Z braku czegoś lepszego do roboty urzędnicy miejscy, pod przewodnictwem burmistrza Romaniuka, urządzili sobie zabawę pod tytułem: „Jak nie odpowiedzieć na proste pytanie, wykorzystując jak najwięcej papieru i przepisów” , tak aby czas w robocie szybciej zleciał. Oczywiście wszystko za publiczne pieniądze.
Jak już wiecie, zapytaliśmy burmistrza, jakie obchody przygotowano z okazji rocznicy Rzezi Wołyńskiej. Pytanie proste, konkretne i dotyczące spraw publicznych.
Najpierw do akcji wkroczył kierownik Andrzej Selwa (który chce zostać derektorem MDK.
Uznał, że zanim dowiemy się czegokolwiek, powinniśmy udowodnić, kim jesteśmy i czy mamy kenkartę. Gdy wykazaliśmy, że takie żądanie nie znajduje podstaw prawnych i ponownie poprosiliśmy o odpowiedź, można było przypuszczać, że sprawa wreszcie ruszy do przodu.
Ale nie.
Na scenę wkroczył sekretarz urzędu, pan Matejek. Zamiast po prostu odpowiedzieć, sięgnął po ciężką artylerię urzędniczą i oznajmił, że informacja... wymaga przetworzenia. W związku z tym mamy uzasadnić, po co właściwie chcemy ją otrzymać.
Trzeba przyznać – to już wyższa szkoła administracyjnej ekwilibrystyki. Człowiek pyta o obchody rocznicy, a urząd zachowuje się tak, jakbyśmy zażądali odtworzenia historii Wszechświata począwszy od Wielkiego Wybuchu.
Problem polega na tym, że w piśmie trudno znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie: co właściwie wymaga tego całego "przetworzenia"? Bez tego wezwanie jest bezzasadne.
Nie wskazano, które informacje mają taki charakter. Nie wyjaśniono, dlaczego zwykła odpowiedź miałaby wymagać wyjątkowej pracy analitycznej. Jest natomiast klasyczne wezwanie do tłumaczenia się przez wnioskodawcę.
A to dopiero początek.
Pismo sprawia wrażenie gotowego szablonu. Nie odnosi się do konkretnej sprawy, nie analizuje naszego wniosku i nie wyjaśnia, dlaczego właśnie tutaj miałoby dojść do udostępnienia informacji przetworzonej.
Do tego dochodzą kolejne wątpliwości.
Wyznaczono nowy termin, choć przepisy i orzecznictwo wskazują, że nie powinno się tego robić, zanim wnioskodawca w ogóle odpowie na wezwanie.
Nie poinformowano również, że w przypadku niewykazania szczególnie istotnego interesu publicznego organ powinien wydać decyzję administracyjną, od której przysługuje odwołanie. Zamiast tego pojawia się stwierdzenie, że urząd "samodzielnie dokona oceny". Tylko że administracja nie działa według zasady "bo tak nam się wydaje". Powinna działać na podstawie przepisów.
Nie sposób też nie zauważyć braków formalnych. Wezwanie nie zawiera jasnej podstawy prawnej do jego wydania, nie wyjaśnia procedury ani skutków procesowych.
Krótko mówiąc – zamiast odpowiedzieć na jedno pytanie, urząd stworzył dokument, który rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.
Można odnieść wrażenie, że w kolbuszowskim ratuszu obowiązuje nowa filozofia działania:
Im prostsze pytanie mieszkańca, tym bardziej skomplikowana odpowiedź urzędu, tak aby na dodatek nie odpowiedzieć.
Szkoda tylko, że czas urzędników i pieniądze podatników są wykorzystywane do tworzenia administracyjnych łamigłówek, zamiast do zwyczajnego załatwiania spraw mieszkańców.
Bo czasami naprawdę wystarczyłoby napisać kilka zdań i odpowiedzieć na pytanie. Cała reszta wygląda raczej jak próba uniknięcia odpowiedzi niż jej udzielenia.
-page-001-cropped.png)
-page-002.jpg)
Ojtam
OdpowiedzUsuńTy się Panie Magiel ciesz że nie zadałeś pytania przedstawicielowi króla Europy. Albo samemu królowi. Wtedy byś miał jak ta dziennikarka prokuraturę na karku. Herr uczy jak wyglądać ma demokracja i kto kogo o co może pytać. Żulek jeszcze siedzi na stołku i w rytm rżenia konia co mówi i nawet pisze działa.
Ofiary Wołynia są dla ciebie, Maglu tak ważne, że se o nich przypomniałeś po kilkunastu latach prowadzenia tego bloga i na niecały tydzień przed ewentualnymi obchodami.
OdpowiedzUsuńNa blogu nie piszę o wielu sprawach, a do burmistrza napisałem 21 dni przed rocznicą jako jedyny w całej ponad 20-tysięcznej gminie.
UsuńNie piszesz, a potem nagle się budzisz i domagasz się obchodów, które miałeś cały ten czas głęboko. Co cię tak natchnęło w tym roku akurat i dlaczego biuro poselskie Buczka?
UsuńA co ma do tego biuro europosła? Pytam się bo chciałbym wziąć udział w obchodach święta państwowego ustanowionego w zeszłym roku.
Usuńkilkanaście lat masz rocznicę w dyupie, teraz jest okazja narobic trochę zamieszania, dostac trochę uwagi od resztki czytelników i zrobic romaniukowi koło pióra. Do tego potrzebujesz ofiar.
UsuńJa się tylko spytałem co planują. Kto i dlaczego robi z tego problem?
UsuńTo jest problem dla urzędników.Mieszkańcy bowięm chętnie dowiedzą się jakie te obchody będą.Będą?
UsuńI tak to Maglu swym pismem oderwałeś nikusia, fircyka i ryżawego, od ciężkiego hulaństwa. Teraz PO dogłębnej analizie, co się bardziej POlitycznie opłaca, zawracają Nil kijem, więc masz odpowiedź , taką by Cię zniechęcić.
OdpowiedzUsuńOni mają nas wszystkich za idiotów,chłopów pańszczyźnianych którzy maja miętosić czapkę przez pół godziny zanim się do Pana Urzędnika odezwie.
Usuńno i brawo ! 4h temu zaraz po 8 UM wrzucił co chciałeś - gratuluje
OdpowiedzUsuńPresja ma więc sens.
UsuńTo oczywista oczywistość.
UsuńTo, że Romaniuk będzie kiepskim burmistrzem to wiedziałem. On zawsze był kiepski w tym czym kierował. Jednak ludzie go wybierają.
OdpowiedzUsuńRocznica Rzezi Polaków na Wołyniu powinna być afiszowana wszędzie. Nie ma czegoś takiego , że to było minęło,historia. Oni nadal gloryfikują UPA . Gdzie my żyjemy?
Nie zastanawia cię, za co burmistrz dostał ukraińskie wojskowe odznaczenie?
UsuńBardzo dobre wystąpienia w Parlamencie Europejskim, dotyczące ludobójstwa na Wołyniu i potępienia banderyzmu przedstawiły Ewa Zajączkowska-Hernik, Małgorzata Gosiewska, Patryk Jaki, Tomasz Buczek, wreszcie wyrasta polska klasa polityków, młodych, odważnych, prawych, brawo
OdpowiedzUsuńniech sie ten PoPis schowa , a ta KO to postpezeetperowcy, ten upozorowany PSL z władkiem plecakiem, to kpina, są wszyscy zakłamani, odejdą wszyscy w niesławie,
OdpowiedzUsuńMagiel po raz kolejny nie puściłeś mojego komentarza. Nie lubię cię
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=ToDdMhuPVwE&t=6s
Usuń