzekucyjnych,
zakazu zaciągania zobowiązań, które mogłyby obciążyć Gminę,
zakazu obciążania nieruchomości hipoteką, zastawem lub innymi prawami.

2. Kontrola Gminy
Dodać:
prawo Gminy do kontroli wszystkich środków finansowych szkoły (nie tylko dotacji),
obowiązek udostępnienia dokumentów w terminie 7 dni od wezwania,
obowiązek przekazywania Gminie:
protokołów kontroli zewnętrznych (SANEPID, PIP, NIK, RIO),
informacji o zaleceniach pokontrolnych i terminach ich wykonania,
sankcje za odmowę udostępnienia dokumentów.

3. Mienie i budynek
Dodać:
obowiązek prowadzenia książki obiektu budowlanego,
obowiązek wykonywania przeglądów technicznych zgodnie z Prawem budowlanym,
zakaz:
podnajmu pomieszczeń bez zgody Gminy,
prowadzenia działalności gospodarczej bez zgody Gminy,
prowadzenia działalności politycznej w budynku szkoły,
obowiązek zgłaszania szkód i awarii w terminie 24 godzin,
odpowiedzialność materialna za zniszczenia wynikłe z zaniedbań.

4. Zatrudnienie nauczycieli
Dodać:
obowiązek przejęcia nauczycieli na podstawie art. 23¹ Kodeksu pracy,
gwarancję zatrudnienia przez minimum 12 miesięcy,
obowiązek informowania pracowników o zmianach organizacyjnych,
obowiązek stosowania regulaminów wynagradzania zgodnych z Kartą Nauczyciela.

5. Rekrutacja i opłaty
Dodać:
obowiązek publikacji zasad rekrutacji,
zakaz stosowania testów, rozmów kwalifikacyjnych i selekcji,
obowiązek przyjmowania dzieci z obwodu w pierwszej kolejności,
zakaz pobierania opłat za zajęcia obowiązkowe,
obowiązek publikacji cennika zajęć dodatkowych.

6. Statut i dokumentacja
Dodać:
obowiązek informowania Gminy o każdej zmianie statutu,
prawo Gminy do zgłoszenia sprzeciwu,
obowiązek prowadzenia dokumentacji zgodnie z SIO i udostępniania danych źródłowych.

7. Bezpieczeństwo i BHP
Dodać:
obowiązek prowadzenia rejestru wypadków,
obowiązek zgłaszania wypadków Gminie w ciągu 24 godzin,
obowiązek przeprowadzania prób ewakuacyjnych,
obowiązek posiadania instrukcji bezpieczeństwa pożarowego,
obowiązek ubezpieczenia OC działalności (nie tylko mienia).

8. Jawność i antykorupcja
Dodać:
zakaz zatrudniania członków władz gminy i ich rodzin,
zakaz zawierania umów z członkami zarządu stowarzyszenia,
obowiązek publikacji umów zawieranych przez szkołę,
obowiązek publikacji sprawozdań finansowych szkoły.

9. Warunki rozwiązania umowy
Dodać:
katalog naruszeń skutkujących natychmiastowym rozwiązaniem, np.:
nieprawidłowe wydatkowanie dotacji,
brak realizacji zaleceń pokontrolnych,
zagrożenie bezpieczeństwa uczniów,
nieprawidłowości finansowe,
obowiązek informowania rodziców o problemach organizacyjnych,
obowiązek zabezpieczenia ciągłości nauczania,
procedurę przejęcia pracowników i uczniów.

10. Zakaz przenoszenia szkoły
Dodać:
zakaz zmiany lokalizacji szkoły bez zgody Gminy,
zakaz ograniczania dostępności budynku dla społeczności lokalnej.

11. Regulaminy
Dodać obowiązek posiadania:
regulaminu korzystania z mienia,
regulaminu wynajmu pomieszczeń,
regulaminu opłat,
regulaminu pracy szkoły.


Cool! 

Cos nam sie wydaje, że to przekazanie kończy się  gigantycznym skandalem.



niedziela, 8 marca 2026

Hańba

 






Przyjechał sobie do naszego miasteczka profesor z Rzeszowa i... jest przerażony tym co się tutaj dzieje.



Łukasz Łuczaj (profesor nauk biologicznych i znany popularyzator przyrody) alarmuje w tym nagraniu o planowanej wycince blisko 300-letniego dębu w Kolbuszowej.

Oto główne punkty jego wypowiedzi:

Wiek i wartość: Drzewo jest starsze niż jakikolwiek zabytek architektury w mieście. Profesor podkreśla, że dąb jest "super zdrowy" i stanowi bezcenną wartość przyrodniczą oraz historyczną.


Powód wycinki: Miasto planuje usunięcie drzewa, ponieważ koliduje ono z planowaną inwestycją (prawdopodobnie przebudową drogi lub infrastrukturą).


Apel o ratunek: Autor filmu sprzeciwia się niszczeniu tak wiekowych drzew w imię "betonozy" i prosi o udostępnianie informacji, aby wywrzeć presję na lokalne władze i uratować dąb przed wycięciem.

Ten dąb był zawsze z nami. "Widział" naszych  dziadków, pradziadków, prapradziadków, przodków.
Trzeba  mu pomóc.

link do petycji

Wiceburmistrz Michał Karkut

Na  wieść o tym że burmistrz Grzegorz Romaniuk, chce (zamierza, może), startować w 2027 roku do sejmu, Nasz Jakże Umiłowany Poseł dostał,  niespodziewanego wigoru  i siedzi (już) teraz w każdej kolbuszowskiej lodówce- strach otworzyć.
Tylko po to, aby nikomu w PiS nie przyszło do głowy odesłać go na polityczną emeryturę. W ten sposób chcę zmniejszyć szanse Grzegorza Romaniuka na dostanie się do parlamentu.Jak na razie idzie mu nieźle.



A co jeśli jednak maślarze, wygrają z harcerzami i na liście PiS  znajdzie się Grzegorz Romaniuk, zamiast posła Chmielowca? Ma przecież (jakieś) szanse, że wejdzie do Sejmu i wtedy....

Odbędą się wybory na burmistrza Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy. W szranki wtedy staną przewodniczący rady miasta:

 –  "cicha woda”, niezwykle rodzinny Jan Fryc

 – i wiceburmistrz "bezpartyjny fachowiec" Krzysztof. Wójcicki.

Szanse wygrania są 50/50.
Dlatego już teraz panowie rozpychają się za plecami burmistrza, przy byle jakim spotkaniu z mieszkańcami.


Azaliż... mamy teraz zagwozdkę… Kto zostanie wiceburmistrzem, kiedy wygra Krzysztof Wójcicki?





Niemożliwe?
Idziemy w środę do wróżki Hazar (znanej z niezwykle trafnych prognoz), aby dowiedzieć się co i jak.





Wszystkiego najlepszego, dla wszystkich czytelniczek Kolbuszowskiego Magla!


sobota, 7 marca 2026

O taką Polskę

 Kampania wyborcza do sejmu w 2027 roku ruszyła pełną parą.

Nasz Jakże Umiłowany Poseł pochwalił się, że uczestniczył w uroczystościach upamiętniających żołnierzy niezłomnych w Weryni.




cool.

Ze starostwa nie przyszedł nikt, bo  starosta Kardyś obraził się, że poseł Chmielowiec nalegał, aby ogłosić jak najszybciej, jaki repertuar miało prywatne kino w urzędzie powiatowym.

W trakcie uroczystości, można było usłyszeć głuchy huk - to major Batory przewracał się w grobie.



piątek, 6 marca 2026

Akcja liść dębu

 Od lat toczy się w naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy internetowa dyskusja, że trzeba ratować stare drzewa,które bez opamiętania wycina miejscowa władza.

Teraz stanęło na Dębie szypułkowym na Piłsudskiego. Wałkowane jest to  jakieś 4 lata i nikt nie wpadł na najprostszy i najskuteczniejszy pierwszy  krok jaki w takiej sytuacji należy zrobić .

Trzeba po prostu napisać wniosek do rady miejskiej , aby ustanowiła dane drzewo pomnikiem przyrody. 
Nikt nie potrafi tego zrobić?


Wniosek o ustanowienie pomnika przyrody Kolbuszowa, dnia ……………………. 2026 r.

Wnioskodawca: Imię i nazwisko / nazwa: …………………………………………………………… Adres: ………………………………………………………………………………… Telefon / e-mail: ……………………………………………………………………

Adresat: Rada Miejska w Kolbuszowej ul. Obrońców Pokoju 12 36‑100 Kolbuszowa

WNIOSEK O USTANOWIENIE DRZEWA POMNIKIEM PRZYRODY

Na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 1 oraz art. 44–45 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. 2023 poz. 1336 z późn. zm.) zwracam się z wnioskiem o ustanowienie dębu szypułkowego rosnącego przy ul. Józefa Piłsudskiego w Kolbuszowej pomnikiem przyrody.

Uzasadnienie 1. Wartość przyrodnicza: Drzewo charakteryzuje się znacznymi rozmiarami, dobrym stanem zdrowotnym oraz cechami typowymi dla wiekowych okazów dębu szypułkowego. Jego kondycja i parametry wskazują na wysoką wartość przyrodniczą i krajobrazową.

2. Wartość historyczna i kulturowa: Dąb stanowi rozpoznawalny element przestrzeni miejskiej przy jednej z głównych ulic Kolbuszowej. Jest częścią lokalnego krajobrazu od wielu lat, a jego ochrona przyczyni się do zachowania dziedzictwa przyrodniczego miasta.

3. Znaczenie społeczne: Mieszkańcy okolicy traktują drzewo jako charakterystyczny punkt orientacyjny i element tożsamości miejsca. Nadanie mu statusu pomnika przyrody zwiększy świadomość ekologiczną oraz podkreśli wagę ochrony starych drzew w przestrzeni miejskiej.

4. Zgodność z przepisami: Drzewo spełnia kryteria określone w ustawie o ochronie przyrody, a jego objęcie ochroną nie koliduje z istniejącą infrastrukturą ani planowanymi inwestycjami (o ile gmina nie wskaże inaczej w toku postępowania).

W związku z powyższym wnoszę o: • przeprowadzenie oględzin drzewa przez właściwe służby, • przygotowanie projektu uchwały Rady Miejskiej w Kolbuszowej o ustanowieniu dębu pomnikiem przyrody, • podjęcie uchwały w możliwie najbliższym terminie.

Załączniki (opcjonalnie): • dokumentacja fotograficzna drzewa, • orientacyjna lokalizacja na mapie, • podpisy mieszkańców popierających wniosek.

Podpis wnioskodawcy: ……………………………………………

My nie nie napiszemy, ponieważ przewodniczący rady nas nie lubi, i pod byle pozorem (a nawet bez), wrzuca nasze wnioski, skargi do kosza. Nie jest to legalne, ale skoro nawet Pani przewodnicząca komisyji tego nie widzi, to co my na to poradzimy?



A czy może wygramy licytację na poradę prawną i Pani Kasia poradzi nam, co w takiej sytuacji zrobić? Na pro publico bono my już nie liczymy.



czwartek, 5 marca 2026

A jednak córka

 Okazuje się , że nowa Inspektor Nadzoru Budowlanego w naszym powiecie, jest jednak córką, ale nie starosty, tylko... radnego powiatowego.
Gratulacje!

Skromnym pracownikiem tego wydziału została Pani Agnieszka w 2017 roku ,kiedy to wygrała nabór na to stanowisko.
A tam taki kwiatek.

więcej- kliknij tutaj

Nabór ogłoszono 10 stycznia, zakończono 27, a wyniki ogłoszono 10 stycznia. 
Można?
Można!
Pewnie błąd pisarski, ale.... kto wie? Ktoś , coś?

Później została wybrana na inspektora przez starostę Kardysia (z przynajmniej trzech kandydatów przedstawionych przez inspektora wojewódzkiego).

Tak się tworzą siatki wzajemnych powiązań.

My w Maglu jesteśmy zwolennikami rozwiązań stosowanych w Niemczech, Francji, czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzina radnego nie może pracować w samorządzie  w którym sprawuje on mandat.
Zgadzacie się z nami?

Może poseł Zbigniew Chmielowiec (dzień dobry!) by nad tym pomyślał?


środa, 4 marca 2026

Kulisy srebnego ekranu

 Postanowiliśmy się nieco odchamić i udaliśmy się do MDK po bilety na imprezę z okazji Święta Kobiet (czy jakoś tak). Niestety odeszliśmy z kwitkiem, ponieważ większość biletów zabrał do Urzędu Miasta przyszły dyrektor, pan Andrzej Selwa.Podobno są rozdawane tym których burmistrz lubi (ze wzajemnością).

Chcąc nie chcąc, poszliśmy więc pod budynek  jednego z urzędów, aby przynajmniej obejrzeć przez okno, jaki film. Właśnie leciała jakisik stara amerykańska komedia obyczajowa.

Typowa sztampa: gość lubiący wypić (kto nie lubi) został przyłapany przez małżonkę na zdradzie. Kobita wyrzuciła go z domu. Nie miał gdzie mieszkać, a mróz był jebudzki — jak to w  Północnej Dakocie bywa.

 Więc szef pozwolił mu pomieszkiwać w miejscu pracy. Do pokoju biurowego wstawiono wersalke i telewizor z dużym ekranem. Wszystko szło bez większych zgrzytów, aż gość zaczął oglądać filmy z momentami. Najlepiej jak postawna blondynka, duże niebieskie oczy, zaczynała ... eeee to nawet na magla siem nie nadaje.




Ponieważ nie zainwestowano w zasłonę, filmy mogła oglądać przez okno okoliczna dzieciarnia. 
Zrobił się szum. Szef, zamiast od razu zamknąć sprawę, ukarać niewdzięcznego bałwana, przeprosić mieszkańców, przeciągał sprawę w nieskończoność, licząc że rozejdzie się po kościach.

Azaliż.... nie rozeszła się, zrobiła się afera na całe Stany Zjednoczone. Zjechała telewizja krajowa – ABC, CNN, Fox News – i zrobiły się cyrki.
Później szef miał pretensje do wszystkich tylko... nie do siebie.

Niestety nie wiemy , jak się skończył ten film, ponieważ zostaliśmy przegonieni przez panią sprzątającą, która goniła za nami spory kawałek z mokrą szmatą w ręku. Podobno trenuje na olimpiadę.





wtorek, 3 marca 2026

To (nie) córka starosty Kardysia

 Rano  odebraliśmy telefon od redaktora Pawła Galka z informacją, że jedno źródło informacji, nie jest informacją. Będziemy musieli to sprawdzić.;)

Oczywiście, że Pani Agnieszka Wojdyło to córka starosty Kardysia, ale to (jednak) nie  nowa inspektor nadzoru budownictwa w Starostwie w Kolbuszowej- przepraszamy.

Kamień spadł nam z serca, bo mamy tam sprawę do załatwienia.

Swoją drogą... to zastanawiamy się czy nie złożyć jakiego podania o pracę w tym starostwie, bo jest tam wyjątkowo wesoło.

Za cholerę nie wiemy, o czym nawija starosta Kardyś.



więcej kliknij tutaj

Ale wygląda na to, że można tam w godzinach pracy, oglądać takie różne filmiki, tylko należy robić to na własnym sprzęcie.
Cool!

Azaliż.... czy starosta Kardyś przeprosił aby mieszkańców (także) za to, że znowu staliśmy się pośmiewiskiem całej Polski?



poniedziałek, 2 marca 2026

Emeryt Wiesław Sitko

 Od dawna krążyły plotki, że stołek dyrektora MDK  obiecał burmistrz Romaniuk byłemu radnemu Dorianowi Pikowi. Ostrzył sobie ząbki na tę posadę rady Chlebek, ale od razu mu powiedziano — za wysokie progi, nie dla psa kiełbasa  i takie tam inne. Dostał na otarcie łez fuchę na stadionie.
Później   na giełdzie pojawiła się… małżonka byłego radnego – dlaczego nie?

Wydaje się, że wszystkich przebił jednak ... Andrzej Selwa z urzędu miejskiego. Wkupił się w łaski burmistrza, zainteresowaniem pomocą Ukrainie, oraz robiąc dobre wrażenie. Jak widać i tak można. 

A co z dotychczasowym dyrektorem?  Banalnie proste. Już za trzy tygodnie, 26 marca, skończy 65 lat i wypchnie się go kolanem na emeryturę.Zapiera się, ale szans dużych nie ma.

Po co ten pośpiech? Burmistrz w 2027 zamierza  startować do sejmu i chce przejąć pełną kontrolę nad tym co się dzieje w MDK.

Jeśli w tym wszystkim jest choć połowa prawdy, to obraz jest dość smutny — nie dlatego, że ktoś chce awansować, tylko dlatego, że coraz mniej chodzi o kompetencje, a coraz bardziej o układy, wdzięczność i polityczne kalkulacje.




Azaliż… historia zatoczyła wielkie koło. Czy ktoś pamięta jeszcze, jak pociotek burmistrza dostał dożywotni  awans z sali przedszkola do MDK?



niedziela, 1 marca 2026

Poseł Chmielowiec siem kłania

 






Poseł Chmielowiec wszedł na mównicę w koszuli w gwiazdki i bez krawata, po czym wygłosił najbardziej podniosłe przemówienie sezonu: tortury, strzał katyński, bohaterowie, Ojczyzna, odpowiedzialność za Rzeczpospolitą. Słowa jak z państwowej gali, strój jak z odpustu w Domatkowie.

Co widzieliśmy?

• w tekście: męstwo, ofiara, historia, powaga

• na ekranie: „poranek w kolbuszowskim starostwie”

Ten kontrast był tak mocny, że trudno było skupić się na majorze Batorym, skoro gwiazdki na koszuli świeciły jakby to one miały dziś święto.

Sejmowy savoir‑vivre w wersji „light”.W Sejmie nie ma regulaminu stroju, ale jest coś takiego jak instynkt samozachowawczy.Zwłaszcza gdy mówi się o ludziach, którzy oddali życie za Polskę.
Tu jednak instynkt poszedł na urlop.

Azaliż... Można mówić o bohaterach. Można założyć koszulę w gwiazdki bez krawata.
Ale nie jednocześnie, z mównicy, w czasie państwowego święta.
Bo wtedy nawet najpiękniejsze słowa brzmią jak wygłaszane w drodze do Pana Świdra, po kiełbasę na grilla.

Więcej - kliknij tutaj

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Krzyż na drogę

 Burmistrz Grzegorz Romaniuk przekroczył kolejny już próg żenady.Z braku czegoś lepszego do roboty, wklepał na stronę urzędu fotkę jak z nudów pionował krzyż w swoim gabinecie.



Było to przedmiotem beki w internetach- kliknij tutaj


Azaliż ...przyuważyliśmy że burmistrz, zamiast wezwać pracownika technicznego, złapał pierwsze lepsze krzesło i urządził sobie pokaz akrobatyczny rodem z „Mam Talent”. Efekt?

zignorował obowiązujące zasady BHP,
podjął ryzyko, którego nie powinien podejmować (chyba że testował wytrzymałość krzesła),
wykonał czynność, do której nie miał ani sprzętu, ani kwalifikacji,
nie zastosował procedur obowiązujących w miejscu pracy,
zachował się wyjątkowo nieprofesjonalnie, zwłaszcza że w urzędzie są ludzie, którzy robią takie rzeczy zawodowo — i to bez ryzyka, że spadną na własny wizerunek.

Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że płacimy  gościowi 20 tysięcy miesięcznie za wieszanie dekoracji na ścianach.
Cool!

Krótko mówiąc: zamiast burmistrza przy pracy, zobaczyliśmy burmistrza przy… braku pracy.
Facet najwyraźniej się nudzi.








niedziela, 18 stycznia 2026

Więcej pary w koła (mniej w gwizdek)

 Burmistrz Romaniuk udoskonalił i doprowadził niemal do perfekcji lokalną „propagandę sukcesu”. Z byle drobiazgu potrafi zrobić medialną atrakcję, jakby chodziło co najmniej o otwarcie metra, a nie zwykłe działania urzędu.

Nie inaczej było przy przekazaniu zestawów LifeVac do placówek oświatowych. Zamiast po prostu oddać sprzęt dyrektorom – szybko, sprawnie i bez zbędnego zamieszania – urządzono kolejny oficjalny spęd w Urzędzie Miejskim. Oczywiście z pełną obsadą: burmistrz, wiceburmistrz, przewodniczący rady, a do kompletu jeszcze „Nasz Jakże Umiłowany Poseł”, który akurat nie miał nic lepszego do roboty.

A przecież wystarczyło zwyczajnie przekazać sprzęt szkołom. Bez fleszy, bez ustawiania się do zdjęć, bez udawania, że to wydarzenie o randze państwowej. Sprzęt ratujący życie jest ważny – ale nie wymaga celebry i politycznego teatru. W takich momentach bardziej liczy się cicha, konkretna praca niż kolejna pokazówka pod publiczkę.

Takie wydarzenia często wyglądają bardziej jak autopromocja niż realna potrzeba. Zamiast skupić się na tym, co naprawdę istotne – czyli na bezpieczeństwie dzieci i wyposażeniu szkół – całość zamienia się w sesję zdjęciową, w której najważniejsze jest to, kto stoi w pierwszym rzędzie.

W normalnym, zdrowo funkcjonującym samorządzie przekazanie sprzętu to czynność techniczna, a nie spektakl. Jeśli robi się z tego wydarzenie z udziałem całej lokalnej „śmietanki”, to trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi bardziej o polityczny PR niż o realne działanie.






piątek, 16 stycznia 2026

"Kolbuszowa nie wioska...."

 Wczoraj odbyło się uroczyste otwarcie wystawy poświęconej Karolowi Grodeckiemu.
Zagaił Grzegorz Mazan, podkreślając zasługi, oraz nakreślając sylwetkę  bohatera ekspozycji.


Potem  wnuczka "Korola", wystąpiła z krótkim recitalem, a swoimi wspomnieniami podzieliła  się jego córka Grażyna.
Swoje dołożył dyrektor Michno,  były Andrzej Dominik, nadal obrażony  Marek Gil, oraz szansonista Dublański.
Atmosfera zrobiła się podniośle przyjemna, wręcz odświętna, choć nikt nie wiedział, czy wypada klaskać, czy raczej zamyślić się nad sensem życia.

Nie zabrakło też miejscowej sztampy. Burmistrz Grzegorz Romaniuk, w swoim niepodrabialnym stylu, nie miał nic ważnego do powiedzenia, ale oczywiście się wypowiedział – bo jakże inaczej.Aż dziw, że nie próbował powiesić jakiego krzyża.

 Lokalny wiekowy bohater, ni z gruszki, ni z pietruszki, próbował opowiedzieć, jak to on rozpętał II Wojnę Światową albo coś jeszcze poważniejszego. Publiczność słuchała z szacunkiem, choć z minami mówiącymi: „Panie, my tu przyszliśmy na wspomnienia, nie na alternatywną historię świata”. Po pół godzinie, sytuację uratował dyrektor Michno, wyrywając mu mikrofon.Nawet było to zabawne.

Niezbyt elegancko zachował się aktualny dyrektor liceum, który przedwcześnie opuścił spotkanie, tłumacząc się, że „idzie ćwiczyć poloneza”. Wyszło to tak wiarygodnie, jak tłumaczenie ucznia, że „pies zjadł mu pracę domową”.

.Co ciekawe, nikt z notabli nie wpadł na pomysł, aby nadać jakiejś przyszłej ulicy, imienia Karola Grodeckiego.Czyżby bali się, że zabraknie dla nich?






środa, 17 grudnia 2025

Przewodniczący Mieczysław Burek za to zapłaci

Otrzymaliśmy odpowiedź od Pana Mieczysława Burka w sprawie tego, kto sfinansował płatne ogłoszenie w postaci oświadczenia przewodniczących, które ukazało się w Korso Kolbuszowskie. Dziękujemy za wyjaśnienie.




W odpowiedzi na Pana wiadomość informuje, iż oświadczenie, które ukazało się w „Korso Kolbuszowskie” nie będzie pokryte ze środków pochodzących z budżetu Powiatu Kolbuszowskiego, tylko ze środków prywatnych.


Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, iż Rada Powiatu działa zgodnie z przyjętym planem pracy na bieżący rok oraz w oparciu o obowiązujące przepisy prawa.

Najbardziej z tej odpowiedzi ucieszył się chyba nadredaktor Bartosz, ponieważ minął już tydzień, a nikt mu jeszcze za to ogłoszenie nie zapłacił. ;)

Zasugerowaliśmy również Panu Przewodniczącemu potrzebę korekt w Statucie Powiatu — stąd pewnie zapewnienie, że Rada jest „zarobiona” i ma już plany na cały rok. Pozostawił nam jednak furtkę, podkreślając, że działa w oparciu o obowiązujące przepisy prawa. A skoro tak, to wnioski, skargi i petycje można składać… i to bez ograniczeń.

Naszym zdaniem, zanim ktokolwiek zacznie na poważnie majstrować przy referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu, wypadałoby najpierw spróbować usprawnić jej pracę — właśnie poprzez składanie wniosków, skarg i petycji. To narzędzia, które mieszkańcy mają w ręku od zawsze, tylko rzadko z nich korzystają.

A skoro już przy tym jesteśmy… Czy ktoś wie, czy podpisujący się pod podwyżką starosty — wicestarosta Cebula — otrzymał już swoją podwyżkę? Czego sobie i wszystkim czytającym życzy redakcja Kolbuszowskiego Magla.

Wesołych Świąt.



poniedziałek, 15 grudnia 2025

Papier się zgadza. Sens już niekoniecznie

 





 Miejscowy aktywista samorządowy Pan Konrad Batory, napisał był do starostwa w Kolbuszowy, prośbę o udostepnienie papierów na podstawie których podwyższono pensję naszego jakże niepodrabialnego starosty.
To co otrzymał , opublikował na  Facebookowej grupie -Nasza Kolbuszowa- dziękujemy.
Dzięki niemu ( z braku czegoś lepszego do roboty), mogliśmy prześledzić jak w naszym starostwie przebiega proces uchwałodawczy.

Wśród tych papierzysków, najważniejszy jest wniosek radnych o podwyższenie gaży Józefa Karysia.

Od tego się wszystko przecież zaczęło.

Pod projektem podpisali się najbardziej zaufani naszego włodarza.
Panowie;
1.Wojciech Cebula
2.Józef Prymon
3. Marek Kuna.


I tu zaczynają się cyrki.
Owszem, papier zawiera absolutne minimum niezbędne do tego, by uchwały nie uwaliła ani wojewoda, ani RIO, ani sąd administracyjny. Formalnie wszystko się zgadza. Problem w tym, że z punktu widzenia zdrowego rozsądku nie zgadza się prawie nic.

Po pierwsze: brak jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia, dlaczego starosta miałby dostać podwyżkę. Nie dowiadujemy się, czy zakres jego obowiązków się zwiększył, czy osiągnął ponadprzeciętne wyniki, czy może powiat przeżywa pasmo sukcesów. Nie ma nawet próby uzasadnienia — choćby takiej, że starosta pracuje ponad siły, krew mu się leje z oczu, nie dosypia, niedojada albo że nie stać go na leczenie w kolbuszowskim szpitalu.

Za to jest coś innego. Podpis wicestarosty Cebuli, który – co za zbieg okoliczności – po podwyżce dla Józefa Kardysia sam również dostanie wyższą pensję. Klasyczny konflikt interesów? Oczywisty. Czy ktoś w Radzie Powiatu uznał to za problem wart refleksji? Najwyraźniej nie.

Formalnie wszystko gra. Moralnie i logicznie – już niekoniecznie.
Ale jak widać, w kolbuszowskim samorządzie wystarczy minimum papieru, a maksimum wzajemnych korzyści. Reszta to już tylko szczegóły, którymi nikt nie zamierza sobie zawracać głowy.


piątek, 12 grudnia 2025

Przewodniczący Burek szasta publicznymi pieniędzmi?

 Oświadczenie trzech przewodniczących Rady Powiatu, ukazało się (także) na portalu Korso Kolbuszowskie jako .... ogłoszenie płatne.


Radni zapłacili za to z własnej kieszeni, czy poszło jak zwykle  przelewem ze starostwa?
Jeśli my za to zapłaciliśmy, to rodzi to poważne wątpliwości prawne.


Nie jest to uchwała rady powiatu, oficjalny dokument tylko nie  wiadomo co, próbujące bronić dobrego imienia radnych powołując się do tego na ...kodeks cywilny. Dlaczego więc my mamy płacić za publikację tego czegoś w prasie?
Oświadczenie trzech przewodniczących jest jedynie wyrazem stanowiska personalnego (trzech osób), nawet jeśli pełnią oni wysokie funkcje.

Naszym zdaniem oświadczenie miało charakter polityczny, polemiczny lub służyło głównie obronie osobistych dóbr funkcyjnych członków Rady, wydatek jest prawdopodobnie nieuzasadniony i powinien być przedmiotem kontroli RIO (Regionalnej Izby Obrachunkowej) lub prokuratury.

------------------------
1. Brak celowości i oszczędności wydatku (Art. 44 ust. 3 UFP)

Środki publiczne mogą być wydatkowane wyłącznie w sposób:

  • Celowy i oszczędny. Wydatkowanie pieniędzy na "ogłoszenie płatne" w lokalnym portalu, mające na celu obronę reputacji radnych, nie mieści się w katalogu obowiązkowych ani fakultatywnych zadań publicznych powiatu (np. edukacja, zdrowie, transport). Jest to wydatek na cele prywatne/polityczne, a nie na realizację zadań publicznych.

  • Optymalny dobór metod i środków. Samorząd ma do dyspozycji bezpłatne i prawnie usankcjonowane kanały komunikacji (np. Biuletyn Informacji Publicznej, strona internetowa). Płatne ogłoszenie o charakterze polemicznym jest najczęściej uznawane za nieuzasadnione kosztowo i niegospodarne.

2. Brak podstawy prawnej do wydatku

  • Zgodnie z przepisami, wydatki publiczne muszą być ponoszone na cele i w wysokościach ustalonych w uchwale budżetowej.

  • Oświadczenie trzech radnych nie jest aktem prawnym (np. uchwałą) ani prawnie wymaganą publikacją (jak obwieszczenie o przetargu czy sprawozdanie). Oznacza to, że Starostwo, płacąc za nie, dokonuje wydatku bez wyraźnej podstawy ustawowej, co stanowi fundamentalne naruszenie zasad finansów publicznych.

II. Ryzyko kontroli i odpowiedzialności

Z uwagi na powyższe wątpliwości, wydatek ten powinien być przedmiotem kontroli:

  1. Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO): RIO kontroluje gospodarkę finansową samorządów pod kątem legalności. Wydatkowanie środków na cele nierealizujące zadań publicznych powiatu jest typowym obszarem zainteresowania RIO i może skutkować wskazaniem nieprawidłowości.

  2. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych: Niecelowe i niegospodarne wydatkowanie środków może prowadzić do odpowiedzialności osób, które podjęły decyzję o zapłacie za ogłoszenie (np. Skarbnik, Starosta lub inni członkowie Zarządu, którzy działali bez należytej staranności).

III. Wątpliwości Prawno-Moralne (Etyka Samorządowa)

Powoływanie się na Kodeks Cywilny (ochrona dóbr osobistych) w oświadczeniu opublikowanym za publiczne pieniądze rodzi poważny konflikt interesów:

  • Prawna Hipokryzja: Jeśli radni czują się naruszeni w swoich dobrach osobistych, prawo polskie daje im możliwość wytoczenia procesu cywilnego (prywatnie), a ewentualne koszty publikacji przeprosin są wówczas pokrywane przez osobę przegrywającą. Finansowanie obrony z budżetu powiatu to przeniesienie prywatnych kosztów sporu na ogół mieszkańców.

  • Naruszenie Misji Mediów Samorządowych: Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że środki samorządowe powinny być wykorzystywane wyłącznie na obiektywne biuletyny informacyjne i komunikaty urzędowe, a nie na funkcje niezależnej prasy. Finansowanie polemicznego ogłoszenia przez władze stanowi mieszanie funkcji informacyjnych z politycznymi, co jest uznawane za niepożądane.


    ---------------------

Wnioski: Taka forma wydatku jest wysoko ryzykowna i uzasadnia wniosek o kontrolę do RIO.




czwartek, 11 grudnia 2025

Oświadczyny przewodniczącego Burka

 


Przeczytaliśmy oświadczenie trzech przewodniczących rady powiatu.


więcej- kliknij tutaj


Trudno nie odnieść wrażenia, że to  wygląda jak donos do prokuratury z paragrafu 212. Pewnie nie przeszło, bo zburzył się Nasz Jakże Umiłowany Poseł.

Raz, że nie wypada wsadzać do pierdla swojego przyszłego koalicjanta.
Dwa, prezes Kaczyński szuka winnego spadku w sondażach. A podwyższanie sobie pensji w takim momencie to nie najlepszy przedwyborczy pomysł. Prawda Panie pośle?

Na wszelki wypadek przeczytaliśmy statut powiatu (i to trzy razy). 
Panie Mieczysławie! Nigdzie nie ma tam napisane, że europosłowi Buczkowi należy dać głos tylko w sprawach różnych.


W Statucie stoi jak byk, że przewodniczący  otwiera i zamyka dyskusje nad  każdym z punktów, oraz że może udzielić głosu gościom.

Tak więc nie udzielenie głosu podczas dyskusji nad uchwałą jest tylko i wyłącznie  pomysłem (żeby nie powiedzieć -wymysłem) przewodniczącego który w sposób istotny zawęża prawo mieszkańców do udziału w sesji powiatu, oraz procesie uchwałodawczym  co jest niezbywalnym prawem każdego obywatela. Naszym zdaniem przewodniczący Burek w sposób bezprawny ogranicza to prawo, sprowadzając  prace rady tylko  i wyłącznie do roli maszynki bez większego zastanowienia, głosującej  to co przedstawia starosta.

Każdy mieszkaniec ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Choć prawo to jest szeroko rozumiane (obejmuje m.in. dostęp do dokumentów i posiedzeń), możliwość aktywnego udziału w dyskusji (zabierania głosu) jest ściśle związana z pełnym realizowaniem zasady jawności i kontroli publicznej.
Ograniczenie tego prawa jest dopuszczalne wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (Art. 61 ust. 3 Konstytucji RP).

Zasada jawności działania władz  została ujęta w art. 8a Ustawy o samorządzie powiatowym i jest konkretyzacją konstytucyjnego prawa do informacji. Choć sama ustawa nie daje automatycznego prawa do zabrania głosu w każdym punkcie obrad mieszkańcom, to statut powiatu może i powinien określać zasady, na jakich mieszkańcy mogą zabierać głos na sesji, aby zasada jawności była faktycznie realizowana.

Dobrą praktyką w wielu radach powiatu, jest udzielanie głosu mieszkańcom podczas dyskusji nad poszczególnymi uchwałami. Przewodniczący Mieczysław Burek nie zamierza tego realizować, dlatego jest to dobry punkt wyjścia do odwołania całej Rady Powiatu i wybrania nowej, która będzie respektować  podstawowe prawa mieszkańców.

Zanim to jednak nastąpi, można – a nawet należy – wystąpić z wnioskiem do rady o zmianę Statutu Powiatu Kolbuszowskiego i dodanie punktu:

§ X. Udzielanie głosu mieszkańcom podczas dyskusji nad uchwałami

  1. Przewodniczący Rady, po zamknięciu listy mówców spośród Radnych, może dopuścić do głosu mieszkańców powiatu w sprawach objętych dyskusją nad projektem uchwały.

  2. Mieszkańcy, którzy zamierzają zabrać głos, są zobowiązani zgłosić ten zamiar do Przewodniczącego Rady ustnie przed rozpoczęciem danej dyskusji, podając imię, nazwisko oraz adres zamieszkania.

  3. Łączny czas wystąpień mieszkańców w dyskusji nad jednym projektem uchwały nie może przekroczyć, np., 20 minut. Przewodniczący Rady może ograniczyć czas pojedynczego wystąpienia do, np., 5 minut.

  4. Mieszkańcy zabierają głos w kolejności zgłoszeń, po uprzednim udzieleniu głosu przez Przewodniczącego Rady.

  5. Przewodniczący Rady może odmówić udzielenia głosu mieszkańcowi, którego wypowiedź nie dotyczy przedmiotu obrad lub gdy przekroczony został łączny czas przeznaczony na wystąpienia mieszkańców.


Jakby na to nie patrzeć, Rada Powiatu Kolbuszowskiego, zatrzymała się mentalnie gdzieś w latach '80 ubiegłego wieku. I to wszystko pod szyldem (miejscowego) Prawa i Sprawiedliwości,  którego starosta Kardyś jest przewodniczącym.
A w sondażach PiS szoruje już po 25%. Naprawdę nie wiecie dlaczego?


środa, 10 grudnia 2025

Zawierzenie zawierzeniem, a życie życiem…

 Z braku czegoś lepszego do roboty i ogólnego zimna, poszliśmy się ogrzać do księdza proboszcza.
Przy okazji przy dobrym winie mszalnym pogadaliśmy o możliwych skutkach zawierzenia, komu tam trzeba.

Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że jeśli burmistrz i przewodniczący rady pojechali do Częstochowy i publicznie zawierzyli swoje urzędy Matce Bożej, to nikt im pistoletu do głowy nie przykładał. Zrobili to z własnej woli. A jak człowiek coś takiego robi publicznie, to bierze na siebie pewne moralne zobowiązania, choćby prawo o tym ani słowa nie mówiło.

Po pierwsze – autentyczność.
Jak ktoś mówi, że chce pełnić urząd w duchu chrześcijańskich wartości, to niech to będzie widać w codziennych decyzjach: w uczciwości, przejrzystości, w zwykłej ludzkiej trosce o dobro wspólne.
Bo inaczej to nie jest żadne zawierzenie, tylko teatr.

Po drugie – świadectwo.
Taki akt ma wymiar wspólnotowy. Ludzie patrzą. I mają pełne prawo oczekiwać, że między słowami a czynami nie będzie przepaści.
Jak się zawierza, to się potem żyje tak, żeby tego nie ośmieszyć.

Po trzecie – odpowiedzialność.
Władza to nie jest dekoracja na biurku. To służba. I tu akurat Ewangelia jest jasna jak słońce: szczególna troska o słabszych, o tych, którzy nie mają pleców, znajomości ani dostępu do gabinetów.
Jeśli ktoś zawierza swoje rządzenie Matce Bożej, to nie po to, żeby potem udawać, że nie widzi ludzkiej biedy.

Po czwarte – żadnego wykorzystywania religii.
To nie może być element kampanii, PR-u, gry politycznej.
Zawierzenie to nie jest narzędzie, żeby zbierać lajki.
Tu obowiązuje szczerość intencji. Bo inaczej ludzie poczują się zwyczajnie oszukani.

Po piąte – jedność.
Maryja nie dzieli — Ona jednoczy.
Jeśli ktoś z polityków zawierza się Jej w Częstochowie, to powinien potem robić wszystko, by nie rozbijać wspólnoty na plemiona, tylko szukać tego, co łączy.

A teraz, żeby było jasne: prawnie taki gest nie ma żadnego skutku.
Nie tworzy dodatkowych obowiązków, nie zmienia sposobu funkcjonowania urzędu.

Ale moralnie?
Tu sprawa wygląda inaczej. Władza, która sama publicznie odwołuje się do wartości chrześcijańskich, musi się liczyć z tym, że ludzie zaczynają patrzeć jej na ręce właśnie przez ten pryzmat.
I mają do tego pełne prawo.


 Tu po przyjściu do domu, wpadliśmy w zadumę, jak to wszystko ma się do ukrywania dokumentów które dotychczas były powszechnie dostępne, do ostentacyjnego , ignorowania wniosków i skarg obywateli, albo nie zorganizowania naboru na dyrektora?