Z przecieków z rady miejskiej wynikało, że burmistrz (tak jakoś) chciał nieba właścicielowi Drewkoluu przychylić i przepchnąć kolanem rozbudowę. Frycowe były jednak czujne i zagłosiły sprzeciw, uzasadniając to zbyt dużą wielkością inwestycji w stosunku do okolicznej zabudowy rezydencyjnej. Miało to sens i nogi i spotkało się z przychylnym przyjęciem okolicznych mieszkańców.
Pomysł upadł.
Aliści....
Czasy się zmieniły i w Radzie Miejskiej rządzą teraz Zubowe.
Jeśli ktoś narzekał na korki i chałs na Piłsudskiego, to bardzo szybko może się przekonć, że może być jeszcze gorzej.
Mnie niepokoi, także spsób w jaki Urząd Miasta konsultuje tego typu inwestycje z mieszkańcami.
Jest to wprawdzie zgodne zwymogami prawa, jest to jednak tylko minimum które należy zrobić.
W praktyce można (jeśli się chce) przepchnąć wszystko przez cały proces decyzyjny bez wiedzy mieszkańców.
Dlatego w Kolbuszowy nie ma uchwały o konsultacjach społecznych- po co ludzi denerwować?











































