Ostatnio starosta Kardyś szokuje . A to zakupił nowy garnitur, spinki do koszuli, a nawet nowy krawat.
Siedząc na ławeczce na zrewitalizowanym rynku, popijając zimne piwo, zastanawialiśmy się z kolegami: co to może oznaczać?
Aliści...
Fot BOSTYLFOTO.COM / FORUM
Jak podsłuchałem, w grę wchodzi nawet teka ministra spraw zagranicznych.Fachowiec- na murzyna nie wygląda, zna języki , był w Afryce , a nawet i na Ukrainie
Podobno burmistrz Zuba już zagryza palce z zazdrości, bo mógłby się sprawdzić na odcinku oświaty- pracował w warsztatach szkolnych.
Jak wielu się domyśla, moja nieobecność spowodowana była wyjazdem do Warszawy, gdzie lobbowałem w intencji naszego umiłowanego posła Zbigniewa Chmielowca.
I co?!
Kopara opadła?
Podkarpacki PiS spychał Chmielowca na dół listy kandydatów do sejmu. Już był w okolicach 20- stego miejsca i dopiero interwencja samego Prezesa spowodowała, że wylądował na godnym 5- tym miejscu.
Czy to jest prawdziwa siła posła Chmielowca? Niestety nie. Podczas układania listy kandydatów obowiązywała selekcja negatywna.Mądrzejsi, bardziej niezależni, mający swoje zdanie, spadali w dół rankingu, albo w ogóle wylatywali z listy.W górę popłynęli przeciętniacy, których jedyna zaletą jest to, że głosują zawsze zgodnie z wolą partii.
Co ciekawe, spytany o sukcesy swojej mijającej kadencji po dłuższym
namyśle wymienił tylko... linię kolejową do Tarnobrzega z ...2006
roku.Przez pozostałe 9 lat nie zrobił nic innego.
Nie wróży nam to niczego dobrego. Z obwodnicą miasteczka możemy się pożegnać na przynajmniej 50 lat. Nasz Poseł nie ma jej w planach.W ogóle nie ma żadnych innych marzeń oprócz tego, żeby być posłem.Przynajmniej gość jest szczery.
P.s. Podobno z nr 6 wystartuje Incitatus. Moim zdaniem wygra w cuglach.
W magistracie trwają prace projektowe dotyczące budowy nowoczesnego boiska wielofunkcyjnego przy Szkole Podstawowej w Weryni. – Zostały przesądzone parametry tego boiska i jego lokalizacja – zdradził burmistrz Jan Zuba. – Projektant będzie przygotowywał materiały do decyzji lokalizacyjnej – zaznaczył.
Nieco wcześniej burmistrz powiedział: Wszystkie
zgłaszane potrzeby są słuszne i bardzo chcielibyśmy je realizować, ale
bez środków z zewnątrz nie stać nas na wiele . Choć w tym
roku na niezbędne remonty i doposażenie placówek oświatowych wydaliśmy
ponad 100 tys. zł. W ostatnich latach realizujemy wiele inwestycji za
naprawdę ogromne pieniądze. Dlatego zaczyna nam brakować funduszy na
bieżące remonty w szkołach.
Tego jednak już radni nie pamiętali.
[po co więc burmistrz planuje budowę boiska skoro nie ma i nie bedzie w najbliższym czasie pieniędzy na bieżące remonty szkół?
Od dawna chwalę starostę Kardysia za elegancki ubiór. Wprawdzie mógłby sobie kupić kilka par spinek i krawatów , bo staje się monotonny, ale nie wymagajmy za wiele, to tylko Kolbuszowa.
Najważniejsza jest jednak sama prezencja, oraz delikatne podciąganie nogawek spodni podczas siadania. O tym wiceburmistrz Gil zawsze zapomina.Wygląda to później fatalnie, zresztą zobaczcie sami.
Epidemia kupowania bazarowych tytułów, nic nie znaczących nagród i statuetek zatacza coraz szersze kręgi.
Po Urzędzie Miejskim dotarła już nawet do przedszkoli.
Organizacje organizujące takie konkursy starają się jak najbardziej ukryć fakt że są to tak na prawdę płatne reklamy. Na próżno więc szukać cennika na ich stronach internetowych. Jednak wprawne oko może wychwycić poszlaki że tak jednak jest.
Ile kosztował nas tym razem ten nikomu niepotrzebny tytuł?
Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił w sobotę w Chełmie, że
krzyż to znak cierpienia, tak bardzo nasilonego w ostatnich dniach. -
Trzeba się przygotować jak pomóc w tym cierpieniu. Trzeba żeby każda
parafia przygotowała miejsce dla tych ludzi, którzy są prześladowani,
którzy przyjadą tutaj, oczekując pomocnej ręki i tego braterstwa,
którego gdzie indziej nie znajdują więcej- kliknij tutaj
Apel arcybiskupa odgadł chyba kanonik Pępek- proboszcz parafii św Alberta. Piękne budynki, nowoczesna kuchnia, wręcz zachęcają do przyjazdu uchodźców.
Z pracą chyba też nie będzie dla nich problemu. Starosta z burmistrzem potrafią każdemu robotę znaleźć (jeśli chcą).
Starosta Kardyś był nawet w Afryce i sprawę zna od podszewki.
Sprawa warta jest zachodu. Nowi przybysze nie będą mieli zbyt dużych wymogów cywilizacyjnych. Nie nie będ a im przeszkadzały dziurawe drogi, brak kanalizacji, nierówne chodniki,a nawet śmieci na ulicach.
Dyrektor ZST - Ryszard Zieliński od kilku lat eksperymentuje z fryzurą.Teraz nosi się a la szogun.
Aż strach pomyśleć co będzie w przyszłym roku szkolnym.
Starosta, burmistrz oraz dyrektor zapraszają na obchody rocznicy wybuchu wojny i obrony Kolbuszowej.
Alterntywne obchody organizuje Narodowa Kolbuszowa na rynku pod pomnikiem o godzinie 20.
Co różni te dwie manifestacje?
Jedna jest organizowana w godzinach pracy, uczestnictwo w niej jest obowiązkowe.Druga zorganizowana jest z potrzeby serca.
Raport komisji oświaty miażdży miejską admnistrację- szkoły nie są przygotowane na rozpoczęcie roku szkolnego. Lista potrzeb jest bardzo długa, i zawiera takie pozycje jak... patelnia.Nawet mam gdzieś w domu taką.
Inna sprawa że nie wyszło by to na jaw gdyby nie wizyta Sanepidu.
Burmistrz Zuba był zaskoczony, zrobił minę jakby strzelali do kapitana Klossa .
Zripostował że nie ma pieniędzy. Nic dziwnego, skoro wydaje się na takie pierdoły jak film promocyjny za 10 tysięcy złotych, albo statuetkę Lidera Przedsiębiorczości (czy jakoś tak).
Zszokowany tym radny Piotr Panek, całą swoją dietę oddał na potrzeby szkoły specjalnej- to jednak kropla w morzu potrzeb.
Frekwencja w całym kraju była marna - zaledwie 7.48%. W powiecie kolbuszowskim było trochę lepiej 8.37%.
Ciekawie wygląda to w poszczególnych obwodach. Największa frekwencja była w
Kolbuszowej Dolnej (strona "mielecka")11.61% Werynia - 11.46% Bukowiec- 11.07%
Najniższa była w
Kupno - 4.26% Kolbuszowa Dolna (strona"warszawska")- 5.40% Domatków- 6.44%
W samym mieście frekwencja była lekko ponad 10%, jednak w obwodzie nr 1 należącym do parafii św Alberta było zaledwie 6.51%, oraz w obwodzie nr 5 (bilbioteka) - 7.07%
Co to oznacza? Zielonego pojęcia nie mam. Bije jednak w oczy bardzo niska frekwencja z obwodów tradycyjnie "kościelnych". Werynia to wyjątek , ale Weryniacy zawsze byli niepokorni nawet za komuny.Jakby nie było patrzą na Kolbuszowę z góry.
Cóż, księża tradycyjnie namawiający do udziału w głosowaniu, bo to (niby) obywatelski obowiązek, tym razem referendum zbojkotowali. Jest to wyraźne opowiedzenie się po jednej ze stron politycznego sporu. Później będzie lament, że ludzie się od kościoła odwracają.
Zastanawia też milczenie rzeczniczki starostwa - Barbary Żarkowskiej na temat referendum.Płacimy jej za rzetelną in formację a tu... kicha.
Zapraszała nawet na czytanie Lalki, ale już o referendum zapomniała.Nie pomogło nawet przypomnienie zwolenników JOW.
Czyli miejscowy PiS także zbojkotował referendum, a burmistrz nawet (na wszelki wypadek) wyjechał w góry. Ich sprawa, jednak jako funkcjonariusze samorządowi mają obowiązek rzetelnej obiektywnej informacji .Dlaczego tego nie zrobili?
Wygląda na to, że miejscowe władze, przewodnicy duchowi, potraktowali mieszkańców jak stado baranów (czy jakoś tak).
Kolbuszowa w telewizji.
Tym razem nie za sprawą naszych dzielnych samorządowców, czy też posła.
Kolbuszowski działacz piłkarski Piotr Więcek, zabrał na mecz z Giblartarem na stadionie Narodowym biało czerwoną flagę z napisem : Kolbuszowa.
Podczas meczu można było ją zobaczyć kilkakrotnie.
Promocja to nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim pomysł.
Kolbuszowski stadion zawsze był jedną z wizytówek naszego miasteczka.Przede wszystkim dzięki otaczającemu go lasowi. Dzisiaj drzew coraz mniej, nie sadzi się nowych, a stare gdzieś w tajemniczy sposób znikaja. Nikt oto nie dba.
Trzy tygodnie temu odbyły się zawody motocrosowe po których stadion wygląda jak pobojowisko. Wszędzie pozostawione taśmy zabezpieczające, powywracane drzewa, rozjeżdżone ścieżki. To nie jest miejsce na takie imprezy.
Łysa Góra, magiczne miejsce dla wielu Kolbuszowian niszczeje coraz bardziej. Osuwa się , a niezabezpieczone drzewa się wywaracają. Podobno rosnące tam dęby, o które nikt nie dba, mają skończyć jako stylowe meble w domu jednego z kolbuszowskich notabli.Coś w tej plotce jest chyba na rzeczy , bo te drzewa lada miesiąc , tydzień, spadną i nic nie robi się aby temu zapobiec.
Stadion należy do miasta, fundacji jest tylko użyczony.Może więc burmistrz Zuba przejdzie się po systematycze dewastowanym stadionie i prawidłowo zadba o to miejsce?
Remont kanalizacji idzie pełną parą, burmistrz się cieszy że... mimo braku zabezpieczeń nikt do wykopów ( jeszcze) nie wpadł, a tu zaczynają się nowe kłopoty.
Świeżo założona eurokostka tam gdzie była zerwana pod wykopy, przypomina pobojowisko.Ziemia nie została prawidłowo ubita, nie wysypano podsypek, a kostka nie była układana tylko rzucana, któren i gdzie trafił, ten dostawał brawa.
Może Pan burmistrz ruszy swoje szanowne cztery litery i sprawdzi jakość wykonanych robót osobiście? Polecam spacer po trotuarach ze swoją małżonką w szpilkach. A może radny Józef Fryc zauważy nie tylko nierówne świąteczne światełka, ale też fuszerkę na chodnikach?
W Stanach Zjednoczonych mamy jednomandatowe okręgi wyborcze, państwo nie finansuje partii politycznych, mimo to system ten jest taki jakiś nie taki. W praktyce rządzą ci, kórzy dają największe donacje dla partii politycznych.
To jest tylko kolejny dowód na to, że nie ważne są systemy, tylko świadomi obywatele którzy, potrafią podejmować racjonale decyzje, dobre dla całej danej społeczności.
Dlatego trzeba interesować się tym co się wokół nas dzieje, zabierać publicznie głos w sprawach ważnych, brać udział w konsultacjach, referendach i wyborach.
Na zdjęciach z ostatniej wizyty na Ukrainie delegacji powiatu ze starostą Kardysiem na czele, można zauważyć ciekawe zjawiska obyczajowe.
Starosta nie obnosi się już ze swoim rodowym sygnetem, zapina nawet marynarkę gdy wstaje.Można się przyczepić, że spinki do mankietów, nie pasują kolorem do srebnej bransoletki zegarka, ale to szczegół który chyba tylko w maglu zauważą.
Przewodniczący rady powiatu- Burek szarpnął się nawet na koszulę z mankietami- gratulacje. Po prostu elegancja Francja.
zdjęcie -strona starostwa w Kolbuszowej
Coś się jednak na tych obrazkach gryzie, szczególnie dla osób które pamiętają jeszcze kto jeździł na taksówce bagażowej, wyrzucał kurzynę w gumofilcach, albo pracował w PGR-ze.
Moim zdaniem taka ostentacyjna elegancja podczas wizyty roboczej w kraju ogarniętym wojną jest co najmniej niestosowna.W dyplomacji ważne są proporcje, których naszym samorządowcom coraz bardziej brakuje.
Ciekawe jak daleko jeszcze, ci ludzie posuną się w swojej próżności?
W rzucaniu kamieni w stronę radnego Panka , najbogatsi kolbuszowscy radni zapomnieli o jednym. Najbiedniejszy radny oddał wszystko co miał, a nie resztę jaka została na stole w Galicji.
Jak najbardziej była to pokazówka. Zobaczyliśmy na własne oczy, na czym pozostałym radnym zależy.
Sugestie
radnego Fryca, jakoby w zeszłej kadencji rzucił anonimowo 200 złotych
jakiemuś przedszkolu, i że nikomu o tym nie powie, to już śmiech na
sali.
Pan Piotr pokazał, że bardzo szybko dorósł do roli prawdziwego samorządowca- reszta (rzeczywiście) do przedszkola.
Radny Józef Fryc chodzi i opowiada, że nic nie może załatwić przez JOWy, bo teraz każdy
radny sobie rzepkę skrobie i radni spoza Kolbuszowej nie interesują się
i nie wspierają inicjatyw dotyczących Kolbuszowej.
Na moje oko, to radni nie chcą wspierać pomysłów Fryca , mając w pamięci przeforsowaną przez jego koalicje budowę szkoły w Weryni, gdzie nie ma wprawdzie dzieci, ale będą długi do spłacenia.
Ostatnio zresztą wokół radnego Fryca robi się coraz bardziej pusto.Po Machecie szeregi tej egzotycznej koalicji opuszczają kolejni rajcy.
Nie jestem zwolennikiem tego co robi Zuba i rządzący w radzie "PiS" , jednak opozycja pod wodzą Fryca zamiast punktować oczywiste błędy, zachowuje się tak, jakby pilnowała tylko swoich własnych interesów w magistracie.
Jak coś burmistrz podskoczy, to się najwyżej skrytykuje nierówne światełka świąteczne, a to meliny pijackie, albo szastanie mandatami przez straż miejską. Spraw, gdzie z ratusza wyciekają pieniądze, nikt nie rusza.
Panie Józefie!
Dlaczego nie poprosi Pan burmistrza o upublicznienie w internecie rejestru umów, jakie zawiera urząd, oraz o zasady na podstawie których wybierane są oferty?
Od dawna wiadomo że nasz umiłowany burmistrz i (nieodżałowany) poseł, mają parcie na szkło. Wiedzą o tym już nawet w odległym Rzeszowie, nazywając miejscowym folklorem.