czwartek, 21 marca 2013

Urzędnik na dwóch etatach.

Szybkość pracy urzędników w kolbuszowskim magistracie ,oraz współpraca między poszczególnymi  działami może porazić.

Burmistrz zatrudnił (za nasze pieniądze) ludzi do roznoszenia deklaracji oraz informowania mieszkańców o nowych warunkach odbioru śmieci.Cała akcja ruszyła od poniedziałku 18 marca.
 Jednak strona urzędu poinformowała o tym dopiero wczoraj czyli 20 marca.

Tej ważnej wiadomości nie przekazano też do Korso ani miejscowych portali informacyjnych-amatorszczyzna za która musimy płacić.

Tak to jest panie Burmistrzu, gdy urzędnicy zamiast skupić się na pracy w ratuszu dorabiają w różnej maści biznesach.

Kolbuszowski cmentarz

Nie,nie będzie tą razą o  kolbuszowskim kirkucie.

Kolbuszowski stary cmentarz doczekał się internetowej wyszukiwarki grobów.To nie tylko ciekawostka,ale też,a może przede wszystkim sposób dokumentacji  historii naszego miasteczka.
Cóż jednak z tego, skoro ponad ponad 700 grobów jest nie w pełni opisanych w tym ponad 440 zupełnie bezimiennych.Jest wprawdzie na tej stronie skrzynka w której można składać sprostowania,ale można tam pisać równie dobrze jak do  burmistrza Zuby,albo przewodniczącego Opalińskiego.Parafia też milczy na ten temat.Można to wytłumaczyć brakiem pieniędzy   ,na zakup ciasta i kawy dla wolontariuszy z podstawową znajomością obsługi komputera .Cmentarz jest bowiem zamknięty i nie przynosi dochodów,więc kto ma wyłożyć pieniądze?(Na te ciasto i kawę)
Jednak ilość pogrzebów nie maleje,a groby w dziwny sposób pączkują.Dokładna inwentaryzacja zapobiegła by temu procederowi ,i może oto w tym chaosie chodzi.


Kilka lat temu na cmentarzu wycięte zostały drzewa, niektóre bardzo wiekowe.Jedną z takich "dziur",prawem kaduka zagospodarował na swój grobowiec jeden z kolbuszowskich notabli.Wprawdzie ostatnio naprawdę nie najlepiej wygląda ale bez przesady.Tym bardziej, że jako urzędnik dotuje parafię, czyli jest w  konflikcie interesów.Gdyby więc wyłożył kilka tysięcy ze swojej kieszeni, na dokończenie inwentaryzacji grobów, to poprawił by swój wizerunek w oczach opinii publicznej,a wybory wszak niedługo...


środa, 20 marca 2013

Ireneusz Kogut -człowiek robotny cz. 2

W sąsiednich gminach projekty Przeciw wykluczeniu cyfrowemu przeprowadzały urzędy gminne.Polegało to na tym że urzędnik pisał biznes plan i wysyłał gdzie trzeba z prośbą o dofinansowanie.Gdy załatwił wszystkie pieczątki organizował przetarg na wykonanie.W Kolbuszowej naturalnym kandydatem do zrobienia tego jest ...no nie wiem ... może inspektor oświaty?Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu to wszak działka edukacji.
Tak więc pan Ireneusz Kogut napisałby taki projekt,dostałby dotacje,rozpisałby przetarg i.... musiałby wykluczyć z niego  Stowarzyszenie Nil którego jest prezesem- byłby to bowiem  konflikt interesów.Projekt zrealizowało by jakiesik inne stowarzyszenie ,albo prywatny biznes z Mielca.Miesiące roboty (z przewagą roboty) i pan Kogut dostałby za to tylko gołą pensję z UM.

 W Kolbuszowej  projekt miał być także  prowadzony przez Urząd Miasta.Od czego jest jednak głowa na karku?Wystarczyłoby zmienić w uchwalę Rady Miejskiej ,i podmienić lidera który ma przeprowadzać taki projekt.Jednak czegoś takiego nie przyklepałyby frycowe które wiedzą wszystko lepiej....
Aliści 29 grudnia 2010 roku rada miejska postanowiła:

Teraz wszystkie papiery napisał i załatwił pan Ireneusz Kogut już jako prezes Stowarzyszenia Nil, i zapewne pobierał za to stosowną gratyfikacje + pensje z Urzędu Miejskiego.

Czy mój tok myślenia jest prawidłowy?Czy coś takiego naprawdę rozegrało się na naszych oczach?Czy też tylko popadam w paranoję?

Na jakiej jednak zasadzie  burmistrz podpisuje umowy na realizację zadania z firmą której prezesem jest jego podwładny?


Za konflikt interesów uznaje się konflikt pomiędzy obowiązkiem publicznym a interesami prywatnymi urzędnika publicznego, polegający na tym, że interesy urzędnika publicznego jako osoby prywatnej mogłyby niewłaściwie wpłynąć na wykonywanie przez niego obowiązków i zadań publicznych.

Czyli co ?Całe to CBA i te ustawy można w Kolbuszowej wyrzucić sobie do kosza?

Zgodnie z art. 30 ustawy o pracownikach samorządowych, pracownik samorządowy zatrudniony na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, nie może wykonywać zajęć pozostających w sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność oraz zajęć sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy.


Być może jest to zgodne z prawem ( w co wątpię),ale narusza (przynajmniej moje) poczucie sprawiedliwości.




Przed zamieszczeniem tego wpisu wysłałem maile do burmistrza Zuby,przewodniczącego Rady Miejskiej Marka Opalińskiego,wiceprzewodniczącego Józefa Fryca,przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Michała Karkuta,oraz do Stowarzyszenia Nil z prośba o komentarz i ewentualne sprostowanie błędów.Nikt z w/w mi nie odpowiedział.

wtorek, 19 marca 2013

Niech RTK im. Goslara przejmie synagogę.

 Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego żąda za  synagogę od Urzędu Miasta 300 tys złotych.Dlaczego nie? Miasto nie chce za nią zapłacić.Dlaczego miałoby wykładac pieniadze na  coś co przyniesie urzędnikom tylko kłopoty?

Jednak synagogę może przejąc Regionalne Towarzystwo kultury im Juliana Goslara w Kolbuszowej.Już raz to zrobili ratując ten szacowny budynek przed totalnym zniszczeniem,mogą zrobić to też teraz.
Dlaczego nie?

Towarzystwo uratowało ten budynek w latach  '50 , przekształcając z magazynu w muzeum regionalne.

Dzisiaj można powrócić do tego pomysłu i poprosić Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego o nieodpłatne przekazanie tego budynku . RTK im Goslara jako właściciel i administrator  nieruchomości dawałby pełna gwarancje na właściwe użytkowanie tego budynku.
Synagoga jako muzeum,salon wystawowy,kameralna sala koncertowa promowała by też wiedzę i podtrzymywała  pamięć o dawnych naszych współmieszkańcach.
Budynek  pozbawiony opieki niszczeje w zastraszającym tempie.Czasu jest mało ponieważ po kolejnej zimie koszty renowacji wzrosną niebotycznie.
Warto z Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego rozmawiać. Skoro nie chcą tego zrobić tego urzędnicy-zróbmy to sami (Zrób to sam ,wykonaj to własnoręcznie).

W tej sprawie należy pisać listy do Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego na adres:


fodz@fodz.pl



Pastuła oskarża Klechę?

Wójt Klecha wmawia mieszkańcom, że działka nr 1320 to niewiele warte ugory, których z czystym sercem można się  pozbyć.

Aliści w słynnym liście do mieszkańców Edward Pastuła napisał:

„Bioenergia Dzikowiec” Sp. z o.o., gdzie 95% to udziałowcy prywatni, a w 5% udziałowcem jest gmina Dzikowiec i tak też w odpowiednim stosunku udziałowcy wnoszą udziały (aporty). W tym konkretnym przypadku gmina będzie posiadać pełną kontrolę w działalności spółki oraz zysk z dochodów w postaci podziału dywidendy oraz zyski z podatku z działalności spółki. Również wynikną dochody gminy z tytułu podatku od nieruchomości, który będzie wynosił rocznie kilkaset tysięcy złotych.

Czyli wg słów pana Pastuły gmina sprzedając tę działkę  pozbawia się pełnej kontroli nad działalnością spółki,oraz traci zyski z dochodów w postaci dywidendy.Czyli na naszych oczach miliony złotych wyciekły z budżetu gminy,a wójt Klecha robi dobrą minę do złej gry.




poniedziałek, 18 marca 2013

Agnieszka Tylutki

Tak się zastanawialiśmy ... skąd my tą laskę znamy....






No i ... siem popłakaliśmy w Maglu ze szczęścia okrutnie.









Niesamowite prawda? :)

Ireneusz kogut -człowiek robotny

Lata temu burmistrz Zuba zatrudnił na stanowisku inspektora oświaty pana Ireneusza Koguta.Za zgodą swojego pryncypała pan Ireneusz jest zarazem prezesem Stowarzyszenia Nil,które dobrze robi wszystkim mieszkańcom caluśkiego powiatu,a nawet sobie.
 Cool!
Jak już pisałem pan Kogut za pracę w UM dostaje 56 950 zł rocznie ,a w Stowarzyszeniu za marną śmieciówkę wyszarpał 26 880 zł.W jaki sposób godzi ze sobą te dwa etaty? Nie wiem.Idealnym rozwiązaniem byłoby aby społecznie pracował po godzinie 16, ale wtedy jako prezes nic by nie załatwił ponieważ wszystkie urzędy i biznesy są wtedy zamknięte. Burmistrzowi to że jego urzędnicy się rozdwajają, nie przeszkadza,ale efektywność pracy inspektora oświaty powinien sprawdzić przewodniczący Komisji Rewizyjnej - radny Karkut.Ten jednak siedzi cicho, zrobiono mu kanalizacje i drogę pod chałupa to co się będzie rzucał?
Korso o tym też nie napisze, ponieważ zamieszcza ogłoszenia Stowarzyszenia Nil.
Więc maglujmy tutaj.
Na ostatniej sesji rady miejskiej uchwalono dalsze dofinansowanie projektu  realizowanego przez Stowarzyszenie Nil :Przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu w Gminie Kolbuszowa.Dotychczas Stowarzyszenie dostało na ten projekt dofinansowanie (z funduszy UE) 572 tys ,oraz z UM 85 tys.Z tych pieniędzy Nil pokryje zapewne także swoje koszty administracyjne ,czyli też pensję prezesa Koguta.

Wygląda na to, że burmistrz Zuba za pracę w tych samych godzinach płaci panu Kogutowi dwa razy.Każdy by tak chciał.


Jeśli się mylę, to bardzo chętnie zamieszczę stosowne  sprostowanie  burmistrza Zuby ,oraz pana inspektora/prezesa Koguta.

O tym dlaczego burmistrzowi to nie przeszkadza ,oraz gdzie jeszcze pracuje pan Kogut napiszę we środę.





niedziela, 17 marca 2013

Przecinanie wstęgi



 Przecięcia wstęgi dokonali Zbigniew Chmielowiec Poseł na Sejm RP, Teresa Kubas Hul Przewodnicząca Sejmiku Województwa Podkarpackiego, ks. Lucjan Szumierz Proboszcz Parafii pw. Wszystkich Świętych, Jan Zuba Burmistrz Kolbuszowej, Józef Kardyś Starosta Kolbuszowski, Marek Opaliński Przewodniczący Rady Miejskiej, Waldemar Misiak wykonawca inwestycji, Kazimierz Biesiadecki Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rewitalizacji i Promocji Kolbuszowej, Stanisław Serwatka Dyrektor PGE Dystrybucja o/Rzeszów. 

źródło-kolbuszowa.pl


Sejmik wojewódzki współfinansował więc obecność pani Hul jest zrozumiała,Zuba,Opaliński finansowali,nadzorowali, Biesiadecki to formalny "inwestor",Misiak i Serwatka to wykonawcy.Ksiądz ewentualnie się przyda bo i diabłu ogarek postawić należy.

Co tam jednak robią starosta Kardyś i poseł Chmielowiec?W czym się przyczynili do rewitalizacji rynku?
Dlaczego tam nie było pani Ewy Draus,osoby najbardziej zaangażowanej w ten projekt?Czyżby była to ostentacyjny bojkot z powodu niezasłużónego honorowania w ten sposób jej przeciwnika w wyborach do sejmu?

sobota, 16 marca 2013

Złośliwośc ludzka

Jak się dowiadujemy z Korso:

Mieszkanki Kolbuszowej Górnej spotkały się w ubiegłą niedzielę (10 marca), aby wspólnie świętować Dzień Kobiet. Do Centrum Kultury Wsi przybyli również panowie, którzy jak się okazało, w tym dniu obchodzili swój dzień. 


Zabawa była podobno przednia.Największa atrakcją były dylematy radnego Karkuta przed talerzem pełnym ciasta. Ile tego zjadł, dowiemy się niestety dopiero we środę w papierowym wydaniu tego tygodnika.





Niestety pech wdalszym ciągu prześladuje nasz ulubiony portal informacyjny Kolbuszowa24.Znowu został zasypany-tym razem śniegiem .:(

Zbigniew Chmielowiec

źródło

Żołnierze wyklęci -"Zapora"



8 sierpnia oddział „Jadzinka” razem z „Zaporą” wkroczył do wsi Ostrowy Tuszowskie, leżącej pomiędzy Mielcem a Kolbuszową, na granicy Puszczy Sandomierskiej.

Tego dnia miały się tam zebrać wszystkie trzy plutony. W tym samym czasie partyzanci „Renka” w Cmolasie zorganizowali zasadzkę na ciężarówkę wiozącą zaopatrzenie. W strzelaninie zginęło kilku żołnierzy sowieckich, a jeden partyzant został ranny. Milicjant, który był świadkiem wydarzeń, zbiegł do Kolbuszowej i zawiadomił UB. W międzyczasie posterunek milicji o wydarzeniach poinformował Sowietów z Dęby. Ci zorganizowali i wysłali w teren grupę pościgową. Niedaleko Ostrowów Tuszowskich doszło do starcia pomiędzy sowiecką grupą pościgową z Dęby i siłami UB z Kolbuszowej, a żołnierzami „Zapory”.

Sowieci wsparci przez funkcjonariuszy „bezpieczeństwa” próbowali okrążyć oddziały partyzanckie przebywające w wiosce. Od południa do Ostrowów Tuszowskich wjechały sowieckie transportery opancerzone, które dostały się pod ogień broni maszynowej partyzanckiej czujki. Żołnierze „Zapory” szybko zorganizowali obronę i kontratak, zdobywając transporter, z którego otworzyli ogień do nadciągających ciężarówek z wojskiem. Straty poniesione przez komunistów 8 sierpnia w walkach z „Zaporą” to jedenastu zabitych i kilku rannych. Oddziały WiN nie poniosły żadnych strat, wycofały się do okolicznych lasów.


całość

Hieronim Dekutowski ps "Zapora".

Urodził się 24 września 1918 r. w Dzikowie pod Tarnobrzegiem. Jego ojciec był rzemieślnikiem, należał do PPS. Od dziecka wychowywany był w atmosferze patriotyzmu. Jeden z jego starszych braci poległ w wojnie polsko-sowieckiej.

W 1930 r. ukończył szkołę powszechną w Tarnobrzegu.

Od 1930 r. do 1938 r. był uczniem tarnobrzeskiego Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Hetmana Jana Tarnowskiego.

W 1934 r. wstąpił do harcerstwa. Od 1938 r. był przybocznym hufcowego. Należał do Sodalicji Mariańskiej oraz szkolnego hufca Przysposobienia Wojskowego.

W 1939 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. Jesienią zamierzał podjąć studia we Lwowie.

Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. wyjechał do Lwowa. Jako ochotnik przyłączył się do jednostek WP i walczył z Niemcami w Galicji Wschodniej.

17 września 1939 r. przekroczył granicę polsko-węgierską. Na Węgrzech został internowany.

Po ucieczce z obozu dotarł do Francji, gdzie wstąpił do Armii Polskiej. Skierowano go do 4 pp. w 2 Dywizji Strzelców Pieszych.

W marcu 1940 r. uzyskał awans na stopień st. strz. Od maja do czerwca tego roku był słuchaczem Szkoły Podchorążych Piechoty w Coëtquidan.

Po kapitulacji Francji został ewakuowany razem ze swoją jednostką do Wielkiej Brytanii. W styczniu 1941 r. otrzymał przydział do I Brygady Strzelców.

W marcu 1941 r. ukończył z wyróżnieniem Szkołę Podchorążych Piechoty. Następnie przydzielono go do plutonu czołgów w 3 batalionie I Brygady Strzelców.

W 1942 r. jako ochotnik zgłosił się do służby w specjalnej formacji cichociemnych, która miała prowadzić działania dywersyjne na terenie okupowanej Polski. Po zdaniu egzaminów w marcu 1943 r. został zaprzysiężony, przyjmując pseudonimy „Zapora” i „Odra”. Awansowany do stopnia kpr. pchor. rozpoczął służbę w Sekcji Szkolnej Ośrodka Radiowego Sztabu Naczelnego Wodza.

Do Polski zrzucony został w okolicach Wyszkowa w nocy z 16 na 17 września 1943 r.

Całość

piątek, 15 marca 2013

Lasowiackie życie

Jak głosi fama w  urzędzie miejskim  nie wolno rozmawiać o parasolach ..Wszyscy o tym wiedzą i unikają tego słowa jak ognia. Parasol jest to bowiem nieoficjalna ksywa burmistrza i jest on na to słowo bardzo wrażliwy.Coś w tym jest, ponieważ rzeczywiście chodzi on wyprostowany jak... parasol.

Dyrektor Sitko jednak o tym zapomniał.... i użył był tego słowa 6 razy w ciągu 30 sekund!Proszę  posłuchać jak to się skończyło...



Nic więc dziwnego, że nikt nie fatyguje się na sesje Rady Miejskiej  by zadać burmistrzowi jakieś pytanie..

(Nie)dpowiedzialnośc radnego Karkuta

Pan Karkut (jak to on) na swoim blogu znowu chlapnął:


Niby nic wielkiego ot prywatna opinia.
Aliści radny Karkut jest przewodniczącym  Komisji Rewizyjnej która:

 kontroluje działalność Burmistrza, gminnych jednostek
organizacyjnych i
jednostek pomocniczych Gminy pod względem:
legalności,gospodarności,rzetelności,celowości.oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym.
Komisja Rewizyjna bada w szczególności gospodarkę finansową kontrolowanych
podmiotów, w tym wykonanie budżetu gminy.



Z polskiego na nasze: ni z tego ni z owego, radny Karkut zaczął uważać że burmistrz Zuba jest cacy  tylko pracownicy których zatrudnia są be .Co to może oznaczać?


czwartek, 14 marca 2013

Strzelczyk w Europie?


Po  10 latach przymiarek szpital powiatowy ma wreszcie profesjonalną stronę internetową i to nie zrobioną (co szokuje) przez pana Maciąga z UM.

Naprawdę niezła wizytówka  z możliwością spaceru wirtualnego. >> kliknij tutaj<<

Całość jednak psują  zdjęcia kadry-można się wystraszyć.





Konsultacje radnego Fryca

Na ostatniej sesji, radny Fryc zaatakował lokalne media i inne takie, za to że szerzą plotki o tym, że  ważnych uchwał radni nie konsultują z mieszkańcami.Jest to według niego nieprawda,bo są konsultacje z szefami osiedli a nawet sołtysami.
Cool!
Czy  jest to aby wystarczające?Chyba nie,skoro żaden z radnych zabierających głos w sprawie uchwały "śmieciowej", nie powołał się w swoim wystąpieniu na wyniki konsultacji z mieszkańcami.Wszyscy wyrażali tylko swoje widzi mi się.Więc po co takie konsultacje?

Panie Józefie! Z iloma mieszkańcami ulic: Szopena,Matejki ,Wojska Polskiego rozmawiał pan o uchwale śmieciowej?Czego się pan  dowiedział,i dlaczego nie powiedział o tym na sesji?

Dlaczego projekty uchwał nie są dostępne na stronie  Radym Miejskiej?Dlaczego RM nie ma  na Facebooku swojego profilu i tam nie pyta się mieszkańców co sądzą o danym  projekcie ?

Mamy do wyboru:budować społeczeństwo obywatelskie albo dalej tkwić w centralizmie demokratycznym. W tym drugim wypadku skończy się to znowu  rewolucją.

środa, 13 marca 2013

Klecha idzie na wojnę z mieszkańcami?


W środę 13 marca o 15 spotkają się dzikowieccy samorządowcy. Obrady zostały na tę jedną sesję przeniesione do Środowiskowego Domu Samopomocy w Spiach. W programie obrad znalazł się między innymi punkt dotyczący bezprzetargowej sprzedaży działki numer 1320, wniesionej w lipcu ubiegłego roku przez gminę do spółki Bioenergia Dzikowiec, za co gmina otrzymała pięć procent udziałów. Nabywcami mieliby być prywatni udziałowcy spółki. Początek obrad jest planowany na godzinę 15, wszyscy zainteresowani mieszkańcy mogą w nich uczestniczyć."- akurat sesja na której ma być omawiany ten przekręt jednorazowo została przeniesiona do Spii. Sprzedaż powinna być unieważniona, inaczej Klecha złamie prawo.



Za jakiś tydzień  wójt Klecha ogłosi wioskom i światu że Magiel,Korso Kolbuszowskie ,Kolbuszowa24 i inne tam media kłamią bo on miał co innego na myśli.Co ma na myśli jednak dziś nie wiadomo, ponieważ wójt nabrał akurat  wody w usta płucząc sobie gardło przed dzisiejszą sesją.Nawet zatrudniony przez nas na tę okoliczność jasnowidz zrezygnował z wysokiego honorarium i poszedł na wódkę do Galicji. (wiadomość sponsorowana)
Warto więc  przyjść na sesję do nie tak odległych Spii ,aby na własne oczy zobaczyć te sztuki magiczne.


Ludzie listy pisza-Magiel odpowiada

Dostaliśmy kilka niezbyt grzecznych w treści maili . Autorzy starają się wyrazić w nich swoje oburzenie naszym domniemanym atakiem na młodych radnych którzy chcą coś zrobić.

Czy jednak aby naprawdę chcą?

Stanowiska dla nomenklatury uzgodnione, radni zebrani. A tu niespodzianka: jeden z najmłodszych warszawskich radnych Łukasz Muszyński (PO) mówi "nie" i wywraca koalicyjny układ. Czołowi warszawscy politycy wpadają w furię.

Muszyński należy do Platformy, ale jak mówi, jest człowiekiem spoza układu, o czym świadczy daleka, szósta pozycja na liście wyborczej. Do rady wchodzą zazwyczaj "jedynki" lub pierwsze w kolejności kobiety. Jemu się udało, m.in. dzięki ulotkom, na których reklamował się pod hasłem "Mucha [skrót nazwiska] nie siada".

Aby wyciszyć nieco jego ambicje, władze Platformy dały mu stanowisko wiceszefa praskiej rady. Nie pomogło. W krytycznym momencie powiedział partyjnym przełożonym kolejne "nie". Tym razem poszło o wybór burmistrza. Platforma przywiozła z Woli Marka Sitarskiego, który miał zastąpić Jolantę Koczorowską. PiS wystawił byłego wojewodę i wiceszefa kancelarii prezydenta Jacka Sasina.

Wynik głosowania wstrząsnął ratuszem. Choć koalicja PO-SLD ma na Pradze-Północ większość (12 radnych w 23-osobowej radzie), wybory wygrał Sasin.

Na pytanie, kto zdradził, radni SLD i PO wskazują na Muszyńskiego. Ten z kolei upiera się, że głosowanie jest tajne, więc nie można mówić, kto jak ma głosować. Przyznaje jednak, że przy tej okazji po raz kolejny pokłócił się z partyjnymi mocodawcami. - Bo mimo tajności kazali mi pokazywać, jak głosuję - mówi.


całość

Karkut,Pik,Długosz,Michno, mogą przewrócić do góry nogami układy w radzie i przeforsować swoje rozwiązania.Mogą ,ale nie chcą.Podnoszą ręce tak jak im każą koalicyjni liderzy.

wtorek, 12 marca 2013

Zdegustowany Michał Karkut

Radny Karkut lubi chlapnąć ,już inni go poprzypiekali więc nie będę się nad nim zbytnio znęcał.

Przykro się robi człowiekowi jak pomyśli, że naród ten bardzo bogaty jakoś o swoją historię mało dba
– pisze na swoim blogu w kontekście niszczejącej synagogi pan Michał .

Przykro się robi człowiekowi jak pomyśli, że tak jakoś o swoje miasteczko nie dbamy.

Synagoga to nie problem ,to potencjał,wyzwanie.Możemy mieć tam wspaniałą salę do kameralnych wystaw ekspozycji,występów.Brakuje nam tego w okolicach rynku.Jest to idealne do tego miejsce.

Na przeszkodzie temu stoi tylko  (wg radnego) drobne 300 tys, które niedbali o swoja historię Żydzi żądają za ten zabytek.
A może właśnie dbają?A może chcą abyśmy wykazali chociaż minimum dobrej woli i zaczęli sami chronić pamiątki wspólnej przeszłości?W Kolbuszowej żaden pomnik,żadna tablica,ulica nie pamięta o połowie mieszkańców tego miasteczka.Tego pan Karkut, Europejczyk pełna gębą się już nie wstydzi.

Nasz honor ratują tylko zapaleńcy z Kuźni.Może warto im pomóc? Dofinansować?Zadbajmy o ten kirkut,oznaczmy trwale granice getta,zróbmy tabliczki z podwójnymi przedwojennymi nazwami ulic.Zorganizujmy kilka wystaw,koncertów o tematyce żydowskiej.Pokażmy że chcemy coś zmienić.
Wtedy nie tylko synagoga przejdzie w nasze ręce za darmo ,ale też dostaniemy realna pomoc aby ją wyremontować.


Bogdan Romaniuk-serce bez granic.



Ze statutu Fundacji Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego „Serce bez granic”

W duchu słów Jezusa Chrystusa „Idźcie na cały świat i głoście
Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15), Ksiądz Kardynał przez 60 lat pracy
misyjnej w Zambii zajmował się między innymi wychowaniem dzieci i młodzieży,
organizując edukację młodego pokolenia zambijskiego, a także wydatnie przyczynił
się do zorganizowania struktur kościelnych w Zambii oraz uzyskania niepodległego
bytu państwowego.

....
 Fundacja realizuje swoje cele w myśl przesłania życia i działalności Patrona

 Cool!
Aliści w oświadczeniu majątkowym wiceprezesa fundacji Bogdana Romaniuka czytamy:




Czyli pan prezes zarobił był w 2011 roku prawie sto tysięcy złotych i w myśl przesłania życia schylił się jeszcze po te okruszki z fundacji w kwocie 12330.88 zł.

Fundacja, nosząca zaszczytne imię Kardynała Adama Kozłowieckiego, będzie ożywiała pamięć i dzieło dokonane przez jego osobę, dając wzór obecnemu i przyszłemu pokoleniu.


Wolontariuszy zainteresowanych działalnością w
Fundacji im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego
„Serce bez granic”
prosimy o kontakt:
e-mail: fundacja@cardinalekozlowiecki.pl
Fundacja im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego
„SERCE BEZ GRANIC”
ul. Konfederatów Barskich 6,
36-110 Majdan Królewski
tel. kontaktowy:
+48 15 816 62 84
+48 606 995 793
+48 604 656 824

poniedziałek, 11 marca 2013

Dorian Pik-Mam pomysł na miasto.

Wyobrażam sobie Radę Miejską jako organ, w którym panuje zgoda. Tylko merytoryczna dyskusja może przynieść pożądane efekty dla nas wszystkich. Lubię słuchać innych, a Rada powinna być dla mieszkańców. To właśnie Wy powinniście mieć do nas swobodny i nieograniczony dostęp. Popołudniowe sesje i konsultacje społeczne powinny przyczynić się do wybierania najwłaściwszych priorytetów dla nas wszystkich. Mój pierwszy wniosek formalny podczas obrad Rady Miejskiej dotyczył właśnie tego tematu. Jesteśmy dla Was, bo Wy jesteście dla nas; oparciem, suflerem, a nade wszystko – Kolbuszowianinem.
Proszę o głos, bo chcę Wam służyć.

Dorian Pik
Minęły 2 lata i ani konsultacji społecznych,ani informacji o tym co robi rada miejska.