Kilka miesięcy temu byłem na koncercie jubileuszowym miejscowego zespołu muzycznego.Siedząca obok mnie lokalna znawczyni kultury szczebiotała: Co takiego jest w nich oryginalnego skoro grają tylko utwory innych wykonawców?
Tu przypomniała mi się kucharka Anthony de Mello, która w takich wypadkach odpowiadała:Wołowina jest nieważna,pieprz tyż,ani cebula:ale kiedy jo sie sama do tego dodaje-wtedy jest to takie jakie mo być.
- Lokalne media
- Instytucje
- Kultura
- Sport
- Stowarzyszenia
- Ogłoszenia
sobota, 23 lutego 2013
Prof. dr hab. Włodzimierz Maciąg
Władze Dziekańskie i Rada Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego z wielkim smutkiem zawiadamiają, że w dniu 13 września 2012 roku zmarł Prof. dr hab. Włodzimierz Maciąg wybitny krytyk literacki, historyk literatury i powieściopisarz, w latach 1988-1991 dyrektor, a następnie wicedyrektor Instytutu Filologii Polskiej UJ, w latach 1986-1989 członek Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Profesor Włodzimierz Maciąg urodził się 3 stycznia 1925 w Brześciu nad Bugiem, od 1943 był żołnierzem AK. Więziony po wojnie w sowieckim obozie w Borowiczach, wrócił do Polski w 1946, studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, niebawem też stał się jednym z najbardziej znanych krytyków, znawcą najnowszej literatury, a także monografistą klasyków, takich jak Stefan Żeromski czy Maria Dąbrowska i historykiem literatury PRL. Był współredaktorem „Życia Literackiego", stałym współpracownikiem m.in. „Twórczości" i „Nowej Kultury", członkiem Związku Literatów Polskich od 1952 do 1983 i współzałożycielem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w 1989. W stanie wojennym publikował w czasopismach drugiego obiegu, był też współredaktorem czasopisma mówionego „Na Głos" przy krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej, a w latach 90. „Dekady Literackiej" i „Arki".
Przez szereg lat mieszkał w Kolbuszowej w pierwszym domu przed kinem po lewej stronie taki b. ładny murowany dom . Jego maka mieszkała tam do śmierci . Kto to pamięta?
piątek, 22 lutego 2013
Parkowanie po kolbuszowsku.
Często zaglądam na ulice Matejki gdzie mama mojej znajomej piecze wyśmienite serniki z makiem (moje ulubione).Uliczka wąska trudno zaparkować,a ostatnio poruszanie po niej utrudnia czarny passat stojący wieczorami pod domem posła Chmielowca.Widziałem go chyba kiedyś pod urzędem w Raniżowie.Czy kierowca nie mógłby parkować na ulicy Jana Pawła II i te kilkadziesiąt metrów przejść pieszo?Bez obawy od tego się nie schudnie.
Ludzie listy piszą -Henryk Stępień.
Dostaliśmy kolejną porcję poczty elektronicznej.Cieszy nas niezmiernie zainteresowanie czytelników naszymi (jak oceniają radni i urzędnicy) wypocinami.
Nie życzę sobie, aby ujawniano mojego zeznania majątkowego.
Skromny kierowca z pensją 36 tys rocznie.
Gdy jednak wójt (bo kto inny) zatrudnił go dodatkowo w ZUP jego zarobki wzrosły do godnego poziomu 69 tys rocznie.
Tak na marginesie.
Kwota 17 tys złotych to jakieś 50% zarobków pana Henryka Stępnia (bez godzin nadliczbowych).Otrzymał ją za ciężką pracę w Zakładzie utrzymania Porządku Publicznego podległego wójtowi Danielowi Fili.Jest to legalne,nie zabronione przez prawo.Jednak czy nie ma tu konfliktu interesów?Otóż pan Henryk dostał pracę od wójta w czasie, gdy ważyły się losy szkoły w jego rodzinnych Korczowiskach.Radny Stępień jako przewodniczący Komisji Oświaty miał wpływ na to aby tą szkołę uratować.
Niestety za wiele tutaj nie zrobił,po prostu wstrzymał się tylko od głosu.Jaki na to wpływ miało to że w tym samym czasie dostał pracę w zakładzie podległym wójtowi?
Co ciekawsze po roku wójt zmienił zdanie i przyznał teraz że;
(Za super Nowościami)
Jak zwykle ocenę tego faktu pozostawimy naszym czytelnikom.
Nie życzę sobie, aby ujawniano mojego zeznania majątkowego.
Jeśli
nie wiesz jakie były podane zarobki to bzdur nie opisuj bo tak naprawdę w
ZUP-ie zarobki za rok 2011 wynosiły 17 tyś. pozostała kwota, która była
podana to kwota zarobiona w firmie PPUiH - "CIS" Sp-zoo 36-001
Trzebownisko oraz wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Łączna kwota 69
tyś., od której był odprowadzony podatek, dlatego kwota ta była podana
do zeznania majątkowego.
Na przyszłość jeśli chcesz pisać o mnie artykuły dowiedz się konkretów a później możesz pisać jeżeli Ci na to pozwolę.
Cool! Czyli pan (jak się podpisał) Henryk niezbyt starannie wypełnia oświadczenia majątkowe,nie czyta ze zrozumieniem ,oraz chce zmienić konstytucję,kilka ustaw,przepisy Kodeksu Karnego a nawet Kodeksu Cywilnego.Zaiste ambitne wyzwanie jak dla radnego gminy Raniżów,dorabiającego u wójta za 17 tys rocznie.W każdym bądź razie-Powodzenia!
Cool! Czyli pan (jak się podpisał) Henryk niezbyt starannie wypełnia oświadczenia majątkowe,nie czyta ze zrozumieniem ,oraz chce zmienić konstytucję,kilka ustaw,przepisy Kodeksu Karnego a nawet Kodeksu Cywilnego.Zaiste ambitne wyzwanie jak dla radnego gminy Raniżów,dorabiającego u wójta za 17 tys rocznie.W każdym bądź razie-Powodzenia!
A napisaliśmy (dla przypomnienia nie tylko panu Henrykowi)
Skromny kierowca z pensją 36 tys rocznie.
Gdy jednak wójt (bo kto inny) zatrudnił go dodatkowo w ZUP jego zarobki wzrosły do godnego poziomu 69 tys rocznie.
Tak na marginesie.
Niestety za wiele tutaj nie zrobił,po prostu wstrzymał się tylko od głosu.Jaki na to wpływ miało to że w tym samym czasie dostał pracę w zakładzie podległym wójtowi?
Co ciekawsze po roku wójt zmienił zdanie i przyznał teraz że;
Jak zwykle ocenę tego faktu pozostawimy naszym czytelnikom.
Więcej miejsc pracy w Kolbuszowej!
Nie chodzi nam o planowaną tekturownię ani nawet idiotycznego w tym miejscu Mc Donalda.
Nowy system podatku śmieciowego wymusi na Urzędzie Miasta, zatrudnienie nowych urzędników.Do 1 lipca trzeba będzie "zinwentaryzować" wszystkie gospodarstwa domowe w gminie.Pewnie zrobi się to za pomocą oświadczeń obywateli,ktoś jednak musi takie im dostarczyć,wprowadzić do ewidencji oraz zweryfikować prawdziwość danych.To będą duże koszty i bałagan.Jak na przykład właściciel domu czy mieszkania ,przebywający na stałe zagranica ma udowodnić że nie tworzy gospodarstwa domowego?Ma płacić za śmiecie skoro ich nie wytwarza?Co zrobić ze wszystkimi mieszkańcami Kolbuszowej, zameldowanymi tutaj a żyjącymi na stałe lub czasowo poza naszym miasteczkiem?Zaczyna się kolejny kosztowny biurokratyczny bajzel.
Winna tego zamieszania jest koalicja PO+ PSL która forsowała taki a nie inny projekt ustawy.Gdzie była jednak w tym czasie opozycja?Dlaczego nie mówił o tym poseł Chmielowiec w internecie,na zebraniach wiejskich ?Dlaczego nie zachęcał nas do protestów ,nie zbierał podpisów przeciwko kolejnej parlamentarnej bzdurze?
Nowy system podatku śmieciowego wymusi na Urzędzie Miasta, zatrudnienie nowych urzędników.Do 1 lipca trzeba będzie "zinwentaryzować" wszystkie gospodarstwa domowe w gminie.Pewnie zrobi się to za pomocą oświadczeń obywateli,ktoś jednak musi takie im dostarczyć,wprowadzić do ewidencji oraz zweryfikować prawdziwość danych.To będą duże koszty i bałagan.Jak na przykład właściciel domu czy mieszkania ,przebywający na stałe zagranica ma udowodnić że nie tworzy gospodarstwa domowego?Ma płacić za śmiecie skoro ich nie wytwarza?Co zrobić ze wszystkimi mieszkańcami Kolbuszowej, zameldowanymi tutaj a żyjącymi na stałe lub czasowo poza naszym miasteczkiem?Zaczyna się kolejny kosztowny biurokratyczny bajzel.
Winna tego zamieszania jest koalicja PO+ PSL która forsowała taki a nie inny projekt ustawy.Gdzie była jednak w tym czasie opozycja?Dlaczego nie mówił o tym poseł Chmielowiec w internecie,na zebraniach wiejskich ?Dlaczego nie zachęcał nas do protestów ,nie zbierał podpisów przeciwko kolejnej parlamentarnej bzdurze?
Fachowość dyrektora Sitki
Na stronie MDK pracownicy tej placówki chwalą sami siebie:
W Miejskim Domu Kultury pracuje kompetentna, fachowa, oddana sprawie kultury kadra a obiekt jest wręcz oblegany przez wszystkich.
Cool ! Nawet na nas zrobiło to wrażenie.Niestety czar prysł kilka linijek dalej.
Budynek MDK jest bodajże ostatnim obiektem publicznym, który najdłużej oczekuje na kompleksowy remont. Jesteśmy pewni że będąc ostatnim, nasz dom kultury stanie się znów pierwszym. Są do tego przesłanki, gdyż ma niezwykle piękną architekturę. Wybudowany jest w stylu historycznym z elementami secesji.
Jeśli taką wiedzą z zakresu historii sztuki dysponuje fachowa kadra MDK,to nie dziwota że wydali pozwolenie na występ Braci Figo Fagot.
Niżej wkopują się jeszcze bardziej, twierdząc że tą placówkę odwiedziło miliony osób.Nam wyszło najwyżej 200 tys i to pod warunkiem, że policzymy kilkakrotnie mieszkających tu kiedyś Żydów.
Dziękujemy wszystkim, którzy uznali konieczność remontu obiektu, pewnie otrzymaliśmy wsparcie duchowe od milionów osób, które spędziły w tym obiekcie niezapomniane chwile podczas różnorodnych wydarzeń społecznych i politycznych.
Prawdopodobnie tak samo kreatywne są sprawozdania dyrektora Sitki z działalności tej placówki.Kto to jednak ma sprawdza?
Takich kwiatków jest więcej.Poniżej wklejamy więc tego gniota w całości.Trzeba jednak oddać sprawiedliwość fachowej kadrze że mają na tyle wstydu żeby się pod tym nie podpisać z imienia i nazwiska.
W Miejskim Domu Kultury pracuje kompetentna, fachowa, oddana sprawie kultury kadra a obiekt jest wręcz oblegany przez wszystkich.
Cool ! Nawet na nas zrobiło to wrażenie.Niestety czar prysł kilka linijek dalej.
Budynek MDK jest bodajże ostatnim obiektem publicznym, który najdłużej oczekuje na kompleksowy remont. Jesteśmy pewni że będąc ostatnim, nasz dom kultury stanie się znów pierwszym. Są do tego przesłanki, gdyż ma niezwykle piękną architekturę. Wybudowany jest w stylu historycznym z elementami secesji.
Jeśli taką wiedzą z zakresu historii sztuki dysponuje fachowa kadra MDK,to nie dziwota że wydali pozwolenie na występ Braci Figo Fagot.
Niżej wkopują się jeszcze bardziej, twierdząc że tą placówkę odwiedziło miliony osób.Nam wyszło najwyżej 200 tys i to pod warunkiem, że policzymy kilkakrotnie mieszkających tu kiedyś Żydów.
Dziękujemy wszystkim, którzy uznali konieczność remontu obiektu, pewnie otrzymaliśmy wsparcie duchowe od milionów osób, które spędziły w tym obiekcie niezapomniane chwile podczas różnorodnych wydarzeń społecznych i politycznych.
Prawdopodobnie tak samo kreatywne są sprawozdania dyrektora Sitki z działalności tej placówki.Kto to jednak ma sprawdza?
Takich kwiatków jest więcej.Poniżej wklejamy więc tego gniota w całości.Trzeba jednak oddać sprawiedliwość fachowej kadrze że mają na tyle wstydu żeby się pod tym nie podpisać z imienia i nazwiska.
czwartek, 21 lutego 2013
Co kombinuje Klecha?
Właśnie wróciłem z udanej ;) randki z poznaną w internecie ,jedną ze słynących z urody mieszkanek Dzikowca.W te mroźne popołudnie zaprosiła mnie na zwiedzanie ruin Perły Dzikowca (romantyczna niby taka). Umilając sobie czekanie (na niezłą jak się okazało laskę) czytałem anonse na tablicy ogłoszeń przed urzędem gminy.Między ogłoszeniem o skupie cieląt a wyprzedażą rowerów, dostrzegłem to oto ogłoszenie:
Ot normalny wymagany prawem anons o zebraniu wiejskim.Nie do końca jednak.Pod enigmatycznym punktem Nr 2 :Zbycie działki nr 1320 z mienia komunalnego gminy Dzikowiec, kryje się ciąg dalszy afery z Bioenergią Dzikowiec i biogazownią.
Działka nr 1320 to "aport" gminy która dzięki temu stała się współwłaścicielem Bioenergii Dzikowiec.Teraz formalnie właścicielem tego gruntu jest spółka a nie gmina.Co chce więc wójt Klecha "zbywać"?
Otóż wygląda na to,że Wójt Klecha i radni oddali działkę jako "aport" do spółki bez zgody zebrania wiejskiego,czyli nielegalnie.Teraz szybko po cichu,kuchennymi drzwiami dorabiają papiery.Jeśli więc zebranie wiejskie nie wyrazi zgody to okaże się że dalsze istnienie spółki ,i budowa biogazowni stanie pod wielkim znakiem zapytania.Dlatego temu "zbyciu" działki należy się przeciwstawić.Siłom i godnościom osobistom.
Spotykamy się więc w niedziele o 12.15 w budynku Samorządowego Centrum Kultury.
P.s. Szczególnie mile widziany będzie ,dziennikarz z naszego ulubionego portalu informacyjnego Kolbuszowa24-"laska" ma (wartą grzechu) siostrę. ;)
Gdzie pracuje radny Gancarz?
Na portalu informacyjnym Kolbuszowa24 można przeczytać o reorganizacji w Raniżowie:
Z nowym rokiem swój żywot zakończył Zakład Utrzymania Porządku w Raniżowie. Likwidacji ZUP-u od dawna domagał się radny Karol Ozga. Twierdził on, że to instytucja służąca tylko do zatrudniania kolejnych urzędników i to po znajomości.
Wójt Daniel Fila bronił zakładu, zapewniając, że jego funkcjonowanie jest korzystne. Niektórych to kole w oczy, że nasza gmina może być estetyczna – bronił się wójt, ale mimo tego zgodził się na likwidację ZUP-u, podkreślając przy tym, że robi to w imię oszczędności. Dodajmy, że roczne koszty utrzymania zakładu wynosiły ok. 280 tys. zł.
O zmniejszeniu zatrudnienia nie może być jednak mowy. Pracownicy zostaną przeniesieni do innych wydziałów i agend Urzędu Gminy. - Mówi się o oszczędnościach, likwidując ZUP, przy czym gwarantuje się, że spłaci się wszystkie zobowiązania, a pracowników przeniesie do UG. Gdzie tu sens, gdzie logika? – irytował się Kazimierz Mikołajczyk, sołtys Staniszewskiego.
Jeśli Gancarz wisi teraz na etacie w UG to powinien się też zrzec swojego mandatu radnego.
.
Z Wójtem Filą po prostu nie sposób się nudzić.Jutro nowe "atrakcje".
Z nowym rokiem swój żywot zakończył Zakład Utrzymania Porządku w Raniżowie. Likwidacji ZUP-u od dawna domagał się radny Karol Ozga. Twierdził on, że to instytucja służąca tylko do zatrudniania kolejnych urzędników i to po znajomości.
Wójt Daniel Fila bronił zakładu, zapewniając, że jego funkcjonowanie jest korzystne. Niektórych to kole w oczy, że nasza gmina może być estetyczna – bronił się wójt, ale mimo tego zgodził się na likwidację ZUP-u, podkreślając przy tym, że robi to w imię oszczędności. Dodajmy, że roczne koszty utrzymania zakładu wynosiły ok. 280 tys. zł.
O zmniejszeniu zatrudnienia nie może być jednak mowy. Pracownicy zostaną przeniesieni do innych wydziałów i agend Urzędu Gminy. - Mówi się o oszczędnościach, likwidując ZUP, przy czym gwarantuje się, że spłaci się wszystkie zobowiązania, a pracowników przeniesie do UG. Gdzie tu sens, gdzie logika? – irytował się Kazimierz Mikołajczyk, sołtys Staniszewskiego.
Jeśli Gancarz wisi teraz na etacie w UG to powinien się też zrzec swojego mandatu radnego.
.
Z Wójtem Filą po prostu nie sposób się nudzić.Jutro nowe "atrakcje".
Dlaczego Fila jest (jeszcze) wójtem cz. 2
Przyglądnijmy się radnemu Henrykowi Stępniowi.
Gdy jednak wójt (bo kto inny) zatrudnił go dodatkowo w ZUP jego zarobki wzrosły do godnego poziomu 69 tys rocznie.
Czyli mamy już 3 radny mających być za co wdzięcznym wójtowi Fili.
Skromny kierowca z pensją 36 tys rocznie
Czyli mamy już 3 radny mających być za co wdzięcznym wójtowi Fili.
No Impact Man
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że radny Michał Karkut jest najlepiej pracującym naszym przedstawicielem w samorządzie.Jako jedyny na bieżąco informuje mieszkańców o tym co dzieje się w Radzie Miasta.Reszta swoje obowiązki olewa.Skończyły się marzenia o nowoczesnej Kolbuszowej.
Na swoim blogu radny Karkut informuje:
Komisja zaakceptowała metodę naliczania stawek za śmieci. Wybór padł na gospodarstwo domowe. Podzielono go na dwie grupy tj. jedno osobowe i dwu lub więcej osobowe. Stawki różnicują się w zależności od miejsca zamieszkania tzn. inną ma miasto, inną wieś a inną budynki wielolokalowe.
całość
Wygląda to na rozsądna propozycję (w ramach tego co zaproponował nasz parlament).Jest to jednak totalna głupota ,ograniczanie naszych swobód obywatelskich,a ustalanie poprzez ustawę sposobów ściągania haraczu za śmieci co najmniej idiotyczne.
W Stanach Zjednoczonych modny jest ruch "no impact men", (człowiek bez negatywnego wpływu na środowisko). Ekstremiści potrafią ograniczyć produkcje śmieci do kilku deko w ciągu.... roku.Jest to trudne ale możliwe do realizacji.Ja doszedłem już do 1/2 kilograma miesięcznie,kosztuje to troszeczkę wysiłku i główkowania .Dlaczego więc mam płacić za coś co mi jest zbędne?
Na swoim blogu radny Karkut informuje:
Komisja zaakceptowała metodę naliczania stawek za śmieci. Wybór padł na gospodarstwo domowe. Podzielono go na dwie grupy tj. jedno osobowe i dwu lub więcej osobowe. Stawki różnicują się w zależności od miejsca zamieszkania tzn. inną ma miasto, inną wieś a inną budynki wielolokalowe.
całość
Wygląda to na rozsądna propozycję (w ramach tego co zaproponował nasz parlament).Jest to jednak totalna głupota ,ograniczanie naszych swobód obywatelskich,a ustalanie poprzez ustawę sposobów ściągania haraczu za śmieci co najmniej idiotyczne.
W Stanach Zjednoczonych modny jest ruch "no impact men", (człowiek bez negatywnego wpływu na środowisko). Ekstremiści potrafią ograniczyć produkcje śmieci do kilku deko w ciągu.... roku.Jest to trudne ale możliwe do realizacji.Ja doszedłem już do 1/2 kilograma miesięcznie,kosztuje to troszeczkę wysiłku i główkowania .Dlaczego więc mam płacić za coś co mi jest zbędne?
środa, 20 lutego 2013
Szczególne talenty Andrzeja Selwy
Za to ,że promocja naszego miasteczka wygląda nieszczególnie,odpowiada pan Andrzej Selwa.
Warto zaglądnąć za kulisy przyjęcia go do pracy.
Wymagania były takie:
Jak się dowiadujemy przeważyło to, że jego dodatkowym atutem, jest dobra znajomość problematyki z zagranicą.Trzy razy to czytaliśmy i za jasną cholerę nie wiemy,co takiego szczególnego pani sekretarz Bochniarz, zauważyła u pana Selwy.
Warto zaglądnąć za kulisy przyjęcia go do pracy.
Wymagania były takie:
Jak się dowiadujemy przeważyło to, że jego dodatkowym atutem, jest dobra znajomość problematyki z zagranicą.Trzy razy to czytaliśmy i za jasną cholerę nie wiemy,co takiego szczególnego pani sekretarz Bochniarz, zauważyła u pana Selwy.
Dlaczego Fila jest (jeszcze) wójtem?
Tak wygląda oświadczenie majątkowe radnego Stefana Gancarza z 2009 roku:
Skromnie prawda?Znacznie lepiej wygląda w zeszłym roku po zatrudnieniu w gminnym ZUP.
Poniżej inna ale jakże podobna historia.
Poprzedni dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu zarabiał po latach pracy na tym stanowisku skromne 47 tys rocznie.
Po przeniesieniu go (wg Wójta Fili) na własne żądanie do "dowodów osobistych ", dyrektorem GOKiS została pani Halina Indyk, ze znacznie już wyższą pensją 60 tys rocznie.
Na tyle zostały wycenione umiejętności żony przewodniczącego Komisji Finansów.
Daniel Fila (w zawieszeniu ale) w dalszym ciągu jest członkiem PiS.
Skromnie prawda?Znacznie lepiej wygląda w zeszłym roku po zatrudnieniu w gminnym ZUP.
Poniżej inna ale jakże podobna historia.
Poprzedni dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu zarabiał po latach pracy na tym stanowisku skromne 47 tys rocznie.
Po przeniesieniu go (wg Wójta Fili) na własne żądanie do "dowodów osobistych ", dyrektorem GOKiS została pani Halina Indyk, ze znacznie już wyższą pensją 60 tys rocznie.
Na tyle zostały wycenione umiejętności żony przewodniczącego Komisji Finansów.
Daniel Fila (w zawieszeniu ale) w dalszym ciągu jest członkiem PiS.
wtorek, 19 lutego 2013
Robota z (przewagą roboty) w Kolbuszowej
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej ,pan Romaniuk rozpływał się w zachwytach nad skutecznością burmistrza Zuby który "załatwił" nam 30 nowych miejsc pracy.Być może zachwyt radnego powiatowego spowodowała fama, że nowy inwestor płaci pracownikom w granicach płacy minimalnej.
A jak wyglądają miejsca pracy które mamy teraz? W tym celu zaglądnęliśmy do serwisu Gowork.pl
>>kliknij tutaj<<
6 zł za godzinę to daje za dzień pracy 6x8=48 zł,w miesiącu przeciętnie 6x8x22=1056zł.Czyli poniżej chrześcijańskiej płacy minimalnej.Pewnie dlatego właściciel tak często się spowiada.
Może wiec zamiast zachwycać się nowymi możliwościami pracy, poprawimy jakość tego co jest?
Ach ,ach!A może na następnej sesji Rady Miejskiej,pan radny,przewodniczący i prezes (w jednej osobie) Grzegorz Romaniuk pochwali się wszystkim ile płaci swoim pracownikom?
Może też jakąś refleksję wśród wyborców wzbudzi fakt że jeden z radnych (wg pracowników) preferuje w swoim biznesie :wrzaski ,krzyki i łacinę podwórkową.
Ksiądz Popiełuszko przewraca się w grobie.
Mamy nadzieję że ks. Lucjan Szumierz proboszcz parafii p.w. Wszystkich Świętych w Kolbuszowej,tak chętnie otaczający się miejscowymi biznesmenami, zwróci im uwagę, na niestosowność postępowania wobec swoich pracowników stojącym w sprzeczności z podstawami etyki chrześcijańskiej.
A jak wyglądają miejsca pracy które mamy teraz? W tym celu zaglądnęliśmy do serwisu Gowork.pl
>>kliknij tutaj<<
6 zł za godzinę to daje za dzień pracy 6x8=48 zł,w miesiącu przeciętnie 6x8x22=1056zł.Czyli poniżej chrześcijańskiej płacy minimalnej.Pewnie dlatego właściciel tak często się spowiada.
Może wiec zamiast zachwycać się nowymi możliwościami pracy, poprawimy jakość tego co jest?
Ach ,ach!A może na następnej sesji Rady Miejskiej,pan radny,przewodniczący i prezes (w jednej osobie) Grzegorz Romaniuk pochwali się wszystkim ile płaci swoim pracownikom?
Może też jakąś refleksję wśród wyborców wzbudzi fakt że jeden z radnych (wg pracowników) preferuje w swoim biznesie :wrzaski ,krzyki i łacinę podwórkową.
Ksiądz Popiełuszko przewraca się w grobie.
Mamy nadzieję że ks. Lucjan Szumierz proboszcz parafii p.w. Wszystkich Świętych w Kolbuszowej,tak chętnie otaczający się miejscowymi biznesmenami, zwróci im uwagę, na niestosowność postępowania wobec swoich pracowników stojącym w sprzeczności z podstawami etyki chrześcijańskiej.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Derektor Sitko o kulturze na wyższym poziomie.
Podobno dyrektor Sitko został postawiony do pionu przez młodego Pępka (kto to jest?). Zapewne dlatego, pisze teraz o (nienormalnym wręcz chorym) powrocie do kultury na wyższym poziomie.Fakt przez lata swojego dyrektorowania przyzwyczaił nas do wyjątkowej mizerii.
Niestety na te nowe "atrakcje" (jak anonsuje pan Wiesław) będziemy musieli poczekać aż do 23 września.Wiadomo ,w wielkim poście nie wypada : Chcę cię kochać,chodź tu bliżej,bo znowu się jaki ksiądz przyczepi i trzeba będzie chodzić na dywanik do burmistrza.
W oczekiwaniu na te jesienne "frykasy" skonstatowaliśmy że rzeczywiście jest do czego powracać.Jak opowiadają starzy Kolbuszowianie, pod dyrekcją pana Margańskiego w latach '80, w naszym MDK rzeczywiście bardzo dużo się działo i to na bardzo wysokim poziomie.
Życzymy więc (także sobie) szampańskiej jesiennej zabawy !
Tak dziwna to chwila brakuje słów....
...swego czasu można było się bawić w MDK przy takim kawałku...
Niestety na te nowe "atrakcje" (jak anonsuje pan Wiesław) będziemy musieli poczekać aż do 23 września.Wiadomo ,w wielkim poście nie wypada : Chcę cię kochać,chodź tu bliżej,bo znowu się jaki ksiądz przyczepi i trzeba będzie chodzić na dywanik do burmistrza.
W oczekiwaniu na te jesienne "frykasy" skonstatowaliśmy że rzeczywiście jest do czego powracać.Jak opowiadają starzy Kolbuszowianie, pod dyrekcją pana Margańskiego w latach '80, w naszym MDK rzeczywiście bardzo dużo się działo i to na bardzo wysokim poziomie.
Życzymy więc (także sobie) szampańskiej jesiennej zabawy !
Tak dziwna to chwila brakuje słów....
...swego czasu można było się bawić w MDK przy takim kawałku...
Radny Fryc sie starzeje.
Radny Fryc zbliża się nieuchronnie do wielu w którym bardzo łatwo niektóre rzeczy się zapomina.
Dlatego odświeżamy nieco program wyborczy KWW Wspólna sprawa.
Układ komunikacyjny Kolbuszowej powoduje, że największym problem są zakorkowane ulice oraz brak miejsc parkingowych, zmorą Kolbuszowej jest wjazd i wyjazd drogą krajową nr 9 relacji Rzeszów – Tarnobrzeg. W związku z tym podejmiemy następujące działania związanie z:
Dlatego odświeżamy nieco program wyborczy KWW Wspólna sprawa.
Układ komunikacyjny Kolbuszowej powoduje, że największym problem są zakorkowane ulice oraz brak miejsc parkingowych, zmorą Kolbuszowej jest wjazd i wyjazd drogą krajową nr 9 relacji Rzeszów – Tarnobrzeg. W związku z tym podejmiemy następujące działania związanie z:
- opracowaniem bardziej przejrzystego układu komunikacyjnego w oparciu o konsultacje społeczne przy uwzględnieniu i pełnej akceptacji poszczególnych zarządców dróg. Dzięki temu doprowadzimy do zwiększenia płynności poruszania się samochodów po naszym mieście,
- rozpoczynamy dyskusję i opracujemy sposoby wsparcia dla budowy obwodnicy Kolbuszowej na drodze krajowej nr 9 z miejscowości Widełka – Zarębki. Dążyć będziemy do określenia jednoznacznego terminu rozpoczęcia tej inwestycji przez Generalną Dyrekcję Dróg i Autostrad.
- - zabiegać będziemy o budowę drogi łączącą drogę krajową nr 9 z drogą wojewódzką Kolbuszowa - Sędziszów w miejscowości Kolbuszowa Górna.
- - zabiegać będziemy o połączenie ul. Partyzantów z ul św. Brata Alberta, jako element objazdu Kolbuszowej od strony drogi 875 Kolbuszowa – Mielec.
- - zabiegać będziemy o realizację przedstawionego przez nas pomysłu z przed wielu laty - łącznika drogi wojewódzkiej z droga krajową przez ulicę ks. Ruczki do ul. Handlowej w Kolbuszowej.
- - w ramach poprawy bezpieczeństwa dzieci obok Zespołu Szkół nr 2 w Kolbuszowej zabiegać będziemy o budowę specjalnego parkingu dla autobusów szkolnych
niedziela, 17 lutego 2013
Michał Dudzik
17 grudnia w Cholewianej Górze zmarł wybitny skrzypek ludowy, jeden z ostatnich prawdziwych lasowiaków Michał Dudzik. 1 października skończył 100 lat. Dudzik mieszkał w córką w Cholewianej Górze.
Całe swoje życie Dudzik poświęcił grze na skrzypcach. On sam początkowo uczył się gry ze słuchu. Później, po skończeniu 4 klasy szkoły podstawowej rodzice posłali go na naukę gry do Rudnika. Michał przez sześć miesięcy uczył się u kierownika rudnickiego gimnazjum. Na lekcje z rodzinnej Cholewianej Góry chodził do Rudnika piechotą. Każdego dnia pokonywał blisko 40 kilometrów. Za każdą godzinę lekcji rodzice musieli płacić 2 złote.
całość
Czy nie przypomina wam to tego co robi Kocirba?
Całe swoje życie Dudzik poświęcił grze na skrzypcach. On sam początkowo uczył się gry ze słuchu. Później, po skończeniu 4 klasy szkoły podstawowej rodzice posłali go na naukę gry do Rudnika. Michał przez sześć miesięcy uczył się u kierownika rudnickiego gimnazjum. Na lekcje z rodzinnej Cholewianej Góry chodził do Rudnika piechotą. Każdego dnia pokonywał blisko 40 kilometrów. Za każdą godzinę lekcji rodzice musieli płacić 2 złote.
całość
Czy nie przypomina wam to tego co robi Kocirba?
Naiwność jego
Radny Dorian Pik napisał był 3 lata temu....
http://dorecki.blogspot.com/2009/10/naiwnosci-moja.html
Ciekawe czy pan Dorian Pik przez te 3 lata się czegoś z tej kompletnej porażki nauczył?
http://dorecki.blogspot.com/2009/10/naiwnosci-moja.html
czwartek, 1 października 2009
Naiwności moja
Wrócił ja do pisania taką notką..
Biegałem z plakatami jak opętany. Myślałem, serio i bez zbędnej przesady, że uratuję swoją pracą nasz kraj. Czułem się za to naprawdę odpowiedzialny. Wszystkich, którzy mówili, że nie pójdą na wybory starałem się uświadamiać jakim dramatem dla Polski skończy się zwycięstwo popleczników Ojca Rydzyka. Błagałem Was. Kolegów, rodzinę, przypadkowo spotkanych ludzi. No, po prostu wszystkich. Rządy Kaczyńskich były słabe i w dodatku ponure. A ja bez wiary w rewolucję, ale z wiarą w troszkę lepszą Polskę, kleiłem na słupach plakaty z logiem Platformy Obywatelskiej. Ba, przed wyborami popełniłem nawet felieton dla lokalnej prasy, w którym wyraźnie powiedziałem czytelnikom, co zrobię w ten sądny dzień, jednocześnie nieco gardząc tymi, którzy myślą inaczej niż ja.
I wiecie co? Była to moja kompletna porażka. Totalna. Jest mi wstyd, jest mi głupio, jest mi potwornie przykro, że udzieliłem poparcia kolejnej załodze nieudaczników, złodziei, oszustów, bandytów, debili i tego, czego nie znoszę najbardziej - KŁAMCÓW. Gdy przeczytałem dziś o aferze związanej ze Zbigniewem Chlebowskim, coś we mnie pękło. Ja, Dorian Pik, spieprzyłem z ciekawego wykładu o historii Polski, tylko po to, by pójść na konferencję o gospodarce, której jednym z gości był Zbigniew Chlebowski. To ja siedziałem w trzecim rzędzie i na sam koniec biłem mu brawo na stojąco. I to właśnie ja poniosłem osobistą porażkę.
Na wybory wyższej rangi niż te samorządowe już nie pójdę. A jak pójdę, to zagłosuję na Zbyszka Chmielowca, bo jest stąd; bo wiem, że nie oszuka. Może nawet wystartować z Samoobrony. I tak wszystkie partie w tym kraju to partie mocno socjalistyczne (com wiedział od dawna, tylko widzieć nie chciałem), więc co za różnica którzy
kradną? Nie dam się już nabrać mordom z telewizora. Szubrawcy, ja Was wszystkich równo nienawidzę!
Biegałem z plakatami jak opętany. Myślałem, serio i bez zbędnej przesady, że uratuję swoją pracą nasz kraj. Czułem się za to naprawdę odpowiedzialny. Wszystkich, którzy mówili, że nie pójdą na wybory starałem się uświadamiać jakim dramatem dla Polski skończy się zwycięstwo popleczników Ojca Rydzyka. Błagałem Was. Kolegów, rodzinę, przypadkowo spotkanych ludzi. No, po prostu wszystkich. Rządy Kaczyńskich były słabe i w dodatku ponure. A ja bez wiary w rewolucję, ale z wiarą w troszkę lepszą Polskę, kleiłem na słupach plakaty z logiem Platformy Obywatelskiej. Ba, przed wyborami popełniłem nawet felieton dla lokalnej prasy, w którym wyraźnie powiedziałem czytelnikom, co zrobię w ten sądny dzień, jednocześnie nieco gardząc tymi, którzy myślą inaczej niż ja.
I wiecie co? Była to moja kompletna porażka. Totalna. Jest mi wstyd, jest mi głupio, jest mi potwornie przykro, że udzieliłem poparcia kolejnej załodze nieudaczników, złodziei, oszustów, bandytów, debili i tego, czego nie znoszę najbardziej - KŁAMCÓW. Gdy przeczytałem dziś o aferze związanej ze Zbigniewem Chlebowskim, coś we mnie pękło. Ja, Dorian Pik, spieprzyłem z ciekawego wykładu o historii Polski, tylko po to, by pójść na konferencję o gospodarce, której jednym z gości był Zbigniew Chlebowski. To ja siedziałem w trzecim rzędzie i na sam koniec biłem mu brawo na stojąco. I to właśnie ja poniosłem osobistą porażkę.
Na wybory wyższej rangi niż te samorządowe już nie pójdę. A jak pójdę, to zagłosuję na Zbyszka Chmielowca, bo jest stąd; bo wiem, że nie oszuka. Może nawet wystartować z Samoobrony. I tak wszystkie partie w tym kraju to partie mocno socjalistyczne (com wiedział od dawna, tylko widzieć nie chciałem), więc co za różnica którzy
kradną? Nie dam się już nabrać mordom z telewizora. Szubrawcy, ja Was wszystkich równo nienawidzę!
Ciekawe czy pan Dorian Pik przez te 3 lata się czegoś z tej kompletnej porażki nauczył?
sobota, 16 lutego 2013
Raport Morgenthaua-Kolbuszowa,pogrom w 1919 roku
Od jesieni 1918 r. przez ziemie polskie przetoczyła się fala antyżydowskich wystąpień. Tylko w listopadzie i grudniu doliczono się ponad stu większych i mniejszych ekscesów, napaści, rabunków,
a nawet mordów/
Wieści o tym, docierające na Zachód, utrudniały działania delegacji polskiej na trwającej w Paryżu
konferencji pokojowej. Zarzuty braku tolerancji i antysemityzmu nie ułatwiały przekonania wielkich
mocarstw, że odradzające się państwo polskie zamierza przestrzegać reguł demokracji i prawa międzynarodowego
w zakresie traktowania mniejszości. Takie oskarżenia kontrastowały z podpisanym przez
Polskę, 28 czerwca 1919, tzw. małym traktatem wersalskim, gwarantującym mniejszościom etnicznym
i religijnym pełnię swobód, opiekę i ochronę władzy państwowej. W tej sytuacji premier i zarazem
minister spraw zagranicznych Ignacy Jan Paderewski zasugerował prezydentowi USA, Thomasowi W.
Wilsonowi2 – z którym łączyły go więzy przyjaźni – by niezależna komisja amerykańska przybyła do
Polski i zbadała kwestię na miejscu. W skład oddelegowanej przez władze amerykańskie komisji weszli
gen. Edgar Jadwin3, Homer H. Johnson4 oraz stojący na jej czele Henry Morgenthau5, znajomy prezydenta
Wilsona. Przebywali oni w Polsce od 13 lipca do 13 września 1919 r. Ze względu na rozbieżności
w ocenie wydarzeń powstały dwa teksty raportu. Pierwszy podpisany przez Jadwina i Johnsona, zaś
drugi przez Morgenthau. Ten ostatni, zwany popularnie Raportem Morgenthau
Kolbuszowa, 7 maja 1919
Już kilka dni przed 7 maja 1919 r. Żydzi z Kolbuszowej obawiali się zajść, bowiem zamieszki
wcześniej miały już miejsce w nieodległym Rzeszowie i Głogowie. Zamieszki te były rezultatem
agitacji politycznej oraz podniecenia, jakie towarzyszyło dochodzeniu w sprawie rzekomego mordu
rytualnego. Dla zapewnienia spokoju 6 maja do Kolbuszowej została przysłana grupa żołnierzy. Rankiem
7 maja duża grupa wieśniaków, wśród których było wielu byłych żołnierzy armii austriackiej,
przybyła do miasta. Po walce, w której zginęło dwóch żołnierzy i trzech wieśniaków, żołnierze zostali
rozbrojeni. Tłum zaczął grabić żydowskie domy i bić każdego napotkanego Żyda. Ośmiu Żydów zamordowano.
Porządek zaprowadzono tego dnia po południu, po przybyciu nowego oddziału żołnierzy.
Jeden z uczestników zajść został przez władze polskie osądzony i skazany.
źródło
a nawet mordów/
Wieści o tym, docierające na Zachód, utrudniały działania delegacji polskiej na trwającej w Paryżu
konferencji pokojowej. Zarzuty braku tolerancji i antysemityzmu nie ułatwiały przekonania wielkich
mocarstw, że odradzające się państwo polskie zamierza przestrzegać reguł demokracji i prawa międzynarodowego
w zakresie traktowania mniejszości. Takie oskarżenia kontrastowały z podpisanym przez
Polskę, 28 czerwca 1919, tzw. małym traktatem wersalskim, gwarantującym mniejszościom etnicznym
i religijnym pełnię swobód, opiekę i ochronę władzy państwowej. W tej sytuacji premier i zarazem
minister spraw zagranicznych Ignacy Jan Paderewski zasugerował prezydentowi USA, Thomasowi W.
Wilsonowi2 – z którym łączyły go więzy przyjaźni – by niezależna komisja amerykańska przybyła do
Polski i zbadała kwestię na miejscu. W skład oddelegowanej przez władze amerykańskie komisji weszli
gen. Edgar Jadwin3, Homer H. Johnson4 oraz stojący na jej czele Henry Morgenthau5, znajomy prezydenta
Wilsona. Przebywali oni w Polsce od 13 lipca do 13 września 1919 r. Ze względu na rozbieżności
w ocenie wydarzeń powstały dwa teksty raportu. Pierwszy podpisany przez Jadwina i Johnsona, zaś
drugi przez Morgenthau. Ten ostatni, zwany popularnie Raportem Morgenthau
Kolbuszowa, 7 maja 1919
Już kilka dni przed 7 maja 1919 r. Żydzi z Kolbuszowej obawiali się zajść, bowiem zamieszki
wcześniej miały już miejsce w nieodległym Rzeszowie i Głogowie. Zamieszki te były rezultatem
agitacji politycznej oraz podniecenia, jakie towarzyszyło dochodzeniu w sprawie rzekomego mordu
rytualnego. Dla zapewnienia spokoju 6 maja do Kolbuszowej została przysłana grupa żołnierzy. Rankiem
7 maja duża grupa wieśniaków, wśród których było wielu byłych żołnierzy armii austriackiej,
przybyła do miasta. Po walce, w której zginęło dwóch żołnierzy i trzech wieśniaków, żołnierze zostali
rozbrojeni. Tłum zaczął grabić żydowskie domy i bić każdego napotkanego Żyda. Ośmiu Żydów zamordowano.
Porządek zaprowadzono tego dnia po południu, po przybyciu nowego oddziału żołnierzy.
Jeden z uczestników zajść został przez władze polskie osądzony i skazany.
źródło
piątek, 15 lutego 2013
Ferie z wójtem
Na stronie parafii Raniżów przeczytaliśmy:
Kolejny wspaniały dzień naszego pobytu na Feriach z Bogiem rozpoczął się jak zwykle od porannej gimnastyki. Trzeba było dobrze się rozgrzać, ponieważ dziś mieliśmy w końcu wyruszyć na narty. I stało się, w końcu dotarliśmy na stok, aby uczyć się jeździć na nartach. Grupa osób, która potrafi już dobrze jeździć udała się na trudniejszy stok pod opieką Ks. Proboszcza. Na resztę czekał wspaniały Pan instruktor, który z wielką cierpliwością wpajał nam nawyki narciarskie. Piękny to był widok, jak grupa dzieci bardzo szybko uczyła się techniki zjeżdżania "pługiem", a potem "samolocikiem". Po naszej narciarskiej wyprawie wróciliśmy do naszej bazy noclegowej na obiadek.
Kolejny wspaniały dzień naszego pobytu na Feriach z Bogiem rozpoczął się jak zwykle od porannej gimnastyki. Trzeba było dobrze się rozgrzać, ponieważ dziś mieliśmy w końcu wyruszyć na narty. I stało się, w końcu dotarliśmy na stok, aby uczyć się jeździć na nartach. Grupa osób, która potrafi już dobrze jeździć udała się na trudniejszy stok pod opieką Ks. Proboszcza. Na resztę czekał wspaniały Pan instruktor, który z wielką cierpliwością wpajał nam nawyki narciarskie. Piękny to był widok, jak grupa dzieci bardzo szybko uczyła się techniki zjeżdżania "pługiem", a potem "samolocikiem". Po naszej narciarskiej wyprawie wróciliśmy do naszej bazy noclegowej na obiadek.
Jak
przewiduje przewodniczący Jan Rzeszutek, ten rok nie będzie łatwy.
- Wyprowadzenie naszej gminy na prostą drogę będzie to trudny
proces i będzie wielu niezadowolonych – stwierdził. Zaapelował o
żelazną konsekwencję w realizacji budżetu. - Jesteśmy w stanie
uratować się przed krachem. Regionalna Izba Obrachunkowa przyjęła
budżet pozytywnie, ale z uwagami. Apeluję do radnych o większą
odpowiedzialność, interesowanie się tym budżetem.. Patrzmy na
ręce sobie i panu wójtowi, jemu wtedy tez będzie lepiej. Bo
człowiek pozbawiony kontroli ma tendencje, żeby sobie ulżyć –
stwierdził.
/Korso Kolbuszowskie/
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





























