Proboszcz Lucjan Szumierz pochwalił się w telewizorni, że na sercu leży mu dobro ptaszków i takie tam inne. Taki miejscowy św Franciszek. Łzy stanęły nam w oczach.Jeszcze chwila, a wyciągnęlibyśmy chusteczki i zaczęli nucić „Barkę”
Azaliż.... przypomnieliśmy sobie, że wielebny nie pochwalił się jednak, że wokoło jego plebanii, na cmentarzu oraz w szkole, w której pracuje, wycięto w pień wszystkie drzewa gdzie ptaki miały swoje naturalne siedliska.
Czyżby śpiewające mu pod oknem ptaszki ruszyły sumienie?

Miłość do ptaków zaczyna się od zostawienia im drzew, a nie od opowieści w telewizji.
OdpowiedzUsuńWycięłli drzewa i zbudowali z nich budki lęgowe. Genialne!
OdpowiedzUsuńW naszej okolicy też najpierw wycięto drzewa, a potem zawieszono budki lęgowe, na stalowych słupkach. Taka nowoczesna przyroda.
OdpowiedzUsuńA przestań. Nie on wyciął a projektant tak zarządził. Też mi żal tych drzew.
OdpowiedzUsuńAkcja z jerzykami piękna sprawa! Ukłony dla Wielebnego i brać przykład!
Robinie akacjowe były na terenie parafii, projektant nie ma tu nic do rzeczy. Wycięcie tych pięknych drzew bije na jego rachunek.
UsuńNo to Magiel pojechał nawet po wielebnym. :)
OdpowiedzUsuń