Otrzymaliśmy odpowiedź z Urzędu Miejskiego na nasze pytania dotyczące okaleczenia drzewa przy Kolejowej 2, w naszej szacownej Lasowiackiej Stolicy.
Co ciekawe, tym razem nie odpisał ani zastępca burmistrza Krzysztof Wójcicki, ani sam burmistrz Grzegorz Romaniuk. Zamiast tego pod pociąg grzecznie podrzucono kierownika Mateusza Czachora. Współczujemy — i jednocześnie dziękujemy za odwagę oraz udzielenie odpowiedzi.
W odpowiedzi na email w sprawie redukcji korony drzewa gatunku dąb szypułkowy pragnę poinformować, że Urząd Miejski w Kolbuszowej, w dnia 19.03.2026r. zwrócił się do Pani Kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy w Kolbuszowej o udzielenie stosownych wyjaśnień. Pismem znak: SDS2240.01.2026 z dnia 19.03.2026r. Pani Elżbieta Wołosz Kierownik ŚDS wyjaśniła, że Środowiskowy Dom Samopomocy realizuje zadania, które określone są w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej, zapewniając bezpieczeństwo uczestnikom i pracownikom przebywającym na terenie zarządzanej placówki przy ul. Kolejowej.
W związku zaistnieniem przypadków spadających gałęzi o przekrojach 3-5 cm, Pani Kierownik podjęła działania polegające na zgłoszeniu tego faktu do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kolbuszowej. Drzewo, którego interwencja dotyczyła znajduje się na placu, który użytkowany jest przez podopiecznych ŚDS w celach rekreacyjnych, wśród uczestników zajęć są osoby o różnych stopniach niepełnosprawności zarówno intelektualnej jak i ruchowej czy też sprzężonej, są również osoby poruszające się na wózkach. Ogród i teren wokół placówki są kluczowym elementem terapii zajęciowej i rekreacji. Zagrożenie spadających gałęzi wymusza ograniczanie czasu przebywania podopiecznych na świeżym powietrzu, co wpływa negatywnie na proces ich rehabilitacji i dobrostan psychofizyczny. Spadające konary zagrażały również infrastrukturze budynku oraz elementom małej architektury których uszkodzenie wiązałoby się z kosztami naprawy dla jednostki budżetowej.
Należy nadmienić, że sposób wykonania redukcji korony drzewa nie był przedmiotem konsultacji z Urzędem, a Strażacy podejmując tego typu interwencje w pierwszej kolejności kierują się wyłącznie zapewnieniu bezpieczeństwa, i to do nich ostatecznie należała decyzja o zakresie wykonania redukcji gałęzi drzewa. Obecnie drzewo będzie przedmiotem obserwacji i zostanie objęte przeglądem dendrologicznym w celu zapobiegania możliwych wystąpień grzybów czy procesów zgnilizny.
W Kolbuszowej drzewa mają ostatnio wyjątkowego pecha. Zwłaszcza te, które stoją zbyt blisko instytucji publicznych. Najnowsza ofiara to dąb przy Kolejowej 2, który doczekał się tak zwanej „redukcji korony”, czyli w praktyce potraktowania go tak, jakby komuś bardzo zależało, żeby już za dużo nie urósł. Odpowiedź z Urzędu Miejskiego w tej sprawie dotarła i jest to lektura, która mogłaby spokojnie konkurować z literaturą sensacyjną.
Co ciekawe, pod pismem nie podpisał się ani zastępca burmistrza Krzysztof Wójcicki, ani sam burmistrz Grzegorz Romaniuk. Zamiast tego na pierwszą linię wysunięto kierownika Mateusza Czachora. Klasyczna sytuacja: kiedy robi się niewygodnie, zawsze znajdzie się ktoś, kogo można wysłać z odpowiedzią.
Z pisma dowiadujemy się, że gałęzie spadały „od dłuższego czasu”, Pani Kierownik ŚDS (bez imienia i nazwiska) zgłosiła sprawę do straży pożarnej, straż przyjechała i zrobiła, co uznała za stosowne, a urząd nie konsultował, nie nadzorował i nie decydował. Teraz natomiast drzewo ma być „obserwowane dendrologicznie”. Brzmi to jak instrukcja obsługi problemów w trzech krokach: zadzwonić po straż, patrzeć jak tną, napisać, że wszystko było dla bezpieczeństwa.
Tylko że zdrowy rozsądek podpowiada coś innego. Jeśli gałęzie spadały od miesięcy, to mamy dwie możliwości. Albo nikt o tym nie wiedział, co byłoby pokazem braku nadzoru nad terenem publicznym. Albo wiedzieli, ale nic z tym nie zrobili, co jest jeszcze ciekawsze. W obu przypadkach pojawiają się pytania, na które w piśmie nie ma odpowiedzi: dlaczego Pani Kierownik Elżbieta Wolosz nie zgłosiła problemu wcześniej, dlaczego Urząd nie podjął żadnych działań prewencyjnych, gdzie są przeglądy, gdzie dokumentacja, gdzie jakiekolwiek ślady, że ktokolwiek tym drzewem się interesował, zanim zaczęło przeszkadzać.
Najbardziej zastanawiające jest jednak to, że w sprawie drzewa dzwoni się od razu po straż pożarną. Strażacy są świetni, ale nie są od pielęgnacji drzew. Nie diagnozują, nie planują, nie formują koron. Ich zadaniem jest reagować na nagłe zagrożenia. A tu mamy sytuację, która według pisma trwała od dawna. Jeśli to było nagłe zagrożenie, to gdzie dokumentacja interwencji kryzysowej. Jeśli nie było nagłe, to dlaczego pominięto wszystkie procedury i specjalistów.
Efekt końcowy jest taki, że drzewo zostało potraktowane „na oko”, bez nadzoru, bez planu i bez konsultacji. A teraz ma być obserwowane. Świetnie, tylko kto będzie obserwował, kiedy, według jakich kryteriów, czy powstanie dokumentacja i dlaczego obserwacja zaczyna się dopiero po ogłowieniu. To trochę tak, jakby najpierw przeprowadzić operację, a dopiero potem zrobić badania.
Najciekawsze w całej historii jest jednak to, jak pięknie rozmywa się odpowiedzialność. Kto odpowiada za brak wcześniejszych działań. Kto podjął decyzję o wezwaniu straży zamiast specjalisty. Kto odpowiada za zakres wykonanych prac. Kto odpowie, jeśli drzewo nie przetrwa tej „terapii”. Na razie wygląda to tak: działania poza procedurami, decyzje bez nadzoru, odpowiedzialność w trybie „do ustalenia”.
Ale spokojnie. Wszystko jest pod kontrolą. Drzewo będzie obserwowane.
W związku z powyższym, w trosce o stan drzewostanu w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy napisaliśmy do Pana Mateusza prośbę o udzielenie informacji publicznej.
Wnoszę o udostępnienie następujących informacji i dokumentów:
1. Dokumentacji dotyczącej wcześniejszych zgłoszeń lub sygnałów o spadających gałęziach z terenu ŚDS przy ul. Kolejowej 2, jeśli takie zgłoszenia były kierowane do Urzędu Miejskiego lub jednostek podległych.
2. Informacji o przeprowadzonych przeglądach drzewostanu na terenie ŚDS lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie w okresie ostatnich 3 lat, wraz z kopiami protokołów, zaleceń lub opinii.
3. Kopii zgłoszenia dokonanego przez Panią Kierownik ŚDS Elżbietę Wołosz do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, wraz z datą, formą zgłoszenia oraz opisem zgłaszanego zagrożenia.
4. Kopii dokumentacji PSP dotyczącej interwencji przy ul. Kolejowej 2, w szczególności:
• notatki służbowej lub raportu z działań,
• podstawy prawnej podjęcia interwencji,
• oceny zagrożenia, które uzasadniało użycie sił i środków PSP,
• informacji, kto podjął decyzję o zakresie wykonanych prac.
5. Informacji, czy Urząd Miejski konsultował zakres prac ze specjalistą (arborystą, dendrologiem) przed lub po interwencji PSP. Jeśli tak – proszę o udostępnienie opinii, zaleceń lub korespondencji.
6. Informacji, kto odpowiada za nadzór nad drzewostanem na terenie użytkowanym przez ŚDS oraz jakie procedury obowiązują w przypadku stwierdzenia zagrożenia związanego z drzewami.
7. Informacji o planowanej „obserwacji dendrologicznej” drzewa, w szczególności:
• kto będzie ją prowadził,
• w jakich terminach,
• według jakich kryteriów,
• czy powstanie z niej dokumentacja,
• czy przewidziano ocenę wpływu wykonanej redukcji na stan zdrowotny drzewa.
8. Informacji o osobach, które podjęły decyzję o wezwaniu PSP zamiast specjalisty od pielęgnacji drzew, oraz o podstawie tej decyzji.
9. Informacji o obowiązujących w Gminie Kolbuszowa procedurach opieki nad drzewostanem na terenach, których właścicielem lub zarządcą jest gmina, w szczególności:
• jakie regulacje wewnętrzne, instrukcje, zarządzenia lub procedury określają zasady pielęgnacji drzew,
• kto odpowiada za ich realizację,
• jakie są standardy postępowania w przypadku stwierdzenia zagrożenia związanego z drzewami.
10. Informacji, czy na terenach należących do Gminy Kolbuszowa przeprowadzane są kontrole arborystyczne, a jeśli tak:
• jak często są wykonywane,
• przez kogo (stanowisko, jednostka, firma),
• na podstawie jakiej umowy lub zlecenia,
• jakie są wyniki kontroli z ostatnich 3 lat,
• czy istnieją protokoły, raporty lub zalecenia – jeśli tak, proszę o ich udostępnienie.
Ciekawe, czy ‘obserwacja dendrologiczna’ będzie polegała na patrzeniu z okna, czy jednak ktoś się tym fachowo zajmie?
OdpowiedzUsuńA teraz po takim ogłowieniu to jaka obserwacja. Chyba taka czy już można wyciąć czy jeszcze dycha.
UsuńKierowniczka Wołosz powinna była to zgłosić do kierownika Czachora,a on wysłać odpowiednie służby. Czy Pani Ela nie przekroczyła swoich uprawnień, zgłaszając to od razu do straży i nie informując o tym właściciela terenu?
OdpowiedzUsuńDrewo nie było pielęgnowane od lat, to nie dziwota że zrzucało gałęzie. Gdzie wtedy była kierowniczka?
OdpowiedzUsuńW budżecie nie ma, nigdy nie było pieniędzy na opiekę drzewostanu. Tak więc to że Romaniuk dba o drzewa to fikcja.
OdpowiedzUsuńRomaniuk oszczędza na zwierzętach i drzewach, bo potrzeba mu kasy na kopaczy z V ligi.
OdpowiedzUsuńPomyłka, potrzebuje kasy na wyjazdy zagraniczne w jedynym wg niego sluznym/służebnym kierunku
UsuńWszyscy to widza, nikt tego nie akcetuje a ten robi dalej swoje
Nazwisko zobowiązuje.
UsuńCzy zarządca terenu należącego do gminy może wezwać straż do wycięcia / cięcia drzewa?
OdpowiedzUsuńTak — ale tylko w jednym, bardzo wąskim przypadku: gdy istnieje nagłe, bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia.
I to jest kluczowe:
nagłe i bezpośrednie.
Nie „od dłuższego czasu spadały gałęzie”.
Nie „drzewo wyglądało na niebezpieczne”.
Nie „ktoś się obawiał”.
PSP może interweniować tylko wtedy, gdy:
• gałąź już spadła i zagraża ludziom,
• drzewo jest złamane, przechylone, naruszone,
• istnieje ryzyko natychmiastowego upadku,
• sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji.
3-5 cm to male gałazki przemrożone poprzednie zimy a ta dopieła swego
UsuńPSP tez powinna Maglu dostać od Ciebie pismo
Dlaczego Wołosz nie poinformował gminy o tym zdarzeniu bezzwłocznie?
OdpowiedzUsuńBo o tym nie wie. Nie wie, że ma taką możliwość.Ten typ tak ma.
UsuńMam nadzieję, że ten wpis Magla ruszy lawinę. Przecież racjonalna opieka nad drzewami w Kolbuszowej to fikcja.
OdpowiedzUsuńTe ogołocone, sterczące badyle są niczym symbol i pomnik rządów Grzesia i Jasia. Przypominają się niegdysiejsze słowa Jasia Frycka: „Nie jestem tu po to, aby być, tylko po to, aby coś po sobie zostawić”. Jak widać, Jasiu i grzesiu powoli, acz konsekwentnie wdrażaja swoje słowa w życie, stawiając takie oto pomniki na terenie swoich podwładnych.
OdpowiedzUsuńDlaczego Wołosz nie zawiadomiła o tym co się dzieje burmistrza? Przecież to jego teren.
OdpowiedzUsuńStrażacy nie mają prawa tak ogałacać drzewa. Na jakiej podstawie to zrobili?
OdpowiedzUsuńZawracanie Nilu kijem.
OdpowiedzUsuńBurMiszcz odpowiada, za to co się stało!
POdobno z braku czasu, że względu na hulaństwo, zcedował te drobnostki w zarządzaniu Gminą, na najbardziej wykształconego i zarozumiałego następcę.
PO wielu analizach, doszli do wniosku, że byle jakiemu anonimowi-Maglowi, nie będą odPOwiadać. Mimo, że nie chcą ale muszą, to polecili odpisać Panu Mateuszowi.
Gościu daj już spokój ze swoimi komentarzami bo nudny się robisz!
UsuńTyle lat pracował w urzędzie, to wie, co pisze.Za wszystko co dzieje się w magistracie odpowiada burmistrz Romaniuk.Czy to czasem nie on zadzwonił do tej straży?
UsuńPrawidłowa pielęgnacja drzewostanu w gminie:
UsuńMarzec - Kwiecień Przegląd stanu zdrowotnego drzew, usuwanie suchych i uszkodzonych gałęzi, cięcia formujące
Maj - Czerwiec Nawożenie drzew, podlewanie w okresach suszy, kontrola szkodników i chorób
Lipiec - Sierpień Kontynuacja podlewania, usuwanie chwastów wokół pni, monitoring stanu zdrowia
Wrzesień - Październik Cięcia pielęgnacyjne i sanitarne, usuwanie gałęzi zagrażających bezpieczeństwu
Listopad - Luty Ochrona pni przed uszkodzeniami mechanicznymi i mrozem, przygotowanie drzew do zimy.
Dlaczego tego nie ma w Kolbuszowej?
Burmistrz nie ma czasu, bo jeździ na Ukrainę albo zamyka szkołę lub otwiera wiejski sklepik.Siem nie rozerwie.
UsuńMam nadzieję, że to tylko Prima Aprilis.
OdpowiedzUsuńMaglu cosik tu nie gra w Twoim wpisie: po pierwsze gdzie w odpowiedzi od gminy jest zapis że gałęzie siadały od dłuższego czasu a nawet jak piszesz od kilku miesięcy???? Po drugie pytasz kto ponosi odpowiedzialność? Piszę czarno na białym że kierownik W. Nie konsultowała tego z gminą i dana wezwała straż. Straż przyjechała i na podstawie własnej oceny zdecydowała co robić. Wiemy już że każdy powód dla ciebie jest dobry żeby dowalić gminie ale czasami czepiasz się nie mając racji…..
OdpowiedzUsuńStraż Pożarna może interweniować w sytuacjach nagłych, a w mailu z urzędu stoi jak byk:"Zagrożenie spadających gałęzi wymusza ograniczanie czasu przebywania podopiecznych na świeżym powietrzu, co wpływa negatywnie na proces ich rehabilitacji i dobrostan psychofizyczny. Spadające konary zagrażały również infrastrukturze budynku oraz elementom małej architektury których uszkodzenie wiązałoby się z kosztami naprawy dla jednostki budżetowej.
Usuń". Była to więc sytuacja nagła wymagająca natychmiastowej interwencji, czy też to narastało od miesięcy?
OdpowiedzUsuńU nas drzewa mają bardzo pod górkę. Sanityzacja objęła też drzewa koło SP nr 1😔
Robisz aferę o jedno drzewo a zobacz jak wyglądają drzewa na obejściu Szkoły Podstawowej nr 1 po zabiegach pielęgnacji, mistrzostwo świata
OdpowiedzUsuńNa tym przykładzie chce pokazać jak działa pielęgnacja drzew w całym mieście.
UsuńTo drzewo na Kolejowej wita wszystkich wjeżdżających do miasta swoim koszmarnym wyglądem. Jest jak witacz z horroru.
Usuń