Joanna Chmielewska nie żyje...
- Lokalne media
- Instytucje
- Kultura
- Sport
- Stowarzyszenia
- Ogłoszenia
wtorek, 8 października 2013
Różowy słoń
Lesio
Kubajek postanowił sobie, że zamorduje personalną. Straceńczą myśl
podyktowała mu rozpacz. Personalna była jego wrogiem numer jeden oraz
zasadniczą przeszkodą na drodze do zrobienia kariery. Dzień w dzień
zatruwała mu życie, dzień w dzień sępimi szponami szarpała jego zdrowie i
nerwy i każdego poranka przeistaczała się w symbol klęski.
Nielitościwie i bez żadnego zrozumienia dla jego artystycznie
niezorganizowanej duszy wyłapywała wszystkie jego spóźnienia i bez
cienia miłosierdzia zmuszała go do opisywania ich szczegółowo w
specjalnej księdze dużego formatu, zwanej książką spóźnień. Nazwisko
Lesia powtarzało się tam z podziwu godną regularnością.
Joanna Chmielewska nie żyje...
Joanna Chmielewska nie żyje...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
R.I.P.
OdpowiedzUsuńNiezapomniana autorka przezabawnych kryminałów, w których uwieczniła imponującą galerię fantastycznych bohaterów: Joanna, Alicja, Teresa, Marek, Janka… Oczyszczający głośny śmiech towarzyszył lekturze jej powieści: „Wszystko czerwone”, „Klin”, „Całe zdanie nieboszczyka”, „Boczne drogi”, „Studnie przodków”, „Wszyscy jesteśmy podejrzani”, „Krokodyl z kraju Karoliny”… Wielka strata dla nas, mieszkańców kraju nadwiślańskiego, którzy tak rzadko uruchamiają mięśnie śmiechu. W „Lekarstwie na miłość” znakomicie w postać narratorki „Klina” wcieliła się zjawiskowa Kalina Jędrusik. Pani Joanna nie mogła sobie wymarzyć piękniejszej aktorki do stworzenia przewrotnego filmowego „ja”. Podejrzewam, że w niebie od wczoraj jest bardzo wesoło…
OdpowiedzUsuńno, to co najmniej jedna personal-na z kolbuszowy musi się strzec
OdpowiedzUsuń