. Podczas kolbuszowskich obchodów tragedii smoleńskiej starosta Kardyś zgodnie z lokalnym protokołem usiadł obok burmistrza Romaniuka. Na zdjęciu wygląda to jak scena zgody i współpracy, ale każdy, kto zna lokalne realia, widzi coś zupełnie innego. Dzieliło ich tylko jedno krzesło w praktyce — cała lista wzajemnych pretensji, urazów i politycznych rachunków, które od lat skutecznie blokują normalne funkcjonowanie powiatu i gminy.
Zamiast wspólnego działania dla mieszkańców mamy więc teatralne sąsiedztwo, w którym każdy siedzi sztywno, jakby pilnował, żeby przypadkiem nie wyglądało to na współpracę. Uroczystość uroczystością, ale lokalne animozje zawsze muszą wejść w kadr. I tak oto nawet rocznica narodowej tragedii staje się tłem dla małych, powiatowych wojenek, w których dobro mieszkańców przegrywa z prywatnymi urazami.
Krzesło między nimi było tylko rekwizytem. Prawdziwy dystans widać w spojrzeniach, gestach i w tym, czego od lat nie potrafią zrobić razem — choć powinni, bo to ich praca, nie osobista arena.
I może właśnie dlatego to jedno zdjęcie mówi o naszej lokalnej polityce więcej niż wszystkie oficjalne deklaracje o „współpracy dla dobra regionu”. Bo na deklaracjach się kończy, a na krzesłach — zaczyna prawda.
Siedzą obok siebie, ale tylko dlatego, że protokół kazał. Gdyby zależało to od nich, pewnie każde krzesło stałoby w innym budynku.
OdpowiedzUsuńNo widzicie. Ludzie w takiej dziurze jak Kolbuszowa przynajmniej zachowują pozory i pokazują jak należy się zachować.
OdpowiedzUsuńSzkoda że żaden premierowy niewolnik tego nie potrafi wobec opozycji. Buta, nienawiść i ciągle podsycanie tego byle premierować i żerować na społeczeństwie.
pozory to zachowują poseł i starostwa wobec siebie. W stosunku do Romaniuka pełna pogarda
UsuńKurczak zabrał glos i jak zwykle mówił"piękną polszczyzną".Dukał co jakiś czas.Bynio swoim wystąpieniem go zaorał. Siedzieli obok siebie bez słowa.Bylo widać że chemii między nimi nie ma.Zachowanie Wojtka też mnie zaskoczyło bo stronił od posełka.Takie źycie.Brawa dla dyrekcji szkoły i uczniów
OdpowiedzUsuńJak zwykle super przygotowanie uroczystości
Nie mają obowiązku się kochać. Normy zachowane, nikt nikogo od zjebów i zakutych łbów nie wyzywa jak ten chwilowy pożal się Boże płemieł.
UsuńJest jednak coś takiego jak powaga urzędu. To nie przedszkole.
UsuńU nas akurat występuje. Natomiast premier mówiący o swoich zjeby i zakute łby wykazuje się rzeczywiście prawdziwą powagą. Ale któż zna swoich lepiej niż ich guru🙂
UsuńZgadzam się tu z nim w stu procentach!
Nagły chyba ściemniasz - moim zdaniem to miejsce było zajęte tylko ktoś wyszedł do mównicy przemawiać. Więc nie podpuszczaj
OdpowiedzUsuńTo miejsce między Kardysiem a Romaniukiem było "wolne" całą uroczystość.
UsuńWyglądało to jakby kogoś umordowali.
UsuńPozoranci nami rządzą a może pozerzy
OdpowiedzUsuń