poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Mniejsze defraudacje starosty

 Przewodnicząca KO w powiecie kolbuszowskim, pani Izabela Kolis-Zimny, miała zdradzić, że nie warto  refendować w sprawie starosty, ponieważ nie było żadnych „większych defraudacji”.



No i właśnie nad tym określeniem warto się chwilę zastanowić.

Jakich defraudacji?

Bo skoro nie było „większych”, to czy w domyśle były jakieś mniejsze? Takie, którymi – zdaniem pani przewodniczącej – nie warto sobie zawracać głowy?

Może dziś poprzeczka jest po prostu ustawiona bardzo wysoko. Skoro gdzieś tam rząd przewraca milionami, a nawet miliardami, to może lokalne, „drobniejsze” sprawy przestają robić wrażenie?

Tylko że mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego mają prawo wiedzieć, o co dokładnie chodziło pani Zimny. Bo słowo „defraudacja” nie jest przecież niewinnym określeniem.

Jeżeli więc nie było „większych defraudacji”, to nasuwa się całkiem naturalne pytanie:

czy były jakieś mniejsze? A jeśli tak – to jakie?

Oczywiście, być może pani przewodnicząca użyła tego słowa zupełnie niefortunnie. Tym bardziej warto, aby wyjaśniła, co dokładnie miała na myśli, zamiast pozostawiać mieszkańców w sferze domysłów.

Bo my możemy się tylko domyślać. A skoro już mamy się domyślać – to domyślajmy się głośno.





Azaliż.... tu trzeba jakby na to nie patrzeć  pochwalić wiceburmistrza Krzysztofa Wójcickiego.

Gdy Pani Iza zaczęła atakować starostę i europosła Buczka spuścił głowę, skurczył się i... schował .za przewodnicząca. czyli ma jeszcze jakieś poczucie wstydu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.