czwartek, 18 czerwca 2026

Gdzie burmistrz Romaniuk siem śpieszy?




Burmistrz Romaniuk ogłosił był wczoraj ankietę, aby dowiedzieć się, czego mieszkańcy od niego oczekują w ramach czegosik tam.
Temat poważny i ważny, więc na wypełnienie tego jakże istotnego dokumentu dał nam całe... cztery dni. Ankieta ma być gotowa już w niedzielę po sumie. Najwyraźniej poznanie potrzeb mieszkańców to sprawa bardzo poważna, której nie warto zbytnio przeciągać.




Co to kuźwa jest?

Wrzuciliśmy to do AI która to to zanalizowała  i jej diagnoza jest druzgocąca dla tego dokumentu i kolbuszowskich urzędników.




Taka reorganizacja to proces, do którego trzeba się solidnie przygotować i który trwa  2-3 lata.
Burmistrz Romaniuk ze swoim następcą Wójcickim chcą to zrobić w 6 miesięcy.

Czyżby przed wyborami parlamentarnymi, chciano na stołki powstawiać swoich pociotków?
Bo jaki może być inny cel tego pośpiechu?
Na odpowiedzi czekamy w komentarzach.

środa, 17 czerwca 2026

Pamięć czy polityka? A gdzie w tym wszystkim miejsce dla ofiar Wołynia?

 Rozumiemy, że nasi sąsiedzi budują swoją współczesną tożsamość państwową  na postaciach związanych z UPA i Banderą. To ich wewnętrzna sprawa i ich sposób patrzenia na własną historię. Każdy naród ma prawo tworzyć własną narrację, nawet jeśli dla innych jest ona trudna do zaakceptowania.

Ale jest też druga strona medalu.

Czy w imię bieżącej polityki, dobrych relacji i dyplomatycznych uśmiechów my, jako Polacy, mamy zapomnieć o własnych ofiarach? O tysiącach kobiet, dzieci i starców zamordowanych tylko dlatego, że byli Polakami?

To nie jest pytanie o zemstę. To nie jest pytanie o odpowiedzialność współczesnych Ukraińców za zbrodnie sprzed ponad osiemdziesięciu lat. To jest pytanie o pamięć i szacunek dla własnej historii.

Za chwilę przypada kolejna rocznica Rzezi Wołyńskiej. W całej Polsce odbędą się uroczystości, msze, składanie kwiatów i chwile zadumy. Ludzie będą wspominać swoich bliskich, których groby często do dziś pozostają nieoznaczone.

A jak będzie u nas, w Kolbuszowej?

Czy nasze władze znajdą chwilę, by oddać hołd ofiarom? Czy zapłonie symboliczny znicz? Czy usłyszymy kilka słów o tragicznych losach naszych rodaków? A może, jak to często bywa, temat okaże się niewygodny i zostanie przemilczany?

Nie chodzi o podsycanie niechęci między narodami. Pojednanie ma sens tylko wtedy, gdy opiera się na prawdzie. Trudno budować dobre relacje, udając, że bolesnych kart historii nie było.

Pamięć o ofiarach Wołynia nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek. Jest naszym obowiązkiem wobec tych, którzy nie mieli szansy opowiedzieć swojej historii.

Dlatego warto dziś zapytać nie tylko o wielką politykę, ale i o nasze lokalne podwórko.

Jak Kolbuszowa, burmistrz Romaniuk, starosta Kardyś zamierzają uczcić pamięć ofiar Rzezi Wołyńskiej? Czy będą oficjalne uroczystości, modlitwa, złożenie kwiatów? A może mieszkańcy sami będą musieli zadbać o to, by pamięć o tej tragedii nie zgasła?

Bo naród, który zapomina o swoich ofiarach, z czasem zaczyna zapominać także o własnej historii. A pamięć nie musi dzielić – może być po prostu wyrazem szacunku dla tych, którzy zginęli.

Burmistrz Gminy Kolbuszowa
Grzegorz Romaniuk
ul. Obrońców Pokoju 21
36-100 Kolbuszowa

WNIOSEK O UDOSTĘPNIENIE INFORMACJI PUBLICZNEJ

Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. (Dz.U. 2001 nr 112 poz. 1198 z późn. zm.), zwracam się z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej w następującym zakresie:

Czy Gmina Kolbuszowa planuje włączenie jednostek oświatowych (szkół podstawowych i ponadpodstawowych prowadzonych przez gminę) w obchody przypadającego 11 lipca Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA, a jeżeli tak – w jakiej formie będą one realizowane (w szczególności: lekcje historii lub godziny wychowawcze, apele szkolne, minuty ciszy, gazetki i materiały edukacyjne, wystawy lub inne działania upamiętniające), oraz czy Gmina przekazała lub planuje przekazać szkołom jakiekolwiek wytyczne lub rekomendacje w tym zakresie?

Proszę również o informację:

Czy planowane są oficjalne uroczystości gminne związane z tą rocznicą?
Jeśli tak – w jakiej formie i w jakim miejscu się odbędą?
Które jednostki organizacyjne Gminy są odpowiedzialne za ich przygotowanie?
Czy przewidziano udział przedstawicieli władz samorządowych?
Czy Gmina przewiduje działania informacyjne skierowane do mieszkańców w związku z tą rocznicą?
Jeżeli Gmina nie planuje żadnych działań upamiętniających – proszę o wskazanie przyczyny.






Pamięć

Nie pytaj

czy pamięć jest wygodna

wygodne są tylko krzesła
na których siedzą urzędnicy
i milczą

kamień nie prowadzi polityki

krzyż nie układa sojuszy

świeca nie pyta
jakiej narodowości
był człowiek
którego imię
zgubił popiół

mówią

trzeba patrzeć naprzód

to słuszna rada

ale człowiek
który idzie przed siebie
i nie ogląda się za zmarłymi

prędzej czy później
zgubi także żywych

nie żądajmy zemsty

to zajęcie dla gniewu

nie żądajmy zapomnienia

to zajęcie dla tchórzy

wystarczy

w lipcowy wieczór

zapalić mały płomień

i powiedzieć

byli

mieli swoje domy
swoje pola
swoje dzieci

i zostali zabici

a skoro znamy ich los

od tej chwili

część ciężaru
spoczywa także
na naszych ramionach.

wtorek, 16 czerwca 2026

Solidarność a pamięć. Trudne pytania o partnerstwo Kolbuszowej ze Starym Samborem

 Współczesny świat rzadko stawia przed nami sytuacje czarno-białe. Przekonujemy się o tym za każdym razem, gdy ludzka solidarność i chęć niesienia pomocy w obliczu wojny zderzają się z bolesną, wciąż nieprzepracowaną historią. Temat ten wraca do nas, mieszkańców Podkarpacia, w sposób szczególny za sprawą oficjalnej współpracy naszej gminy z ukraińskim Starym Samborem.


Od wybuchu pełnoskalowego konfliktu na Ukrainie, burmistrz Grzegorz Romaniuk regularnie koordynuje i osobiście transportuje pomoc humanitarną dla tamtejszej społeczności. To postawa godna szacunku – niesienie wsparcia potrzebującym, szpitalom czy uchodźcom jest wyrazem naszego podstawowego, ludzkiego obowiązku. Sukcesem było także podpisanie w 2023 roku trójstronnej
Karty Przyjaźni między Kolbuszową, Starym Samborem a francuskim Ploërmel.

Jednak budowanie mostów wymaga mocnych fundamentów, a jednym z nich jest wzajemny szacunek dla narodowej wrażliwości. W tym miejscu pojawia się zgrzyt, obok którego trudno przejść obojętnie. Stary Sambor jest miejscem, w którym jedna z głównych arterii miasta nosi imię Stepana Bandery – postaci, której ideologia w polskiej pamięci historycznej jednoznacznie wiąże się z tragicznymi wydarzeniami rzezi wołyńskiej.

Jak w tej sytuacji zachować równowagę między wielkim sercem a wiernością prawdzie historycznej? Jako mieszkańcy i obserwatorzy życia publicznego, chcielibyśmy poznać perspektywę naszych władz. Oto kilka pytań o stosunek, obecne działania i plany na przyszłość, które warto postawić w przestrzeni publicznej:
 Panie Burmistrzu, jak z Pana perspektywy wygląda godzenie tak intensywnej, potrzebnej pomocy humanitarnej z faktem, że w przestrzeni publicznej naszego partnera wciąż obecne są symbole budzące w Polsce tak głęboki i uzasadniony ból? Czy uważa Pan, że na poziomie samorządowym jest przestrzeń, by o tym otwarcie rozmawiać?
 Co w tej sprawie dzieje się dzisiaj?

 Czy podczas Pana dotychczasowych wizyt na Ukrainie i spotkań z władzami Starego Sambora temat polskiej wrażliwości historycznej oraz oczekiwań naszych mieszkańców był w ogóle poruszany? Jeśli tak, to z jakim odbiorem spotykają się te sygnały ze strony ukraińskich partnerów?
 Jakie mamy plany na przyszłość?

 Karta Przyjaźni z założenia ma zbliżać nasze społeczności. Czy w planach dalszej współpracy zakłada Pan inicjatywy – np. wspólne panele historyczne, wymiany młodzieży lub promowanie postaci łączących oba narody (jak choćby wspólna walka z bolszewikami w 1920 roku) – które pozwoliłyby partnerom ze Starego Sambora lepiej zrozumieć polski punkt widzenia? Jak zamierzamy dbać o to, by nasza pomoc szła w parze z elementarnym szacunkiem dla prawdy historycznej?

Pomaganie w czasie wojny jest sprawą bezdyskusyjną. Jednak mądre partnerstwo to takie, w którym stać nas na trudne rozmowy. Mamy nadzieję, że Kolbuszowa, jako silny i zaangażowany partner, stanie się również inicjatorem szczerego dialogu opartego na prawdzie – bo tylko na niej można zbudować trwałą, sąsiedzką przyjaźń.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy samorząd powinien poruszać kwestie historyczne w relacjach partnerskich, czy skupić się wyłącznie na wymiarze humanitarnym? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.



poniedziałek, 15 czerwca 2026

Partnerstwo bez pytań. Kto sprawdził, z kim się zaprzyjaźniamy?

 Często mnie pytacie, po jaką cholerę burmistrz jeździ na Ukrainę. Zaciekawiło to nas, więc przyjrzeliśmy się temu bliżej.






W zeszłym roku burmistrz Romaniuk podpisał był umowę z Kamieńcem Podolskim o partnerstwie i takich  tam innych sprawach. Klepnęła to nawet, bez ceregieli rada miejska.



Tymczasem.... w 2023 roku jedna z ulic Kamieńca Podolskiego została nazwana: Bohaterów UPA.


Głowna ulica miasta ma nazwę Bandery, mamy też trakt Suchwicza, a nawet Jewhena Konowalca (вулиця Євгена Коновальця) – założyciela i pierwszego przewodniczącego OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów).

Wiecej- kliknij tutaj

Ulica Bandery jest najdłuższą w mieście – prawie 2 kilometry – trudno nie zauważyć.

Co ciekawe, sam burmistrz Positko wywodzi się z prawicowej, nacjonalistycznej partii Ogólnoukraińskie Zjednoczenie „Swoboda” (ukr. ВО „Свобода”), która silnie odwołuje się do tradycji nacjonalistycznych, w tym do działalności UPA.


W Kamieńcu Podolskim tradycją stało się organizowanie corocznego, noworocznego biegu sportowo-patriotycznego z okazji rocznicy urodzin Stepana Bandery (1 stycznia). Burmistrz Positko osobiście promuje to wydarzenie i bierze w nim udział, nadając mu oficjalną oprawę. 

Jako mer miasta, Positko regularnie uczestniczy w oficjalnych miejskich uroczystościach upamiętniających powstanie UPA (tradycyjnie obchodzone na Ukrainie 14 października, w dzień Pokrowy) oraz rocznice śmierci działaczy niepodległościowych. Podczas tych wydarzeń:

  • Składa kwiaty pod pomnikami i tablicami pamiątkowymi.

  • Wygłasza przemówienia, w których stawia OUN i UPA jako historyczny wzór walki o niepodległość.

     



niedziela, 14 czerwca 2026

Kontrola najwyższą formą zaufania

 Wiceburmistrz Wójcicki popada w lekką paranoję.





Sołtysi muszą potwierdzić zdjęciami
, że informacja o syrenach dotarła do każdego zakątka gminy.
Strach siem bać, co będzie dalej.
A miało być tak pięknie, po amerykańsku, a wyszło jak zwykle.

sobota, 13 czerwca 2026

Kolbuszowski Magiel — wpis urodzinowo‑referendalny

 

Dzisiaj, trzynastego, stuknęła mi okrągła czterdziesta pierwsza rocznica chodzenia po tej Ziemi. Człowiek niby jeszcze młody, ale już na tyle doświadczony, żeby wiedzieć jedno:

w życiu najbardziej żałujemy nie tego, co zrobiliśmy — tylko tego, czego nie zrobiliśmy.

I może właśnie dlatego, zamiast siedzieć cicho i narzekać pod nosem jak większość powiatu, złożyłem podpis pod referendum o odwołanie Rady Powiatu i starosty. Tak, dokładnie — tego samego referendum, o którym jedni mówią, że „nic nie da”, drudzy że „za późno”, a trzeci że „nie wypada”.

A ja mówię: wypada. I to bardzo.

Bo kiedyś, za dwadzieścia czy trzydzieści lat, gdy wnuki zapytają: „Dziadku, a co ty robiłeś, kiedy w powiecie kolbuszowskim działy się takie cyrki?” — to ja będę mógł odpowiedzieć bez wstydu: „Zrobiłem swoje. Podpisałem. Nie siedziałem jak kołek.”

I Wam też to radzę. Nie dlatego, że ktoś Wam każe. Nie dlatego, że to modne. Tylko dlatego, że uczciwie będzie kiedyś powiedzieć, że nie przeszliście obok tego wszystkiego obojętnie.

A jeśli ktoś uważa, że referendum to „za dużo”, „za ostro”, „za poważnie” — to niech spojrzy na to z innej strony: to jedyna legalna, demokratyczna metoda, by powiedzieć władzy powiatowej „sprawdzam”.

I nawet jeśli nic się nie zmieni — to przynajmniej Wy będziecie mogli powiedzieć, że próbowaliście. A to w życiu liczy się bardziej niż cokolwiek.





piątek, 12 czerwca 2026

Złóż podpis

 W sobotę ostatnia prosta.


Wolontariusze #ReferendumRKL obecni będą w całym powiecie - blisko Was, w okolicach największych sklepów!
📍 Cmolas – w okolicy Dino
📍 Raniżów – w okolicy Biedronka
📍 Niwiska – w okolicy Dino
📍 Dzikowiec – w okolicy Orzech
📍 Majdan Królewski – w okolicy Hitpol
📍 Kolbuszowa – w okolicach wszystkich większych sklepów

W powiecie od dawna panuje wrażenie, że wszystko dzieje się obok mieszkańców. Decyzje zapadają gdzieś w zaciszu gabinetów, dokumenty wyglądają, jakby powstawały z rozpędu, a nie z realnej potrzeby. Szpital się niby rozwija, nie jest zadłużony, ale ze świecą szukać lekarza specjalisty, albo zrobić badania "na fundusz". Nie ma planu poprawienia  ochrony zdrowia.
 Obwodnica niby jest już w planach, ale to nie zadanie powiatu, więc  za tym "nie chodzą".
W innych powiatach radni opozycyjni, organizacje społeczne czy mieszkańcy mają realny wpływ na debatę. W Kolbuszowej krytyka bywa traktowana jak atak, a nie jak sygnał do poprawy. To tworzy atmosferę zamknięcia i stagnacji.

 I w tym wszystkim władza zachowuje się tak, jakby miała nieograniczony kredyt zaufania, choć nikt już nie pamięta, kiedy ostatnio naprawdę go spłaciła.

Dlatego podpis pod referendum nie jest żadnym buntem ani wojną polityczną. To zwykłe narzędzie, które pozwala mieszkańcom powiedzieć: sprawdzamy. Rada powiatu została wybrana przez ludzi i to ludzie mają prawo ocenić, czy działa dobrze, czy może zbyt mocno przyzwyczaiła się do wygodnych foteli. Podpis nie odwołuje nikogo – on tylko otwiera drogę do rozmowy, której od dawna brakuje.

W normalnym świecie, jeśli coś nie działa, to się to naprawia. Jeśli ktoś nie wykonuje swojej pracy, to się go rozlicza. W powiecie bywa odwrotnie: błędy przechodzą bez echa, a mieszkańcy mają udawać, że wszystko jest w porządku. Referendum jest sposobem, by przypomnieć, że powiat to nie prywatny klub, tylko wspólnota kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy mają prawo oczekiwać kompetencji, przejrzystości i zwykłego szacunku.

Podpis pod referendum to sygnał, że mieszkańcy chcą zmian, albo przynajmniej chcą mieć możliwość ich rozważenia. To nie jest gest przeciwko komuś, tylko za tym, żeby powiat wreszcie zaczął działać tak, jak powinien. I właśnie dlatego warto go złożyć.

środa, 10 czerwca 2026

Nie hejtuję - motywuję

 Są  już pierwsze efekty kampanii zbierania podpisów pod referendum nad odwołaniem starosty Kardysia i rady powiatu.
Radna powiatowa Ewelina Żołnierczyk (prywatnie córka radnego Józefa Fryca) , ni z tego ni z owego, siem zaktywizowała i z jej inicjatywy  zorganizowano cykl wykładów- Nie hejtuję - motywuję.



Dokładnie nie wiemy o co biega, ale w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy nigdy nie ma dymu bez ognia- piją do europosła.

W przyszłym tygodniu, odbędzie się spotkanie dla miejscowych blogerów.

Kryterium Konstruktywna krytyka Hejt
Cel wypowiedzi Poprawa, zmiana, dialog Obrażanie, poniżanie, wywołanie konfliktu
Forma wypowiedzi Kulturalna, rzeczowa, oparta na faktach Agresywna, obraźliwa, często wulgarna
Treść Konkretne zarzuty, argumenty, propozycje Ogólne wyzwiska, personalne ataki, nienawiść
Ton Spokojny, rzeczowy Emocjonalny, nienawistny, prowokujący
Skutek społeczny Buduje debatę, zachęca do zmian Dzieli społeczność, szkodzi dialogowi
Przykład „Uważam, że plan zagospodarowania przestrzennego wymaga poprawy, ponieważ nie uwzględnia potrzeb mieszkańców. Proponuję konsultacje społeczne przed zatwierdzeniem inwestycji.” „Ci urzędnicy to banda nieudaczników, którzy tylko niszczą nasze miasto. Powinni wszyscy wylecieć!”


A gdzie my,  waszym zdaniem się plasujemy?

wtorek, 9 czerwca 2026

Kiedy wizerunek wyprzedza rzeczywistość

 Kolbuszowski szpital wyprodukował rolkę o tym, jak to jest tam nowocześnie, profesjonalnie i jak bardzo dba się o nasze zdrowie.

Obejrzeliśmy. Na kolanach. Wzruszeni do głębi.

Po chwili jednak wstaliśmy i zaczęliśmy myśleć.

Bo zgodnie z przepisami zadania powiatu w zakresie ochrony zdrowia mają charakter ponadgminny. Szpital jest ważny, ale jest tylko jednym z elementów całej układanki. Rolą starosty, zarządu i rady powiatu nie jest wyłącznie dopilnowanie, żeby na oddziałach świeciły nowe lampy i żeby nagrać ładną reklamę.

Powiat chwali się szpitalem, ale zdrowie mieszkańców to znacznie więcej niż nowy oddział czy kolejna rolka promocyjna.

Rada, zarząd powiatu wiedzieć, na co chorują mieszkańcy powiatu. Analizować dane. Szukać przyczyn. Prowadzić profilaktykę. Współpracować z gminami, szkołami, lekarzami rodzinnymi i sanepidem. Opracować lokalną politykę zdrowotną i regularnie sprawdzać, czy przynosi efekty.

Jest coś takiego?



Czy w raporcie o stanie powiatu przedstawiono najważniejsze problemy zdrowotne mieszkańców i plan ich rozwiązania?

Według danych GUS choroby układu krążenia wśród mężczyzn w naszym powiecie występują częściej niż przeciętnie w kraju. Dlaczego? Ilu panów korzysta z badań profilaktycznych? Jak wygląda wykrywalność nadciśnienia, cukrzycy czy otyłości? Co powiat zamierza z tym zrobić?

Możemy mieć onkologię i urologię na najwyższym podkarpackim poziomie i bardzo dobrze. Tylko warto zadać pytanie: czy przekłada się to na realną ogólną poprawę zdrowia mieszkańców? Ilu ludziom udało się zapobiec chorobie, zamiast ją później leczyć?

Powiat powinien również:
– prowadzić programy profilaktyki chorób serca i nowotworów,
– wspierać badania przesiewowe,
– promować aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie,
– analizować dostępność lekarzy specjalistów i rehabilitacji,
– monitorować zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży,
– współpracować z sanepidem w zakresie edukacji zdrowotnej i bezpieczeństwa żywności,
– regularnie przedstawiać mieszkańcom konkretne wskaźniki zdrowotne zamiast wyłącznie inwestycyjnych sukcesów.

A skoro już o sanepidzie mowa. Czy prowadzone są systematyczne kontrole jakości żywności dostępnej w sklepach? Jakie są wyniki? Czy mieszkańcy są o nich informowani? To również element dbania o zdrowie publiczne.

I tu pojawia się jeszcze jedno pytanie.

Osoby domagające się odwołania rady powiatu i starosty bardzo chętnie rozliczają  personalne wojny, czy nieuzasadnione wydatki. To wszystko ważne.

Ale dlaczego nie pytają o stan zdrowia mieszkańców? O przyczyny przedwczesnych zgonów? O skuteczność profilaktyki? O to, czy powiat realizuje jakąkolwiek spójną politykę zdrowotną?

Bo ostatecznie najważniejszym zadaniem samorządu nie jest produkowanie rolek promocyjnych.

Tylko to, żeby mieszkańcy żyli dłużej i zdrowiej.



poniedziałek, 8 czerwca 2026

Burmistrz Romaniuk uzdrawia dotykiem

 




 Nasi włodarze z urzędu miejskiego, przekraczają kolejne  pokłady żenady.

Gdy lało jak z cebra, nie było komu zamieścić komunikatów na Facebooku urzędu, ponieważ akurat były sobota oraz niedziela i jak wiadomo, urzędnicy w tym czasie nie pracują.

Azaliż… znaleźli czas teraz, aby w  sobotę zamieścić coś takiego.




Może więc teraz burmistrz Romaniuk, zamiast dotować pięcioligowych kopaczy kolejnymi milionami złotych, wesprze ich tylko całą masą ciepłych słów i pozytywną energią?


Pełni nadziei  udajemy się więc dzisiaj do ratusza, aby  burmistrz wypełnił nam kupon totolotka . Potrzebujemy 5 liczb z 69 i 1 z 26. W razie głównej wygranej obiecujemy (coż szkodzi obiecać), że wybudujemy w Naszej Wielgiej Lasowiackiej stolicy schronisko dla zwierząt.
A może wy macie jakieś typy?


niedziela, 7 czerwca 2026

Talent lasowiackich piasków

Kolejny raz Michał Stochel dał nam powody do dumy.

Tym razem w dalekim Erywaniu wygrał Konkurs Eurowizji dla Młodych Muzyków, pokonując reprezentantów kilkunastu krajów i dokładając kolejny wielki sukces do swojego dorobku. Młody akordeonista z Podkarpacia zachwycił jury i publiczność, a Polska sięgnęła po zwycięstwo w prestiżowym konkursie.

kliknij - tutaj

Tutaj

oraz- tutaj

Gratulacje!

Jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców. Nasi lokalni włodarze błyskawicznie przypomnieli sobie, jak jeszcze niedawno poklepywali Michała po plecach i robili sobie z nim zdjęcia. Bo przecież dobrze jest ogrzać się w blasku cudzego talentu. Zwłaszcza gdy ten blask dociera aż z Armenii.



I wtedy przypomnieliśmy sobie pewną drobną historię.

Otóż burmistrz Romaniuk bez większych oporów podpisał umowę z klubem piłkarskim występującym w okręgowych bojach o promocję naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy. Promocję na stadionach tej, nie bójmy się tego powiedzieć, mega galaktycznej klasy rozgrywkowej.

Ile to kosztowało mieszkańców? Z pół miliona? Mniej? Więcej?

A teraz pytanie konkursowe.

Jaką kwotą samorząd wsparł Michała Stochela, który właśnie wygrał Eurowizję dla Młodych Muzyków i rozsławił Podkarpacie oraz Kolbuszowę znacznie dalej niż sięga zasięg piątoligowych trybun?

Może się okazać, że promocja przez światowej klasy muzyka kosztowała gminę mniej niż komplet piłek treningowych.

Ale zdjęcie po sukcesie? To już oczywiście bezcenne.

Bo u nas z promocją jest trochę jak z żniwami. Jak trzeba siać i podlewać talent, to chętnych niewielu. Za to, gdy przychodzi czas zbiorów, nagle przy kombajnie ustawia się kolejka do wspólnej fotografii.

Azaliż… tu podpowiadamy, aby nasi władarze strzelili sobie darmową fotkę z Mają.... Sybicką.













sobota, 6 czerwca 2026

Kontrola najwyższą formą zaufania

 Wiedzieliśmy, że tak to się skończy…


Ile w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy trzeba czekać na gastroskopię  i endoskopię?

piątek, 5 czerwca 2026

Druga młodość w trampkach, dyrektora którego nikt nie ruszy

 W szpitalu nowa kotłownia, a dyrektor w trampkach — jakby właśnie wrócił z zajęć WF dla seniorów albo z dializy, na którą wpadł „po drodze”.

Druga młodość pełną parą. Człowiek ewidentnie wie, że jest nie do ruszenia, więc ubiera się tak, jak mu wygodnie. I trudno się dziwić — skoro wszyscy mogą mu tylko pomachać z dołu albo skoczyć do Biedry po piwo, to po co się spinać garniturem.

To typowe dla długoletnich dyrektorów, którzy traktują szpital jak własne podwórko, a nie instytucję publiczną. Problem w tym, że taki luz nie świadczy najlepiej o samym szpitalu.

W placówce publicznej strój dyrektora jest częścią komunikatu o powadze, standardach i kulturze organizacyjnej. Jeśli szef 69‑letni przychodzi na oficjalne wydarzenie w trampkach, to nie jest grzech — ale to czytelny sygnał, że granice między formalnością a prywatnym stylem się rozmyły. A gdy rozmywa się wizerunek, zwykle rozmywa się też odpowiedzialność, nadzór i profesjonalizm.

Bo jeśli nikt nie pilnuje nawet tak podstawowej rzeczy jak wizerunek dyrekcji, to co dopiero pilnowania procedur, dokumentacji czy jakości zarządzania.





środa, 3 czerwca 2026

Razem w Dzikowcu



Nikola urodziła się jako wcześniak w 28. tygodniu ciąży. Pierwsze objawy problemów zdrowotnych pojawiły się około dziewiątego miesiąca życia.


U dziewczynki zdiagnozowano znaczne skrzywienie nóg do środka, które z czasem zaczęło zagrażać również biodrom. Przez lata przechodziła rehabilitację oraz leczenie z wykorzystaniem toksyny botulinowej, jednak konieczna okazała się specjalistyczna operacja.


Lekarze zdecydowali o jednoczesnym przeprowadzeniu zabiegu obu nóg i stóp. Koszt całego leczenia wraz z rehabilitacją przekraczał 200 tys. zł.


Po występie, Pan Andrzej przy barze, będzie udzielał porad prawnych, a Pani Ela  dawać zastrzyki.





Raport, którego nie ma



Raport, który powiat wypuścił, jest tak niepełny, że właściwie każdy, kto chciałby rozliczyć Radę Powiatu albo Zarząd, ma dziś otwarte drzwi, czerwony dywan i jeszcze orkiestrę dętą grającą „wchodź śmiało”. Ten dokument nie broni się ani merytorycznie, ani formalnie, ani nawet zdroworozsądkowo. Jeśli ktoś chciałby „zmielić ich na proszek”- to właśnie dostał do ręki młynek.

Bo jak bronić raportu, w którym nie ma:podsumowania działalności Zarządu,realizacji strategii,
analizy problemów,informacji o stanie mienia,ryzyk,danych społecznych,ani nawet sensownego opisu tego, co powiat zrobił przez rok?

To nie jest raport. To jest broszurka informacyjna z okazji dożynek.

I teraz najważniejsze: czy i jak można to zaskarżyć?

Można. I to na kilka sposobów.

1. Skarga do Wojewody Raport jest aktem wewnętrznym, ale uchwała o jego przyjęciu już nie. Jeśli raport nie spełnia wymogów ustawowych, można złożyć skargę do Wojewody na podstawie art. 91 ustawy o samorządzie gminnym (stosowanej odpowiednio). Wojewoda może stwierdzić nieważność uchwały o przyjęciu raportu, jeśli dokument nie realizuje obowiązków z art. 30a.

2. Skarga do RIO (Regionalnej Izby Obrachunkowej). RIO nie ocenia treści raportu, ale ocenia rzetelność informacji finansowych. Jeśli raport zawiera błędy, braki, nieścisłości lub pomija dane finansowe, można złożyć zawiadomienie o nierzetelnym wykonaniu obowiązków informacyjnych.

3. Skarga na bezczynność lub nienależyte wykonanie zadania publicznego Jeśli raport nie zawiera tego, co powinien, można złożyć skargę na Zarząd Powiatu do Rady Powiatu (art. 227 KPA). Rada musi ją rozpatrzyć, a jeśli ją odrzuci — sprawa trafia do WSA.

4. Wniosek o udostępnienie brakujących informacji Jeśli raport pomija dane, które powinny być publiczne, można złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej. Jeśli odmówią — skarga do WSA.

Podsumowując:

Raport w tej formie nie tylko nie spełnia swojej funkcji, ale wręcz ułatwia każdemu, kto chce rozliczyć powiat, wykonanie zadania. To jest dokument, który bardziej chroni mieszkańców przed wiedzą niż władzę przed krytyką. I jeśli ktoś chciałby go zaskarżyć, to ma do wyboru kilka ścieżek — wszystkie realne, wszystkie zgodne z prawem i wszystkie możliwe do przeprowadzenia.

Azaliż...władza w powiecie leży na ulicy, tylko nie ma się komu po nią schylić.



poniedziałek, 1 czerwca 2026

Jak odwołać starostę Kardysia?

 W prywatnych rozmowach z czytelnikami jesteśmy ciągle pytani, dlaczego nie piszemy o referendum. Nawet nasza asystentka (odpowiedzialna za pieczenie sernika z makiem) uskarża się że jest o to ciągle nagabywana.
"Dlaczego ja?"
Dlatego postanowiliśmy wyłożyć kawę na ławę.


Absolutnym minimum jest złożenie obywatelskiego projektu uchwały, aby projekty uchwał rady powiatu były publikowane na stronach starostwa przynajmniej na tydzień przed sesją rady.

To nie jest żadna rewolucja ani nadzwyczajny postulat. To podstawowy standard demokracji, przejrzystości działania władz i społeczeństwa obywatelskiego.

Pisaliśmy o tym kilka miesięcy temu, kilka lat temu, kilkanaście lat temu. Piszemy o tym również dzisiaj. Złożyliśmy nawet kiedyś w tej sprawie stosowny wniosek do rady powiatu.

Bez wprowadzenia takiego rozwiązania trudno mówić o realnej kontroli społecznej nad działaniami władz powiatu. Mieszkańcy dowiadują się o wielu sprawach dopiero wtedy, gdy radni mają już głosować.

I właśnie dlatego, zanim zacznie się zbieranie podpisów pod referendum, trzeba najpierw zawalczyć o elementarne zasady jawności. Bez dostępu do projektów uchwał z odpowiednim wyprzedzeniem mieszkańcy są pozbawieni możliwości zapoznania się z planowanymi decyzjami, ich ocenienia i zabrania głosu.

Jeżeli nawet tak podstawowego postulatu nie uda się przeforsować w radzie powiatu, to trudno oczekiwać, że później uda się skutecznie przekonać tysiące mieszkańców do udziału w referendum.


Wesołego Dnia Beztroskiego Dziecka. Dzisiaj się nie myjemy!

PS
 Redakcyjna wróżka podpowiada jednak, że uda się zebrać odpowiednią liczbę podpisów i dojdzie do referendum.

Czy referendum się odbędzie?

Tak, As Mieczy mówi wyraźne „tak” dla samego faktu zaistnienia referendum. Karta ta wskazuje, że dojdzie do momentu, w którym sprawa zostanie postawiona na ostrzu noża, a mieszkańcy zyskają możliwość bezpośredniego i jednoznacznego opowiedzenia się za lub przeciw.

Patrząc na cały układ trzech kart, wyłania się bardzo logiczny ciąg wydarzeń:

8 Pentakli: Ogromna, mrówcza praca i rzetelne, trudne zbieranie tysięcy podpisów.


Sprawiedliwość: bezwzględne sprawdzenie procedur przez urzędy i oficjalne, instytucjonalne zatwierdzenie wniosku.


As Mieczy: Przełom i ostateczne, oficjalne ogłoszenie referendum, które przetnie dotychczasowy stan rzeczy. Wszystko wskazuje na to, że determinacja i trzymanie się przepisów doprowadzą tę akcję do punktu kulminacyjnego – karty dają zielone światło dla zorganizowania referendum."

Dowiedzieliśmy się też, czym skończy się samo referendum. Niestety możemy to opublikować dopiero po opłaceniu wróżce odpowiedniego honorarium.

Dzisiaj w samo  południe, pod studnią na rynku będziemy zbierać środki na ten cel, oraz na nowy rower transmisyjny. (Czy jakoś tak)








niedziela, 31 maja 2026

Starosta Kardyś odstawił Raniżów

 Z okazji dnia samorządu starosta Kardyś strzelił sobie fotkę z samym prezydentem Nawrockim.




Azaliż.... niestety chłop tak siem znerwował, że...pozapinał wszystkie guziki w marynarce.
Fakt Nasz Jakże Umiłowany Poseł ma trudności z zapięciem jednego, ale bez przesady.
nie na tym polega elegancja.

sobota, 30 maja 2026

Z czym do czego?

 Zebranie 5 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum jest trudne, ale jak najbardziej możliwe. Prawdziwe schody zaczynają się jednak później.

Bo samo zebranie podpisów niczego jeszcze nie zmienia. Trzeba przekonać mieszkańców, aby w dniu głosowania poszli do urn. A to już zupełnie inna historia.

Zwolennicy obecnej władzy powiatowej nie muszą robić praktycznie nic. Jeśli chcą utrzymania status quo, wystarczy, że zostaną w domu. To przeciwnicy starosty i obecnej większości muszą zmobilizować ludzi do działania.

I tu pojawia się zasadnicze pytanie: gdzie są liderzy?

Gdzie są młodzi ludzie, którzy chcą zostać radnymi? Gdzie są osoby mające konkretny pomysł na rozwój powiatu? Gdzie są ci, którzy potrafią nie tylko krytykować, ale również przedstawić własną wizję zmian?

Głosowanie nad absolutorium dla starosty Kardysia było idealną okazją, aby się pokazać.

Podczas zbierania podpisów można było zachęcić mieszkańców do podpisania listy osób chętnych do zabrania głosu na sesji. Wystarczyłoby dziesięć osób. Dziesięć pięciominutowych wystąpień. Dziesięć różnych spojrzeń na problemy powiatu.

To byłaby okazja, by mieszkańcy poznali przyszłych liderów, kandydatów na radnych, społeczników i ludzi mających odwagę wystąpić publicznie.

Tymczasem nic takiego się nie wydarzyło.

Dlaczego?

Podobnie można było przygotować obywatelski projekt uchwały zobowiązującej zarząd powiatu do publikowania projektów uchwał co najmniej tydzień przed sesją. Mieszkańcy mieliby więcej czasu na zapoznanie się z dokumentami, a radni trudniej mogliby tłumaczyć się brakiem czasu.

Możliwości działania jest wiele.

Można organizować spotkania, przygotowywać projekty uchwał, budować lokalne środowiska społeczne, pokazywać ludziom alternatywę dla obecnej władzy.

Tylko że do tego potrzebni są ludzie, którzy chcą coś zrobić.

Na razie wygląda to tak, jakby część przeciwników starosty wierzyła, że samo niezadowolenie mieszkańców wystarczy do wygrania referendum.

Nie wystarczy.

Polityka nie znosi próżni. Jeśli ktoś chce przejąć odpowiedzialność za powiat, musi najpierw pokazać mieszkańcom, że ma pomysł, odwagę i ludzi gotowych ten pomysł realizować.

Inaczej pozostaje tylko zadawać pytanie:

Z czym do czego?



piątek, 29 maja 2026

Burmistrz Romaniuk ma (już) wodę w piwnicy

 Burmistrz Romaniuk, wbrew uspakajającym analizom doktora, już się elegancko zabezpieczył przed jakże chwilowymi podtopieniami.








Brawo!
Już niedługo magistrat wyda obowiązkowe dla mieszkańców szczególnie ulicy Ziolnej oraz Kolbuszowej Dolnej  o skrócenie długości nogawek o przynajmniej 2 cm (o które  się doktorowi rozchodzi).

Kolbuszowska hydrologiczna ruletka

Dziękujemy za życzenia i troskę o nasze zdrowie. Zgadzamy się — nie jesteśmy zbyt rozgarnięci, ale jakoś przecież ukończyliśmy szkołę zawodową i o czymś to świadczy. Prawda?

Tak, to prawda. Mamy też straszliwe kompleksy wobec osób z tytułem doktora. Zaczęło się od doktora poety Janusza Radwańskiego.
A mogliśmy posłuchać rady magistra Pawliny i zrobić sobie przynajmniej kurs spawacza.Nie zrobiliśmy. Czego żałujemy do dziś.

Co tu wiec kryć, zazdrościmy  dr. Mariuszowi Starcowi roboty bez przewagi roboty..
 Przychodzi rano do gabinetu, zakłada fartuch roboczy, parzy kawę, otwiera pudełko sernika z makiem i odpala komputer. Wchodzi na zlewnię Kolbuszowej i tnie suwakami w lewo i prawo, patrząc, co tam program pokaże. Kogo zaleje, a kogo będzie dziś suszyć.

A my w Maglu zastanawiamy się, co się stanie, gdy będzie lało jak z cebra przez 6-12 godzin na Górny, w Kupnie i Widełce. Kiedy fala powodziowa zbliży się do Naszej Wielkiej Lasowiackiej Stolicy, następuje oberwanie chmury i ściana deszczu spada na południową stronę miasteczka.

Co się wtedy stanie? Kogo zaleje?

Co się stanie, gdy przy tych samych parametrach działkę przy rondzie podniesiemy o dwa metry i wybetonujemy?

Co się stanie, gdy tę samą działkę pogłębimy o 1,5 metra i zrobimy tam zbiornik przeciwpowodziowy?

Czy mieszkańcy ulicy Zielonej czują się teraz chociaż troszeczkę zaniepokojeni? A może pracownicy komisariatu policji czują ciarki na plecach?

Tu podpowiadamy: historia jest wręcz usłana pomyłkami analiz hydrauliczno-hydrologicznych. Najbardziej spektakularna wydarzyła się w Kalifornii w 2017 roku wokół zapory Oroville Dam.

Tak więc tego radzimy: nie popadać w zachwyty nad wróżeniem z fusów, tylko dmuchać nawet na lodowate.