Radny Michał Karkut, słusznie zauważył, że Naszemu Jakże Umiłowanemu Posłowi, wolno jakby więcej i może nawet wieszać swoje plakaty wyborcze wszędzie i można mu skoczyć, do sklepu po (nasz ulubiony) sernik z makiem.
Azaliż.... radny zapomniał, że jest samorządowcem tworzącym prawo miejscowe. Był czas i można było uchwałą Rady Miejskiej stworzyć więcej miejsc na darmową reklamę wyborczą i wskazać gdzie może odbywać się ona odpłatnie i gdzie nie wolno tego robić.
Radny nic nie zrobił aby to uregulować, więc do kogo ma więc teraz pretensje?
Burmistrz wydał zarządzenie które można łatwo obejść, bo co nie jest zabronione jest... dozwolone.
















