O lemingu mówi się ostatnio wiele, ale zwykle nieprawdę. Ten bohater naszych czasów, przez jednych wielbiony jako przykład sukcesu, a przez innych potępiany – także jako przykład sukcesu, jest zupełnie inny niż bieżące projekcje. Nie odniósł zwycięstwa, ale na razie zmaga się z porażką. Jest biedny, bezrobotny i wykorzystywany. Ma być obyczajowo wyzwolony, a pragnie rodziny. Ma tępić księży, ale jakoś nie głosuje na tych, którzy „klerem chcieliby się zająć poważniej”. Tak naprawdę, to leming nikomu się nie udał. Liberałom, bo wcale nie jest szczęśliwy. Konserwatystom, bo odwrócił się od nich plecami.
...Po pierwsze, kariera. Zamożny? Nastawiony na sukces? W grupie, w
której ma być najwięcej lemingów, czyli wśród młodych ludzi w Polsce,
bezrobocie sięga już prawie 30% i trzykrotnie przebija statystyki całej
populacji. W innych krajach europejskich sytuacja bywa jeszcze gorsza.
Tam, gdzie dociera kryzys, w pierwszej kolejności wyrzuca na margines
młodą populację.
Większość z nich spotkało rozczarowanie. Ścieżki awansu najczęściej
zablokowane przez pokolenie, które swoja karierę zrobiło w latach 90.
Oferty zarabiania na umowach śmieciowych. Pieniądze często wypłacane
nieregularnie. Jedne z najsmutniejszych polskich statystyk dotyczą
dramatycznego wzrostu zaległości pracodawców względem pracowników.
...
To prawda, że leming jest przedsiębiorczy, bo w przeciwieństwie do
swoich rodziców nie oczekiwał, że mieszkanie załatwi mu państwo. Wziął
sprawy w swoje ręce i poszedł do pośrednika kredytowego. Od niego
dowiedział się, że przed Polską jest świetlana przyszłość, że złotówka
będzie cały czas się umacniać i tych kredytów na domy najlepiej byłoby
wziąć z dziesięć, bo tak się opłacają. Ale leming nie potrzebował
dziesięciu kredytów. Wystarczył mu jeden.
Teraz zmaga się z tym długiem codziennie.
...
Po trzecie, co niezwykle ważne, leming skończył studia. W zeszłym
roku Gazeta Wyborcza odkryła fikcję akademickiego kształcenia w Polsce.
Już się utarło i byle leming powtarza, że uczelnie kształcą
bezrobotnych, albo nieprzydatnych do czegokolwiek wyrobników. Takich
podludzi naszych czasów, którzy niezdolni są do bycia elitą. Leming
rozłoży się na kanapce, popije soczek, zapuści jazzik i będzie rozmyślał
o tej paskudnej kabale, w którą się z kumplami wpakował. A niby co ma
robić? Wyć na balkonie, że zmarnowano mu mózg i lata? Oszukaliśmy was,
przyznawali szczerze, profesorowie na łamach gazety i w ten sposób
potwierdzili tylko to, co leming przeczuwał od dawna, gdy krążył od
pracodawcy do pracodawcy i tam dowiadywał się, że mityczny rynek
negatywnie zweryfikował jego przygotowanie.
...
naturalnie lgnie do tych, którzy faktycznie nim gardzą. W każdym
społeczeństwie znajdą się jednostki, które pójdą za aktualnie
funkcjonującym trendem (czy to odzieżowym, muzycznym czy też
politycznym)
...
Leming" jest tylko opisem zjawiska, pewnej gamy cech, która gdy
występuje, sprawia że człowiek wyłącza się z życia publicznego, choć
jest święcie przekonany że "wszystko wie, bo czytał dwa tygodniki i
oglądał "Fakty".
Czyli jednak coś tam słyszał, jednak coś tam wie. Trzeba mu pokazać,
że są dwie strony medalu. I poprzez zwykłą, nieskażoną ideologią
analizę porównawczą będzie się mógł zorientować co jest grane. To dość
proste, ale wymaga wyjścia poza wąski korytarz mejnstrimu. Stad też
lemingu, jeśli uważasz, się za leminga, to dobrze, bo to znak że jesteś
na prostej drodze żeby zawrócić ze skarpy.
całość
- Lokalne media
- Instytucje
- Kultura
- Sport
- Stowarzyszenia
- Ogłoszenia
sobota, 2 marca 2013
Komuna padła?
W dniu 1 III 1951 r. strzałem w tył głowy (katyńskim) o godzinie 20:00 zamordowano kawalera orderu Virtuti Militari pułkownika Łukaszu Cieplińskim. Pozostała po nim niewielka ilość pamiątek. Do najbardziej wzruszających należą grypsy – listy do rodziny pisane w tajemnicy przed ubeckimi oprawcami.
W pięć minut po Cieplińskim, o 20:05, został zamordowany kapitan Józef Batory, ps. "Argus", "Wojtek".
Ur. w 1914 r. w Weryni.Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r. W czasie okupacji niemieckiej działał w ZWZ-AK, jako oficer łączności Obwodu AK Kolbuszowa, następnie został adiutantem Komendy Obwodu. Po wkroczeniu Sowietów działał w Zrzeszeniu WiN, jako szef łączności zewnętrznej Zarządu Głównego.
Poniżej fragment wywiadu z naszym sąsiadem Franciszkiem Batorym bratem Józefa:
Jak możemy uczcić pamięć "żołnierzy wyklętych"? 1 marca, podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim zaapelował Pan o coś znacznie ważniejszego - o wzniesienie im pomnika w sercach polskiej młodzieży. Jak to zrobić?
- Osobiście jako osoba zobowiązana do dawania świadectwa staram się przy różnych okazjach przekazywać młodzieży prawdę o tamtych trudnych czasach. Uważam, że jest to zadanie dla każdego Polaka. W Warszawie w Pałacu Prezydenckim, dziękując w imieniu rodzin za odznaczenia naszych krewnych, powiedziałem, że marzy mi się pomnik, jakiego dotychczas nie zbudowano. Są architekci, są wykonawcy i jest przepiękne miejsce - tym miejscem są serca i umysły Polaków, polskiej młodzieży, a inżynierami i wykonawcami tego monumentu są nauczyciele i wychowawcy, od przedszkoli począwszy. Oni wszyscy są do tego powołani i w sumieniu swoim odpowiedzialni, by w obiektywny sposób przekazywać synom i córkom, dzieciom i młodzieży prawdę o naszym Narodzie i tę prawdę pielęgnować. Dopraszam się o taki pomnik, którego nikt nie zbezcześci. Tym samym pamięć o "żołnierzach wyklętych" trwać będzie w sposób medialny czy w sercach Polaków teraz i w przyszłych pokoleniach.
całość
W Kolbuszowej o tej tragicznej rocznicy pamiętała tylko nasza (zawsze na miejscu) Biblioteka Miejska,oraz niezależny portal informacyjny Kolbuszowa24. Reszta instytucji zapomniała.Na internetowej stronie UM narty, a na powiatowej (już) ozdoby wielkanocne,MDK wyprzedało wszystkie bilety na jakąś orkiestrę.Korso Kolbuszowskie nie umarło bo sprzedaje na pierwszej stronie 3 nerki.Cepeliada.
piątek, 1 marca 2013
Kamera online na rynku
Nareszcie!
Na pana Maciąga można zawsze liczyć! Wreszcie zainstalowano na stronie urzędu miejskiego podgląd z kamer zainstalowanych na rynku!
>> kliknij tutaj<<
Dzięki temu zamiast smutnych rocznic "Żołnierzy wyklętych" możemy oglądać pana burmistrza spacerującego po kolbuszowskim deptaku,pod rękę z panią Moniką z działu promocji (jeśli dobrze udało nam się przyuważyć)
Niestety może z tego udogodnienia korzystać tylko 50 osób naraz,mamy nadzieję że serwer się nie przegrzeje po odwiedzinach Chińczyków zwabionych filmem promocyjnym o naszym miasteczku.;)
Jest to miła i bardzo praktyczna nowinka techniczna.Właśnie zauważyłem jak redaktor naszego ulubionego portalu informacyjnego Kolbuszowa 24 ,(który o żołnierzach nie zapomniał >>kliknij tutaj<< )chyłkiem przemykał się w stronę Galicji.Tak i ja lecę (lotem bliżej) ,do usłyszenia jutro.
Na pana Maciąga można zawsze liczyć! Wreszcie zainstalowano na stronie urzędu miejskiego podgląd z kamer zainstalowanych na rynku!
>> kliknij tutaj<<
Dzięki temu zamiast smutnych rocznic "Żołnierzy wyklętych" możemy oglądać pana burmistrza spacerującego po kolbuszowskim deptaku,pod rękę z panią Moniką z działu promocji (jeśli dobrze udało nam się przyuważyć)
Niestety może z tego udogodnienia korzystać tylko 50 osób naraz,mamy nadzieję że serwer się nie przegrzeje po odwiedzinach Chińczyków zwabionych filmem promocyjnym o naszym miasteczku.;)
Jest to miła i bardzo praktyczna nowinka techniczna.Właśnie zauważyłem jak redaktor naszego ulubionego portalu informacyjnego Kolbuszowa 24 ,(który o żołnierzach nie zapomniał >>kliknij tutaj<< )chyłkiem przemykał się w stronę Galicji.Tak i ja lecę (lotem bliżej) ,do usłyszenia jutro.
Lista poparcia zmiany granic okręgów wyborczych.
Jeśli ktoś uważa, że granice nowych okręgów wyborczych nie są ustalone w sposób prawidłowy, może wydrukować listę ,przejść się po sąsiadach,mieszkańcach tych okręgów ,zebrać podpisy i przesłać ją do przewodniczącego Rady Miasta pana Marka Opalińskiego.
e-mail: opalinski.marek@wp.pl
Kapię można też przekazać nam kolbuszowsimagiel@gmail.com.
Głosowanie nad uchwałą będzie przeprowadzone na sesji 6 marca .Warto się więc pospieszyć.
Plik z lista do wydrukowania można pobrać >> kliknij tutaj<< Po przejściu na stronę kliknąć
Lub skopiować bezpośrednio z blogu.
Kapię można też przekazać nam kolbuszowsimagiel@gmail.com.
Głosowanie nad uchwałą będzie przeprowadzone na sesji 6 marca .Warto się więc pospieszyć.
Plik z lista do wydrukowania można pobrać >> kliknij tutaj<< Po przejściu na stronę kliknąć
Lub skopiować bezpośrednio z blogu.
czwartek, 28 lutego 2013
Magiel listy pisze-okręgi wyborcze.
Szanowni panowie Radni!
Na najbliższej sesji rady miejskiej ma być poddana głosowaniu uchwała ustalająca granice jednomandatowych okręgów wyborczych.Kilka z nich ma dosyć dziwaczne granice.Mnie jednak szczególnie zainteresowały dwa nr 6 (kolor niebieski) i 5 (czerwony) znajdujące się w Kolbuszowej.
Podział ulic miedzy okręgami nr 5 i 6 jest dziwaczny i rozrywa naturalne historyczne granice miasteczka?
Ulice Nowe Miasto , Janka Bytnara,oraz Obrońców Pokoju należą do starej dzielnicy Kolbuszowej gdzie jest też Plac Wolności oraz ul. Piłsudskiego.Natomiast Szopena i Matejki do osiedla nr 1 które było wybudowana na "księżych polach".W starej dzielnicy mieszkają "pnioki" a na osiedlu "ptoki" pochodzących z okolicznych wiosek.Inni ludzie inna trochę mentalność.dlaczego więc i w imię czego rozerwano na części te od lat nie związane ze sobą społeczności?
Mamy być społeczeństwem obywatelskim,nie niszczmy więc naturalnych zależności jakie istnieją od lat między mieszkańcami poszczególnych ulic.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu że granice tych okręgów zostały wyznaczone pod doraźne interesy rządzącej w Kolbuszowej koalicji.Gdyby ustalono naturalne granice okręgów to spotkali by siew jednym panowie Józef Fryc (ul Matejki) oraz Dorian Pik (ul Wojska Polskiego).
W ten oto sposób niszczy się zalążki społeczeństwa obywatelskiego,samorządności w naszym miasteczku.
Proszę więc o skorygowanie granic tych okręgów tak aby odpowiadały rzeczywistym interesom zamieszkałych tam Kolbuszowian.
z poważaniem
Kolbuszowski Magiel
List ten wysyłam do wszystkich radnych,pana burmistrza,Korso Kolbuszowskie (przedstawiciela niezaleznej prasy) oraz miejscowych portali informacyjnych.
Na najbliższej sesji rady miejskiej ma być poddana głosowaniu uchwała ustalająca granice jednomandatowych okręgów wyborczych.Kilka z nich ma dosyć dziwaczne granice.Mnie jednak szczególnie zainteresowały dwa nr 6 (kolor niebieski) i 5 (czerwony) znajdujące się w Kolbuszowej.
Podział ulic miedzy okręgami nr 5 i 6 jest dziwaczny i rozrywa naturalne historyczne granice miasteczka?
Ulice Nowe Miasto , Janka Bytnara,oraz Obrońców Pokoju należą do starej dzielnicy Kolbuszowej gdzie jest też Plac Wolności oraz ul. Piłsudskiego.Natomiast Szopena i Matejki do osiedla nr 1 które było wybudowana na "księżych polach".W starej dzielnicy mieszkają "pnioki" a na osiedlu "ptoki" pochodzących z okolicznych wiosek.Inni ludzie inna trochę mentalność.dlaczego więc i w imię czego rozerwano na części te od lat nie związane ze sobą społeczności?
Mamy być społeczeństwem obywatelskim,nie niszczmy więc naturalnych zależności jakie istnieją od lat między mieszkańcami poszczególnych ulic.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu że granice tych okręgów zostały wyznaczone pod doraźne interesy rządzącej w Kolbuszowej koalicji.Gdyby ustalono naturalne granice okręgów to spotkali by siew jednym panowie Józef Fryc (ul Matejki) oraz Dorian Pik (ul Wojska Polskiego).
W ten oto sposób niszczy się zalążki społeczeństwa obywatelskiego,samorządności w naszym miasteczku.
Proszę więc o skorygowanie granic tych okręgów tak aby odpowiadały rzeczywistym interesom zamieszkałych tam Kolbuszowian.
z poważaniem
Kolbuszowski Magiel
List ten wysyłam do wszystkich radnych,pana burmistrza,Korso Kolbuszowskie (przedstawiciela niezaleznej prasy) oraz miejscowych portali informacyjnych.
Popłatny obywatelski obowiązek.
Wczoraj pod moim wpisem rozgorzała ostra dyskusja.Jeden z komentatorów napisał coś co mnie zaciekawiło.
Firma Kluzy, Stobierskiego czy Fryca daje im tak plus minus 15 tyś zł na rękę. Podzielcie to na 30 dni. Później pomnóżcie wynik przez ilość spotkań, sesji, komisji itp.
Okaże się, że 1300 zł dla fryca to o 3000 za mało.To co piszecie to dziecinne gadanie. Nie rozumiecie nic czy nie chcecie zrozumieć?Ponieważ chcę zrozumieć, więc sprawdziłem.Okazuje sie że pan Fryc deklaruje znacznie mniejsze dochody niż podejrzewa go oto jakiś niepoprawny entuzjasta jego talentu.Dalej jest jednak jeszcze gorzej.
Krezusem jest Jan Stobierski który zarobił w 2012 roku 208 tys zł + drobne w radzie miejskiej w wysokości 6.7 tys zł-co stanowi 3.2% jego dochodu z biznesu/pracy.Otwiera on listę najbogatszych kolbuszowskich radnych.Trochę dziwi pazerność skoro trzeci w kolejce Andrzej Skowroński (zarobił ledwie 106 tys zł) i zrezygnował (wg oświadczenia majątkowego) z pobierania diety radnego.Drugi na liście pan Krzysztof Wilk 116 tys rocznie , też jednak nie pogardził apanażami wiceprzewodniczącego rady miejskiej w wysokości 15.8 tys zł /13.6 %.
Później zaczyna się grupa średniaków.
4.Wiktor 74.9 tys zł /7.5 -10%
5.Kluza 66 tys zł -niespodzianka /6.4- 9.7%
6.Pytlak 64 tys zł /6.4-10%
7.Rybicki 62 tys zł /11.0 - 18%
8.Fryc 39+ emerytura 18= 57 tys zł /15.8-28%
9.Karkut 54 tys zł /8.6- 16%
10.Opaliński * ??? 50 tys zł/ 21.6- 40%
11.Mazur 50 tys zł/ 7.5- 15%
12.Michno 48 tys zł / 7.3- 15%
Dalej bardzo skromni
13.Guzek 38 tys zł / 8.5 - 22%
14.Długosz 25.5 tys z ł/7.3- 29%
15.Jan Sitko 24 tys /5.3- 22%
16.Pik 21 tys zł / 8.2- 39%
17 .Emil Wil 18 tys zł / 6.8- 38%
18.Jakubczyk 15 tys zł /6.0- 40%
I reszta
19.Rumak 10 tys zł /8.0 -80%
20.Dragan 5 tys zł /7.5- 150%
21.Guzior 3 tys zł/ 6.2- 206%
Diety mają przede wszystkim wyrównać utratę zarobków które radny stracił ,biorąc sobie urlop bezpłatny z pracy.Jeśli wynosi ona poniżej 5% dochodów to jest to sytuacja zdrowa.Do 10% jeszcze do zaakceptowania.Jednak powyżej tej granicy jest to już dodatkowy niczym nieuzasadniony dochód radnego.Powyżej 15% zaczyna się patologiczne wykorzystywanie finansów publicznych do prywatnych celów.
W kolbuszowskiej radzie mamy aż 15 takich osób.
Co ciekawe są w radzie nawet tacy tupeciarze, którzy ryczałty te nazywają:
Z tytułu pełnienia obowiązków społecznych i obywatelskich .
To jest chora sytuacja.Można by jeszcze patrzeć na to przez place gdyby swoje obowiązki radni wykonywali należycie.Niestety tak nie jest.Sesje rady nie są w prawidłowy sposób ogłaszane,projekty uchwały nie są konsultowane.Rada nie informuje mieszkańców czym się zajmuje.Doprowadziło to do sytuacji w której radni robią bez ładu składu i najczęściej sensu co im się żywnie podoba .Dzięki temu mamy 33 miliony długu i za 2 lata trzeba będzie trzeba drastycznie podnieść podatki miejskie i robić głębokie cięcia w administracji i najpewniej oświacie.To jednak będzie trzeba zrobić za dwa lata -teraz to nikogo nie interesuje.
_________________________
Moim zdaniem każdy rady powinien dostać 200 zł miesięcznie na rękę na wydatki poniesione na telefony,internet i dojazdy + kwotę faktycznie utraconych zarobków.Nic ponad to, jak praca społeczna to społeczna.To powinien być honor a nie źródło dochodów.W ten sposób panowie Stobierski, Fryc,Skowroński,Sitko,Emil Wilk ,Kluza jako biznesmeni mający nienormowany czas pracy będą mogli sobie tak ustalić terminy że swoje obowiązki radnego pełnić będą w czasie wolnym.Wielu też radnych nie dostanie nic ponad 200 z ł, ponieważ w rzeczywistości nie tracą żadnych zarobków skoro nie pracują.
Tu nie chodzi o pieniądze, tylko o stworzenie systemu który pomoże wyeliminować z rady osoby które nie powinny się tam znaleźć.
*Z serwisu BiP urzędu miasta zniknęły oświadczenia majątkowe przewodniczącego Marka Opalińskiego.Wiele mówi to o tym człowieku.
Firma Kluzy, Stobierskiego czy Fryca daje im tak plus minus 15 tyś zł na rękę. Podzielcie to na 30 dni. Później pomnóżcie wynik przez ilość spotkań, sesji, komisji itp.
Okaże się, że 1300 zł dla fryca to o 3000 za mało.To co piszecie to dziecinne gadanie. Nie rozumiecie nic czy nie chcecie zrozumieć?Ponieważ chcę zrozumieć, więc sprawdziłem.Okazuje sie że pan Fryc deklaruje znacznie mniejsze dochody niż podejrzewa go oto jakiś niepoprawny entuzjasta jego talentu.Dalej jest jednak jeszcze gorzej.
Krezusem jest Jan Stobierski który zarobił w 2012 roku 208 tys zł + drobne w radzie miejskiej w wysokości 6.7 tys zł-co stanowi 3.2% jego dochodu z biznesu/pracy.Otwiera on listę najbogatszych kolbuszowskich radnych.Trochę dziwi pazerność skoro trzeci w kolejce Andrzej Skowroński (zarobił ledwie 106 tys zł) i zrezygnował (wg oświadczenia majątkowego) z pobierania diety radnego.Drugi na liście pan Krzysztof Wilk 116 tys rocznie , też jednak nie pogardził apanażami wiceprzewodniczącego rady miejskiej w wysokości 15.8 tys zł /13.6 %.
Później zaczyna się grupa średniaków.
4.Wiktor 74.9 tys zł /7.5 -10%
5.Kluza 66 tys zł -niespodzianka /6.4- 9.7%
6.Pytlak 64 tys zł /6.4-10%
7.Rybicki 62 tys zł /11.0 - 18%
8.Fryc 39+ emerytura 18= 57 tys zł /15.8-28%
9.Karkut 54 tys zł /8.6- 16%
10.Opaliński * ??? 50 tys zł/ 21.6- 40%
11.Mazur 50 tys zł/ 7.5- 15%
12.Michno 48 tys zł / 7.3- 15%
Dalej bardzo skromni
13.Guzek 38 tys zł / 8.5 - 22%
14.Długosz 25.5 tys z ł/7.3- 29%
15.Jan Sitko 24 tys /5.3- 22%
16.Pik 21 tys zł / 8.2- 39%
17 .Emil Wil 18 tys zł / 6.8- 38%
18.Jakubczyk 15 tys zł /6.0- 40%
I reszta
19.Rumak 10 tys zł /8.0 -80%
20.Dragan 5 tys zł /7.5- 150%
Diety mają przede wszystkim wyrównać utratę zarobków które radny stracił ,biorąc sobie urlop bezpłatny z pracy.Jeśli wynosi ona poniżej 5% dochodów to jest to sytuacja zdrowa.Do 10% jeszcze do zaakceptowania.Jednak powyżej tej granicy jest to już dodatkowy niczym nieuzasadniony dochód radnego.Powyżej 15% zaczyna się patologiczne wykorzystywanie finansów publicznych do prywatnych celów.
W kolbuszowskiej radzie mamy aż 15 takich osób.
Co ciekawe są w radzie nawet tacy tupeciarze, którzy ryczałty te nazywają:
Z tytułu pełnienia obowiązków społecznych i obywatelskich .
To jest chora sytuacja.Można by jeszcze patrzeć na to przez place gdyby swoje obowiązki radni wykonywali należycie.Niestety tak nie jest.Sesje rady nie są w prawidłowy sposób ogłaszane,projekty uchwały nie są konsultowane.Rada nie informuje mieszkańców czym się zajmuje.Doprowadziło to do sytuacji w której radni robią bez ładu składu i najczęściej sensu co im się żywnie podoba .Dzięki temu mamy 33 miliony długu i za 2 lata trzeba będzie trzeba drastycznie podnieść podatki miejskie i robić głębokie cięcia w administracji i najpewniej oświacie.To jednak będzie trzeba zrobić za dwa lata -teraz to nikogo nie interesuje.
_________________________
Moim zdaniem każdy rady powinien dostać 200 zł miesięcznie na rękę na wydatki poniesione na telefony,internet i dojazdy + kwotę faktycznie utraconych zarobków.Nic ponad to, jak praca społeczna to społeczna.To powinien być honor a nie źródło dochodów.W ten sposób panowie Stobierski, Fryc,Skowroński,Sitko,Emil Wilk ,Kluza jako biznesmeni mający nienormowany czas pracy będą mogli sobie tak ustalić terminy że swoje obowiązki radnego pełnić będą w czasie wolnym.Wielu też radnych nie dostanie nic ponad 200 z ł, ponieważ w rzeczywistości nie tracą żadnych zarobków skoro nie pracują.
Tu nie chodzi o pieniądze, tylko o stworzenie systemu który pomoże wyeliminować z rady osoby które nie powinny się tam znaleźć.
*Z serwisu BiP urzędu miasta zniknęły oświadczenia majątkowe przewodniczącego Marka Opalińskiego.Wiele mówi to o tym człowieku.
Remont MDK-kolejna fuszerka Zuby?
Na stronie MDK w Kolbuszowej dyrekcja informuje:
Z informacji otrzymanej od Burmistrza Kolbuszowej o przyznaniu środków unijnych umożliwiających rozpoczęcie remontu budynku Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej, społeczność tej instytucji jest bardzo zadowolona.
....
Pozyskanie środków na remont jest sukcesem władz samorządowych i pracowników urzędu miejskiego. Stamtąd uzyskaliśmy też informację, że przeprowadzony zostanie on szybko i sprawnie.
....
Remont pozwoli obniżyć koszty funkcjonowania obiektu i przeznaczyć większe środki na działalność kulturalną.
Z budżetu na rok 2013 wynika że będzie to tylko termomodernizacja.A co z wymianą cieknącego dachu o którym mówił dyrektor Sitko kilka miesięcy temu?Czyżby był teraz zbędny?
Nikt nie układa kostki brukowej przed domem,gdy mu sie leje do środka, bo to jest po prostu głupota.
Z informacji otrzymanej od Burmistrza Kolbuszowej o przyznaniu środków unijnych umożliwiających rozpoczęcie remontu budynku Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej, społeczność tej instytucji jest bardzo zadowolona.
....
Pozyskanie środków na remont jest sukcesem władz samorządowych i pracowników urzędu miejskiego. Stamtąd uzyskaliśmy też informację, że przeprowadzony zostanie on szybko i sprawnie.
....
Remont pozwoli obniżyć koszty funkcjonowania obiektu i przeznaczyć większe środki na działalność kulturalną.
Z budżetu na rok 2013 wynika że będzie to tylko termomodernizacja.A co z wymianą cieknącego dachu o którym mówił dyrektor Sitko kilka miesięcy temu?Czyżby był teraz zbędny?
Nikt nie układa kostki brukowej przed domem,gdy mu sie leje do środka, bo to jest po prostu głupota.
środa, 27 lutego 2013
Zaradny Opaliński
Rząd Tuska zamroził płace w strefie budżetowej od 2008 roku.
Kwota bazowa dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe pozostaje na poziomie z 2008 r., a to oznacza, że diety radnych także. Tak wynika z projektu ustawy okołobudżetowej na 2013 r. Zakłada on, że kwota bazowa dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe w 2013 r. pozostanie na poziomie z 2008 r. i będzie wynosić 1766,46 zł. Jak wynika bowiem z art. 25 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym, dieta radnego nie może przekroczyć w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, czyli 2649,69 zł. Diety tej wysokości będą mogli otrzymywać radni największych, liczących powyżej 100 tys. mieszkańców, gmin. W gminach najmniejszych, w których liczba mieszkańców nie przekracza 15 tys., radny otrzyma maksymalną dietę 1324,84 zł.
Rzeczpospolita
Ci, którzy weszli do rad w gminach liczących od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców, będą mogli otrzymać dietę w wysokości 75 proc. tej kwoty, czyli maksymalnie 1987,26 zł.
Dobrze o tym wiedział przewodniczący rady Opaliński i powiązał wysokość swojej diety z płaca minimalną która rośnie co roku (w tym o 6,6%). Teraz dostaje 1920 zł czyli do maksymalnej dozwolonej kwoty brakuje mu tylko 67.26 zł. W przyszłym roku uchwałę trzeba będzie zmieniać ponieważ dieta Opalińskiego przekroczy dozwolone limity.
Co ciekawe, przewodniczący rady miejskiej w sąsiednim Mielcu dostaje 1998 zł.W mieście sześciokrotnie większym od naszego.Z dochodami budżetowymi na poziomie 173 milionów.My mamy tylko 69 milionów + 33 miliony do spłacenia.
Czy stać więc nas na tak wysokie apanaże dla naszego przewodniczącego?!
Kwota bazowa dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe pozostaje na poziomie z 2008 r., a to oznacza, że diety radnych także. Tak wynika z projektu ustawy okołobudżetowej na 2013 r. Zakłada on, że kwota bazowa dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe w 2013 r. pozostanie na poziomie z 2008 r. i będzie wynosić 1766,46 zł. Jak wynika bowiem z art. 25 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym, dieta radnego nie może przekroczyć w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, czyli 2649,69 zł. Diety tej wysokości będą mogli otrzymywać radni największych, liczących powyżej 100 tys. mieszkańców, gmin. W gminach najmniejszych, w których liczba mieszkańców nie przekracza 15 tys., radny otrzyma maksymalną dietę 1324,84 zł.
Rzeczpospolita
Ci, którzy weszli do rad w gminach liczących od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców, będą mogli otrzymać dietę w wysokości 75 proc. tej kwoty, czyli maksymalnie 1987,26 zł.
Dobrze o tym wiedział przewodniczący rady Opaliński i powiązał wysokość swojej diety z płaca minimalną która rośnie co roku (w tym o 6,6%). Teraz dostaje 1920 zł czyli do maksymalnej dozwolonej kwoty brakuje mu tylko 67.26 zł. W przyszłym roku uchwałę trzeba będzie zmieniać ponieważ dieta Opalińskiego przekroczy dozwolone limity.
Co ciekawe, przewodniczący rady miejskiej w sąsiednim Mielcu dostaje 1998 zł.W mieście sześciokrotnie większym od naszego.Z dochodami budżetowymi na poziomie 173 milionów.My mamy tylko 69 milionów + 33 miliony do spłacenia.
Czy stać więc nas na tak wysokie apanaże dla naszego przewodniczącego?!
Odbniżyć diety kolbuszowskim radnym!
Diety kolbuszowski radnych miasta i gminy niebezpiecznie odstają od realiów w których żyjemy.Mają one tylko rekompensować zarobki utracone przez pracę na rzecz naszej społeczności,a nie je zastępować.Szczególnie dieta przewodniczącego rady Opalińskiego w wysokości 1920 zł odstaje od norm które są w miasteczkach wielkości Kolbuszowej.Moim zdaniem 1500 zł jest suma godna jak na miejscowość która ma 33 miliony złotych długu do spłacenia.
Wkrótce zamieścimy projekt odpowiedniej uchwały którą przedstawimy na Sesji Rady Miejskiej. Prosimy o odfajkowanie wzięcia udziału w tym wydarzeniu jako aprobatę naszej propozycji.
Do protestu można dołączyć na Facebooku>> kliknij tutaj<< lub tez poprzez komentarze pod tym wpisem.
Strajk w Urzędzie Miasta.
Burmistrz Zuba wylazł z portek, żeby ogłosić miastu i wioskom że będzie w Kolbuszowej budowany Mc Donald.Wicie rozumicie 60 miejsc do roboty (z przewagą roboty-uwaga nasza) .
W tym celu (mamy nadzieję) zaprosił panią Joannę Serafin na niezły obiad do Galicji. (Wiadomość sponsorowana)
Tam wyjaśnił zapewne popularnej w miasteczku redaktorce co trzeba napisać.Musiał to zrobić ponieważ jego własny podinspektor do spraw promocji siem na niego obraził i za jasną cholerę nie chciał tego wrzucić na stronę Urzędu Miejskiego.Ba ,nie zrobił tego do tej pory!Taki zawzięty!Co gorsze nie uczyniły tego nawet reklamowane (nielegalnie) na stronie urzędu portale informacyjne, prowadzone przez pracowników magistratu.Burmistrz ma przechlapane ponieważ podniósł płace urzędników tylko o 2 %, czyli poniżej poziomu inflacji.W tym czasie dieta przewodniczącego rady miejskiej podskoczyła aż o 6.6%.
Eskalacja protestu narasta-dzisiaj Zuba nie dostanie herbaty.Swoją drogą na jego miejscu i tak byśmy jej nie wypili.
Co ciekawe, o tym wielkim sukcesie burmistrza ,poinformował (bezpłatnie) nasz ulubiony portal informacyjny Kolbuszowa24 .Mamy nadzieje że teraz jego redaktorzy, bez obawy o własne życie, będą mogli zaglądać do magistratu.
W tym celu (mamy nadzieję) zaprosił panią Joannę Serafin na niezły obiad do Galicji. (Wiadomość sponsorowana)
Tam wyjaśnił zapewne popularnej w miasteczku redaktorce co trzeba napisać.Musiał to zrobić ponieważ jego własny podinspektor do spraw promocji siem na niego obraził i za jasną cholerę nie chciał tego wrzucić na stronę Urzędu Miejskiego.Ba ,nie zrobił tego do tej pory!Taki zawzięty!Co gorsze nie uczyniły tego nawet reklamowane (nielegalnie) na stronie urzędu portale informacyjne, prowadzone przez pracowników magistratu.Burmistrz ma przechlapane ponieważ podniósł płace urzędników tylko o 2 %, czyli poniżej poziomu inflacji.W tym czasie dieta przewodniczącego rady miejskiej podskoczyła aż o 6.6%.
Eskalacja protestu narasta-dzisiaj Zuba nie dostanie herbaty.Swoją drogą na jego miejscu i tak byśmy jej nie wypili.
Co ciekawe, o tym wielkim sukcesie burmistrza ,poinformował (bezpłatnie) nasz ulubiony portal informacyjny Kolbuszowa24 .Mamy nadzieje że teraz jego redaktorzy, bez obawy o własne życie, będą mogli zaglądać do magistratu.
Fila tonie, już nawet Raniżówiacy nie grają.
Na naszym ulubionym portalu informacyjnym Kolbuszowa24, można przeczytać fragment relacji z sesji rady gminy w Raniżowie.>>kliknij tutaj<<
- Nie jest to moim wymysłem, tak mówi ustawa – odpowiadał wójt Fila. – Jednostka OSP w Mazurach złożyła deklarację, że prowadzi działalność gospodarczą. Ona jest nikła, zdajemy sobie z tego sprawę, ale jest, i gmina jest zobligowana do podzielenia się kosztami ze strażakami. Nie można zrobić inaczej, bo zapłacimy karę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie za to, że chcą coś robić dla swojej społeczności, są karani durnymi przepisami.
W ten oto sposób wójt wytłumaczył strażakom że dostaną znacznie mniej pieniędzy na swoją działalność.Czytaliśmy to 3 razy i za jasną cholerę nie wiemy dlaczego.To znaczy wiemy,wójt wydał tyle pieniędzy przez 2 lata urzędowania że zaciskać pasa muszą teraz wszyscy.To znaczy wszyscy których nie lubi pan Fila.Bo na przykład pani Indykowej nie dotkną żadne cięcia,ani innych radnych zatrudnionych w palcówkach podległych gminie ani ich pociotków.Chyba że się mylę chętnie panie wójcie sprostuję.
Bogdan Mul, radny i strażak-ochotnik z Mazurów, jest w szoku. – Kiedy zobaczyłem, ile pieniędzy ma trafić do OSP, zaczęło mną telepać. Wychodzi na to, że już wiosną zabraknie nam na gaz, na prąd, na wszystko – nie krył emocji Mul. Tak więc w lecie kiedy zacznie się sezon pożarów strażacy nie wyjada z remiz?
Natomiast nie wyobrażam sobie, że gmina pozostawiła jakąkolwiek jednostkę OSP bez środków. Tak nie będzie – zapewnił wójt.
O co w tym wszystkim chodzi? Otóż w tym szaleństwie jest metoda.W ten sposób wójt ze swoją księgową ukrył ogromny deficyt budżetowy.tu kilkadziesiąt tysięcy tam kilkadziesiąt i w rubryczkach zniknęła dziura na przynajmniej milion złotych.W połowie roku to wyjdzie to na jaw.Wtedy Fila rozłoży ręce wicie rozumicie trza cosik zrobić.Co?
Moim zdanie lepiej już teraz zwolnic wójta,oraz jego protegowanych.Zreorganizować urząd gminy i podległe mu placówki.Za pół roku i tak trzeba będzie to zrobić .
Przewodniczący komisji rewizyjnej pan Karol Ozga ma możliwości to sprawdzić i ujawnić opinii publicznej.
Plany ma ambitne-trzymajmy za niego kciuki!
całość
- Nie jest to moim wymysłem, tak mówi ustawa – odpowiadał wójt Fila. – Jednostka OSP w Mazurach złożyła deklarację, że prowadzi działalność gospodarczą. Ona jest nikła, zdajemy sobie z tego sprawę, ale jest, i gmina jest zobligowana do podzielenia się kosztami ze strażakami. Nie można zrobić inaczej, bo zapłacimy karę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie za to, że chcą coś robić dla swojej społeczności, są karani durnymi przepisami.
W ten oto sposób wójt wytłumaczył strażakom że dostaną znacznie mniej pieniędzy na swoją działalność.Czytaliśmy to 3 razy i za jasną cholerę nie wiemy dlaczego.To znaczy wiemy,wójt wydał tyle pieniędzy przez 2 lata urzędowania że zaciskać pasa muszą teraz wszyscy.To znaczy wszyscy których nie lubi pan Fila.Bo na przykład pani Indykowej nie dotkną żadne cięcia,ani innych radnych zatrudnionych w palcówkach podległych gminie ani ich pociotków.Chyba że się mylę chętnie panie wójcie sprostuję.
Bogdan Mul, radny i strażak-ochotnik z Mazurów, jest w szoku. – Kiedy zobaczyłem, ile pieniędzy ma trafić do OSP, zaczęło mną telepać. Wychodzi na to, że już wiosną zabraknie nam na gaz, na prąd, na wszystko – nie krył emocji Mul. Tak więc w lecie kiedy zacznie się sezon pożarów strażacy nie wyjada z remiz?
Natomiast nie wyobrażam sobie, że gmina pozostawiła jakąkolwiek jednostkę OSP bez środków. Tak nie będzie – zapewnił wójt.
O co w tym wszystkim chodzi? Otóż w tym szaleństwie jest metoda.W ten sposób wójt ze swoją księgową ukrył ogromny deficyt budżetowy.tu kilkadziesiąt tysięcy tam kilkadziesiąt i w rubryczkach zniknęła dziura na przynajmniej milion złotych.W połowie roku to wyjdzie to na jaw.Wtedy Fila rozłoży ręce wicie rozumicie trza cosik zrobić.Co?
Moim zdanie lepiej już teraz zwolnic wójta,oraz jego protegowanych.Zreorganizować urząd gminy i podległe mu placówki.Za pół roku i tak trzeba będzie to zrobić .
Przewodniczący komisji rewizyjnej pan Karol Ozga ma możliwości to sprawdzić i ujawnić opinii publicznej.
Plany ma ambitne-trzymajmy za niego kciuki!
całość
wtorek, 26 lutego 2013
Hipokryzja podkarpackiego PiS
Polskie Radio Rzeszów
Dlaczego ci posłowie nie zwrócili się do wójta Fili, o zaprzestanie sprawowania swojej funkcji, do czasu wyjaśbnienia kwestii związanych ze śledztwem w sprawie podsłuchów?
Dlaczego ci posłowie nie zwrócili się do wójta Fili, o zaprzestanie sprawowania swojej funkcji, do czasu wyjaśbnienia kwestii związanych ze śledztwem w sprawie podsłuchów?
Zuba ustawia przetarg?
Jak donoszą lokalne media,a nawet Super Nowości:
Przymierzamy się do tego przedsięwzięcia na zasadzie ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie – precyzuje Stanisław Zuber, skarbnik gminy. – A więc stowarzyszenie, które wygra konkurs, będzie organizatorem tego festiwalu.
Czyli teoretycznie przetarg na organizację "Spinacza" może wygrać stowarzyszenie "Folk w domu i zagrodzie", ( zdolnego do wszystkiego) poety Radwańskiego i zorganizować festiwal piosenki biesiadnej.
Co jest więc grane? Zuba zorganizuje przetarg pod Pika czy też chce go wysadzić z siodła?
Paragrafy na wójta Klechę
Niedzielne zebranie wiejskie w Dzikowcu wydało zgodę na zbycie działki nr 1320 z mienia gminnego.Przyparty do muru wójt wykrztusił (jak mu to z gardła wyszło nie wiem) że nabywcami są Edward i pani Wiesiołek (czy jakoś tak). Ludzie zgodzili się, bo co im tam po jakiejś drodze na ugorze za wsią.
Cool!
Jednak ani wójt ,ani sołtys nie powiedzieli że działka nr 1320 to aport gminy w spółkę Bioenergia Dzikowiec dzięi której jest ona właścicielem 5% udziałów w tej firmie.
Czy zebranie wiejskie podjeło by taką decyzje gdyby wiedziało że chodzi tu faktycznie o sprzedaż gruntu na której ma stanąć biogazowania?Udziały spółce, która ma zainwestować w ponad 20 milionów są znacznie więcej warte niż 8 arów byle jakiej miedzy.Teoretycznie więc te 5% to równowartość około 1 miliona złotych.Dlaczego więc wieś ma się ich pozbywać za kilka tysięcy?
Moim zdaniem zachodzi tu podejrzenie że wójt zatajając te informacje naruszył Kodeks Karny:
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.oraz
Art. 230a. § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, polegające na bezprawnym wywarciu wpływu na decyzję, działanie lub zaniechanie osoby pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji,podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Od samego początku wokół tej spółki dzieją się dziwne rzeczy.Żona wójta dostaje upoważnienia do założenia tej spółki i podejmowania decyzji w zastępstwie jej zarządu,skupuje ziemię a później odsprzedaje ją Bioenergii Dzikowiec,wspólnie z mężem wynajmują pomieszczenia w swoim domu dla tej firmy.Teraz wójt nawet nie informuje zebrania wiejskiego jaką to ważną nieruchomość będzie "zbywał".Być może w Polsce jest to legalne,ale w moim odczucia brak zainteresowania organów ścigania ta sprawą, podważa zaufanie do państwa jako instytucji.
Cool!
Jednak ani wójt ,ani sołtys nie powiedzieli że działka nr 1320 to aport gminy w spółkę Bioenergia Dzikowiec dzięi której jest ona właścicielem 5% udziałów w tej firmie.
Czy zebranie wiejskie podjeło by taką decyzje gdyby wiedziało że chodzi tu faktycznie o sprzedaż gruntu na której ma stanąć biogazowania?Udziały spółce, która ma zainwestować w ponad 20 milionów są znacznie więcej warte niż 8 arów byle jakiej miedzy.Teoretycznie więc te 5% to równowartość około 1 miliona złotych.Dlaczego więc wieś ma się ich pozbywać za kilka tysięcy?
Moim zdaniem zachodzi tu podejrzenie że wójt zatajając te informacje naruszył Kodeks Karny:
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.oraz
Art. 230a. § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, polegające na bezprawnym wywarciu wpływu na decyzję, działanie lub zaniechanie osoby pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji,podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Od samego początku wokół tej spółki dzieją się dziwne rzeczy.Żona wójta dostaje upoważnienia do założenia tej spółki i podejmowania decyzji w zastępstwie jej zarządu,skupuje ziemię a później odsprzedaje ją Bioenergii Dzikowiec,wspólnie z mężem wynajmują pomieszczenia w swoim domu dla tej firmy.Teraz wójt nawet nie informuje zebrania wiejskiego jaką to ważną nieruchomość będzie "zbywał".Być może w Polsce jest to legalne,ale w moim odczucia brak zainteresowania organów ścigania ta sprawą, podważa zaufanie do państwa jako instytucji.
poniedziałek, 25 lutego 2013
Nieme kino wójta Klechy
W niedzielne popołudnie sala Samorządowego Centrum Kultury w Dzikowcu zamieniła się w nieme kino.
Stłoczeni ludzie w zimowych okryciach, zapatrzeni w swojego włodarza jak w biały ekran.mówił za niego sołtys ,w zasadzie tylko poruszał wargami, bo tego słowotoku i tak nikt nie rozumiał.
Wygląda na to , że spółka Bioenergia Dzikowiec dzięki której wójt Klecha miała zrobić dal gminy interes stulecia chce wykupić swoje udziały od urzędu.Można się domyślać że pomorscy biznesmeni nie mają pieniędzy aby wybudować biogazownię więc chcą spróbować cały interes sprzedać.
Za tą działkę zapłacą jakieś 5 tys zł.Czyli za niewielką sumę będą mieli 100% akcji firmy.Niezły interes.Jaką jednak korzyść w tym wypadku odniesie gmina?Jeśli znajdzie się kupiec i interes wypali ,to zgodnie z umowami gmina Dzikowiec będzie właścicielem 5% akcji wartych około miliona złotych.Tego jednak wójt Klecha nie powiedział ,ani też nikt się nie zapytał,tak jak to w niemym kinie bywa.
Wójt przez 20 lat rządów stłamsił totalnie jakakolwiek własną inicjatywę mieszkańców ,przedsiębiorczość.Dzięki temu tam rządzi,ale też dzięki temu jest tam tak smutno,biernie i biednie.Nawet nie ma szans na jakiekolwiek zmiany.Przez miesiąc dyżurowania specjalisty od funduszy z UE ,nie zgłosił się nikt po darmową poradę.
Jedynym pozytywnym zaskoczeniem była obecność na sali redaktora Radwańskiego z Korso Kolbuszowkie . Dziennikarz ściągnął nawet kurtkę aby pokazać wszystkim ,swój nowy gustowny (zapewnie nie tani) góralski sweder.Tak jakby chciał dać dowód na to że; lokalna prasa ma się dobrze i nie zamierza umierać.
P.s. Prosimy o kontakt osobę która nagrywała to spotkanie-chętnie zamieścimy relacje filmową z tego zebrania.
Stłoczeni ludzie w zimowych okryciach, zapatrzeni w swojego włodarza jak w biały ekran.mówił za niego sołtys ,w zasadzie tylko poruszał wargami, bo tego słowotoku i tak nikt nie rozumiał.
Wygląda na to , że spółka Bioenergia Dzikowiec dzięki której wójt Klecha miała zrobić dal gminy interes stulecia chce wykupić swoje udziały od urzędu.Można się domyślać że pomorscy biznesmeni nie mają pieniędzy aby wybudować biogazownię więc chcą spróbować cały interes sprzedać.
Za tą działkę zapłacą jakieś 5 tys zł.Czyli za niewielką sumę będą mieli 100% akcji firmy.Niezły interes.Jaką jednak korzyść w tym wypadku odniesie gmina?Jeśli znajdzie się kupiec i interes wypali ,to zgodnie z umowami gmina Dzikowiec będzie właścicielem 5% akcji wartych około miliona złotych.Tego jednak wójt Klecha nie powiedział ,ani też nikt się nie zapytał,tak jak to w niemym kinie bywa.
Wójt przez 20 lat rządów stłamsił totalnie jakakolwiek własną inicjatywę mieszkańców ,przedsiębiorczość.Dzięki temu tam rządzi,ale też dzięki temu jest tam tak smutno,biernie i biednie.Nawet nie ma szans na jakiekolwiek zmiany.Przez miesiąc dyżurowania specjalisty od funduszy z UE ,nie zgłosił się nikt po darmową poradę.
Jedynym pozytywnym zaskoczeniem była obecność na sali redaktora Radwańskiego z Korso Kolbuszowkie . Dziennikarz ściągnął nawet kurtkę aby pokazać wszystkim ,swój nowy gustowny (zapewnie nie tani) góralski sweder.Tak jakby chciał dać dowód na to że; lokalna prasa ma się dobrze i nie zamierza umierać.
P.s. Prosimy o kontakt osobę która nagrywała to spotkanie-chętnie zamieścimy relacje filmową z tego zebrania.
Darmowe frytki burmistrza Zuby
W Kolbuszowej ja kinformuje Korso kolbuszowskie będziemy mieli Mc Donalda. Miejsc pracy 60, po 9 zł za godzinę brutto (jeśli nie będziemy się spóźniać). Szał..Czego to burmistrz nie robi się dla tutejszych młodych zdolnych (nie) do wszystkiego. Najwyżej się zachwali że to i tak lepiej niż zasuwać po 6 złotego u Orzecha. >><<
Nie ma się co podniecać.Informacja jak informacja.Selwa rzuciłby to na stronę urzędu miasta i po zawodach.Burmistrz Zuba musi mieć jednak jakieś sukcesy oprócz zadłużania miasteczka.Sprawa z Mc Donaldem wałkuje się za kulisami ,już od kilku miesięcy.Serwis informacyjny miasta cały czas o tym milczy-wiadomo znowu zacznie hołota wybrzydzać,i co gorsze protestować jak z tymi farmami wiatrowymi było.Wtedy trzeba było przysięgać na wszystkie świętości że nic bez zgody mieszkańców stać się tutaj nie może.A tak proszę bardzo!Zuba wyciąga z kapelusza króliczka-60 miejsc pracy.Cieszta się ludzie burmistrz załatwił!A to że rodziny pracowników będą musiały korzystać z pomocy społecznej urzedu gminy niezależna prasa już nie napisze.I słusznie .po co sponsorów denerwować?
Jeść tam nie będę,ani tym bardziej pracować.Niepokoi jednak coś innego.
Na bardzo małym odcinku bardzo ruchliwej drogi mamy kilkanaście biznesów,bardzo ruchliwe skrzyżowania z ulica Towarową,Kolejową ,szpital,ciągle zatłoczone rondo.Do tego wstawimy tam biznes całodobowy na 60 miejsc parkingowych.Poza tym Mc Donalds zobowiązał się zadbać o odpowiednie skomunikowanie swej restauracji za pomocą prawoskrętów i przebudowy skrzyżowania we wskazanym miejscu.Zabrzmiało znajomo prawda?
Będzie jeszcze gorzej niż pod Biedronką.Burmistrza (teraz) to jednak nie interesuje.Znając miejscowe układy wcale bym się nie zdziwił ,gdyby ten bar szybkiej obsługi stawiał w Kolbuszowej jakiś miejscowy dobrze ustosunkowany biznesmen.Bo niby dlaczego wszystko jest załatwiane tak szybko ,pod stołem bez konsultacji społecznych,mimo iż przysięgano na kolanach co innego?
Dlaczego jednak Zuba ujawnia wszystko zanim jeszcze zaklepało to Starostwo? To proste,cokolwiek teraz zrobi Kardyś zostanie wykorzystane przeciwko niemu.Jeśli zatwierdzi to będzie winny gigantycznych korków na Rzeszowskiej,jeśli zacznie szukać dziury, to Zuba zawyje w Korso, że oto 60 załatwionych przez niego miejsc pracy nie powstanie z winy starosty.Ot typowe zagrywki,przygrywki i pogrywki miejscowych kacyków.Za wszystko i tak zapłacimy my sami.
W normalnych miasteczkach , bary tej wielkości powstają na obrzeżach..
Nie ma się co podniecać.Informacja jak informacja.Selwa rzuciłby to na stronę urzędu miasta i po zawodach.Burmistrz Zuba musi mieć jednak jakieś sukcesy oprócz zadłużania miasteczka.Sprawa z Mc Donaldem wałkuje się za kulisami ,już od kilku miesięcy.Serwis informacyjny miasta cały czas o tym milczy-wiadomo znowu zacznie hołota wybrzydzać,i co gorsze protestować jak z tymi farmami wiatrowymi było.Wtedy trzeba było przysięgać na wszystkie świętości że nic bez zgody mieszkańców stać się tutaj nie może.A tak proszę bardzo!Zuba wyciąga z kapelusza króliczka-60 miejsc pracy.Cieszta się ludzie burmistrz załatwił!A to że rodziny pracowników będą musiały korzystać z pomocy społecznej urzedu gminy niezależna prasa już nie napisze.I słusznie .po co sponsorów denerwować?
Jeść tam nie będę,ani tym bardziej pracować.Niepokoi jednak coś innego.
Na bardzo małym odcinku bardzo ruchliwej drogi mamy kilkanaście biznesów,bardzo ruchliwe skrzyżowania z ulica Towarową,Kolejową ,szpital,ciągle zatłoczone rondo.Do tego wstawimy tam biznes całodobowy na 60 miejsc parkingowych.Poza tym Mc Donalds zobowiązał się zadbać o odpowiednie skomunikowanie swej restauracji za pomocą prawoskrętów i przebudowy skrzyżowania we wskazanym miejscu.Zabrzmiało znajomo prawda?
Będzie jeszcze gorzej niż pod Biedronką.Burmistrza (teraz) to jednak nie interesuje.Znając miejscowe układy wcale bym się nie zdziwił ,gdyby ten bar szybkiej obsługi stawiał w Kolbuszowej jakiś miejscowy dobrze ustosunkowany biznesmen.Bo niby dlaczego wszystko jest załatwiane tak szybko ,pod stołem bez konsultacji społecznych,mimo iż przysięgano na kolanach co innego?
Dlaczego jednak Zuba ujawnia wszystko zanim jeszcze zaklepało to Starostwo? To proste,cokolwiek teraz zrobi Kardyś zostanie wykorzystane przeciwko niemu.Jeśli zatwierdzi to będzie winny gigantycznych korków na Rzeszowskiej,jeśli zacznie szukać dziury, to Zuba zawyje w Korso, że oto 60 załatwionych przez niego miejsc pracy nie powstanie z winy starosty.Ot typowe zagrywki,przygrywki i pogrywki miejscowych kacyków.Za wszystko i tak zapłacimy my sami.
W normalnych miasteczkach , bary tej wielkości powstają na obrzeżach..
niedziela, 24 lutego 2013
Pazerność kolbuszowskich radnych.
Celem diety jest rekompensowanie radnemu wynagrodzenia utraconego z powodu nieobecności w pracy. Ma też służyć pokryciu innych wydatków związanych z wykonywanym mandatem, jak rachunki telefoniczne czy zakup materiałów biurowych
W Radzyminie mieście podobnym do naszego przewodniczący rady miejskiej dostaje miesięczny ryczałt w wysokości 1700 zł.
Dieta ma rekompensować wysokość utraconych zarobków + jakieś tam wydatki.
W Radzyminie średnia płaca powiatowa to 3098 zł brutto,dieta przewodniczącego 1700 zł.
W Kolbuszowej średnia powiatowa to 2543 zł czyli dieta przewodniczącego rady powinna wynosić 1395 złotych.
Dlaczego więc dostaje aż 1920 zł miesięcznie?
W Radzyminie burmistrz dostaje na rękę rocznie 159 tys ,w Kolbuszowej 144 tys.Biorąc to kryterium pod uwagę Opaliński powinien dostawać 1539 zł.
W czym lepsi sa nasi radni od tych z Radzymina?Nie zarabiają lepiej,koszty utrzymania na Podkarpaciu są niższe niż na Mazowszu.Dlaczego więc mają wyższe diety?Nie wiem
Jednak zadłużenie gminy Radzymin na koniec 2013 roku. ma wynieść 20 647 074 złotych, co stanowi 34% planowanych dochodów budżetu,w Kolbuszowej jest to 33 miliony i około 53 %.W Radzyminie radni ustalili sobie mniejsze diety i z lepiej dbają o budżet.może u nas tez zastosować podobna zasadę?
Wielu Kolbuszowian może tylko pomarzyć o pensji 1920 zł za miesiąc ciężkiej pracy.Dlaczego mamy więc płacić radnemu Opalińskiemu więcej niż w Radzyminie?Dlatego że narobił więcej długów?
W Radzyminie mieście podobnym do naszego przewodniczący rady miejskiej dostaje miesięczny ryczałt w wysokości 1700 zł.
Dieta ma rekompensować wysokość utraconych zarobków + jakieś tam wydatki.
W Radzyminie średnia płaca powiatowa to 3098 zł brutto,dieta przewodniczącego 1700 zł.
W Kolbuszowej średnia powiatowa to 2543 zł czyli dieta przewodniczącego rady powinna wynosić 1395 złotych.
Dlaczego więc dostaje aż 1920 zł miesięcznie?
W Radzyminie burmistrz dostaje na rękę rocznie 159 tys ,w Kolbuszowej 144 tys.Biorąc to kryterium pod uwagę Opaliński powinien dostawać 1539 zł.
W czym lepsi sa nasi radni od tych z Radzymina?Nie zarabiają lepiej,koszty utrzymania na Podkarpaciu są niższe niż na Mazowszu.Dlaczego więc mają wyższe diety?Nie wiem
Jednak zadłużenie gminy Radzymin na koniec 2013 roku. ma wynieść 20 647 074 złotych, co stanowi 34% planowanych dochodów budżetu,w Kolbuszowej jest to 33 miliony i około 53 %.W Radzyminie radni ustalili sobie mniejsze diety i z lepiej dbają o budżet.może u nas tez zastosować podobna zasadę?
Wielu Kolbuszowian może tylko pomarzyć o pensji 1920 zł za miesiąc ciężkiej pracy.Dlaczego mamy więc płacić radnemu Opalińskiemu więcej niż w Radzyminie?Dlatego że narobił więcej długów?
Kolejne protesty przeciwko disco polo w MDK
Do protestów przeciwko występom grup discopolowych na scenie Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej, dołączyli także starsi mieszkańcy naszego miasteczka.
Nam szczególnie przypadła do gustu propozycja Werynianki przebywającej czasowo w Stanach Zjednoczonych.Dla tej starszej pani ,disco to wiejskie badziewie i z całą mocą domaga się prawdziwej tradycyjnej muzyki w Kolbuszowskim MDK.
Nam szczególnie przypadła do gustu propozycja Werynianki przebywającej czasowo w Stanach Zjednoczonych.Dla tej starszej pani ,disco to wiejskie badziewie i z całą mocą domaga się prawdziwej tradycyjnej muzyki w Kolbuszowskim MDK.
sobota, 23 lutego 2013
Prawda Klechy
W Dzikowcu starzy ludzie powiadają;Momy prowdę,tyż prowdę i prowdę Klechy
Generalnie ludzie są dość konserwatywni, boją się zmian. Myślę jednak, że najlepszym lekarstwem na przezwyciężenie tych lęków jest pisanie o tym prawdy. Niestety publikacje prasowe na ten temat z prawdą nie mają nic wspólnego – uważa Klecha.
/za Super Nowościami/
Generalnie ludzie są dość konserwatywni, boją się zmian. Myślę jednak, że najlepszym lekarstwem na przezwyciężenie tych lęków jest pisanie o tym prawdy. Niestety publikacje prasowe na ten temat z prawdą nie mają nic wspólnego – uważa Klecha.
/za Super Nowościami/
Warto więc przyjść na zebranie wiejskie w niedzielę aby sie na własne oczy i uszy przekonać, co wójt ma na myśli pisząc o "zbyciu działki z mienia komunalnego gminy Dzikowiec,oraz jakie to inwestycje we wiosce planuje Klecha.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











.png)



