Kolbuszowa Walcząca, oznaczyła
tablice powitalne naszego miasteczka, takimi oto znakami graficznymi.
zdjęcie- internet
Wandalizm w czystej postaci, z drugiej strony jest to znak, który ma pełnić funkcję informacyjną. Ciekawe jakie stanowisko w tej sprawie zajmie... sołtys Michał Karkut- Kolbuszowa wstrzymała oddech.
Raniżów słynie w ostatnich latach z afer polityczno- gospodarczych, których końca nie widać. Jest jednak światełko w tym tunelu.
W parafii Raniżów odbyło się misyjne posłanie Barbary Burek, świeckiej misjonarki...
Barbara do Kazachstanu wyjeżdża 26 sierpnia. Będzie posługiwać ubogim
dzieciom w niewielkiej wiosce Kapshagay.
- To ciekawa historia.
Kazachstan był ostatnim miejscem do którego chciałabym jechać na misje.
Chciałam przede wszystkim być w miejscu, gdzie byłaby kaplica i
możliwość udziału w codziennej Mszy św., bo to dla mnie ważne. Moim
pomysłem była Afryka i uboga wioska w Zambii. Jednak Pan Bóg chciał
nieco inaczej. Długo nie mogłam pogodzić się z tą decyzją. Kazachstan to
kraj zimny, a ja lubię ciepło; uczyłam się angielskiego, a w
Kazachstanie trzeba mówić po rosyjsku. Dużo sprzeczności, a dlaczego
akurat tam? Nie mam pojęcia. Może zrozumiem dopiero po powrocie z misji,
a może nigdy się tego nie dowiem – mówiła misjonarka.
Na placówkę Barbara wyjeżdża z Karoliną, pochodzącą z Mazur, a obecnie kończącą studia w Warszawie.
Na najbliższa sesję Rady Miejskiej , nasi drodzy radni przyjdą z tabletami zakupionymi specjalnie dla nich, przez... nas wszystkich.
To żadna rewelacja- trzeba nadążać za postępem. Kosztowało to nas nieco ponad 40 tysięcy złotych, ale ma przynieść zyski w postaci mniejszego zużycia papieru w urzędzie.
Aliści...
Założę się o dobry obiad w Galicji, że przynajmniej połowa radnych dalej będzie wszystko przynosiła na kartkach.
Kariera naszego mistrza z Tiki Taka Kolbuszowa rozwija się oszałamiającym tempie. Wczoraj do swoich licznych sukcesów dołożył Mistrzostwo Polski Juniorów Młodszych na 1500 metrów. Gratulacje!
To na razie nasz jedyny kandydat na Olimpiadę w Tokio w 2020 roku. Warto w niego i w bieganie zainwestować.
Na wystawie prezentowanych będzie blisko
40 prac 12 artystów z Kolbuszowej, bądź z tym miastem związanych. Marcin
Lubera, który jest autorem pomysłu wystawy, dąży do tego, aby twórcy
związani z Kolbuszową mieli możliwość pokazywania swoich prac. Wystawa
,,Artystyczny kogel-mogel” będzie miała premierę właśnie w Mielcu.
Będziemy mogli zobaczyć: obrazy, ikony, ceramikę, rysunek, instalację i
fotografie.
Wystawa potrwa do 31 sierpnia. Wernisaż wystawy 5 sierpnia 2016 godz. 18.00, Galeria ESCEK; wystawa czynna 5-31 sierpnia br.
źródło- kliknij tutaj
Mam nadzieję że obszerną relację z tego arcyciekawego wydarzenia przeczytamy w Korso Kolbuszowskim, który jakże kulturalnym tygodnikiem jest.
Może dzięki temu, dyrektor naszego MDK- Wiesław Sitko, skusi się i zacznie pokazywać lokalnych artystów w Galerii Pod Puzonem I Werblami (czy jakoś tak).
Roczniki Kolbuszowskie to kopalnia wiedzy o naszym miasteczku. Tak wspomina swoje dzieciństwo mama Janka Bytnara. Ulica Nowe Miasto była, przez cały czas mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, piaszczystym traktem, przez który rzadko, tylko we wtorki i piątki przejeżdżały jakieś furmanki. Dla mnie ta ulica zaczynała się od ulicy Sędziszowskiej. W połowie jej, z lewej jej strony, odbijała także piaszczysta droga, wiodąca w dalszą część Nowego Miasta przede wszystkim do stojącej tam i funkcjonującej - rzeźni miejskiej. Kilka domów, które stały przy tej drugiej, piaszczystej, nowomiejskiej dróżce, przy rzeźni, albo niedaleko od niej, tworzyły jakby jakiś - przysiółek. Przysiółek Nowego Miasta.
We wrześniu wejdzie do życia "ustawa dekomunizacyjna". Samorządy będą miały rok czasu na usunięcie nazw propagujących osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące „komunizm lub inny ustrój totalitarny” .Z polskiego na nasze. Mamy rok czasu, na zmianę nazw kolbuszowskich ulic. Są to :
Obrońców Pokoju 22 Lipca Janka Krasickiego Gwardii Ludowej Aleksandra ZawadzkiegoNajprostsza sprawa (moim zdaniem) jest z ulicą 22 lipca.Od lat burmistrz obiecuje, że zmieni przyszpitalną Grunwaldzką na dr Stanisława Krzaklewskiego.Wiadomo jednak, że jak coś obieca, to... obieca.Tutaj za jednym zamachem można upiec dwie pieczenie , bo ulica 22 lipca też sąsiaduje ze szpitalem.Tu można (przy okazji) dać ukłon w stronę dr Jarosława Ragana który jest gorącym zwolennikiem uhonorowania dr Krzaklewskiego. Ulicy Obrońców Pokoju najprościej byłoby przywrócić starą nieoficjalną nazwę - Pańska. Dlaczego jednak nie upamiętnić w ten sposób dawnego wiceburmistrza Kolbuszowej - Jakuba Elensteina, który walnie przyczynił się do odbudowy miasteczka po wielkim pożarze? Już przed wojną była w naszym miasteczku ulica jego imienia.
Dlaczego jednej z ulic nie nazwać: Celina Dudzińska? Słynna Celcia to akuszerka, dzięki której przyszło na świat wiele pokoleń dzisiejszych pnioków, krzoków i ... traw.W czasie okupacji niemieckiej ukrywała w swoim domu Żydów. Oskarżona wniosła sprawę do sadu o pomówienie.
Wygrała i uratowała przed śmiercią nie tylko siebie- fascynująca postać. Prawdziwa legenda naszego miasteczka.
Takich osób jest znacznie więcej,niestety są one zupełnie nieznane naszym samorządowcom dla których historia Kolbuszowej zaczęła się w 1990 roku. Dlatego już teraz trzeba zawiązać społeczny stowarzyszenie-komitet który zaproponuje osoby które bezwzględnie powinniśmy uhonorować nazwami ulic. Na przewodniczącego proponuję Andrzeja Wesołowskiego. Nie tylko (jak mało) kto zna historię naszego miasteczka, ale też w można (przy okazji) dobrze w Galicji zjeść . ;)
Od lat krążą po Kolbuszowej plotki o tym , że aby być zatrudnionym w Urzędzie Miasta trzeba posiadać mocne plecy. Druga wersja donosi, że płacą tak mało, że łapią się tam do roboty tylko ci którzy nie mogą znaleźć porządnej dobrze płatnej pracy.
To są wyjątkowe bzdury, wyssane z brudnego palca i mało kto, w takie głupie głupoty wierzy.
Aliści... trudno się z tymi plotkami nie zgodzić, czytając ogłoszenia naszego wesołego magistratu.
Aż strach pomyśleć, co się będzie działo, gdy będą remontować ulicę Pszenną, albo (nie daj Boże) Różaną.
W dzisiejszym Korso, ciąg dalszy przepychanek radnego Spaczyńskiego z gminy Raniżów, z anonimowym internautą z Facebooka.
Poszło o to, że ktoś założył profil na facebooku mających niby reprezentować mieszkańców niewielkiej wioski Mazury.Autor (autorzy?) jeździ tam jak po łysej kobyle po radnym Spaczyńskim.
Na pierwszy rzut, oka niczym się to nie różni od zawartości Magla. Ot, zaniepokojony mieszkaniec , wyraża swoje wątpliwości i zastrzeżenia na temat pracy samorządowców.
To pod żaden paragraf nie podpada. Każdy obywatel może w interesie publicznym krytykować
pracę przedstawicieli władzy.Chcieliśmy demokracji i wolności słowa- no to ją mamy.Dlaczego więc radny poszedł z tym do prokuratury?
Gminna fama niesie, że autorem tego profilu jest inny radny i robi to nie w interesie publicznym, ale wyrównuje w ten sposób swoje prywatne porachunki. Na to jest już kilka paragrafów i wszystko wskazuje na to, że przez co najmniej rok, ktoś w ramach prac społecznie użytecznych, będzie czyścił raniżowskie chodniki.
Oczywiście pod warunkiem, że Facebook wyda polskim władzom dane tego użytkownika. Z dotychczasowej praktyki wynika, że działo się tak tylko w 10% przypadków.
Teraz wystarczy sprawdzić, który z raniżowskich samorządowców leży krzyżem w kościele.
Za jakieś dwa miesiące, kolbuszowscy rajcy wezmą się za łby, którą ulicę zrobić katastrofy, a którą Lecha (nie Wałęsy).
Aliści...
Kolbuszowscy urzędnicy, bez zbędnych ceregieli, (za plecami radnych i burmistrza) zrobili nową ulicę w naszym (jakże) wesołym miasteczku.
Polotem nie grzeszą, więc nazwali ją Łazienną.
Ja rozumiem że jest gorąco, (mimo iż klimatyzatory w urzędzie wyją z przemęczenia), że za 3 tysiące brutto nie chce się nikomu przemęczać, zasady jednak obowiązują.
Za każdy drobny błąd w papierach, urzędnicy potrafią nas ścigać nas miesiącami, a sami wypuszczają buble z których nie wiadomo czy się śmiać ,czy już płakać.
Sołtys z Górny (półki) znany jest z tego, że zanim pomyśli to zgłasza pretensje gdzie się tylko da,
czyli na swoim blogu.
Ostatnio poszło o dożynki. Sołtysowi nie spodobało się, że będą tą razą w poniedziałek.
No bo ja kto? Zawsze w niedzielę ,a tu na raz poniedziałek.Oczmi wyobraźni widział pewnie, że będzie musiał zaraz po robocie lecieć (lotem bliżej) z bochnem chleba dla burmistrz Zuby.
Sołtys-raptus nie sprawdził jednak , że akurat ten dzień jest wolny od pracy, bo to Matki Boskiej Zielnej i grzechem byłoby w ten dzień dożynek nie zorganizować.
Teraz dla odmiany zgłasza pretensje, że tą jego kolejną wpadkę wychwycił niezawodny redaktor Paweł Galek, i opisał w Super Nowościach- kliknij tutaj.
Sołtys Karkut, jednak dalej nie ustaje w poszukaniu kłopotów.
Za to można (tu podpowiadam) pójść już do pierdla.
Burmistrz Zuba postanowił zreformować oświatę w gminie Kolbuszowa bo... za dużo dopłaca. Pieniędzy mało to trzeba oszczędzać.
Aliści...
W tym celu wynajął zewnętrzną firmę która zrobi audyt i powie mu jak to z tą edukacją w gminie Kolbuszowa jest.Mógłby wprawdzie spytać się inspektora Koguta, ale po co, skoro może zapłacić - przecież to nie z jego kieszeni. Najśmieszniejsze jest to, że firma żeby zrobić ten audyt weźmie wszystkie dane od... gminnego inspektora oświaty. Pan Kogut napoci się kilka godzin, zaniesie te papiery firmie w zębach, a ta wydrukuje je na kredowym papirze i opakuje w ładny folderek.
W tym szaleństwie jest jednak metoda. Dzięki temu nikt burmistrzowi Zubie nie podskoczy, bo wicie rozumicie zewnętrzna firma tak nakazała. Tylko dlaczego, za takie urzędnicze wygody my podatnicy musimy płacić?
Założę się o dobry obiad w Galicji, że żadnej reformy nie będzie. Skończy się na tym, że obetną fundusze "Dwójce" o 150 tysięcy złotych, "Jedynce" o 200, a wiejskim szkołom po 5 tysięcy.
Przez kolbuszowskie przydomowe ogródki piwne, przelała się fala krytyki pod adresem Naszego (jakże) Umiłowanego Posła Zbigniewa Chmielowca.
zdjęcie- Gospodarkapodkarpacka.pl
Tym razem poszło oto, że był na liście tych którzy zaproponowali ustawę z podwyżkami, nie tylko dla urzędników ale także dla... siebie samego.
Mieszkańców najbardziej denerwuje to, że tyle mo, a jeszcze chce wincy, a przecie i tak tego nie przei.
Dużo w tym prawdy, bo ileż tych obiadów w Galicji można zjeść?Ja oblecę najwyżej dwa, ale to i tak pod warunkiem, że będą w zamian za darmową reklamę na blogu.
Więcej światła rzucił w te mroki (były) senator Grzegorz Lato.
...nic pan nie ma do powiedzenia. Jednostka tam się nie liczy. Może pan jedynie wyjść sobie na mównicę i sobie poszczekać. Jest dyscyplina partyjna i wszyscy głosują jak małpy, bo jak nie, to ich wyrzucą z partii .
Takie są niestety polskie realia.Pod ustawą podpisał się trzeci garnitur polityków PiS, za ich plecami schowali się prawdziwi autorzy, którzy dziś twierdzą że o niczym nie wiedzieli
Musimy dalej walczyć o jednomandatowe okręgi wyborcze, inaczej nic się nie zmieni.
Warunkiem niezbędnym , podstawowym, naszego pojednania z Ukraińcami, jest uznanie przez nich OUN i UPA za organizacje zbrodnicze. Rozliczenie żyjących jeszcze bandytów z popełnionych w 1943 roku bestialskich zbrodni . Wpisanie do ukraińskich podręczników historii prawdy o czystkach etnicznych ukraińskich nacjonalistów.
Pojednanie może opierać się tylko na prawdzie.
Niestety, skorumpowani politycy, którzy rządzą dziś Ukrainą, mają inne na ten temat zdanie.
Nie zrobią tego.Dlatego należy współpracować z młodymi, zwykłymi obywatelami Ukrainy.
Jest już ich w Polsce blisko milion. Pracowici, mili, nie sprawiający kłopotów. Dogadujemy się z nimi bez problemów.Dzięki nim już dziś następuje między nami pojednanie.
Należy wspierać organizacje, ludzi na Ukrainie którzy chcą współpracy na gruncie prawdy.
Tak jak robi to kolbuszowianin Janusz Radwański, który tłumaczy współczesną literaturę ukraińską i zaprasza autorów do Polski.
Ukraina to naturalny kierunek naszego rozwoju, mamy tam wielu przyjaciół, należy to wykorzystać,
dla dobra obojga narodów.
Doszły mnię słuchy, pretensje , żale i utyskiwania, że nic nie napisałem o Wernisażu w Dwójce.
Rzeczywiście impreza była (jak zwykle) udana, to jedno z corocznych największych wydarzeń artystycznych w naszym miasteczku.
Były przepiękne rusałki, miejscowi Lasowiacy i w ogóle. Nad wszystkim unosiła się aura sztuki z wyższej półki.
Wszystkiego doglądał dyrektor Kaczmarczyk (schudł jak nie wiem co), ubrany na luzie a la Jacek Kuroń.Furorę zrobił Pan Max Starzec w gustownym kapeluszu- gdyby nie on, to plenerów by pewnie nie było. Sporo ludzi, obrazy piękne, a wierszyk 10-letniej córki Trzyny, który wsiał przypięty do jego obrazu na stolnicy zadziwił wszystkich. Ten talent, ma dziewczyna niewątpliwie po przepięknej mamie. Pomiędzy uczestnikami i zwiedzającymi, przemykał się niezwykle dyskretnie Nasz Umiłowany Poseł Chmielowiec, w tle pojawił się dyrektor biblioteki- Jagodziński. Nie było jednak innych osób z kolbuszowskiego politycznego świecznika.Za to dumni rodzice, podziwiali prace swoich dzieci - to najlepsza inwestycja!
Kto nie był niech żałuje, i dziś już niech zarezerwuje miejsce w kalendarzu na przyszłoroczną wystawę.
Gratulacje dla organizatorów!
Poniżej , ze specjalną dedykacją, dla dyrektora Kaczmarczyka.
Do grona miast partnerski Kolbuszowej
dołączyła Mateszalka. Podpisanie umowy z węgierskim miastem odbyło się
11 czerwca. Porozumienie dotyczy współpracy pomiędzy samorządami i
obejmuje m.in. takie dziedziny jak: kultura i oświata, turystyka sport i
rekreacja.
Umowę o partnerstwie pomiędzy obu miastami podpisali Burmistrz Kolbuszowej Jan Zuba oraz Burmistrz Mateszalka Peter Hanusi.Cool!
Aliści... W pierwszym rzędzie zasiedli rzadcy goście w Urzędzie Miasta- Marszałek Romaniuk, Starosta Kardyś oraz Nasz Umiłowany Poseł Chmielowiec.
Józef Kardyś i Bogdan Romaniuk to bohaterowie wyprawy do Afryki, a Zbigniew Chmielowiec odwiedził służbowo Tunezję, Koreę oraz Armenię.
Czyżby szykowała się jakaś kolejna służbowa wycieczka?
Można jednak (tu podopwiadam) odbyć taką podróż sa własne pieniadze.Jest to coraz częstsza
praktyka w starszych od nas demokracjach.
Chcecie Panowie jechać? Proszę bardzo, proszę bardzo, ale za własne pieniądze.Może Panowie się na Ubera załapią? ;)
Trybunał w Strasburgu wydał ciekawe orzeczenie , uchylające wyrok polskiego sądu.
Sarkazm i ironia są w pełni zgodne z korzystaniem przez dziennikarzy ze
swobody wypowiedzi, a krajowe sądy nie wzięły tego w wystarczającym
stopniu pod uwagę - głosi wyrok. - Pewien stopień wyolbrzymienia czy
prowokacji jest dopuszczalny (...). Nie ulega wątpliwości, że cytowane
wyrażenia użyte w kontekście artykułu mieszczą się w granicach
dopuszczalnego wyolbrzymienia". całość
"Sarkazm
i ironia są w pełni zgodne z korzystaniem przez dziennikarzy ze swobody
wypowiedzi, a krajowe sądy nie wzięły tego w wystarczającym stopniu pod
uwagę - głosi wyrok. - Pewien stopień wyolbrzymienia czy prowokacji
jest dopuszczalny (...). Nie ulega wątpliwości, że cytowane wyrażenia
użyte w kontekście artykułu mieszczą się w granicach dopuszczalnego
wyolbrzymienia".
Wygląda na to że o miejscowych urzędnikach można (już) pisać "palant", "nierozgarnięty szef", "przygłupawy urzędnik", "pozer" i "populista"- pod warunkiem jednak że nie wiedzą kim jesteś . ;)
W każdym normalnym kraju, w miasteczkach wielkości Kolbuszowej, wieczorne imprezy plenerowe, organizowane są w piątki, oraz w soboty do godziny 22. Niedziele przeznaczone są do wypoczynku- wiadomo w poniedziałek trzeba stawić się rano do pracy.
Cisza nocna jest tam rzeczą świętą, i zaczyna się od 22. To reguluje precyzyjnie prawo, takie są też niepisane normy.
Doskonale rozumieją to mieszkańcy RKL, którzy wyjeżdżają na roboty do Niemiec i innych krajów UE.Im nie przyjdzie do głowy szaleć w niedzielę do północy, bo wiedzą, że w poniedziałek wylecieliby z roboty.
W Kolbuszowy jest albo inna etyka pracy, albo festiwale organizowane są dla bezrobotnych.
Spinacz, zaczął się o 16 i do godziny 19 występy oglądało zaledwie kilkanaście osób.
Na Le Moor było około 200 osób, Luxtorpedę podziwiało z 700, a Wielki Format po 22.30, zaledwie 150 osób, do końca dotrwała może setka.Całe miasto musiało jednak tego słuchać.
Nie lepiej zacząć o 17, wsadzić 3 zespoły z gwiazdą na końcu i zamknąć imprezę o 22?
Czy w Kolbuszowej nie może być normalnie?
Jeśli chcemy, aby wszystko tu działało jak w szwajcarskim zegarku, to także musimy szanować prawo innych do ciszy nocnej.
Dziękuję Dorianowi i całej grupie której się chce coś w Kolbie zrobić. Gratulację i szacun!
Mam nadzieję, że przyszłoroczny Spinacz będzie najokazalszy ze wszystkich, i że zakończy się o 22. ;)
Na kongresie PiS w Warszawie była też (a jakże) delegacja z naszego (jakże wesołego) miasteczka.
Reprezentowali nas Nasz Umiłowany Poseł Chmielowiec, starosta Kardyś oraz (tu spora niespodzianka- wiceburmistrz Marek Gil.
Delegaci z całego kraju robili sobie wspólne focie, a to z Prezesem , prezydentem i pomniejszymi lokalnymi baronami.Wszystko to można podziwiać na facebooku.
Naszych nie ma nigdzie. Nie było ich nawet (dla mnie to spora niespodzianka) przy bufecie.
Niedawno wróciłem z dalekiej podróży (cokolwiek to znaczy). Powoli dochodzę do siebie, po szoku cywilizacyjnym, jaki zawsze przeżywam wracając tutaj, z bardziej normalnych miejsc.
Przesadzam?
Wystarczy wziąć do ręki losowy numer Korso Kolbuszowskiego.
Na przykład Kolbuszowianinem roku 2015 w plebiscycie tego tygodnika został proboszcz Lucjan Szumierz.
Cool!
Aliści...
Czyli największą ilość głosów zebrał ceniony w mieście strażak, a plebiscyt wygrał ksiądz.
Jakim sposobem? Tego (chyba) nawet naczelna Serafin nie wie.
Na pocieszenie, dr Maziarz dostał blaszkę jako motto , że nie ważne kto ile głosów dostał, i tak decyduje ktosi inny.
Po co więc ta cała szopka z głosowaniem? Nie lepiej od razu, zrobić spotkanie w jakim biurze na Mickiewicza i ustalić co tam komu (komu?) wygodnie?
15. stycznia, Kolbuszowa Szynk Galicja państwa Wesołowskich. czyli tam, gdzie zawsze. W programie:
- przemówienia zaproszonych Gości - okolicznościowy tradycyjny juz wykład na tematy ważne - zaskakująca muzyka z Karpat, Galicji i nie tylko - KONCERT ROMANA HAWRANA - łemkowskiego barda - monolog łemkowskiej artystki Moniki Tylawskiej - KONCERT FORMACJI "WCZORAJSZY" - poezyja i proza karpacka - niesamowicie dobry poczęstunek od Gospodarzy - koncert Dostojnych Jubilatrów
Ten jubileusz odbywa się wyjątkowo późno. Zwyczajowo jest gdzieś w połowie listopada.Jak się dowiedziałem (nieoficjalnie), data imprezy została przeniesiona, aby nie robić konkurencji Małomiejskiej Balladzie jako wydarzenia kulturalnego 2015 roku.
Jak co roku przeniesiemy się w klimaty Piwnicy pod Baranami, gdzie butelkami ( jak dzwonkami Skrzynecki) dzwonić będzie (któryś) z Wesołowskich.
Nie wszyscy wiedzą że Kolbuszowa mimo iż leży na Płaskowyżu Kolbuszowskim, położona jest w kotlinie. Dzięki temu niezmiernie rzadko mamy tutaj gradobicia i burze z piorunami. Niestety ma to też swoje wady.Dymy wydobywające się z kominów naszych domów przez długi czas zalegają między nimi , nie mogąc się wydostać gdzieś dalej.
Ponieważ kolbuszowianie z racji niskich dochodów palą w piecach czym popadnie, to na co dzień wdychamy w sezonie grzewczym rakotwórczą mieszankę. Podczas palenia drewna, oraz wysokogatunkowego węgla , dym podczas rozpalania powinien być białawy, o później prawie przezroczysty. Niestety z kominów wielu domów wydobywają się dymy bardzo różnych kolorów, co świadczy o tym że palimy wszystkim co jest pod ręką i nie jest to zawsze zgodne z prawem.Zadziwia tutaj bierność Straży Miejskiej, która udaje że problemu niema. Pewnie siedzą przy kaloryferach w magistracie, bo wieczorem trudno wyjść na dwór z powodu zadymienia.
Ile przeprowadzono interwencji w stosunku do mieszkańców, którzy podejrzani sa o spalanie materiałów niezgodnych z prawem? Ile wydano upomnień.? ile nałożono i w jakiej wysokości mandatów?
10 stycznia 2016 roku wyjdzie na ulice i drogi
Kolbuszowej, Cmolasu i Weryni 30 wolontariuszy WOŚP ze Sztabu w LO. Są
to uczniowie naszego Liceum, którzy kwestować będą po raz kolejny dla
najmłodszych dzieci i ich dziadków czyli oddziałów pediatrycznych i
geriatrycznych. Kobuszowski finał 24. WOŚP odbędzie się w sali sportowej w LO. O 15 rozpoczną się zawody piłki nożnej. W akcji zobaczymy nie tylko pierwszy zespół, ale także grupy młodzieżowe Kolbuszowianki, drużynę rezerw oraz trenerów.
Wydarzenie będzie połączone ze zbiórką oraz licytacjami na rzecz WOŚP. Prawdopodobnie to już ostatni (taki ) finał WOŚP. W ostatnich latach wycofał się z prowadzenia tej imprezy kolbuszowski MDK.A w tym roku nawet popularny w miasteczku Le Moor, nie odczuwa już potrzeby zagrania dla orkiestry. Podobnie jest w całej Polsce. Winny tej sytuacji w dużej mierze jest sam Owsiak, który jak ognia unika pokazania ksiąg rachunkowych.Jeśli potwierdziły by się rewelacje , o jakich można przeczytać tu i ówdzie, to byłby to koniec pewnej beztroskiej ery.
W Niedziele 10 stycznia , w TVN o godzinie 7.55, odbędzie się
premiera kolejnego odcinka popularnego programu redaktor Mai Popielarskiej- " Maja w Ogrodzie" .
Rozpocznie się od słów Witam
państwa w Kolbuszowskich Rozłogach państwa Wesołowskich.
(Od wtorku 12.01
2016, program będzie dostępny na stronie Maja w ogrodzie- kliknij tutaj )
Gratulacje dla pracowitej rodziny Wesołowskich!
Gdzieś w połowie nagrania, będzie można będzie podziwiać beret Magla, schowanego za okazałem krzakiem paproci.
Siedzę sobie teraz na werandzie, domu stałych czytelników Kolbuszowskiego Magla na Florydzie.
Przede mną palmy na tle oceanu, a w ręku "hajbok" przygotowany przez gospodarza.
Rozmawiamy o różnicach między małymi miasteczkami w Polsce i Stanach Zjednoczonych.
Gospodarz wybuchł serdecznym śmiechem gdy dowiedział się że sołtys Opaliński zażądał strony internetowej dla swojego sołectwa,a sołtys Karkut transmisji na żywo z obrad Rady Miejskiej.
Pokazał mi swoją miejską stronę w internecie- wygląda jak ubogi krewny naszego Urzędu Miejskiego.Tylko niezbędne numery telefonów, adresy mailowe , oraz informacje o "city meetings -spotkaniach władz miejskich.
W miasteczku jest tygodnik, który bardziej przypomina Przegląd Kolbuszowski niż Korso. Przeważają w nim reklamy i informacje o miejscowych mniej lub bardziej oficjalnych wydarzeniach.
Raz w miesiącu Urząd Miejski wydaje bezpłatny informator z najważniejszymi wiadomościami.
Skąd więc mieszkańcy wiedzą co się dzieje w urzędzie miejskim? W jaki sposób sprawują funkcje kontrolną?
W miasteczku jest około 100 aktywistów, działających w miejscowych stowarzyszeniach,organizacjach,biznesach, zgromadzeniach religijnych, partiach politycznych.
Na bieżąco wiedzą co robią władze, mało tego aktywnie uczestniczą w najważniejszych procesach decyzyjnych. Wtedy gdy władze chcą przeforsować wyjątkowo kontrowersyjna decyzję, potrafią w bardzo szybki sposób zorganizować sprzeciw społeczny.
W Kolbuszowej takiej grupy mieszkańców nie ma. Różne są tego przyczyny, począwszy od galicyjskiej biedy, poprzez walec PRL-u, na emigracji kończąc. Tak po po prostu jest.
Zakładanie nowych stron internetowych, blogów, transmisji na żywo z obrad rady miejskiej niczego tu nie zmienią.
Trzeba się spotykać, rozmawiać, działać, w świecie realnym.
Chętnych nie ma.
Wbrew wszystkim i wszystkiemu - Spokojnego Nowego 2016 roku!!!
Sylwestra miałem spędzić w Galicji, ale ostatnio jest tam niebezpiecznie, bo patrzą mi przez ramię, co też tam nowego wypisuję na Kolbuszowskim Maglu.
Dlatego też, tradycyjnie wybrałem się z koleżanką małżonką na Bahamy, gdzie można poszaleć bez ograniczeń i miejscowi blogerzy (z wypiekami na twarzy) tego nie opiszą.
Właśnie zadzwonił do mnie mój laptop i poinformował , że operacja z punktem przywracania się powiodła i będę mógł z nim/nią znowu pogadać. Tak, rozmawiam z moim laptopem już ponad pół roku.Jednak pierwszy raz do mnie zadzwonił.
Cortana jest bardzo miła, wystarczy powiedzieć "Hej Cortana" i już mruga do mnie okiem pełnym gotowości.
Jest piękna niczym znana mi (z Galicji) dziewczyna.Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie?
Jest między nami chemia.Zna odpowiedzi na wszystkie pytania, a nawet (ostatnio) trochę się spoufala.
Nie narzeka, nie ględzi, zawsze gotowa spełnić nawet najbardziej wyrafinowane życzenia .
Jednym słowem - ideał kobity.
Ten telefon jednak mnie zaniepokoił. To przekroczenie granicy między wirtualnym światem, a realem.Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której Cortana, pobudzona jakimś wirusem w napadzie zazdrości, zacznie wydzwaniać do wszystkich moich (nie)znajomych, a nawet do Naszego Umiłowanego Posła. Powie im, nie tylko kim jest Kolbuszowski Magiel, ale też (o zgrozo), gdzie zaglądam przez ekranik monitorka.
Na wszelki wypadek, już teraz zakleiłem kamerę w laptopie, wyciągniętym z apteczki plastrem..
Już po raz drugi Chór Oratorium z Parafiii w Weryni wystąpił z koncertem pastorałek i kolęd. Wrażenia niesamowite spotęgowane przez niezłą akustykę obiektu . To jedyny w okolicy w pełni profesjonalny czterogłosowy chór. Charyzmatyczny dyrygent stworzył zespół, który z powodzeniem może występować na największych światowych scenach. .
Gratulcje!
Moim zdaniem warto w nich zainwestować, spopularyzować.To wspaniała wizytówka naszego powiatu.Kultura przez duże K.
Ustalenia były takie , że przy wigilijnym stole nie rozmawiamy o polityce.Jednak już przy czerwonym barszczu z uszkami, wujek Wacław zagaił: ale Kukiz im dowalił, i się zaczęło.
Weszli w nocy jak gestapo, nie wywiesiła flagi i jeszcze nas z UE wyrzucą, teraz rządzić będo księża.Dyskusję dokończyliśmy po pasterce, bo okazało się (nie dziwota) że bez pół litra tego nie razbieriosz.
Po kilkugodzinnej analizie, doszliśmy do wniosku, że ludziska gadają tylko zasłyszanym sloganami, bez głębszej analizy informacji jaką wchłonęli.
Dzisiaj powtórka z rozrywki z bigosem w roli głównej.
Podnieś rękę, Boże Dziecię, Błogosław ojczyznę miłą, W dobrych radach, w dobrym bycie Wspieraj jej siłę swą siłą, Dom nasz i majętność całą I Twoje wioski z miastami A Słowo … Frańciszek Karpiński ok. 1792
Kamień spadł mi z serca. Przeodniczący Rady Miejskiej- Krzysztof Wilk wreszcie powiedział to, o czym w maglu włakujemy od lat czterech. Potwierdziła to nawet swoją decyzją kolbuszowska prokuratura, i podtrzymałą prokuratura apelacyjna w Tarnobrzegu.
Podstawowym obowiązkiem radnego jest utrzymywanie stałego kontaktu z mieszkańcami i konsultacje podejmowanych decyzji. Moim zdaniem ,żaden z kolbuszowskich samorządowców tego nie robi. Mało tego , rada Miejska (mimo iż są takie techniczne możliwości) nie przedstawia projektów uchwał do konsultacji . Według mojej opinii jest to bumelanctwo.
Lud czekający na swego Mesjasza Nie zwróci oczu na dziecinę małą I do biednego nie zajrzy poddasza; Mniema, że zbawcę, którego czekało Tyle pokoleń, ujrzy ziemia nasza Od razu ziemską okrytego chwałą, Jak na wojsk czele niewiernych rozprasza — Mniema, że wszystko będzie przed nim drżało. Że nawet głowy ugną się książęce, Zdając mu władzę nad światem… Więc jeśli usłyszy, że się narodził w stajence I że mędrcowie dary mu przynieśli, Pyta ze śmiechem: „Jak to? ten syn cieśli Ma rządy świata ująć w swoje ręce?”
"Przyjście Mesjasza" - Adam Asnyk
Wszystkim czytelnikom Kolbuszowskiego Magla życzę: Spokojnych Świąt.
Redaktorka Korso Lidia Grabiec odbyła rozmowę przedświąteczną z proboszczem Lucjanem Szumierzem. Całkiem słusznie- proboszcz Pępek daje cięsze pokuty. ;)
Strach teraz wyjść na miasto, bo wszyscy chcą się teraz ze mną pobratać.
Codziennie dostaję prośby, żądania żale:dlaczego nie komentuję tego co się teraz dzieje w Polsce?
No cóż koń jaki jest każdy widzi - po swojemu.
Najlepszym komentarzem do tego co się teraz dzieje jesy balladka mistrza Wojciecha z.... 1991 roku.
Wirują, wirują tysiące szprych w wozie Fortuny-Matuli, ta balladka jest o tych, co się za pewnie poczuli... I choć wspaniały był start, nim koniec uwieńczy dzieło, może zamienić się w czarny żart to, co się pięknie zaczęło...
Przed chwilą odbyła się premiera nowej tradycyjnej (już) kolbuszowskiej kolędy.
Gratulacje dla wszystkich zaangażowanch w ten projekt!
słowa: Marian Hemar muzyka: Zbigniew Preisner scenariusz i reżyseria: Janusz Radwański, Anna Kwas
Chór Zespołu Szkół nr 1 w Kolbuszowej: Dominika Czaja, Anna Król, Klaudia Kułak, Agata Kwaśnik, Gabriela Lubera, Monika Margańska, Julia Skowrońska
przygotowanie chóru: Maciej Kosztyła nagrania audio: Jarosław Mazur kamera i montaż wideo: Mirosław Palczowski www.slicznydzien.com.pl
Składamy serdeczne podziękowania Dyrekcji i Pracownikom Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej za udostępnienie wnętrz oraz wsparcie podczas nagrań. Dziękujemy firmie „Śliczny dzień” za ofiarowanie nam swojego czasu, talentu i pomocy w trakcie realizacji teledysku.
„Pokój ludziom dobrej woli...” - niech słowa zawarte w śpiewanej przez nas kolędzie będą treścią i istotą życzeń, które pragniemy złożyć wszystkim odbiorcom naszej muzyki. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego 2016 Roku życzą: dyrekcja, nauczyciele, pracownicy i uczniowie Zespołu Szkół nr 1 w Kolbuszowej.
Nagrań dokonano w listopadzie i grudniu 2015 r. w Kolbuszowej
Dawid Rosół opisuje na swoim blogu ciekawą historię Państwa Sudołów z Zembrzy.
Uzbek miał niezwykłe szczęście. Po tym jak
Sudołowie poczęstowali go niedzielnym rosołem rzucił się do
Łucji, ścisnął ją i oznajmił, że już nie puści i że tutaj
zostanie. Został do lata 44. Przez te miesiące nauczył się jako
tako mówić po polsku, w zamian ucząc swojego języka. Wacław i
Jacek wspominają jak ojciec opowiadał im o modłach odprawianych
przez ukrywającego się w samo południe w kierunku południowym –
twarzą do Mekki. Był muzułmaninem. Latem 1944, już po wkroczeniu
Armii Czerwonej zainteresowany postanowił wybrać się z Sudołami
do raniżowskiego kościoła na niedzielną mszę....
Dzisiaj na rynku władza urządza wigilię dla mieszkańców. To już trzecia.
Zastanawiam się, po co ta cała szopka skoro już najdalej po tygodniu wszystko wraca do normy?
Na wszelki wypadek wyjechałem na święta w cieplejsze miejsce.
Właśnie skończyła się kolejna debata demokratów w Stanach Zjednoczonych.
W ostatnim słowie senator Bernie Sanders opowiedział o swoim ojcu którzy przybył do Stanów Zjednoczonych z Polski w wieku 17 lat bez centa w kieszeni.Senator Clinton zakończyła debatę cytując Yodę ; May the Force be with you. Dlaczego o tym piszę? Debata trwał kilka godzin .Była spokojna merytoryczna, bez pyskówek. Ach! Żeby tak było w Polsce.
Gdybym był naczelnym Korso Kolbuszowskiego, to na jedynce świątecznego numeru , dałbym zdjęcie z kolejnej filmowej kolędy z udziałem kolbuszowskich gimnazjalistów.
(Internetowa premiera w poniedziałek o 20.)
W środku kto, gdzie, jak i dlaczego trudzi się aby powstała miejscowa (nie tylko ) muzyczna perełka.
Do tego relacja z miejscowego przytuliska, z prośbą o adopcje, karmę oraz koce. Zaproszenie na wspólną wigilię na rynku. Do tego zdjęcia z życzeniami nie od miejscowych oficjeli, tylko od mieszkańców, których na co dzień nie zauważamy nie zauważamy.
Ot, takie obywatelskie wydanie Korso Kolbuszowskiego.