Dzięki portalowi Kolbuszowalokalnie.pl mogliśmy obejrzeć to na własne oczy. (kliknij tutaj )
Na posiedzeniu Komisji Finansów, radny Józef Fryc wycenił swoją społeczną "pracę" w radzie miejskiej na 2 tysiące.Dodał też, że propozycja podwyżek diet to nie jego pomysł, wkręcił w to radnego Karkuta i ... schował się za panią Basię.
To wzburzyło radnego Mirosława Kaczmarczyka, który już chciał przytoczyć jakąś sentencję po łacinie, ale wstrzymał go za ramię redaktor Paweł Galek-To idzie na żywo. Powiedział więc tylko "Znaj proporcje mocium panie".
Zaproponował wycofanie tej uchwały z procedowania i rozpoczęcie szerszych konsultacji. Poparł go radny Ząbczyk.
To jednak nie przeszło bo radny Julian Dragan stanął okoniem, ponieważ on jest gotów wziąć wszystko na siebie bo jest twardy.Jak bowiem nie od dziś wiadomo, honor można zawsze zastąpić honorarium.
Wtedy pan Mirosław zaproponował (pomysł pani Halat) aby podnieśli diety tylko do 1000 złotych na szeregowego radnego.To też nie przeszło i na sesji procedowana ma być uchwała z podwyżką do 2 tysięcy złotych.
Będzie więc ciekawie.
Przy okazji wyszło na jaw, że przewodniczący Wilk jest znawcą mowy ciała, pani Bochniarz się wstydzi że podnosi (tam gdzie nie trzeba) rękę, a burmistrz Zuba jest bardzo skromny, bo mógł zamiast 18.5 wziąć 20 tysięcy na miesiąc. Tu akurat kontrowersji nie było, bo za czytanie o sobie na Kolbuszowskiem Maglu powinien dostać jeszcze więcej.
Niestety, nie było nikogo z redakcji Korso Kolbuszowskie, pojechali do... stłuczki na Piłsudskiego. Wrócili zawiedzeni- (na szczęście) nikt nie zginął.








































