W Kolbuszowej trwa w najlepsze mała, lokalna wojenka o wpływy. Niby wszystko jest normalnie, wszyscy się uśmiechają, podają sobie ręce i pozują do zdjęć, ale jak wiadomo — w polityce nic nie dzieje się przypadkiem. Zwłaszcza kiedy w grę wchodzą wpływy, ambicje i partyjne układanki.
Po jednej stronie mamy radnego wojewódzkiego Bogdana Romaniuka, przewodniczącego miejscowych struktur PiS — jak głosi lokalna polityczna legenda, namaszczonego przez europosła Daniela Obajtka — oraz jego brata, burmistrza Grzegorza Romaniuka.
Po drugiej stronie — marszałek Władysław Ortyl i nasz jakże umiłowany poseł Zbigniew Chmielowiec.
I choć wszyscy zapewne zgodnie twierdzą, że żadnej wojny nie ma, to jakoś tak dziwnie się składa, że każdy wie, po której stronie ma stać.
Najlepszym przykładem tej wielkiej politycznej przyjaźni był Koncert Psalmów Dawidowych. Solidarnie zbojkotowali go poseł Chmielowiec i marszałek Ortyl.
Przypadek?
Oczywiście.
Tak samo jak przypadkiem radny wojewódzki Bogdan Romaniuk nie pojawił się na imprezie w skansenie.
Ot, zwykły zbieg okoliczności. Zupełnie niezwiązany z żadnymi politycznymi animozjami. W końcu wszyscy wiemy, że nasi politycy kierują się wyłącznie dobrem mieszkańców, a nie jakimiś tam osobistymi ambicjami czy walką o wpływy.
A że jedni nie przychodzą na jedną imprezę, a drudzy na inną?
Cóż za niezwykły zbieg okoliczności!
W Kolbuszowej najwyraźniej nawet kalendarz imprez kulturalnych ma już swoje barwy polityczne. Jednego dnia nie ma jednych, drugiego dnia nie ma drugich. Jedni klaszczą tu, drudzy tam. Jedni wręczają statuetki, drudzy patrzą na to z daleka.
A mieszkańcom pozostaje tylko zgadywać, kto komu tym razem zrobił na złość i kto kogo bardziej nie lubi.
Bo przecież oficjalnie żadnej wojny nie ma.
Jest tylko... bardzo kulturalna wymiana nieobecności.
I jak to w polityce bywa — wszyscy są dla siebie serdeczni.
Tylko jakoś coraz częściej osobno.
Akurat podoba mi się kulturalne pokazywanie że ten nie lubi tego a tamtego popiera i z nim coś tam coś tam a nie jak KałOwce lewaki hejtem rzygają po innych.
OdpowiedzUsuńInna rzecz że tylko tyle potrafią.
Ładne zdjęcie. Wojcicka w fajnej sukience.
To nie czasem Szafrancowa wystaje za wiceburmistrzem? Ciekawe z jakiej okazji. Chyba że ktoś bardzo podobny.
Szafrancowa to radna więc cóż to za głupie pytanie z jakiej okazji?
UsuńW ubiegłej kadencji była a teraz to nie wiem. Zresztą grzecznie się pytam a co się tak rzucasz. Dobra, ona też ma fajną sukienkę. Ale burmistrzową fajniejszą mówi moja partnerka.
UsuńNapisał Fircyk, że Fircykowa, itd, itp....
OdpowiedzUsuńJAJA PO kolbuszowsku🙃🦧
Nudzisz się facet że całe dnie piszesz komentarze na Maglu????
UsuńMam fuchę,to w czasie pracy ,mogę odpisywać na wasze debilne w samouwielbieniu komentarze.
UsuńZa nieróbstwo nikusia i fircyka płaci cała społeczność KLB i to zbyt wygórowane pieniądze.
Pisiory się pozagryzają a potem pójdą razem pomodlić do kościoła
OdpowiedzUsuńO głos dał typowy KałOwiec zioniesz nienawiścią a gębę masz pełną frazesów o tolerancji. Co tam w Kłodzku? Tak umiecie okazywać miłość do psów i własnych dzieci. Tfu!
UsuńW Kłodzku to samo co w Dąbrowie Górniczej
UsuńWasi i do Dąbrowy zostali oddelegowani żeby durnowatym jak ty wyborcom dać jakiś argument. Jednak mimo wszystko swoich dzieci nie gwalcili i psów też nie. Zresztą jesteście za wolna miłością to co się przypiertalasz..
UsuńPrawdziwe Polskie katoliki
UsuńW gwalceniu psów i własnych dzieci i zarabianiu na tym nie przebije was nikt. Katoliki ci nie pasują a śmierć zaglądnie do doopy to po księdza i msza w kościele fałszywe rude lisy.
Usuńto nie jest poziom dyskusji, Magiel jest dla intelegecji, a nie do wypominania
UsuńPrzepraszam Magla. Ale. POmatołki czerwone też tu wchodzą więc trzeba do nich odpowiadać na ich poziomie czyli tam gdzie muł i i wodorosty.
UsuńJedna i ta sama osoba zieje tu ogniem jak prawdziwy Polski katolik
Usuńto nie wojenka, to małość, to brak poziomu, wykształcenia, obycia, to jest takie kręcenie się w kółko od lat po wsiach, w zamkniętym układzie myślenia i działania, tu nie ma poziomu, tu jest zastój,
OdpowiedzUsuń