poniedziałek, 11 marca 2013

Dorian Pik-Mam pomysł na miasto.

Wyobrażam sobie Radę Miejską jako organ, w którym panuje zgoda. Tylko merytoryczna dyskusja może przynieść pożądane efekty dla nas wszystkich. Lubię słuchać innych, a Rada powinna być dla mieszkańców. To właśnie Wy powinniście mieć do nas swobodny i nieograniczony dostęp. Popołudniowe sesje i konsultacje społeczne powinny przyczynić się do wybierania najwłaściwszych priorytetów dla nas wszystkich. Mój pierwszy wniosek formalny podczas obrad Rady Miejskiej dotyczył właśnie tego tematu. Jesteśmy dla Was, bo Wy jesteście dla nas; oparciem, suflerem, a nade wszystko – Kolbuszowianinem.
Proszę o głos, bo chcę Wam służyć.

Dorian Pik
Minęły 2 lata i ani konsultacji społecznych,ani informacji o tym co robi rada miejska.

Idzie nowe?

Od kilku dni strona Urzędu Miejskiego przestała straszyć starociami i wreszcie jest codziennie aktualizowana, i to kilka razy dziennie.Widać pracę  pana Maciąga który w miarę możliwości stara się unowocześnić stronę.Zaczyna mieć to ręce i nogi.
Gratulacje,i wyrazy uznania dla naszych miejskich urzędników.Gdyby tak jeszcze odpowiadali na nasze maile to byłby już Meksyk .;)

Jak siE również dowiedzieliśmy ze strony internetowej magistratu, w budynku MDK ma być przeprowadzana nie tylko termoizaolacja ale będzie to właściwie remont kapitalny budynku.Dziwne że Korso kolbuszowskie jeszcze o tym nie napisało.


przebudowa i remont dachu, wymiana stolarki okiennej i drzwiowej elewacja tylna i elewacje boczne, instalacja centralnego ogrzewania, technologia kotłowni, instalacja gazowa, instalacja c.w.u., wentylacja mechaniczna i klimatyzacja.
Ponadto w ramach projektu „Przebudowa i zakup wyposażenia budynku Miejskiego Domu Kultury”o łącznej wartość 1 059 638,14 (w tym dotacja 400 000,00 zł z Ministerstwa Kultury) w budynku MDK zostaną wykonane prace: przebudowa i remont dachów, przebudowa kominów, wymiana stolarki okiennej i drzwiowej wewnętrznej, remont i przebudowa pomieszczeń, remont posadzek w piwnicy, renowacja ścian, przebudowa i rozbudowa pomieszczeń sanitarnych, remont elewacji frontowej oraz pd. części elewacji wsch. i zach., przebudowa schodów zewnętrznych, drogi i place, instalacja wodociągowa i c.w.u., instalacja kanalizacji sanitarnej, przyłącza sanitarne, przyłącze wodociągowe, przyłącze kanalizacji deszczowej, instalacje elektryczne. Dodatkowo zostanie zakupiony ekran, projektor multimedialny oraz głośniki. 

Nie po to chyba wzywał burmistrz Zuba dyrektora Sitkę do siebie na dywanik o 8 rano.

niedziela, 10 marca 2013

Co kombinuje Klecha-never ending story


W dniu 24 lutego odbyło się zebranie wiejskie w Dzikowcu ,mające dać zgodę na "zbycie" działki nr 1320.
Takie tam niewiele (wg wójta)  warte ugory.W rzeczywistości jest to jednak sporo warty teren na którym ma być postawiony interes stulecia gminy Dzikowiec.To także 5% wkład UG biogazownię ,dzięki której ma mieć kontrole nad tym biznesem.
Zebranie wiejskie wyraziło zgodę na na to "zbycie",ale niema to mocy prawnej ponieważ nie było na nim wystarczającej ilości mieszkańców.Liczono kilka razy i nawet dodając  redaktora Radwańskiego (i to z mikrofonem oraz termosem z kawą), to zabrakło pana Kworum którego wszyscy szukali i nie mogli znaleźć.

Czyli teoretycznie działeczki nie można sprzedać.

Aliści ,dla wójta Klechy nie ma rzeczy niemożliwych.




Nie jesteśmy za bardzo kumaci, zapewne dlatego skończylismy darmową edukacje na szkole zawodowy.Może więc ktoś nam wytłumaczy kiedy i gdzie zniknęła dz nr 1320 z KW 22444/7 , zanim zebranie wiejskie (nie) wyraziło zgody na jej "zbycie"?

Ryszard Sziler-czerń i biel


Ciekawa produkcja prezentująca możliwości popularnego kolbuszowskiego artysty.


sobota, 9 marca 2013

Kilka setek.



„Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców”. 


 Takie słowa na początku kadencji wypowiada każdy radny.
Radny powinien kierować się dobrem wspólnoty samorządowej, którą reprezentuje. Powinien utrzymywać więź z mieszkańcami i ich organizacjami, przyjmować ich postulaty i przekazywać je organom jednostki samorządu terytorialnego do rozpatrzenia.

Każdy, kto podejmuje decyzję o kandydowaniu w wyborach powinien zdawać sobie sprawę z tego, że funkcja radnego niesie za sobą wiele obowiązków i powinności, przede wszystkim wobec osób, które oddały na niego swój głos. To nie zabawa w polityczne gierki, a odpowiedzialna i często trudna praca dla wspólnoty samorządowej.
Jeden z kolbuszowskich radnych na swoim blogu napisał:

Pewnie zresztą znowu długo mnie tu nie będzie. Nie mam po prostu czasu.

To obrazuje dosyć dokładnie mentalność naszych radnych.Skoro zostali wybrani to stoją ponad prawem i   mogą robić wszystko bez konsultacji społecznych i nie utrzymują stałej więzi z mieszkańcami, nawet przez internet.I co mi pan zrobisz?A jak się nie podoba to sam sobie startuj.

Projekty uchwał nie są z nami konsultowane,ba nawet nikt nie zadaje sobie trudu aby je ogłosić.Uchwały nie są  umieszczane na stronie BiP Urzędu Miasta. (Sesja RM miała miejsce 6 marca i do poniedziałku 11 na pewno jej tam nie będzie).A później otrzymuję w odpowiedzi od miejscowego dygnitarza ironiczny list ,że można było przecież tą  uchwałę zaskarżyć w ciągu 5 dni.






Z przedostatniej sesji rady miejskiej uchwały zostały zamieszczone po ponad miesiącu.





Może i rzeczywiście jest to tylko kilka setek ,ale jeśli się je bierze, to wypada na nie solidnie zapracować.

To dotyczy nie tylko radnych ale też burmistrza Zuby i pani  sekretarz Bochniarz.Nie jesteście udzielnymi władcami,rządzicie tylko i wyłącznie w naszym imieniu.

Ostatni kolbuszowski Żyd.

W noc z 18 na 19 VI 1941 roku przyszli do nas uciekający z getta w Kolbuszowej Żydzi. Od razu poznaliśmy ich. Byli bardzo wystraszeni, przygnębieni i zrozpaczeni. Przyszli z wielka prośbą ratowania ich od śmierci przed zagładą niemiecką. Przyjęliśmy ich z wielkim strachem do domu, bo w tym czasie Niemcy za przetrzymywanie Żydów przez Polaków rozstrzeliwali ich na miejscu takiego zdarzenia. Bardzo szybko umyli się, zjedli posiłek i ukryliśmy ich, dwóch na strychu w sianie i dwóch w stodole w słomie. Zgodnie z wcześniejszym uzgodnieniem, wcześnie rano przed świtem wszyscy czterej wyszli od nas do sąsiedniego lasu, w którym w prowizorycznej kryjówce przebywali w dzień, a co parę dni w nocy przychodzili do nas po żywność, którą w miarę możliwości dawaliśmy im. I tak to trwało do 1943 roku. Przez niektórych zaufanych ludzi można było się zorientować, że ludzie we wsi mówią, ze Wilkowie mają z Żydami do czynienia i nie wiadomo, jak się to skończy. I wreszcie ktoś naskarżył, bo w nocy z 9 na 10 III 1943 roku przyjechał samochód z policją gestapo i okrążyli nasze zabudowania. Nas wyprowadzili z domu i zatrzymali, a sami przeprowadzili wielogodzinną dokładną rewizję. Po kilku godzinach szukania nie znaleźli Żydów, bo na szczęście odeszli od nas tej nocy około dwóch godzin wcześniej. Ale mimo tego zabrali ze sobą męża Katarzyny Wilk, który nie powrócił juz do domu […] Ja zostałam sama z dwojgiem małych dzieci. Starszy syn Jan miał w tym czasie cztery lata, a młodszy Stanisław niecały rok. Po tym zajściu Żydzi ci przychodzili jeszcze do mnie po żywność, którą im dawałam ale nie tak często, bo się bali i ja również się bałam. Odwiedziny te robili około raz na miesiąc lub raz na trzy tygodnie. Z tych wymienionych Żydów dwóch jeszcze żyje.

całość
Dalsze losy pana Płaszczyńskiego można przeczytać  >> kliknij tutaj <<



piątek, 8 marca 2013

Nowoczesna Kolbuszowa

Radni uchwalili (jak zwykle) śmieci.




Czyli z polskiego na nasze.
Radni założyli się z burmistrzem o pól litra ,że realny koszt wywozu śmieci będzie w cenie 25 zł od łebka.Jeśli przegrają i będzie kosztował on 28 zł, to będą musieli uchwalić pożyczkę na 1.2 miliona zł .(W zasadzie przy 33 milionach długu wielkiej różnicy to nie robi).
W normalnym samorządzie zorganizowano by przetarg i na jego podstawie ustalono stawki.Wygląda na to  że oni normalni nie są.

Koniec świata.

Miałem juz nic nie napisać ,bo koniec świata zbliża się wielkimi krokami. Społeczny asystent posłanki Krystyny Skowrońskiej ,chce ja wymienić na kogoś innego, młodszego ,ponieważ jest  nudna i nie może na nia patrzeć.
No,w szoku jestem zupełnym.





czwartek, 7 marca 2013

Korso padnie przez konkurencję z internetu?

Prezydent Stanów Zjednoczonych jest poważnie zaniepokojony spadkiem sprzedaży prasy drukowanej i obiecał, że przyjrzy się problemom, jakie przeżywa ten rynek. W przeciwnym razie blogi zdominują świat a to by było zagrożenie dla demokracji - tak przynajmniej twierdzi noblista.

Na lokalnym medialnym rynku, też toczy się zażarta dyskusja: Dlaczego sprzedawalność Korso  spada?Czy winna jest temu tylko i wyłącznie konkurencja ze strony internetowych portali i blogów, jak uważa redakcja?
Chyba jednak nie.


Wprawdzie:
Po pierwsze ;szybkość informacji.-Korso jest co najmniej kilka dni do tyłu za najważniejszymi lokalnymi wydarzeniami (taka specyfika).
ale...
Po drugie:autocenzura-w tygodniku nie może się ukazać nic, co uraziło by w jakikolwiek sposób nawet potencjalnych reklamodawców.To razi i zniechęca czytelników.Odbija się tu czkawką historia z Farmami Wiatrowymi ,w której  Korso nagle  zamilkło,gdy zaczęły się ukazywać artykuły sponsorowane przez "inwestora".
Po trzecie:brak głębszej analizy wydarzeń-owszem dowiedzieliśmy sie że powstanie McDonald, ale ani słowa o tym, jakie to przyniesie skutki dla miasteczka.


Korso może wyjść obronna ręką w starciu z internetową konkurencją, tylko i wyłącznie dzięki  publicystyce.Tylko stojące na dobrym poziomie felietony,wywiady,reportaże, polemiki mogą wyciągnąć Korso z  zapaści do której zmierza.Zamiast tego mamy tylko kronikę kryminalną.Na każdym urządzeniu elektronicznym podłączonym do internetu ,wystarczy kilka sekund żeby zobaczyć to samo na stronie policji.Po co więc kupować Korso?








Wczoraj  na sesji Rady Miejskiej burmistrz zachował się co najmniej nieelegancko wobec swojego pracownika. >> więcej tutaj<<
Ciekawe czy ukaże się to w przyszłym wydaniu Korso Kolbuszowskie,z głębszą analizą całej sytuacji?



Z cyklu: "Tego nie przeczytacie w Korso".


Wczorajsza sesja Rady Miejskiej była nudna jak flaki z olejem.Radni wałkowali uchwałę śmieciową.Każden zabrał głos,niektórzy nawet po kilka razy tylko po to, aby po 1.5 godzinie wyrzucić wszystko do kosza i przegłosowa to co zostało  ustalone  w poniedziałek przy stole  radnego Fryca.
Właściwie można było się zdrzemnąć ,co niektórzy nawet (o zgrozo) to  zrobili.

Z letargu wyrwał wszystkich burmistrz Zuba który ni z tego ni z owego, ryknął do dyrektora MDK :
"Panu chyba pomyliły się role, jutro o godzinie 8 w moim gabinecie".

Sitkę zatkało,radny Długosz skurczył się żeby go nie było widać, a Michno tylko smutno pokiwał głową.

Niestety obecny na sali  popularny w Kolbuszowej redaktor, wyskoczył o ułamek sekundy za późno, by zrobić zdjęcie wyrazu twarzy dyrektora MDK.Szkoda bo była ogromna szansa na wygraną w konkursie fotograficznym organizowanym przez Miejska Bibliotekę. >> kliknij tutaj<<

W tym czasie szybko przewertowaliśmy na telefonie komórkowym zawartości Wikipedii.

W Galicji w 1775 zniesiono pańszczyznę w niedziele i święta i zakazano jej zwiększania, zabroniono panom stosowania kar grzywny i ograniczono kary cielesne, w 1781 zezwolono chłopom na odwoływanie się do władz państwowych od wyroku sądu pańskiego i określono minimum pańszczyzny od kmieci na 3 dni w tygodniu.
Uff,użyło nam, jednak feudalizm zlikwidowano, niestety nie we wszystkich głowach .Niektórzy dalej tkwią mentalnie w średniowieczu.

Nie jesteśmy w Maglu miłośnikami talentu dyrektora Sitki,mamy wobec niego długa listę zarzutów ,ale to co zrobił  wobec niego publicznie burmistrz Zuba ,budzi niesmak.


środa, 6 marca 2013

Nic o nas,bez nas.



Radny Michał Karkut na swoim blogu straszy...
Skoro jest to takie ważne i problematyczne ,to dlaczego nie zorganizowano konsultacji społecznych w tej sprawie? Dlaczego rada i burmistrz utrzymują wszystko (znowu) w głębokiej tajemnicy?
Jest strona internetowa Rady Miejskiej,Urzędu Miejskiego, można tam było zamieścić projekty uchwał i poprosić mieszkańców o opinię.
Czyżby diety radnych były za małe  na taką fatygę?




Zdolny do wszystkiego.

Zawsze byliśmy zdania że 1920 zł diety dla przewodniczącego rady miejskiej to stanowczo za dużo.Utwierdził nas w tym fakcie porządek obrad sesji która odbędzie się dzisiaj.






W punkcie 19 przewodniczący Opaliński informuje radnych,burmistrza i mieszkańców że będzie głosowana uchwała dotycząca okręgów wyborczych.
Cool!
Panie Marku! Okręgi tośta przegłosowali 22 listopada zeszłego roku jak  amen w pacierzu.Teraz powinniście podjąć uchwałę o obwodach wyborczych.Okręg,obwód,kółko... niby to samo a jednak są spore różnice.

Natomiast w punkcie 20 sesji , burmistrz i urzędnicy będą odpowiadać na interpelacje i wolne wnioski, zadane pół godziny później w punkcie 21 obrad. Będziemy mieli do czynienia z niezwykłą demonstracją jasnowidzenia albo interpelacje  i wolne wnioski są z góry wyreżyserowane jak pokazówka z farmami wiatrowymi.
W sumie zapowiada się jak zwykle niezła zabawa szkoda tylko że musimy sami za ten kabaret płacić.






wtorek, 5 marca 2013

Propaganda sukcesu burmistrza Zuby.

Jakieś dwa tygodnie temu , Korso Kolbuszowskie wychwalało burmistrza, za to że załatwił kolejne  60 miejsc do roboty (z przewaga roboty) w nowym Mc Donaldzie .Sukces niebywały,aż popłakaliśmy się ze szczęścia.
Szkoda jednak że redakcja zapomniała  wypytać się  (gdzie trzeba), ile można w takim barze szybkiej obsługi wyciągnąć na miesiąc.
Czego jednak nie napisze pani redaktor naczelna Marlena Bogdan, można wyczytać (między wierszami),w naszym ulubionym portalu informacyjnym Kolbuszowa 24.


- Prywatni inwestorzy nie chcą angażować się w budowę takich obiektów, bo wiedzą, że wiąże się to z dużym ryzykiem finansowym – mówi burmistrz Jan Zuba. – Dziś rynek deweloperski w Polsce ma się nienajlepiej. Nie przybywa nowych mieszkań, bo jest problem ze sprzedażą starych. W Kolbuszowej jest głód mieszkań, ale wielu nie stać na to, żeby zapłacić ponad 4 tys. zł za mkw. - twierdzi burmistrz.


Zapewne w kolejce po nowe mieszkania ustawią się nowi pracownicy Mc Donalda  z 1600 zł miesięcznej  gaży.
Burmistrz Zuba "załatwia" nam kolejne miejsca pracy,w których wysokości zarobków kwalifikuje nas do korzystania z uroków gminnej pomocy społecznej.Ubożejemy ,a w Korso burmistrz coraz bardziej uśmiechnięty.

Nie trzymają cię na smyczy, ponieważ chcą żebyś uciekł

Bioenergia Dzikowiec-co dalej?

Okoliczności w jakich powstała ta spółka i wszystkie wokół niej przygrywki,zagrywki i pogrywki kwalifikują ją do śledztwa przeprowadzonego przez CBA.

Można oczywiście przyjąć za dobrą monetę tłumaczenia wójta że wynajmował wprawdzie pokój stołowy firmie ,ale tylko przez 3 miesiące  i tylko za  drobne 300zł.Ciekawe jednak gdzie byłaby dziś siedziba spółki, gdyby tej afery nie ujawniło Korso?Można uwierzyć, że małżonka wójta kupiła kawałek ziemi, gdzie miała stanąć biogazownia przez czysty przypadek.Wszak ludzie wygrywają na loterii miliony.Zdarza się więc jak widać to nawet żonom wójtów.Tylko dlaczego ją odsprzedała po publikacji o tej sprawie w Korso?I dlaczego tylko ze względów osobistych a nie na dlatego, że był tu oczywisty konflikt interesów z tym co robi jej maż jako wójt?
Teraz wmawia się mieszkańcom że "zbywa" się tylko kilka niewiele wartych arów ugorów,choć w rzeczywistości chodzi tutaj o  5%  spółki bioenergia Dzikowiec ,a te udziały są już teraz znacznie więcej warte.






Moim zdaniem właściciele spółki + tajemniczy cichy wspólnik, mieli bardzo prosty plan na biznes.
Kupić na drugim końcu Polski ziemię za psie pieniądze i korzystając z przychylności miejscowych władz
załatwić bez problemów wszystkie formalności prawne pod budowę biogazowni. Później zobaczyć co się będzie działo.Jeśli dostaną dotacje z funduszy UE to ruszy budowa,jeśłi nie ,to zawsze można sprzedać spółkę jako gotowy produkt i zostanie kilkaset tysięcy w kieszeni.Teraz najwyraźniej przerabiamy wariant drugi.
Co to oznacza dla mieszkańców?Ono niewiele.W pierwszym wypadku budowa wlekła by się latami i powstało by coś za pół ceny z otwartym śmierdzącym procesem technologicznym.To już raczej  nie grozi.
W drugim  wypadku, ktoś to kupi i należy się modlić że ma pieniądze i wie jak wybudować nowoczesną biogazownię.Takich ofert jest jednak na rynku   przynajmniej kilkanaście, więc sukcesu w sprzedaży nie wróżę.Podejrzewam więc, że stosunki między rodzinami państwa Pastułów i Klechów mocno się ochłodzą.
Wójt zaś na pięknych (przepięknych wręcz) terenach inwestycyjnych ,paść będzie przez kolejne 20 lat miejscowe barany.


Pieluchy i politycy powinni być  często zmieniani.(Z tych samych powodów.)

poniedziałek, 4 marca 2013

Tego nie przeczytacie w Korso!

Jak się dowiedzieliśmy na obiedzie w Galicji * :

236 tomików wierszy, w tym siedem tłumaczonych z języków obcych, zostało zgłoszonych do Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej - powiedziała sekretarz nagrody Paulina Małochleb. Laureata poznamy 16 listopada. Autor nagrodzonego tomiku otrzyma 200 tys. złotych. To najwyższa z literackich nagród w Polsce, dlatego nie dziwi duża liczba zgłoszeń. Jeśli laureatem zostanie poeta obcojęzyczny, nagrodę w wysokości 50 tys. zł odbierze także tłumacz. Wśród zgłoszonych książek są wiersze dwojga laureatów literackiej nagrody Nobla Tomasa Transtroemera i Elfriede Jelinek oraz m.in. Larsa Gustafssona i Johna Ashbery’ego. Wśród polskich autorów są to tomiki m.in. Justyny Bargielskiej, Ewy Lipskiej, Anny Piwkowskiej,Jerzego Kronholda, Jarosława Mikołajewskiego, Jacka Podsiadło, Jana Polkowskiego, Krzysztofa Siwczyka, Andrzeja Sosnowskiego i Bohdana Zadury. 


Wśród zgłoszonych jest także tomik poezji "Księga wyjścia awaryjnego" naszego miejscowego literata Janusza Radwańskiego.




Gratulujemy i trzymamy mocno kciuki!
*wiadomość sponsorowana

Koniec Spinacza?




Na portalu informacyjnym Kolbuszowa24 można przeczytać wywiad z Dorianem Pikiem pomysłodawcą i organizatorem festiwalu Spinacz:

W budżecie miasta jest 25 tys. zł na „Spinacz”. Z tym, że o te pieniądze mogą ubiegać się tylko i wyłącznie stowarzyszenia.
– Dlatego będziemy szukać partnera wśród organizacji pozarządowych.


Czy już wiadomo, kto wystąpi na tegorocznej edycji „Spinacza”?
– Gwiazdą hip-hopową, możemy to zdradzić, będzie 52 Dębiec, czyli Hans solo znany ostatnio z działalności w Luxtorpedzie. Prowadzimy również negocjacje z legendarną grupą rockową TILT.

52 Dębiec jest już pewny?

– Tak, pewny. Dogadaliśmy się. Problem w tym, że „Spinacz” jest jeszcze niepewny.


całość


Dotychczasowa forma festiwalu  już się przejadła,wypadałoby  trochę odświeżyć jego formułę.Można zrobić cykl imprez w całym mieście tak aby przyciągnąć amatorów muzyki na dłużej niż kilka godzin-wtedy miasto zarabia pieniądze.Tego jednak nie zrobi jeden człowiek.To musimy zrobić wszyscy razem.

Dlaczego w Kolbuszowej nie ma zrzeszenia właścicieli lokalnych biznesów?To byłby naturalny partner w organizacji takiej imprezy i największy beneficjent.
Więcej odwiedzających-więcej pieniędzy dla nas wszystkich.





Zuba kombinuje jak koń pod górę.

Na stronie MDK ,razem z  redaktor Korso Kolbuszowskie ,przeuroczą panią Asią wyczytaliśmy:

Z informacji otrzymanej od Burmistrza Kolbuszowej o przyznaniu środków unijnych umożliwiających rozpoczęcie remontu budynku Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej, społeczność tej instytucji jest bardzo zadowolona.
...
Remont pozwoli obniżyć koszty funkcjonowania obiektu i przeznaczyć większe środki na działalność kulturalną. Dziękujemy wszystkim, którzy uznali konieczność remontu obiektu.Remont będzie polegał na termoizolacji na którą pieniądze z UE wydarł sam burmistrz Zuba.
Cool
Aliści....dowiedzieliśmy się od pani mgr inż arch. Barbary Jezierskiej-Wojewodzkiego Konserwtora Zabytków że:

zgodnie z zasadami fizyki budowli, wykonywanie ocieplenia budynków od wewnątrz jest niewłaściwe. Jednakże nie jest dopuszczalne ocieplenie od strony zewnętrznej obiektu wpisanego do rejestru zabytków o bogatym wystroju architektonicznym, dlatego należy rozważyć inną możliwość jego termomodernizacji.

I tak, w celu ocieplenia budynku od wewnątrz, należy przede wszystkim wykonać obliczenia cieplne przegrody. Ocieplenie nie może mieć parametrów, które doprowadzą do wyziębienia przegrody, co może skutkować degradacją elementów budynku. Ponadto termomodernizację obiektów zabytkowych należy analizować poprzez bilans energetyczny całego budynku.
Ocieplenie budynku zabytkowego od zewnątrz styropianem, zastosowanie szczelnych okien, brak wentylacji to wszystko może doprowadzić do jego szybkiej degradacji poprzez zawilgocenie. Jeżeli nie możemy ocieplić przegrody pionowej – ściany zewnętrznej, najlepiej pozostawić ją taką, jaka jest i rozważyć możliwość termomodernizacji pozostałych elementów budynku, np. przegród poziomych: stropu nad piwnicą, stropodachu, dachu. Można to zrobić również poprzez zamontowanie nowych okien (nigdy z PCV) z nawiewnikami, które umożliwią napływ powietrza do wnętrza pomieszczeń.



 Czyli jedyne co można zrobić w MDK jest ocieplenie sufitu i podłogi i wymiana okien.Ciekawe jak więc ociepli się stropy skoro dach jest dziurawy i cieknie?Skąd Zuba wytrzaśnie 300-400 tys na dodatkowy remont skoro nie uwzględnił tego w budżecie?

Naszym zdaniem  najwyższy czas na głębokie  zmiany  w Urzędzie Miasta.. Czas zatrudnić tam Magla.
 Może nie będzie lepiej ale gwarantujemy, że poprawi się estetyka miasteczka.









Radny Karkut znalazł winnego !



Radny Karkut  (jak zwykle niezawodny) wskazał nam winnego fatalnego podziału okręgów wyborczych.Na swoim blogu napisał:

Podział miasta mógł być oczywiście inny, tam można łatwiej dzielić ulice na poszczególnych osiedlach. Wcale nie oznacza że można to robić byle jak, bo wszystko musi zgodzić się z wyliczeniami programu komputerowego, który przeliczał ilości mieszkańców i ich proporcje.


Czyli to, że w szranki w wyborach nie staną w jednym okręgu panowie Fryc oraz Pik, winny jest program komputerowy.Jak znam  dostarczył go  informatyk Wiącek i dlatego Przedbórz będzie miał swój okręg wyborczy.
W następnych wyborach popularny pan  Jasiu, zostanie radny gminnym i... dostanie pół etatu tym razem w starostwie. W ostatnich wyborach startował bez powodzenia do rady powiatu ,gdzie przegrał na rzecz pana Marka Kuny który trzymał za.... rękę samego Leszka Moczulskiego.




niedziela, 3 marca 2013

Dalej płacimy frycowe.

Historia  walki  o taki, a nie inny podział okręgów wyborczych jest jednak  dłuższa i ciekawsza  niż przypuszczałem.Przepychanki  w  Komisji Mandatowo-Samorządowej z burmistrzem trochę trwały.




 P. Józef  Rybicki  przedstawił projekt podziału gminy Kolbuszowa przygotowany przez grupę radnych. Projekt ten nie posiada opinii Komisarza Wyborczego. Oba projekty podziału Gminy Kolbuszowa na okręgi jednomandatowe stanowią załącznik do niniejszego protokołu. W pierwszej kolejności  głosowaniu został poddany projekt  grupy radnych ( za-4, przeciw-3, wstrzymujący się -0). Następnie głosowano nad projektem zgłoszonym przez Burmistrza  Kolbuszowej ( za-3, przeciw-4, wstrzymujący się -0).

Czyli Pik,Pytlak,Rybicki ,Wilk głosowali za swoim projektem ,a Guzior , Długosz,Kluza ,poparli propozycję burmistrza.Z tym że Zuba dla swojego pomysłu uzyskał aprobatę Komisarza Wyborczego a silna grupa pod wezwaniem radnego Fryca  tego nie miała.Panowie wzięli się za łby a nas wyborców o zdanie nikt się nie spytał.wiadomo hołota zacznie znowu protestować,zbierać podpisy,a tak my tu sobie we własnym gronie wszystko ustalimy.

Jest po ptokach ponieważ daną uchwałę można było zaskarżyć do Komisarz wyborczego w ciągu 5 dni od daty uchwalenia.Dlaczego nie w ciągu 2 tygodni?Oto należy się zapytać posła Chmielowca.
Taki protest w sprawie okręgów w Kolbuszowej nr 5 i 6 nic by jednak nie dał ponieważ: 

Kontrola ze strony Komisarza będzie się ograniczała do kwestii legalności uchwały rady gminy, a zatem głównie ustalenia, czy zachowana została jednolita norma przedstawicielstwa, bez oceny innych elementów takich jak racjonalność przyjętego podziału.

Czyli wg prawa to co sobie radny Fryc wymyśli a przegłosują jego koledzy z koalicji jest nie do ruszenia, nawet gdyby było to największą bzdurą jak na przykład  odłączenie ulicy Wojska Polskiego od Matejki ,albo Świerczów z Kłapówką w jednym okręgu.Ponieważ w  przepisach nie uwzględniono zasady , by dzieląc miasto na okręgi brać pod uwagę uwarunkowania przestrzenne czy społeczne.Gdziebył poseł Chmielowiec kiedy uchwalano tę ustawę?

Jednak radni mogli skutecznie zaskarżyć decyzję Komisarza Wyborczego wrzucającą do jednego worka wsie które nie mają ze  sobą nic wspólnego,ponieważ:według wytycznych PKW, nie powinno się łączyć ze sobą w jednym okręgu wsi ze sobą nie graniczących.Dlaczego tego nie zrobili?Ponieważ im zależało tylko i wyłącznie aby w jednym okręgu nie było ulic Wojska Polskiego oraz Matejki.Przeszło,więc niema co zaskarżać.

Co z tym można teraz zrobić?Nic!

Zasięg terytorialny okręgu wyborczego może ulegać modyfikacji, tylko gdy konieczność taka wynika ze zmiany w podziale terytorialnym państwa czy granic sołectw. Jest to dopuszczalne również w przypadku zmiany liczby mieszkańców danej gminy, liczby radnych w radzie gminy lub zmiany liczby radnych wybieranych w okręgach wyborczych.

Przez totalną bezmyślność naszych radnych ,braku zainteresowania mieszkańców tym co robią politycy, zostaliśmy poszatkowani bez ładu składu i sensu.

Jedyne co można zrobić to poprosić posła Chmielowca o nowelizacje niezbyt przemyślanej ustawy którą sam przegłosował..
_________________________________________


Jakie należy z tego wyciągnąć wnioski?
Po prostu trzeba się interesować tym co robią  radni i zażądać od nich rzeczy podstawowych.

1. Ogłaszania sesji Rady Miejskiej zgodnie ze  statutem czyli ;
Zawiadomienie o terminie, miejscu i przedmiocie obrad Rady powinno być podane do
publicznej wiadomości poprzez rozplakatowanie na tablicach ogłoszeń umieszczonych na
terenie Miasta i Gminy Kolbuszowa oraz na stronie  internetowej Gminy

2.Rozszerzenie definicji  lokalnego "zwyczajowego ogłaszania" o stronę internetową Urzędu miejskiego i Rady Miejskiej.Ogłoszenia takie mają być pełne czyli z załącznikami.

3. Publikowania projektów uchwał na stronie Rady Miejskiej.

4.Stworzenie programu konsultacji społecznych kluczowych uchwał rady.


Prywata w radzie miasta

Przymiarek do okręgów wyborczych rządzącej w radzie koalicji  było kilka, jednak żadna nie proponowała by w jednym były ulice Wojska Polskiego i Matejki

Projekt podziału Gminy Kolbuszowa na okręgi wyborcze przedstawił radny P. Józef Rybicki. Radny poinformował, że projekt został przygotowany przez klub radnych „Wspólna Inicjatywa”


Okręg Nr 1
(liczba mieszkańców 1430- mandat 1)- granice okręgu
KOLBUSZOWA: 22 Lipca, Aleksandra Zawadzkiego, Bora Komorowskiego, Gwardii Ludowej, Jagiellońska, Janka Krasickiego, Juliusza Słowackiego, Kazimierza Wielkiego, Krótka, Marii Konopnickiej, Partyzantów od 6 do końca, Św. Brata Alberta, Władysława Broniewskiego, Władysława Rejmonta, Edwarda Dembowskiego, Juliana Goslara, Wojska Polskiego, Stefana Żeromskiego

Okręg Nr 5 (liczba mieszkańców 1085- mandat 1)- granice okręgu
KOLBUSZOWA: Adama Mickiewicza, Aleksandra Puszkina, Fryderyka Szopena, Gabriela Narutowicza, Henryka Sienkiewicza, Jana Matejki, Janka Bytnara, Nowe Miasto, Obrońców Pokoju 9-56, 60-70 parzyste, Plac Wolności, Józefa Piłsudskiego 2-12 parzyste, Piekarska

Okręg Nr 6 (liczba mieszkańców 1456- mandat 1)- granice okręgu
KOLBUSZOWA: 3 Maja, Armii Krajowej, Bolesława Prusa, Hugo Kołłątaja, Budowlanych, Jana Kilińskiego, Joachima Lelewela, Józefa Bema, Józefa Piłsudskiego 3-15 nieparzyste, od 18 do końca, Józefa Rządzkiego, Mikołaja Reja, Nowa, Słoneczna, Wolska, Różana, Targowa, Wiśniowa, Zacisze, Zielona, Ogrodowa, Lipowa, Mała, Niecała.
źródło

Proponowany okręg nr 1 liczył 1430 mieszkańców a nr 5 - 1085 .przeniesienie ulicy Wojska Polskiego z pierwszego do piątego zrównałoby  ilość mieszkańców w obu.Dlaczego tego nie zrobiono?No właśnie dlaczego panowie radni?

Po prostu od samego początku ustawiano okręgi pod poszczególnych radnych.Ile taki układanek zrobiono?
Zapewniam -sporo.
O wrzuceniu kilu wiosek z odległych kranców gminy do jednego okręgu nawet nie chce mi się pisać.to tylko dowód słabości merytorycznej rady miejskiej i jej przewodniczącego za 1920 zł miesięcznie.Nie potrafili nietylko przekonąc o bzdurności tego pomysłu komisarza w Tarnobrzegi to jeszcze nawet nie wpadli na pomysł aby jego decyzje zaskarżyć do komisarza krajowego w Warszawie.

Ponieważ mam iście ułańska fantazję, której nie powstydziłby się nawet generał  Bolesław Wieniawa-Długoszowski, to wysłałem maila w tej sprawie do wszystkich radnych.A co?