Na dzisiejszej sesji Rady Powiatu jednym z głównych punktów miało być rozpatrzenie wniosków dotyczących zmian w statucie Powiatu Kolbuszowskiego.
Wnioski były dwa.
Pierwszy – aby projekty uchwał były dostępne dla mieszkańców co najmniej 7 dni przed sesją.
Drugi – aby mieszkańcy mogli zabierać głos podczas sesji w dyskusji nad projektami uchwał.
Proste? Proste. Mieszkańcy powinni mieć możliwość wcześniej przeczytać to, nad czym radni będą głosować, a następnie – jeżeli sprawa ich dotyczy – móc zabrać głos.
Tymczasem stało się coś ciekawego.
W zawiadomieniu o sesji, które otrzymałem, przewodniczący napisał, że będą rozpatrywane wnioski. Liczba mnoga. Były przecież dwa.
Ale najwyraźniej jeden z nich gdzieś po drodze się zgubił.
A na samej sesji rozpatrzono tylko jeden. Ten, który – jak można odnieść wrażenie – był dla radnych wygodniejszy.
I co mieszkańcy mogą zrobić?
Siedzieć i patrzeć.
A najlepiej jeszcze nie przeszkadzać.
Bo przecież można odnieść wrażenie, że przekaz jest prosty: „I co nam zrobicie? Siedzicie teraz, możecie nam skoczyć, a nawet głosu zabrać nie możecie”.
I właśnie dlatego drugi wniosek był tak ważny.
Co ciekawe, mój wniosek nie polegał na tym, żeby mieszkańcy musieli zebrać 300 podpisów, aby w ogóle coś zmienić. Chodziło o podjęcie przez Radę Powiatu inicjatywy uchwałodawczej. Wystarczyłoby, aby projekt zmian poparło trzech radnych – i można byłoby rozpocząć normalne procedowanie.
Trzech radnych.
Nie trzystu mieszkańców.
Nie tysiąc podpisów.
Trzech radnych i po robocie.
Tylko że oni mogą tego nie zrobić, bo starosta Kardyś patrzy wszystkim na ręce.
I wtedy rzeczywiście pojawia się pytanie: „I co nam zrobicie?”
Niesamowita arogancja. Na pierwszy rzut oka widać, że nie mają pojęcia nad czym głosują . Nikt nie jest przygotowany. W takiej sytuacji jak dzisiaj powinni śpiewać jak z nut, zadawać pytania, chociaż dla zasady i.... nawet to olali. Nic ludziom nie pokazali, co mogłoby wpłynąć na ich korzyść.
Cóż… próbkę tego co się zacznie w poniedziałek pokazał starosta i radny Kuna.
Przyjdzie proszę na to referendum. Odwołajmy ich
A całą tę niezwykle emocjonującą część sesji podsumowała radna Ewelina, która w swoim spontanicznym wystąpieniu – przeczytanym z kartki – powiedziała, że… w niedzielę pójdzie na dożynki i że wyniosła to z domu. Nie wiemy dlaczego, ale po tym zapewnieniu jakoś tak od razu rozbolały nas plecy. :(
I nie, proszę Państwa.
My sobie z tego nie robimy jaj.
To naprawdę wydarzyło się na sesji Rady naszego Powiatu.
Czytała z kartki? Kto napisał?
OdpowiedzUsuńNo nie. Ludzie. To są jaja.
Referendum obowiązkowe. Nie chciało mi się iść ale przekonali mnie jego przeciwnicy. Jak jakikolwiek lewak jest czemuś przeciwny to znaczy że uczciwy człowiek musi mieć inne niż czerwony zdanie.
Pogonić łobuzów od Koryta
OdpowiedzUsuńI ja tam byłem , miód i wino piłem, a miłościwie nam panujący wypisywał skierowania do dermatologa , gdyż wszystcy są uczuleni, a kolejki do alergologa w naszym szpitalu/przychodni roku 2026 już nie uświadczysz
OdpowiedzUsuńto się kupy wszystko nie trzyma , tego to by Mrożek nie wymyslił
OdpowiedzUsuńkomuna w kolbuszowej pada, w niedzielę dożynki , że to tak długo trwało, 35 lat ,
OdpowiedzUsuńZróbcie miejsce dla buczkowych, idźcie, głosujcie, tyle waszego, żeby buczkowe teraz diety brały
OdpowiedzUsuńA co ci za darmo tam siedzą ?
Usuńno przecież ludzie nie umieją pisać, czytać, bo skąd, książek nie czytają, wiedzę mają z korso i z plotek, i fb co u kogo, wiedza leży
OdpowiedzUsuńi lepiej nie będzie
OdpowiedzUsuńbędzie, tylko trzeba ludzi spoza układu szukać, ci to byli udupieni prze kardysia, bez własnej inicjatywy, czyli słabi
OdpowiedzUsuńPrzyznać się -kto na te nienajostrzejsze kredki w piórniku głosował?
OdpowiedzUsuńszkoda mi pani Żołnierczyk, oj mogła być kimś , to ją uwalili na starcie
OdpowiedzUsuńZara, Zara, sama się uwaliła.
OdpowiedzUsuńGadu, gadu i pierdooo.