Ilość błędów formalnych, jakie wytknął SKO w Tarnobrzegu decyzji burmistrza Zuby w sprawie masztu telefonii komórkowej przeraża.Tu można się zastanawiać, jak taki bubel mógł wypuścić z urzędu radca prawny?
Aliści...
W regulaminie funkcjonowania urzędu burmistrz Zuba nie napisał że radca prawny nie musi opiniować projektów jego decyzji.
Strach się bać.
W UM zatrudnione są dwie Panie radczynie.Co robią - nikt nie wie, trudno się dowiedzieć kiedy urzędują, ale na pewno biorą pieniądze,oczywiście za pracę w urzędzie.
OdpowiedzUsuńA niczym po prostu jest.
OdpowiedzUsuńWydaje się, że wskazana wcześniej decyzja SKO dotycząca masztu mówi o maszcie w Widełce: czy to sprawa tylko radczyni? Akurat to nie pierwsza decyzja Burmistrza, na której NSA nie zostawiło „suchej nitki” a SKO musiało (niestety – dopiero za drugim podejściem wykazać wady prawne). Ale to chyba jeszcze nic: tą decyzję, jak również te o elektrowniach wiatrowych, stacji paliw w środku zabudowy jednorodzinnej i kilku jeszcze innych poprzedziły decyzje Burmistrza o „braku potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko”. Maszty telefonii komórkowej dzięki potężnemu lobbingowi prowadzonemu za niewyobrażalną kasę firm zainteresowanych „wyleciały” z rozporządzenia nakazującego przeprowadzenie tej oceny i tu można zasłonić się przepisem prawa. Ale już stwierdzenie braku potrzeby przeprowadzenia takiej oceny w przypadku elektrowni wiatrowej i w/w wskazanych stacji paliw daje wiele do myślenia. Skoro nie potrzeba takiej oceny, to dlaczego inwestycje te budzą tyle emocji i sprzeciwu i dlaczego Werynia i Kolbuszowa ich nie chce? Co za tym stoi i kto jest odpowiedzialny za wydanie takich decyzji – to chyba pytanie nie na miejscu….
OdpowiedzUsuń