Obchody jak obchody. Najciekawsze zawsze są kulisy. A jeszcze ciekawsze... kto się nie pojawił.
Nasz Jakże Umiłowany Poseł tym razem odpuścił. Zapewne nie chciał odpowiadać na niewygodne pytania, po jaką cholerę przeszedł do obozu Morawieckiego. Czasem łatwiej zniknąć z kadru niż tłumaczyć się z politycznych akrobacji.
Wiceburmistrz Krzysztof Wójcicki najpewniej kontynuuje wakacyjny projekt pod roboczą nazwą „Szlakiem wiceburmistrza Marka Gila”. Tradycji musi stać się zadość. Po ostatniej podwyżce stać go nawet na Australię.
Burmistrz Grzegorz Romaniuk? Cóż... obstawiamy Ukrainę. Ten typ tak ma. A jeśli akurat nie wyjechał, to zapewne siedząc wygodnie na kanapie analizował listę obecności i zastanawiał się, kto przyszedł, a kto postanowił zaryzykować polityczne L4.Wszystko na bieżąco komentował.

Nie zawiodła natomiast stara gwardia. Widać, że to pierwsze pokolenie, które chodzi do pracy w garniturach. Wszystko dopięte pod samą szyję, każdy guzik na swoim miejscu.
Azaliż aż prosi się, by po uroczystości zajrzeć do skansenu, gdzie podczas pogadanki z cyklu „Idzie Grześ przez wieś” dr Bardan wyjaśnia zgromadzonym, do czego właściwie służy drugi guzik w marynarce i dlaczego od stu lat nikt go nie zapina. Bardzo ciekawa i pouczająca historia.
Pan Rzeszutek z Konfederacji zaskoczył niebanalną kreacją. Podobny kierunek obrał radny powiatowy Artur Świder, choć trzeba uczciwie przyznać – w jego wykonaniu całość prezentowała się po prostu lepiej.
Radny miejski Pan Karol Wesołowski wyraźnie przytył na nowej diecie z ratusza i ledwo się dopiął ale w marynarkę - co za szkoda, się już nie zmieścił.
Radna wojewódzka Pani Ewa Draus, "wyglądała jak gwiazda filmowa- tylko każdy włos z innego filmu".
Patent na taką recenzję ma "Ciotka" Halina Dudzińska.
W kategorii „Najlepiej ubrana pani” konkurencja była mocna. Pod nieobecność bezkonkurencyjnej aktywistki samorządowej Joanny Procak, zwyciężyła radna Ewelina Żołnierczyk, córka radnego weterana Józefa Fryca. Co prawda długo wahaliśmy się, czy laurów nie przyznać pani Koczur, ale ona elegancją przyzwyczaiła nas od lat.
Pani Ewelina natomiast dostała pierwsze miejsce... na zachętę.
Niemałe zaskoczenie sprawił również radny Artur Świder, który ni stąd, ni zowąd zabrał głos. Tego – o ile nam wiadomo – w scenariuszu nie było. Rozpoczął się wyścig o miejsce w zarządzie powiatu? A może to dopiero pierwszy rozdział kampanii po fotel wójta gminy Niwiska? Czas pokaże.
Ale wszystkich przebił ksiądz proboszcz Lucjan Szumierz. Duchowny pojawił się w skromnym stroju... uzupełnionym o eleganckie sandały. I wiecie co? Wyszło znakomicie.
Udowodnił, że nawet klasyczna sutanna nie musi oznaczać śmiertelnej powagi, a starszy pan – przy swoich ograniczeniach – potrafi jednym skromnym dodatkiem zadać więcej szyku niż niejeden specjalista od mody.