środa, 17 grudnia 2025

Przewodniczący Mieczysław Burek za to zapłaci

Otrzymaliśmy odpowiedź od Pana Mieczysława Burka w sprawie tego, kto sfinansował płatne ogłoszenie w postaci oświadczenia przewodniczących, które ukazało się w Korso Kolbuszowskie. Dziękujemy za wyjaśnienie.




W odpowiedzi na Pana wiadomość informuje, iż oświadczenie, które ukazało się w „Korso Kolbuszowskie” nie będzie pokryte ze środków pochodzących z budżetu Powiatu Kolbuszowskiego, tylko ze środków prywatnych.


Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, iż Rada Powiatu działa zgodnie z przyjętym planem pracy na bieżący rok oraz w oparciu o obowiązujące przepisy prawa.

Najbardziej z tej odpowiedzi ucieszył się chyba nadredaktor Bartosz, ponieważ minął już tydzień, a nikt mu jeszcze za to ogłoszenie nie zapłacił. ;)

Zasugerowaliśmy również Panu Przewodniczącemu potrzebę korekt w Statucie Powiatu — stąd pewnie zapewnienie, że Rada jest „zarobiona” i ma już plany na cały rok. Pozostawił nam jednak furtkę, podkreślając, że działa w oparciu o obowiązujące przepisy prawa. A skoro tak, to wnioski, skargi i petycje można składać… i to bez ograniczeń.

Naszym zdaniem, zanim ktokolwiek zacznie na poważnie majstrować przy referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu, wypadałoby najpierw spróbować usprawnić jej pracę — właśnie poprzez składanie wniosków, skarg i petycji. To narzędzia, które mieszkańcy mają w ręku od zawsze, tylko rzadko z nich korzystają.

A skoro już przy tym jesteśmy… Czy ktoś wie, czy podpisujący się pod podwyżką starosty — wicestarosta Cebula — otrzymał już swoją podwyżkę? Czego sobie i wszystkim czytającym życzy redakcja Kolbuszowskiego Magla.

Wesołych Świąt.



poniedziałek, 15 grudnia 2025

Papier się zgadza. Sens już niekoniecznie

 





 Miejscowy aktywista samorządowy Pan Konrad Batory, napisał był do starostwa w Kolbuszowy, prośbę o udostepnienie papierów na podstawie których podwyższono pensję naszego jakże niepodrabialnego starosty.
To co otrzymał , opublikował na  Facebookowej grupie -Nasza Kolbuszowa- dziękujemy.
Dzięki niemu ( z braku czegoś lepszego do roboty), mogliśmy prześledzić jak w naszym starostwie przebiega proces uchwałodawczy.

Wśród tych papierzysków, najważniejszy jest wniosek radnych o podwyższenie gaży Józefa Karysia.

Od tego się wszystko przecież zaczęło.

Pod projektem podpisali się najbardziej zaufani naszego włodarza.
Panowie;
1.Wojciech Cebula
2.Józef Prymon
3. Marek Kuna.


I tu zaczynają się cyrki.
Owszem, papier zawiera absolutne minimum niezbędne do tego, by uchwały nie uwaliła ani wojewoda, ani RIO, ani sąd administracyjny. Formalnie wszystko się zgadza. Problem w tym, że z punktu widzenia zdrowego rozsądku nie zgadza się prawie nic.

Po pierwsze: brak jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia, dlaczego starosta miałby dostać podwyżkę. Nie dowiadujemy się, czy zakres jego obowiązków się zwiększył, czy osiągnął ponadprzeciętne wyniki, czy może powiat przeżywa pasmo sukcesów. Nie ma nawet próby uzasadnienia — choćby takiej, że starosta pracuje ponad siły, krew mu się leje z oczu, nie dosypia, niedojada albo że nie stać go na leczenie w kolbuszowskim szpitalu.

Za to jest coś innego. Podpis wicestarosty Cebuli, który – co za zbieg okoliczności – po podwyżce dla Józefa Kardysia sam również dostanie wyższą pensję. Klasyczny konflikt interesów? Oczywisty. Czy ktoś w Radzie Powiatu uznał to za problem wart refleksji? Najwyraźniej nie.

Formalnie wszystko gra. Moralnie i logicznie – już niekoniecznie.
Ale jak widać, w kolbuszowskim samorządzie wystarczy minimum papieru, a maksimum wzajemnych korzyści. Reszta to już tylko szczegóły, którymi nikt nie zamierza sobie zawracać głowy.


piątek, 12 grudnia 2025

Przewodniczący Burek szasta publicznymi pieniędzmi?

 Oświadczenie trzech przewodniczących Rady Powiatu, ukazało się (także) na portalu Korso Kolbuszowskie jako .... ogłoszenie płatne.


Radni zapłacili za to z własnej kieszeni, czy poszło jak zwykle  przelewem ze starostwa?
Jeśli my za to zapłaciliśmy, to rodzi to poważne wątpliwości prawne.


Nie jest to uchwała rady powiatu, oficjalny dokument tylko nie  wiadomo co, próbujące bronić dobrego imienia radnych powołując się do tego na ...kodeks cywilny. Dlaczego więc my mamy płacić za publikację tego czegoś w prasie?
Oświadczenie trzech przewodniczących jest jedynie wyrazem stanowiska personalnego (trzech osób), nawet jeśli pełnią oni wysokie funkcje.

Naszym zdaniem oświadczenie miało charakter polityczny, polemiczny lub służyło głównie obronie osobistych dóbr funkcyjnych członków Rady, wydatek jest prawdopodobnie nieuzasadniony i powinien być przedmiotem kontroli RIO (Regionalnej Izby Obrachunkowej) lub prokuratury.

------------------------
1. Brak celowości i oszczędności wydatku (Art. 44 ust. 3 UFP)

Środki publiczne mogą być wydatkowane wyłącznie w sposób:

  • Celowy i oszczędny. Wydatkowanie pieniędzy na "ogłoszenie płatne" w lokalnym portalu, mające na celu obronę reputacji radnych, nie mieści się w katalogu obowiązkowych ani fakultatywnych zadań publicznych powiatu (np. edukacja, zdrowie, transport). Jest to wydatek na cele prywatne/polityczne, a nie na realizację zadań publicznych.

  • Optymalny dobór metod i środków. Samorząd ma do dyspozycji bezpłatne i prawnie usankcjonowane kanały komunikacji (np. Biuletyn Informacji Publicznej, strona internetowa). Płatne ogłoszenie o charakterze polemicznym jest najczęściej uznawane za nieuzasadnione kosztowo i niegospodarne.

2. Brak podstawy prawnej do wydatku

  • Zgodnie z przepisami, wydatki publiczne muszą być ponoszone na cele i w wysokościach ustalonych w uchwale budżetowej.

  • Oświadczenie trzech radnych nie jest aktem prawnym (np. uchwałą) ani prawnie wymaganą publikacją (jak obwieszczenie o przetargu czy sprawozdanie). Oznacza to, że Starostwo, płacąc za nie, dokonuje wydatku bez wyraźnej podstawy ustawowej, co stanowi fundamentalne naruszenie zasad finansów publicznych.

II. Ryzyko kontroli i odpowiedzialności

Z uwagi na powyższe wątpliwości, wydatek ten powinien być przedmiotem kontroli:

  1. Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO): RIO kontroluje gospodarkę finansową samorządów pod kątem legalności. Wydatkowanie środków na cele nierealizujące zadań publicznych powiatu jest typowym obszarem zainteresowania RIO i może skutkować wskazaniem nieprawidłowości.

  2. Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych: Niecelowe i niegospodarne wydatkowanie środków może prowadzić do odpowiedzialności osób, które podjęły decyzję o zapłacie za ogłoszenie (np. Skarbnik, Starosta lub inni członkowie Zarządu, którzy działali bez należytej staranności).

III. Wątpliwości Prawno-Moralne (Etyka Samorządowa)

Powoływanie się na Kodeks Cywilny (ochrona dóbr osobistych) w oświadczeniu opublikowanym za publiczne pieniądze rodzi poważny konflikt interesów:

  • Prawna Hipokryzja: Jeśli radni czują się naruszeni w swoich dobrach osobistych, prawo polskie daje im możliwość wytoczenia procesu cywilnego (prywatnie), a ewentualne koszty publikacji przeprosin są wówczas pokrywane przez osobę przegrywającą. Finansowanie obrony z budżetu powiatu to przeniesienie prywatnych kosztów sporu na ogół mieszkańców.

  • Naruszenie Misji Mediów Samorządowych: Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że środki samorządowe powinny być wykorzystywane wyłącznie na obiektywne biuletyny informacyjne i komunikaty urzędowe, a nie na funkcje niezależnej prasy. Finansowanie polemicznego ogłoszenia przez władze stanowi mieszanie funkcji informacyjnych z politycznymi, co jest uznawane za niepożądane.


    ---------------------

Wnioski: Taka forma wydatku jest wysoko ryzykowna i uzasadnia wniosek o kontrolę do RIO.




czwartek, 11 grudnia 2025

Oświadczyny przewodniczącego Burka

 


Przeczytaliśmy oświadczenie trzech przewodniczących rady powiatu.


więcej- kliknij tutaj


Trudno nie odnieść wrażenia, że to  wygląda jak donos do prokuratury z paragrafu 212. Pewnie nie przeszło, bo zburzył się Nasz Jakże Umiłowany Poseł.

Raz, że nie wypada wsadzać do pierdla swojego przyszłego koalicjanta.
Dwa, prezes Kaczyński szuka winnego spadku w sondażach. A podwyższanie sobie pensji w takim momencie to nie najlepszy przedwyborczy pomysł. Prawda Panie pośle?

Na wszelki wypadek przeczytaliśmy statut powiatu (i to trzy razy). 
Panie Mieczysławie! Nigdzie nie ma tam napisane, że europosłowi Buczkowi należy dać głos tylko w sprawach różnych.


W Statucie stoi jak byk, że przewodniczący  otwiera i zamyka dyskusje nad  każdym z punktów, oraz że może udzielić głosu gościom.

Tak więc nie udzielenie głosu podczas dyskusji nad uchwałą jest tylko i wyłącznie  pomysłem (żeby nie powiedzieć -wymysłem) przewodniczącego który w sposób istotny zawęża prawo mieszkańców do udziału w sesji powiatu, oraz procesie uchwałodawczym  co jest niezbywalnym prawem każdego obywatela. Naszym zdaniem przewodniczący Burek w sposób bezprawny ogranicza to prawo, sprowadzając  prace rady tylko  i wyłącznie do roli maszynki bez większego zastanowienia, głosującej  to co przedstawia starosta.

Każdy mieszkaniec ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej. Choć prawo to jest szeroko rozumiane (obejmuje m.in. dostęp do dokumentów i posiedzeń), możliwość aktywnego udziału w dyskusji (zabierania głosu) jest ściśle związana z pełnym realizowaniem zasady jawności i kontroli publicznej.
Ograniczenie tego prawa jest dopuszczalne wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (Art. 61 ust. 3 Konstytucji RP).

Zasada jawności działania władz  została ujęta w art. 8a Ustawy o samorządzie powiatowym i jest konkretyzacją konstytucyjnego prawa do informacji. Choć sama ustawa nie daje automatycznego prawa do zabrania głosu w każdym punkcie obrad mieszkańcom, to statut powiatu może i powinien określać zasady, na jakich mieszkańcy mogą zabierać głos na sesji, aby zasada jawności była faktycznie realizowana.

Dobrą praktyką w wielu radach powiatu, jest udzielanie głosu mieszkańcom podczas dyskusji nad poszczególnymi uchwałami. Przewodniczący Mieczysław Burek nie zamierza tego realizować, dlatego jest to dobry punkt wyjścia do odwołania całej Rady Powiatu i wybrania nowej, która będzie respektować  podstawowe prawa mieszkańców.

Zanim to jednak nastąpi, można – a nawet należy – wystąpić z wnioskiem do rady o zmianę Statutu Powiatu Kolbuszowskiego i dodanie punktu:

§ X. Udzielanie głosu mieszkańcom podczas dyskusji nad uchwałami

  1. Przewodniczący Rady, po zamknięciu listy mówców spośród Radnych, może dopuścić do głosu mieszkańców powiatu w sprawach objętych dyskusją nad projektem uchwały.

  2. Mieszkańcy, którzy zamierzają zabrać głos, są zobowiązani zgłosić ten zamiar do Przewodniczącego Rady ustnie przed rozpoczęciem danej dyskusji, podając imię, nazwisko oraz adres zamieszkania.

  3. Łączny czas wystąpień mieszkańców w dyskusji nad jednym projektem uchwały nie może przekroczyć, np., 20 minut. Przewodniczący Rady może ograniczyć czas pojedynczego wystąpienia do, np., 5 minut.

  4. Mieszkańcy zabierają głos w kolejności zgłoszeń, po uprzednim udzieleniu głosu przez Przewodniczącego Rady.

  5. Przewodniczący Rady może odmówić udzielenia głosu mieszkańcowi, którego wypowiedź nie dotyczy przedmiotu obrad lub gdy przekroczony został łączny czas przeznaczony na wystąpienia mieszkańców.


Jakby na to nie patrzeć, Rada Powiatu Kolbuszowskiego, zatrzymała się mentalnie gdzieś w latach '80 ubiegłego wieku. I to wszystko pod szyldem (miejscowego) Prawa i Sprawiedliwości,  którego starosta Kardyś jest przewodniczącym.
A w sondażach PiS szoruje już po 25%. Naprawdę nie wiecie dlaczego?


środa, 10 grudnia 2025

Zawierzenie zawierzeniem, a życie życiem…

 Z braku czegoś lepszego do roboty i ogólnego zimna, poszliśmy się ogrzać do księdza proboszcza.
Przy okazji przy dobrym winie mszalnym pogadaliśmy o możliwych skutkach zawierzenia, komu tam trzeba.

Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że jeśli burmistrz i przewodniczący rady pojechali do Częstochowy i publicznie zawierzyli swoje urzędy Matce Bożej, to nikt im pistoletu do głowy nie przykładał. Zrobili to z własnej woli. A jak człowiek coś takiego robi publicznie, to bierze na siebie pewne moralne zobowiązania, choćby prawo o tym ani słowa nie mówiło.

Po pierwsze – autentyczność.
Jak ktoś mówi, że chce pełnić urząd w duchu chrześcijańskich wartości, to niech to będzie widać w codziennych decyzjach: w uczciwości, przejrzystości, w zwykłej ludzkiej trosce o dobro wspólne.
Bo inaczej to nie jest żadne zawierzenie, tylko teatr.

Po drugie – świadectwo.
Taki akt ma wymiar wspólnotowy. Ludzie patrzą. I mają pełne prawo oczekiwać, że między słowami a czynami nie będzie przepaści.
Jak się zawierza, to się potem żyje tak, żeby tego nie ośmieszyć.

Po trzecie – odpowiedzialność.
Władza to nie jest dekoracja na biurku. To służba. I tu akurat Ewangelia jest jasna jak słońce: szczególna troska o słabszych, o tych, którzy nie mają pleców, znajomości ani dostępu do gabinetów.
Jeśli ktoś zawierza swoje rządzenie Matce Bożej, to nie po to, żeby potem udawać, że nie widzi ludzkiej biedy.

Po czwarte – żadnego wykorzystywania religii.
To nie może być element kampanii, PR-u, gry politycznej.
Zawierzenie to nie jest narzędzie, żeby zbierać lajki.
Tu obowiązuje szczerość intencji. Bo inaczej ludzie poczują się zwyczajnie oszukani.

Po piąte – jedność.
Maryja nie dzieli — Ona jednoczy.
Jeśli ktoś z polityków zawierza się Jej w Częstochowie, to powinien potem robić wszystko, by nie rozbijać wspólnoty na plemiona, tylko szukać tego, co łączy.

A teraz, żeby było jasne: prawnie taki gest nie ma żadnego skutku.
Nie tworzy dodatkowych obowiązków, nie zmienia sposobu funkcjonowania urzędu.

Ale moralnie?
Tu sprawa wygląda inaczej. Władza, która sama publicznie odwołuje się do wartości chrześcijańskich, musi się liczyć z tym, że ludzie zaczynają patrzeć jej na ręce właśnie przez ten pryzmat.
I mają do tego pełne prawo.


 Tu po przyjściu do domu, wpadliśmy w zadumę, jak to wszystko ma się do ukrywania dokumentów które dotychczas były powszechnie dostępne, do ostentacyjnego , ignorowania wniosków i skarg obywateli, albo nie zorganizowania naboru na dyrektora?



wtorek, 9 grudnia 2025

Frycują czy już kardysiują?

My tu gadu-gadu o staroście Kardysiu, a tymczasem w kolbuszowskim ratuszu… zaczęli kardysić po swojemu.

Przez lata dobrą, utrwaloną praktyką było to, że Biuro Rady Miejskiej publikowało materiały, które miały być omawiane na komisjach. Dzięki temu każdy mieszkaniec mógł sprawdzić, czy warto przyjść na posiedzenie i zobaczyć radnych przy pracy.

Ten zwyczaj właśnie się skończył.
Od teraz te same materiały — czyli informacje publiczne — trafiają wyłącznie do radnych, ukryte w wewnętrznym „informatorze”.

I tak oto w ratuszu zaczynają obowiązywać te same praktyki, które od lat znamy ze starostwa.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że radni razem z urzędnikami wolą, by pewne sprawy pozostały poza zasięgiem zwykłych mieszkańców. Bo skoro nie ma czego ukrywać — to po co chować?


Co więc znajduje się w piśmie Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych?
Którego radnego  (i dlaczego) mandat jest dyskutowany przez wojewodzinę?

niedziela, 7 grudnia 2025

Referendum rusza z kopyta.Kardyś do odpoczynku?

 



Spotkanie zwolenników referendum w sprawie odwołania rady powiatu – choć wielu uczestników mówiło wprost, że tak naprawdę chodzi o polityczną przyszłość starosty Józefa Kardysia – przebiegło w atmosferze zaskakująco spokojnej, ale pełnej napiętej ciekawości. W salce zebrało się około stu mieszkańców, co jak na lokalne warunki świadczy o rosnącym zainteresowaniu powiatową rzeczywistością. Niestety wielu ludzi myli powiat z gminą Kolbuszowa i myślą że to tylko o naszą Wielgą Lasowiacką Stolicę chodzi. Trzeba to jaśniej objaśnić i ruszyć także odległe wioski przede wszystkim z okolic Majdana.


Ze znanych osobistości była  radna Katarzyna Furtak-Draus. Zmierzyła nas spojrzeniem tak lodowatym, że aż człowiek zerknął, czy przypadkiem kaloryfery nie przestały grzać. I oczywiście narodziło się to nieśmiertelne pytanie:
czyżby nas nie lubiła?
Na sali obecna była zjawiskowa samorządowa aktywistka Pani Joanna, której pojawienie się zawsze poprawia estetykę każdego zgromadzenia- dziękujemy. Andrzej Wesołowski Jr zasiadł w pierwszym rzędzie, aby wszyscy go widzieli, a radny Paweł Albrycht z Niwisk wypowiadał się całkiem do rzeczy- popiromy.Z dobrej strony zaprezentował się Kontrowersyjny Lakiernik z Dzikowca.- wyklepał nam czoło na parkingu.

Oczywiście był też wszędobylski redaktor Paweł Galek  z Kolbuszowa Lokalnie, który przywitał nas ostentacyjnie z niedźwiedzia i zrobił relację na żywo w necie. Z Gazetki Zakładowy był tylko redaktor Ząbczyk, ale tylko na chwilę. Pogadał z ciocią Kasią i szybko wyszedł, aby zdążyć na Wieczorynkę.

Relacja -kliknij tutaj

Pierwszy głos zabrał  europoseł Tomasz Buczek, zapowiadając, że to dopiero początek działań. Spotkanie ma charakter inicjujący, będą kolejne, większe, z konkretną strukturą organizacyjną. Podkreślił też, że każda osoba, która mogłaby być w jakikolwiek sposób szykanowana za udział w inicjatywie referendum, otrzyma jego pomoc. Ten fragment  wyraźnie uspokoił uczestników — można było wręcz usłyszeć ten symboliczny „kamień spadający z serca”. Dopiero jednak gdy redaktor Galek przestał nagrywać- poszły konie po betonie.

Choć formalnie jest to referendum dotyczące odwołania rady powiatu, to w rozmowach między mieszkańcami wybrzmiewała jedna myśl:
czas przewietrzyć powiat i dać staroście Kardysiowi możliwość przejścia na zasłużony odpoczynek.

Wśród powodów wymienianych przez uczestników spotkania padały m.in.:

  • Niedawna podwyżka o około 1000 zł, która wielu mieszkańców oburzyła, bo przyszła w czasie, gdy większość ludzi liczy każdą złotówkę.

  • Coraz większe poczucie, że powiatem rządzi rutyna, a nie pomysł czy wizja.

  • Wrażenie braku komunikacji z mieszkańcami oraz ignorowania sygnałów o problemach.

  • Narastające przekonanie, że „układ powiatowy” trwa zbyt długo i jest hermetyczny jak słoik po ogórkach.

  • Poczucie, że starosta — mimo lat pracy — zwyczajnie się już wypalił i należałoby mu pomóc przejść na bardziej spokojny tryb życia.

Jak to trafnie ujął jeden z uczestników:
„To referendum to nie zemsta, to forma troski. Trzeba człowiekowi pomóc — może on sam by już poszedł, tylko głupio mu to zrobić”.



sobota, 6 grudnia 2025

Spotkanie w sprawie odwołania rady: czy burmistrz i święty Mikołaj też wpadną?

 Jutro w salce  na stadionie odbędzie się spotkanie w sprawie odwołania rady powiatowej, wraz ze starostą Józefem Kardysiem.

Warto przyjść i wesprzeć tych, którym jeszcze się chce .
Można się tez będzie przekonać, czy zaszczycą swoimi osobami burmistrz Romaniuk, następca. oraz ociec przewodniczący. Ostatnio są wszędzie- aż strach lodówkę otworzyć.

A może przybędzie sam święty Mikołaj. Kto wie?

PS Czy nie dziwi was burmistrz, rozdający badziewie w ramach promocji lokalnego sklepu?Ok, lubi się przebierać- jego sprawa, nie nam to oceniać.
 Pójdzie tak ubrany raz do roku do przedszkola- cool!.  Po jaką  cholerę poszedł jednak reklamować ten sklep?

O 6 rano obudziło nas głośne walenie  do drzwi:

 Policja otwierać!

Mamusia wręczyła mi przygotowany zawczasu plecaczek awaryjny z ciepłą bielizną i sernikiem z makiem.

- Przyszli po ciebie .Pamiętaj- nie przyznawaj się do niczego, a jak się wyda- zaprzeczaj wszystkiemu.

Na szczęście okazało się, że to tylko dowcipny święty Mikołaj, z ponętną blondyną w roli elfa, przyniósł nam odnowienie naszej wieloletniej już subskrypcji NordVPN- dzięki!


piątek, 5 grudnia 2025

Silni zwarci gotowi

Rzeczywiście jesteśmy dzięki burmistrzowi Romaniukowi dobrze przygotowani do obrony Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy.

Gdy pojawi się wróg, będziemy strzelać do niego... lotkami.  




Tak samo jak starożytni Słowianie, tyle że teraz .... celniej.

czwartek, 4 grudnia 2025

Co zrobi poseł Chmielowiec?

 Odwołanie starosty Kardysia przez referendum jest mało prawdopodobnie. Po prostu  próg frekwencyjny jest postawiony zbyt wysoko i jeszcze nigdy się to nie udało nigdzie.

Jednak grzanie tego tematu przez kilka najbliższych miesięcy tylko wzmocni miejscowy Ruch Narodowy.
To przełoży się w wyborach parlamentarnych w 2027 roku mniejszym poparciem dla PiS. Te kilka , być może kilkanaście tysięcy głosów, przełoży się na to, że Nasz Jakże Umiłowany Poseł (jeśli wystartuje) posłem już nie będzie. Na pewno straci na tym PiS.

Logicznym posunięciem byłoby, zmuszenie starosty Kardysia, do ustąpienia. Czy jednak PiS jest wstanie to zrobić? W starostwie rządzi siatka wzajemnych powiązań, która żyje z tego,, że rządzi tam (i dzieli) Pan Kardyś. A on jest zdeterminowany do tego, aby pobierać te 21 tysięcy miesięcznie do końca kadencji ,albo (odpukać w niemalowane) jego.

Zapowiada się więc ciekawie, bo cisnąć na starostę Kardysia będą z obu stron.





środa, 3 grudnia 2025

Czy burmistrz Romaniuk jest królem?

 




Z okazji imienin dostaliśmy od znajomej prawniczki (niezła laska) ... okulory. Śmiechu było co nie miara.

I rzeczywiście, po ich  złożeniu rzeczywistość teraz widzimy jakby bardziej wyraźnie, pod innym kontem.

Przyjrzeliśmy się wiec dokumentowi, na podstawie którego. Pan Tomasz Fryc został derektorem  Zespołu Oświatowego.



Czyli jest z grubsza ok. Przywołano przepis na podstawie którego, można awansować inspektora na dyrektora.
Cool!

Azaliż ... jak to w Polsce bywa jest ... artykuł 11 ust 1 tej samej ustawy:
„Na wolne kierownicze stanowisko urzędnicze (… ) — naboru kandydatów dokonuje się na podstawie otwartego i konkurencyjnego naboru.”

Czyli mamy dwa przepisy i zależy kto, którą nogą wstanie taki stosuje.
Biorąc jednak pod uwagę, że dotyczy to syna przewodniczącego  rady miejskiej, burmistrz powinien zorganizować bezwzględnie konkurs na to stanowisko.

Naszym zdaniem należy dać szansę RIO i wojewodzinie , aby mogli zająć w tej sprawie stanowisko.









wtorek, 2 grudnia 2025

Imperatyw moralny europosła Tomasza Buczka

 Na wczorajszej "konferencji prasowej" europosła  przed starostwem powiatowym dowiedzieliśmy się, że ...czyta Kanta. ;)
Cool!

 Nie wiemy co to znaczy , ale brzmi bardzo ładnie, a nawet jeszcze lepi.

Fajnie, że wystąpił z inicjatywą odwołania rady powiatu. Szkoda, że nie w celu lepszego zarządzania naszą lokalną Ojczyzna, tylko "zagospodarowania oburzenia mieszkańców". Zadziwiająca szczerość u polityka- doceniamy.

Tu podpowiadamy, że europoseł nieźle namiszoł z tymi liczbami podpisów.

Nas ciekawi co innego. Ok , tego starostę i ludzi którzy go wybrali i popierają, trzeba jakoś odwołać.

Co jednak europoseł Tomasz Buczek i kolbuszowski Ruch Narodowy proponuje w zamian? Nie interesują nas tylko zmiany personalne, tylko chcemy wiedzieć co chcecie w tym powiecie zrobić, zmienić? Jaki macie program?

Bez tego odwołanie (jak wszystkie pozostałe w całej Polsce) się nie powiedzie.













poniedziałek, 1 grudnia 2025

Z kim romansuje burmistrz Romaniuk?

 




Tajemnicą poliszynela jest to, że burmistrz Grzegorz Romaniuk przejął pałeczkę po swoim bracie Bogdanie i… teraz to on wychodzi z portek, by zostać jakimś posłem (albo, co gorszego).

Do wyborów zostały niecałe dwa lata, więc najwyższy czas, żeby jasno określił, z jaką partią chce wystartować, bo przecież sam nie wskoczy do parlamentu jak z trampoliny. Tylko z którą partią miałby na to realną szansę — i dlaczego?

Ostatnio pojawił się (wraz z kolegami) na spotkaniu z posłem KO Zdzisławem Gawlikiem. I do dziś nie wiadomo, w jakim charakterze tam wystąpił.
Czy jako:
– sympatyk partii?
– ciekawski mieszkaniec?
– zatroskany losem Naszej Wielgiej Stolicy burmistrz?

Gdyby był tam w roli włodarza, to krótka wzmianka o spotkaniu powinna była pojawić się na stronie urzędu, albo chociaż na Facebookowym profilu miasta. Ale nie pojawiło się nic. Cisza jak makiem zasiał.

Zaciekawieni, obejrzeliśmy więc relację ze spotkania, zrobioną przez portal „Halo Rzeszów”, a udostępnioną przez szefową KO w naszym powiecie, niezwykle sympatyczną Panią Izabellę Kolis-Zimny.

Na sali byli: burmistrz Romaniuk, jego zastępca Wójcicki oraz przewodniczący rady miejskiej Fryc. I — co ciekawe — żaden z nich nie zadał posłowi koalicji rządzącej ani jednego pytania. Nawet o obwodnicę.
Po po jaką cholerę więc tam w ogóle poszli?
Czyżby to były tylko polityczne podchody, kontrola gruntu pod ewentualny romans z KO? A może zwykła obecność „żeby być”, bez odrobiny odwagi, by zapytać o cokolwiek, co naprawdę dotyczy miasta?
Trzech najważniejszych ludzi w ratuszu i... nic? Naprawdę? Szczególnie dziwi milczenie wszechstronnie wykształconego  zastępcy Krzysztofa Wójcickiego. W gminie każdemu da radę...

Azaliż.... wygląda na to, burmistrz już zaczyna swoją przedwyborczą pielgrzymkę, tylko jeszcze nie wie, do którego ołtarzyka najlepiej klęknąć.

Wiecej - kliknij tutaj






niedziela, 30 listopada 2025

Z cyklu- "Presja ma sens"

 




Komentarze zaniepokojonych mieszkańców na "Naszej Kolbuszowej", publikacje na Kolbuszowa Lokalnie redaktora Pawła Galka, wkurzenie zgłodniałego (po akcji OSP) redaktora Kamila Ząbczyka z Korso Kolbuszowskie, czy wreszcie dociekliwe pytania, na sesji naszej ulubionej radnej Katarzyny Furtak-Draus- odniosły skutek.

Poznaliśmy tajemniczy numer telefonu do Świętego Mikołaja.


Cool!

Czyli - warto było.

PS Dziękujemy wszystkim czytelnikom za życzenia imieninowe. Pani Urszuli za nasze ulubione słynne weryńskie pierogi z płucek, Pani Asi za sernik z makiem, a wróżce Hazar (na tournée w USA)  za numery w totolotka (5 z 69 i jedna z 26)
.


piątek, 28 listopada 2025

Idą po starostę Kardysia?

 Czy starosta Kardyś może już pakować walizki?

Wygląda na to, że w wyborach do parlamentu w 2027 roku , miejscowy PiS  straci wiele głosów, na rzecz Ruchu Narodowego  marszałka Boska.







Dodając do tego romanse burmistrzów w stronę  Koalicji Obywatelskiej, to zaczyna się naprawdę ciekawa kampania wyborcza w Naszej Wielgiej Lasowiackiej Stolicy.

Na spotkanie z posłem Gawlikiem z KO pociekli solidarnie: burmistrz Grzegorz Romaniuk, następca Krzysztof Wójcicki  oraz przewodniczący Jan Fryc. To oni nie są już z Pisem?


Po co Kardyś poszedł na zawarcie?

  Te wczorajsze dodatkowe 1000 złotych potrzebne są staroście Kardysiowi jak umarłemu (odpukać w niemalowane) kadzidło. Ile więcej tej kaszki może on bowiem zjeść? Po co więc zgodził się na tę podwyżkę? I dodatkowo — po jaką cholerę zrobił to tak ostentacyjnie?

Przecież wystarczyło pozwolić europosłowi Tomaszowi Buczkowi się wypowiedzieć, podziękować za wyrażoną troskę, pogratulować zostania europosłem i jasno określić, jakie oczekiwania wobec niego ma się w kontekście jego pracy w Brukseli.

W Gazetce Zakładowej zapieliby nad wielka kulturą osobistom starosty, w Kolbuszowa Lokalnie  pochwaliłby europosła za troskę, a Kolbuszowski Magiel (ten typ tak ma) wyśmiałby krawat starosty.
 I rozeszłoby się to po kościach.

A gdyby na dodatek, na samym początku obdarowali pana Tomasza kwiatami wręczonymi przez jakąś postawną urzędniczkę (w typie pani Joanny, która pracowała jeszcze niedawno w ratuszu), byłoby po ptokach.

Ale to byłoby za proste. Zamiast — choćby symbolicznie — uhonorować pierwszego europosła z naszego powiatu, ostentacyjnie, wraz z przewodniczącym Burkiem, nie dopuścili go do głosu. Kto więc wyszedł tu na buraka, i to pastewnego?

To, co dzieje się w starostwie kolbuszowskim, to taka średnia krajowa. Układy, wzajemna siatka powiązań, nie do końca kompetentni znajomi i pociotkowie na stanowiskach.
Sam starosta to osobna kategoria — gdyby jednak umiał ładnie mówić po polsku i miał trochę więcej ogłady, byłby powyżej średniej. Niestety tak nie jest. Na dodatek w radzie powiatu wprowadzono rzadko spotykany zamordyzm. Niby wszystko idzie gładko, zgodnie z prawem, ale widać, że to tylko tania sztuka z marnymi aktorami.

Wymiana starosty nic tu nie da. Tam po prostu nie ma ludzi gotowych, aby pociągnąć powiat do przodu — zadbał o to sam… starosta.

Moim zdaniem należy wykorzystywać wszystkie dostępne w ramach prawa środki, aby wymusić na radnych rzetelną pracę. Zacząć można choćby od projektu uchwały wniesionej przez mieszkańców o zmianie statutu i wprowadzeniu punktu o obowiązku publikacji projektów uchwał w BIP urzędu na tydzień przed sesją.

Azaliż — jak dowiedzieliśmy się od wróżki Hazar, przebywającej na tournée po Stanach Zjednoczonych — europoseł Tomasz Buczek wykazał się wielkim hartem ducha i determinacją, przybywając na sesję. Miał bowiem dopiero co zejść ze stołu operacyjnego i dostał tylko kilkugodzinną przepustkę ze szpitala. Co ciekawe (gdyby ktoś chciał go odwiedzić), leży (jak widzi to wróżka) w kilkunastoosobowej sali.

I jak tu nie lubić naszego europosła?






czwartek, 27 listopada 2025

Lepiej być niż mieć - czyli podwyżka pensji starosty Kardysia- na żywo

 W środowym  wywiadzie dla radia Viva starosta Kardyś powiedział nam wszystkim jaką maksymą się w życiu kieruje:

Lepiej być niż mieć.

Nie jest to chyba prawdą, skoro  na dzisiejszej sesji rada powiatu pochyliła się z troską nad pensją starosty i... podwyższyła  ją o... 1087 złotych

Cool!

Podczas odczytywania tekstu uchwały.... pominięto uzasadnienie. To wzburzyło obecnego na sesji europosła  Tomasza Buczka który chciał  zabrać głos w tej sprawie przed głosowaniem. Przewodniczący Burek nie udzielił mu jednak głosu. Mimo to europoseł  (kawał chłopa) przytrzymał się mocno mównicy i  nazwał to: Butą chamstwem i arogancją. Podziękował  tez przewodniczącemu i staroście za to że był na poprzednich sesjach szykowany, bo dzięki temu został europosłem- trudno się z tym nie zgodzić.



Po tym oświadczeniu przewodniczący Burek chciał odebrać głos posłowi  i gdy się to nie udało przerwał obrady.

Po 10 minutach  wznowiono obrady. Podwyżkę przegłosowano 15 do jednego. Dwie osoby się wstrzymały.

Czekamy na wystąpienie europosła Tomasza Buczka w sprawach różnych.




transmisja - kliknij tutaj

Numer telefonu do (nie)świętego Mikołaja

 Ostatni śnieżek, który spadł na Naszą Wielgom Lasowiacką Stolicę, obnażył w całej okazałości, że zapewnienia burmistrza Romaniuka, iż jesteśmy silni, zwarci, gotowi – są nieco nad wyraz. Najbardziej wyszło to na odcinku komunikacji z mieszkańcami i strażakami.

Na sesji zwróciła na to uwagę radna Katarzyna Furtak-Draus – nie ma gotowych procedur, które mają z automatu działać w przypadku konkretnych zdarzeń.

 Wszystko dzieje się na zasadzie wolnej amerykanki i pospolitego ruszenia. Jeśli strażacy z OSP pracują ponad sześć godzin, komenda PSP powinna to zgłosić z automatu do gminy i powinien być wydany posiłek regeneracyjny. Komu konkretnie mają to zgłosić? Na przykład o drugiej w nocy?

Komu strażacy OSP mają zgłosić, że łańcuch do piły im się stępił, zerwał, cokolwiek – po godzinach urzędowania? Kiedy dostaną pomoc? Kto za to imiennie odpowiada? To nie może działać na zasadzie, że mamy dzwonić do burmistrza Romaniuka w środku nocy i on ma to załatwić. To ma być gotowy system – którego nie ma.

A co jeśli w tym czasie, gdy będzie potrzebny, burmistrz będzie na Ukrainie bez zasięgu? Co wtedy, panie burmistrzu? A co jeśli w ponad dwudziestotysięcznej gminie pomocy będzie potrzebować naraz pięćdziesięciu mieszkańców – co może się zdarzyć – i nie odbierze Pan na czas pozostałych czterdziestu dziewięciu połączeń?

Aby zatrzeć nieprzyjemne wrażenie powszechnej niemożności, które powstało pod koniec sesji, posłużono się socjotechniką, poziom level.

. Burmistrz Romaniuk ze łzami w oczach zagaił, jak tuż przed końcem urzędowania zadzwonił sołtys z prośbą o pomoc i on – zamiast rzucić wszystko i pójść do domu – załatwił agregat, elektryka i wszystko, co trzeba. Wzmocnił to sołtys, potwierdzając, że to wszystko święta prawda, a przyklepał przewodniczący rady, którego syn został ostatnio drektorem czegoś tam w gminie. Wyszło na to, że oni mogą wszystko, czekają komu by tu pomóc, nawet mają na to milion złotych rezerwy,  – tylko… ludzie nie dzwonią.

A tak swoją drogą – jaki to jest ten tajemniczy numer do burmistrza, który wszyscy znają i dzwonią, a my o nim nie wiemy?

Ponieważ  ostatnio nie śpimy po nocach, po zapewnieniach burmistrza, że bierze on całą odpowiedzialność na siebie, postanowiliśmy do niego zadzwonić.

27 Listopada 2025
Do
Urząd Miasta i Gminy Kolbuszowa
ul. Obrońców Pokoju 21
36-100 Kolbuszowa

Szanowni Państwo,

Na podstawie art. 61 Konstytucji RP oraz art. 2 ust. 1 w związku z art. 10 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, zwracam się z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej.

Proszę o podanie numeru telefonu komórkowego, o którym Burmistrz Miasta i Gminy Kolbuszowa mówił podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, wskazując, że mogą na niego dzwonić wszyscy mieszkańcy o każdej porze.









środa, 26 listopada 2025

Gdzie jest burmistrz Romaniuk?

 Burmistrz Romaniuk całkiem niedawno, w swojej uroczystej odezwie do miasta i świata, ogłosił, że „jesteśmy przygotowani na wszystko, a nawet jeszcze więcej”. I że on sam bierze za to pełną odpowiedzialność. Brzmiało to jak zapowiedź hollywoodzkiego filmu o bohaterskim samorządowcu, który własną piersią powstrzyma każdą katastrofę.

A potem przyszła rzeczywistość.
Wystarczyły zwykłe, nie jakoś przesadnie wielkie zamiecie i zawieje śnieżne — i zostaliśmy z gołym tyłkiem na mrozie. Miasto stanęło, ludzie krążyli jak pingwiny na oblodzonych ulicach, a drogowcy chyba dopiero sprawdzali w google, czym się różni pług od traktora.

Podobno teraz burmistrz tłumaczy, że to „wina złej prognozy pogody”, bo zwiać zawiało, ale nie zamietło, a on się bardziej przygotował pod to zamiecenie, a nie zawianie. Po prostu pogoda się nie dostosowała do planu. Brzmi to jak mem, ale niestety — to realne zarządzanie miastem.

Do tego stopnia ludzi to zdenerwowało, że nawet strażak z Korso — zwykle spokojny chłop — wjechał burmistrzowi na ambicję, pisząc wprost, że takiego chaosu dawno nie widział. A jak strażak mówi, że „źle”, to znaczy, że naprawdę jest dramat.




I teraz człowiek zaczyna się zastanawiać:
Skoro zwykła śnieżyca rozłożyła nasze „przygotowanie na wszystko”, to co się stanie, jak nas ruskie zaatakują? Jeśli przy kilku centymetrach śniegu władza gubi buty, to przy czymś poważniejszym zgubimy pewnie pół powiatu.

Ale spokojnie — może wtedy też powiemy, że to „nie taką prognozę dostaliśmy”.

Minimum słowa- maksimum muzyki

 Żyjemy w przepięknym kraju, niestety Polska jako  państwo to niesamowite dziadostwo.

Po części winny temu jest.... tak , tak- Nasz Jakże Umiłowany  Poseł. Swoje sukcesy liczy w  załatwionych sikawkach dla OSP, mikserach dla KSG oraz kilometrach uzyskanych dotacji na remont dróg. Tego od niego wymagamy.

Dlaczego  jednak nie rozliczamy go z dobrych ustaw?

Mamy więc to co mamy. Od 2018 roku gminy mają obowiązek publikowania projektów uchwał, ale... nie obowiązuje to powiatów i województw. Dlaczego nie Panie pośle?

Dzięki temu nie wiemy, ile starosta Kardyś zaprojektował sobie podwyżki. Teoretycznie, można wysłać wniosek o udostępnienie informacji publicznej, ale  Pan Stec ma 14 dni żeby na to odpowiedzieć. Czyli odpowie jak będzie już po ptokach.

W praktyce, jeśli chcemy zmienić powiat na lepsze, należy przede wszystkim wprowadzić do statutu powiatu - obowiązek publikowania projektów uchwał na przynajmniej 7 dni przed sesją.

Wypada więc zgłaszać radnym taką potrzebę, pisać wnioski  o udostępnienie projektów uchwał ,  wnieść petycją do rady,  oraz wystąpić w inicjatywą uchwałodawczą w tej sprawie.

Tu podpowiadamy, że z braku czegoś lepszego do roboty, mógłby się tym zająć szef biura posła Tomasz Buczka- Pan Piotr Kaczkowski.