Oj, działo się działo. Sala wypełniona po brzegi, ponad stan.Frekwencja większa niż na występach
zawodowych teatrów.
Największą furorę zrobiła Bogini- Monika Janusz. Gdy pojawiała się na scenie, panom okulary zachodziły delikatną mgiełką.
Nie ustępowała jej dużo Pani Ewa Draus- kto wie gdzie i w jakiej roli wystąpi w przyszłym roku?
Plamę dał jednak Karol Wesołowski- mógł dla tej roli ogolić przynajmniej nogi.
Postawił się za to dyrektor Wiesław Sitko, obdarowując całą trupę czerwonymi różami.Brawo!
Mimo tego gestu, ma jednak raczej marne szanse znaleźć się na pierwszej stronie Korso Kolbuszowskie.
Najciekawsze rzeczy, działy się jednak jak zwykle za kulisami.

Po spektaklu można było podziwiać galerię ikon Ryszarda Szilera, oraz posłuchać jego wierszy.
Powtórka już w grudniu, tuż przed świętami.
Gratulacje!
















