
W Kolbuszowej gdy mówi się o "Galicji" , wymienia się tylko Andrzeja Wesołowskiego.Obserwatorzy z zewnątrz od razu jednak odkryli to czego u nas się nie docenia.
Sprawczyni kulinarnych rarytasów - pani Danuta, jak mówi o sobie "kucharka z powołania... męża" - skromna, ciepła i gościnna kobieta!

Andrzej - właściciel i lokalny patriota. Dzięki niemu to miejsce - kuchnia, trunki, wystrój nawiązuje do czasów II Rzeczpospolitej.
Pięknie!
OdpowiedzUsuńWidzę, że goszczeni byli na dwóch poziomach. Smacznego, od razu ślinka mi leci.
Piękne zdjęcia Maglu, ale dlaczego siedzisz pod stołem?
OdpowiedzUsuńNie bądż mróz nie szczyp bo zarobisz po uszach .
Usuń