Burzliwa
historia carycy Katarzyny I nie jest zbyt dobrze znana, więc przytoczmy
ją za Wikipedią.
Katarzyna była córką osiadłego na terenie dzisiejszej Łotwy prostego chłopa, mieszkańca Wielkiego Księstwa Litewskiego Samuela Skowrońskiego i otrzymała na chrzcie imię Marta. W wieku lat 17 najęła się na służbę do ewangelickiego pastora Glücka w inflanckim Marienburgu (obecnie Alūksne, Łotwa). W tym mieście poznała szwedzkiego dragona, ubogiego szlachcica nazwiskiem Johann Rabe, za którego wyszła za mąż. Po zdobyciu miasta przez wojska rosyjskie pracowała jako praczka w pułkowej pralni. Następnie trafiła na służbę do starego marszałka Borysa Szeremietiewa. U niego spotkał ją Aleksandr Mienszykow, wykupił od starego marszałka i w roku 1702 zabrał do Moskwy. Wówczas Marta przeszła na prawosławie i przyjęła imię – Katarzyna Aleksiejewna. Wkrótce została faworytą Mienszykowa (podobno miała z nim dwoje dzieci). W roku 1706 u Mienszykowa poznał Katarzynę car Piotr I i zakochał się w niej. Ogłosił ją swoją żoną w 1711, choć formalnie małżeństwo zostało zawarte w 1712 (niektóre źródła mówią o potajemnym ożenku w 1707). W 1724 mianował ją carycą i współregentką. Urodziła mu 11 dzieci, z których jednak tylko dwie córki dożyły dorosłego wieku. Zgodnie z testamentem Piotra I, tron carski po nim przejęła Katarzyna, która została koronowana jeszcze w 1724

Mieszkający w Warszawie pan Adam Skowroński (pniok z kolbuszowskich
pnioków) twierdzi, że:
Marta Helena Skowrońska nie była „córką litewskiego chłopa, osiadłego w
Inflantach”. Była córką szlachcica spod Kolbuszowej zbiegłego na
Inflanty po zabójstwie zapewne innego szlachcica, z okolic tej
miejscowości.
....
Zacznijmy
od wywodu, że caryca Katarzyna I ma polskie korzenie, czego historycy
jakby się wstydzili. Tego zdania są tylko historycy z Kolbuszowej,
którzy dowodzą, że ojcem Marty Skowrońskiej był szlachcic spod
Kolbuszowej, tego się nie wstydząc. Czyli Katarzyna I nie była ubogą
córką litewskiego włościanina. Była córką szlachcica spod Kolbuszowej
zbiegłego na Inflanty po zabójstwie zapewne innego szlachcica, z okolic
tej miejscowości, bo jak Pan na pewno wie, szlachcic mógł wówczas zabić
chłopa raczej bezkarnie.
Jego kolbuszowskie pochodzenie wskazał historyk dr Kazimierz Skowroński, co potwierdził historyk-regionalista Marian Piórek.**
całosć kliknij tutaj
Teoria dosyć ciekawa, jednak podpieranie się w tych wywodach autorytetem
historyka regionalisty Mariana Piórka jest jednak co najmniej śliskie.
My zaś znaleźliśmy inne ciekawe potwierdzenie tej teorii. Otóż wątpliwym jest (jak podają źródła) że Samuel Skowroński był prostym chłopem.
...nazwiska zakończone na -ski zaczęły się również upowszechniać wśród warstw niższych jak mieszczanie czy chłopi.
W pierwszej połowie XVII wieku nazwiska z tą końcówką nadawała sobie
samozwańcza szlachta z ziemi krakowskiej. Zjawisko to spotkało się z
protestem szlachty, która nazwiska na ski uznawała za jeden ze
szlacheckich przywilejów. W 1638 roku szlachcic Władysław Stanisław
Jeżowski, w swojej książce poświęconej ekonomii ziemiańskiej, zauważył z
oburzeniem:
„Szlacheckie nazwiska
Używają częstokroć i rzęmieśniczyska,
Dobrze rzemieślnikowi mieć nazwisko na
wicz,
Nie na ski, szlachecka to,
Władysław Stanisław Jeżowski „Oekonomia albo porządek zabaw ziemiańskich” 1638
/Wikipedia/
Prawdopodobne jest więc, że Samuel Skowroński był szlachcicem, być może
zbiegłym z Królestwa Polskiego. Jednak czy z Kolbuszowej? Watpię.
Wszelkie niejasności rozwiązać może dopiero porównanie badań
genetycznych pana Adama Skowrońskiego z kimś z rodziny Romanowów, lub też potomkami rodzeństwa Catycy Katarzyny I.