W szpitalu nowa kotłownia, a dyrektor w trampkach — jakby właśnie wrócił z zajęć WF dla seniorów albo z dializy, na którą wpadł „po drodze”.
Druga młodość pełną parą. Człowiek ewidentnie wie, że jest nie do ruszenia, więc ubiera się tak, jak mu wygodnie. I trudno się dziwić — skoro wszyscy mogą mu tylko pomachać z dołu albo skoczyć do Biedry po piwo, to po co się spinać garniturem.
To typowe dla długoletnich dyrektorów, którzy traktują szpital jak własne podwórko, a nie instytucję publiczną. Problem w tym, że taki luz nie świadczy najlepiej o samym szpitalu.
W placówce publicznej strój dyrektora jest częścią komunikatu o powadze, standardach i kulturze organizacyjnej. Jeśli szef 69‑letni przychodzi na oficjalne wydarzenie w trampkach, to nie jest grzech — ale to czytelny sygnał, że granice między formalnością a prywatnym stylem się rozmyły. A gdy rozmywa się wizerunek, zwykle rozmywa się też odpowiedzialność, nadzór i profesjonalizm.
Bo jeśli nikt nie pilnuje nawet tak podstawowej rzeczy jak wizerunek dyrekcji, to co dopiero pilnowania procedur, dokumentacji czy jakości zarządzania.
Teraz taki trend jest amerykański. Te nasze krawaty garnitury z byle okazji są zupełnie niepotrzebne.
OdpowiedzUsuńPoza tym wszystko się zgadza.
Tu się mylisz. W Stanach do roboty chodzi się lepiej ubranym niż do kościoła.Krawat i garnitur to podstawa dyrektora szpitala.
UsuńTo już było. Lekarze w białych kitlach i szefostwo pod krawatem to dwudziesty wiek i początek dwudziestego pierwszego. Popytaj młodych albo włącz Netflix. Co fikcja to fikcja a ubiór luz jest na topie wśród młodego pokolenia.
UsuńPrzecież to jest dziadek pod 70.
UsuńNo i? Botoksu nie wstrzyknął żeby zrobić z siebie pacynkę a strój odmładza. Koszula, spodnie, buty i popatrz też na okulary. Widać i piniondz i co dopiero ważne gust.
UsuńEmeryci rządzą światem i naszą Kolbuszowa też przez takich zarządzana. W jaki sposób to insza inszość. Więc stroju nie ma się co czepiać, w walonkach i brudny nie przyszedł.
Takie trampki jak się Magiel orientuje zapewne to tyle kosztują że zdecydowana większość męskiej populacji za tą cenę ma garnitur koszulę krawatke a jakże skarpetki i but pachnący chińskim tanim klejem. Tak że ten. Mnie się podoba i też to wybieram. Po wypłacie 🙂
OdpowiedzUsuńTakie trampki, to dwie dniówki pielegniarki.
UsuńFakt, teraz pielęgniarka zarobi ponad dychę a za takie trampki koło tysiaka musisz dać. Woda tyle samo, koszula też. No i reszta. Przeciętny człowiek tyle nie zarabia.
UsuńNo dyrektor ma na sobie około dwie średnie krajowe to widać. I czuć co też dopiero kosztuje!
OdpowiedzUsuńTrampki to jeszcze nic. Za rok na otwarcie przyjedzie na hulajnodze i też wszyscy będą klaskać.
OdpowiedzUsuńTo już nie dyrektor szpitala, tylko influencer aktywnego seniora
OdpowiedzUsuńKiedyś dyrektorzy nosili teczki. Teraz noszą trampki. Postęp musi być
OdpowiedzUsuńW trampkach łatwiej uciekać przed pytaniami niż w lakierkach.
OdpowiedzUsuńPatrząc po swobodzie stroju, można odnieść wrażenie, że to on zatrudnia starostę, a nie odwrotnie.
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest to, że z wiekiem niektórym nie odbiera energii, tylko pokorę. Im dłużej siedzą na stanowisku, tym bardziej zaczynają traktować urząd czy szpital jak własny salon. Jeszcze chwila i na oficjalne uroczystości będą przychodzić w kapciach, bo przecież kto im zwróci uwagę?
OdpowiedzUsuńPatrząc na ten luz, można odnieść wrażenie, że to nie on uczestniczy w otwarciu inwestycji, tylko inwestycja została otwarta specjalnie dla niego.
OdpowiedzUsuńNiektórzy kupują sportowe samochody, inni młodzieżowe trampki. Każdy leczy kompleksy na miarę swojego budżetu i stanowiska.
OdpowiedzUsuńNie wiadomo, czy to druga młodość, czy pierwsza starość w fazie zaprzeczenia.
OdpowiedzUsuń