Ciekawi są kandydaci, niektórzy nawet chyba z Księżyca, jak na przykład Pan Grzegorz Romaniuk.
Jest radnym powiatowym, prezesem Fundacji na stadionie, właścicielem biznesu, trenerem piłki kopanej i na dodatek chce zostać jeszcze sołtysem. Da radę wszystko sam obskoczyć?Wątpię.
W niektórych miejscach walka o ten stołek jest zażarta i wszystkie chwyty są stosowane. Szczególnie na wioskach gdzie pensja sołtysa jest niekiedy jedynym stałym dochodem w rodzinie.
Przypomina to sytuację sprzed 16 lat barwnie opisaną w Nowinach.

Niestety niewiele się zmieniło, i niektórzy kandydaci na sołtysa posiadający własne sklepy, dalej raczą mieszkańców w czasie kampanii wyborczej (a nawet po) alkoholem.















