Przeczytaliśmy oświadczenie trzech przewodniczących rady powiatu.
więcej- kliknij tutaj
Trudno nie odnieść wrażenia, że to wygląda jak donos do prokuratury z paragrafu 212. Pewnie nie przeszło, bo zburzył się Nasz Jakże Umiłowany Poseł.
Raz, że nie wypada wsadzać do pierdla swojego przyszłego koalicjanta.
Dwa, prezes Kaczyński szuka winnego spadku w sondażach. A podwyższanie sobie pensji w takim momencie to nie najlepszy przedwyborczy pomysł. Prawda Panie pośle?
Na wszelki wypadek przeczytaliśmy statut powiatu (i to trzy razy).
Panie Mieczysławie! Nigdzie nie ma tam napisane, że europosłowi Buczkowi należy dać głos tylko w sprawach różnych.
W Statucie stoi jak byk, że przewodniczący otwiera i zamyka dyskusje nad każdym z punktów, oraz że może udzielić głosu gościom.
Tak więc nie udzielenie głosu podczas dyskusji nad uchwałą jest tylko i wyłącznie pomysłem (żeby nie powiedzieć -wymysłem) przewodniczącego który w sposób istotny zawęża prawo mieszkańców do udziału w sesji powiatu, oraz procesie uchwałodawczym co jest niezbywalnym prawem każdego obywatela. Naszym zdaniem przewodniczący Burek w sposób bezprawny ogranicza to prawo, sprowadzając prace rady tylko i wyłącznie do roli maszynki bez większego zastanowienia, głosującej to co przedstawia starosta.
Każdy mieszkaniec ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Choć prawo to jest szeroko rozumiane (obejmuje m.in. dostęp do dokumentów i posiedzeń), możliwość aktywnego udziału w dyskusji (zabierania głosu) jest ściśle związana z pełnym realizowaniem zasady jawności i kontroli publicznej.
Ograniczenie tego prawa jest dopuszczalne wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa
Zasada jawności działania władz została ujęta w art. 8a Ustawy o samorządzie powiatowym i jest konkretyzacją konstytucyjnego prawa do informacji. Choć sama ustawa nie daje automatycznego prawa do zabrania głosu w każdym punkcie obrad mieszkańcom, to statut powiatu może i powinien określać zasady, na jakich mieszkańcy mogą zabierać głos na sesji, aby zasada jawności była faktycznie realizowana.
Dobrą praktyką w wielu radach powiatu, jest udzielanie głosu mieszkańcom podczas dyskusji nad poszczególnymi uchwałami. Przewodniczący Mieczysław Burek nie zamierza tego realizować, dlatego jest to dobry punkt wyjścia do odwołania całej Rady Powiatu i wybrania nowej, która będzie respektować podstawowe prawa mieszkańców.
Zanim to jednak nastąpi, można – a nawet należy – wystąpić z wnioskiem do rady o zmianę Statutu Powiatu Kolbuszowskiego i dodanie punktu:
§ X. Udzielanie głosu mieszkańcom podczas dyskusji nad uchwałami
Przewodniczący Rady, po zamknięciu listy mówców spośród Radnych, może dopuścić do głosu mieszkańców powiatu w sprawach objętych dyskusją nad projektem uchwały.
Mieszkańcy, którzy zamierzają zabrać głos, są zobowiązani zgłosić ten zamiar do Przewodniczącego Rady ustnie przed rozpoczęciem danej dyskusji, podając imię, nazwisko oraz adres zamieszkania.
Łączny czas wystąpień mieszkańców w dyskusji nad jednym projektem uchwały nie może przekroczyć, np., 20 minut. Przewodniczący Rady może ograniczyć czas pojedynczego wystąpienia do, np., 5 minut.
Mieszkańcy zabierają głos w kolejności zgłoszeń, po uprzednim udzieleniu głosu przez Przewodniczącego Rady.
Przewodniczący Rady może odmówić udzielenia głosu mieszkańcowi, którego wypowiedź nie dotyczy przedmiotu obrad lub gdy przekroczony został łączny czas przeznaczony na wystąpienia mieszkańców.
Jakby na to nie patrzeć, Rada Powiatu Kolbuszowskiego, zatrzymała się mentalnie gdzieś w latach '80 ubiegłego wieku. I to wszystko pod szyldem (miejscowego) Prawa i Sprawiedliwości, którego starosta Kardyś jest przewodniczącym.
A w sondażach PiS szoruje już po 25%. Naprawdę nie wiecie dlaczego?