Wpadł do miasteczka niczym burza, rąbnął sobie selfie pod znakiem drogowym z napisem Kolbuszowa, pozaczepiał ludzi na targowisku i... tyle go widziano.
Niepocieszony był tylko redaktor naczelny Korso Kolbuszowskiego- dr Janusz Radwański. Przyjechał rowerem dosłownie sekundy po odjeździe kontrowersyjnego polityka.
Niepotrzebna fatyga, wszystkiego tego można się dowiedzieć sącząc spokojnie piwo w Galicji.
Mam nadzieję, że dzisiaj dział promocji w Urzędzie Miejskim, stanie na wysokości zadania i zdobędzie podobne fotki Andrzeja Dudy na tle wszystkiego co kojarzy się z naszą miejscowością.

Koniec świata! Magiel pił także z Palikotem!
OdpowiedzUsuń.... a Lenin w Poroninie. cyrk na kółkach.
OdpowiedzUsuńA kiedy pełny jak głowa Bronka bronkobas zawita w naszej sławnej na świat cały mieścince?
OdpowiedzUsuńMiodzio zdjęcie portret pamieciowy Galicji
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńCo on tam nad tym czerepem ma? aaa, baba mu rogi przypięła. Albo palma bije oj bije.
OdpowiedzUsuńPolikat powinien w łeb sobie strzelić po tej wizycie w Kolbuszce - powrzeszczał, a nawet w d.pie głęboko go nikt nie miał. Gość kompletnie nierozpoznawalny .
OdpowiedzUsuń