piątek, 24 lipca 2026

Remont po kolbuszowsku: posmarować i modlić się o przyczepność

 Kolbuszowa znów udowadnia, że jeśli istnieje jakaś metoda remontu dróg, którą reszta świata porzuciła jako szkodliwą, nieskuteczną i przestarzałą, to u nas będzie ona stosowana z dumą, konsekwencją i w ilościach hurtowych.


Gmina Miejska Mielec i Wiejska Mielec zrezygnowały z lepiku obsypanego grysem osiem lat temu. Ropczyce i powiat ropczycko‑sędziszowski pięć lat temu. Wszyscy zauważyli, że to nie działa, że szkodzi, że jest niebezpieczne dla motocyklistów, że oblepia koła, rysuje auta i wystrzeliwuje spod opon jak pociski. Wszyscy – poza Kolbuszową, gdzie lepik jest traktowany jak lokalne dziedzictwo kulturowe. U nas jak co roku pół miasta oblepione: Zielona, Targowa, Piekarska, Piłsudskiego. Pęknięć to nie usuwa, nawierzchni nie wzmacnia, za to tworzy wertepy i sprawia, że jazda przypomina slalom między asfaltowymi minami.

Oczywiście zgodnie z kolbuszowską technologią nikt tego nie posprząta, bo po co. Tradycja jest ważniejsza niż zdrowy rozsądek.

Świat poszedł w nowoczesne masy, elastyczne uszczelniacze, membrany bitumiczne, materiały, które faktycznie działają. Kolbuszowa poszła w lepik, który działa tylko w jednym kierunku – na szkodę użytkowników. Ale przecież po co zrobić coś raz a dobrze. To nie pasuje do Kolbuszowej. Tu wszystko musi być „po kolbuszowsku”, czyli tak, żeby wyglądało, że coś się robi, ale jednocześnie żeby efekt był jak najmniej odczuwalny.

A teraz wisienka na torcie. Burmistrz Romaniuk zlikwidował dwie szkoły, trzecią oddał. Nie ma straży miejskiej. Nie ma brygady remontowo‑budowlanej. Zatrudnienie w urzędzie – według deklaracji – maleje, ale zadłużenie miasta rośnie o ponad 20 milionów. Na powwyżki dla burmistrza i jego następcy pieniądze są zawsze. Na drogi już nie. Dlatego zamiast normalnych remontów mamy bieda‑metodę lepikową, która bardziej przypomina próbę zamaskowania problemu niż jego rozwiązanie.


Azaliż... .Kolbuszowa dzieki burmistrzowi Romaniukowi to jedyne miejsce w regionie, gdzie remonty dróg wyglądają jakby ktoś próbował przykleić asfalt taśmą dwustronną. Reszta świata idzie w nowoczesność, a my w lepik, który bardziej przypomina rytuał niż technologię. Ale może tak ma być. Może Kolbuszowa nie byłaby sobą, gdyby coś zrobiła raz a dobrze. Tu nawet pęknięcia w asfalcie mają swoją lokalną tożsamość – i jak widać, nikt nie zamierza jej odbierać.


25 komentarzy:

  1. Magiel na burmistrza!!! Wystartuj poprzemy Cię! Znasz się na wielu rzeczach - na szkolnictwie, budownictwie, zarządzaniu - idealny kandydat! Masz mój głos!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magiel ma jedną niezaprzeczalną zaletę- słucha ludzi.

      Usuń
    2. Kogo słucha? Nie raz udowodnił że jednak nie słucha. Np jednak wiekszosc mieszkańców naszej gminy była za likwidacją szkoły w domatkowie a magiel dalej słuchał jednej walniętej matki i bronił tej szkoły. Więc daj spokój! Magiel tak samo stronniczy jsk większość tu komentujących

      Usuń
    3. Magiel pisał o uchybieniach jakie przy likwidacji popełnili burmistrze.Chyba maiął roację skoro teraz szkołę w Zarębkah przekazano stowarzyszeniu.Nie można było tak zrobić w Domatkowie?

      Usuń
    4. Ile oszczędności zostało po zlikwidowaniu szkoły w Domatkowie? Ile oszczędności zostało po zlikwidowaniu straży miejskiej? Ile - liczby rzeczywiste - czy ktoś zna?

      Usuń
    5. Skarbnik wie, ale nie powie.

      Usuń
    6. Oszczędności są, w przybliżeniu tyle ile burmistrz romaniuk wydaje na "promocję" gminy na stadionie Sokoła.

      Usuń
    7. Oszczędności są a przede wszystkim są mądre decyzje. Ja kibicuję nowym mimo ciągłego narzekania i krytyki Magla

      Usuń
    8. Kasę która była wywalana na te szkółki było lepiej przepić przejeść i przehulać wspólnie niż pakować w nauczycieli którzy mieli wczasy bardzo dobrze płatne trwające od września do września. Żaden mądry rodzic nie posyłał tam dzieci.
      Stowarzyszenie tworzyć i brać się za robotę.

      Usuń
    9. Jakby były oszczędności to zasponsorowaliby artykuł na pierwszą stronę w Korso.

      Usuń
  2. No cóż, skoro nie ma już brygady remontowej, to może niedługo mieszkańcy będą sami chodzić z wiadrami lepiku i łopatami. Taniej będzie. 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po cholerę brygada remontową jak ma się spółkę i można zrobić to spółką taniej?

      Usuń
    2. Wójcicki kłamiesz, z ZOO komunalnym, jest dużo drożej.
      NIK winien się tym zająć.

      Usuń
  3. Najbardziej podoba mi się argument o oszczędnościach. Zlikwidowali szkoły, Straż Miejską, brygadę remontową, a dług wzrósł o ponad 20 milionów. To ja poproszę o wyjaśnienie, gdzie te oszczędności się podziały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wierzysz tak we wszystko Maglowi?

      Usuń
    2. Gdyby burmistrzowski poprzednicy to byłoby ponad 30.

      Usuń
    3. Na piłkę kopaną poszło. Wielka promocja miasta, mecze ze Skawinami, Świdnikami czy Połańcami. Przyjadą setki kibiców z tych miast i zostawią tysiące złotych w dniu meczowym

      Usuń
  4. Najgorsze są te kamienie. Człowiek jedzie spokojnie, a tu nagle spod koła leci pocisk i zastanawiasz się, czy bardziej ucierpi lakier, szyba czy sąsiad jadący za tobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, czy burmistrz też jeździ tymi ulicami swoim samochodem, czy może ma jakąś specjalną trasę omijającą kolbuszowski lepik?

    OdpowiedzUsuń
  6. 20 milionów większego zadłużenia, a na drogi dalej metoda gospodarska: wiadro, łopata i posypać kamieniem. Jak widać, nowoczesność jeszcze do nas nie dojechała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsze jest to, że za rok znowu będzie można powiedzieć: „wykonaliśmy remonty dróg”. Technicznie rzecz biorąc, wszystko się zgadza. Tylko drogi jak były popękane, tak są.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj byłam świadkiem jak taki kamyczek odbił spod koła auta i uderzył dziecku w czółko równie dobrze mógłby wpaść komuś do oka

    OdpowiedzUsuń
  9. kolbuszowa to jedna wielka prowizorka,

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja odkrywam wciąż nowych, serdecznych, dobrych ludzi w Kolbuszowej i dzięki nim czuję się lepiej niż w tej niby ameryce, niby francji, niby niemczech, to ludzie stanowią o wartości miejsca , tutaj jest jeszcze rodzina i szanuje się wartość rodziny, to jest bezcenne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to widać na przykładzie naszych radnych. Po zatrudniali całe rodziny w samorządowej budżetówce.
      W Stanach, Niemczech, Francji rzeczywiście nie do pomyślenia.

      Usuń

Komentarz ukaże się po akceptacji przez administratora.